Problem z sąsiadem- palaczem ;-(

28.03.10, 11:01

Tak jak w tytule- sąsiad z mieszkania na przeciwko, w celu wypalenia
papierosa siada na stoleczku przy drzwiach wejsciowych do zamykanego
korytarzyku, ktory prowadzi do jego mieszkania- otwiera drzwi na
klatke schodowa na osciez i pali . Dodatkowo siedzi w samej
bieliznie. Zaczal to robic od niedawna, wiec nie wiem co z tym
zrobic. To mieszkanie komunalne a wiec osoba, ktora zyje na
garnuszku panstwa i uwaza ze jej sie wszystko nalezy i wszystko jej
wolno. W budynku obowiazuje zakaz palenia. Moje prosby o nie
otwieranie drzwi nie poskutkowaly. Interwencje ochrony budynku
rowniez. Od ochrony uslyszalam ze taki zakaz to martwy przepis i nic
nie mozna mu zrobic.
Macie moze jakies doswiadczenia, jak sobie radzic z takimi zakałami?
Od ktorej strony zaczac sie zajmowac ta sprawa, moze wazne jest ze
siedzi na korytarzu w majtkach?;-)
Bede wdzieczna za wszystkie opinie.
    • annajustyna Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 11:25
      Jak na prosby nie reaguje, to nic nie mozesz zrobic. Chyba zebys go jednak
      kiedys bez gaci przydybala...
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 11:32
        a co jak bez tych gaci bedzie;-)
    • soulshunter Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 11:44
      kiedy wyjdzie nastepnym razem zapalic to potraktuj go wiadrem wody. Wtedy mozesz mu przypomniec o zakazie palenia.
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 11:55
        wiesz co nie jestem dobra w zapasach, pytalam raczej o jakies
        konkretne doswiadczenia w rozwiazaniu takich problemow, np
        interwencja administracji, postraszenie przez dzielnicowego, sprawa
        w sadzie grodzkim itp tylko takie rzeczy wchodzą w gre-
        niestety mieszkam w kamienicy gdzie sa lokale komunalne i to wlasnie
        wlasciciele mieszkan tych komunałków musza "wychowywac" bo oni nie
        sa przystosowani do zycia z innymi ludzmi ;-(
        • jamesonwhiskey Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 02.04.10, 14:15
          > postraszenie przez dzielnicowego


          straszne,
          raczej koles dostanie ataku smiechu ,
          pamietam jako mlodziaki smialismy sie z dzielnicowego chociaz dzielnie nas straszyl
          • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 06.04.10, 22:00
            jamesonwhiskey napisał:

            > > postraszenie przez dzielnicowego
            >
            >
            > straszne,
            > raczej koles dostanie ataku smiechu ,
            > pamietam jako mlodziaki smialismy sie z dzielnicowego chociaz
            dzielnie nas stra
            > szyl

            nasz dzielnicowy jest zaprawiony w straszeniu komunalkow ktorzy
            buduja w lokalach dodatkowe sufity albo karmia golebie z parapetu,
            mieszkajac z komunalkami nudzic sie nie sposob
    • postponed Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 12:05
      a właściciel kamienicy?
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 12:13
        wlasciciela nie ma, czesc mieszkan jest wykupionych i jest wspolnota
        druga czesc do mieszkania komunalne i podlegaja one administracji
        komunalnej
    • florena82 Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 12:51
      milka_jogurtowa napisała:

      > To mieszkanie komunalne a wiec osoba, ktora zyje na
      > garnuszku panstwa i uwaza ze jej sie wszystko nalezy i wszystko jej
      > wolno.

      Hmmm... nie wiedzialam ze zyjac w mieszkaniu komunalnym zyje sie na koszt
      panstwa ... lol
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 13:57
        florena82 napisała:

        > milka_jogurtowa napisała:
        >
        > > To mieszkanie komunalne a wiec osoba, ktora zyje na
        > > garnuszku panstwa i uwaza ze jej sie wszystko nalezy i wszystko
        jej
        > > wolno.
        >
        > Hmmm... nie wiedzialam ze zyjac w mieszkaniu komunalnym zyje sie
        na koszt
        > panstwa ... lol

        No ja tez kiedys zylam w takiej nieswiadomosci ;-)
        Bo jesli chodzi o czynsz to wlasciciele placa powiedzmy ok. 26 PLN
        za metr, komunalki ok. 6 PLN (reszte doplaca miasto ), i jeszcze
        protesty urzadzaja ze to drogo ;-)
        wiec w jakis sposob Ty sama tez za to placisz, no chyba ze jestes
        mieszkancem takiego mieszkania ;-)
    • sueellen Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 12:52
      Ja bym mu pocykała zdjęcia jak tak siedzi (tak by o tym nie wiedział) i
      rozwiesiła w nocy w budynku wewnątrz i na zewnątrz. Potem liczyłabym, że
      facetowi zrobi się glupio i przestanie. Tylko absolutnie nie może się
      dowiedzieć, że to Twoja sprawka :)
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:01

        sueellen napisała:

        > Ja bym mu pocykała zdjęcia jak tak siedzi (tak by o tym nie
        wiedział) i
        > rozwiesiła w nocy w budynku wewnątrz i na zewnątrz. Potem
        liczyłabym, że
        > facetowi zrobi się glupio i przestanie. Tylko absolutnie nie może
        się
        > dowiedzieć, że to Twoja sprawka :)

        No raczej nie mam takiej mozliwosci zeby mnie nie zobaczyl, zreszta
        tak jak pisalam wyzej szukam jakiejs opcji typu straz miejska/
        dzielnicowy/ sad grodzki tylko od ktorej strony to ugryzc?
        Nikt nie ma klopotow z sasiadami/palaczami przesiadujacymi w
        majtkach na klatce?
      • sid.leniwiec Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:34
        I na portal randkowy z podanym numerem telefonu.:D
        • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:42

          sid.leniwiec napisała:

          > I na portal randkowy z podanym numerem telefonu.:D

          to facet po 40ce z tatuazami, mysle ze to nie w Twoim typie ;-)
          • sid.leniwiec Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:44
            W moim pewnie nie, ale może jakaś zwolenniczka się znajdzie?:)
    • postponed Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:09
      milka, nawet jak mieszkania są komunalne to właściciel jest- MIASTO. postrasz
      sąsiada, że już byłaś na skargę i jeszcze raz zapali a mu zabiorą mieszkanie.
      akurat palenie mnie strasznie denerwuje więc ja nie cofnęłabym się przed niczym,
      żeby gnoja nauczyć, że nie każdy lubi czuć ten smród.
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:29
        postponed napisała:

        > milka, nawet jak mieszkania są komunalne to właściciel jest-
        MIASTO. postrasz
        > sąsiada, że już byłaś na skargę i jeszcze raz zapali a mu zabiorą
        mieszkanie.
        > akurat palenie mnie strasznie denerwuje więc ja nie cofnęłabym się
        przed niczym
        > ,
        > żeby gnoja nauczyć, że nie każdy lubi czuć ten smród.

        ja tez sie nie cofne, ale z nim nie bede juz rozmawiac tylko z jego
        aministracja i chce sie dobrze przygotowac do ataku ;-)
        a miasto niestety tak latwo ich nie wyrzuca z tych mieszkan, bo
        powiedzmy wywala jakiegos menela- pijaka co nie placi czynszu od 10
        lat, sika na schodach i wszystko dewastuje to od razu TV przyjezdza
        i robi reportaz ze biednego czlowieka bezduszni urzednicy wyrzucili
        na bruk
        szkoda slow ;-(
        • annajustyna Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:46
          Pisalam juz - musisz go kiedys nakryc bez - albo prawie bez - majtek i fote
          strzelic, to administracja predzej zareaguje.
        • rachela25 Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:51
          Problem klatkowych palaczy jest niestety nagminny. Sama mam z tym do
          czynienia , sąsiadka pali na klatce,moja mama zwracała jej grzecznie
          uwage ale sąsiadka jest oporna, chyba trzeba było by jej
          przetłumaczyć w inny sposób... ale wiadomo jak to jest,nikt nie chce
          mieć wrogów zwłaszcza że są sąsiadami ponad 20 lat. Moja mama ma
          drzwi niezbyt szczelne i ten smród czuć w domu,do tego pali
          strasznie śmierdzące fajni, wręcz obrzydliwy tani tytoń. Nie ma
          chyba rady , polacy to chamy !
          • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 16:55
            rachela25 napisała:

            > Problem klatkowych palaczy jest niestety nagminny. Sama mam z tym
            do
            > czynienia , sąsiadka pali na klatce,moja mama zwracała jej
            grzecznie
            > uwage ale sąsiadka jest oporna, chyba trzeba było by jej
            > przetłumaczyć w inny sposób... ale wiadomo jak to jest,nikt nie
            chce
            > mieć wrogów zwłaszcza że są sąsiadami ponad 20 lat. Moja mama ma
            > drzwi niezbyt szczelne i ten smród czuć w domu,do tego pali
            > strasznie śmierdzące fajni, wręcz obrzydliwy tani tytoń. Nie ma
            > chyba rady , polacy to chamy !

            Dziwie sie Twojej mamie, moim zdaniem lepiej miec za "wrogow"
            prostakow, ktorzy mieszkaja obok, niz dusic w sobie uraze i wdychac
            trujacy smrod....
      • minerwa21 Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 31.03.10, 00:19
        Też się denerwuje, gdy wychodzę na klatkę, a tu smród mnie ogarnia, bo moja
        sąsiadka ma wyjątkowo niemiły zwyczaj palenia na klatce, żeby swojego mieszkanka
        nie zaśmierdzić. I jak tak przejdę, to czuję, ze włosy i kurtka mi strasznie
        śmierdza... I też kulturalne prośby o niepalenie na klatce nie skutkują... Ona
        uważa, że może...
    • suelepasar Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 14:50
      Mnóstwo ludzi ma ten sam problem (m.in. ja, mimo że mieszkania
      spółdzielcze) i nic się raczej nie zmieni. W naszym kraju chętniej
      się walczy z psią kupą, palaczy zostawia się w spokoju. Tak jak
      częściej mandat dostaje babcia handlująca pietruszką niż dres
      alkoholizujący się głośno i obrzydliwie w parku.
      • lu_bella Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 15:46
        suelepasar napisała:

        > Mnóstwo ludzi ma ten sam problem (m.in. ja, mimo że mieszkania
        > spółdzielcze) i nic się raczej nie zmieni.

        problemów to jest mnóstwo. Ja przez parę lat 'walczyłam" z sąsiadką z pietra wyżej, która namiętnie trzepała wszystko przez balkon i koło 22 szykowała się do wyjścia i przez 45 min stukała szpileczkami po panelach :( ( wiedziała, że mamy małe dzieci).
        Rozmowy nie skutkowały ( kobieta wykształcona i zdawać by się mogło, że na poziomie ). Zaczęliśmy robić tak jak ona :)
        Rano koło 8 głośna muzyka ( wracała zwykle koło 3 nad ranem :D ) i palenie na balkonie tak, żeby jej leciało w otwarte okno sypialni ;/


        W naszym kraju chętniej
        > się walczy z psią kupą, palaczy zostawia się w spokoju.

        Nie wiem czy tak do końca się zostawia, ale ciekawi mnie czy myłaś buta po psiej kupie ? Wierz mi, że zdarzyło mi się wyrzucić dziecięce buty bo nie dało rady ich domyć.


        Tak jak
        > częściej mandat dostaje babcia handlująca pietruszką niż dres
        > alkoholizujący się głośno i obrzydliwie w parku.

        Bo na babcię ma kto nakablować, a na dresa to większość się boi :/
        • suelepasar Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 15:53
          Nie wiem czy tak do końca się zostawia, ale ciekawi mnie czy
          myłaś buta po psie
          > j kupie ?


          Zawsze myję i piorę rzeczy, które się ubrudzą.
          Czasami uważam, żeby ich nie pobrudzić i pozostają czyste, a czasami
          nie udaje się to, taka rzeczywistość, i tak, myję je wtedy.
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 17:02
        suelepasar napisała:

        > Mnóstwo ludzi ma ten sam problem (m.in. ja, mimo że mieszkania
        > spółdzielcze) i nic się raczej nie zmieni. W naszym kraju chętniej
        > się walczy z psią kupą, palaczy zostawia się w spokoju. Tak jak
        > częściej mandat dostaje babcia handlująca pietruszką niż dres
        > alkoholizujący się głośno i obrzydliwie w parku.

        Oj kochana zmieni sie, zmieni....tylko trzeba trzymac kciuki zeby
        ustawa o niepaleniu weszla....a wszystko dazy w tym kierunku..
        pomysl sobie jak bezkarni byli palacze 10 lat temu, ale z roku na
        rok coraz bardziej im sie ogranicza mozliwosc uprawiania tego nalogu
        poza mieszkaniem ;-)
      • 0ffka Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 18:22
        suelepasar napisała:

        > Mnóstwo ludzi ma ten sam problem (m.in. ja, mimo że mieszkania
        > spółdzielcze) i nic się raczej nie zmieni. W naszym kraju chętniej
        > się walczy z psią kupą, palaczy zostawia się w spokoju. Tak jak
        > częściej mandat dostaje babcia handlująca pietruszką niż dres
        > alkoholizujący się głośno i obrzydliwie w parku.

        Niestety to PRAWDA :(
    • rach.ell Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 15:00
      to w koncu o co chodzi? o to, ze w gaciach czy o to, ze pali?
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 17:10
        rach.ell napisała:

        > to w koncu o co chodzi? o to, ze w gaciach czy o to, ze pali?

        Przeszkadza mi palenie, no ale tez siedzenie w gaciach, tylko on
        siedzi tak wtedy kiedy pali wiec to mnie glowinie denerwuje.
        A pisze o tych gaciach, bo skoro podobno nie moge bezposrednio
        egzektowac zakazu ktory obowiazuje w budynku, to moze jak cos zlosze
        do administracji/dzielnicowego/sadu grodzkiego ze mnie ta nagosc
        gorszy to moze bardziej poskutkuje????
        . Zaczynam walczyc z tym problemem i szukam pomocnych informacji
        • rach.ell Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 17:18
          skoncentruj sie na paleniu bo o gacie wiele nie wskorasz.
          porozmawiaj z sasiadami, jesli przekonasz ich co do szkodliwosci
          tego zadymienia, razem macie szanse zmusic sasiada do palenia gdzie
          indziej, moze i w samych gaciach ale nie pod twoim nosem.
          • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 17:33
            Odpowiadasz na:
            rach.ell napisała:

            > skoncentruj sie na paleniu bo o gacie wiele nie wskorasz.
            > porozmawiaj z sasiadami, jesli przekonasz ich co do szkodliwosci
            > tego zadymienia, razem macie szanse zmusic sasiada do palenia gdzie
            > indziej, moze i w samych gaciach ale nie pod twoim nosem

            niestety tak jak pisalam to lokator komunalny, dla tego typu ludzi
            grzeczne zwrocenie uwagi skutkuje tylko zlosliwym nasileniem
            czestotliwosci czynnosci na ktora sie ktos uskarza. Potrzebna jakas
            interwencja Policji/ strazy/sadu albo grozba wyrzucenia na pysk z
            mieszkania. Takie mamy doswiadczenia ze zmuszaniem takich osob do
            porzadku ;-(
            • 0ffka Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 18:15
              Milka masz rację, że takim elementem nic nie wskórasz postępując kulturalnie.
              Tylko zaognisz taki problem :(
              Polecam Ci inny wątek o sąsiadach dotyczący troszkę innego problemu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,29,109046120,109046120,jak_wplynac_na_sasiadow_z_gory_.html
    • vandikia Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 17:50
      stary chamski sposób na chama
      zrobić kupę na gazetę, położyć ją pod drzwiami nieszczęsnego
      korytarzyku, podpalić i zadzwonić do drzwi
      po zadzwonieniu oczywiście uciec
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 18:00
        vandikia napisała:

        > stary chamski sposób na chama
        > zrobić kupę na gazetę, położyć ją pod drzwiami nieszczęsnego
        > korytarzyku, podpalić i zadzwonić do drzwi
        > po zadzwonieniu oczywiście uciec

        Aha, tylko na klatce jest monitoring i jak mu zaczne cos klasc na
        wycieraczce i podpalac to ja zaczne miec klopoty;-)
        • vandikia Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 30.03.10, 21:43
          w takim razie nie widzę problemu
          skoro na klatce faktycznie jest monitoring, a palenie faktycznie
          zabronione, to nic prostszego od złożenia skargi do odpowiednich władz
          jak sąsiad zapłaci grzywnę kilka razy, to mu się odechce otwierać drzwi
    • 0ffka Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 28.03.10, 18:10
      Szczerze Ci współczuję. Może wyjdź na klatkę i zrób mu ostentacyjnie fotę w tych
      gaciach z petem w zębach i powiedz, że umieścisz ja na w necie, albo pokażesz w
      prasie, etc? Taki szantaż zastosuj...
    • donnaanna Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 16:57
      no, ja bym zupelnie jawnie robila zdjecia?zainsatlowala kamere i
      glosno uprzedzala ze zbieram dokumentacje zeby wyslac do wlasciciela
      kamienicy/odpowiedniego urzedu ktory mu to mieszkania nadal
      itp/inspektora strazy pozarnej itp.
      od razu mu sie odechce przesiadywania w gaciach i palenia na progu.
      • antybabon Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 20:22
        Milka, problem jest rzeczywiście uciążliwy, wiem bo mój sąsiad, odkąd urodziło
        mu się dziecko, pali na klatce pod moimi drzwiami. Jednak twoje określenie, że
        ludzi z komunałek nie stać na kulturę a ty właścicielka musisz się męczyć,
        zalatuje mi kołtuństwem. Wybacz. Status materialny nie przesądza o kulturze.
        Znam paru chamów z tytułami i w willach, którzy swoje śmiecie wywożą samochodem
        do osiedlowych śmietników i też mi to przeszkadza, bo za ich śmieci ja płacę.
        Też bym na nich nasłała straż miejską albo policję, ale oni są bardziej moblini
        niż sąsiad w gaciach.
        • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 20:43
          Jednak twoje określenie, że
          > ludzi z komunałek nie stać na kulturę a ty właścicielka musisz się
          męczyć,
          > zalatuje mi kołtuństwem. Wybacz. Status materialny nie przesądza o
          kulturze.
          > Znam paru chamów z tytułami i w willach, którzy swoje śmiecie
          wywożą samochodem
          > do osiedlowych śmietników i też mi to przeszkadza, bo za ich
          śmieci ja płacę.
          > Też bym na nich nasłała straż miejską albo policję, ale oni są
          bardziej moblini
          > niż sąsiad w gaciach.

          No coz przykro mi ze mam takie doswiadczenia, cale zycie mieszkalam
          w budynkach gdzie nie bylo lokali komunalnych. Jak sie wprowadzilam
          do tego budynku to mi szczeka opadla, bo poczulam sie tak jak bym ze
          zwierzetami zaczela mieszkac....
    • drwallen zdejmij majtki i zapal dopalacze 29.03.10, 20:28
      zdejmij majtki i zacznij ćpać na klatce dopalacze dmuchając w jego stronę dymem
      - jak go złapie faza to może pójdzie się ubrać :D
    • venettina Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 20:59
      Przyszedl mi do glowy pomysl - moze sie uda? ;)

      Przekonaj wspolnote (te prywatna, moze nie tyko u was czuc ten dym?)
      do zalozenia na wszystkich pietrach alarmow przeciwpozarowych
      uruchamiajacych sie na dym. Powinny byc dobrze zabezpieczone, zeby
      nie dalo sie odkrecic (ja bym je zalozyla w takich "klatkach" jak to
      niegdys zarowki, co je narod nagminnie kradl, ze sruba
      zabezpieczajaca, ktorej nie da sie odkrecic bez specjalnego klucza).
      Najtanszy taki czujnik wlaczajacy syrene kosztuje 6 euro, czyli 24
      zl.
      • pompeja Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 23:19
        DZIĘKUJĘ normalnie zajebiaszczy pomysł :)
        Ja mam taki problem z sąsiadką. Mamy długi korytarz. Ona mieszka na początku, ja
        na końcu (mieszkanie szczytowe) i koło moich drzwi jest okno. Postawiła sobie
        tam radośnie pufę i kwiatka, robi sobie papieroskowe posiedzenia, a jak ma wenę
        to peta rzuci nieopodal swojego miejsca plaszczenia pośladów. Kiedyś przeniosłam
        jej te pety na wycieraczkę. Nie chcę mieć na pieńku z dziwnymi sąsiadami, więc
        udając, że nie wiem kto tak kopci mi pod drzwiami rozmawiałam na piętrze z inną
        sąsiadką omawiając problem i wspomniałam o administracji, gdy ta wywłoka czekała
        na windę. Nie pomogło. Zamawiam alarm, ale będzie śmiechu :D
        • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 30.03.10, 21:17
          pompeja napisała:

          > DZIĘKUJĘ normalnie zajebiaszczy pomysł :)
          > Ja mam taki problem z sąsiadką. Mamy długi korytarz. Ona mieszka
          na początku, j
          > a
          > na końcu (mieszkanie szczytowe) i koło moich drzwi jest okno.
          Postawiła sobie
          > tam radośnie pufę i kwiatka, robi sobie papieroskowe posiedzenia,
          a jak ma wenę
          > to peta rzuci nieopodal swojego miejsca plaszczenia pośladów.
          Kiedyś przeniosła
          > m
          > jej te pety na wycieraczkę. Nie chcę mieć na pieńku z dziwnymi
          sąsiadami, więc
          > udając, że nie wiem kto tak kopci mi pod drzwiami rozmawiałam na
          piętrze z inną
          > sąsiadką omawiając problem i wspomniałam o administracji, gdy ta
          wywłoka czekał
          > a
          > na windę. Nie pomogło. Zamawiam alarm, ale będzie śmiechu :D

          Ble ci ludzie nawet sobie sprawy nie zdaja jacy sa oblesni ;-
          ((((((((((
      • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 30.03.10, 21:15


        Odpowiadasz na:
        venettina napisała:

        > Przyszedl mi do glowy pomysl - moze sie uda? ;)
        >
        > Przekonaj wspolnote (te prywatna, moze nie tyko u was czuc ten
        dym?)
        > do zalozenia na wszystkich pietrach alarmow przeciwpozarowych
        > uruchamiajacych sie na dym. Powinny byc dobrze zabezpieczone, zeby
        > nie dalo sie odkrecic (ja bym je zalozyla w takich "klatkach" jak
        to
        > niegdys zarowki, co je narod nagminnie kradl, ze sruba
        > zabezpieczajaca, ktorej nie da sie odkrecic bez specjalnego
        klucza).
        > Najtanszy taki czujnik wlaczajacy syrene kosztuje 6 euro, czyli 24
        > zl.


        No pomysl ekstra, tylko mam watpliwosci czy taki czujnik uruchamia
        sie z powodu jedenego dymku papierosowego? Bo tak mi sie zdaje ze
        szczegolnie taki za 24 pln to zbyt czujny moze nie byc.Masz jakies
        doswiadczenia z takimi urzadzeniami? W jakiej odleglosci ma byc dym
        od niego?
    • kirkunia Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 22:13
      Potraktuj gaśnicą pianową?
      • jane-bond007 Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 22:42
        albo stań obok jak pali i wypsikaj calutki odświerzacz - jakis
        Lidlowy, różany może go wnerwi?

        ale nie wiem czy to dobry pomysł :) bo jak trafisz na ognik to
        możesz niechcący wydepilować chłopinę a to dopiero będzie
        śmiedziało...
        • jane-bond007 Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 29.03.10, 22:43
          ewentualnie jeszcze można ukraść stołeczek...?
          • milka_jogurtowa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 30.03.10, 21:19
            jane-bond007 napisała:

            > ewentualnie jeszcze można ukraść stołeczek...?

            hihihih kurde teraz jest remont kanalizacji i kilka razy te drzwi do
            korytarzyka mial zostawione otwarte, ale by sie zdziwil
            no ale niestety jest ten monitoring i poszalec nie mozna bo wszystko
            sie rejestruje ;-((((
    • kora3 Brak ci podstawowej wiedzy 31.03.10, 00:45
      autorko. Jak sie zdązylam zorientowac czytając twe posty.
      Zaskakujące, jak ludzie nie mając o czyms bladego pojecia
      autoryttywnie mówią i piszą na taki temat :)

      Jesli czesc mieszkań jest wykupiona a czsc nie, a zawiazala się
      wspólnota mieszkaniowa, to WSZYSTKIE mieszkania naleza do wspólnoty,
      tylko wlascicielem tych niewykupionych prywatnie jest gmina.
      To raz. Dwa, ze czynsz w mieszkaniach niewykuionych z reguly nie
      rozni się bardzo od czynszu w mieszkaniach nie wykupionych. Jesli
      komus cos doplaca gmina do czynszu, to dlatego, ze przysługuje mu z
      racji sytuacji materoalnej dodatek mieszkaniowy.
      Dodatek taki pzyszluguje takze tym, którzy mają mieszkanie
      wykupione, jesli spelniają warunki - dokladnie takie same, jak ci
      zamieszkujacy mieszkanie niewykupione.
      tyle wiedzy o komunalkach i niekomunalkach - moze się przydac:)

      natomiast co do sasiada. Dowiedz się kto jest zarządca budynku,
      klatki z ramienia wspólnoty i pofatyguj się. Sasiad postepuje
      fatalnie, fakt. Ale o ile pali w swoim (to znaczy komunalnym)
      mieszkaniu mozesz niewiele skórać. U mojej siostry sąsiedzi gotuja
      wiecznie jakies miecho smuerdzace w domu. U siebie, bo to wylacznie
      blok zakupionycj mieszkań, ale smierdzi na całą klatkę. Jak byla w
      ciazy to raz zwymiotowała na tej klatce. Ale nie ma na nich bata - u
      siebie gotuja:(
      • milka_jogurtowa Re: Brak ci podstawowej wiedzy 02.04.10, 13:42
        kora3 napisała:

        > autorko. Jak sie zdązylam zorientowac czytając twe posty.
        > Zaskakujące, jak ludzie nie mając o czyms bladego pojecia
        > autoryttywnie mówią i piszą na taki temat :

        >
        > Jesli czesc mieszkań jest wykupiona a czsc nie, a zawiazala się
        > wspólnota mieszkaniowa, to WSZYSTKIE mieszkania naleza do
        wspólnoty,
        > tylko wlascicielem tych niewykupionych prywatnie jest gmina.

        Zaskakujace ile czasu maja ludzie zeby bezproduktywnie spedzac czas
        na forum i pisac nie na temat. Nie wiem co ta informacja miala
        wniesc do sprawy, mozesz please wyjasnic?
        Wiem ze miasto jest czescia wspolnoty, no ale co to ma do zachownia
        komunalkow?
        > To raz. Dwa, ze czynsz w mieszkaniach niewykuionych z reguly nie
        > rozni się bardzo od czynszu w mieszkaniach nie wykupionych. Jesli
        > komus cos doplaca gmina do czynszu, to dlatego, ze przysługuje mu z
        > racji sytuacji materoalnej dodatek mieszkaniowy.
        > Dodatek taki pzyszluguje takze tym, którzy mają mieszkanie
        > wykupione, jesli spelniają warunki - dokladnie takie same, jak ci
        > zamieszkujacy mieszkanie niewykupione.

        Aha to powiedz cos na temat tych kryteriow, bo wynika z nich ze u
        mnie w kamienicy to wszystkie komunalki bez wzgledu na to czy maja
        Cyfre Plus czy grzebia w smietniku je spelniaja ;-)

        > tyle wiedzy o komunalkach i niekomunalkach - moze się przydac:)
        >
        > natomiast co do sasiada. Dowiedz się kto jest zarządca budynku,
        > klatki z ramienia wspólnoty i pofatyguj się. Sasiad postepuje
        > fatalnie, fakt. Ale o ile pali w swoim (to znaczy komunalnym)
        > mieszkaniu mozesz niewiele skórać. U mojej siostry sąsiedzi gotuja
        > wiecznie jakies miecho smuerdzace w domu. U siebie, bo to wylacznie
        > blok zakupionycj mieszkań, ale smierdzi na całą klatkę. Jak byla w
        > ciazy to raz zwymiotowała na tej klatce. Ale nie ma na nich bata -
        u
        > siebie gotuja:(
        >
        Pofatyguj sie i co?
        Kochana napisalas najdluzszy post w tym watku ale zupelnie nie na
        temat. Dzieki Ci za elaborat ale JA PROSILAM O PORADE WS ZACHOWANIA
        SASIADA.
        Zastanawiam sie co niektorzy robili w szkole skoro nie nauczylli sie
        czytac ze zrozumieniem ;-)
        >
        • kora3 Re: Brak ci podstawowej wiedzy 02.04.10, 13:44
          Ty maz chyba problem ze zrozumieniem - myslisz, ze jak sobie
          wykupilas mieszkanie to jesteś krezusem :)
          • mamba30 Re: Brak ci podstawowej wiedzy 02.04.10, 13:56
            kora3 napisała:

            > Ty maz chyba problem ze zrozumieniem - myslisz, ze jak sobie
            > wykupilas mieszkanie to jesteś krezusem :)
            >

            ma problem z przerośniętym ego, ot co!
            • kora3 :) 02.04.10, 14:19
              mamba30 napisała:
              > >
              >
              > ma problem z przerośniętym ego, ot co!

              wiesz, nie, no ja rozumiem,ze jej przeszkadza ten palacy pan.
              Rzeczw tum, ze wyraza się pogardliwie o ldziach, którzy mieszkają w
              komunałkach, twierdzac, ze sa oni na garnuszku państwa - paranoja.
              A samej jej brak pdstawowej wiedzy, np. jak dziala wspólnota
              mieszkaniowa. Mozna z tego wnosic, ze nie ejst włascicielem
              mieszkania, w którym mieszka, bo inaczej wiedzialaby w czem dieło:)
              Nwiasem mówiac- ja mieszkam w mieszkaniu moim i mojego faceta,
              drugie wynajmuje i też spotykam ludzi trudnych we współzyciu wsród
              diumnych wlascicieli czterech kątów, a nie mieszkańców komunałek :)
              • milka_jogurtowa Re: :) 06.04.10, 22:04

                > Nwiasem mówiac- ja mieszkam w mieszkaniu moim i mojego faceta,
                > drugie wynajmuje i też spotykam ludzi trudnych we współzyciu wsród
                > diumnych wlascicieli czterech kątów, a nie mieszkańców komunałek :)
                >

                Kobieto, jestes po prostu mistrzynia w pisaniu nie na temat, info
                gdzie Ty mieszkach po prostu niezbedne do dyskusji w tym temacie,
                rozumiem ze teraz oczekujesz wszystkie osoby wypowiaajace sie tu
                powinny chyba napisac jaka jest ich sytyacja mieszkaniowa, moze bys
                zalozyla jakis swoj watek w ktorym bedziesz pisac ni z gruszki, ni z
                pietruszki ;-)
          • milka_jogurtowa Re: Brak ci podstawowej wiedzy 06.04.10, 21:52
            kora3 napisała:

            > Ty maz chyba problem ze zrozumieniem - myslisz, ze jak sobie
            > wykupilas mieszkanie to jesteś krezusem :)
            >

            Zaskakujace, jak osoby ktorym nudzi sie w zyciu potrafia, zmienic
            temat dyskusji, nie mam zamiaru rozwijac tej przemadrej mysli, bo ja
            mam problem z sasiadem i o tym tu chcialam napisac ;-)
        • mamba30 Re: Brak ci podstawowej wiedzy 02.04.10, 13:56
          a ja zastanawiam sie, gdzie takich buraków jak Ty sieją. Paniusia od
          7 bolesci z pogardą wypowiadająca sie o innych ludziach.

          zauważ laluniu, że spory % naszego społeczeństwa mieszka w
          mieszkaniach komunalnych. Nie uprawnia Cie to do nazywania ich
          pogardliwie "komunałkami".
          • milka_jogurtowa Re: Brak ci podstawowej wiedzy 06.04.10, 21:56
            mamba30 napisała:

            > a ja zastanawiam sie, gdzie takich buraków jak Ty sieją. Paniusia
            od
            > 7 bolesci z pogardą wypowiadająca sie o innych ludziach.
            >
            > zauważ laluniu, że spory % naszego społeczeństwa mieszka w
            > mieszkaniach komunalnych. Nie uprawnia Cie to do nazywania ich
            > pogardliwie "komunałkami".

            Rozumiem ze tez mieszkasz w/ wsrod takich mieszkan i nie przeszkadza
            Ci jak Twoj sasiad sika na klatce, grzebie w smietniku przed
            budynkiem albo w majtkach biega po klatce. Z tego co mi wiadomo
            takich zachowan nie spotyka sie w budynkach gdzie nie ma lokali
            komunalnych. Moze jestem dziwna ze mam z tym problem i podziwiam Cie
            ze dla Ciebie jest to normlane ;-)
            • kora3 no to mało ci wiadomo:) 07.04.10, 13:12
              milka_jogurtowa napisała:

              Z tego co mi wiadomo
              > takich zachowan nie spotyka sie w budynkach gdzie nie ma lokali
              > komunalnych. Moze jestem dziwna ze mam z tym problem i podziwiam
              Cie
              > ze dla Ciebie jest to normlane ;-)

              co było do przewidzenia sądząc po poprzednich postach. tak się
              złożyło, ze sporo moich znajomych, jako i ja sama mieszka w blokach,
              które nie miałby nigdy mieszkań komunalnych - po prostu spódzielnia
              budowala od razu własnosciówki. I rówbież są problemy: z paleniem na
              klatce schodowej, wystawianiem śmieci przed drzwi, które gniją kilka
              dni np., hałasującymi dziećmi, zrucaniem papierów na podłogę itp.

              Tymczasem moi rodzice mieszkają w bloku, gdzie dopiero stosunkowo
              nie tak dawno pojawila się mozliwosc wykupu mieszkań - czesc
              wykupiła, a czesc nie - jak to zwyjle bywa. Oni takich problemów nie
              maja - ład, porządek, cisza. Tma po prostu mieszkają rodziny od
              dawna, wszyscy sie znają, jakiś patologii w ich klatce nie ma. Nawet
              nie wiem kto tam wykupił, a kto nie, pewnie moi rodzice wiedza, bo
              chodzą na zebrania wspólnoty, ale ja jakoś nie zauwazam, zeby
              ci "niewykupieni" to był jakiś margines :)
              • milka_jogurtowa Re: no to mało ci wiadomo:) 07.04.10, 17:38
                >
                > co było do przewidzenia sądząc po poprzednich postach. tak się
                > złożyło, ze sporo moich znajomych, jako i ja sama mieszka w
                blokach,
                > które nie miałby nigdy mieszkań komunalnych - po prostu spódzielnia
                > budowala od razu własnosciówki. I rówbież są problemy: z paleniem
                na
                > klatce schodowej, wystawianiem śmieci przed drzwi, które gniją
                kilka
                > dni np., hałasującymi dziećmi, zrucaniem papierów na podłogę itp.
                >
                > Tymczasem moi rodzice mieszkają w bloku, gdzie dopiero stosunkowo
                > nie tak dawno pojawila się mozliwosc wykupu mieszkań - czesc
                > wykupiła, a czesc nie - jak to zwyjle bywa. Oni takich problemów
                nie
                > maja - ład, porządek, cisza. Tma po prostu mieszkają rodziny od
                > dawna, wszyscy sie znają, jakiś patologii w ich klatce nie ma.
                Nawet
                > nie wiem kto tam wykupił, a kto nie, pewnie moi rodzice wiedza, bo
                > chodzą na zebrania wspólnoty, ale ja jakoś nie zauwazam, zeby
                > ci "niewykupieni" to był jakiś margines :)


                Zaraz ale chyba mylisz dwie rzeczy o ile mi wiadomo zeby mozna bylo
                dostac mieszkanie spoldzielcze to trzeba bylo miec prace i jakos sie
                postarac.
                Nie powinnas chyba porownywac takich ludzi ktorzy nie wykupili
                mieszkania spoldzielczego to tych ktorzy mieszkanie dostali bo im
                sie nie chce pracowac lub nie potrafia sie sami ogarnac?

                I juz mnie dobilas przedstawianiem jako problemu halasujacych
                dzieci, no coz dla Ciebie to jest udreka. W miejscu gdzie sa lokale
                komunalne z zbiorowisko patologii problemem nie sa dzieci i smieci
                na klatce, ale sasiad w majtkach albo sasiad sikajacy po pijanemu w
                miejscu publicznym przy glownej ulicy w centrum miasta ;-)
                • kora3 Re: no to mało ci wiadomo:) 07.04.10, 20:19
                  milka_jogurtowa napisała:

                  >
                  >
                  > Zaraz ale chyba mylisz dwie rzeczy o ile mi wiadomo zeby mozna
                  bylo
                  > dostac mieszkanie spoldzielcze to trzeba bylo miec prace i jakos
                  sie
                  > postarac.



                  masz na mysli kiedyś? Nie trzeba byo pracowac, tylko włacić wklad na
                  owo:) mogli ci wpłacac rodzice:) Teraz o ile wiem trzeba zapłącić za
                  mieszkanie po prostu, moze być w kredycie, chyba.

                  Komunalne mieszkanie natomast otzymywali takze ludzie pracujy.

                  > Nie powinnas chyba porownywac takich ludzi ktorzy nie wykupili
                  > mieszkania spoldzielczego to tych ktorzy mieszkanie dostali bo im
                  > sie nie chce pracowac lub nie potrafia sie sami ogarnac?


                  ale w blokach komunalnych, to znaczy bedącyh własnoscia gminy, a nie
                  spółdzielni takze jest/byla mozliwosc wykupu. takze w
                  budynkach "zakladowych": wijskowych, kolejarskich, górniczych - to
                  nie byly mieszkania spółdzielcze, po zmiananch w 1989 r. przeszły z
                  rąl zakladowych, w rece gminy.
                  >
                  > I juz mnie dobilas przedstawianiem jako problemu halasujacych
                  > dzieci, no coz dla Ciebie to jest udreka.


                  wiesz, dla mn nie. ale mój facet pracuje takze na noc. Ma
                  odpowiedzalna prace, wymagającą skupienia iu wypoczecia. A tymczadem
                  zdarza isę, ze u nas na klatce dziecko drze sie biorac górne c przez
                  30 minut, bo ... bawi sie na klatce. Oszem, dla niego jest to
                  uciązliwe, bo się budzi.
                  Dla mnie drący siedziciak, którego mama zima wypuszcza na klatke
                  na "zabawe" bo chce miec spokój e domu, jest bardziej uciazliwe niz
                  gośc, który zapali na klatce. Nie rozumeisz tego? No mnie dym nie
                  przeszkadza , do mojego mieszkania sie nie wdziera, a dzieciak
                  wrzeszczy na całą klatke. Mojej sasiadce, która ma niemowlaka też to
                  przeszkadza. jak widac, wszystko zlaezy od punktu widzenia i
                  siedzienia :)


                  W miejscu gdzie sa lokale
                  > komunalne z zbiorowisko patologii problemem nie sa dzieci i smieci
                  > na klatce, ale sasiad w majtkach albo sasiad sikajacy po pijanemu
                  w
                  > miejscu publicznym przy glownej ulicy w centrum miasta ;-)


                  Musisz mieszkac w złej dzelnicy - jak mówiłam - moi rdzice mieszkaja
                  w bloku, dzie czesc wykupila z komunalku, czesc nie i jakis nikt nie
                  sika i nikt sie nie rozbiera. Zao u kumpla w wlasosciowym blolku
                  spóldzielczym mieszkaja młodzi ludzie urzadzający balangi noc w noc.
                  Co ty na to?
                  • milka_jogurtowa Re: no to mało ci wiadomo:) 08.04.10, 18:18
                    > wiesz, dla mn nie. ale mój facet pracuje takze na noc. Ma
                    > odpowiedzalna prace, wymagającą skupienia iu wypoczecia. A
                    tymczadem
                    > zdarza isę, ze u nas na klatce dziecko drze sie biorac górne c
                    przez
                    > 30 minut, bo ... bawi sie na klatce. Oszem, dla niego jest to
                    > uciązliwe, bo się budzi.
                    > Dla mnie drący siedziciak, którego mama zima wypuszcza na klatke
                    > na "zabawe" bo chce miec spokój e domu, jest bardziej uciazliwe niz
                    > gośc, który zapali na klatce. Nie rozumeisz tego? No mnie dym nie
                    > przeszkadza , do mojego mieszkania sie nie wdziera, a dzieciak
                    > wrzeszczy na całą klatke. Mojej sasiadce, która ma niemowlaka też
                    to
                    > przeszkadza. jak widac, wszystko zlaezy od punktu widzenia i
                    > siedzienia :)
                    >

                    To czemu nic z tym nie probojesz robic? Chyba to nie jest normalne
                    ze dziecko wystawia sie na klatke?
                    Tak najlatwiej sie wyzywac na kims anonimowo na forum a jesli chodzi
                    o swoje problemy to uszy po sobie ...
                    • kora3 Re: no to mało ci wiadomo:) 09.04.10, 18:05
                      milka_jogurtowa napisała:

                      > To czemu nic z tym nie probojesz robic? Chyba to nie jest normalne
                      > ze dziecko wystawia sie na klatke?

                      Alez próbUję Milko. Grzeczniezagadnełam mame dziecka w temacie
                      głosnego zachowania na klatce. Powiedziała ;przepraszam i ...na
                      razie jest cicho. Tyle,ze podobna sytuacja miala miejsce jakiś zcas
                      tego miedzy nia i mama niemowlaka i cicho było przez 2- 3 dni.

                      > Tak najlatwiej sie wyzywac na kims anonimowo na forum a jesli
                      chodzi
                      > o swoje problemy to uszy po sobie ...


                      Ależ ja o głosnym dziecku wątku nie załozylam.:) Mnie tak osobiscie -
                      nie przeszkadza w sumie:) aczkolwiek, jako ze mój facet raczej mało
                      się widzi z sasiadami "za niego" zwróciułam uwagę. On się jakos nie
                      złosi straszniue - ot, no budzi się i tyle. Zwykle mam tak, ze jesli
                      coś mi przeszkadza to umiem to załtwić spokojnie, rzeczowo, bez
                      ponizania nikogo i zbednych dygresji. Uszy po sobie to całkiem nie
                      mój styl, ale czepianie sie - też nie mój.
                      • milka_jogurtowa Re: no to mało ci wiadomo:) 09.04.10, 19:01


                        Odpowiadasz na:
                        kora3 napisała:

                        > milka_jogurtowa napisała:
                        >
                        > > To czemu nic z tym nie probojesz robic? Chyba to nie jest
                        normalne
                        > > ze dziecko wystawia sie na klatke?
                        >
                        > Alez próbUję Milko. Grzeczniezagadnełam mame dziecka w temacie
                        > głosnego zachowania na klatce. Powiedziała ;przepraszam i ...na
                        > razie jest cicho. Tyle,ze podobna sytuacja miala miejsce jakiś zcas
                        > tego miedzy nia i mama niemowlaka i cicho było przez 2- 3 dni.
                        >
                        > > Tak najlatwiej sie wyzywac na kims anonimowo na forum a jesli
                        > chodzi
                        > > o swoje problemy to uszy po sobie ...

                        >
                        > Ależ ja o głosnym dziecku wątku nie załozylam.:) Mnie tak
                        osobiscie -
                        > nie przeszkadza w sumie:) aczkolwiek, jako ze mój facet raczej mało
                        > się widzi z sasiadami "za niego" zwróciułam uwagę. On się jakos nie
                        > złosi straszniue - ot, no budzi się i tyle.

                        Widze ze bardzo zalezy Ci na tym facecie, ktory ma przeciez
                        odpowiedzialna prace w nocy;-)
                        Wez sobie przeczytaj swoj poprzedni post, w ktorym sie zalilas jak
                        bardzo Ci to przeszkadza i sie zdecyduj jaka jest prawda ;-)

                        Zwykle mam tak, ze jesli
                        > coś mi przeszkadza to umiem to załtwić spokojnie, rzeczowo, bez
                        > ponizania nikogo i zbednych dygresji. Uszy po sobie to całkiem nie
                        > mój styl, ale czepianie sie - też nie mój.


                        No chyba nie umiesz, skoro grzecznie zagadalas, co nie przynioslo
                        rezultatu i zeby juz sie nie zajmowac sprawa stwierdzilas ze WCALE
                        Ci to nie przeszkadza i tez Twojemu facetowi ktory po prostu sie
                        bedzie budzil i kwita.
                        Ja wole cos zalatwic NAPRAWDE a nie udawac ze zalatwilam ;-)
                        • kora3 Re: no to mało ci wiadomo:) 09.04.10, 19:31
                          milka_jogurtowa napisała:

                          >
                          > Widze ze bardzo zalezy Ci na tym facecie, ktory ma przeciez
                          > odpowiedzialna prace w nocy;-)


                          wiesz , ja nie jestem niewolnica faeta nie mój styl. Jest to osobnik
                          wszak dorosły:) i asertywny - gdyby go to do szłu doprowadzałao
                          samzareagowałby. Dziwne masz podejsxie nie tylko do mieszkanców
                          lokali komumnalnych:) Jak faceowi os przeszkazda to TY go
                          wyreczasz? szok:)

                          > Wez sobie przeczytaj swoj poprzedni post, w ktorym sie zalilas
                          jak
                          > bardzo Ci to przeszkadza i sie zdecyduj jaka jest prawda ;-)


                          Nie klam, to zły sposb przekonywania. Napisalam, ze BARDZiej mi
                          przeszkadza, niż palacy gosc i to prawda.

                          >
                          >
                          > No chyba nie umiesz, skoro grzecznie zagadalas, co nie przynioslo
                          > rezultatu


                          ależ przyniosło, póki co dzieciak nie wrzeszcy. problemy takze z
                          czytaniem? rzecz
                          w ym, ze po doswidczeniach sąsiaki - matki niemowlaka, która
                          wczesniej interweniowała mam ograniczoną wiare w skutecznosc na
                          dłuzej :)

                          i zeby juz sie nie zajmowac sprawa stwierdzilas ze WCALE
                          > Ci to nie przeszkadza i tez Twojemu facetowi ktory po prostu sie
                          > bedzie budzil i kwita.


                          nie, jemu realnie przeszkadza, bo chce soe wyspac, mnie - o tak
                          sobie, nie spie, muza gra, wiec nie jest to jakieś uciazliwe

                          > Ja wole cos zalatwic NAPRAWDE a nie udawac ze zalatwilam ;-)


                          ale na siłe mam szukać problemu?:) zeby sie cis działo?:)
            • antybabon Milkajogurtowa zmień nicka 08.04.10, 14:50
              na "właścicielkakołtunka", bo nie jesteś wcale milka za to bakterii kołtuństwa
              posiadasz od groma. Jak jesteś taka dokładna i piszesz tylko na temat, to po co
              te wskawki o "komunałkach"? Nie wystarczyłoby powiedzieć o facecie w gaciach i
              smrodzie papierosów? Najwyraźniej tobie to nie wystarczyło, bo nie miałabyś
              wtedy okazji zaznaczyć, że jesteś z lepszego gatunku - właścicieli. Zanim się po
              mnie przejedziesz, że też piszę nie na temat, przeczytaj może coś o dotacjach do
              mieszkań komunalnych i o prawach wspólnot mieszkaniowych. A najlepiej przestań
              się tak nadymać, bo twoje ego zniszczy ci resztki czegoś co się nazywa dobrym
              wychowaniem. Na koniec powiem, że mam świadomość, że ten wpis jest niegrzeczny i
              napastliwy, ale jest taki, bo starałam się wpasować w twój sposób podejścia do
              ludzi.
              • milka_jogurtowa Re: Milkajogurtowa zmień nicka 08.04.10, 18:25
                > na "właścicielkakołtunka", bo nie jesteś wcale milka za to
                bakterii kołtuństwa
                > posiadasz od groma. Jak jesteś taka dokładna i piszesz tylko na
                temat, to po co
                > te wskawki o "komunałkach"? Nie wystarczyłoby powiedzieć o facecie
                w gaciach i
                > smrodzie papierosów? Najwyraźniej tobie to nie wystarczyło, bo nie
                miałabyś
                > wtedy okazji zaznaczyć, że jesteś z lepszego gatunku -
                właścicieli. Zanim się p
                > o
                > mnie przejedziesz, że też piszę nie na temat, przeczytaj może coś
                o dotacjach d
                > o
                > mieszkań komunalnych i o prawach wspólnot mieszkaniowych. A
                najlepiej przestań
                > się tak nadymać, bo twoje ego zniszczy ci resztki czegoś co się
                nazywa dobrym
                > wychowaniem. Na koniec powiem, że mam świadomość, że ten wpis jest
                niegrzeczny
                > i
                > napastliwy, ale jest taki, bo starałam się wpasować w twój sposób
                podejścia do
                > ludzi.

                I co ten post mial mi niby pokazac?;-)
                Wez sobie poszukaj lepiej w internecie jakie maja ludzie problemy
                jesli w ich budynkach sa mieszkania komunalne i co pisza na temat
                komunalkow, to nie wiem czy Ci inwencji nie zabraknie zeby im
                wysylac "niegrzeczne i napastliwe" maile ;-))

                i jesli mozesz rozwin prosze ta mysl o prawach wspolnot
                mieszkaniowych- nie wiedzialam ze wspolnota ma jakies prawa ;-)
    • itoweryou Hi Kids! 07.04.10, 13:16
      Ten sąsiad jest organiczny. Nic nie poradzisz. Czekaj aż umrze.
      • milka_jogurtowa Re: Hi Kids! 07.04.10, 17:39

        > Ten sąsiad jest organiczny. Nic nie poradzisz. Czekaj aż umrze

        ale bierne palenie podobno szkodliwe, jeszcze ja predzej polegne niz
        on
    • disa Re: Problem z sąsiadem- palaczem ;-( 09.04.10, 19:08
      podkładaj im psie kupy na wycieraczkę z kartką "zakaz palenia" albo "Ty nie
      lubisz kup, ja dymu z papierosów" ... poważnie to piszę ;]
Pełna wersja