Smutne święta

04.04.10, 16:31
Smutne te moje święta, bo na tydzień przed nimi skończyła się ważna półroczna znajomość. Nie będę rozpisywać się o fantastycznych chwilach, wakacyjnych planach, kinie, wystawach, wspólnych obiadkach (w restauracjach i w domu). Wszystko z jego inicjatywy. We wszystkim mi pomagał. Ja jego nie osaczałam miłością. Cieszyłam się, że jest, nie musiał być fizyczne obok mnie. Nasze dzieci się znały, mój syn go nie cierpiał (może to ważne).
Pewnego dnia zadzwonił i powiedział, ze podjedzie do mnie wieczorem porozmawiać o NAS. Wiedziałam, co to oznacza.

Wychodząc wieczorem do niego zobaczyłam minę najbardziej nieszczęśliwego człowieka na ziemi.
Powiedział, że "nie może tego dłużej ciągnąć", poznał kogoś, ale mnie nie zdradził (akurat bym wybaczyła, osobliwe wiem). Byłam tak zaskoczona, że nawet nie spojrzałam mu w oczy i nie zapytałam czy w ogóle mnie kochał, a zawsze na moje "kocham" odpowiadał. Wiem, że mógł to mówić, bo nie wypadało takich słów zostawić bez odpowiedzi. Ale wiem, że na początku z jego strony było duże zaangażowanie i chyba wiara, że coś fajnego będzie (to ja miałam dystans). Zebrałam się w sobie i zażyczyłam sobie przywiezienie następnego dnia moich rzeczy z jego mieszkania, na co czułam, zareagował też jakoś stękając czy coś podobnego. Teraz jestem znowu sama, dużo rzeczy dało mi do myślenia, ciężko mi i żal że taka inspirująca znajomość już jest za mną. Dam radę, nie mam wyjścia, zaczynam już w miarę normalnie spać.
Ale sięgam od czasu do czasu do tej miny i tych nieszczęśliwych (srającego kota?:) oczu i nie wiem co to było. Może Wy wiecie? Co to kurde było?
    • jeza_bell Re: Smutne święta 04.04.10, 16:42
      To proste- nie oglądaj się za siebie. Pomyśl, że fajnie że było- a nie, że szkoda że się skończyło. Czym mniej filozofowania tym lepiej dla Ciebie.
    • squaw33 Re: Smutne święta 04.04.10, 16:51
      Tak, tak, wiem, ale trudno przeskoczyć tak od razu do następnego etapu i trudno
      zapomnieć, że po świętach mieliśmy się widzieć...
      Półtora tygodnia, to za świeże...
      • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 16:53
        ja bym walczyla, gdybym widziala szanse - zadzwon i mu powiedz, ze cchesz jednak
        zwiazku z nim
        albo przestan jeczec
        • wacikowa Re: Smutne święta 04.04.10, 17:03
          Maha weź nie pitol głupot.
          • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 17:08
            nie pitole - ja bym nie pozwolila sie zostawic dla innej
            • wacikowa Re: Smutne święta 04.04.10, 17:11
              To Ty. Inni się cenią,znają swoją wartość i żebrać o miłość nie muszą.
              • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 17:14
                hmm wlasnie dlatego, ze sie cenie, nie wyobrazam sobie, zeby facet wybral inna,
                niby lepsza
                jakby facet teoretycznie wyskoczyl z czyms takim, to bym powiedziala 'nigdzie
                nie idziesz, jestesmy razem'
                zreszta, ja od razu mowie to jasno, jak ma byc..., a tu widze facet zostal
                rozpuszczony
                • wacikowa Re: Smutne święta 04.04.10, 17:23
                  Nie cenisz się i odkąd jesteś z "Misiem" nigdy nie ceniłaś.
                  Poczytaj swoje watki to załapiesz.
                  • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 17:30
                    Wacikowa, moj nerw jest naprawde na wykonczeniu z tym potworem. Jeszcze kilka
                    operacji intelektulanych, troche czasu i mam nadzieje, ze moje zycie zmieni sie
                    na lepsze, ale chce to wszystko zrozumiec.
                    • wacikowa Re: Smutne święta 04.04.10, 17:41
                      Wnerw? "Misiu" denerwuje? Chyba nie liczysz na wielkie "Big Love" z jego strony?
                      Dobrze wiesz,że kolejne lata sobie spierdzielisz na zrozumienie.
                      Krócej będzie jak poczytasz siebie i może zaskoczysz.
                      • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 18:14
                        lat to mi akurat nie zal - moze tyle akurat potrzebuje na zrozumienie :)
                    • potworski Re: Smutne święta 04.04.10, 17:48
                      mahadeva napisała:

                      > Wacikowa, moj nerw jest naprawde na wykonczeniu z tym potworem.


                      Co ty pieprzysz maha? A ja myślałem, że mnie lubisz i nawet ci widokówkę
                      chciałem posłać z wakacji w Juracie.
                      • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 18:13
                        oczywiscie, ze Cie lubie okropniku! :)
    • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 16:53
      nie wiem co to bylo - ale nie moglas dbac o to, zeby to byl powazny zwiazek - ja
      dbam o to, zeby sie nagle nie okazalo, ze 'on poznal kogos' - to jakies zarty
      • squaw33 Re: Smutne święta 04.04.10, 17:11
        Nie masz wpływu na to czy pozna kogoś czy nie. Ja też w tym czasie miałam
        sygnały od mężczyzn (spławiałam je), to kwestia zamknięcia się lub nie na nowe
        znajomości.
        • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 17:17
          gdy sie trafi na kogos odpowiedniego to inne sygnaly mozna traktowac jako zabawe
          co najwyzej
          nie wiem, ja mam tak, ze trafiam na kogos odpowedniego raz na kilka lat i
          zwiazek traktuje powaznie
    • ind-ja Re: Smutne święta 04.04.10, 17:06
      przykro mi.a te oczy,moze on baka puscil albo rzeczywiscie kleksa zostawil,ze
      strachu
    • monikazkrainy Re: Smutne święta 04.04.10, 17:14
      Kolejny skurwysyn byc może szukający niewaidomo czego w zyciu
    • squaw33 Re: Smutne święta 04.04.10, 17:19
      Teraz doczytałam. Tak: ŻEBRAĆ NIE BĘDĘ. Przyszedł i powiedział, co miał powiedzieć!
      • mahadeva Re: Smutne święta 04.04.10, 17:21
        w takim razie to jakis kretyn, ja bym wiecej z nim nie rozmawiala
        • squaw33 Re: Smutne święta 04.04.10, 17:29
          Nie będę dzwonić i szukać kontaktu. Myślę, że go przerosło to jak przyjęłam "nowy porządek". Chciał odejść, droga wolna. Za te brzydkie słowa dziękuję Wam, muszę zacząć o nim nie najlepiej myśleć... szybciej się wygrzebię z tego uczucia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja