kompleks niezonatego mezczyzny

22.02.04, 14:38
dziewczyny, czy spotkalyscie z czyms takiem? chodzi mi o takich facetow,
ktorzy za wszelka cene chca sie ozenic, niezaleznie od ich wieku. nie chodzi
mi o takich, ktorzy w pewnym wieku dochodza do wniosku, ze czas sie
ustatkowac i zalozyc rodzine, ale o takich, ktorzy traktuja kazda napotkana
kobiete, jako kandydatke na zone i matke ich dzieci. tacy, co potrafia nawet
zlapac dziewczyne na ciaze. bo ja kilka razy spotkalam sie z czyms takim, raz
facet mial 19 lat i zaraz po maturze chcial sie zenic i niezaleznie od tego
czy oboje dostana sie na studia czy nie. innym razem facet byl nieco starszy
i po 1 miesiacu powiedzial dziewczynie, ze chcialby, zeby byla matka jego
dzieci i juz zbieral na pierscionek zareczynowy.
spotkalyscie sie z takim 'typem'?
    • Gość: lew_ Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 14:46
      Pierwsze slysze zeby facet chcial zlapac kobiete na ciaze:))))))))))))
      niestety nie moge w nia zajsc:))))
      • pankracea Re: kompleks niezonatego mezczyzny 22.02.04, 14:51
        u nas w akademiku byl taki przypadek. doktorant przy okazji korepetycji zlapal
        mloda studentke.

        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > Pierwsze slysze zeby facet chcial zlapac kobiete na ciaze:))))))))))))
        > niestety nie moge w nia zajsc:))))
      • Gość: Ja Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.chello.pl 22.02.04, 14:54
        A mi sie to zdarzyło. Ja 18, facet 24. Po dwóch tygodniach poprosił mnie o
        rękę. Byłam pewna, że to żart i... zgodziłam się. Zaraz mnie przedstawił swoim
        rodzicom jako narzeczoną. Teraz to juz sie przestraszyłam i zaczęłam wykręcać,
        że studia, itp. On nie widział problemu - ani studiowania z mężem i (!)
        dziećmi, ani mieszkania w domu jego rodziców... Dodam, że nie bylismy
        zakochani, nie było zresztą na to czasu. On po prostu strrrasznie chciał sie
        ożenić, ciagle o tym mówił. Zostawiłam go po 3 miesiącach dla faceta, za
        ktorego potem (4 lata potem :) szczęśliwie wyszłam za mąż. A tamten ożenił się
        2 miesiące po naszym rozstaniu ze swoją byłą dziewczyną. Bywa i tak.
    • Gość: AniaWarszawa Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.acn.pl 22.02.04, 14:47
      Nigdy.Na szczęście.Nie chciałabym po miesiącu znajomości usłyszeć,że miałabym
      zostać matką jego dzieci i że ma już upatrzony dla nas dom.Uciekłabym gdzie
      pieprz rośnie!
      • Gość: Amy Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.symboliczna.net / 81.219.65.* 22.02.04, 14:52
        Nie- ale to chyba działa w 2 stronę.Spotkałam się z koleżankami, co myślały po
        2-3 spotkaniach,ze ten facet to TEN i facio uciekał,gdzie pieprz rośnie...
    • Gość: lew_ Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 14:55
      Czesc Amy..dokaldnie tak sdamo mysle...ale jesli kolezanka mowi prawde to
      facet byl "skrzywiony" psychicznie:))rok czasu to za malo zeby sie
      zdecydowac..
    • pankracea Re: kompleks niezonatego mezczyzny 22.02.04, 15:33
      a juz myslalam, ze mialam zle spostrzezenia, ze jest cos takiego, jak 'kompleks
      niezonatego faceta'. znam dizewczyne, ktora uciekla gdzie piepz rosnie, gdy
      facet po 2 miesiacach znajomosci wyskoczyl z tekstem o malzenstwie i wsp[olnym
      budowaniu domu.
    • Gość: as A co w tym takiego dziwnego? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 16:22
      Przeciez ci faceci mogą po prosu traktować malzenstwo jako cos, co trzeba
      zaliczyć i miec sprawe z glowy. Troche jak wojsko tylko na cale zycie. Po co
      czekac nie wiadomo jak dlugo, szukac, tracic czas, kiedy mozna to zalatwic z
      biegu i miec czas na swoje sprawy z powrotem. Przeciez kiedys, gdy w modzie
      byly sterwane malzenstwa (przez rodzine), nikt nie tracil czasu na chodzenie ze
      sobą nie wiem jak dlugo. Trzask prask, do oltarza, do łoża i do swoich spraw.
      Powiem szczerze, ze podoba mi sie cos takiego.

      as
      • pankracea Re: A co w tym takiego dziwnego? 22.02.04, 16:48
        masz zdrowe podejsie do sprawy, hehe.... nie tak, jak ten, ktorego znalam.

        Gość portalu: as napisał(a):

        > Przeciez ci faceci mogą po prosu traktować malzenstwo jako cos, co trzeba
        > zaliczyć i miec sprawe z glowy. Troche jak wojsko tylko na cale zycie. Po co
        > czekac nie wiadomo jak dlugo, szukac, tracic czas, kiedy mozna to zalatwic z
        > biegu i miec czas na swoje sprawy z powrotem. Przeciez kiedys, gdy w modzie
        > byly sterwane malzenstwa (przez rodzine), nikt nie tracil czasu na chodzenie
        ze
        >
        > sobą nie wiem jak dlugo. Trzask prask, do oltarza, do łoża i do swoich spraw.
        > Powiem szczerze, ze podoba mi sie cos takiego.
        >
        > as
    • pankracea Re: kompleks niezonatego mezczyzny 24.02.04, 19:38
      odezwijcie sie, moze ktos jeszcze z czyms takim sie sspotkal?
      • Gość: kolorka2 Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 24.02.04, 21:30
        Ja mam takiego znajomego. 30 lat, sukcesy zawodowe w sensie stabilna (w miarę)
        praca, dosyć duże jak na kraków zarobki, pozornie nic mu nie brakuje. Ale -
        gość pracuje od rana do nocy. Zaharowuje się w sensie dosłownym, cały czas
        planując, że to "dla przyszłej rodziny", przy czym żadnej "przyszłej" nie ma
        przy nim i nigdy nie było. Powody jego samotności są zaś moim zdaniem takie:
        kolega jest prawiczkiem (jak sądzę ;)), ale ma OGROMNE przygotowanie
        teoretyczne. Troszkę taki typ kościółkowca - chodził np na spotkania kościelne,
        dotyczących relacji damsko-męskich, na których to spotkaniach uczył się, jakie
        są powinności męża, jakie żony itd. Być może takie spotkania nie są głupie, ale
        nie zapomnę nigdy jak sparaliżował mnie wzrokiem, gdy przy jego wizycie u nas
        ja popijałam winko, a mój facet wyszedł zrobić hernatę. To się chyba nie
        mieściło w jego kanonie przewidzianych ról partnerskich! :D

        Jest troszeczkę zdewociały, co przejawia się też w sposobie jego ubioru. Ma
        również charkaterystyczną przyware mężczyzn - sam jest cokolwiek
        nieusportowiony, niemodnie ubrany, troszkę zapuszczony (ale nie brudas czy
        niechluj), ale od dziewczyny chciałby - mam wrażenie - warunków conajmniej
        miss. Co nie zmienia faktu, że jest facetem przyzwoitym, fajnym, ciekawym,
        opiekuńczym... hmmm.... no własnie.. Wydaje mi się że aż za opiekuńczym. Znam
        go długo, i wiem że każdą nowo poznaną dziewczynę od razu oceniał (nie
        dosłownie może, ale jednak) jako przyszłą zonę i matkę dzieci. No i odstraszał
        wszystkie po kolei, niestety.

        Teraz pracuje dzień i noc, kupuje właśnie własne mieszkanie, ale ciągle szuka
        żony. Choć coraz częsciej mówi o sobie jako o starym kawalerze. Jego to wina,
        czy niewłaściwe kobiety spotykał? Sama nie wiem.
        • Gość: .................. Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.02.04, 21:52
          Juz nic nie rozumiem. Facet chce sie zenic -zle. Kiedy nie chce -
          znowu zle! Czy Wam mozna w tym zyciu jakos dogodzic? Dorywczo chyba
          najbardziej Wam odpowiada, tak moge sadzic.
    • ormo.precz Re: kompleks niezonatego mezczyzny 12.03.04, 17:02
      Nie musi to być koniecznie zaraz małżeństwo, ale wydaje mi się, że dobrze jest,
      gdy facet zanim pójdzie z kobietą do łóżka spróbuje ją sobie wyobrazić jako
      matkę jego dzieci. Lepsze to na pewno niż traktowanie seksu tylko jako zabawy i
      zapominanie o jego roli prokreacyjnej.
      ormo precz
      • Gość: .................. Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.dialup.sprint-canada.net 13.03.04, 03:26
        Sprobuj to powiedziec kobiecie na pierwszej (seksu dotyczacej) randce,
        ze widzisz ja jako matke swoich dzieci. Pewnie Ci wcale nie da, a
        jezeli tak, to juz koniecznie kaze kondona zaciagnac. Idac ta droga,
        to kazda juz by matka byla, no, przynajmniej ta wymyslona.
        • Gość: ormo.precz Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.proxy.aol.com 13.03.04, 19:18
          Umiesz czytac? Czy ja napisalem, ze nalezy kobiecie o tym mowic? Czy ja
          napisalem, ze jesli ide z kobieta do lozka, to z mysla o zrobieniu jej dziecka?
          Nie, ja napisalem tylko, ze nie nalezy zapominac, ze z milosnych igraszek moze
          powstac zycie i dlatego z zasady nie ide do lozka z kobieta, ktorej nie
          potrafilbym wyobrazic sobie jako matke mojego dziecka.
          ormo precz
    • lola211 Re: kompleks niezonatego mezczyzny 13.03.04, 10:46
      Mam kolezanke która rok temu wyjechała do Holandii.Dzwoni do mnie po 2
      miesiacach, ze poznała goscia(ok.30 lat)który po miesiącu znajomosci chce sie z
      nia ozenic.Przedstawil ja mamusi, ta cała w skowronkach.Kolezanka z lekka
      przerazona, ale facet jej sie podoba, ułozony, ma własny biznes, pracowity, no
      i ponoc bardzo zakochany.Teraz sie dowiedzialam, ze jest w ciazy, a zwiazek
      kwitnie.Dziewczyna według mnie odwazna, mam nadzieje, ze sie nie przejedzie.

      Drugi przypadek to mój kolega, bardzo pobozny( brat przez pare lat w zakonie),
      który tak powaznie podchodzi do spraw damsko meskich, ze w wieku 30 lat zapewne
      nadal jest prawiczkiem.Zagiał kiedys parol na mnie, ale mnie tylko swoim
      fanatyzmem wystraszył, zwłaszcza gdy przedstawil swoją wizje rodziny idealnej
      czyli koniecznie wielodzietnej.
    • livian Re: kompleks niezonatego mezczyzny 13.03.04, 10:50
      > spotkalyscie sie z takim 'typem'?


      Jakos nie bylo mi dane spotkac.
    • Gość: EW Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.orcon.net.nz 13.03.04, 10:56
      Tak. A tak w ogole to na studiach (nie tak dawno!!) myslalam, ze tylko faceci
      maja instynkt macierzynski:))
      • Gość: robaczek Re: kompleks niezonatego mezczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 15:41
        Tak spotkalam..na 1szej rande gadal o dzieciach przeprowadce do niego i
        znalezniu mi pracy tak gdzie on mieszkal. Chore jednak to bylo/i nadal jest ze
        gosc jest osoba powazna, zajmuje b.powazne stanowisko i ma spore znajomosci w
        swiatku polityki..Zalosne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja