Gość: ten
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
25.07.01, 22:46
Nie twierdzę, że wszystko o czym mówią feministki pozbawione jest podstaw,
chciałbym jednak zająć się tutaj nie tym co jest w tej ideologii racjonalnego,
ale tym co jest w niej niebezpieczne. Otóż, radykalny feminizm ma charakter
totalitarny - tzn jest ideologią obejmującą wszystkie aspekty życia (mamy
więc "feministyczną" naukę, sztukę, teologię ) oraz postulującą radykalną
przebudowę struktur społecznych i wychowanie "nowego człowieka" wolnego
od "patriarchalnych przesądów". Radykalne feministki podzielają właściwe
wszystkim totalitarystom przekonanie o plastyczności natury ludzkiej. Stworzyły
sobie model człowieka i chcą do niego dopasować rzeczywistość. Historia XX
wieku uczy nas tymczasem, że ludzie plastyczni nie są, a próby ich formowania
przynoszą więcej szkód niż pożytku. Dobre efekty przynieść może tylko działanie
mieszczące się w granicach natury, jeżeli granice te zostaną przekroczone,
nawet działania mające na celu większą sprawiedliwość tego świata zmieniają się
we własne zaprzeczenie. Feministyczna utopia jako z gruntu anty ludzka - tzn
nie respektująca natury człowieka - nie ma szans na realizację, jednak próby
jej wprowadzenia mogą rozchwiać struktury społeczne, na czym ucierpią zwykłe
kobiety i zwykli mężczyźni. W tym sensie radykalne feministki są wrogami
kobiet, choć mienią się ich obrończyniami. Przypominają mocno komunistów,
którzy ogłosili się zbawcami ludzkości, a stworzyli system będący piekłem na
ziemi.