"W trakcie miesiączki tracę dziecko"

28.03.10, 15:28
Ostatnio szczerze rozmawiałam z koleżanką i ona powiedziała coś, co wprawiło mnie w osłupienie. Zwierzyła mi się, że: (cytuję)
"Podczas miesiączki, kiedy w trakcie korzystania z WC lub w trakcie kąpieli widzę krew menstruacyjną, lub większe skrzepy menstruacyjne, to mam coś co można nazwać wyrzutami sumienia. Że jest to martwe dziecko, które miało szansę na życie, a przez brak zapłodnienia zostało zniszczone"

Byłam bardzo zszokowana tym co usłyszałam, głównie dlatego, że nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Szczerze mówiąc nie wiedziałam co odpowiedzieć i tak też zrobiłam. Przemilczałam to. Na szczęście koleżanka zauważyła moje zdziwienie i zmieniła temat.
Jednak może kiedyś do niego wrócić. W sumie nie wiem jaka powinien być komentarz do tej wypowiedzi. Chciałabym poznać Wasze zdanie.
    • margie Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:34
      kolezanka chyba powina przejsc przyspieszony kurs biologii.

      Jesli dla kogos krew miesaiczkowa jest martwym dzieckiem, to albo nie wie
      kompletni nic o biologii, albo ma powazne zaburzenia psychiatryczne.
    • 83kimi Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:34
      Rozumując w ten sposób podczas święcenia jajek w Wielką sobotę powinniśmy
      widzieć w naszym koszyku kurczaki, które zostały pozbawione szansy oglądania świata.
      • mvszka Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:40
        to akurat jest właściwe rozumowanie, tylko smutne prawda?
        • a1ma Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 01:23
          Ty też spałaś na biologii?
          • pompeja A Ty czytasz i śpisz? 29.03.10, 21:59
            O brojlerach mowa.
    • mvszka Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:38
      to dopiero ciemnogród,
      a gdzie koleżanka była jak na lekcjach biologii omawiano działanie
      układu rozrodczego kobiety??
      może w kościele za długo przesiadywała?

      Ale możesz ją pocieszyć mówiąc,że facet regularnie całą armię dzieci
      wyciera w papier toaletowy.
      • madame_charmante a pojęcie metafora kolezanka zna :/ ??? 30.03.10, 21:53
        albo chociaz - skrot myslowy ? .. :/ .. bosz, jak mozna wszystko
        odczytywac .. literalnie :/.. gdzies ty była na polskim ?
        siadaj dziecko, bania!
    • l.george.l Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:42
      Jeżeli chcesz dokopać koleżance, to uświadom ją, że na sto zapłodnionych komórek
      jajowych 45 ulega w ciągu dwóch pierwszych tygodni samoistnemu poronieniu, a na
      sto ciąż utrzymanych do początku trzeciego tygodnia jedna czwarta nie kończy się
      porodem na skutek naturalnych procesów.
    • suelepasar Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:42
      oot: czy w dzisiejszych czasach istnieją jeszcze tzw. oazy?
      Jeśli tak, koleżance wybaczamy, każdy ma prawo do swoich lekkich
      skrzywień religijno-'moralnych'
      A jak zareagować? Możesz po prostu powiedzieć, co na ten temat
      sądzisz ty.
    • devilyn Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 15:46
      Komórka jajowa nie jest dzieckiem. Czy ta koleżanka to zdrowa???
    • bella_cwir Tylko jak to delikatnie wytłumaczyć? 28.03.10, 15:47
      Kurczę, nie chcę zajmować się tym, że koleżanka była nieobecna na lekcjach
      biologii... :)
      Wiem tylko, że ona rozumuje to w ten sposób: (cytuję), „że jeżeli jajeczko
      zostaje przygotowane do zapłodnienia, a się go nie zapładnia i on o ulega
      zniszczeniu, to tak jakby się zabijało szansę na dziecko”


      Nie chcę jej oceniać pod względem wiedzy, którą posiada, czy stanu psychiki.
      Tylko kurczę... co powinnam jej powiedzieć w takiej sytuacji?
      Żeby było delikatnie, a jednocześnie konkretnie. W końcu to moja koleżanka.
      Dobra koleżanka. Nie chciałabym jej ranić mówiąc, że ma zacząć się leczyć
      psychiatrycznie, bo tu nie o to przecież chodzi...
      • mvszka Re: Tylko jak to delikatnie wytłumaczyć? 28.03.10, 15:55
        "zabijanie" szansy tak ją boli??

        niech ona może zaciąży, to będzie miała normalne zmartwienia i
        problemy
      • margie Re: Tylko jak to delikatnie wytłumaczyć? 28.03.10, 16:26
        daj jej do przeczytania ten watek:)

        A tak powaznie, wystarczy jej powiedziec, ze ... nie nie wiem, co jej
        powiedziec, zeby bylo delikatnie. Dla mnie temat jest tak absurdalny, ze mi
        argumenty wytraca z ust..
      • horpyna4 Re: Tylko jak to delikatnie wytłumaczyć? 28.03.10, 17:16

        Powiedz jej, że Kościół uznaje dziecko dopiero od zapłodnienia.
        I że to Pan Bóg tak wymyślił, żeby tych możliwości i szans było w
        nadmiarze. Gdyby zachodziła w ciążę przy każdej okazji, to też nie
        wykorzystałaby wszystkich jajeczek, bo miałaby jedną owulację na rok.
        Czyli większość jej jajeczek nie miałaby wtedy szansy dojrzeć.

        A faceci to dopiero mają nadmiary... jeżeli koleżanka przejmuje się
        ze względów religijnych, to naprawdę powiedz jej, że to pomysł Pana
        Boga. I że nie powinna podważać boskich pomysłów na świat.

        Jeżeli ma jakąś manię religijną, to może ją takie rozumowanie
        przekonać. Powiedz jej, że to grzech uważać, że się jest mądrzejszą
        od Pana Boga.
      • berta-live Re: Tylko jak to delikatnie wytłumaczyć? 28.03.10, 17:21
        Zaproponuj jej, żeby zafundowała sobie środki antykoncepcyjne. Wtedy żadne jajo
        nie umrze bo nawet nie dojrzeje.
      • elen.77 Re: Tylko jak to delikatnie wytłumaczyć? 29.03.10, 11:29
        hmmmmm.... może tak: już piętnastoletnie (a czasem i młodsze) dziewczynki są biologicznie przygotowane do zostania matkami - wraz z dojrzewaniem układu rozrodczego, miesiączką itd. co miesiąc w jajnikach czeka na zapłodnienie dojrzewające jajeczko. powinny płakać nad każdą podpaską wyrzuconą w czasie okresu do kosza?

        niestety nie mam nic więcej konstruktywnego do powiedzenia - jeśli Twoja koleżanka w tych słowach zawiera swój światopogląd na życie, to jedyne co możesz zrobić to przyjąć do wiadomości i nie dyskutować.
    • kora3 no cóż kolezanka 28.03.10, 15:54
      albo chce obsesyjnie zostać matka (zdarza sie), alboma ała jakieś
      religijne (też się zdarza). Jesli pierwsze to ma szanse przejsc po
      pierwszym dziecku, jesli drugie - nie uwazała na katechezie. Jesli
      jest jakaś trzecia mozliwosc, to to, ze ma xle z głową.

      Faktem jest, że ponad 50 proc. o ile nie wiecej ZAPŁODNIONYCH jaj
      ginie SAMOISTNIE (czyli bez zadnej ingerencji z zewnątzr) nim dotrze
      do macicy i zdoła się zagnieździć. Jest to zjawisko całkowicie
      naturalne. w ten sposób natura eliminuje b. słabe kombinacje
      genetyczne jaja i plemnika np. Jesli kobieta współzyje w okresie
      płodnym, ma cykle owulacyjne i drozne jajowody, a jej partner
      sprawne zywe plemniki, to prawdipodobieństwo zapłodnienia jaja jest
      prawie 100 proc. Jesli kobieta nie ejst w ciąży - znaczy, ze
      zapłodnione jajo obumarło w drodze do macicy. Jesli natomiast przy
      warunkach jak wyzej miesiaczka jest spóxniona pare dni i obfitsza
      niz zwykle - najprawdopodoniej doszło do subporonienia (chyba tak
      sie to nazywa) - aplodnione jajo dotarło o macicy i zagniexdziło się
      ale obumarło w bardzo krótkim czasie.
      To jest objaw niepokojacy wówczas, gdy się powtarza kobiecie
      starającej sie zajsc w ciąze. Moze oznaczac bowiem wade w budowie
      macicy, która uniemozliwia jaju rozwój po zagniezdzeniu.
      O ile nie ma zadnej ingerencji z zewnątrz zadna, nawet najbardziej
      ortodoksyjna religijnie kobieta nie ma z tego powodu wyrzutów
      sumienia. Bo i dlaczego? Przeciez nie ma na to wpływu!

      A z Twa kolezanka juz całkiem cos nie tego:) nie współzyla to i
      normalne, ze wydala niezapłodnione jajo:) chcialaby nazbierac ich,
      czy jak? Szansa na życie? Czy ona nic nie bierze czasem?
    • miss.yossarian Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 16:10
      a ja się pytam co za ludzie rozmawiają o skrzepach menstruacyjnych?!
    • maitresse.d.un.francais Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 16:17
      Miało albo nie miało. Niekoniecznie mogłoby dojść do zapłodnienia.



      14 miesiączek w roku... ile koleżanka ma lat, jak często ma cykle i kiedy
      zaczęła miesiączkować? Bo np. u mnie to daje 14*22 dzieci.

      14*20 = 280

      14*2 = 28

      w sumie 308 dzieci
      • la-bast Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 16:45
        ta kobieta ma jakies skrzywienie,echt, a tak przy okazji, nie
        rozumiem tego dziwnego zjawiska,ze wszyscy sie martwia o poronione
        dzici, niezaplodnione jajeczka, zaborcjonowane dzieci, a o te, ktore
        juz sa i zyja np w domach dziecka juz nikt sie nie troszczy ani nie
        sa tematem rozmow.zgroza
      • rraaddeekk Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 30.03.10, 00:08
        Błędne założenia.
        Nie mogłabyś mieć 14 owulacji w roku, gdybyś po kazdej zaciążyła.
        Dlatego max ilość dzieci to w twoim przypadku 20 (raz w roku).
        • maitresse.d.un.francais Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 30.03.10, 17:42
          rraaddeekk napisał:

          > Błędne założenia.
          > Nie mogłabyś mieć 14 owulacji w roku, gdybyś po kazdej zaciążyła.
          > Dlatego max ilość dzieci to w twoim przypadku 20 (raz w roku).

          Mnie to mówisz?

          Mów to wspomnianej damie, która płacze przy KAŻDEJ miesiączce!
    • zloty.strzal Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 17:04
      Módlmy się za dzieci, które wsiąkły w prześcieradła!
      • princess_yo_yo Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 17:25
        dokladnie. a co do kolezanki to niech sobie przestanie robic
        przykrosci i zabierze sie do dziela. jak sie dobrze postara to przez
        nastepne 15-20 lat ciaz rodzenia i karmienia piersia moze nie
        zobaczyc miesiaczki w ogole. powodzenia :-)
    • berta-live Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 17:20
      Takie są skutki przesiadywania w kościele i czytania kościelnych publikacji.
    • ind-ja Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 17:20
      a czy kolezanka jest bezplodna albo bardzo pragnie dziecka?to by tlumaczylo taki
      tekst.
    • bella_cwir Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 17:21
      Z tym przeczytaniem tego wątku, to jest wcale niegłupi pomysł :)
      Tylko inaczej to wykombinuję :)
      Powiem, że w Internecie trafiłam na podobną dyskusję, skopiuję jej te Wasze wypowiedzi, a potem dam do przeczytania. Może zrozumie w czym rzecz.
    • rach.ell Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 17:26
      moze ona bardzo chcialaby mniec dziecko i dlatego na kazda
      miesiaczke patrzy jak na stracona okazje do zaplodnienia? troche
      glupio sie wyrazila ale sadze, ze to o to chodzi.
    • aga90210 Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 22:17
      No tak, przeciez antykoncepcja to takie samo zło: biedne plemniki zostają w
      prezerwatywie, tyle istnień ludzkich zaprzepaszczonych!
    • 0ffka ile zakonnice i księża tracą dzieci nienapoczętych 28.03.10, 22:27
      Serce się kraje nad tym nienapoczętymi dziećmi, marnowanymi wśród urzędniczek i
      urzędników Watykanu :(
    • figgin1 Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 28.03.10, 22:31
      Dlaczego rzeczona osoba została niemal jednoznacznie uznana za szurniętą, kiedy
      większość tutaj uważa, ze nawet bardzo wczesne aborcje to zło? Jeśli można
      kwękać nad kilkoma komórkami to dlaczego nie nad samym jajeczkiem i pełną
      prezerwatywą?
    • eastern-strix edukacja seksualna jest w Polsce BARDZO potrzebna 29.03.10, 01:30
      j.w.
    • aardwolf Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 02:13
      To jest pytanie na Forum Filozofia a nie Kobieta.

      W sumie to koleżanka ma rację - uniemożliwia powstanie pewnej istoty, która
      powstałaby gdyby ta koleżanka dokonała innego wyboru.
      (Problemu nie byłoby gdyby założyć że istnieje skończona liczba dusz które stoją
      sobie w kolejce do ciał - wtedy właściwie jedynie opóźnia wejście dusz w jakieś
      ciała.)

      Tyle że ponieważ zapłodnić ją może tylko jeden mężczyzna na raz to i tak
      wybierając określonego mężczyznę uniemozliwia powstanie wielkiej liczby istot
      które powstałyby gdyby wybrała innych mężczyzn.

      Pozostaje pytanie:
      - czy naprawdę uważa że powinnością każdej kobiety jest mieć maksymalną ilość
      dzieci? Czy chciałaby urodzić córkę którą czeka dokładnie taki los?

      Jeśli odpowie tak to o ile nie bedzie miała dziecka co rok aż do menopauzy to od
      wyrzutów sumienia nie ucieknie.

      Jeśli odpowie nie to problem z głowy.
      • horpyna4 Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 08:29

        Aardwolf, to założenie przyjęli mormoni. U nich obowiązkiem jest
        produkowanie jak największej ilości dzieci, żeby te czekające na
        swoje ciała duszyczki nie męczyły się gdzieś w zaświatach.
        • aardwolf Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 08:47
          Założenie że liczba dusz jest skończona?
          Mnie by to zniechecało od produkcji dziecie bo właściwie po co, najwyżej sobie
          troszkę dłużej poczekają w kolejce.
    • menk.a Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 08:21
      Jęknę z politowaniem

      P.s. Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia w tym temacie, to lepiej nic nie
      pisz :)
      • des4 przecież to troll 29.03.10, 08:30

        • menk.a Re: przecież to troll 29.03.10, 08:49
          Wiem. Na dodatek ciągle ten sam.;)
          • zawszezabulinka Re: przecież to troll 29.03.10, 09:27
            nie przesadzajcie, nie znacie nawet mysli i pomyslow ludzi na forum , a tym
            bardziej ich znajomych/rodziny itp. na forum byla kobieta ktora myslala ze
            zaszla w ciaze przez... mocz partnera.

            nic mnie nie zdziwi
            • easyblue Re: przecież to troll 29.03.10, 17:20
              Ciekawe, jak jej to facet tlumaczył... :/
              Ha! To teraz wiem, dlaczego baby uważają zę siadając na desce
              klozetowej, na której mógł siedzieć facet zachodzi sie w ciażę! Jaki
              tam plemnik, kropla moczu!

              Masz rację, różne rzeczy ludzie mają w głowach. A przesądy wciaż sie
              szerzą. Ostatnio od pielęgniarki na oddziale dziecęcym usłyszałam,
              że... od zimnych okłądów na czoło dostaje się zapalenia mózgu.
              Kurcze, moze to i racja, ale albo ta informacja dziwnie okrojona
              jest, albo ktoś coś znów wymyślił:/
    • reniatoja Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 09:29
      A nie przyszło wam do głowy, że ten wątek napisał troll, żeby się
      pośmiac?

      Że niby _katole_ są debilami, bo w krwi upatrują martwych dzieci,
      którym nie dano szansy na życie. Srutututu.
    • gobi05 Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 09:53
      > a nazwać wyrzutami sumienia. Że jest to martwe dziecko, które miało szansę na ż
      > ycie, a przez brak zapłodnienia zostało zniszczone"[/i]

      To zapytaj ją też, czy nie wq..ją jej te wszystkie samochody
      stojące w salonach, które miały szanse stać się jej samochodami.
    • croyance Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 12:03
      Zniszczone,'martwe dziecko' to oczywiscie przesada, ale nie widze nic
      nienormalnego w takim stwierdzeniu. Jesli ktos bardzo chce miec
      dziecko, to moze czuc sie smutny wiedzac, ze kolejna okazja minela
      etc., bo w sumie potencjalnie faktycznie do zaplodnienia dojsc moglo, a
      nie doszlo. Mysle, ze pragnaca dziecka kobieta moze to odbierac w taki
      sposob, jako zmarnowana szanse.
      • ding_yun Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 12:37
        Podejrzewam, że koleżanka usłyszała to z ust jakiejś osoby duchownej czy bardzo
        wierzącej, sama raczej tego nie wymyśliła. Niestety jest to echo dawnych,
        wywodzących się ze Starego Testamentu, przykazań Kościelnych. Kościół już się z
        nich wycofał, ale gdzieniegdzie pozostają echa takich przekonań, na przykład
        wielu wiernych Kościoła Prawosławnego uważa, że kobieta w czasie okresu
        przystępować do sakramentów bo jest przed Bogiem odpowiedzialna za życie, które
        się nie poczęło. Wśród wielu duchownych nie ma co do tego zgody, część może
        szerzyć poglądy sprzeczne z nauką Kościoła. Myślę,że Horpyna4 pokazała jak
        dobrze możesz to koleżance wytłumaczyć - taki jest zamysł Boga, że wszystkich
        szans nie mamy wykorzystać, a my nie powinniśmy się buntować czy smucić. Na
        Twoim miejscu postarałabym się pogadać z koleżanką, bo widać, że choć dla nas
        ten problem jest wydumany, to ją naprawdę dręczy.
        • puma_z_gminy_biala Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 15:36
          > Podejrzewam, że koleżanka usłyszała to z ust jakiejś osoby
          duchownej

          Brednie, w życiu nie słyszałam żeby Kosciół coś takiego głosił.

          > Niestety jest to echo dawnych,
          > wywodzących się ze Starego Testamentu, przykazań Kościelnych.

          Gdzie w Starym Testamencie jest o tym napisane?

          > na przykład
          > wielu wiernych Kościoła Prawosławnego uważa, że kobieta w czasie
          okresu
          > przystępować do sakramentów bo jest przed Bogiem odpowiedzialna za
          życie, które
          > się nie poczęło.

          Przekonanie o nieczystości kobiety w czasie menstruacji i połogu
          bierze się wprost z judaizmu (starożytny lud koczowniczy nieraz
          wędrujący przez pustynię i myjący się piaskiem mieszał higienę z
          moralnością i wszystko co nieczyste było grzeszne) i raczej stamtąd
          trafiło do prawosławia. Jeśli się mylę to podaj źródło, ale cała
          historia wygląda mi na wymyśloną przez umierającego w niedzielę z
          nudów trolla.
          • ding_yun Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 17:56
            puma_z_gminy_biala napisała:


            > > na przykład
            > > wielu wiernych Kościoła Prawosławnego uważa, że kobieta w czasie
            > okresu
            > > przystępować do sakramentów bo jest przed Bogiem odpowiedzialna
            za
            > życie, które
            > > się nie poczęło.
            >
            > Przekonanie o nieczystości kobiety w czasie menstruacji i połogu
            > bierze się wprost z judaizmu (starożytny lud koczowniczy nieraz
            > wędrujący przez pustynię i myjący się piaskiem mieszał higienę z
            > moralnością i wszystko co nieczyste było grzeszne) i raczej stamtąd
            > trafiło do prawosławia. Jeśli się mylę to podaj źródło, ale cała
            > historia wygląda mi na wymyśloną przez umierającego w niedzielę z
            > nudów trolla.
            >
            Słuchaj, ja nie napisałam nigdzie, że była to oficjalna nauka KK, ale
            słyszałam o osobach z Kościoła Prawosławnego, które takie rzeczy
            głosiły. Nie ma to nic wspólnego z oficjalną nauką kościoła i
            rzeczywiście wywodzi się z Judaizmu. Ja też uważam, że to brednie.
            • puma_z_gminy_biala Re: "W trakcie miesiączki tracę dziecko" 29.03.10, 18:24
              Tak, ale że kobieta powinna być nieustannie zapładniana, albo że ma
              się wstydzic miesiączki bo straciła okazję na ciążę, tego nie głosi
              żadna ze znanych mi religii ani sekt (chyba że mormoni o których w
              tej chwili mało wiem ale se wieczorem poczytam).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja