Czy jestem toksyczna matka?

21.03.10, 12:13
Pisze z prosba o pomoc, bo moje stosunki z moim jedynym 27-letnim synem ukladaja sie bardzo zle a ja nie wiem czy to przeze mnie...
Syn mieszka i pracuje za granica i zmezem bardzo za nim tesknimy i sie niepokoimy. To oczywiste, ze jako matka chcialabym, zeby byl szczesliwym czlowiekiem i zeby w zyciu mial jak najlzej.POniewaz zyje na tym swiecie duzo dluzej noiz on, wydaje mi sie, ze jako moja rola jako matki jest przestrzeganbie go przed zagrozeniami jakie niesie zycie. Tymczasem on moje wszystkie rady (ktore naprawde daje mu z dobrego serca, a nie po to, zeby go obrazic, albo udowodnic, ze sobie nie radzi, bo radzi sobie swietnie)odrzuca albo robi sie opryskliwy burczac, ze przeciez on nie jest malym dzieckiem. Nie jest, to prawda, ale tymczasem wiele razy udalo mi sie go przekonac, ze cos jest dla niego lepsze, dzieki czemu uniknal bledu.
Teraz spotyka sie z osoba, ktora delikatnie rzecz ujmujac jest duzo ponizej jego poziomu i ktora moim zdaniem chce go wykorzystac. Kiedy mu o tym powiedzialam rozpetala sie okropna klotnia, moj wlasnuy syn powiedzial ze ma dosyc moich ingerencji w swoje zycie i nie musi sie przede mna tlumaczyc i ze jezeli bede dalej tak postepowac, to sie w ogole ode mnie odsunie i ze na starosc zostane zupelnie sama i ze jestem toksyczna matka. Przeplakalam caly dzien, bo to naprawde boli i lzy mi kapia teraz kiedy to pisze... Pomozcie prosze, bo jestem zagubiona. Chce zeby moje dziecko bylo w zyciu szczesliwe i nie wiem jak go przekonac, ze jest dla mnie wszystkim i ze wszystko co robie jest dla jego szczescia...
Z gory dziekuje za pomoc,
Barbara
    • rosa_de_vratislavia Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 12:26
      barbaraz-3 napisała:

      > Teraz spotyka sie z osoba, ktora delikatnie rzecz ujmujac jest
      duzo ponizej jeg
      > o poziomu i ktora moim zdaniem chce go wykorzystac.

      Tego dokładnie nie wiesz, bo syn mieszka za granicą i kontakt jest
      sporadyczny.
      Co do "poziomu"...jeśli syn dobrze się czuje z tą panią, to
      znaczy,że jest to DOBRY DLA NIEGO POZIOM.
      Dopóki nie przepisała na nią majątku i konta w banku, nie podarował
      Twoich rodowych klejnotów - jest ok i nie interweniuj, bo tylko
      postawisz się w roli wroga własnego syna.
      A w ogóle tu masz adres forum eksperckiego, odpowiedniejszego do
      takich tematów:
      forum.gazeta.pl/forum/f,898,Zycie_rodzinne.html


      Kiedy mu o tym powiedzialam
      > rozpetala sie okropna klotnia, moj wlasnuy syn powiedzial ze ma
      dosyc moich in
      > gerencji w swoje zycie i nie musi sie przede mna tlumaczyc i ze
      jezeli bede dal
      > ej tak postepowac, to sie w ogole ode mnie odsunie i ze na starosc
      zostane zupe
      > lnie sama i ze jestem toksyczna matka. Przeplakalam caly dzien, bo
      to naprawde
      > boli i lzy mi kapia teraz kiedy to pisze... Pomozcie prosze, bo
      jestem zagubion
      > a. Chce zeby moje dziecko bylo w zyciu szczesliwe i nie wiem jak
      go przekonac,
      > ze jest dla mnie wszystkim i ze wszystko co robie jest dla jego
      szczescia...
      > Z gory dziekuje za pomoc,
      > Barbara
      • ursyda Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 12:29
        a ja myślę, że to troll
    • nutka07 Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 12:29
      Daj mu zyc i popelniac bledy.
      Nie przezyjesz zycia za niego.
    • karmmi Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 12:30
      Jesteś toksyczną matką. Jesteś matką-bluszczem. Przykro mi to pisać, ale syn powinien się od Ciebie odseparować, ja bym tak napewno zrobiła. Dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane.
    • gobi05 Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 12:39
      > Pisze z prosba o pomoc, bo moje stosunki z moim jedynym 27-letnim synem ukladaj
      > a sie bardzo zle

      Jeśli urodziłaś go mając 17 lat, i on ma teraz 27 lat,
      to masz 44 lata. Możliwe, że urodziłaś mając 27,
      wtedy miałabyś 54 lata. Czy jako kobieta z taaakim
      doświadczeniem życiowym naprawdę nie masz prawdziwego
      człowieka, z którym mogłabyś porozmawiać???
      Nie umiesz wybrać się do psychologa?

      Przepłakałaś cały dzień po kłótni z dzieckiem.
      To z tobą jest niedobrze.
      • karmmi Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 12:58
        Mojej przyjaciółki mama żyje życiem córki. Też płacze kiedy tamta ma gorszy dzień, śmieje się kiedy córce chce się śmiać. Zadręcza ją telefonami i zdaje się wierzy, że ma nie tylko prawo ale i święty obowiązek pouczania trzydziestoletniej kobiety jak żyć, ach no i zawsze robi to w taki sposób, żeby córka miała świadomość - nieustającą wręcz - ile swojej matce zawdzięcza. Oczywiście zawdzięcza ani mniej ani więcej niż przeciętny człowiek, ale jej mama widzi to inaczej. I śmieszno i straszno.
        • gobi05 Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 13:05
          > Mojej przyjaciółki mama żyje życiem córki.
          Czy dla niej też pierwszym odruchem przy życiowym
          problemie jest pisanie na forum?
          To przecież nie jest pokolenie dzieci Neostrady.

          Ja zacząłem korzystać z Internetu od czasów DSL,
          a BarbaraZ? Ona pisze artykuł i szuka sobie problemu.
      • madami Re: Czy jestem toksyczna matka? 22.03.10, 11:52
        gobi05 - raczej Ty udaj się do psychologa. Trollowanie na forum to rodzaj
        zaburzeń psychicznych.
    • sweet_pink Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 13:20
      Tak jesteś toksyczna.
      Normalny rodzic przestaje sam z siebie przestrzegać swoje dzieci gdy są
      jeszcze nastoletnie. Rad udziela wtedy gdy jest o nie proszony lub gdy
      dziecko dzieli się problemami.
    • black.tiguan Spóźniłaś się o jakieś 20 lat. 21.03.10, 13:38
      Nigdy pewnie nie umiałaś z nim rozmawiać i nadal nie umiesz.
      Szantaż emocjonalny ani roztkliwianie się nad sobą nic tu nie da.

      Straciłaś jego zaufanie już bardzo dawno. Lepiej się wycofaj
      z "dobrymi radami". Bądź, kiedy on cię potrzebuje, i tyle. Może coś
      się jeszcze da naprawić.
    • lu_bella Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 13:49
      Moim zdaniem nie jesteś toksyczną matką. Masz prawo powiedzieć swojemu dziecku co myślisz, ale musisz też umieć przyjąć na klatę jego postępowanie, nawet jak jest różne od twoich oczekiwań.
      Bardzo rzadko rodzice mylą się co do partnerów swoich dzieci.
      Niestety nie masz wpływu na jego wybory.
      Mam w rodzinie podobny przykład. Tyle tylko, że tam matka popierała wybór syna ( bo synowa była ładna ;D ). Czepiało się rodzeństwo. Finał ? Pobrali się. Maja dwoje dzieci ( póki co ;) ) i synowa wydzwania do teściowej, że mąż zamiast z nią rozmawiać to czyta książki.
      On już od jakiegoś czasu wie, że popełnił błąd. teraz ponosi konsekwencje tego wyboru.
      Nikt nie miał na to wpływu, tylko on sam.
      O syna się, aż tak nie martw. Majątek to rzecz nabyta, a co do poziomu swojej dziewczyny to w pewnym momencie się zorientuje.
      No chyba, że nie jesteś obiektywna :/

      P.S.
      A miał wcześniej dziewczynę, która Tobie podobała się ? ;)
    • uleczka_k Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 13:50
      Tak, jesteś toksyczna. Podobnie jak moja mama. Potrafi się wtrącać w moje życie,
      strofować, zasyspywać stosem dobrych rad. Dochodziło do tego, że wymyślała sobie
      i starała się wmówić mi nawet, że mam zły nastrój. Doprowadzała mnie tym do łez,
      stawiała mnie pod ścianą, czułam się jak w pułapce. Do tej pory zdarzają się
      momenty, że czuję się przy niej bezsilna. Za każdym razem, kiedy się buntowałam
      przeciwko jej takiemu zachowaniu był płacz i wyrzuty, któe ja niezmiennie
      odbieram jako szantaż. Może on się bierze z miłości, ale nie zmienia to faktu,
      że oceniam to jako manipulacje. Twój syn ma szczęście, że mógł wyjechać za
      granicę. Zastanów się teraz jeszcze z jakiego powodu to zrobił. I postaraj się
      dać mu żyć i popełniać własne błędy, jak to ktoś już tutaj napisał. I przemyśl
      dokładnie swoje zachowanie wobec niego i tej dziewczyny, zamiast ryczeć. Bo z
      pewnością jest tak (i rozumiem to, podobnie, jak rozumiem w tym względzie moją
      Mamę), że go kochasz ponad wsystko i chcesz jego dobra i szczęścia. Tylko, że
      nie da się sterować przy pomocy dobrych rad życiem dorosłego mężczyzny!!!
      PS> Ciekawa jestem jeszcze co na to Twój mąż. CZy on też tak zachowuje się jak
      Ty, czy przypadkiem może jest tak, że Ty twierdzisz, że on Cię nie rozumie i nie
      interesuje się szczęściem Waszego syna w wystarczającym (w Twojej ocenie) stopniu.
    • gazetowy.mail Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 14:21
      To oczywiste, ze jako matka chcialabym, zeby byl szczesliwym czlowiekiem i
      > zeby w zyciu mial jak najlzej.POniewaz zyje na tym swiecie duzo dluzej noiz on,
      > wydaje mi sie, ze jako moja rola jako matki jest przestrzeganbie go przed zagr
      > oz
      eniami jakie niesie zycie.


      Tak, miałaś go przestrzegać gdy był mały, mówić że ogień parzy i nie biega sie
      po jezdni po której jeżdżą auta. Teraz jest dorosły i nic nie musisz.
      Zawsze matka jest starsza od dziecka ale nie daje je to prawa dyrygowania nim
      gdy dzięcię jest dorosłym panem.

      Uważasz że dziewczyna nie jest warta poziomu syna. Wiesz, że może syna
      wyolbrzymiasz i ona może jest jego warta bo to zwykły chłopak? Skoro taki jest
      mądry to przecież głupiej by sobie nie wziął, prawda?

      • la-bast Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 15:52
        Normalnie wypisz wymaluj jak moja mama.Totalnie
        toksyczna.Wyprowadzilam sie 1200km od niej i jestem szczesliwa, bo
        moge zyc swoim zyciem, ale ten biedny chlopak mimo odleglosci nie
        uwolnil sie od ciebie.Uczymy sie na bledach.Sama jestem matka.Moj
        syn ma rok,przestrzegam go przed goracym,zimnym itd. ale na zasadzie
        sprobuj,jak sie sparzysz bedziesz wiedzial, ze nie wolno.Wreszcie
        omija kaloryfer szerokim lukiem:-D
        daj mu zyc swoim zyciem,zajmij sie swoim.
    • kora3 obawiam się, ze tak 21.03.10, 15:58
      choć pewnie naprawde nie zdajesz sobie z ego sparwy. tówj syn jest
      dorosły, samodzielny, zdrowy. rodzice dosc czesto popeniają taki
      bład, ze swego dorosłego dziecka nie traktują tak naprawde jak osoby
      dorosłej, a jako :) trochę bardziej wyrosnietego nastolatka, z
      pewnoscią to z dobrego serca i chęci, alr z tego co widze bywa to
      bardzo drazniące dla takich dirosłych dzieci, a dla otoczenia
      nierzadko - smieszne. rozmawiac z synem mozesz na tyle nas jego
      osobiste temasty, na ile sobie zechce on - prawo dorosłego
      człowieka. a jesli chc rozmawiac, to jak z dorosłym, a nie
      szczeniakiem z pozycji wiedzacej wszytko lepiej.
    • kochanic.a.francuza Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 16:03
      Jako nastolatka chodzilam z chlopakiem nieodpowiednim (dzisiaj
      dopiero to rozumiem) dla siebie. Czulam przez skore, ze rodzina nie
      jest nim zachwycona. Nigdy jednak nikt ani jednegooo slowa krytyki
      na jego temat nie powiedzial. Po jakims czasie sama go zostawialm i
      Bogu dziei za ta decyzje.
      Mysle, ze gdyby tylko ktos cos pisnal, kontynuowalabym wlasny
      wybor, tak dla podkreslenia swojej niezaleznosci.

      Moja mam byla w ogole mistrzynia "miekkiej" perswazji. Nigdy nie
      mowila powinnas to czy tamto, nie powinnas to czy tamto. Jej
      strategia polegala na opowiadaniu losow innych ludzi ijak one sie
      zle lub dobrze konczyly z zaleznosci od wyborow i postepowania
      bohaterow.
      • marzeka1 Re: Czy jestem toksyczna matka? 21.03.10, 16:12
        "POniewaz zyje na tym swiecie duzo dluzej noiz on, wydaje mi sie, ze jako moja
        rola jako matki jest przestrzeganbie go przed zagrozeniami jakie niesie zycie."

        - NIE, NIE NIE- twoją rolą jako matki jest pozwolić synowi dorosnąć i
        usamodzielnić się, co wiąże się z tym, że on sam ponosi konsekwencje swoich wyborów.
    • panirogalik a jakież ty mu dobre rady dajesz? 21.03.10, 16:39
      Twój syn spotyka się z kimś, mieszka z dala od ciebie i żyje oddzielnym życiem
      ale pomimo tego, twoim zdaniem to ty wiesz lepiej jaka ona (zakładam że syn jest
      hetero) jest, ty lepiej ją znasz, wiesz czego syn oczekuje. Ja się facetowi nie
      dziwię ze ma takiej zrzędy dość. Jakich błędów dzięki tobie uniknął? Jeśli
      wyciągnęłaś go z towarzystwa które ćpało i kradło to faktycznie tobie wiele
      zawdzięcza. Ale jeśli przez ciebie zakończył inną znajomość z kimś kto twoim
      zdaniem również poziomem nie dorównywał synusiowi to jesteś toksyczna matka
      wariatka.
    • pendzacy_krolik tragedia po prostu 21.03.10, 17:08
      i jak tu sie dziwic,ze potem kobiety mecza sie z mamisynkami? na
      szczescie twoj syn jest na tyle inteligentny,ze sam czuje ,ze robisz
      mu krzywde. robisz to,co robil cale zycie moj maz.wyreczal syna, byl
      nadopiekunczy, chronil go itp. jaki efekt,nie napisze, bo to nie to
      forum. dlaczego twoj syn mialby miec lekkie zycie? zycie samo w
      sobie nie jest lekkie, choc porownujac dzisiejsza mlodziez to
      czasow,kied my dojrzewalismy to niebo a ziemia. ale wlasnie
      dlatego,ze bylo nam kiedys trudniej niz wspolczesnym mlodym ludziom
      radzimy sobie tak dobrze z problemami. a jak nasze dzieci maja sie
      nauczyc "walki" z codziennoscia,jesli nie poprzez pokonywanie
      trudnosci? tylko "przelamujac fale" mozna szczesliwie doplynac do
      brzegu.
    • witch.l Moim zdaniem... 22.03.10, 12:46
      Nie jestes toksyczna. Jestes jeszcze jedna z wielu matek, ktore
      ogromnie kochaja swoje dzieci i chcialby dla nich jak najlepiej. I
      to jest zupelnie naturalne i normalne.

      Problem zaczyna sie, gdy zagladnie sie za parawan tych dobroci jakie
      czynimy naszym dzieciom.

      1. To umiejetna komunikacja. Dla dobrej komunikacji nalezy stworzyc
      korzystna platforme, opierajaca sie na zaufaniu.

      Mojemu, tez juz doroslemu synowi, zawsze od malenkosci
      powtarzalam: 'Co bys nie zrobil, zawsze bede po twojej
      stronie.' 'Kocham cie w cieple i zimne dni'. 'Wiem ze jestes dzielny
      i sobie poradzisz'.

      Mysle ze to pomaglo.

      2. O co chodzi z ta nadgorliwoscia mam. Najczesciej jest troska, ale
      tez i ludzki egoizm. Pomylki i lzy dzieci, mama przezywa bolesnie.

      W sumie chodzi tez i o egoizm matek, aby siebie podswiadomie
      uchoronic od cierpiena.

      A juz nad tym trzeba umiec sie kontrolowac.I kochac go w madry
      sposob. Czyli pozwolic zyc wlasnym zyciem, choc czasami bedzie
      sobie 'paluszki przypalal'.
    • skarpetka_szara Re: Czy jestem toksyczna matka? 22.03.10, 15:36
      tak, jestes makta z piekla doslownie. I bedziesz tesciowa z piekla.
      brrrrr.... az strach pomyslec.
      • marguyu Re: Czy jestem toksyczna matka? 22.03.10, 16:02
        Jestes zaborcza, toksyczna matka, ktora traktuje syna jak wlasna
        rzecz.
        Nie dziwie sie, ze uciekl najdalej jak to bylo mozliwe.
    • mahadeva Re: Czy jestem toksyczna matka? 22.03.10, 16:32
      Twoj syn tez chce byc w zyciu szczescliwy - myslisz, ze wiaze sie z ta kobieta,
      zeby sie umartwiac? nie znasz wszystkich szczegolow jego zycia - on juz naprawde
      jest dorosly i sam wybiera, co najlepsze. jesli bedziesz go traktowac bez
      szczunku dla madrego czlowieka, rzeczywiscie moze przestac Cie kochac
    • 83kimi Re: Czy jestem toksyczna matka? 22.03.10, 16:38
      Jestem w wieku Twojego syna i też mieszkam za granicą. Moja mama doradza mi, gdy
      mam problem i proszę ją o wsparcie, ale nie ingeruje w moje decyzje. Szanuje
      moje wybory i akceptuje moje prawo do popełniania błędów. To, że Ty uważasz, że
      syn jest z nieodpowiednią osobą, jest Twoją obiektywną opinią. A syn może być
      właśnie z tą osobą najszczęśliwszy na świecie. I jedyne co możesz zrobić, to
      pogodzić się z tym.
    • nikt_inny Re: Czy jestem toksyczna matka? 23.03.10, 13:12
      właściwie to wszystko już napisali inni forumowicze...
      ale jeśli uważasz że dziewczyna z którą on się spotyka to zła kobieta, to bądź
      toksyczna nadal, oplataj jego życie jak bluszcz..
      Jeśli się z nią pobierze to jednym z powodów na unieważnienie katolickiego
      małżeństwa jest udowodnienie że rodzice , bądź któryś z nich ma zbyt duży wpływ
      na decyzje małżonka, co za tym idzie jego postępowanie nie jest autonomiczne.
      Więc taki "kochający" rodzić jak Pani, może się przydać w przypadku staranie się
      o "kościelny rozwód" czyli unieważnienie małżeństwa.
    • fraje Re: Czy jestem toksyczna matka? 23.03.10, 15:00

      moim zdaniem rodzice z czasem się powinni usunąć w cień, być jak
      dobrzy znajomi, do których można zadzwonić/przyjść zarówno z radosną
      nowiną jak i ze smutną.
      Wydaje mi się, że w Tobie nie ma gotowości na te smutne/niefajne
      nowiny, bo przecież Ty zawsze wiesz lepiej...

      Popracuj nad tym, by r o z m a w i a ć z nim (słuchać go, cieszyć
      się jego radościami i martwić się jego smutkami), a nie radzić,
      zwłaszcza gdy nie prosi o wsparcie.
      Jak się teog nie nauczysz to pójdziesz w odstawkę albo będziecie się
      wiecznie szarpać.
      Zajmij się wreszcie własnymi sprawami i nie poddawaj się syndromowi
      opuszczonego gniazda.
      Głowa do góry i do działań!
    • wicehrabia.julian Re: Czy jestem toksyczna matka? 23.03.10, 17:01
      barbaraz-3 napisała:

      > Pisze z prosba o pomoc, bo moje stosunki z moim jedynym 27-letnim synem

      syn jest dorosły (już od 9 lat!) i może robić co chce i spotykać się z kim chce

      zaakceptuj to i zostaw go w spokoju
    • joladon Re: Czy jestem toksyczna matka? 23.03.10, 17:44
      Jesteś w/g mnie toksyczną matką .
      Mam córkę dorosłą nie śmiałabym krytykować jej wyboru partnera !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja