Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich

03.04.10, 10:17
Wczoraj około północy zadzwonił do mnie koleś, którego poznałam
jakieś 1,5 roku temu w klubie (rzadko bywam w takich miejscach). Nie
powiem, z początku fizycznie mi się podobał, dałam mu swój numer i
szybko tego pożałowałam. Przy następnych spotkaniach, w szerszym
gronie, w tym samym klubie, zorientowałam się, że facet jest zwykłym
wulgarnym, chamskim moczymordą, a wóda wyżarła mu resztki mózgu.
Obrażał moje koleżanki, używał takiego słownictwa, że uszy wiedły
itd. Dałam sobie spokój, nie inicjowałam nigdy żadnych spotkań,
wykasowałam jego numer, nigdy nie było żadnej randki ani nic. Potem
się dowiedzialam, że koleś umówił się z moją znajomą poznaną w tym
samym klubie na tej samej imprezie, śmieszyło mnie to, szczególnie
jak usłyszałam, że zaprosił ją na piwo i wziął pieniądze tylko na
jedno piwo ; ). Parę miesięcy później zadzwonił do mnie o 2 w nocy i
chciał się umówić, olałam go i wyłączyłam telefon. Spokój. Do
wczoraj. Zadzwonił, po roku nie słyszenia, i: "Cześć, tu X, spotkamy
się?" Noż kurde...Zbluzgałam go, wyłączyłam telefon, ale nie jestem
pewna czy dotarło, bo jak skończyłam to poprosił żebym powtórzyła,
tak jakby nie zrozumiał, albo nie chciał zrozumieć. Pomyślałam sobie
potem, że szkoda mi ludzi którzy z 30-tką na karku, wydzwaniają po
pijaku w Wielki Piątek, w środku nocy i chcą się umawić z dziewczyną
widzianą dwa razy na oczy. Koleś ma ewidentny problem z alkoholem,
jego życie musi byś strasznie puste i smutne. Na co tacy liczą? Czy
mają w życiu jakiś cel? Bujać się od klubu do klubu i zalewać pałę?
To jest cel? Chodzi mi nie o tego konkretnego gościa, ale o
zjawisko. Jak można sprowadzić swoje życie do takiego wymiaru? Nic
sobą nie reprezentować? Nie mieć w sobie głębszych uczuć? Obudzi się
potem taki z ręką w nocniku z 40-tką na karku i stwierdzi, że
przebumelował całe życie. Żal mi takich. Znacie takie egzemplarze?
Nie proszę o rady co robić, bo sobie poradzę (następny telefon od
niego pewnie za rok ; ) ), ale nie wiem co siedzi w głowie takiego
gościa. Ktoś mógłby napisać o takiej postawie doktorat z psychologii.
    • sumire Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 10:45
      może zabrzmię trochę świętoj*bliwie, ale najgorsze, co można zrobić wobec
      takiego, to poczuć się lepiej - że niby nasze życie ma sens i cel, a taki to nic
      sobą nie reprezentuje. pogarda to akurat mało budująca sprawa.
    • dystansownik Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 11:35
      Kolejny przykład, że do zainicjowania znajomości potrzebny jest tylko wygląd, a
      poza tym można być największym chamem. Jak jest tak jak piszesz, to od początku
      powinnaś wiedzieć co to za facet.
    • s.p.7 Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 11:47
      W zasadzie to zastanawiam sie skad twoje oburzenie?
      I o co masz ząl? Do niego ze psuje sobie zycie zyjąc w stylu który w zsadzie
      lubi czy o to ze jako pachnący, szarmancki. elokwetny i dowcipny 30latek z
      kasąnie poderwałCie bardziej sensownie? Bo w gruncie rzeczy chiala byś z nim
      być, umuwić sie ale odpycha Cie to jak sie zachowuje i co sobą reprezetuje w
      twoich oczach.

      Bo normalnie to nie pamietala bys tego nawet, mysle ze moze być ci nawet troche
      go żal.

      Pytasz o takich lduzi... ze alkochol, biby, zero poczucia jakiegos głebszego
      sensu. Aj patrze na to jako wybory tych lduzi do któych mają prawo, czy pije
      wode czy ejst pracocholikiem, czy leniem... to wszystko to samo. Zauwaz ze
      ktosmoglby meic podobną opinię o Tobie z innego punktu odniesienia.

      Co myslsiz oz żulach stojącyhc pod żabką z winiaczami czy piwem najtanszym?
      No zazwyczaj nic sie nei mysli, wystroj kazddego maista, norma. ten facet to tez
      norma.
      Ale jak napisalem sadze ze irytuje cie to ponieaz troche ci go zal. Inaczej nic
      bys nie robila.
      ;)
      Pytanie natomiast ilu fajnych kochajacych uroczych, zaradnych, bogatych,
      przystojnych, dowcipnych męzczyn udalo ci sie pozanc przez ten rok ze zwracasz
      uwage na jego telefon? ;)

      masz moja analize psych. ;)
      • kaska82 Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 12:50
        W tej chwili jestem w związku z cudownym człowiekiem którego
        charakter jest całkowitym zaprzeczeniem tego który do mnie wczoraj
        dzwonił. Jestem szczęśliwa- to w odpowiedzi na pytanie troskliwych
        ilu wartościowych facetów przez ten rok spotkałam. Rzeczywiście
        tego kolesia mi chyba zwyczajnie żal. Jego telefon uświadomił mi co
        jest dla mnie w życiu ważne i jak nie chciałabym skończyć.
        • s.p.7 Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 13:28
          no to gratuluje, inni sami dojrzewaja do pewnych psotaw
          niektorzy nigdy sie ich nie ucza ale mimo wszystko sa szczesliwi byc moze
          bardziej choc ktos z zewnatrz powiedzial by ze to iluzja i zatracenie
    • iberia.pl 2 rady 03.04.10, 11:54
      po pierwsze nie rozdawaj swojego numeru byle komu a po drugie na noc telefon
      wyciszaj.
      • rraaddeekk Re: 2 rady 03.04.10, 13:46
        Wysiszanie to za mało.
        Wibracja na blacie stołu w nocy też nie da spać.

        Telefon zalowany do sieci od 9:00 do 20:00 i wystarczy.
        • iberia.pl Re: 2 rady 03.04.10, 14:16
          rraaddeekk napisał:

          > Wysiszanie to za mało.
          > Wibracja na blacie stołu w nocy też nie da spać.

          Albo wylaczyc wibracje albo polozyc telefon na miekkim:P.
          Ja swoich tel.nie wylaczam, co najwyzej wyciszam albo ustawiam offline:-P.
    • postponed Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 14:09
      a później taki prostak, zero i alkoholik stoi w kolejce po zasiłek i narzeka, że
      państwo tylko kradnie a jemu nic nie potrafią dać.
      • cytrynka_ltd naiwniacy;)) 03.04.10, 19:45
        tacy potrafią super ustawić się na kobiecej naiwności.
        od dziecka widzieli, że można dzięki narzekaniu wiele osiągnąć. pracować
        uczciwie im nie chce się, ale manipulacja też jest pracochłonna:))

        lukaszklimek.blog.onet.pl/Nowoczesny-mezczyzna-na-utrzym,2,ID403076972,n
    • kaska82 Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 17:14
      Pomyślałam sobie jeszcze, że takich facetów (i dziewczyn też) jest
      cała masa i czy taki ktoś naprawdę nie zdaje sobie sprawy z własnej
      śmieszności? Po kilkunastu latach takiego pseudożycia, zalewania
      pały do wyżygania stają się karykaturalni. Ja go olałam, ale tok
      myślenia takiego gostka to: "to zadzwonię do Baśki/Aśki/Zośki i
      któraś bedzie na tyle zdesperowana, że sie zgodzi. Nieważne, że nie
      widzieliśmy się rok i może mnie Baśka/Aśka/Zośka nawet nie pamiętać.
      Pogarda z mojej strony? Nie wiem czy to odpowiednie słowo, ale na
      pewno cieszę się, że moje życie wygląda inaczej. Nawet z zalewania
      pały powinno się w pewnym wieku wyrastać i zmienić priorytety.
      • sumire Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 17:24
        trochę niefajne jest to, co piszesz.
        zazwyczaj się wyrasta i zmienia priorytety - czy 'powinno się', to już osobna
        sprawa. a że niektórzy dorastają w okolicach 40-tki - trudno. lepiej późno niż
        wcale.
        gwoli ścisłości - tak, można nie zdawać sobie sprawy z własnej śmieszności,
        kiedy ma się problem z poukładaniem sobie życia. tylko lepiej takiej osobie
        przynajmniej spróbować wtedy pomóc, zamiast moralizować 'ohoho, jak to dobrze,
        że ja nie jestem taką karykaturą, jak on/ona'.
    • miss.yossarian Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 17:24
      > To jest cel? Chodzi mi nie o tego konkretnego gościa, ale o
      > zjawisko. Jak można sprowadzić swoje życie do takiego wymiaru? Nic
      > sobą nie reprezentować? Nie mieć w sobie głębszych uczuć? Obudzi się
      > potem taki z ręką w nocniku z 40-tką na karku i stwierdzi, że
      > przebumelował całe życie. Żal mi takich. Znacie takie egzemplarze?
      > Nie proszę o rady co robić, bo sobie poradzę (następny telefon od
      > niego pewnie za rok ; ) ),

      nic tak nie poprawia humoru jak adorator którego można zbluzgać a później opisać to na forum zadając dla niepoznaki jakieś pytanie ogólne, np. "też tak macie?", albo "co sądzicie o wymiarze psychologicznym sytuacji w której koleś dzwoni żeby się umówić a ja już śpię?"
    • rzeka.chaosu Re: Zadzwonił do mnie w nocy-szkoda mi takich 03.04.10, 19:09
      Znam taki egzemplarz i mam do niego osobiste uprzedzenia :) Tylko zamiast
      alkoholu jest niby super praca. Ale chyba najgorsze jest to, że jest zawistny i
      dwulicowy (dlatego go nie lubię). Brrr
    • cytrynka_ltd wierzysz w to, co myślisz? 03.04.10, 19:49
      tupeciarz jest z niego. psychol.
      typowy alkoholik nie miałby takiej odwagi, aby zadzwonić po takim czasie i
      jeszcze, jak go rozłączyłaś.
      nie na alkohol mu brakowało.
      • kaska82 Re: wierzysz w to, co myślisz? 03.04.10, 20:37
        Chciałam mu po tej rozmowie wysłać jeszcze dobitnego sms-a, ale sie
        powstrzymałam. Z psycholem lepiej nie inicjować kontaktu. Dobrze, że
        nie wie gdzie mieszkam. Następnym razem, choć mam nadzieję, że taki
        nie nastąpi, zwyczajnie nie będę odbierać. Tym bardziej, że
        jakiekolwiek rozmowy czy nawet bluzgi do niego nie docierają. Bo jak
        inaczej wytłumaczyć telefon po tak długim czasie i to w sytuacji gdy
        wcześniej dałam mu juz do zrozumienia by dał se siana? Czy jest
        mozliwość "zablokowania" jego numeru by nie mógł się dodzwonić? Nie
        znam się na tym...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja