dziewczyna_rzeznika
31.03.10, 16:17
Jakiś czas temu porwały mi się moje ulubione jeansy-rurki, a że byłam wtedy z
Rzeźnikiem to coś tam rzuciłam, że "kurcze, będę musiała je wyrzucić" na co on
"hurrrraaa!" i się zaczęło....że mu się moje spodnie nie podobają bo wyglądają
jak "pogniecione" (wiecie dziewczyny, chodzi o takie lekkie cieniowanie przy
rozporku, to przecież teraz taki design i w sumie cieżko dostać jakieś fajne
dżiny bez "ozdabiaczy" )i mi się zrobiło przykro. Bo jest między nami spora
różnica wieku i ja się jakoś nigdy jeszcze nie czepiłam do jego stylu
ubierania, a tym bardziej jego "stylowych" blue jeans, w których wygląda jak
amerykański budowlaniec z lat 60-tych.
Ja mu próbowałam wytłumaczyć, że to teraz taka moda, poza tym podobają mi się
takie spodnie itp i żeby przyjrzał się swoim uczennicom (rzeźnik uczy w
szkole), że an pewno też w takich chodzą, na co on odpalił że "U NIEGO W
WARSZAWIE" dziewczyny takich nie noszą i zasugerował...no własnie? Że tylko
dlatego, że nie mieszkam w stolicy, jestem totalnym bezguściem? Wiem, że to
błahostka ale aż się popłakałam i nie wiem, jak się zachować. Jest mi przykro,
że nie podobam się swojemu Facetowi. Może on woli te swoje gimnazjalistki
tipsiary :( Aaaaaaaaaaaaaaarghh!!!! WIem , że to głupie ale przykro mi.
Dlatego zwracam się do kobiet, facetowie mnie pewnie w tym wypadku nie zrozumieją.