skapa czy rozsadna?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 17:28
Mam zaproszenie na bal, wiadomo, ostatki.Pójsc musze, bo mój facet musi tam
byc, a sam nie pójdzie(a szkoda).Sek w tym, ze ja nie przepadam za takimi
galami, w ogóle nie lubie na przykład balów karnawałowych i tym podobnych
uroczystosci.
Jako ze nie bywam to i nie mam odpowiednich kreacji.Całe szczescie, ze kiedys
okazyjnie kupiłam ekstra mala czarna, taka z mody nie wychodzi, ale
generalnie brakuje mi do niej wszystkiego- butów(bo te ostatnie maja jakies 5
lat i fason sie zdezaktualizował), zero bizuterii, bo nie nosze, kosmetyków
na wieczór , itd.
Szkoda mi pieniedzy(bo mam inne wydatki) na buty, dodatki.Z drugiej strony
głupio bede sie czuła jak uboga krewna posród wypindrzonych pan.
Bede musiala wiec te zakupy zrobic, bedzie mi zal tych pieniedzy na
jednorazowy wyskok.Psuje mi to humor, trudno wiec, bym z radoscia czekala na
ten wieczór.
Czy ja jestem jakims odosobnionym przypadkiem skapiradła czy raczej
racjonalnie do zycia podchodze? Czy moze powinnam zaszalec, zeby bosko sie
zaprezentowac, choc wiem, ze bede miała wyrzuty sumienia, ze tyle kasy poszło?

Nie potraktujcie tego jako fanaberii plastikowej panny, ktora ma taakie
dylematy, gdy tyle nieszczescia wokól, tylko luzny temat pt."podejscie do
pieniedzy", w koncu FK nie słuzy tylko do dyskusji na stasznie zyciowe tematy.
    • diasy Re: skapa czy rozsadna? 20.02.04, 17:38
      Bal z musu- wyrazy współczucia. proponuje:
      - pożyczyć buty i dodatki
      - wysłać w zastępstwie siostrę lub koleżankę, która posiada balowe wyposażenie
      - powiedzieć facetowi jak sprawy stoją, w końcu ten bal to jego obowiązek, więc
      niech kupi co trzeba, a Ty po imprezie oddasz mu buty i inne rzeczy, zwłaszcza
      że i tak ich nie potrzebujesz, jego sprawa co z tym zrobi.
      • Gość: Ania Re: skapa czy rozsadna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 18:07
        Gdyby chodziło o sukienke, to tak, ale butów raczej nie pozycze.Co do dodatków-
        tak własnie zrobie.Z moim facetem kase mamy wspólna, tak wiec bez róznicy, kto
        ja wyda- po prostu ubedzie z konta:(.
    • appiana Re: skapa czy rozsadna? 20.02.04, 18:00
      Aniu proponuje pożyczyć kieckę od przyjaciółki, siostry, przejrzeć dokładnie
      szafy( na pewno znajdziesz jakieś dodatki albo coś co można przerpbić w fajny
      sposób). Co do butów- raczej nie radze pożyczać ( grzybica itp sprawy). A tak w
      ogóle to nie jesteś skąpiradłem. Na Twoim miejscu też nie miałabym ochoty iść
      na wymuszoną imprezę. Zwłaszcza że ostatni bal na którym byłam to był koszmar-
      ot takie polskie piekiełko, z wystrojonymi jak stróż w boże ciało babkami,
      drętwa muzyka itd. Sama "elyta" :P
      • Gość: Ania Re: skapa czy rozsadna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 18:13
        Zwłaszcza że ostatni bal na którym byłam to był koszmar-
        > ot takie polskie piekiełko, z wystrojonymi jak stróż w boże ciało babkami,
        > drętwa muzyka itd. Sama "elyta" :P

        No własnie tego sie obawiam, ja w ogóle mało towarzyska jestem, nie lubie
        imprez, gdy nikogo tam nie znam, tym bardziej elitarnych.Podejrzewam, ze
        wiekszosc sie odpicuje, bedzie "obcinka", co która ma na sobie i takie tam.
        Mam straszne opory przed wskoczeniem w takie wdzianka- sukienki, szpilki, mimo
        ze wyglądam w tym super( bez falszywej skromnosci), jestem zgrabna w miare, po
        prostu źle sie w tym czuje, epatowanie kobiecoscia mnie krepuje, nie mój styl.
        I pewnie jeszcze te tance mnie dobija, moze bede udawac, ze zwichnełam
        kostke?:))
      • Gość: baba Re: skapa czy rozsadna? IP: *.acn.waw.pl 20.02.04, 18:14

        Jestes rozsadna, to oczywiste :-)
        Rozne kolorowe szmatlawce wmawiaja ludziom ze bale, elegancja i to cale dete
        gie to szczyt szczescia i pelnia zycia, a Ty myslisz inaczej i to jest Twoje
        prawo.
        Niemniej, czasem trzeba sie troszke poswiecic dla kochanej osoby :-)
        Eleganckie buty przydadza sie nie tylko na bal, ale do teatru, warto
        zainwestowac od czasu do czasu. No i dobry humor zabierz, nie musi byc dretwo !
    • procesor Re: skapa czy rozsadna? 20.02.04, 18:36
      Sukienkę masz, dodatki pożycz, buty kup - jeśli stare maja 5 lat to chyba na
      taka "ekstrawagancję" warto sie szarpnąc? Zwłaszcza że i do teatru lub inna
      okazję towarzyską (niekoniecznie bal) sie przydadzą. Kosmetyków nie kupuj -
      albo szarpnij sie na makijaż u kosmetyczki/wizażystki, albo poproś któraś z
      malujących się koleżanek żeby ci ten makijaż zrobiła - wprawy pewnie też nie
      masz jeśli sie na ogół nie malujesz.
      I ciesz się czasem spędzonym z ukochanym nie przejmując sie że to czas na tym
      znienawidzonym balu. Niewazne gdzie - ważne z kim.
      • Gość: AniaWarszawa Re: skapa czy rozsadna? IP: *.acn.pl 20.02.04, 22:47
        Przyznam,że pierwszy raz spotykam kobietę,która nie ma ani kosmetyków,ani
        biżuterii,ani eleganckich butów.Rozumiem,że można nie lubić takich rzeczy i
        czuć się w nich źle ale...
        a.podstawowe kosmetyki jak podkład,puder,tusz do rzęs,pomadka lub błyszczyk i
        jakić cień posiadają nawet kobiety,które na codzień się nie malują albo robią
        to bardzo subtelnie.Nie musisz przecież na tą imprezę robić
        dramatycznego,teatralnego makijażu.Wystarczy jeśli umalujesz się delikatnie by
        podkreślić to co ładne a zatuszować niedoskonałości.Dlatego radziłabym kupić
        jednak kilka kosmetyków bo są okazje,kiedy trzeba się umalować a pożyczanie
        takich rzeczy za każdym razem nie jest dobrym pomysłem.Poza tym dobranie koloru
        podkładu lub cieni jest indywidualną sprawą.Siostra czy przyjaciółka mogą mieć
        np ciemniejszą karnację i lubić inne kolory,które Tobie nie będą pasowały.
        b.Biżuteria...dziwię się,że żadnej nie masz bo zazwyczaj jak nie wiadomo co
        kupić w prezencie kobiecie to kupuje się kwiaty,perfumy lub biżuterię :-)
        c.Buty...tak jak kosmetyki.Są okazje,na które nie można iść w sportowych i
        tyle.Warto więc mieć jakieś eleganckie pantofle,niekoniecznie na szpilce,co już
        sugerowały inne dziewczyny.

        A niechciana impreza? U mnie zazwyczaj te,na które nie miałam ochoty były
        najfajniejsze.Więc głowa do góry - bardzo wiele zależy od nastawienia!
        • Gość: Ania Re: skapa czy rozsadna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 23:08
          Moja imienniczko, juz wyjasniam.Co do kosmetyków to owszem posiadam te
          podstawowe, ale juz pomadki nie mam , bo uzywam wyłącznie bezbarwnego
          blyszczyka, cieni tez nie mam, nie lubie, lakieru do paznokci tez
          brak.Bizuteria podoba mi sie, ale na kims, sama nie cierpie miec jej na sobie,
          przeszkadza mi, nie nosze nic, mam jakies tam złoto, które własnie kiedys
          dostałam, wiec zaloze pierscionek, no niech bedzie.Na mnie jubiler nie zarobi,
          ani sklep ze srebrem, nie kupuje tego, bo wiem ze i tak nie załoze.
          Na bal buty powinny byc wieczorowe, a ja naprawde nie uczeszczam na zadne tego
          typu imprezy, wiec po co mam je kupowac? Tym bardziej ze co sezon czy dwa
          zmienia sie fason, buty raz załozone nie bedą miały szansy mi posłuzyc, za nic
          nie załoze eleganckich wieczorowych pantofli do pubu na przyklad.
          Na codzien nosze mokasyny i ewentualnie klasyczne pólbuty, nijak nie pasuja one
          na wieczór.
Pełna wersja