twojabogini
20.03.10, 14:16
W ciagu ostatnich paru miesięcy wzbogaciłam się o wiele
życiowych "mądrości":
1. Kobieta w ciąży ma święty obowiązek przeżywac ekstazę z powodu
wszystkich dolegliwości ciążowych, każde mdłości, rzygania i inne
przyjemności to stany błogosławione i źródło nieustającej radości.
Jak się nie cieszy - to zła kobieta jest! I będzie fatalną matką.
2. Żadnych zwolnień! Ciąża to nie choroba. Ciąża zagrożona to mit
wymyślony przez leniwe baby, ktore chcą naciągac pracodawców. Takie
leniwe dupy leżą przez parę miesięcy w łóżku, bo to najlepszy sposób
spędzania czasu jaki znają.
3. Kobieta w ciąży ma święte prawo zadręczac męza paranojami,
jazdami i doprowadzac go do szału - on powinien to cierpliwie
znosic, bo ona jest błogosławiona. Wogóle to facet ma się zamknąc i
obsługiwac żonę - jemu w koncu nic nie jest. Mąż ma też obowiązek
zachwycac się rosnącym brzuchem, nabrzmiewającymi cyckami,
rozstępami i opuchliną ciążową jak wystąpią - jak się nie zachwyca
to nie kocha. Macierzyństwo jest piękne, a Słowacki...
4. Mąż ma jeden przywilej - żona musi mu dawac na zawołanie, bo on
inaczej pójdzie do innej. Jak żona nie może, bo lekarz nie pozwala,
to do innej nie powinien chodzic, ale może za to do woli oglądac
pornole. No chyba, że to nie pomoże. Ale to nie znaczy, że nie kocha.
5. Są dwie szkoły - baba w ciąży z zabiegów higieniczno-
kosmetycznych to może jedynie paznokcie obcinac, wogóle jak myśli o
swoim wyglądzie, kontroluje wagę - to jest pusta i zła kobieta i
będzie złą matką, jak mezowi cos w tym nie pasuje, np. ze zona tyje
10 kilo na miesiąc to dupek i najlepiej zeby odszedł. Druga szkoła:
baba w ciązy powinna zaczynac dzień od makijażu, rygorystycznie
przestrzegac diety żeby nie przytyc ani grama ponad miare, wklepywac
tone kremow na rozstepy, jedrny tyłek i odmłodzenie kolan, czy co
tam jeszcze - jak tego nie zrobi, to mąz ja zostawi i bedzie miał
racje, bo sie zaniedbała.
Chłe, chłe. Nieraz to nie wiem czy śmiac sie czy płakac - to pewnie
to hormonalne zaburzenie.