Problem, czy jestem aby na pewno kobietą?

01.04.10, 01:21
Problem mój jest złożony, drogie czytelniczki. Polega na tym, że... tak
naprawdę nie czuję, że jestem kobietą. Zaczęło się od małego, zabawy z
kolegami, samochodziki zamiast lalek, których nienawidziłam. Zamiast
przyjaciółek- kumple, którzy zawsze mówili, że jestem jak ich kumpel, nie jak
dziewczyna. Sama też nigdy z dziewczynami nie chciałam się trzymać, nigdy ich
nie rozumiałam i nie rozumiem. Niby wydaje się proste-facet w ciele kobiety,
zmiana płci...takie przypadki się zdarzają. Ale... Wyrosłam na atrakcyjną
kobietę (brr, nawet w tej chwili,pisząc, niezobowiązująco, to słowo ciężko
przechodzi mi przez palce). Do tego stopnia atrakcyjną, że większość facetów
leci na mnie, gdy tylko mnie zobaczy. Gdy mnie poznają, jest jeszcze większa
podnieta-bo ich rozumiem jak nikt inny, a jak zresztą ma być skoro jestem
facetem w damskiej skórze? Heh. I to w bardzo ładnej damskiej skórze. Powiem
szczerze, gdybym była brzydka, nie zastanawiałabym się nawet, zmieniłabym
płeć. Ale jestem ładna i wiem o tym. Ciężko nie wiedzieć, gdy tylu facetów mi
to codziennie okazuje, a ja rozumiem ich jak nikt inny. Teoretycznie wszystko
jest pięknie, teoretycznie. Bo praktycznie cierpię. I nie potrafię siebie
sklasyfikować. Bo, właśnie, bo podobają mi się faceci. Ale w taki sposób, że
gdy oglądam filmy z udziałem gejów, podniecam się. To mnie właśnie kręci,
dwóch facetów. I tu pojawia się pytanie: kim więc jestem? Gejem w ciele
kobiety? to brzmi niedorzecznie i zdaje sobie z tego sprawę. Cholera, jestem
załamana. Jestem przed 30-stką i moje życie upływa na zabawie facetami, którzy
jeden po drugim stwierdzają, że jestem jak facet. Co najśmieszniejsze, dobrze
im z tym. Żaden z nich nie wie, że w głębi duszy naprawdę tak właśnie się
czuję. Co więcej, faceci mnie uwielbiają, co akurat mnie nie dziwi, facet w
ciele ładnej kobiety. Ale... co mam zrobić? czy dalej oszukiwać tych mężczyzn,
którzy chcą łączyć ze mną przyszłość, kiedy ja wiem, że to nie leży w mojej
naturze? Czy się nimi bawić? Czy co zrobić? Piszę jako kobieta, bo chyba taka
przypadła mi rola na tym padole... ale proszę o radę, jakąkolwiek. Nie
wiedziałam na którym forum to napisać, stwierdziłam jednak, że to własnie
kobiety najczęściej odpisują. Ale proszę, nie odbierajcie tego jako żadną
prowokację, to jest naprawdę dramat...
    • bijatyka Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 01:29
      Miałam dwie takie znajome na studiach. Dopiero wtedy potrafiły mówić o swoich
      problemach, natomiast problemy z identyfikacją miały znacznie wcześniej (jako
      nastolatki). Trudno mi uwierzyć, że w wieku 30-tu lat dopiero sobie to
      uświadomiłaś. Byłam świadkiem ich tragedii. Obie są po operacji płci. O jednej
      wiem, że zmieniła nazwisko i jest teraz szczęśliwa jako facet.
      • pachpachpach Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 01:35
        A czy ja powiedziałam, że dopiero teraz sobie to uświadomiłam? Wspominałam, że
        czuję się tak od początku. Myślałam, że jeśli chodzi o pogodzenie się samej ze
        sobą, dałam radę. Gorzej, gdy jest coraz więcej facetów, dla których związek ze
        mną to nie zabawa i chcą brać ze mną ślub i mieć dzieci, przed czym czuję
        prawdziwe obrzydzenie
        • bijatyka Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 01:38
          to jeszcze nie znaczy, że nie jesteś kobietą !!!
          • pachpachpach Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 01:44
            W sensie biologicznym jestem jak najbardziej! Sęk w tym, że nie czuję się. A
            ciężko przekazać swoje uczucia skumulowane przez całe życie w jednym poście
            • bijatyka Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 01:49
              Gdybyś była cieleśnie kobietą, a mózgiem - mężczyzną, dawno byś już się
              zakochała w kobiecie i dobrze byś o tym wiedziała !. Sorry, znam ten temat i te
              problemy !
              • pachpachpach Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 01:56
                Proszę o czytanie ze zrozumieniem, jeśli już się wypowiadasz. Pisałam o dziwnej
                specyfice mojego stanu. Podniecają mnie mężczyźni. Nie kobiety. Wszystko zostało
                opisane w poście, jeśli już decydujesz się go skomentować, doczytaj do końca i
                najlepiej ze zrozumieniem. Pozdrawiam.
                • bijatyka Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 02:01
                  W sensie biologicznym jestem jak najbardziej! Sęk w tym, że nie czuję się.

                  czytam ze zrozumieniem
                  • pachpachpach Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 02:15
                    To miło, choć chodziło mi o czytanie ze zrozumieniem całego postu, ale od
                    jednego zdania też można zacząć. Dobranoc.
    • tabeletka Re: Problem, czy jestem aby na pewno kobietą? 01.04.10, 05:32
      hmm trudno cokolwiek odpisac, widac, ze temat masz dokladnie przemyslany, wiec
      glupota chyba byloby mowic: a moze jestes kobieta, tylko po prostu rozumiesz
      facetow, lubisz ich, a innych kobiet nie. tak sie przeciez tez zdarza.
      mam chyba tylko jedna rade: zyj tak, bys byla szczesliwa, a przy tym nie
      krzywdzila innych. sama musisz wiedziec, ktora droga jest najlepsza. gdy
      spotkasz kogos, kogo gleboko pokochasz, warto wyrazic swoj stosunek do
      posiadania dzieci i moze odslonic sie, pokazac, co w twojej glowie siedzi.
      a moze porozmawiasz z psychologiem? i z nim sobie wszystko poukladasz.
Pełna wersja