Drugie życie na moim blogu

23.03.10, 20:28
kilka lat temu założyłam bloga, trochę z nudów. A trochę z
terapii ;) wymyślając sobie rózne fajne zdarzenia w życiu. Byłam też
aktywna na kilku czatach i listach dyskusyjnych i przypuszczam, że
na początku większość moich czytelniczek brała się stamtąd.
potem blog poszedł w odstawkę a kilka miesięcy temu znów zaczęłam
się nudzić i poszło z górki. W moich opowieściach zagalopowałam się,
znalazłam TŻ (leżałam w szpitalu mając złamaną rękę, TŻ jest
lekarzem), zamieszkaliśmy razem, kupiliśmy samochód marzeń, no
generalnie wszystko się pięknie układało a czytelniczki był
zachwycone i komentowały. Ostatnio w rzucie braku pracy i opętania
internetem wyjechaliśmy za granicę, a ja jestem w ciąży z
bliźniakami. Oczywiście tylko wirtualnie.
no i... głupio mi nagle to jakoś odkręcić.
mam uśmiercić główną bohaterkę? Porzucić bloga (szkoda mi...)?
odebrać jej przywileje? Wiem że dla wielu mój blog jest
pokrzepieniem że to możliwe że i tak się czasem dzieje. Z drugiej
strony czasami myślę że już nie powinnam dalej pisać (dla własnego
bezpieczeństwa psychicznego, haha)
Live traffic feed pokazuje że mam dziennie średnio ok 150
odwiedzin...
nie zapytam czy też tak macie, ale... co robić?
    • ursyda Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:31
      o
      to ja idę się kąpać bo czuję, że zaraz Cię tu zjedzą
      potem zrobię sobie kisielek i chętnie to poczytam:D
      • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:36
        Ja się już wypąkałam, to sobie ulżę.

        Tylko, kuśwa, jakoś nic mi nie przeszkadza...

        Aha, czy bohaterka pali?
        Fajki, bo zioło mogę, to nie płonę taką nienawiścią do palaczy zioła?
        • last.host Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:39
          bohaterka nie pali
          na początku była taka-sobie, a potem nagle jej się zaczęło tak
          fajnie układać... Gdybym nie wiedziała że to mój blog to chyba bym
          się domyśliła, że to niemożliwe??
          • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:42
            No tak, jak się dobrze układa, to trza zabić, póki malutkie. Taaak...
      • last.host Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:37
        a za co mają mnie jeść, przecież na forum też mają drugie życie ;)
        może nie tak bardzo wymyślone (i nie wiem, jak bardzo związane są z
        czytelniczkami), ale jednak...
      • la-bast Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:42
        Nie wiem co napisac, z jednej strony nie jest nigdzie powiedziane,ze
        w blogu trzeba pisac prawde i tylko prawde, z drugiej strony zaklada
        sie, ze prowadzacy bloga nie beda klamac.Chyba,ze zaznacza,ze
        zawierac beda tresci wymyslone.
        Uwazam,ze powinnas sie zastanowic przed napisaniem, ale skoro tego
        nie zrobilas, to nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem.Napisz
        prawde, ze te zdarzenia na blogu byly tylko wymyslem twojej
        wyobrazni.

        a do osob,ktore zaraz beda chcialy dobitnie wyrazic swoje zdanie za
        ppomoca chamstwa,przypominam,ze jest co takiego jak NETYKIETA
    • bijatyka Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:41
      Nie mam tak. Na 100% zapominałabym wciąż, co gdzie skłamałam i by się "rypło"
      • last.host Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:53
        to jest myśl, może ja chcę zdezerterować żeby się nie pogubić,
        chociaż już dawno można się było domyślić że część ze zdarzeń jest
        mało prawdopodobna..
        • bijatyka Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:56
          Podobno Łepkowska kiedyś zapomniała imienia jakiegoś swojego bohatera i musiała
          go wykolegować z serialu...
          • bijatyka Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:58
            Jeśli traktowałabym to jako rozrywkę, czytelników jako widownię, ciągnęłabym to
            dalej. Natomiast, jeśli jak w tytule Twojego wątku: drugie życie, to nie. Nie
            chciałabym być więźniem swojego kłamstwa.
    • ind-ja Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:43
      a mnie zawsze zastanawiolo,skad sie bierze potrzeba prowadzenia bloga?Zeszytow w
      Polszy brak,czy tez bujanie innych jest sila napedowa?A potem co?"Bujac to my
      panowie szlachta" i teraz konkurs czyje to slowa?
      • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:46
        A od kiedy to blog = reportaż co do joty z życia prawdziwy?
        Odmian blogów są setki. Wolnoć nałogu w swoim blogu ;)
        Sama nie piszę.
        • ind-ja Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:49
          a czyje to slowa?
          • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:51
            Które?
            • ind-ja Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:59
              "bujac to my panowie szlachta"
              • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 21:01
                yyyyyy, Ty na pewno na mój post odpowiadasz? czy na swój?
    • sootball Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:51
      To teraz dawaj zdradę TŻ z koleżanką z pracy, zobaczysz jak Ci liczba odwiedzin
      skoczy ;)
    • gobi05 Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 20:56
      Jan 8.44 Diabeł (...) jest kłamcą i ojcem kłamstwa

      > Wiem że dla wielu mój blog jest
      > pokrzepieniem że to możliwe że i tak się czasem dzieje.

      Ale w rzeczywistości, to się jednak wcale nie dzieje?
      Napisz "przepraszam, zagalopowałam się w moich fantazjach"
      i zakończ bloga. O pokrzepianie się nie martw.
      • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 21:05
        A powieściopisarze to kłamcy? ;)
        • gobi05 Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 21:35
          > A powieściopisarze to kłamcy? ;)

          Chyba nikt nie przypuszczał, że Sienkiewicz pisząc
          "Quo vadis" obserwował autentyczne wydarzenia?
          To tylko beletrystyka, fikcja literacka, z której
          zdaje sobie sprawę każdy czytelnik.

          Natomiast Kapuściński, to już inna sprawa. Byłbym
          autentycznie zawiedziony, gdyby okazało się, że jakiś
          reportaż z Afryki napisał siedząc sobie w Łazienkach.

          Zatem, skoro tamten blog był interpretowany jako
          autentyczny dziennik, to chyba należałoby sprostować
          tą nieścisłość?
          • funny_game Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 21:43
            Dlaczego należałoby?
            Czy każda powieść zaczyna się od zastrzeżenia, że podobieństwo do postaci
            prawdziwych jest przypadkowe?
            Z własnym blogiem sobie nie można dowolnych hocków-klocków wyczyniać, bo ktoś,
            pani Krysia, na przykład, może pomyśleć, że to prawda? I co? I pani Krysia
            zapomni masło kupić? Bo co innego może się stać?;)
      • last.host Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 21:17
        w rzeczywistości się nie dzieje
        'drugie życie' napisałam z rozpędu
        chociaż mnie też czasem pokrzepiało
        • lonely.stoner Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 22:13
          hmm, a ja znam pare takich historii ktore sie wydarzyly naprawde ( nie z bloga,
          z zycia) wiec to mozliwe. Co tam, pisz sobie, zwykla fanaberia, jak Ci ostantio
          ciazy to mozesz zarzucic i wymowi sie np. komplikacjami w ciazy hehe i
          wychowaniem blizniakow, a nuz kiedys znow odzskasz wene i dopiszesz jakas mega
          historie???
    • skarpetka_szara Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 22:24
      chociaz bardzo sie przywiazalas do Twojego alternatywnego zycia, to
      jednak blog jest tylko blogiem, a czytelnicy przezyja.

      Wiec nazwij to po imieniu: tak naprawde nie jest to nic waznego,
      czytelnicy wracaja bo moze fajnie sie Ciebie czyta, moze lubia
      historie, itd... Napewno nie zmieni to ich zycia, nie przestana
      jesc, pic, funkcjionowac. Tak wiec smialo mozesz skonczyc z tym
      blogiem. Znajda po prostu nastepny blog do sledzenia.

      Na twoim miejscu jednak nie przyznawalabym sie ze to wszystko
      fikcjia. Po prostu napisz ze wyjezdzasz gdzies gdzie nie ma
      zasiegu, i ze juz od dawna nosisz sie z zamiarem zlikwidowania
      bloga (maz prosi), bo nie masz czasu (przez blizniaki), i w ogole
      chcesz miec prywatnosc. Zrozumieja.
      • last.host Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 22:40
        kiedyś próbowałam się pożegnać, zakrzyczały mnie i pisałam dalej,
        myślę że nie jest to aż tak super fajne, najważniejsze w śledzeniu
        bloga jest ta kontynuacja, sama wiem, bo czytam innego bloga ;) i
        wchodzę tam chociaż wiem, że autorka znów o duperelach będzie, jak
        to jej się samochód zepsuł..
        moje duperele mogły być pokrzepiające (pisałam już że dzieci są z in
        vitro?) zwłaszcza dla części (nie będę się rozpisywać, ma to związek
        z grupami dyskusyjnymi) ale świat się nie zawali, to pewne...
        chciałam wyjść z twarzą, a już mam przyprawioną gębę
    • soulshunter Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 23:07
      ummmm, niech cie napadnie zboczeniec psychopata, zabije meza, blizniaki nadzieje na pal, a ciebie zgwalci, i potniez zywcem na kawalki ktore pozniej porozrzuca po miescie. Tak ja bym to widzial. Moze zrob tak, ze ten zboczeniec bedzie cie gwalcil przez rok z okladem zanim cie porznie na kawalki?
      • last.host Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 23:25
        oooo... z pewnością po tym nie będę miała dylematu że porzucam
        pokrzepiane serca...
        • marguyu Re: Drugie życie na moim blogu 23.03.10, 23:42
          last.host,
          gdzies tam powinna byc rubryka: O blogu i w niej mozesz napisac, ze
          przeplatasz w nim fikcje z rzeczywistoscia.
          I pisz dalej, jesli dziala to dobrze na ciebie i innych.

          Na moj 'realistyczny' blog przychodzi wiele osob. Sa tacy, ktorzy
          odwiedzili miejsca o ktorych w nim mowa, ale wiekszosc to ci ktorym
          marza sie egzotyczne podroze, a jednoczesnie wiedza, ze trudno
          byloby im te marzenia zeealizowac. Na moim blogu dowiaduja sie o
          codziennosci na antypodach, i nie tylko, bo teraz mieszkam w
          Czechach oraz o tym, ze w gruncie rzeczy zycie, z drobnymi
          roznicami, wszedzie toczy sie tak samo.
          No i ze wszedzie sa te cholerne MacDonaldy. Niedlugo postawia jeden
          na Antarktydzie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja