Z przyjaciółką(koleżanka?) problem...

04.04.10, 23:23
Mam koeżankę w pracy, pracuję z nią od kilku lat, w jednym pokoju,
tylko my. Tak się jakoś złożyło, że jakoś bardzo się przez ten czas
zbliżyłyśmy. Ona jest starsza dużo ode mnie... mogła by być moją
matką.
Długo nasze relacje były bardzo pozytywne. Rozumiałyśmy się
świetnie, nie było żadnych sprzeczek.Relacje oczywiście wyszły poza
pracę, chodziłyśmy razem do kina, a nawet wyjechałyśmy razem na
urlop. Ona zaczęła znaczyć dla mnie bardzo dużo(pewnie przez to, że
mam kiepskie relacje z własną matką od dawna, ona zaczęła być dla
mnie nie tylko koleżanką i powierniczką, ale tekże doradcą w wielu
ważnych dla mnie sprawach. Ona także mówiła mi o sobie bardzo
dużo...)Niestety od jakiegoś czasu zauważyłam, że bardzo się zmienił
jej stosunek do mnie. Zrobiła się zgryźliwa, atakująca... nie miła.
Systematycznie od jakiegoś czasu widzę, że ten stan się pogłębia. Na
jej niemiłe i złośliwe zachowania ja odpowiadam tym samym. Sytuacja
się nakręca. Próbowałam pytać co się dzieje. Ona niechętnie o tym
rozmawia. Twierdzi, że denerwuję ja swoim sposobem pracy, że nie
jestem systematyczna, że coś tam źle robię. Ja nie twerdzę, że
jestem zupełnie czysta i bez winy. Napewno trochę prawdy w tym jest.
Pewnie ma podstawy żeby czasem mieć jakieś do mnie zastrzeżenia...
Ale bardzo mnie razi to, że zamiast mówić mi o tym na boeżąco, to
siedzi naładowana, jest nie miła ,atakuje mnie bez wyraźnego powodu.
Mówiłam już jej, że oczekuję żebyśmy rozmawiały o takich sprawach...
ale nie na rezultatów. Cały czas jest tak jak opisałam wyżej.
Zaczęło mnie to bardzo męczyć. Ostatnio zachowała się w obec mnie
bardzo brzydko, zaczęła na mnie krzyczeć w pracy(obawiam się, że
inni pracownicy mogli to słyszeć), wykrzykując mi, że jakieś tam
zlecenie mi dała a ja nie zrobiłam tego na czas. A ja wiem, że mi
tego wcale nie dała. Twierdzi, że to moja wina bo jej nie słucham...
Obraziłam się, bo nie wiem już co z tym robić. Ona niby twierdzi, że
zachowała się brzydko, że powinnyśmy porozmawiać. Sęk w tym, że
kilka dni temu(jeszcze przed tym zdarzeniem) ja zaproponowałam
rozmowę, ale przemilczała sprawę.
Co powinnam zrobić? Jak się zachować? Bo nie dość, że jestem na nią
skazana w pracy to jeszcze prywatnie też nie jest mi obojętna.
Chciałbym jakoś to wszystko poukadać ale nie mam pojęcia jak i czy
to jeszcze da się poukładać...
Jak myślicie co zrobić w takiej sytuacji?
    • ind-ja Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 04.04.10, 23:38
      jak stare,dobre malzenstwo.
      • szczukasia Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 04.04.10, 23:47
        he he... no tak... można się śmiać, ale dla mnie to naprawdę
        problem...
    • s.p.7 Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 04.04.10, 23:46
      mysle ze w końcu chce sie z Toba przespać tylko nie bardzo wie jak to wyrażić i
      stąd te frustracje
      ;)
      • szczukasia Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 04.04.10, 23:48
        Wiecie co? ja liczyłam na jakieś poważne rady a nie na zbyty! Jak
        macie sobie żarty robić to nie piszcie po prostu.
        • s.p.7 Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 00:06
          ale ja całkiem powaznie.

          Kobieta nie potrafi czasem werbalizowac swoich potrzeb. najpier wysyla delikatne
          sygnały jak oblizuje wargi czego ty oczywiscie zimna wyrachowana nie widzialas
          ani na wakacjach ani w kinie

          to teraz ma cisnienie i sie po prostu wkurza
          a ty wciaz nie rozumiesz...

          delikatnie scisnij ją za tylek i zobaczysz jak nabierze humoru :)
          • szczukasia Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 00:09
            fajnie jest... zabawnie... nie?

            • s.p.7 Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 00:15
              własnie nad tym pracujemy
              nie amsz dystansu ani poczucia humoru kiedy twoja luba jest zgryzliwa bez
              powodu.... no wez przestan.

              Mezczyni akurat maja wieksze doswiadczenie w odczytywaniu powodów kobiecego
              naburmuszenia

              jest jeszcze opcja ze czuje sie niedoceniana, moze jakies kwiaty?
              hehe

              jesli twoja kwwasna minka chce bardzo logicznego i racjonalnego wytlumaczenia...
              no cuz nie odeszlismy za daleko od tematu poniewaz na 95% są to problemy w innej
              sferze zycia jak zycie rozinne, seksualne, partner zcyiowy, potrzeby, marzenia,
              sytuacje...
              Spytaj sie jej z czym ma problem w zyciu, o czym marzy,

              warto podejsc do kobiety i pwoeidziec np: dzis jest dzien spelniana życzeń jakie
              jest twoje?
              i cos ci powie i juz wiesz mnie jwiecejo co chodzi
              no tak trzeba z kobietą postępowac :)
    • asica74 Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 00:34
      Klasyczne pomieszanie rol: praca/zycie prywatne i kolezanka/rodzic.
      Mysle, ze jej zaczelo to ciazyc i nie wie jak sie z tego wyrwac.
      A z twojej strony widze oczekiwanie, ze ona sie toba zaopiekuje.
      Liczysz tez na to, ze poprzez zazylosc kolezanka bedzie ci poblazac,
      gdy nawalasz w pracy. Oscylujesz w byc dzieckiem w tej relacji.
      Rada: rozpoznac granice i dorosnac. Powodzenia:)
      • sid.leniwiec Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 09:36
        Zgadzam się - przyjaźń z pracy to nie to samo co przyjaźń na neutralnym gruncie
        i mogą wyniknąć różne rzeczy związane właśnie z pracą. Na Twoim miejscu
        pogadałabym z koleżanką ale i nieco ochłodziła kontakty.
    • mvszka Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 09:59
      ma menopauzę albo jest toksyczna, albo jedno i drugie.
    • haalszka Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 10:56
      ok super relacja super relacja...
      ja robie tak:
      jak ktos z nie za bardzo wiadomych dla mnie powodow strzela klasycznego focha to
      probuje normalnie poprzez rozmowe dowiedziec sie o co chodzi.. gdy moje proby
      nie daja rezultatu spadam. szkoda mojego czasu i nerw..
      Warto dbac o siebie i nie genbic siebie ludzkimi problemami.
      Powodzenia
    • fraje Re: Z przyjaciółką(koleżanka?) problem... 05.04.10, 18:45
      może przechodzi menopauzę...
Pełna wersja