kaska82
03.04.10, 10:17
Wczoraj około północy zadzwonił do mnie koleś, którego poznałam
jakieś 1,5 roku temu w klubie (rzadko bywam w takich miejscach). Nie
powiem, z początku fizycznie mi się podobał, dałam mu swój numer i
szybko tego pożałowałam. Przy następnych spotkaniach, w szerszym
gronie, w tym samym klubie, zorientowałam się, że facet jest zwykłym
wulgarnym, chamskim moczymordą, a wóda wyżarła mu resztki mózgu.
Obrażał moje koleżanki, używał takiego słownictwa, że uszy wiedły
itd. Dałam sobie spokój, nie inicjowałam nigdy żadnych spotkań,
wykasowałam jego numer, nigdy nie było żadnej randki ani nic. Potem
się dowiedzialam, że koleś umówił się z moją znajomą poznaną w tym
samym klubie na tej samej imprezie, śmieszyło mnie to, szczególnie
jak usłyszałam, że zaprosił ją na piwo i wziął pieniądze tylko na
jedno piwo ; ). Parę miesięcy później zadzwonił do mnie o 2 w nocy i
chciał się umówić, olałam go i wyłączyłam telefon. Spokój. Do
wczoraj. Zadzwonił, po roku nie słyszenia, i: "Cześć, tu X, spotkamy
się?" Noż kurde...Zbluzgałam go, wyłączyłam telefon, ale nie jestem
pewna czy dotarło, bo jak skończyłam to poprosił żebym powtórzyła,
tak jakby nie zrozumiał, albo nie chciał zrozumieć. Pomyślałam sobie
potem, że szkoda mi ludzi którzy z 30-tką na karku, wydzwaniają po
pijaku w Wielki Piątek, w środku nocy i chcą się umawić z dziewczyną
widzianą dwa razy na oczy. Koleś ma ewidentny problem z alkoholem,
jego życie musi byś strasznie puste i smutne. Na co tacy liczą? Czy
mają w życiu jakiś cel? Bujać się od klubu do klubu i zalewać pałę?
To jest cel? Chodzi mi nie o tego konkretnego gościa, ale o
zjawisko. Jak można sprowadzić swoje życie do takiego wymiaru? Nic
sobą nie reprezentować? Nie mieć w sobie głębszych uczuć? Obudzi się
potem taki z ręką w nocniku z 40-tką na karku i stwierdzi, że
przebumelował całe życie. Żal mi takich. Znacie takie egzemplarze?
Nie proszę o rady co robić, bo sobie poradzę (następny telefon od
niego pewnie za rok ; ) ), ale nie wiem co siedzi w głowie takiego
gościa. Ktoś mógłby napisać o takiej postawie doktorat z psychologii.