Ja, on i wesele jego brata... Help!

25.03.10, 10:54
Wesele już za tydzień, a on jest obrażony, że nie chcę iść (nie przepadam za
jego bratem, poza tym za całym tym ich towarzystwem też nie, będę się tam źle
czuć, wolę pojechać na święta do rodziny i z nimi spędzić czas - powiedziałam
mu to).
Dzisiaj oznajmił, że w takim razie pójdzie z kimś innym (auć) i że ma już
nawet pomysł... :/ Co mam o tym myśleć? Mam iść (na siłę)? Czy pozwolić mu
zabrać jakąś panienkę? Czuję się jak zabawka, jak nie Ty, to inna, bez łaski?
Zgłupiałam. Pomóżcie...
    • dziubasekk Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:03
      Ale Twoje stanowisko też trochę bez sensu jest. To jego brat jest , a nie jakiś tam kolega. Chciałabyś żeby on postawił Cię w takiej sytuacji np przed weselem Twojej siostry?
      Poszłabyś sama i przesiedziała cały wieczór przy stoliku?
      Głupie to dla mnie jest,bo jeśli jesteście razem to idziecie razem. Co innego gdybyś miała naprawdę dobry powód.
      Uważam,że ON ma rację .
      • amus00 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 06:31
        a bo to pierwszy raz kiedy dziewczyna stara się odciąć faceta od rodziny która w
        ten czy inny sposób jej "nie leży"? Znam z kręgu znajomych dwa takie przypadki
        i raczej faceci dobrze na tym nie wyszli .
        • sharanchia zagryź zęby, umyj okna i idź się średnio bawić 29.03.10, 08:49
          Lucjan nie lubi wesel. Kiedyś, jak żyła jego Barbara, wszystko było inne. A
          teraz?

          L jak Lucjan - Wojownik Szos
          • fastul taktyka z d.... ze tak powiem 29.03.10, 11:21
            niby, nie powinno dziwić, ze skoro nie lubisz brata to nie chcesz tam isc - ale
            tu nie chodzi o brata. z nim nie bedziesz zyc. bedzie miał za tydzien swoja
            rodzine, swoje sprawy, im bardziej bedziesz go ignorowac i nie wdawac sie z nim
            w przepychanki tym lepiej dla ciebie - w koncu i on da ci spokój. moze po proasu
            wpadłac mu w oko i jest zazdrosny...
            chcesz zyc ze swoim facetem? zaciśnij zęby idz na wesele, a zostanie to
            docenione. im bardziej bedziesz afiszowac sie ze swoja niechecia tym bedziesz
            bardziej psuła relacje z twoim facetem.
            zapytaj siebie czego chcesz?
    • sweet_pink Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:03
      Zawsze wydawało mi się, że jestem luzacka w stylu że każdy powinien robić na co
      ma ochotę...ale jednak nie jestem, bo Twoim wpisem się zgorszyłam. Mi odmówienie
      towarzyszenia partnerowi na weselu brata nie mieści się w głowie (chyba, że jest
      ważny powód typu choroba, bardzo poważne obowiązki wobec własnej rodziny). Jakby
      mi facet powiedział, że nie pójdzie ze mną na wesele mojej siostry, bo nie ma
      ochoty/nie przepada/woli jechać od mamy to miałby ogromne szanse stać się byłym
      partnerem w tempie przyspieszonym.
      • sweet_pink Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:04
        Co do tego co masz robić to ja bym radziła zmienić decyzję.
        Jak nie to pogodzić się z tym, że facet nie ma obowiązku oglądać się na Twoje
        uczucia w temacie czy ma iść z kimś czy sam i szykować się na kryzys w związku.
    • dystansownik Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:04
      W sumie wypada iść chyba na wesele jego brata jeśli już jesteście na jakimś
      poważniejszym etapie związku. Wiem, że można takiej szopki nie lubić, ale czasem
      trzeba się podporządkować konwenansom społecznym.

      Choć z drugiej strony, facet też niepoważny, że sugeruje zabranie kogoś innego
      jeśli Ty nie pójdziesz.
      • minerwa21 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 21:57
        A ja się nie dziwię chłopakowi. To normalne, że chce się pobawić, a nie zalegnąć
        przy stole. Ty nie chcesz mu towarzyszyć, to szuka innej kobiety, ktora z nim
        pójdzie. Wydaje mi się, że w przypadku propozycji pójścia na wesele być może
        przyszłego szwagra, nie powinno się odmawiać na zasadzie nie, bo nie. Co innego
        jakby ten szwagier coś Ci kiedyś zrobił... Bo jeśli coś jest nie halo, to
        powiedz wprost o tym swojemu facetowi.
    • cafem Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:09
      Zartujesz sobie, tak?
      Nie pojdziesz, bo do mamy wolisz poleciec?
      Wiesz, ile forumowiczek kopneloby swojego partnera (maminsynka) w
      dupe, ze woli do mamy zamiast z nia na wesele?

      Poza mysleniem o sobie umiesz cos zrobic dla partnera?
      Bo na moje oko to Ty wlasnie masz jego i jego uczucia w d.
      • pachpachpach Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 01.04.10, 01:42
        A skad wiesz co ten brat jej zrobił i dlaczego ona go nie lubi? Widać ma powód,
        skoro nie chce iść. Wiesz ile forumowiczek kopnęłoby w dupę kogoś, kto robi coś
        wbrew sobie? Albo pisze głupie komentarze? Nie oceniaj pochopnie
    • kk_s Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:18
      Brat mnie oficjalnie nie zaprosił - zaprosił swojego brata z OSOBĄ towarzyszącą,
      a nie ze mną (tu moje imię). A jesteśmy razem od 5 lat. Trochę to dziwne dla
      mnie, ale pewnie macie rację... Wydziwiam i lepiej iść :/
      • kk_s Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:20
        A w ogóle brat o weselu mi NIC nie wspomniał odkąd o tym wiadomo, a widziałam
        się z nim niejednokrotnie... Nawet nie wiedziałam, że się z kimś spotyka ani w
        ogóle, że to takie poważne - dowiedziałam się dopiero wtedy, kiedy już była
        praktycznie data ślubu. Wg mnie on też nie chce, żebym tam była. Z resztą mojemu
        już kilka razy mówił, że nasz związek nie ma sensu i mu podsyłał inne dziewczyny
        (po prostu się nie lubimy i tyle).
        • deczko Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:28
          Z resztą mojem
          > u
          > już kilka razy mówił, że nasz związek nie ma sensu i mu podsyłał
          inne dziewczyn
          > y
          > (po prostu się nie lubimy i tyle).

          Moze cos w tym jest? Jesli Ty z wydumanych problemow nie chcesz
          uczestniczyc w slubie brata swojego chlopaka, a Twojj chlopak na
          szybko szuka innego modelu? To nie Ty bedziesz gwiazda na tym slubie
          i nie sadze by jego brat zagadal do Ciebie jakies slowo...
        • kanna Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:28
          Więc co oczekujesz?
          Ze Twój zrezygnuje z wesela?

          Rozumiem, ze za bratem nie przepadasz, ale na razie to mi wyglada na
          walke: kto dla Twojego jest wazniejszy Ty czy brat.. i się wkurzasz,
          bo wychodzi, ze brat.

          Jestes obrazona na brata (ze nie było imiennie zaproszenie, że Cię
          nie powiadamiali..) i strzelasz focha, waląc - tak na prawde - w
          Twojego.
          • gold-fish Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:46

            A ja bym się poważnie zastanowiła czy chcę dłużej ciagnąć ten
            zwiazek. Dla mnie poprawne stosunki z rodziną męża sa ważne. Wspólne
            święta, spotkania co jakiś czas. Im dłuższa wasza znajomość tym
            większe prawdopodobieństwo, że kiedyś się pobierzecie. I co?
            zaprosisz go na ślub, czy nie?
        • niebieski_lisek Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:30
          To trochę zmienia postać rzeczy. Niemniej twój chłopak chce żebyś tam była -
          myślę że to będzie też świetny sposób na to, żeby pokazać jego rodzinie, że to
          co was łączy jest poważne. Rozumiem, że masz opory żeby iść na ślub osoby, z
          którą nie darzycie się sympatią, ale tak naprawdę nie będziesz miała dużo okazji
          do bezpośredniej zabawy z panem młodym. Potraktowałabym to wyjście tak jak
          narzucił pan młody - jesteś osobą towarzyszącą, więc nie idziesz na ślub ze
          względu na twoje relacje z nowożeńcami, ale ze względu na to, że twojemu
          chłopakowi zależy żeby spędzić ten czas z tobą.
        • grassant Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:55
          rozmawiałaś o tym z partnerem? W takiej sytuacji możesz iść tylko po
          przeproszeniu Cię i OSOBISTYM zaproszeniu na ślub. Punkt.
        • queenbee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 21:57
          > A w ogóle brat o weselu mi NIC nie wspomniał odkąd o tym wiadomo,
          a widziałam
          > się z nim niejednokrotnie... Nawet nie wiedziałam, że się z kimś
          spotyka ani w
          > ogóle, że to takie poważne - dowiedziałam się dopiero wtedy, kiedy
          już była
          > praktycznie data ślubu. Wg mnie on też nie chce, żebym tam była. Z
          resztą mojem
          > u
          > już kilka razy mówił, że nasz związek nie ma sensu i mu podsyłał
          inne dziewczyn
          > y
          > (po prostu się nie lubimy i tyle).


          Czy ty w ogóle rozmawiasz ze swoim facetem? Co z tego, że jego brat
          ci nie powiedział? Ludzie żyjący ze sobą rozmawiają o wszystkim,
          m.in. o swoich rodzinach, kto z kim się spotyka. Dziwne to dla mnie.
          Jeśli chodzi o wesele - na twoim miejscu poszłabym. Pomimo tego, że
          ten brat cię nie lubi i nie chce cię widzieć na swoim weselu. A może
          właśnie dlatego. Bo towarzyszka życia towarzyszy swojemu facetowi w
          ważnych wydarzeniach z jego życia, np. ślub brata. I przy okazji nie
          dasz cieciowi kolejnego argumentu, że nie jesteś właściwą kobietą
          dla swojego faceta.
      • sadosia75 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:27
        No ok brat Ciebie nie zaprosil imiennie wiec powiedzmy, ze to
        burak. czy w zwiazku z tym Ty tez musisz sie zachowywac jak burak i
        strzelac focha bo ja brata nie lubie, bo ja towarzystwa nie lubie,
        bo to bo tamto? idz na wesele, zacisnij zeby i usmiechaj sie
        szeroko.
        • kk_s Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:30
          Nie, nie muszę... W każdym razie dzięki. Ok, powiem, że idę... Ale założę się,
          że po weselu tu przyjdę i napiszę Wam jak żałuję, że tam poszłam.
          • ingeborg Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:40
            masz rację, nie idź, zachowaj się jak burak a potem miej kryzys w
            związku. nikt cię nie zmusza i nikt nie chce wysłuchiwać jak bardzo
            żałujesz że poszłaś. nie chcesz - nie idź, chcesz - idź, nas to
            naprawdę klepie, to twoja decyzja, my co najwyżej możemy ci doradzić
            jak wyglądają konwenase w takim przypadku.
          • sadosia75 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:41
            Czasem warto sie poswiecic dla drugiej osoby ;)
            Ty przecierpisz wesele a facet bedzie zadowolony. postaw sie na
            jego miejscu Ty bylabys wsciekla na niego, ze tak sie zachowuje.
            Znalazlabys pewnie miliard powodow, dla ktorych powinien z Toba
            isc.
            Najwyzej po weselu przyjdziesz i ponarzekasz.
          • aaanim Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 13:26
            Jak masz iść i truć mu za przeproszeniem du..ę przez całe wesele to lepiej sobie
            daruj.
            Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak ważnym wydarzeniem dla całej rodziny jest
            ślub jednego z jej członków. Dlatego jak Ci zależy na Twoim to musisz zacisnąć
            zęby i najpierw przetrwać całą przedweselną nerwówkę (oj będzie nerwowo,
            będzie), a potem towarzyszyć mu w czasie imprezy, pamiętając, że tam będzie cała
            jego rodzina, pewnie po części dawno niewidziana i nie raz zostawi Cię samą, w
            celu przywitania gości lub zatańczenia z kuzynką.

            Po 5 latach związku takie kwestie w ogóle nie powinny podlegać dyskusji.
            Zachowujesz się strasznie infantylnie.
            • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 13:52
              Ale gdzi autorka napisała, ze jej zalezy na weselu z tym chłopakiem?!

              > musisz zacisnąć zęby i najpierw przetrwać całą przedweselną
              nerwówkę (oj będzie nerwowo, będzie), a potem towarzyszyć mu w
              czasie imprezy, pamiętając, że tam będzie cała jego rodzina, pewnie
              po części dawno niewidziana i nie raz zostawi Cię samą, w celu
              przywitania gości lub zatańczenia z kuzynką.

              Dziewczyna, nic nie musisz! Jesteś wolną jednostką, która pepełni
              nietakt, jeśli pójdzie na wesele, na które nie została zaproszona.
      • baba67 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 12:00
        Dokladnie- wydziwiasz i lepiej isc.Rzeczywiscie ta OT bardzo nieelegancka, ale
        moze facet nie chcial Cie urazic tylko zwyczajnie jest bezmyslny?
    • alajna85 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:37
      "Czuję się jak zabawka, jak nie Ty, to inna, bez łaski?
      Zgłupiałam. Pomóżcie... " - i słusznie - jeśli pójdziesz, pokażesz, że można
      Tobą manipulować.
      Z drugiej strony - mogłaś wcześniej go uprzedzić, że nie zamierzasz iść, chyba
      nie przepadasz za tym towarzystwem nie od wczoraj. W tej sytuacji nie dziwię mu
      się, że chce zabrać kogoś innego by nie zostać sam jak palec, na dodatek to
      wesele brata.
      • kk_s Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:46
        Powiedziałam to już daaawno temu, nie na tydzień przed... No nie ważne, zmienię
        decyzję... Większość uważa, że powinnam iść, więc coś w tym musi być :P
        • alajna85 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:59
          Rozumiem... Wobec tego pewnie miał nadzieję, że nie mówisz poważnie odmawiając
          lub że zmienisz jeszcze zdanie. Gdyby to było wesele kolego to jeszcze, ale
          brata... Jeśli uważasz Wasz związek za poważny to powinnaś pójść, nawet jeśli
          nie przepadasz za kimś w rodzinie, nawet za młodą parą. To na pewno jest ważne
          dla Twojego faceta. Niedawno taka sytuacja dotyczyła mnie samej - na moim ślubie
          i weselu nie pojawił się chłopak mojej siostry (4 letni związek 30 latków)- w
          miarę się lubimy ale on "nie przepada za takimi imprezami". Byłam bardzo
          rozczarowana mimo wszystko, rodzice byli oburzeni, nie wspomnę o mojej siostrze,
          która wiedziała o tym ale właśnie do ostatniej chwili miała nadzieję, że on
          jednak przyjdzie. Do tego była świadkową i wszystkim wokół musiała tłumaczyć,
          dlaczego jest sama bez M. Jeśli nie masz na prawdę ważnego powodu (z tego co
          piszesz, to nie masz) zaoszczędź sobie tego Twojemu facetowi, sobie i innym. :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 12:04
          kk_s napisała:

          > Powiedziałam to już daaawno temu, nie na tydzień przed... No nie ważne, zmienię
          > decyzję... Większość uważa, że powinnam iść, więc coś w tym musi być :P

          Może uściślijmy dlaczego powinnaś iść.
          Wcale nie dlatego że wypada, czy dlatego że to jego rodzina.
          Idziesz tylko dla siebie i dla niego.
          A dlatego że kiedy Twój facet będzie na tym weselu sam lub z inną osobą
          towarzyszącą jego rodzina będzie, nawet nieświadomie, wywierać na niego wpływ,
          dopytywać itp dlaczego ciebie nie ma. I przykro mi, ale niezależnie od siły
          waszej miłości, każda taka sytuacja rodzi ziarno zwątpienia.

          Oczywiście jeśli ci nie zależy - iść nie musisz.
      • iamhier Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 12:50
        do alaina-a jaki sens jest byc z facetem,ktorego rodziny sie nie
        lubi lub nie toleruje co najmniej....??? Taki zwiazek to pieklo...A
        jesli nie daj bog dojdzie do slubu.....koszmar.....
    • fraje Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:46
      Autorka wątku podjęła decyzję - ok.

      Ja nie rozumiem dlaczego ją zachęcaliście aby poszła na wesele jego
      brata.
      Bo że wypada? A co to za argument?! To że ona nie lubi brata, jego
      towarzystwa itd. za to całkiem przyzwoity...

      Uważacie, że jest kanon zachowań, któremu należy sprostać np.
      chodzenie na przyjęcia do rodziny, jesli się tego nie lubi? A kiedy
      się żyje swoim życiem?
      • sadosia75 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 11:56
        Fraje a teraz odwrotna sytuacja:
        Ona za tydzien idzie na wesele swojej siostry. Jej facet nie lubi
        siostry, jej rodziny i tego calego towarzystwa. Wiec jej mowi, ze
        nie idzie i woli spedzic ten czas ze swoja mama. ona mu mowi, ze w
        takim razie idzie z kims innym. a pozniej pewnie zrobi mu awanture
        bo jak tak mogl.
        i co wtedy? on maminsynek i cham bez kultury a ona ma racje bo
        przeciez sama na weselu siedziec nie bedzie, nie jest uwiazana do
        niego i moze isc z kims innym. a jakis czas po weselu siostry ona
        bedzie mu suszyc glowe, ze musiala isc z kims innym bo gdyby ja
        kochal to by z nia poszedl i dla niej sie poswiecil prawda?
        i w ramach oko za oko przy nastepnej imprezie rodzinnej ona mu
        powie, ze nie idzie bo costam.
      • deczko Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 12:00
        fraje napisała:

        > Autorka wątku podjęła decyzję - ok.
        >
        > Ja nie rozumiem dlaczego ją zachęcaliście aby poszła na wesele
        jego
        > brata.
        > Bo że wypada? A co to za argument?! To że ona nie lubi brata, jego
        > towarzystwa itd. za to całkiem przyzwoity...


        Ja kiedys zostalam potraktowana w podobny sposob. Nie chcialo sie
        komus zapytac mojego partnera o moje nazwisko, moze zrobiono to
        celowe, nie wiem. Bylam wiec osoba towarzyszaca. Coz, mile to nie
        bylo, ale wiedzialam, ze jesli nie pojde na to przyjecie, mojemu
        bedzie przykro, byc moze on tez by nie poszedl. No wiec poszlam,
        bylo ok.
        • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 12:14
          Autorko wątku, ile masz lat?
        • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 14:46
          > Ja kiedys zostalam potraktowana w podobny sposob. Nie chcialo sie
          > komus zapytac mojego partnera o moje nazwisko, moze zrobiono to
          > celowe, nie wiem. Bylam wiec osoba towarzyszaca.

          Wyrażenie "osoba towarzysząca" nie jest żadną obelgą tylko uznaną formą
          towarzyską. Jeśli kogoś zapraszam z osobą towarzyszącą, a z tą osobą nie jestem
          w zażyłości (lub nawet nie wiem, z kim aktualnie zapraszany przeze mnie jest w
          związku, bo trudno bym monitorował życie erotyczne moich gości) to zamiast
          wydzwaniać i dopytywać się o dane owej osoby mogę z całą premedytacją napisać na
          zaproszeniu o "osobie towarzyszącej". Inna sprawa, że użycie takiej formy mogło
          być uszczypliwością ze strony "szwagra", ale to już sprawa między szwagrem a
          szwagierką. Nie powinno to konfliktować faceta z jego rodziną, bo to zwyczajnie
          jest podłe.
          • gazetowa.diva Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 18:12
            ja dostalam zaproszenie od bardzo bliskiej kolezanki i tez mi wpisala "z osoba
            towarzyszaca" choc wiedziala, ze miesiac po niej wychodze za maz i ja zapraszam
            uznala, ze go dobrze nie zna, wiec nie wpisala nawet imienia (tak bywa z kultura
            u niektorych)
            • ursyda Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 18:19
              a ja nie bardzo rozumiem, dlaczego miałaby ci narzucać z kim masz
              isć na wesele?? Po ślubie-ok.. wypada małżonkę ale w innym wypadku?
              • thea19 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 09:28
                bo jesli sa zareczeni i maja slub za miesiac, to chyba logiczne a kolezanka
                dostala tez zaproszenie
                • martinaa_2010 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 15:40
                  Ja w tym roku wychodzę za mąż i nie przyszło mi do głowy, że tzw. "osoby
                  towarzyszące" mam na zaproszeniach wymieniać z imienia i nazwiska. Zapraszam
                  swoją siostrę z osobą towarzyszącą (nie jest mężatką) i kuzynów również ze
                  strony narzeczonego także z osobami towarzyszącymi a nie konkretnymi osobami.
                  Taka już jestem, że rodzina to rodzina, a znajomi to znajomi. Narzeczeni kuzynów
                  to nie jest rodzina. Zwrot "osoba towarzysząca" nie jest obraźliwy, uszczypliwy
                  ani nawet niegrzeczny - jest za to konwenansem a grzeczność nakazuje ich
                  przestrzegać. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to niech się obraża. Po to będę
                  zapraszać wszystkich osobiście, żeby każdy wiedział, że jest mile widziany i
                  zaproszenie jest z serca. Natomiast jeżeli idę do kuzyna i akurat nie ma jego
                  narzeczonej w domu, to nie znaczy że pojadę jeszcze raz, kiedy ona będzie, żeby
                  zaprosić ją OSOBIŚCIE z imienia i nazwiska. Tak swoją drogą autorka się
                  obruszyła, bo o ślubie dowiedziała się kiedy znana była już data - pytam więc
                  kiedy miała się dowiedzieć? Może jak jeszcze nie było decyzji o ślubie? Nie
                  każdy planuje ślub z wyprzedzeniem 2 lat.

                  A tak przy okazji do autorki - nie idź na to wesele. Twoje samopoczucie jest
                  przecież najważniejsze i jeżeli myślisz, że tym zachowaniem popsujesz
                  uroczystość i skupisz na sobie uwagę wszystkich to wiedz, że nic takiego się nie
                  stanie. Wszyscy będą zajęci młodymi, ale po uroczystości, jak już minie Ci foch
                  dopiero odczujesz jak rodzina Twojego chłopaka odniesie się to takiego
                  zachowania. Zawsze jest też opcja kompromisu: idź na wesele, zobaczysz jak
                  będzie, w końcu to z narzeczonym będziesz się bawić a nie jego bratem i jeżeli
                  będzie kiepsko to wyjdziesz.
                  • thea19 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 18:01
                    a ucieszysz sie, jak dostaniesz juz po swoim slubie zaproszenie na slub swojej
                    kuzynki z wpisanym tylko twoim imieniem i nazwiskiem panienskim wraz z osoba
                    towarzyszaca? przeciez twoj maz to nie rodzina dla twojej kuzynki
                    lub inaczej - twoj maz dostanie zaproszenie dla siebie i osoby towarzyszacej
                    zwrot "osoba towarzyszaca" jest zarezerwowany dla osob, ktore nie sa w stalym
                    zwiazku malzenskim lub partnerskim
                    lekcewazenie tego jest zwyklym lenistwem i przejawem braku kultury
                    • martinaa_2010 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 18:22
                      Sądziłam, że z mojego posta wynika, że dla mnie rodziną jest się po ślubie, ale
                      skoro odczytałaś to inaczej, to napiszę jeszcze raz. Po ślubie jesteśmy rodziną
                      i oczekuję wspólnych i imiennych zaproszeń. Przed ślubem (w dodatku jeżeli nie
                      utrzymuję bliskich kontaktów z narzeczonymi) spodziewam się zaproszeń z formułką
                      "z osobą towarzyszącą". Dodam też, że takie założenia odnoszą się do mnie samej
                      - sama przed ślubem nie traktuję siebie jako rodziny mojego narzeczonego. Możemy
                      dyskutować co dla kogo oznacza słowo rodzina i jakie działania za tym idą, ale
                      nie o tym jest temat.

                      Myślę, że co do tego dla kogo "osoba towarzysząca" dokładnie to miałaś na myśli
                      więc akurat się zgadzamy.

                      Tak więc lenistwo i brak kultury mnie nie dotyczą :)
                      • thea19 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 18:54
                        malzonkowie kuzynow tez nie sa rodzina bo niby w jaki sposob?
                        to skoro wszystkich odwiedzasz i wreczasz zaproszenia to jak zaprosisz kuzyna,
                        ktory mieszka z kobieta z ktora ma dziecko, i nawet chce sie ozenic?
                        jak ona sie poczuje? zwyczajnie bezosobowo, jak nikt, bo ona nie jest zapraszana
                        z imienia i nazwiska tylko dlatego, ze nie maja slubu?
                        a jak zaprosic kogos, kto ma meza/zone ale jest w separacji? tez razem bo sa
                        malzenstwem?
                        zapraszajac gosci na wesele, chyba sie wie kogo sie zaprasza i potrafi wpisac
                        imie na zaproszeniu, a jak sie nie wie, to trzeba sie zapytac aby uniknac takich
                        wlasnie sytuacji
                        a zasady SV wypada poczytac
                        • martinaa_2010 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 19:24
                          Po to właśnie jest konwenans "osoby towarzyszącej" (konwenans (często w l.mn.:
                          konwenanse) ogólnie przyjęte formy i obyczaje towarzyskie.). Ja nie czuję się
                          bezosobowo w takich sytuacjach i nie trafiają do mnie wymyślane na poczekaniu
                          argumenty w postaci "a co byś zrobiła gdybyś miała zaprosić....", "a jak byś się
                          poczuła...". No zwyczajnie nie trafiają i tyle. Do rozważenia był jeden
                          przypadek autorki a Ty wymyślasz kolejne. Po co? Każda sytuacja jest inna i dla
                          każdej można założyć osobny wątek. Autorka nie opisała czy planują ślub, czy
                          mieszkają razem, czy są postrzegani jako związek partnerski. Odniosłam się do
                          takiej sytuacji jaka została opisana i uwierz mi, że naprawdę mam większe
                          zmartwienia niż to czy dostałam zaproszenie z imienia i nazwiska jako osoba
                          towarzyszącą. Nie interesuje mnie to zupełnie, bo nie o to w tym wszystkim
                          chodzi. Nie zapraszam ludzi na wesele bo tak wypada, ale dlatego że chcę żeby
                          byli wtedy z nami, żebyśmy wspólnie się cieszyli, ale okazuje się, że bywają
                          goście, którzy chcieliby zająć należne nam w tym dniu miejsce poprzez strojenie
                          fochów, że zaproszenia nie takie, że w złym miejscu siedzą i wiele milionów
                          innych potencjalnych powodów. Na szczęście znam nasze rodziny i wiem, że nic
                          takiego nie będzie miało miejsca, bo są zwyczajnie myślącymi ludźmi, którzy
                          potrafią cieszyć się szczęściem innych i potrafią zostawić za sobą drobne urazy
                          w imię wyższych wartości, nawet jeżeli uważają, że ktoś popełnił wobec nich faux
                          pax. Więc proponuję, żeby każdy oceniał według siebie.
                    • falka_85 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 18:58
                      Kiedyś (przed własnym ślubem) czytałam artykuł poruszający kwestię zaproszeń na
                      ślub i wesele, taki ślubny savoir vivre. I z artykułu wynikało, że:
                      - małżeństwa zaprasza się na jednym blankiecie,
                      - narzeczeństwa na dwóch osobnych blankietach,
                      - singli i ludzi w związkach w żaden sposób "niesformalizowanych" samych bądź z
                      osobą towarzyszącą.
                      My troszkę to zmodyfikowaliśmy i narzeczeństwa oraz pary mieszkające razem
                      zapraszaliśmy wręczając im jedno zaproszenie. Także skoro autorka wątku nie jest
                      narzeczoną swojego faceta to wielkiego nietaktu ze strony państwa młodych nie
                      było, a czy mieszkają ze sobą to nie wiem. Troszkę brutalnie ale dziś jest z tą
                      dziewczyną a jutro może być z inną, także daje się facetowi wolny wybór w
                      kwestii z kim przyjdzie na wesele. Kicha to byłaby jakby zaprosili go imiennie z
                      obecną dziewczyną, a do wesela facet zmieniłby partnerkę na inną. Także ze
                      strony państwa młodych to było całkiem rozsądne wyjście moim zdaniem.
                  • minerwa21 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 22:10
                    Również uważam zwrot " osoba towarzysząca" za w pełni poprawny. On nie jest
                    obraźliwy. Poza tym jest wygodny, bo zdarza się, że ktoś się nagle pokłóci ze
                    swoim chłopakiem, mógłby na to miejsce wziąć kogoś innego, ale nie może bo jest
                    wpisane Henryk Nowak.
      • kanna Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 21:55
        Ja osobiście ją zachęcałam, bo uważam, że bycie w związku wymaga
        kompromisów - i czasem trzeba ustąpic, zrobic coś trochę wbrew
        sobie - jezli to wazne dla drugiej osoby. I jeśli ta druga osoba
        jest dla nas ważna.
    • facettt Idiotyzmow na tym Forum konca nie widac. 25.03.10, 12:18
      I za to wlasnie, za przyrodzona glupote, to forum lubie:)

      Nie chcesz isc - to nie idz. Wolna wola.
      On sobie wezmie inna panienke - tez jego wolna wola.

      Gdzie tu problem?

      ______________________________________-
      Rob co uwazasz - ale uwazaj co robisz.
    • magda-magda25 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 12:18
      jak jestem z nim na powaznie to niestety, powinnas isc, to jego brat ,
      najblizsza rodzina, rodziny sie nie wybiera, a Ty jako stała dziewczyna w takiej
      stuacji powinnas isc, niewazne jak sie czujesz,niestety.
    • 83kimi Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 12:49
      Na miejscu Twojego faceta bym Cię dawno kopnęła w tyłek.
      • misiu.stefan Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 14:14
        Mam podobną sytuację - nie trawię narzeczonej najlepszego
        przyjaciela mojego męża. Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że
        z powodu moich osobistych uprzedzeń nie pójdę do nich na wesele
        (które jest już wkrótce). Nie postąpiłabym tak wobec swojego męża.

        Na Twoim miejscu przeprosiłabym Twojego faceta za całe te kłótnie,
        poszła na wesele jego brata i całą noc chodziła z uśmiechem na
        mordzie i w świetnym humorze.




        • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 14:48
          Na weselach zawsze spotykają się ludzie, którzy bywają skłóceni. Nie wolno
          dopuścić, by to doprowadziło do zepsucia atmosfery. Miałem okazję być zresztą na
          weselu, gdzie pewne osoby były skłócone z ojcem panny młodej, lecz mimo to nikt
          nie robił fochów. Po prostu, nie wchodzili sobie w drogę.
        • logimex Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 12:02
          Zgadzam się w zupełności!
          Idź na to wesele i nie strzelaj tam czasem fochów . Czasem jak się jest
          we dwoje trzeba zrobić dla drugiej osoby coś wyjątkowego na co nie
          bardzo mamy ochotę. Bycie razem to jednak kompromis.
          I pamiętaj by ani w trakcie ani później nie wydziwiać jak byłaś
          nieszczęśliwa. Jeśli taki masz zamiar to już lepiej do mamusi.
          Uważaj to egzamin Twojej dojrzałości.
    • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 15:22
      Uważam, że jesli nie lubisz pana młodego i całego towarzystwa
      (rodziny?), to nie powinnaś się zmuszać. Gdyby brat chłopaka
      osobiście Cię zaprosił, albo przesłał zaproszenie z Twoim
      nazwiskiem, to pójść powinnaś. Skoro tego nie zrobił, to nie masz
      obowiązku.

      Co do pomysłu chłopaka, że pójdzie z kimś innym, to rzeczywiście
      auć! To jest głupia zagrywka i może na gadaniu się skończy. Twój
      chłopak co prawda dostał zaproszenie dla dwóch osób, ale powinien
      pójść sam. W końcu idzie na wesele do własnej rodziny, więc pewnie
      nie będzie podpierał ścian, będzie tam kupa kuzynów i kuzynek, poza
      tym ta druga rodzina, będzie się pewnie dobrze bawił. A Ty sobie
      spędzisz święta u mamy, zamiast się wykosztowywać, żeby spędzić noc
      w towarzystwie ludzi, których nie cierpisz.
      • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 15:50
        demodee napisała:

        > Uważam, że jesli nie lubisz pana młodego i całego towarzystwa
        > (rodziny?), to nie powinnaś się zmuszać.

        Tylko, że to sprawa wyłącznie między nią a przyszłym szwagrem. Całe
        "towarzystwo" nie ma tutaj znaczenia. Nie ma zresztą mowy o otwartej wrogości
        czy obrażaniu dziewczyny przez brata jej chłopaka. Warto się zastanowić, czy to
        nie jest zwyczajny foch na poziomie nastoletnim.
        • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 16:15
          Ależ ona wcale nie napisała, że pan młody ma byc jej przyszłym
          szwagrem! Jest tylko bratem jej chłopaka. Pan młody też jej chyba
          nie traktuje jako przyszłego członka rodziny (zaproszenie dla
          brata "z osobą towarzyszącą")
          • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 16:47
            demodee napisała:

            > Ależ ona wcale nie napisała, że pan młody ma byc jej przyszłym
            > szwagrem

            "Szwagier" w tzw. cudzysłowie. Tak, czy inaczej, wydaje mi się, że jeśli jest
            uczucie to obie strony są w stanie wyjść ponad wyżyny swoich egoizmów.
            • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 17:18
              No własnie, jesli chłopak ja kocha, to dlaczego ostentacyjnie
              wybuera się na wesele brata z inną?
              • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 22:18
                demodee napisała:
                > No własnie, jesli chłopak ja kocha, to dlaczego ostentacyjnie
                > wybuera się na wesele brata z inną?

                Ostentacyjnie? Na wesele nie chodzi się samotnie, chyba że tak zrządzi przypadek
                losu. Robienie mu z tego powodu wyrzutów to coś w stylu psa ogrodnika.
                • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 09:43
                  Co za bzdura, że na wesele nie chodzi się samotnie! Na wielu
                  weselach byłam sama, bo nie miałam akurat chłopaka i do głowy mi nie
                  przyszło, żeby rezygnować z imprezy, jeśli się zapowiadała na miłą!
                  • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 10:21
                    demodee napisała:
                    > Co za bzdura, że na wesele nie chodzi się samotnie! Na wielu
                    > weselach byłam sama, bo nie miałam akurat chłopaka i do głowy mi nie
                    > przyszło, żeby rezygnować z imprezy, jeśli się zapowiadała na miłą!

                    Nie miałem na myśli tego, że jeśli jest się w danej chwili singlem to w ogóle w
                    ogóle należy zrezygnować z imprezy, tylko że nawet single z nikim nie związani
                    szukają partnera/partnerki na wesele. Nikt nie lubi przy takiej okazji, na którą
                    jednak przychodzą w 99,99999% pary, siedzieć samemu przy stoliku kiedy wszyscy
                    się bawią. No chyba że ktoś jest ponurym samotnikiem.
                    • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 13:06
                      > tylko że nawet single z nikim nie związani szukają
                      partnera/partnerki na wesele

                      Ale to chyba tylko jacyś strasznie zdesperowani single!

                      Zresztą to jest idiotyczne. Logicznie patrząc, jako samotna, ładnie
                      ubrana i umalowana (jak to na wesele) kobieta, większe mam szanse na
                      poznanie innego singla niż gdybym przyszła z sąsiadem! Jeśli
                      przychodzę z mężczyzną towarzyszącym na wesele, to raczej zmniejszam
                      swoje szanse na sukces reprodukcyjny, nieprawdaż?

                      > Nikt nie lubi siedzieć samemu przy stoliku kiedy wszyscy się
                      bawią. No chyba że ktoś jest ponurym samotnikiem.

                      No nie wiem, jak Ty, ale nie miałam jeszcze okazji być na weselu, na
                      którym kompletnie nikogo nie znałam. Chadzam na ogół na wesela
                      rodziny, gdzie zawsze moge poprosić jakiegoś kuzyna albo wujka do
                      tańca, a w chwili, gdy wszyscy panowie tańcują, przysiadam się na
                      pogaduszki do różnych ciotek i babć, zdobywając tanim kosztem opinię
                      osoby rodzinnej i ciepłej.

                      Jeśli chodzi o wesela rówieśników, to rzadko tańczy się w parach, na
                      ogół uprawiamy jakieś trójkąty (często wyłącznie babskie) i różne
                      inne figury, od których tradycjonalistom weselnym włosy powstałyby
                      na głowie...
    • ind-ja Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 16:06
      ty sie czujesz jak zabawka,a jak on mial sie poczuc?Kochasz go,chcesz z nim byc
      a jednak nie stac cie na odrobine poswiecenia,by on byl szczesliwy i
      zadowolony?Przez szacunek do mezczyzny z ktorym chce byc,nie moglabym go
      postawic w tak glupiej sytuacji i potem robic z siebie ofiare.Wiesz dlaczego
      rozpada sie tak wiele zwiazkow?bo niektorzy nie potrafia wyzbyc sie choc czesci
      swego egoizmu,na rzecz osoby,ktora sie kocha.
    • bugmenot2008_2 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 16:41
      motyla noga, jak Kali krasc krowa to dobrze ale jak Kalemu ukrasc krowa to duza
      niedobra - tak w skrocie mozna strescic twoje zachowanie. a ponoc to faceci sa
      jak dzieci, jak widac nic bardziej mylnego :P
      • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 17:14
        Ale co to ma wspólnego z Kalim?

        Podsumujmy:

        Chłopak autorki wątku idzie na wesele brata. Autorka nie lubi się (z
        wzajemnością) z panem młodym, więc nie została zaproszona na wesele.
        Postanowiła więc, że pojedzie w tym czasie do rodziny (a to wstrętna
        dziewucha, powinna przecież siedzieć sama w akademiku, czy gdzie
        tam, i tęsknić!). Chłopak się obraził i postanowił pójść na wesele z
        inną. Po szczeniacku się zachował, moim zdaniem.

        Gdyby autorka była Kalim, to by nie jechała na święta do rodziny,
        tylko do sympatii z liceum. Też mogłoby być miło.
        • zawszezabulinka Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 17:47
          >A ja bym się poważnie zastanowiła czy chcę dłużej ciagnąć ten
          >zwiazek. Dla mnie poprawne stosunki z rodziną męża sa ważne. Wspólne
          >święta, spotkania co jakiś czas. Im dłuższa wasza znajomość tym
          >większe prawdopodobieństwo, że kiedyś się pobierzecie. I co?
          >zaprosisz go na ślub, czy nie?

          1. nie ma obowiazku obcowac z rodzina ukochanego. wkoncu to z ukochanym sie ew
          pobieramy a nie z jego bratem czy ciocia, a ile jest przypadkow ze syn jedzie do
          mamusi a zona zostaje w domu bo nie trawi tesciowej?

          2. nie ma obowiazku urzadzac wesela ani tym bardziej zapraszac x osoby tylko
          dlatego ze sa bratem, ciocia czy mama partnera
          to ustalaja mlodzi - w jakiej formie urzadzaja imprezy i kto na nich bedzie
          poza tym nie jest powiedziane ze autorka wezmie slub. przyjelo sie u nas ze tak
          musi nastapic ale moze ktos nie chce papierka czy legalizacji zwiazku i jest to
          ich sprawa


          brat mlodego zachowal sie po chamsku ze nie zaprosil imiennie dziewczyny brata
          mimo ze zna ta osobe juz od kilku lat. co innego jak to jest pociotek czy kolega
          ktory widzial sie 1 czy 2 razy z ta dziewczyna i nie pamieta/nie zna jej imienia
          • zawszezabulinka Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 17:53
            w kazdym razie ja bym poszla - baw sie z ukochanym - w koncu to z nim jestes,ze
            szwagrem nie musisz rozmawiac
            • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 18:15
              A ja bym nie poszła. Honor trzeba mieć!

              Nie zaprosili mnie tylko towarzystwo dla brata, czyli to moze być
              każda. Trudno na weselu nie rozmawiać z panem młodym! Oczywiście
              takie wesele może być okazją do polubienia się z bratem chłopaka,
              ale to państwo młodzi nie skorzystali z tej okazji i nie zaprosili
              autorki wątku. A na zachowanie chłopaka słów mi brak. Jemu wcale nie
              zależy na spędzeniu czasu z autorką wątku. Jemu chodzi o to, żeby
              się samemu dobrze bawić. I O.K. On się będzie bawił na weselu, ona u
              mamy. Wiec o co mu chodzi? Chyba jednak jest męskim szowinistą i
              uważa, że jego dziewczyna to może czuć się szczęśliwa tylko w jego
              towarzystwie, a jeśli nie płacze i nie tęskini, gdy go nie ma, to
              tym gorzej dla niej - znajdzie się inna.
              • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 18:45
                A na zachowanie chłopaka słów mi brak. Jemu wcale nie
                > zależy na spędzeniu czasu z autorką wątku. Jemu chodzi o to, żeby
                > się samemu dobrze bawić. I O.K. On się będzie bawił na weselu, ona u
                > mamy. Wiec o co mu chodzi? Chyba jednak jest męskim szowinistą i
                > uważa, że jego dziewczyna to może czuć się szczęśliwa tylko w jego
                > towarzystwie, a jeśli nie płacze i nie tęskini, gdy go nie ma, to
                > tym gorzej dla niej - znajdzie się inna.

                Jemu chodzi o to, by być na weselu brata: nie chodzi tylko o dobrą zabawę ale i
                o konwenans- to jego rodzina. On na weselu po prostu musi być. I jeśli jest z
                nim to powinna raczyć mu towarzyszyć. Nie chodzi o to, że "ty tylko ze mną się
                będziesz czuć dobrze" tylko o to, że jeśli istnieje związek to jest naturalną
                rzeczy koleją realizowanie potrzeb obydwu stron.
              • aaanim Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 13:52
                demodee straszne głupoty piszesz, naprawdę przykro czytać
                związek 5 letni rządzi się trochę innymi prawami, jak i zupełnie inną sytuacją
                jest ślub brata a inną ślub kogoś z dalszej rodziny.

                Kobieto ile Ty masz lat? 17? i pewnie autorka wątku też coś koło tego (strzelam
                po tym Waszym okropnym "auć").
                Niestety będziecie miały problem z autorka wątku ze zrozumieniem reszty wpisów,
                gdyż odnoszą się one raczej do związków dorosłych ludzi, którzy wiedzą co to
                kompromis i odpowiedzialność i potrafią się odnaleźć w takiej społeczności jak
                rodzina, która niestety wymaga od nas zachowań konwencjonalnych
                • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 14:36
                  > demodee straszne głupoty piszesz, naprawdę przykro czytać

                  Ale które głupoty masz na myśli, bo podpięłas się pod post
                  jędzosława i nie trudno mi się zorientować?

                  Ogólnie zgadzam się z tym co napisałaś.

                  Co do wieku, to też myślę, że autorka wątku jest młodą osobą i z
                  tego powodu na weselach (jeszcze) niebywałą. Dlatego tak bardzo chce
                  iść. Ale młodą, nie znaczy głupią, więc wyczuwa, że sytuacja nie
                  jest klarowna. Zgadzam się z Tobą, że im dłużej związek trwa, tym
                  bardziej ludzie powinni się starać. Dlatego właśnie jej chłopak
                  powinien stanąć na głowie, żeby dostała zaproszenie imienne,
                  szczególnie, że stosunki między nią a rodziną są jakie są. Być może
                  stanął, ale brat się uparł i dostał takie, lekceważące dla
                  dziewczyny, zaproszenie. Zaproponował jej pójście na wesele, ona
                  uniosła się oczywiście honorem, a on zamiast pójść samotnie, a
                  nudzić się na pewno nie będzie, zaprosił sobie jakąś inną
                  towarzyszkę - pewnie, żeby zaproszenie się nie zmarnowało...

                  Z ostatnim Twoim zdaniem także się zgadzam - od dorosłych wymaga się
                  odpowiedzialności i umiejętności pójścia na kompromis, której panu
                  młodemu i jego bratu baaardzo brakuje.
        • jedzoslaw Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 18:35
          > Chłopak autorki wątku idzie na wesele brata. Autorka nie lubi się (z
          > wzajemnością) z panem młodym, więc nie została zaproszona na wesele.

          Została zaproszona jako "osoba towarzysząca". Skoro facet ma kogoś innego na
          podorędziu to znaczy, że jego brat nie jest pewien, z którą dziewczyną na weselu
          się zjawi. Dlatego użyto wyrażenia "osoba towarzysząca". Jeśli jednak jest to aż
          tak problemowe to chłopak powinien załatwić u swego brata imienne zaproszenie.
        • bugmenot2008_2 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 19:54
          Kali ma tu to do tego ze gdyby sytuacja byla odwrotna to szanowna autorka i
          stadko podobnie myslacych bilaby piane ze jak to facet nie chce isc z NIA na
          wesele do JEJ rodziny, przeciez to jego swiety obowiazek a jak nie chce to
          znaczy ze nie kocha i wogole wszystko bez sensu, tyle.
          • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 09:39
            Skąd wiesz? Autorka wątku przecież nic takiego nie napisała!
        • wj_2000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 15:12
          demodee napisała:
          > ... z panem młodym, więc nie została zaproszona na wesele.


          Zacytuję Ci zdanie z jednego z kilku już "wejść" do dyskusji samej autorki wątku:

          "...zaprosił swojego brata z OSOBĄ towarzyszącą,
          a nie ze mną (tu moje imię)."

          Została zaproszona! Jej nie pasuje, że tylko po imieniu, a nie po
          nazwisku! Istna dziecinada!
          Drugi wątek jej fochów, to chyba w duchu feminizmu. Nie dostała zaproszenie na
          osobnym druku jako singielka, czy jako osoba, która mogłaby ewentualnie przyjść
          sama, ale forma zaproszenia podkreśla rzecz oczywistą, że jest tam
          zaproszona bo jest dziewczyną brata pana młodego.
          Tylko głupia tzipa może czuć się niedopieszczona.
          • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 14:02
            > Została zaproszona! Jej nie pasuje, że tylko po imieniu, a nie po
            nazwisku! Istna dziecinada!

            Panu młodemu nie chciało się nawet dopytać, jak ma na nazwisko
            dziewczyna brata, z którą ten chodzi 5 lat. Wystosował zaproszenie
            dla osoby towarzyszącej i w nawiasie dał imię, np. Ania. To jest ni
            to ni sio. Ani zaproszenie dla tej konkretnej Ani ani dla dowolnej
            osoby towarzyszącej wybranej przez brata.

            Uważam, że autorka nie została zaproszona na wesele i słusznie nie
            idzie.

            Proponowałabym, żeby kupiła piękną i oryginalna kartę
            okolicznościową i wysłała ją państwu młodym z najbardziej banalnymi
            życzeniami, na jakie ją stać. To byłaby fajna zemsta...
    • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 22:10
      Powiem tak - ja tez nie lubię wesel. Te zaściankowa atmosfera, obciachowa
      muzyka, głupawe zabawy i przyśpiewki oraz pijani wujkowie zupełnie mnie
      odrzucają. Staram się unikać wesel i szukam zwykle ku temu pretekstów. Ale są
      sytuacje, kiedy po prostu trzeba.

      WESELE BRATA? To nie jest jakieś tam wesele. To ważne wydarzenie dla rodziny
      Twojego mężczyzny i dla niego samego. Jeżeli Ciebie przy nim nie będzie, to
      znaczy że nie chcesz odgrywać ważnej roli w jego życiu.
      Kropka.

      Dodam jeszcze, że jestem absolutnie przekonany, że gdyby sytuacja była odwrotna
      to sama byś tu rozpaczała że on nie chce iść na wesele Twojej siostry, a
      wszystkie forumowiczki tutaj poparły by Cię jednymk murem, narzekając jaki to on
      niedobry i niepoważny.
      • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 25.03.10, 22:11
        Aha, zapomniałem dodać, że teraz odwracanie kota ogonem i mówienie że on jest
        niedobry, bo chce pójść na to wesele z kimś innym przypomina klasyczną sytuację
        "psa ogrodnika".
      • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 12:36
        > WESELE BRATA? To nie jest jakieś tam wesele. To ważne wydarzenie
        dla rodziny Twojego mężczyzny i dla niego samego. Jeżeli Ciebie przy
        nim nie będzie, to znaczy że nie chcesz odgrywać ważnej roli w jego
        życiu. Kropka.

        Nie wiemy, jaką rolę chce odgrywać autorka wątku w życiu swojego
        chłopaka, ale wiemy, jaka rolę chłopak wyznaczył jej. Ona ma robić
        wszystko, żeby jemu było przyjemnie. Jeśli tej roli nie przyjmuje,
        to on łatwo znajdzie sobie inną.

        Słusznie piszesz, że wesele brata jest ważnym wydarzeniem w życiu
        chłopaka. I dlatego nikt tu nie namawia autorki, żeby przekonywała
        chłopaka, że nie powinien iść na wesele. Ale jeśli traktowałby
        poważnie autorkę wątku, to powinien nalegać, żeby brat wystosował
        zaproszenie imienne, a przynajmniej zadzwonił do niej i powiedział,
        że bardzo jemu i narzeczonej zależy, żeby na tym, żeby przyszła.
        Obecne zaproszenie świadczy o tym, że młodej parze nie zależy na
        obecności autorki wątku, tylko na obecności jej chłopaka i na tym,
        żeby czuł się dobrze (przyprowadził dziewczynę, z którą będzie się
        dobrze bawił – wszystko jedno którą). To jest w porządku, jeśli para
        młoda nie wie, jak wygląda życie uczuciowe osoby zaproszonej. Ale tu
        pan młody tak dobrze zna dziewczynę brata, że nawet jej nie lubi!

        Tak więc chłopak autorki wątku nie chciał/nie umiał przekonać brata.
        A na dodatek, kiedy dziewczyna pokazała, że swój honor ma i na
        wesele nie pójdzie, to powiedział jej, że pójdzie z inną. Moim
        zdaniem – porażka!

        Dziewczyna, Ty się nic nie martw, jakbyś poszła, to byś się i tak
        nie pobawiła ze swoim chłopakiem, bo on by musiał odnawiać kontakty
        z ciotkami, wujkami i kuzynami, których od lat nie widział, i
        jeszcze nawiązywać kontakty nowe z rodziną panny młodej, więc
        niewiele by czasu miał dla Ciebie. Musiałabyś stać pod ścianą, bo
        nikt z rodziny pana młodego by się z Tobą nie bawił, bo Cię nie
        lubią. Nie wiadomo też, czy w rodzinie panny młodej są jacyś fajni
        ludzie. Jedź do domu, poświętuj wśród swoich, odpocznij, a jeśli
        chłopak rzeczywiście pójdzie na to wesele z inna, to zastanów się
        ogólnie nad waszymi relacjami.

        A na wesele jeszcze niejedno, i to fajniejsze, zostaniesz zaproszona!
        • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 10:18
          demodee napisała:
          > Nie wiemy, jaką rolę chce odgrywać autorka wątku w życiu swojego
          > chłopaka, ale wiemy, jaka rolę chłopak wyznaczył jej. Ona ma robić
          > wszystko, żeby jemu było przyjemnie.

          Związek dwojga ludzi to właśnie porzucenie myślenia wyłącznie o sobie i myślenie
          również o potrzebach partnera. Tak, to myślenie również o tym jak sprawić, aby
          partnerowi było przyjemnie. Jej zachowanie w tej sytuacji to zwykły egoizm.

          > Ale jeśli traktowałby
          > poważnie autorkę wątku, to powinien nalegać, żeby brat wystosował
          > zaproszenie imienne, a przynajmniej zadzwonił do niej i
          > powiedział,
          > że bardzo jemu i narzeczonej zależy, żeby na tym, żeby przyszła.

          Widzę że strasznie uczepiłaś się tej kwestii zaproszenia. Mogę się zgodzić że
          byłoby bardziej elegancko gdyby dostała "imienne" zaproszenie, ale czy naprawdę
          taka formalność to taki wielki problem? Zwłaszcza że tak naprawdę w kwestii
          pójścia lub nie na to wesele nie chodzi o tego brata, tylko o jej mężczyznę?

          > A na dodatek, kiedy dziewczyna pokazała, że swój honor ma i na
          > wesele nie pójdzie, to powiedział jej, że pójdzie z inną. Moim
          > zdaniem – porażka!

          Na wesela nie chodzi się w pojedynkę, no chyba że zdarzy się jakiś przypadek
          losowy. Nawet ludzie którzy są singlami często szukają partnera tylko na wesele
          - może być to kolega/koleżanka, a czasem nawet kolega kolegą, brat koleżanki
          itp. Więc nic dziwnego w tym że on pójdzie na to wesele z inną nie widzę. Co do
          jej zachowania - jeśli ona go zawodzi mówiąc że w sumie z błahych powodów na
          wesele z nim nie pójdzie, to pretensje o to że on chce mieć na tym weselu jakąś
          partnerkę to jak już wspominałem najczystsza forma sytuacji typu "pies ogrodnika".

          > A na wesele jeszcze niejedno, i to fajniejsze, zostaniesz
          > zaproszona!

          Ciekawe czy jej facet ma jeszcze wielu braci. Bo tu nie chodzi przecież o
          "jakieś" wesele, tylko o takie naprawdę dla niego ważne.

          Moim zdaniem autorka wątku w całej tej sytuacji nie traktuje swojego mężczyzny
          poważnie.
        • zielony.raj Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 11:20
          "Dziewczyna, Ty się nic nie martw, jakbyś poszła, to byś się i tak
          nie pobawiła ze swoim chłopakiem, bo on by musiał odnawiać kontakty
          z ciotkami, wujkami i kuzynami, których od lat nie widział, i
          jeszcze nawiązywać kontakty nowe z rodziną panny młodej, więc
          niewiele by czasu miał dla Ciebie. Musiałabyś stać pod ścianą, bo
          nikt z rodziny pana młodego by się z Tobą nie bawił, bo Cię nie
          lubią. Nie wiadomo też, czy w rodzinie panny młodej są jacyś fajni
          ludzie. Jedź do domu, poświętuj wśród swoich, odpocznij, a jeśli
          chłopak rzeczywiście pójdzie na to wesele z inna, to zastanów się
          ogólnie nad waszymi relacjami."

          Demodee ma rację. Ja też bym nie poszła na to wesele. A twój chłopak nie jest ciebie wart.
    • malwan Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 09:45
      jestem przeciwna konwenansom, no, ale na wesela brata mojego partnera, z którym
      notabene jestem 5 lat, bym poszła. Nie dla brata, ale dla faceta. Moje lubienie
      lub nielubienie w tej kwestii jest sprawą drugorzędną. Związek to kompromis,
      niekiedy zgniły.
      • tomelanka Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 11:12
        idz, ja tez poszlam na wesele brata narzeczonego, choc za jego bratowa z
        wzajemnoscia nie przepadam, nie warto robic kwasów, po drugie nie zachowuj sie
        jak rozpieszczona ksiezniczka, po trzecie-taka proba sil nic nieda, facet
        wybierze brata, a Ciebie moze kopnac w tyłek, i na jego miejscu bym tak zrobila
        • zawszezabulinka Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 15:31
          odnoszac sie do pozostalych odpowiedzi - jesli autorka nie pojdzie to naturalne
          jest ze facet moze wziac kolezanke czy chocby sasiadke - mezatke na wesele, bo
          siedzenie samemu przy stoliku nie jest fajne i tu nie chodzi o "wiernosc do
          wybranki" :)
          • demodee Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 26.03.10, 16:29
            Z ta sąsiadką-mężatką to jednak przesadziłaś - na wesele zaprasza
            się całe małżeństwa, a nie część.

            A poza tym na weselu brata raczej chłopak nie będzie siedział sam
            przy stoliku.
          • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 10:19
            zawszezabulinka napisała:
            > odnoszac sie do pozostalych odpowiedzi - jesli autorka nie pojdzie
            > to naturalne
            > jest ze facet moze wziac kolezanke czy chocby sasiadke - mezatke
            > na wesele, bo
            > siedzenie samemu przy stoliku nie jest fajne i tu nie chodzi o
            > "wiernosc do wybranki" :)

            Dokładnie, pełna zgoda. Przecież nie mówimy że weźmie sobie panienkę do łóżka,
            tylko że na imprezie weselnej nie chce sam siedzieć przy stoliku, ale chce mieć
            z kim się pobawić na tym weselu.
            >
            >
    • michal_0000 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 10:24
      kk_s napisała:
      > Wesele już za tydzień, a on jest obrażony, że nie chcę iść (nie przepadam za
      > jego bratem, poza tym za całym tym ich towarzystwem też nie, będę się tam źle
      > czuć, wolę pojechać na święta do rodziny i z nimi spędzić czas - powiedziałam
      > mu to).
      > Dzisiaj oznajmił, że w takim razie pójdzie z kimś innym (auć) i że ma już
      > nawet pomysł... :/ Co mam o tym myśleć? Mam iść (na siłę)? Czy pozwolić mu
      > zabrać jakąś panienkę? Czuję się jak zabawka, jak nie Ty, to inna, bez łaski?
      > Zgłupiałam. Pomóżcie...

      Prosta sprawa. Na chwilę odłóż swój egoizm, który ewidentnie w tej chwili Tobą
      kieruje i pomyśl jak ważne jest to wydarzenie dla Twojego mężczyzny. Zastanów
      się też, czy chcesz być z nim blisko i na poważnie, czy traktujesz ten związek
      krótkoterminowo. Jeżeli krótkoterminowo, to może lekceważyć ważne dla niego
      wydarzenia. Ale jeżeli chcesz go traktować poważnie, to nie wyobrażam sobie,
      żebyś bez naprawdę ważnej przyczyny (choroba itp.) mogła z nim tam nie pójść.
      Nie dla jego rodziny, rodzina nie jest tu istotna, ale dla niego - i dla Waszego
      związku - zrób to.
      • zielony.raj Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 11:24
        Tak Michale masz rację powinna to zrobic dla związku. Ale po pierwsze autorki nie ma na zaproszeniu a po drugie jej narzeczony już sobie znalzał jej zastepczynię. Pytanie: czy on powaznie traktuje ten związek?
        • aaanim Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 29.03.10, 14:10
          Chciałam ruszyć taką delikatną kwestię: to jest ślub BRATA chłopka, a nie
          AUTORKI WĄTKU, i to wspomniany brat i jego wybranka są najważniejsi, a nie
          zafochana królewna. Oni musieli wypisać pewnie koło stu zaproszeń i na połowie
          się zastanawiali czy wypisać imiennie, czy po ksywce, czy z dziećmi itp, żeby
          przypadkiem nie obrazić ani nie zmuszać do niczego 20 innych księżniczek.
          Facet ma teraz nerwówkę i bajzel organizacyjny w domu jak nigdy, a jeszcze baba
          strzela focha ze swoimi wydumanymi problemami.
          I myślę, że faktycznie on nie jest jej wart, co więcej myślę, że nikt nigdy nie
          będzie
    • marguyu Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 27.03.10, 10:32
      kk_s napisała:

      > Wesele już za tydzień, a on jest obrażony, że nie chcę iść (nie
      przepadam za jego bratem, poza tym za całym tym ich towarzystwem też
      nie, będę się tam źle czuć, wolę pojechać na święta do rodziny i z
      nimi spędzić czas - powiedziałam mu to).
      Dzisiaj oznajmił, że w takim razie pójdzie z kimś innym (auć) i że
      ma już nawet pomysł... :/ Co mam o tym myśleć? Mam iść (na siłę)?
      Czy pozwolić mu zabrać jakąś panienkę? Czuję się jak zabawka, jak
      nie Ty, to inna, bez łaski?
      Zgłupiałam. Pomóżcie...


      Co do zglupienia, to mam wrazenie, ze stalo sie to juz dosc dawno.
      Zachowujesz sie jak ksiezniczka na grochu.
      No i fajnie sobie ukladasz stosunki z przyszlym szwagrem i tesciami.
      • sueellen Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 12:42
        > No i fajnie sobie ukladasz stosunki z przyszlym szwagrem i tesciami.
        >

        A gdzie jest powiedziane, że ona MUSI wychodzic za niego? Nie napisala, że to
        narzeczony. Poza tym, coraz więcej ludzi decyduje się na życie bez slubu (np ja)
        i cześciowo dzięki temu nie musze się przejmować konwenansami i przebywac w
        towarzystwie nielubianych przeze mnie ludzi. Wlaśnie znalazłam kolejny powod dla
        ktorego nie warto brać ślubu.
    • sid.leniwiec Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 10:45
      Z tego co czytam, to i Ty nie lubisz brata i on Ciebie. Możesz być mądrzejsza i
      na ten jeden dzień odpuścić, pójść na weselę i pokazać klasę. Ale wcale nie
      musisz, tak jak niektórzy tutaj piszą.:) Pójście na wesele to nie coś jak
      wspieranie w trudnych chwilach i nie jest jakimś obowiązkiem świadczącym o
      związku. Decyzja zależy od stopnia Twojej niechęci. A facecik z podejściem "za
      karę pójdę z inną" - nieco żenujące.
    • sueellen Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 12:16
      A ja Cię rozumiem!
      Mam ogromny uraz do rodziny mojego faceta, bo mi zrujnowali pierwsze dni po
      narodzinach mojego dziecka. Zamiast się cieszyć dzieckiem, chodzilam wkk...na i
      zaplakana, a mój facet d...pa nie umiał/nie chciał im zasugerowac żeby
      zastopowali z tą radością i ograniczyli odwiedziny. Teraz się praktycznie do
      niech nie odzywam, oni do mnie i mam święty spokoj. Nikt z nich do nas nie
      przychodzi (no, siosry od czasu do czasu).

      Ja nie rozumiem. Jestem z facetem i mam z nim dziecko a nie z jego rodziną. Pod
      naciskiem mojej rodziny, rozmawialiśmy o slubie, ale teraz za żadne skarby do
      jego rodziny nie wejdę!

      On nie lubi Polski, więc był tu tylko dwa razy. Z moją rodziną spotkal się dwa
      razy w życiu więc nie może ich lubić/ nie lubić i tak jest ok. Nie ciągnę go na
      silę bo po co?

      Nie rozumiem więc opinii, że pojscie/ nie pojscie na wesele świadczy o powadze
      zwiazku. O niczym nie świadczy. Facet siostry mojego meżczyzny też na żadnym
      weselu w ich rodzinie nie był bo nie przepada za nimi tak jak ja i co? Są razem
      ze 7 lat, mieszkają razem i ich związek ma się dobrze.
    • opinia_publiczna_online Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 12:36
      Kto kocha, wybacza.
      • iamhier Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 12:52
        Wybacza ten,ktory nie ma innego wyjscia....
        • akle2 Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 21:03
          Wreszcie się z Tobą zgadzam ;-)
    • betty.rizzo Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 12:57
      Sytuacja nieprzyjemna, bo to ślub bardzo ważnej w jego życiu osoby. Nie
      wyobrażam sobie, by dojrzały facet miał nie być na ślubie własnego brata
      dlatego, że jego partnerka nie ma ochoty iść. Skoro na 100% nie chcesz tam być,
      to niech sobie weźmie koleżankę i dobrze się bawi, a Ty zrób w tym czasie to, co
      sprawi Ci większą przyjemność niż obecność na tej imprezie. A jeśli nie chcesz,
      to poświęć jeden, jakże cenny wieczór Twojego życia i idź z nim na ten ślub.
      Ktoś mądry kiedyś powiedział, że miłość to sztuka kompromisu.
      • sueellen Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 13:01
        Kompromis moim zdaniem jest wtedy, kiedy oboje ustępują...
    • marajka Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 13:08
      Wiem, że teraz modna jest postawa nieprzejmowania się nikim i niczym i popieram ją, jeśli chodzi o wtrącanie się rodziny i znajomych w osobiste życie. Ale w tym przypadku, wybacz, zachowujesz się jak gówniara. Nie żyjesz na bezludnej wyspie! To wesele jego brata, ważny dzień w życiu całej rodziny i jeśli nie potrafisz się poświęcić na jeden dzień, nie dla nich, ale dla swojego faceta, to chyba niezbyt dojrzałaś do związku. Czy oni ci coś zrobili(obrażali cię, wyzywali?) czy po prostu "nie lubię ich bo nie"? I co będzie jak np. na świecie pojawi się wasze dziecko? Jego rodzina to będą jego dziadkowie, ciocie i wujkowie. Co wtedy? Jak będą chcieli dziecko odwiedzić to ich poszczujesz psem, czy wyjdziesz z domu?

      > Dzisiaj oznajmił, że w takim razie pójdzie z kimś innym (auć) i że ma już
      > nawet pomysł... :/

      I bardzo dobrze. Ma siedzieć sam przy stoliku, bo Ty masz focha?

      >Mam iść (na siłę)?

      Nie rób z siebie takiej męczennicy, będą tam chyba jacyś ludzie oprócz tej rodziny, prawda?

      >Czuję się jak zabawka, jak nie Ty, to inna, bez łaski?

      To raczej on został potraktowany jak zabawka. Jak Ty czegoś oczekujesz od niego to OK, jak on liczy na Ciebie, to jak widać nie bardzo może.
      • sueellen Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 13:26
        I co będzie jak np. na świecie pojawi si
        > ę wasze dziecko? Jego rodzina to będą jego dziadkowie, ciocie i wujkowie. Co w
        > tedy? Jak będą chcieli dziecko odwiedzić to ich poszczujesz psem, czy wyjdziesz
        > z domu?


        To nie bedzie jej problem tylko ich. Ja za rodzina mojego faceta jako caloscia
        nie prze[adam, a konflikt pojawil sie tak naprawde 3 miesiace temu kiedy
        urodzilam dziecko. Duzo by oppowiadac, ale generalnie nieswiadomie zrujnowali mi
        pierwsze chwile z dzieckiem. Od tego czasu nie chce sie z nimi widywac,
        utrzymywac jakichkolwiek kontaktow. Nie zapraszam ani sama do nich nie chodze.
        Nie odzywam sie. Nie wiem czy maja ochote zobaczyc dziecko czy nie. Zobacza jak
        tatus zabierze mala do rodzicow na wakacje.
    • li_lah Re: Ja, on i wesele jego brata... Help! 28.03.10, 13:21
      sytuacja trochę dziwna, bo z jednej str. napisalabym: "idź w końcu to wesele
      jego brata" itd, wyzej napisali to inni. tez uwazam, ze to wazne wydarzenie tak
      samo dla twojego faceta i na pewno jakos tam przezywa, wiec mozna usprawiedliwić
      jego złość. ale zabolałyby mnie słowa typu "jak nie Ty to ide z inną". po czymś
      takim zastanowiłabym się nad tą relacją. Nie chodzi o sam fakt zaproszenia innej
      kobiety, to w sumie nic takiego, ale o sposób w jaki dał Ci do zrozumienia.
      Druga sprawa to taka, że facet moim zdaniem nie dba o twoje samopoczucie i
      relacje z jego rodziną. mam wrazenie, że kompletnie mu to zwisa czy dobrze czy
      źle się czujesz, tak jakby nie docierało...
      a tak w ogóle...odwracając sytuację..gdybym była z facetem 5 lat i siostra
      czy brat dalby mi zaproszenie na ślub nie wymieniając partnera z imienia i
      nazwiska poprosiłabym o przepisanie kartki na nowo.
    • the_rapist Strzelanie focha nic tu nie da. 28.03.10, 13:31
      Oczywiscie twoj wybor - albo zacisnac zeby i isc ze swoim chlopem na to wesele,
      albo siedziec przy swiatecznym stole z rodzina i swiadomoscia, ze twoj luby
      obraca inna panienke. Bo wesele = alkohol = rozwiazlosc. A skoro nie lubisz jego
      brata i ''reszty towarzystwa'' to raczej nikt ci nie doniesie o ewentualnym
      skoku w bok twojej drugiej polowy.
Pełna wersja