Dodaj do ulubionych

Tradycyjny podział ról niezachwiany - Święta :)

03.04.10, 13:14
Wczoraj robiłam świąteczne zakupy (Miś wyjechał z dzieckiem do niedzieli
wieczór) i mam obserwację :) Były pary, rodziny i maaasa samotnych facetów
sprawnie robiących duże zakupy - ja byłam chyba jedyną samotną kobietą. Co w
tym czasie robiły żony - pewnie czekały z dziećmi, sprzątały, gotowały.
Panowie naprawdę bardzo dobrze sobie radzili sami na zakupach. Myślę, że
została zachowana tradycyjna rola myśliwego :) Panowie idą na zakupy i płacą -
więc decydują, jaki pasztet będzie jeść rodzina :) Nic sie od wieków nie
zmieniło!
Obserwuj wątek
      • zawszezabulinka Re: Tradycyjny podział ról niezachwiany - Święta 04.04.10, 16:39
        hmm ja akurat mam dojrzalych facetow w domu wiec jakas tradycja jest i ten
        podzial rol. w zasadzie to ja sprzatam w domu. nie chce widziec moich mezczyzn
        sprzatajacych bo zanim posprzataja z regalu to podloga bedzie lsnic

        (po wymianie okien, moj tata zaczal zamiatac i myc podloge, zanim popsprzatalam
        z gornych powierzchni. powiedzialam zeby tego nie robil, bo jutro zajme sie
        generalnym porzadkiem- jeszcze okna nie sa smiecione z kurzu itp. on odp " ja
        sie nie zlamie, drugi raz moge odkurzyc i umyc podloge" powiedzialam "szkoda ze
        zmarnujesz drugi raz czas".
        oczywiscie nastepnego dnia wymiotlam tone smieci prosto na ta umyta i odkurzona
        podloge. lacznie ze smieciami na kaloryferze, gdzie jak twierdzil - odkurzyl i
        byl czysty

        tak to jest jak sie pusci mezczyzn do domu i nie pomysla zeby zaczynac od gory a
        konczyc na dole. bo przeciez mozna sobie ulatwic zycie i najpier sprzatnac
        regaly potem podloge, a nie to co moj tata zrobil <wale w sciane> itp. chodzilo
        tu wylacznie o pokazanie sily ), zakupy robimy jak zalezy. nie zawsze musze
        isc/jechac na zakupy. zwykle robi moj tata, chyba ze mam wymagania albo chce
        kupic duzo rzeczy na ktore tata by sie nie zgodzilo po slowie

        gotowanie - tu zaskocze. na swieta zrobilam salatke jarzynowa.nic nie
        ugotowalam, chocbym chciala, to nie da rady. ani razu obiadu nie ugotowalam. nie
        uslyszalam zadnyc wytycznych "ugotuj pomidorowke". chyba bede musiala to zrobic
        z zaskoczenia, bo mimo wolnego dnia, moj tata gotuje obiad po pracy jak
        przyjdzie i posilek jest na 17, a nie na 3

        jesli chodzi o mojego tz to on potrafi gotowac. nie mieszkamy razem wiec ciezko
        przewidziec jak bedzie w kuchni, na zakupach i ze sprzataniem. ja sobie nie
        pozwole zebym tylko ja sprzatala moj mezczyzna lubi dominowac w swojej kuchni w
        obawie ze ja mu za bardzo nasmiece:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka