pracownicy

29.03.10, 20:02
jak zmotywować pracownika? zarobki ma ok, warunki pracy miodzio, zakres
obowiązków powiedziałabym, że niewielki. a pracuje jakby chciała a nie mogła
:/ i to już trzeci miesiąc.
wymagania postawione jasno, wie czego się od niej oczekuje, ale nie ma żadnej
własnej inicjatywy. dosłownie trzeba palcem pokazać, że w jakimś pomieszczeniu
jest bałagan. jak przychodzą klienci to nie wpadnie na to żeby zapytać czy
podać kawę tylko czeka aż ja jej powiem żeby zrobiła. zastanawiam się co
będzie jak urodzę dziecko (już końcówka ciąży) i nie będzie mnie w pracy.
jakieś rady? zwolnienie nie wchodzi w grę....
chyba piszę tak bardziej żeby się wygadać i wyżalić, bo wiem, że ciężko coś
poradzić....
niektórzy ludzie są tak nieprzebojowi, że żal d*pę ściska i nawet najlepsze
szkolenie pracownicze nie zrobi z nich dream team....
    • ritsuko ? 29.03.10, 20:23
      Asystenko-kelnerko-sprzątaczka i to mogąca zastąpić Cię po porodzie? To
      wynika z opisu, z takim "zakresem obowiązków" to też bym motywacji nie
      miała ;)
      • garniereparis Re: ? 29.03.10, 20:32
        pracownica sekretariatu. i jeśli chodzi o ten bałagan to nie brudna podłoga
        tylko porozrzucane dokumenty, brudne szklanki po spotkaniu etc. sprzątaczkę
        zatrudniamy także.
        jak pójdę na zwolnienie to absolutnie mnie nie będzie zastępować. boję się
        tylko, że jak mnie nie będzie i nikt jej palcem nie pokaże to ona sama tego nie
        zrobi.
        • soulshunter Re: ? 29.03.10, 20:34
          qrde muszo o podwyzke wystapic. Ja robie wszystko, nawet czas znajde zeby na gazecie posiedziec
    • rach.ell Re: pracownicy 29.03.10, 20:30
      czy jej obowiazki to sprzatanie i robienie kawy w odpowiednim
      momencie?
      • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 20:38
        jej obowiązki to pilnowanie kalendarza spotkań, przygotowywanie materiałów
        (polegające na skserowaniu i pospinaniu w zestawy) i utrzymywanie swojego
        miejsca pracy+ mojego gabinetu w porządku. także przygotowanie kawy i herbaty
        dla klientów oraz zlecanie zakupów (sama nie musi ich robić wystarczy że
        przygotuje listę). czasami musi dzwonić do klientów w bardzo prostych sprawach,
        wyszukiwać informacje w internecie (np hotelu na szkolenie). generalnie jest to
        łatwa i niewymagająca praca.
        • laracroft82 Re: pracownicy 29.03.10, 20:40
          a dlaczego zwolnienie nie wchodzi w gre??? moze ta pracownica właśnie przez to
          czuje sie za pewnie i olewa wszystko i wszystkich, no bo i tak jej nie zwolnisz..
          • rach.ell Re: pracownicy 29.03.10, 20:49
            mi sie nie wydaje zeby ona olewala, ona jest chyba taka d...upa
            wolowa
            • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 20:53
              no właśnie, dobrze napisane..
              • rach.ell Re: pracownicy 29.03.10, 20:57
                pewnie zal by bylo ja zwolnic? nie wiadomo jak ochrzanic i tylko
                rece opadaja...
    • trypel Re: pracownicy 29.03.10, 20:36
      garniereparis napisała:

      > zwolnienie nie wchodzi w grę....

      skoro nie wchodzi w grę to po co pracownik ma sie starać :)
      • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 20:39
        myślę, że ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że zwolnienie nie wchodzi w grę.
        jej kiepska praca nie wynika wg mnie ze złej woli tylko z takiego kluchowatego
        charakteru....
    • skarpetka_szara Re: pracownicy 29.03.10, 21:05
      wydaje mi sie ze masz klasyczny przyklad zle dobranego pracownika
      do pracy. Ona moglaby sie spelniac swietnie w czyms innym, ale na
      takiej pozycji po prostu sobie nie radzi.

      Mysle ze powinnas szczerze z nia porozmawiac, ze chcialabys aby
      byla bardziej proaktywna. Przeanalizujcie razem liste jej
      obowiazkow i omowcie kazdy punkt dokladnie.

      Zapytaj sie jej czy jest szczesliwa w tej pracy, co moglabys zrobic
      aby byly lepsze rezultaty.

      daj jakas ekstra nagrode gdy sie poprawi.

      Czy ona czuje sie doceniana? moze widzi twoja niezadowolona mine,
      twoje mikromenagerowanie, ciagle uwagi, aluzjie, kontrole, i sie
      dziewczyna zniechecila?
      • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 21:15
        jestem jej szefową więc to oczywiste, że ją kontroluję.
        dokładnie przejrzałyśmy jej obowiązki, zweryfikowałyśmy, do wszystkich pomysłów
        podchodziła entuzjastycznie, za każdym razem moja krytyka była konstruktywna.
        nie mruczałam pod nosem, że znowu brudno, nie używałam aluzji, tylko zawsze
        mówiłam wprost, ale delikatnie. a może właśnie za delikatnie? może trzeba ją
        porządnie opie**olić i wtedy się weźmie za robotę jak trzeba? chyba sama w to
        nie wierzę.
        ja nie próbuje przecież z niej zrobić creative managera marketingu, chcę tylko,
        żeby działała sama bez prowadzenia za rączkę. przez pierwszy miesiąc to było
        zrozumiałe, bo się wdrażała (poznawała ludzi, specyfikę pracy- miała świetną
        'instruktorkę'), ale teraz to już mi ręce opadają. w 3 miesiące to nawet krowe
        można nauczyć...
        • skarpetka_szara Re: pracownicy 29.03.10, 21:34
          No coz, kazdy z nas ma swoj talent.

          np: moj maz gdyby mial prace biurowa to by byl jednym z tych co
          wyskakuja przez okno z biurowca z 30go pietra.

          A ja to lubie.

          Chodzi o to ze widocznie nie jest to dla niej.
          Porzadna, twarda rozmowa moze pomoc. Moze dziewczyna nie ma
          zielonego pojecia ze cos zle robi.
    • zeberdee24 Re: pracownicy 29.03.10, 21:31
      Przez kilka lat pracy z ludźmi zrozumiałem jedno - pracownika nie da się
      zmotywować, pracownicy mogą albo sami dojrzeć(np. jak się dziecko urodzi) albo
      trzeba wywalić. Jedyną metodą na utrzymanie wydajności jest trzymanie w miarę
      chętnych do pracy ludzi w stresie, muszą czuć dystans i wiedzieć że nie ma szans
      na jakiekolwiek obijanie się, natomiast jak ktoś jest zdecydowany się obijać to
      na pewno nie pomogą lepsze warunki, podwyżki, pogadanki, opieprzenie kogoś, nic
      nie pomoże.
      • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 21:38
        ehh kurczę tego się obawiam właśnie....
        • zeberdee24 Re: pracownicy 29.03.10, 21:45
          I będziesz trzymać takiego rupiecia ? Ani się obejrzysz jak reszta pracowników
          zacznie równać w dół, od takiej kluchy gorszy jest tylko "pokrzywdzony", bo taki
          będzie swoją krzywdę(czyli pracę u kogoś i co gorsza na kogoś) roztrząsał i
          buntował resztę załogi. W takich wypadkach trzeba ciąć.
          • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 21:50
            wyrzucić nie mogę. przesunę ją może w inne miejsce? ale nie przychodzi mi do
            głowy takie które byłoby dla niej odpowiednie..
        • kuleczkamisiowa Re: pracownicy 29.03.10, 21:48
          Ale dlaczego nie mozesz jej zwolnic? Wytłumacz prosze, bo to dziwne. Pracownica
          z opisu wygląda na jakaś totalną niemote...az zal czlowieka bierze, jak sobie
          pomyśle ilu znam ludzi , którzy chcieliby jakakolwiek prace dostac i dawaliby z
          siebie wszystko a tu takie cos. Zresztą, ja sie w szeroko pojmowanych uslugach(
          od sklepu do banku) spotykam z takim ogromem niekompetencji, nieuprzejmości i
          odlewnictwa ze strony pracowników, ze zaczynam wierzyć w teorie ze w Pl prace
          sie przez łózko chyba dostaje i znajomośći:/
          • zeberdee24 Re: pracownicy 29.03.10, 21:56
            W PL pracę dostaje się normalnie, ale w PL często kierownicy są gorszymi
            obibokami od swoich pracowników więc się szerzy bałagan i bezhołowie, po co
            robić skoro każdemu robota wisi ?
            • jane-bond007 Re: pracownicy 29.03.10, 22:02
              racja

              do autorki: przesuń ją jeśli widzisz że jej to nie leży, nie
              ma co się łudzić że się zmieni
          • garniereparis Re: pracownicy 29.03.10, 22:01
            dziewczyna ma trudną sytuację materialną, ciężko chorą matkę. nie umiem jej
            zwolnić, miękka jestem....
            • zeberdee24 Re: pracownicy 29.03.10, 22:12
              Jak dopuścisz do dziadostwa to więcej ludzi będzie miało trudną sytuację
              materialną, poza tym firma to nie jest organizacja dobroczynna tylko miejsce
              gdzie się pracuje.
            • jane-bond007 Re: pracownicy 29.03.10, 22:20
              jeśli nie możesz jej przesunąć to to napisz jej co ma robić - duzymi
              literami i niech sobie włoży do szuflady biurka i zagląda tam 20x
              dziennie

              aczkolwiek uważam że na innym stanowisku może być wartościowym
              pracownikiem, przesuń i nie zwalniaj jej bo przecież czujesz że
              będzie to w jakimś sensie niesprawiedliwe
    • kitek_maly Re: pracownicy 29.03.10, 22:16
      A nie możesz jej po prostu przypomnieć co należy do jej obowiązków?
      Sorry, ale chyba dziewczyna nie jest na tyle głupia/nierozgarnięta, żeby nie
      zapamiętać
      , że mam zrobić kawę jak ktoś przyjdzie. :/
    • tarantinka Re: pracownicy 29.03.10, 22:27
      miałam kiedyś taką "pomoc" - przez przypadek, z duszą na ramieniu
      dałam jej kiedyś faktury do zrobienia - program robił, ale wymagało
      to siedzenia na tyłku przez cały dzień, skupienia itp. I wypadło
      rewelacyjne, ja się przy tym męczyłam i były błędy. Ona robiła to
      pierwszy raz i zrobiła bezbłędnie. Może w to trudno uwierzyć ale
      teraz jest księgową, zmieniła pracę itp.
    • skarpetka_szara Re: pracownicy 29.03.10, 23:26
      wiec ja na Twoim miejscu bym ja nastarszyla. Powiedziala jej ze
      jezeli nie zobaczysz poprawy to niestety bedzie musiala poszukac
      sobie innego zatrudnienia.

      Jak sie wystraszy to moze bedzie myslala aktywniej. Przeciez nie
      musi wiedziec ze zartujesz.
      • garniereparis Re: pracownicy 30.03.10, 06:59
        straszyć jej nie będę. ona jest strasznie nieśmiała może dlatego nie pyta
        klientów o kawę. jestem przekonana, że dziewczyna ma dobrą wolę i nie jest
        leniwa. jest po prostu taka 'przepraszające, że żyje', nieśmiała, wycofana.
        boję się ją przesuwać gdzie indziej, bo nie za bardzo mam gdzie, inne stanowiska
        to już specjaliści.
        są trzy wyjścia- liczyć, że dziewczyna się zmieni, stworzyć nowe stanowisko
        pracy dostosowane do niej, zatrudnić jeszcze jedną osobę, tym razem 'lwicę',
        która będzie liderem tego tandemu.
        • skara Re: pracownicy 30.03.10, 20:03
          Jesli jest niesmiala to moze udaloby sie ja umiescic w jakims
          archiwum lub miejscu gdzie nie bedzie miala kontaktow z klientami?
          Moze daj jej cos do slaczenia, typu faktury wlasnie, moze okaze sie
          w tym niezla?
          A jesli nie ma takiej mozliwosci to zrob jej grafik typu: podloge
          myjesz co 2 dni po pracy, sprzatanie biurka co dzien o 15.00. Kawa
          obowiazkowo - zmus ja zeby sama proponowala. Stanowczo, kulturalnie,
          ale twardo. Musi zrozumiec jakie sa reguly. I albo sie dostosuje
          albo sama zacznie szukac innej pracy.

          Zatrudnianie nastepnej osoby to wywalanie kasy w bloto. Z tego co
          piszesz to obowiazkow i tak nie ma za wiele, wiec po co nowa osoba.
          Wtedy mysza bedzie calkiem stlamszona i bedzie tylko gorzej.

          Ja mam kolezanke o podobnym charakterze jak Twoja podwladna i do
          biura sie nie nadaje, istne ciele. Ale za to skonczyla zaocznie
          pedagogike specjalna i pracuje z dziecmi autystycznymi. I kocha
          swoja prace i jest w niej swietna.

          Kombinuj z nia, ale nie odpuszczaj. Bo to bedzie demotywowac innych
          i wprowadzac zla atmosfere. Postrzeganie firmy w oczach klientow
          przez pryzmat balaganu i slamazarna obsluge tez ucierpi.
        • skarpetka_szara Re: pracownicy 30.03.10, 20:25
          a moze wyslij ja na jakis kurs uczacy asertywnosci i
          proaktywnosci? Pomoze jej to w pracy i w zyciu.
        • trypel Re: pracownicy 30.03.10, 20:33
          garniereparis napisała:

          >
          > są trzy wyjścia- liczyć, że dziewczyna się zmieni, stworzyć nowe stanowisko
          > pracy dostosowane do niej, zatrudnić jeszcze jedną osobę, tym razem 'lwicę',
          > która będzie liderem tego tandemu.

          są 4 ale tego najprostszego nie bierzesz pod uwagę.
          Tylko prosze nie naucz jej że praca jej sie należy niezależnie jak i co robi bo
          jak kiedys Ciebie zabraknie to taka sierota zginie marnie i nawet nie zrozumie
          dlaczego.
    • repsss Re: pracownicy 30.03.10, 20:26
      Aż się ciepło na sercu robi, kiedy czytam, że dziewczynie w ciężkiej
      sytuacji chcesz pomóc zauważając jej dobrą wolę a nie patrzysz
      jedynie na swoją wygodę.
    • rzeka.chaosu Re: pracownicy 30.03.10, 20:44
      Mój szef robi to mniej więcej tak: wchodzi do biura i rzuca kilka sarkastycznych uwag. Kto mu nie odpowie inteligentnie ten poległ. Ten kto odpowie już czuje się zmotywowany. Potem jak szef rozdziela zadania to kładzie je zapisane w teczce każdemu z nas na biurko. Unika w ten sposób próby tłumaczenia, że w tak krótkim czasie się nie da tego zrobić. Jak wychodzimy coś zjeść to siada w bufecie przy stoliku obok, zamawia wodę mineralną Arctic i na 5 minut przed końcem przerwy zaczyna znacząco patrzeć w naszym kierunku. Jak nie wrzucę projektu na serwer do godziny, na którą się umówiliśmy to dzwoni i pyta czy czasem mi nie odłączyli prądu. Czasami dzwoni, żeby zapytać "czy mój mózg zrobił jakiś postęp czy nadal udaje gąbkę"? Wczoraj jak oddawałam projekt to podczas dyskusji nad nim motywował mnie do poprawek nazywając elementy mojego projekt glutkami, sraczką, sieczką, pomyłką (jego ślepa babcia lepiej by zrobiła).

      Czuję się super zmotywowana i właśnie poprawiam te glutki :(
      • garniereparis Re: pracownicy 30.03.10, 20:56
        ja takiego szefa miałam i nauczył mnie świetnie pracować :) do dzisiaj go
        wspominam strasznie miło. nauczył mnie, że projekt do 15.00 to projekt do 15.00,
        a nie 15.10 :D

        co do sierotki to spodobał mi się pomysł wypisania grafiku- może jak będzie to
        miała przed ślipiami to nie zapomni. chociaż swoje obowiązki dobrze zna...
        • rzeka.chaosu Re: pracownicy 30.03.10, 21:01
          Może to masochistyczne, ale ja tego pana lubię (jest inny, nie jest nudny, ma
          jaja). To nic, że używa niewybrednego słownictwa i nie śpię przez niego po
          nocach :D No, ale czasami jest mi przykro...
          • pochodnia_nerona Re: pracownicy 30.03.10, 22:31
            Hm, to zależy od tego, jaki Ty masz charakter. Mnie taki szef wyprowadziłby z
            równowagi i albo bym się zryczała, albo mu nabluzgała. To, co ceniłam w moim
            byłym szefie, to święta cierpliwość i niestresowanie mnie. Spokojnie, jak się
            pomyliłam, to nie było wrzasku, czułam się wtedy bezpiecznie i nie popadałam w
            obłęd.
            A tej pannie z wątku założycielki to:

            - zazdroszczę szefowej i spokojnej pracy, o ile jest tak, jak kobitka pisze ;-)
            - gdybym była jej szefową, dałabym jej wyraźne instrukcje (nawet wołami na
            piśmie, żeby postawiła jako tabliczki), ze wskazaniem dokładnym co ma robić i jak.
            Np. Po wizycie gości myjesz szklanki - do 15 min po wyjściu
            Podczas wizyty - pytasz o picie najpóźniej 5 minut po wejściu
            Biurko - sprawdzam stan co 3 godziny od 8 (czy tam którejś).

            Może wejdzie jej w krew?
      • madzioreck Re: pracownicy 30.03.10, 22:39
        Mam wrażenie, ze to, co robi Twój szef, to lekkie pomiatanie ludźmi, ale skoro
        tak lubisz...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja