przy moim chłopaku nigdy

04.04.10, 10:07
-nie beknęłam
-nigdy nie puściłam bąka (tak, żeby miał tego 'świadomość')
-nie goliłam żadnej części ciała z regulacją brwi włącznie
-nie ścierałam pięt pumeksem
oraz
starałam się nigdy nie podchodzić bliżej jeśli np wcześniej piłam kawę lub
jadłam coś o specyficznym zapachu a nie miałam możliwości umyć zębów lub
chociaż użyć gumy do żucia

efekt?

wczoraj kiedy mi się delikatnie odbijało (naprawdę delikatnie) powiedział:
wcześniej ci się coś takiego nie zdarzało (w sensie: co to ma do cholery być?!)

nie mieszkamy razem a przez 2 lata związku sama ukręciłam na siebie
bat-chciałam być tak kobieca i subtelna, że nie zauważyłam, jak sama dałam się
zaszufladkować:( mój chłopak się przy mnie 'nie krępuje'.
dla jasności-nie jestem trolem.
    • zloty.strzal Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 11:17
      No i?
    • fragile_f Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 11:17
      Co ja Ci moge powiedziec, ukrecilas bat na wlasna d... ;)

      Wiesz, wydaje mi sie, ze po dwoch latach nie nalezy ostentacyjnie puszczac bakow
      i zasmiewac sie do łez, bo smierdza ;) Ale! Mozna beknac, jesli faktycznie sie
      'wymsknie', niechcacy cos zrobic, a golenie nog, pumeksowanie piet - no sorry :)
      Mi zdazalo sie sikac przy chlopaku, czy tez otwarce mowic, dlaczego tak szybko
      biegne do lazienki ;) i nie bylo z tym wielkiego halo.

      A zapach kawy - no sorry :) Przeciez to łądny zapach! Chyba, ze pije sie
      rozpuszczalna nescafe, to wtedy owszem. Ale po wypiciu filizanki dobrej kawy,
      zaparzonej w ekspresie, nie ma prawa smierdziec z buzi..

      Ja osobiscie nie toleruje jednej rzeczy - zapachu alkoholu (w szczegolnosci
      piwa) z ust faceta, jesli ja nic nie pilam. Obrzydza mnie to strasznie..
    • avital84 Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 11:48
      I tak źle i tak nie dobrze. Jakbyś robiła te wszystkie z wymienionych przez
      Ciebie rzeczy to mógłby Cię po tych dwóch latach uznać za nieatrakcyjną, bo
      przecież jego atrakcyjna koleżanka z pracy zawsze ma nieskazitelną fryzurę, jej
      bąki pachną kwiatkami i nie musi nic golić, bo idealna jest z natury.

      Ja się zachowuję przy kimś z kim jestem swobodnie, ale to wcale nie oznacza, że
      to dobre rozwiązanie.
      • lonely.stoner Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 14:29
        o matko, a moj czasem wspomina dobre czasu gdy jeszcze nie puszczalam baczkow
        przy nim. W nocy np. wstaje z lokza i ide do toalety zeby to zrobic, ale i tak
        wszystko slychac tadaaam!! ale on przy mnie nie puszcza. Mnie bardziej wkurza to
        moje lenistwo - jak sie zdarza ze siedze caly dzien w domu i nigdzie nie
        wychodze to nawet sie nie przebieram z pizamy w cos normalnego + zero makijazu,
        wlosy roczochrane... ohyda, jak on moze mnie kochac??? ;P
        • zawszezabulinka Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 15:51
          ja bekam i pierdze przy moim i musze powiedziec ze jest troche zgorszony (zeby
          kobieta takie rzeczy robila?). ale jak on piernie czy beknie to jest dobrze!

          to jest niesprawiedliwe :D
    • b.montana Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 17:54
      a widzisz, ja z moim jestem półtora roku i właściwie tylko czasem mi się odbije.
      nawet nosa przy nim nie dmucham ;)
      co nie znaczy, że on nie zdaje sobie sprawy z mojej "ludzkiej natury".
    • hermina25 Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 18:20
      bez sensu...
      po co ukrywać naturalne ludzkie odruchy?

      a jak razem zamieszkacie,to co sr... też nie będziesz?
    • miss.yossarian Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 18:24
      zahukana84 napisała:

      > -nie beknęłam
      > -nigdy nie puściłam bąka (tak, żeby miał tego 'świadomość')
      > -nie goliłam żadnej części ciała z regulacją brwi włącznie
      > -nie ścierałam pięt pumeksem
      > oraz
      > starałam się nigdy nie podchodzić bliżej jeśli np wcześniej piłam kawę lub
      > jadłam coś o specyficznym zapachu a nie miałam możliwości umyć zębów lub
      > chociaż użyć gumy do żucia
      >
      > efekt?
      >
      > wczoraj kiedy mi się delikatnie odbijało (naprawdę delikatnie) powiedział:
      > wcześniej ci się coś takiego nie zdarzało (w sensie: co to ma do cholery być?!)
      >
      >
      > nie mieszkamy razem a przez 2 lata związku sama ukręciłam na siebie
      > bat-chciałam być tak kobieca i subtelna, że nie zauważyłam, jak sama dałam się
      > zaszufladkować:( mój chłopak się przy mnie 'nie krępuje'.
      > dla jasności-nie jestem trolem.

      no to jak się następnym razem "nie będzie krępował" to wrzaśnij: CO TO KUR.A MA
      BYĆ?"
      powinno pomóc
    • scetyczny_malkon czy koniecznie trzeba poruszac takie smierdzace 04.04.10, 18:33
      tematy
      kobiety troche kultury
      • dziewczyna_rzeznika Re: czy koniecznie trzeba poruszac takie smierdza 04.04.10, 20:44
        Ależ o co Ci chodzi, smród jest odwiecznym elementem naszej (ludzkiej) kultury.
    • dziewczyna_rzeznika Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 20:47
      Ja ze swoim jestem od sierpnia i ostatnio jesteśmy na właśnie takim etapie
      "swobodnych zachowań". On boi się jeszcze przy mnie puścić bąka (pryknąć,
      pruknąć, pierdnąć zwał jak zwał) więc aby go ośmielić, raz już przy nim beknęłam
      :D Tak długo i głośno coby dać do zrozumienia, że sztufada, którą mi przygotował
      na obiad była smaczna :D
    • mvszka Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 21:52
      siem śmiać mi chce czego to się na początku nie robi żeby zrobić
      dobre wrażenie- tak ,kobieta jest motylkiem posypanym pyłkiem.
      Ach jak trudno sprostać temu wyidealizowanemu obrazkowi będąc w
      ciąży, na sali porodowej i po porodzie, gdzie po tym beknięcie i
      pierdnięcie to już może być jak niewinne 'ach' i 'och'
      • rzeka.chaosu Re: przy moim chłopaku nigdy 04.04.10, 22:03
        > siem śmiać mi chce czego to się na początku nie robi żeby zrobić
        > dobre wrażenie


        :D:D:D:D
        Zakaz (wewnętrzny) wydawania z siebie odgłosów fizjologicznych i udawanie słodkiej idiotki to jak widać tylko czubek góry lodowej (lodowej czyli tego, co wyprawiają kobiety (wyprawiamy), żeby nadal uchodzi za eteryczne boginie, uwielbiające swoich mężczyzn i składające im hołd nie tylko myślą i słowem, ale też wyglądem). ;P

        Wiecie jak najłatwiej wkurzyć fana Britney Spears? Powiedzieć mu, że B.S. robi kupę! :D


        A odnośnie tematu wątku: tego problemu raczej nie mam. Mojego mena na początku nie lubiłam i niczego przy niem nie udawałam (bo po co dla takiego chama się starać). W międzyczasie go polubiłam i przeżyliśmy razem kilka wypadów w góry albo w leśną dzicz - tylko namiot i kąpiel w rzeczce. Niczego nie dało się ukryć w takich warunkach ;D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja