Mity i kity - macierzyńskie paranoje

20.03.10, 14:16
W ciagu ostatnich paru miesięcy wzbogaciłam się o wiele
życiowych "mądrości":
1. Kobieta w ciąży ma święty obowiązek przeżywac ekstazę z powodu
wszystkich dolegliwości ciążowych, każde mdłości, rzygania i inne
przyjemności to stany błogosławione i źródło nieustającej radości.
Jak się nie cieszy - to zła kobieta jest! I będzie fatalną matką.
2. Żadnych zwolnień! Ciąża to nie choroba. Ciąża zagrożona to mit
wymyślony przez leniwe baby, ktore chcą naciągac pracodawców. Takie
leniwe dupy leżą przez parę miesięcy w łóżku, bo to najlepszy sposób
spędzania czasu jaki znają.
3. Kobieta w ciąży ma święte prawo zadręczac męza paranojami,
jazdami i doprowadzac go do szału - on powinien to cierpliwie
znosic, bo ona jest błogosławiona. Wogóle to facet ma się zamknąc i
obsługiwac żonę - jemu w koncu nic nie jest. Mąż ma też obowiązek
zachwycac się rosnącym brzuchem, nabrzmiewającymi cyckami,
rozstępami i opuchliną ciążową jak wystąpią - jak się nie zachwyca
to nie kocha. Macierzyństwo jest piękne, a Słowacki...
4. Mąż ma jeden przywilej - żona musi mu dawac na zawołanie, bo on
inaczej pójdzie do innej. Jak żona nie może, bo lekarz nie pozwala,
to do innej nie powinien chodzic, ale może za to do woli oglądac
pornole. No chyba, że to nie pomoże. Ale to nie znaczy, że nie kocha.
5. Są dwie szkoły - baba w ciąży z zabiegów higieniczno-
kosmetycznych to może jedynie paznokcie obcinac, wogóle jak myśli o
swoim wyglądzie, kontroluje wagę - to jest pusta i zła kobieta i
będzie złą matką, jak mezowi cos w tym nie pasuje, np. ze zona tyje
10 kilo na miesiąc to dupek i najlepiej zeby odszedł. Druga szkoła:
baba w ciązy powinna zaczynac dzień od makijażu, rygorystycznie
przestrzegac diety żeby nie przytyc ani grama ponad miare, wklepywac
tone kremow na rozstepy, jedrny tyłek i odmłodzenie kolan, czy co
tam jeszcze - jak tego nie zrobi, to mąz ja zostawi i bedzie miał
racje, bo sie zaniedbała.
Chłe, chłe. Nieraz to nie wiem czy śmiac sie czy płakac - to pewnie
to hormonalne zaburzenie.
    • miss.yossarian Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:21
      ale o co chodzi?
      • lodzpodwodna Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:30
        O to chodzi, o czym przedmówca napisał. Bardzo trafnie zresztą :))
        • miss.yossarian Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:33
          lodzpodwodna napisała:

          > O to chodzi, o czym przedmówca napisał. Bardzo trafnie zresztą :))

          wolałabym poznać tezę, bo to jakiś zbiór przejaskrawionych stereotypów i nie
          wiem o co chodzi autorce: czy wkurza się że kobiety w ciąży traktowane są jak
          upośledzone, czy wprost przeciwnie.
          • lodzpodwodna Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:39
            A jakie ma znaczenie zdanie autorki? Wazne, ze opinie są trafne.
      • kawiarka.ekspresowa Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:30
        No jak to o co? 'Czy wy też tak macie?'

        U mnie dopiero sam początek, i o ciąży wie narazie tylko mąż, ale pewnie jak się
        rodzina dowie, to zacznie się litania wskazówek. Najbardziej boję się, że będą
        mnie napychać jedzeniem, wg maksymy 'musisz jeść za dwóch'. I nijak nie
        przetłumaczę, że to wcale tak nie działa...

        Jak dotąd powaliła mnie informacja, że w ciąży włosów farbować nie wolno. Serio
        serio? A ja chciałam się zrobić na blond...i nadal chcę... :)
        • twojabogini Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:40
          > Jak dotąd powaliła mnie informacja, że w ciąży włosów farbować nie
          wolno. Serio
          > serio? A ja chciałam się zrobić na blond...i nadal chcę... :)

          Bo ty zła kobieta jesteś! Do macierzyństwa nie dojrzałaś, tylko o
          jakiś farbach myślisz.
          • zoofka Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 15:03
            i w dodatku nie chcesz dać "dzidzi" wszystkiego, co najlepsze!
            Jeszcze rodzina Cię nie podkarmia a Ty już trzęsiesz się o swoją
            wagę ;) zgroza no!
        • lelabo Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 20:54
          Lec do fryzjera i to koniecznie w pierwszym trymestrze, to pogadamy.
          Jak rzygniesz od smrodu farby albo jak zamiast blondu wyjdzie cos
          rudawego, bo wlosy w czasie ciazy moga zupelnie inaczej zareagowac
          na chemie niz by zareagowaly przed ciaza.
          • real_mayer Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 21:05
            lelabo napisała:
            ...bo wlosy w czasie ciazy moga zupelnie inaczej zareagowac
            > na chemie niz by zareagowaly przed ciaza.


            Na jakiej podstawie to napisałaś?

            Bo z tego co wiem, to afera jest o amoniak znajdujący się w farbach do włosów,
            ale że wyjdą rude??
          • la-bast Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 00:25
            gdy bylam w ciazy co dwa miesiace chodzilam do fryzjera, rudy mi w
            zyciu nie wyszedl, a w dodatku uwielbialam zapach farb.
        • rach.ell Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 20:23
          kawiarka.ekspresowa napisała:

          > No jak to o co? 'Czy wy też tak macie?'
          >
          > U mnie dopiero sam początek, i o ciąży wie narazie tylko mąż, ale
          pewnie jak si
          > ę
          > rodzina dowie, to zacznie się litania wskazówek. Najbardziej boję
          się, że będą
          > mnie napychać jedzeniem, wg maksymy 'musisz jeść za dwóch'. I
          nijak nie
          > przetłumaczę, że to wcale tak nie działa...
          >
          > Jak dotąd powaliła mnie informacja, że w ciąży włosów farbować nie
          wolno. Serio
          > serio? A ja chciałam się zrobić na blond...i nadal chcę... :)

          to musisz odpowiedziec, zgodnie z prawda, ze nadwaga jest dla
          dziecka niezdrowa, moze mu powaznie zaszkodzic, lekarze na alarm
          bija, ze za duzo dzieci, przez nieumiarkowanie matki w jedzeniu,
          rodza sie otluszczone.
    • niebieski_lisek Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:29
      W ciąży jesteś że takie mądrości kolekcjonujesz? Jeśli tak, to winszuję! :)
      • twojabogini Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:34
        A dziękuję :)
        A mądrości jakoś tak się przyplątują - każda nawet najdalsza
        koleżanka, pociotka itp. czuje się w obowiązku złożyc mi wizytę i
        uswiadomic mnie i wesprzec dobrą radą. Pomijam, że oprócz
        psychologii związków małżeńskich, seksuologii i dietetyki, każda ma
        specjalizację z połoznictwa. Uwielbiam ich wizyty - rzeczywiście
        poprawiają mi humor :)
        • takajatysia Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 13:50
          Już?? a zdaje mi się że tak niedawno to było gdy pisałaś, że pragnęłabyś
          powtórnie mamą zostać :D
          No to gratulacje :)
      • lonely.stoner Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:34
        taaa, i mnie przeraza jeszcze w tych mitach ciazowych ze niby w ciazy to sie
        pieknieje (moj facet tak gada, on w oogle wierzy chyba w to ze bede piekniejsza
        jak zaciaze).
        Drugi mit to taki ze ciaza i wychowyawnie dziecka to najpiekniejsze chwile w
        zyciu kobiety, rodzicow, tip. Jaaasne, juz sie naogladalam zmeczonych, wkrw,
        zanidbanych kolezanek ktore najchetniej by wszystku rzucily w cholere na czele z
        wrzaszczacym bachirem i poszly na drinka.
        No i to ze sie jje wiecej bo trzeba.
        Ciekawe jak to bedzie u mnie hihi.
        • ursyda Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:42
          moje ulubione to jak kolejne panie, ktorym mówię, że miałam cesarkę,
          patrzą na mnie z politowaniem i próbują przemycić informację, że
          skoro cesarka to gówno wiem o porodzie i po prostu nie mogę tak
          mocno kochać swego dziecka jak one, ktore to w bólach rodziły
          i ten ich wzrok - "co ty kurwa wiesz o zabijaniu"
          • twojabogini Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:52
            Jak karmiłaś piersią, to pomimo cesarki można ci zaliczyc połowiczne
            macierzynstwo i przypisac jakies małpie przywiazanie do dziecka. Jak
            nie karmiłaś - to ...no właściwie opisac sie nie da.
            O cesarce wiem już wszystko - umrę, dziecko bedzie się gorzej
            rozwijac, bo mu wód skurcze z płuc nie wypchną, więzi to miec zadnej
            z nim nie będę (aż chciałoby się zapytac, czy to ma znaczenie skoro
            bedę martwa?), orgazmu już nigdy nie przezyję, bo jak się natnie
            mięsień, to on potem nie działa (posmiertnie chyba mi az tak na tym
            nie zależy :).
            • mrs.solis Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 15:09
              Nie zalicza ci tego polowicznego macierzynstwa jak bedziesz miala
              czelnosc tak jak ja przyznac sie,ze karmienie piersia to jakis
              przereklamowany koszmar,a karmilam tylko dlatego,ze chcialam
              szybciej zrzucic wage :P
              • ursyda Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 15:19
                o koszmarze karmienia piersią to ja już nie raz pisałam:
            • ursyda Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 15:20
              no
              sama prawda:DD
              • rach.ell Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 20:26
                niektorzy ludzie to chyba lubia sami sobie ze wszystkiego problem
                robic, to smieszne.
            • paco_lopez Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 22:26
              bogini rok nie wyrok. wielkie halo się kończy po półtora roku. u
              mnie już wszyscy śpią jak ludzie. nikt nie wrzeszczy z niewiadomego
              powodu, a jest cyrk czasami lepszy niż bułgarski.
          • izabellaz1 Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 18:52
            ursyda napisała:

            > moje ulubione to jak kolejne panie, ktorym mówię, że miałam cesarkę,
            > patrzą na mnie z politowaniem i próbują przemycić informację, że
            > skoro cesarka to gówno wiem o porodzie i po prostu nie mogę tak
            > mocno kochać swego dziecka jak one

            To tak jak ja z moim zzo:D
        • twojabogini Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 14:47
          lonely.stoner napisała:

          > taaa, i mnie przeraza jeszcze w tych mitach ciazowych ze niby w
          ciazy to sie pieknieje

          Cytat z "Ojcostwo" niejakiego Kevina Osborn`a: "Wiedliście idealne
          życie jako para, ale zepsuliście wszystko, postanawiajac przedłużyc
          gatunek"
          I jeszcze: "Twoja żona jest w ciąży! Nic dziwnego, że promienieje, a
          własciwie ciągle wymiotuje, źle sypia i poci się jak mysz."
          • la-bast Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 17:33
            a wiecie,ze tipsy szkodza, zel przenika przez pyltka paznokciowa:-D
            wystarczy poczytac forum ciaza i porod,by sie dowiedziec
            wszystkiego, na co ginekolog:-D
    • justysialek Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 16:22
      > 2. Żadnych zwolnień! Ciąża to nie choroba.

      Ja się spotkałam z czymś odwrotnym. Wszyscy namawiają mnie na
      zwolnienie, choć ja na razie czuję się dobrze (co prawda to dopiero
      poczatek ale...). Wszyscy czyli: rodzina, znajomi, a najbardziej
      koleżanki z pracy! Usłyszałam, że w naszym zawodzie (pracujemy z
      małymi dziećmi) narażone jesteśmy na zetknięcie z zarazkami i to
      jest tak niebezpieczne, że należy niezwłocznie iść na zwolnienie!
      Wymieniają mi wszystkie moje poprzedniczki, które poszły na
      zwolnienie i przekonuja, że na pewno lekarz mi każe!
      ...co mnie bardzo martwi, bo ja nie chcę iśc na zwolnienie,
      przynajmniej dopóki dobrze się czuję!
      Wiercą mi dziurę w brzuchu, żebym powiedziała szefowi (chociaż
      jeszcze nie mam 100% pewności, bo jest za wcześnie i nie chcę
      jeszcze nic mówić), bo on musi mieć czas na znalezienie zastępstwa.
      Tak, jakby z góry było ustalone, że pójdę na zwolenienie ...WTF?!
    • sid.leniwiec Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 16:25
      Poza tym ciąża to zawsze szczęście wielkie (nawet jeśli to wpadka) i należy taka
      postawę szeroko uświadamiać, a ciężarnej gorąco gratulować.
    • symulacrum Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 16:39
      twojabogini, dzięki za ten wątek

      właśnie kończę pierwszy trymestr - ciąża zagrożona, leżę od samego początku
      (dobrze, że mogę pracować on-line w domu, inaczej chyba coś by mnie trafiło),
      rzygancja taka, że schudłam 10 kg, czuję się podle, mdleję, chociaż morfologia i
      ciśnienie ok - naprawdę daleka jestem od ekstazy ciążowej

      dałam sobie prawo do tego, by nie być Matką Polką błogosławiącą każdą nudność,
      okazało się, że akurat dla mnie ciąża jest ciężkim przeżyciem i jak na razie
      instynkt macierzyński, ku zgorszeniu i niedowierzaniu niektórych koleżanek,
      mocno śpi
      wiem, że obudzi się w swoim czasie i nie mam traumy, że będę wyrodną matką

      nauczyłam się odpuszczać, gdy kolejna odwiedzająca mnie osoba poucza mnie co
      powinnam czuć, myśleć i robić - mają dobre intencje, niech im gwiazdka
      pomyślności nigdy nie zagaśnie ;)

      postanowiłam przeżywać ciążę po swojemu i zgodnie z tym, co naprawdę się dzieje
      w moim sercu i głowie
    • ellareth Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 18:23
      Przypomniał mi się ten legendarny już wątek...
      forum.gazeta.pl/forum/w,582,41024784,41024784,Od_dzidziusia_.html
      • sid.leniwiec Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 18:40
        :DDDDD

        Padłam, no leże, nie ma mnie...
    • poprostu_basia Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 18:24
      O, bogini, widzę że jednak się zdecydowałaś;) Gratulacje:)
      (A biorąc pod uwagę post sida uprzejmie przepraszam za ewentualny nietakt)
    • cloclo80 Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 18:32
      twojabogini napisała:

      > 1. Kobieta w ciąży ma święty obowiązek przeżywac ekstazę z powodu
      > wszystkich dolegliwości ciążowych, każde mdłości, rzygania i inne
      > przyjemności to stany błogosławione i źródło nieustającej radości.
      > Jak się nie cieszy - to zła kobieta jest! I będzie fatalną matką.

      Opisywane dolegliwości zdarzają się na początku ciąży. Gdy miną a dalej nos na
      kwintę, to już nie jest normalne.

      > 2. Żadnych zwolnień! Ciąża to nie choroba. Ciąża zagrożona to mit
      > wymyślony przez leniwe baby, ktore chcą naciągac pracodawców. Takie
      > leniwe dupy leżą przez parę miesięcy w łóżku, bo to najlepszy sposób
      > spędzania czasu jaki znają.

      To akurat święta prawda.

      > 3. Kobieta w ciąży ma święte prawo zadręczac męza paranojami,
      > jazdami i doprowadzac go do szału - on powinien to cierpliwie
      > znosic, bo ona jest błogosławiona. Wogóle to facet ma się zamknąc i
      > obsługiwac żonę - jemu w koncu nic nie jest. Mąż ma też obowiązek
      > zachwycac się rosnącym brzuchem, nabrzmiewającymi cyckami,
      > rozstępami i opuchliną ciążową jak wystąpią - jak się nie zachwyca
      > to nie kocha. Macierzyństwo jest piękne, a Słowacki...

      Chwalebnie byłoby gdyby to cierpliwie zniósł. Inaczej będzie nieznośnie.

      > 4. Mąż ma jeden przywilej - żona musi mu dawac na zawołanie, bo on
      > inaczej pójdzie do innej. Jak żona nie może, bo lekarz nie pozwala,
      > to do innej nie powinien chodzic, ale może za to do woli oglądac
      > pornole. No chyba, że to nie pomoże. Ale to nie znaczy, że nie kocha.

      Terror z łóżkiem w tle stosują obie strony.

      > 5. Są dwie szkoły - baba w ciąży z zabiegów higieniczno-
      > kosmetycznych to może jedynie paznokcie obcinac, wogóle jak myśli o
      > swoim wyglądzie, kontroluje wagę - to jest pusta i zła kobieta i
      > będzie złą matką, jak mezowi cos w tym nie pasuje, np. ze zona tyje
      > 10 kilo na miesiąc to dupek i najlepiej zeby odszedł. Druga szkoła:
      > baba w ciązy powinna zaczynac dzień od makijażu, rygorystycznie
      > przestrzegac diety żeby nie przytyc ani grama ponad miare, wklepywac
      > tone kremow na rozstepy, jedrny tyłek i odmłodzenie kolan, czy co
      > tam jeszcze - jak tego nie zrobi, to mąz ja zostawi i bedzie miał
      > racje, bo sie zaniedbała.

      A bo są takie krowy które o siebie nie dbają. Stąd szkoła nr 2.
      • maitresse.d.un.francais Do cloclo, czyli kiblakibla, o ciąży zagrożonej 20.03.10, 18:48
        www.badz.pl/ciaza/ciaza_zagrozona.html
        • cloclo80 Re: Do cloclo, czyli kiblakibla, o ciąży zagrożon 20.03.10, 18:56
          Jeśli kiedykolwiek będziesz w ciąży (co mocno wątpliwe) większym problemem
          będzie dla ciebie (biorąc pod uwagę twój wiek) wysokie ryzyko urodzenia dziecka
          z zespołem Downa.

          www.zespol-downa.website.pl/
          • maitresse.d.un.francais Re: Do cloclo, czyli kiblakibla, o ciąży zagrożon 20.03.10, 23:13
            cloclo80 napisał:

            > Jeśli kiedykolwiek będziesz w ciąży (co mocno wątpliwe)

            Wątpliwe, wątpliwe. Skutecznie się zabezpieczam.

            A nie pisałam o sobie, tylko o tym, że CIĄŻE ZAGROŻONE ISTNIEJĄ, kibelku.
      • miss.yossarian Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 22:30
        cloclo80 napisał:

        > twojabogini napisała:
        >
        > > 1. Kobieta w ciąży ma święty obowiązek przeżywac ekstazę z powodu
        > > wszystkich dolegliwości ciążowych, każde mdłości, rzygania i inne
        > > przyjemności to stany błogosławione i źródło nieustającej radości.
        > > Jak się nie cieszy - to zła kobieta jest! I będzie fatalną matką.
        >
        > Opisywane dolegliwości zdarzają się na początku ciąży. Gdy miną a dalej nos na
        > kwintę, to już nie jest normalne.
        >
        > > 2. Żadnych zwolnień! Ciąża to nie choroba. Ciąża zagrożona to mit
        > > wymyślony przez leniwe baby, ktore chcą naciągac pracodawców. Takie
        > > leniwe dupy leżą przez parę miesięcy w łóżku, bo to najlepszy sposób
        > > spędzania czasu jaki znają.
        >
        > To akurat święta prawda.

        cloclo, jak ci kiedyś przyjdzie do głowy rozmnażanie to życzę żebyś przez 9 miesięcy żył w zagrożeniu że ci się martwe dziecko urodzi. będziesz mógł sobie wyrobić zdanie na temat ciąży zagrożonej.

        te mity i kity wydają się jeszcze bardziej zabawne kiedy produkuje je facet który doskonale wie jak powinna się czuć kobieta w ciąży.
        • cloclo80 Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 23:22
          Żeby już nie kontynuować jałowej dyskusji przyznaje się do nie dość uważnego
          przeczytania punktu 2 w szczególności do przeoczenia słowa "zagrożona". Gdyby
          tego słowa nie było to co napisałem oddaje istotę problemu - przy odrobinie złej
          woli posługując się możliwościami jakie dają obowiązujące przepisy można
          zamienić żywot pracodawcy w koszmar na ładnych kilka lat.
      • sabrilla Pytanie mam. Do Cloco 20.03.10, 23:38
        Cloco, masz dzieci? Więcej niż jedno :-)? Bo daje to jakiś obraz sytuacji.
        Pytam, bo ja na własnej skórze przerobiłam dwie ciąże i wydaje mi się: z całym
        szacunkiem, że tylko teoretyzujesz. Oczywiście mogę się mylić. Może miałaś
        fantastyczną ciążę i nawet ostatni trymestr nie dał Ci w kość. I atak na
        maitresse... też jakiś taki dziwny... Żeby nie powiedzieć mało elegancki. Po co tak?
        PS Moment, a może Ty facetem jesteś?


        • maitresse.d.un.francais Re: Pytanie mam. Do Cloco 21.03.10, 23:25
          \
          > PS Moment, a może Ty facetem jesteś?
          >
          >
          Jest.

          A zaatakował mnie z braku argumentów rzeczowych. Plus niemożność przyznania, że
          nie miał racji.
    • izabellaz1 Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 18:56
      Z większością mogę się zgodzić. Niestety w przypadku zwolnień bardzo często się
      sprawdza. Kobiety z samego tytułu zajścia w ciążę nagle przestają być zdolne do
      wykonywania obowiązków zawodowych.
    • erba Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 21:05
      A ja zaobserwowałam właściwie coś odwrotnego, w moim środowisku pogląd, że ciąża
      to lajcik w porównaniu z tym co się zacznie później, jest bardziej powszechny
      niż "błogosławieństwo" ciąży. Wiele kobiet z mojego otoczenia nagle poczuło się
      w obowiązku informowania mnie, że mam się wyspać i najeść do woli, bo potem to
      już gehenna jakaś nastąpi.
      I to chyba jedyna rzecz, która mnie denerwuje. Resztę olewam, nie wiem, może mam
      wdupiemanie na wysokim poziomie, albo ludzie wokół mnie są mniej natarczywi.
    • lacido Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 22:00
      twojabogini napisała:

      > W ciagu ostatnich paru miesięcy wzbogaciłam się o wiele
      > życiowych "mądrości":
      > 1. Kobieta w ciąży ma święty obowiązek przeżywac ekstazę z powodu
      > wszystkich dolegliwości ciążowych, każde mdłości, rzygania i inne
      > przyjemności to stany błogosławione i źródło nieustającej radości.
      > Jak się nie cieszy - to zła kobieta jest! I będzie fatalną matką.

      ;) ja to mam ochotę współczuć każdej ciężarnej i cieszę się nieziemsko że to już
      za mną
      • rach.ell Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 20:28
        dla mnie to co ona pisze to jakas abstrakcja, nigdy sie z taka
        glupota nie spotkalam, moze dlatego, ze sie madrymi ludzmi otaczam.
    • paco_lopez Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 20.03.10, 22:21
      musisz karmić piersią aż ci sie sutek urwie. dwa lata najlepiej.
      dziecko przez trzy kolejne lata musi być tylko z matką a matka z
      nim, bo coś tam. nie możecie się rozstawać nigdy na święta i
      wakacje. choćbyś świra już dostawała od zimowej olimpiady w
      mieszkaniu w bloku, to jesteś antyrodzinna.
    • sabrilla Dokładnie: paranoje 20.03.10, 22:38
      Ale się obśmiałam z tego. Chociaż pamiętam, że gdy byłam w ciąży też słyszałam
      takie odkrycia.
      Paranoiczna ciąża :-))) Nie przejmuj się tymi "mądrościami, jak są kobiety,
      które koniecznie chcą sobie (i innym) uprzykrzyć życie to ich sprawa. Niech
      wznoszą peany nad każdym pawikiem. Za dużo czytania kolorowych gazetek z pseudo
      radami. Mam dwoje dzieci, więc trochę doświadczenia w tej materii mam :-)
      Zresztą ta "ciążowa" paranoja to nic w porównaniu do tej rodzicielskiej. Polecam
      świetną książkę na ten temat: Paranoid Parenting (czyli dlaczego nies słuchać
      rad ekspertów) Franka Furedi

      twojabogini napisała:

      > W ciagu ostatnich paru miesięcy wzbogaciłam się o wiele
      > życiowych "mądrości":
      > 1. Kobieta w ciąży ma święty obowiązek przeżywac ekstazę z powodu
      > wszystkich dolegliwości ciążowych, każde mdłości, rzygania i inne
      > przyjemności to stany błogosławione i źródło nieustającej radości.
      > Jak się nie cieszy - to zła kobieta jest! I będzie fatalną matką.
      > 2. Żadnych zwolnień! Ciąża to nie choroba. Ciąża zagrożona to mit
      > wymyślony przez leniwe baby, ktore chcą naciągac pracodawców. Takie
      > leniwe dupy leżą przez parę miesięcy w łóżku, bo to najlepszy sposób
      > spędzania czasu jaki znają.
      > 3. Kobieta w ciąży ma święte prawo zadręczac męza paranojami,
      > jazdami i doprowadzac go do szału - on powinien to cierpliwie
      > znosic, bo ona jest błogosławiona. Wogóle to facet ma się zamknąc i
      > obsługiwac żonę - jemu w koncu nic nie jest. Mąż ma też obowiązek
      > zachwycac się rosnącym brzuchem, nabrzmiewającymi cyckami,
      > rozstępami i opuchliną ciążową jak wystąpią - jak się nie zachwyca
      > to nie kocha. Macierzyństwo jest piękne, a Słowacki...
      > 4. Mąż ma jeden przywilej - żona musi mu dawac na zawołanie, bo on
      > inaczej pójdzie do innej. Jak żona nie może, bo lekarz nie pozwala,
      > to do innej nie powinien chodzic, ale może za to do woli oglądac
      > pornole. No chyba, że to nie pomoże. Ale to nie znaczy, że nie kocha.
      > 5. Są dwie szkoły - baba w ciąży z zabiegów higieniczno-
      > kosmetycznych to może jedynie paznokcie obcinac, wogóle jak myśli o
      > swoim wyglądzie, kontroluje wagę - to jest pusta i zła kobieta i
      > będzie złą matką, jak mezowi cos w tym nie pasuje, np. ze zona tyje
      > 10 kilo na miesiąc to dupek i najlepiej zeby odszedł. Druga szkoła:
      > baba w ciązy powinna zaczynac dzień od makijażu, rygorystycznie
      > przestrzegac diety żeby nie przytyc ani grama ponad miare, wklepywac
      > tone kremow na rozstepy, jedrny tyłek i odmłodzenie kolan, czy co
      > tam jeszcze - jak tego nie zrobi, to mąz ja zostawi i bedzie miał
      > racje, bo sie zaniedbała.
      > Chłe, chłe. Nieraz to nie wiem czy śmiac sie czy płakac - to pewnie
      > to hormonalne zaburzenie.
      • rach.ell Re: Dokładnie: paranoje 21.03.10, 20:31
        masz racje, to jest chyba jakas taka zawisc kobiet, ktore same sobie
        piekne chwile w zyciu spapraly i chca zeby inne kobiety tez to ze
        soba zrobily.
    • martishia7 Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 13:41
      Gratulacje ;-)
      No a tego, że dobre rady należy mieć w najgłębszych zakamarach odwłoku, chyba
      nie muszę Ci tłumaczyć.
    • kawiarka.ekspresowa Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 15:10
      Jejoooo, jak tak czytam to wszystko, to aż odechciewa mi się informowania
      otoczenia o moim stanie. Jak na razie - spokój i cisza, ale co to będzie, jak
      się matka z teściową dowiedzą?
      Włosy se pofarbuje, to już zdecydowałam, z resztą dzisiaj nakładałam farbę mojej
      siostrze - ani mnie mdliło, ani odrzucało, nic.

      Wnosząc po wpisach dochodzę do wniosku, że z okazji ciąży powinnam leżeć i
      pachnieć. Albo zapieprzać jak z motorkiem w tyłku. Sama już nie wiem, gubię się...
      • lacido Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 19:49
        nie zauważyłaś czasem tytułu watku??
    • methinks Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 19:45
      Spozycie hamburgera albo frytek powoduje natychmiastowe obumarcie plodu,
      ewentualnie nieodwracalne zmiany genetyczne.
      • czekokot Re: Mity i kity - macierzyńskie paranoje 21.03.10, 20:07
        ciąze spędziłam na zwolnieniu-zapada cisza kiedy to mówie-
        bo przecież to nie była choroba!
        karmiłam przysłowiową piersią miesiąc-też zapada cisza-
        nie dbałam o dziecko!
        więc?dbałam,czy nie?miałam focha więc byłam na zwolnieniu
        i miałam focha i karmiłam m-c.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja