kropidlo5
04.04.10, 20:32
Kiedys mi to przeszlo przez glowe teoretycznie, a dzis stal sie praktycznie.
Dzis w pracy znajoma kolezanka w zakladowej kantynie w obecnosci innych
klepnela mnie w tylek. Nie ze narzekam, absolutnie, lubie te kolezanke,
zastanowilo mnie jednak cos.
Gdyby to ona byla wypieta (tak jak ja nieco bylem, nachylajac sie nad
mikrofala) i gdybym ja ja klepnal (tzn niekoniecznie ja, kobiete ogolnie), to
nawet prywatnie moglaby byc afera, a juz publicznie to ludzie spojrzeliby na
mnie jak na wariata, zboczenca, chama, niepotrzebne skreslic. Gdy ona klepnela
mnie bylo tam z 6 osob, sami faceci owszem akurat, i nikt nie mrugnal okiem.
Ciekawe.
Czy moge ja klepnac w pupe na zasadzie wzajemnosci po swietach ( bo ja lubie):)?
(rrzecz dzieje sie w anglii)