Gość: MBA
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.02.04, 21:16
Otyłe zahukane maszkarony grające w necie zaradne i samodzielne mądrale.
Cały czar pryska kiedy chcesz się z taką umówić, albo okazuje sie ze na
wszystko co mówiła trzeba zastosować tzw. filtr 30%(czyli jest niższa o 30%
za to wazy o 30 % wiecej) albo wycofa sie chyłkiem by dalej grac swoją rolę.
Umówiłem sie z takimi dwiema i....eeech szkoda gadac.
Idżcie do kosmetyczki, pobiegajcie zgolcie włosy pod pachami i wyjdzcie z
domu zamiast zreć czekoladki i chipsy przed komputerem oraz płakac o braku
realizacji w zyciu.
Czy taki mężczyzna jak ja: cięzko pracujący ale mający z tego okreslone
profity musi szukac kobiet po clubach zeby móc sie potem z nią pojawić na
bankietach? Bo co powiem kontrahentom: Znalazlem tego potwora w necie i
wprawdzie jest paskudny ale za to potrafi obslugiwac outlooka?
Kobieta jest przeciez po to aby podkreslac pozycję spoleczną mężczyzny.
to jak ruszycie tylki z zrobicie wreszcie z sobą porządek?