Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo???

05.04.10, 15:29
Tak się zastanawiam... Otóż mam koleżankę, która wyszła za mąż w
wieku 19 lat. Zaznaczam, że nie była w ciąży. To był jej pierwszy i
jedyny facet. Wychodząc za mąż nie miała matury, nie zdała jej
zresztą do tej pory, nigdy-na ile ja znam-nie miała ambicji by
studiować, pojechać coś pozwiedzać, zapisać się na jakiś kurs
rozwijający zainteresowania itp. Po ślubie (facet o kilka lat
starszy) zamieszkała z mężem, teściami i siostrą (ta już się
wyprowadziła) na dwóch pokojach w mniejszej miejscowości. Zostawiła
duże miasto w którym się wychowała, ale to dla niej chyba nigdy nie
był wielki problem. Dziewczyna wychodziła z założenia, że skoro
trafił jej się facet który ją kocha to na co ma czekać?
Kilka lat później urodziła dziecko, zaczęli budowę domu, ona miała
prostą pracę fizyczną i małą pensję, mąż co jakiś czas wyjeżdżał na
saksy, czasami miał jakąś robotę na miejscu za lepsze lub gorsze
pieniądze. Niedawno zadzwoniła do znajomej i zaczęła mówić jak
bardzo zazdrości jej że ta nie ma jeszcze takich zobowiązań. Mąż bez
pracy, budowa stoi, długi niespłacone, teściowa najwyraźniej też
daje do zrozumienia, że ma dość wspólnego z nimi mieszkania. To
teściowa głównie gotuje itd. (dziewczyna rzadziej), był pomysł by
małego nie posyłać do przedszkola, "bo przecież babcia jest w domu"
(zgoda babci i dziewczyny na takie rozwiazanie).
Druga znajoma... Poznała faceta mając 16 lat (parę lat starszy),
ślub w wieku lat 21. Trzy lata później małżeństwo prawie się rypło,
bo pojawiła się jakaś jego ex. Ostatecznie pogodzili się po paru
dniach, wyszło jakieś nieporozumienie, teraz niedawno urodziła
dziecko, ma kiepskopłatną pracę (też tam pracowałam to wiem) i
również gnieździ się z matką na 35 metrach.
Zastanawiam się czy wychodząc za mąż tak wcześnie te dziewczyny
miały w głowie obraz małżeństwa a'la wenezuelska telenowela???
Potępiać ich w czambuł nie mam zamiaru, sama mam zupełnie inną
sytuację życiową, mając 19 lat jeszcze oglądałam kreskówki ; ). Wiem
że udane małżeństwo nie musi zależeć od wieku, ale od dojrzałości. A
z dojrzałością to nawet u niektórych 40-latków krucho. Wiem że życie
różnie się układa, stracić pracę, skończyć studia i zbankrutować
można w każdym wieku. Ale jakoś te dwa znane mi przypadki pobudzają
do refleksji, że często 19-20 latki hajtają się a potem zaliczają
zonk, bo w telenowelach małżeństwa takich prozaicznych problemów nie
mają... Wasze zdanie?
    • wicehrabia.julian Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 15:32
      kaska82 napisała:

      > Wasze zdanie?

      jest takie, że nie powinnaś wtykać nosa w NIE SWOJE sprawy, każdy sobie ścieli...
      • roman512 Bo nie kazdy sie chce szmacic jak autorka tematu! 08.04.10, 08:46
        Normalni ludzie wychodza wczesnie za maz, by nie byc niczym szmaty - uniknac przedmalzenskiego seksu.

        Podoba ci sie to czy nie - ludzie posiadajacy rodzine sa statystycznie znacznie bardziej zaradni i stateczni w zyciu.

        A takie jak ty stare panny, cuz... Beda szukac problemow u innych, zamiast sie zajac swoim zyciem.
    • stinefraexeter Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 15:35
      Mam podobne odczucia.
      I zawsze ten brak młodości prędzej czy później wychodzi. Zresztą to właśnie
      takie młode małżeństwa najczęściej się rozpadają.
      • vandikia Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 17:42
        stinefraexeter napisała:

        > Zresztą to właśnie
        > takie młode małżeństwa najczęściej się rozpadają.

        jakies poparcie w statystyce? bo na mój gust rozwalają się różne
        małżeństwa, w różnym wieku rozpoczęte.
        • completely_new_me Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 10:30
          "Według specjalnego kalkulatora małżeńskiego najlepszą gwarancją
          długoterminowego związku jest to, by pobrać się w późniejszym wieku i mieć dobre
          wykształcenie.

          Powodem do rozwodu dla niektórych jest niewierność, dla innych specyficzne
          nawyki partnera, ale według najnowszego badania kluczowymi czynnikami są wiek, w
          którym zawarto związek małżeński, i wykształcenie.

          Betsy Stevenson amerykańska ekonomistka opracowała kalkulator małżeński, który
          wskazuje prawdopodobieństwo rozwodu. Zdaniem Stevenson z Pensylvania Univeristy
          najmniejszy wskaźnik rozwodów mają Ci, którzy pobierają się późno i mają dobre
          wykształcenie, natomiast najwyższy wskaźnik dominuje wśród tych, którzy
          pobierają się w młodym wieku i mają niższe wykształcenie.

          Osoby są proszone o wprowadzenie do kalkulatora małżeńskiego danych takich jak
          płeć, wiek, w którym się pobrały, oraz wykształcenie. Urządzenie na podstawie
          tych danych mówi, ilu ludzi takich jak oni się rozwiodło. Stevenson argumentuje,
          że za czynnikiem wiekowym może stać fakt, iż im człowiek staje się starszy, tym
          lepiej wie, kogo szuka, a zatem jest bardziej prawdopodobne, że znajdzie kogoś,
          kto będzie do niego pasował.

          Ludzie, którzy są w końcu lat 20. i na początku lat 30., potrafią lepiej
          równoważyć pracę, rozrywkę, odpoczynek i życie rodzinne i społeczne. W momencie,
          gdy pobierają się w zbyt młodym wieku, ich wybór partnera z czasem może się
          rozmijać z ich potrzebami."

          źródło: jejpsyche.pl/rozwody-zalezne-od-wieku
          • completely_new_me Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 10:35
            i jeszcze:
            "Znaczącą grupę, wśród osób rozwiązujących małżeństwo stanowią młodzi ludzie. W
            2008 roku, aż 75% rozwodzących się kobiet nie ukończyło 24 roku życia. Wśród
            mężczyzn ta statystyka wyglądała nieco lepiej, bo 56 %.
            Powyższe dane statystyczne dowodzą, że wiele małżeństw w młodym wieku jest
            zawieranych przedwcześnie. Młodzi ludzie nie są w stanie podołać razem trudom i
            przeciwnością, w związku z czym uciekają się do rozwodów."
            źródło:
            rozwody.wieszjak.pl/rozwod/217577,Rekordowa-liczba-rozwodow-w-Polsce.html
      • fo.xy Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 08.04.10, 08:54
        moze niektorzy nie wiedza, ze moze byc inaczej lub nie czuja takiej
        potrzeby?

        Wiekszosc znajomych z podstawowki juz dawno temu wyszla za
        maz/ozenila sie. Znajomi ze studiow w duzej mierze jeszcze z tym
        czekaja - malzenstwo nie jest dla nich priorytetem.

        Wydaje mi sie, ze nie ma reguly w tym przypadku. Po prostu roznie
        sie uklada zycie. I jak autorka watku sama zauwazyla z dojrzaloscia
        tez moze byc roznie (czasem i w wieku 40-stu lat jej brakuje)
    • rzeka.chaosu Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 15:45
      Znam takie przypadki, ale bardziej ze słyszenia. Raczej nie wiem, co się dzieje
      u znajomych par w domu. Wiem, że wzięli ślub, są razem, ale jak im się układa to
      nie wiem. Za to w przyszłej bliskiej rodzinie mam kontrprzykład. Ślub w wieku 20
      lat, po studiach dziecko, nadal są razem i jest ok :). Dziecko ma już prawie rok :)
      • dystansownik Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 16:18
        > Znam takie przypadki, ale bardziej ze słyszenia. Raczej nie wiem, co się dzieje
        > u znajomych par w domu. Wiem, że wzięli ślub, są razem, ale jak im się układa t
        > o
        > nie wiem.

        Nic dziwnego. Zwykle nawet jak ludzie nie mogą już ze sobą wytrzymać, to przed
        rodziną będą zgrywać zgodne i szczęśliwe małżeństwo zgodnie z zasadą, że brudy
        należy prać we własnych czterech kątach.
        Lepsze to, niż małżeństwa które na lewo i prawo pokazują, że do siebie nie
        pasują i już ze sobą nie wytrzymują, a pomimo to dalej są razem, bo dzieci, bo
        kredyt, bo rozwód to grzech itp.

        > Za to w przyszłej bliskiej rodzinie mam kontrprzykład. Ślub w wieku 2
        > 0
        > lat, po studiach dziecko, nadal są razem i jest ok :). Dziecko ma już prawie ro
        > k :)

        Małżeństwo małżeństwu nierówne. Tak samo jak nie można powiedzieć, że każde
        małżeństwo zawarte koło 30-stki będzie idealne, tak samo nie można twierdzić, że
        każde koło 20-stki to błąd i w końcu się rozwali.
        Można co najwyżej spekulować na temat prawdopodobieństwa biorąc pod uwagę
        większą statystyczną próbę do rozważań.
    • annataylor Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 15:48
      moja koleżanka miala 20 lat jak wyszła za mąż, oczywiście za
      starszego faceta o 7 lat od siebie, bo u niej na wsi mając 20 pare
      lat i więcej to się jest starą panną już...i u niej na wsi to
      normalne, że w wieku 19-20 lat bierze się ślub

      z kolei moja druga kolezanka ma 26 lat, nie ma chłopaka i u niej w
      domu tragedia i rozpacz, ze starą panną jest...

      wydaje mi się, że decyzja o ślubie po części wypływa własnie ze
      srodowiska w jakim żyjemy.

      • dystansownik Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 16:22
        > z kolei moja druga kolezanka ma 26 lat, nie ma chłopaka i u niej w
        > domu tragedia i rozpacz, ze starą panną jest...
        >
        > wydaje mi się, że decyzja o ślubie po części wypływa własnie ze
        > srodowiska w jakim żyjemy.

        Niestety. Sam mam koleżankę, która pochodzi ze wsi i nigdy nie ukrywała, że jej
        życiowym celem jest znalezienie męża. Mając 23 lata, gdy już zbliżał się koniec
        studiów wręcz na lewo i prawo narzekała na to, że go jeszcze nie ma. W końcu się
        nią jakiś starszy o parę lat facet zainteresował (nawet nie wiem czy to nie jej
        pierwszy poważny związek) i po 4 miesiącach już nawijała o planach ślubnych. :P
    • drwallen gadasz głupoty 05.04.10, 16:19
      Pewnie jesteś bezdzietną ambitną mieszczańską panną i to by wszystko tłumaczyło :)
      • kaska82 Re: gadasz głupoty 05.04.10, 16:29
        bezdzietna, ambitna mieszczańska panna? Dziękuję za
        komplement : ))))) A tak poważnie to ja się tylko zastanawiam jak to
        z tymi wczesnymi małżeństwami jest. Przykłady które znam
        optymistycznie nie nastrajają chociaż wiem, że zawalić coś można w
        każdym wieku. I się nie wtrylam w cudze sprawy jak mi ktoś tu
        zarzuca, nie daję dobrych rad ani nie podaję siebie za przykład
        (sama nie jedno w życiu spartoliłam)...
    • vandikia Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 17:41
      Moje zdanie jest takie, że każdy zalicza w pewnym sensie "zonk" po
      jakimś czasie od momentu wzięcia ślubu. Chyba nigdy człowiek nie wie
      co go czeka dopóki na własnej skórze czegoś nie doświadczy, z
      małżeństwem jest dokłądnie tak samo.
      Ja wyszłam młodo za mąż, bez musu, miałam niecałe 23 lata. Moje
      koleżanki dopiero teraz w wieku 28-9 lat zaczynają się wiązać, razem
      zamieszkuja z chłopakami, więc byłam ewenementem.
      Sporo się nauczyłam przez ten czas, nie miałabym tej wiedzy którą mam
      gdybym tylko się z kimś spotykała.

      Co do życiowych ambicji i ich spełniania - to osobna bajka. Małzeństwo
      nijak się ma do tego, czy ktoś chce się rozwijać czy nie, chyba że
      zwiąże się z tyranem, który go hamuje - ale to patologia i inna sprawa.
    • rumianek88 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 17:54
      Ja tam nie lubię ludziom zaglądać w życie, ale mam sporo koleżanek,
      które wyszły za mąż bardzo wcześnie (bez ciąży, ot tak), albo po prostu
      przydarzyła się im wpadka, która stała się przyczyną zamążpójścia;)
      Mówię o dziewczynach w wieku 19-21. To jakaś plaga chyba ;) Dla mnie
      byłoby to zdecydowanie za wcześnie. mam 22 lata i ślub to dla mnie
      totalna abstrakcja, nie jestem gotowa na aż tak poważny związek i
      zobowiązania. Póki co, chcę się kształcić, podróżować, rozwijać swoje
      pasje. Nie chcę prowadzić z kimś domu ani zakładać rodziny..
      • rumianek88 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 18:04
        Aha, chciałam jeszcze dodać, że życie takich ludzi (przynajmniej
        tych, których znam) wygląda w ten sposób :
        1. Dyskoteki i imprezki, raczej na bakier z nauką. Największa miłość
        świata. Zel na włosach i zero myślenia o przyszłości.
        2. Ślub z powodu ciąży, albo i z innej przyczyny.
        3. Mieszkanie z rodzicami, urządzanie własnego piętra/pokoju, słabo
        płatna praca fizyczna, meble z ikei i wszystko sfotografowane i
        umieszczone na nk. Setki zdjęć słodkich dzieciaków w uroczych
        śpioszkach. Miś najczęściej pracuje w lokalnej fabryce na jakiejś
        linii, ona w kawiarni albo sklepie z ciuchami.
        Nie chcę generalizować, ale mogę wymienić co najmniej 6 znajomych ze
        szkoły, u których ten schemat się powtórzył.
        • vandikia Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 20:18
          rumianek88 napisała:

          > Aha, chciałam jeszcze dodać, że życie takich ludzi (przynajmniej
          > tych, których znam) wygląda w ten sposób :
          > 1. Dyskoteki i imprezki, raczej na bakier z nauką. Największa miłość
          > świata. Zel na włosach i zero myślenia o przyszłości.
          > 2. Ślub z powodu ciąży, albo i z innej przyczyny.
          > 3. Mieszkanie z rodzicami, urządzanie własnego piętra/pokoju, słabo
          > płatna praca fizyczna, meble z ikei i wszystko sfotografowane i
          > umieszczone na nk. Setki zdjęć słodkich dzieciaków w uroczych
          > śpioszkach. Miś najczęściej pracuje w lokalnej fabryce na jakiejś
          > linii, ona w kawiarni albo sklepie z ciuchami.
          > Nie chcę generalizować, ale mogę wymienić co najmniej 6 znajomych
          ze
          > szkoły, u których ten schemat się powtórzył.



          i to jest oczywiście w zgodzie z tym co napisałaś linijkę wyżej:
          "Ja tam nie lubię ludziom zaglądać w życie"

          :D :D :D
          • rumianek88 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 22:22
            no przecież nie trzeba specjalnie się wtrącać komuś w życiorys, żeby
            widziec pewne rzeczy- szczególnie, kiedy się mieszka obok kogoś albo
            chodzi z kimś do jednej klasy. Tym bardziej- w dobie takich stron jak
            nk, gdzie wszyscy umieszczają swoje foty i opisują szczegóły z życia.

            To, że coś widzę, to nie znaczy, ze się wtrącam.
        • thomas17l Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 08.04.10, 00:03
          Świetny komentarz !! Znam podobne przykłady. Mam 24l i nie myślę o
          zawieraniu małżeństwa. Na wszystko przyjdzie czas Teraz ważneż są
          studia, praca, zaintersowania ...... a potem może rodzina. Nie ma
          sensu spieszyć się.
      • very.martini Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 14:01
        > Mówię o dziewczynach w wieku 19-21. To jakaś plaga
        chyba ;) Dla mnie
        > byłoby to zdecydowanie za wcześnie. mam 22 lata i
        ślub to dla mnie
        > totalna abstrakcja, nie jestem gotowa na aż tak
        poważny związek i
        > zobowiązania. Póki co, chcę się kształcić,
        podróżować, rozwijać swoje
        > pasje

        Moi rodzice pobrali się 30 lat temu będąc w takim
        mniej więcej wieku. Wykształcili się, mają nas (brata
        i mnie) z głowy, teraz podróżują i rozwijają swoje
        pasje - zarabiali na to całe życie. Zazdroszzę.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • jop Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 08.04.10, 16:32
          30 lat temu było 30 lat temu.

          Od tego czasu trochę się zmieniło. Choćby to, za komuny
          niespecjalnie można się było realizować inaczej niż rodzinnie.
    • monikazkrainy Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 18:04
      jestes mezatka?
    • skarpetka_szara Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 18:10
      JEstes bardzo madra, masz ciekawe obserwacjie i absolutna racjie. :)
      • ryszard_mis_ochodzki dobre :-) 07.04.10, 13:30
        inteligentna skarpetka
    • jane-bond007 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 22:14
      wiem że niektóre laski wychodzą z założenia: wyjść z za mąż (bo to
      fajnie mieć męża) i jakoś to będzie - nie zastanawiając się co
      będzie gdy chwile uniesień miną (bo to że miną to na bank)

      ale czy takie zachowanie charakterystyczne jest tylko dla młodych
      dziewcząt?

      a osoba która pije alkohol i wsiada za kółko co myśli? dojadę do
      domu, spoko, przecież jest ok
      fakt że to prosty przykład ale wydaje i się że opiera się na tym
      samym mechanizmie: jest ok więc po co się martwić

      też nie dopuszczana jest opcja co (ze mną będzie) jeśli: ...

      wydaje mi się że rodzice nie uczą dzieci patrzeć w przyszłość,
      polegać na sobie i dbać o siebie
      • plastelinka.czerwona Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 22:33
        > nie zastanawiając się co
        > będzie gdy chwile uniesień miną (bo to że miną to na bank)

        Dlaczego muszą minąć? i kiedy się to dzieje?
        Zatrwożyłaś mnie, jestem dziesięć lat w związku, w tym siedem jesteśmy
        małżeństwem i nam uniesienia jeszcze nie minęły.
        • jane-bond007 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 23:26
          nie łap mnie proszę za słówka ;) a jeśli nie precyzyjnie się
          wyraziłam to proszę:

          nie zastanawiając się co będzie gdy chwile uniesień związanych z
          przygotowaniami, ze ślubem, przeprowadzką czy narodzinami dziecka
          itp miną (chodzi o zmiany)

          bądź

          nie zastanawiając się co będzie w tzw szarej rzeczywistości bo samym
          faktem posiadania męża osładzać sobie zycia nie da rady ;)
          • plastelinka.czerwona Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 23:42
            Odpowiedziałabym, że samym faktem posiadanie męża można osłodzić sobie życie,
            pod warunkiem, że mężem jest odpowiedni mężczyzna, ale to pewnie znowu uznasz za
            łapanie za słówka ;)
            • jane-bond007 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 18:23
              nie uznam bo dla mnie sam fakt posiadania męża nie stanowi o
              szczęściu czy spełnieniu

              natomiast uznam że słowem odpowiedni sporo w wypowiedzi
              naciągasz ;)
            • archiwalda Tak na marginesie głównego wątku 07.04.10, 15:11
              Droga Plastelinko:)
              piszę z perspektywy 19 lat w związku, w tym 17 małżeństwa. Proszę, nie lansuj tu telenowelowej wersji małżeństwa, w której po 10 latach uniesienia nie mijają, bo jest to wersja nieprawdziwa. Prawdą jest, że po 10, 15, 20 latach małżeństwo może być nadal dobre, często nawet lepsze. Ale to co łączy ludzi po kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu wspólnych latach to jednak jest coś zupełnie innego niż te pierwsze uniesienia. Właśnie na tym często wywalają się związki, zwłaszcza młodych ludzi. Przejście z euforycznych klimatów narzeczeństwa, ślubu, miesiąca miodowego, radości z posiadania męża i wejścia w świat dorosłych itd. do codziennego życia na własny rachunek, w którym siłą rzeczy wchodzi się w nawał rutynowych i mało najczęściej porywających spraw, jest jednak zawsze dość trudne. Wielu związkom nie udaje się przejść z tej pierwszej bajki do realnego życia.
    • lolcia-olcia Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 22:15
      Głupota, szkoda tak wcześnie zmarnować sobie życie.
      • la-bast Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 05.04.10, 22:35
        nie wiem jak u znajomych im nie zagladam do lotzka ani do garnka.Ale
        w najblizszej rodzinie mam taki przyklad, ona miala 17 on 21,
        postanowili miec dziecko, pobrali sie, teraz maja ponad 30oboje,
        wlasnie urodzil sie im 3syn.Super zgodni, wybudowali dom, w miedzy
        czasie pokonczyli studia, powodzi im sie bardzo dobrze, dzieciaki
        maja super.Nie wiek swiadczy o tym czy malzenstwo bedzie zabawa,
        tylko dojrzalosc ludzi.A ambicja nie ma tu nic do rzeczy.Malzenstwo
        nie zamyka drogi na studia,do dobrej pracy, dziecko tez nie, tylko
        leniwe osoby, ktore nie maja ambicji zwlaja wszystko na
        wspolmalzonkow i potomstwo.Kazdy powinien brac slub kiedy czuje sie
        do tego dojrzaly.
      • sundry Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 11:19
        Ciekawa teoria. Dziwne,że tylu ludzi z własnej woli marnuje sobie
        życie:)
        • madame_charmante dlatego, że latwiej jest usprawiedliwiac się 07.04.10, 21:11
          .. "obiektywnymi przyczynami" niz ruszyć dupsko do roboty/nauki.
          wyszlam za mąż po 2 roku studiow, urodziałam dziecko na piątym ( i
          była to wykalkulowana decyzja). nie przeszkodzilo mi to ani w
          uzyskaniu magisterium, ani w skonczeniu kolejnego kierunku a także
          masy kursow doskonalacych.
          jestem 18 lat po slubie.
          ja mialam 22 lata, mąż 24 - jak na dzisiejsze standardy -
          gówniarstwo bylismy ...
    • jedzoslaw Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 00:40
      Potępiać ich w czambuł nie mam zamiaru, sama mam zupełnie inną
      > sytuację życiową, mając 19 lat jeszcze oglądałam kreskówki ; ).

      Akurat oglądanie kreskówek to nie dowód na niedojrzałość. Kreskówka kreskówce nierówna, a wiele z nich oglądają i bardzo dorośli :) Za to uważam, że jeśli któryś dorosły i posiadający rodzinę nie ogląda kreskówek, uważając je za domenę dzieci, a on przecież taki "dorosły" to znaczy, że po prostu nie ma za grosz fantazji ;)
      • zawszezabulinka Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 08:27
        nie moge powiedziec niczego konkretnego. mam wokol kolezanki ktore zaciazyly i
        wziely slub (tak tak, najpierw dziecko potem slub ) i to chyba w wiekszosci
        sytuacji. wczoraj rozmawialam z moim eks o znajomych wokol. nasunal taka mysl -
        jak mam to rozumiec? czy to my nie jestesmy dojrzali? czy my jestesmy
        odpowiedzialni?

        ja mam 22 lata. ledwo jak jestem 2 lata z partnerem. nigdzie mi sie nie
        spieszy. do dzieci tym bardziej (dlatego nalezy sie zabezpieczyc a nie : jakos
        sie ulozy), poprostu brzydze sie miec dzieko- utrata figury, rozklapiucha,
        wypadajaca pochwa - to nie na moje nerwy, moj mezczyzna - 24 lata chce sie
        wybawic, zaszalec- nie jest gotowy na wpadke, przykro mi to mowic. przyznal ze
        wychowywalby klapsem - a ja na to odp " mialam racje jesli chodzi o
        aborcje.usunelabym kochanie, bo widze ze nie jestes jeszcze gotowy. ja to tym
        bardziej nie bylabym. balabym sie zostawic tobie dziecko" - moze to bylo bolesne
        ale prawdziwie.
        • tarantinka Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 11:54
          wypadająca pochwa ? he he he, dobre, chciałabym to zobaczyć.
          • zawszezabulinka Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 12:20
            chodzilo o scianki. jakas tu forumka cos takiego pisala, - w kazdym razie nie
            czepiajcie sie ;) ja tylko czytam takie rzeczy- nawet nie chce widziec

            nie chcialabym sie znalezc na liscie - plastyka krocza :| :/ :(
            fujjjj

            sam porod to bardzo apetyczny widok :] (ogladalam na jakiejs stronce)... az
            bieglam do kibla (o zonk)
            • three-gun-max Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 15:32
              Tragedia dziewczyno, mentalnie jesteś na poziomie 10-latki.
              • jerzy_nielepszy Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 19:09
                A Ty jesteś taki dojrzały, że aż przejrzały. Tobie by wypadająca pochwa nie
                przeszkadzała. Ani rozstępy. Ani nietrzymanie moczu. Ani zaburzenie gospodarki
                hormonalnej. Ani całkowita zmiana rysów twarzy, wielki nos, obwisłe piersi.

                Nie przeszkadzałoby Ci, że kobieta ma dzieci, jest rozwodniczką, bo Ty taki ach
                och, dojrzały. Jak dla mnie - przejrzały, wręcz zgniły.

                I ciekaw jestem, jak Twoja kobieta wygląda o ile taką posiadasz. Od wielu
                miesięcy mnie to nurtuje. Piękna nie jest, to pewne. Ale czy zwyczajna, czy
                zapuszczony kaszalot, oto jest pytanie.
                • przekornaiuparta Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 08.04.10, 10:13
                  swietoszkowaty katol
                • tanczacy.z.myslami "Posiadasz kobietę" ? 08.04.10, 10:21
                  jerzy_nielepszy napisał:

                  > I ciekaw jestem, jak Twoja kobieta wygląda o ile taką posiadasz.

                  "posiadasz kobietę"? Ryzykowne stwierdzenie, zwłaszcza na tym forum :)
    • marudzisz Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 12:13
      czy małżeństwo to jakaś kula u nogi, która przeszkadza studiować czy podróżować?

      wzięłam ślub mając 21 lat, mój mąż miał 27 - mieszkaliśmy razem od dwóch lat i
      zwyczajnie wiedzieliśmy, że chcemy być dalej razem - na co mieliśmy czekać?

      podpisanie aktu ślubu to nie wyrok nakazujący przesiadywanie w domu i płodzenie
      dzieci: zapisać, zapamiętać.
      • 2anta Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 13:02
        > czy małżeństwo to jakaś kula u nogi, która przeszkadza studiować
        czy podróżować
        > ?
        od 7 lat jestem mężatką ,od 10 lat w związku, mamy 2 dzieci(z
        wyboru , nie z przypadku) i obydwoje po 28 lat.
        I pzez chwilę nawet nie traktowałam małżeństwa jako zabawy, choć
        czsem bywa zabawnie:)
      • baglady Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 18:12
        dokladnie nad tym sie zastanawiam. ja wzielam slub w wieku 21 lat, moj mąz miał
        23, wszyscy sie nas pytali czy musimy, bo moze jestem w ciązy. ale nie-dziecko
        urodzilam 2 lata po slubie. bylo w pełni planowane:)wczesniej mieszkalismy ze
        soba(bez rodzicow) ponad 2 lata. nic sie wlasciwie po slubie nie zmienilo.
    • sid.leniwiec Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 18:08
      Coś w tym jest, ludzie nie maja doświadczenia, a garną się do tej stabilizacji,
      jakby bez tego miało im tlenu zabraknąć. Inne podejście ma osoba 30-letnia po
      kilku związkach, a inne świeżo zamężna 22-latka.

      Znam jedna parę, poznali się gdy ona miała 18 lat, a on 28, pobrali 3 lata
      później, zaraz stuknie im 10 rocznica i z zewnątrz wszystko wygląda ok. Ale to
      wyjątek, przynajmniej tak wynika z moich obserwacji.
      • titta Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 14:34
        Osoba kolo 30 po kilku zwiazkach wchodzi w ten nastepny z calym
        bagarzem: nie tylko doswiadczen ale i obciazen, zranien. Pewnie, ze
        jest dojzalsza. Ale nie zmienia to faktu, ze w znacznie lepszej
        sytuacji sa ludzie, ktorym madrosc zyciowa przekazali rodzice.
        Ludzie, ktorzy buduja swoj zwiazek BEZ OBCIAZEN. Kiedys to bylo
        normalne. Vide, obie moje babcie wyszly za maz jako nastolatki, obie
        przezyly ponad 60 lat w malzenstwie i po tych 60 latach dalej bylo
        widac, ze dziadek z babcia sie kochaja. W zyciu, wiadomo raz pod
        gorke, raz z gorki ale bylo duzo ciepla, humoru i wspierania sie
        nawzajem. O zdradach, rozwodach, klutniach rodzinnych, owszem
        slyszeli, ale zwsze jakos nie dotyczylo to "normalnych ludzi".
        • sid.leniwiec Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 08.04.10, 17:53
          > Osoba kolo 30 po kilku zwiazkach wchodzi w ten nastepny z calym
          > bagarzem: nie tylko doswiadczen ale i obciazen, zranien.

          Co częściej będzie pomocne przy budowaniu nowego związku, niż będzie ku temu
          przeszkodą (chociaż tak się zdarza, jeśli jest uraz, związek był patologiczny -
          ale patologiczne związki nie wynikają same z siebie). O ile ktoś chociaż w miarę
          umie radzić sobie z emocjami.

          > Ale nie zmienia to faktu, ze w znacznie lepszej
          > sytuacji sa ludzie, ktorym madrosc zyciowa przekazali rodzice.
          > Ludzie, ktorzy buduja swoj zwiazek BEZ OBCIAZEN.

          Lol.:))) Ale wiesz, teoria to nie to samo co praktyka.:) Poza tym to co dla
          Ciebie jest obciążeniem, dla kogoś innego będzie pożytecznym doświadczeniem.

          > Kiedys to bylo normalne.

          Tak normalne, że w sumie innego wyjścia nie było. Dzięki, wole mieć wybór.

          Nie krytykuje takich małżeństw z zasady - wierzę, że są ludzie, którym taki
          układ może odpowiadać i dobrze im się żyję w małżeństwie zawartym w wieku 20-25
          lat czy nawet młodszym. Nie rozumiem, ale ok, ludzie są różni. Tylko tacy,
          którzy naprawdę nadają się do czegoś takiego, to imo mniejszość. A że
          wiele osób w tym wieku ma telenowelowe podejście (wynikające także z braku
          oświadczenia, tfu, obciążeń:) to inna sprawa.
    • mamusia_fasolki Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 06.04.10, 18:22
      czy mówisz w drugim przypadku o firmie M ?
    • geehee nie ma na to reguły 07.04.10, 13:17
      Znam małżeństwa wcześnie zawarte, które są udane i dobrze funkcjonują i znam
      takie, które zawarte po 30stce, po 7 latach konkubinatu i wzajemnego "testowania
      się", w dwa lata rozlatywały się z hukiem! Więc nie sądzę, żeby można było
      jednoznacznie powiedzieć, że jak wcześnie to na pewno źle, bo szkoły nie
      pokończone, brak dobrej pracy, brak swojego kąta - mało jest takich, którzy po
      prostu nie zamierzają studiować, z góry wiedzą, że milionerami nigdy nie
      zostaną, w bliskich planach nie mają szans na mieszkanie, dobrze płatną pracę,
      więc na co mają czekać? Z drugiej strony są i tacy, którzy po czterdziestce
      nadal się nie dorobili, pracę mają kiepską, wiecznie brak im kasy, klepią biedę
      z dziećmi, ale jakoś są szczęśliwi, bo nie oczekują od życia zbyt wiele i cieszą
      się swoją rodziną bez oglądania się na innych, na to czy znajomi oceniają ich
      pozytywnie i zazdroszczą sukcesu :)) Wiek nie określa dojrzałości do związku,
      nie ma gwarancji, że po 30stce człowiek jest już mądry, zaradny i zabezpieczony
      na wszelkie życiowe przeszkody, są i tacy co po 60stce są głupi i
      nieodpowiedzialni i co im zrobisz?
      • tangerka Re: nie ma na to reguły 07.04.10, 13:39
        wśród moich znajomych akurat związki wcześnie zawarte są szczęśliwsze, bo
        powstały tak po prostu z miłości, nikt nikogo nie testował, nie sprawdzał
        latami, nie wyczekiwał lepszej partii, tylko ludzie się poznali, pokochali,
        pobrali i żyją lepiej lub gorzej ale bez wyrachowania i jakiś przesadnych
        oczekiwań co do związku! natomiast wśród znajomych, którzy po latach singielstwa
        lub konkubinatu "dojrzeli" do związku z reguły coś nie halo: albo za bardzo
        przyzwyczaili się do życia solo i nie mogą ścierpieć obok drugiej osoby, albo
        ich związek jest już po prostu przechodzony i więcej między nimi kwasów niż
        między PO a PIS, albo każde ma kolosalne wymagania co do partnera i jego
        "rozwoju" (czytaj: zarobków, kariery, pozycji itp.), więc stałe fochy i
        pretensje, że miało być a nie jest, że ktoś stracił pracę, że nie ma na raty
        wielgachnego kredytu, że znajomi mają lepszy samochód ...
        dlatego ja akurat sadzę, że najważniejszy jest dobór ludzi i miłość (a nie
        miłostka!) między nimi, wówczas wiek ma mniejsze znaczenie, daje się ze sobą we
        wszystkim dogadać, rozwijać się, studiować można razem, wspierać się, troszczyć.
        ale dziś wiele ludzi traktuje małżonka jak stopień do kariery, nieważne jaki to
        człowiek, byle miał kasę, byle się dobrze bawić - i jak coś z tym nie tak, a w
        zyciu w każdym wieku potrafi być nie tak - to już rozczarowanie i rozwód!
        • titta Re: nie ma na to reguły 07.04.10, 13:52
          Bardzo duzo w tym prawdy.
          Wszystko zalezy od dojzalosci ludzi. Taj prawdziwej, czyli
          umiejetnosci odroznienia rzeczy istotnych od nieistotnych i
          umiejetnosci czerpania radosci z tego co sie ma. Bywa, ze przez
          dojzalosc rozumieja stopien wymagan od siebie ale i od innych, co
          niestety czesto idzie w parze z egotyzmem, jesli nie z egoizmem.
        • framp Re: nie ma na to reguły 08.04.10, 10:45
          Ja też obserwuję coś podobnego, w moim otoczeniu rozwodzą się głównie takie
          właśnie pary - małżeństwo po trzydziestce, oboje nastawieni na karierę, związek
          z rozsądku, bo wiek, samotność, presja rodziny, kolegów, bo trzeba w końcu kogoś
          mieć, szybko dziecko i tu zaczynają się schody, pretensje, kłótnie, frustracje -
          w końcu rozwód. Natomiast ludzie, którzy pobrali się na studiach albo wcześniej
          jakoś sobie radzą, może dlatego właśnie, że to był miłość autentyczna a nie
          jakiś "dobór" na zasadzie oboje mamy dobrą pracę, wysokie zarobki, razem kupimy
          willę w Konstancinie i będziemy się bawić w udane małżeństwo, może w tym jest
          problem.
    • naopak81 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 13:21
      no cóż ... małżeństwo to nie seks , róże i czekoladki jak to sie niektórym
      wydaje , nawet tym starszym....
    • dziub_dziubasek Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 13:27
      Wyszłam za mąż w wieku 21 lat (mąż miał wtedy 22 lata), dwa lata później
      urodziłam synka. Małżeństwem jesteśmy już prawie 7 lat. Nie żałuje i nigdy nie
      żałowałam.
      Nie ma reguły, nie generalizuj.
    • titta Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 13:43
      To co opisujesz to sposob na zycie. Zabawa w malzenstwo to jak dwoje
      dzieciakow (w wieku dowolnym, moga miec wyzsze wyksztalcenie) bieze
      slob bo taaak sie kochaja, a po kilku-kilkunastu miesiacach rozwod,
      bo on/ona inaczej sobie to wyobrazali / on nie zostal stworzony do
      monogami / ona nie chce jechac z nim na narty a on nie lubi jej
      znajomych*.

      *) Niepotrzebne skreslic.
    • princessofbabylon Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 13:50
      > Wasze zdanie?

      Podobne. Też miałam sporo takich znajomych, co to im się śpieszyło ze ślubem w
      wieku lat 19-20. Zastanawiałam się po co i nie mogłam zrozumieć jak w wieku 19
      lat można się wiązać węzłem małżeńskim, mając w głowie sieczkę i na pewno zerowe
      pojęcie jak to wszystko będzie wyglądać. Tak jak piszesz - wyobrażenie chyba na
      podstawie telenoweli. Potem dzieciak, problemy z pieniędzmi i zaczęło się
      jęczenie, że tyle obowiązków. A kto im kazał, do cholery?

    • ajrisz33 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 14:04
      prawde piszesz , wyjcie za mąż jako forma spędzania wolnego czasu po pracytyle serc padło w zime
    • expecting Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 14:31
      Nasze zdanie jest zupełnie inne;P
      Ja wyszłam za mąż mając lat 21, za faceta, który pracował i zarabiał.
      Owszem, najpierw zarabianie pieniędzy miało być tylko jego domeną, ja
      miałam skończyć studia - ale czy my jako jedyni tak mieliśmy/mamy???
      Kupiliśmy mieszkanie i z nikim się nie gnieździmy. Po 4 latach
      doczekaliśmy się potomka (jeszcze w brzuchu). Ja kończę studia, mąż
      świetnie zarabia, przede mną też wizja całkiem niezłej pracy.
      To wszystko było kwestią umowy między nami i zrobienia tego, co
      chcieliśmy my - na naszą odpowiedzialność.
    • jadowita71 Re: Wczesne małżeństwo to zabawa w małżeństwo??? 07.04.10, 15:10
      a ja się cieszę, że wcześnie wyszłam za mąż... już jestem dawno po rozwodzie,
      dzieci odchowane i mogę sobie być ryczącą prawie czterdziestką.... :) a poważnie
      - faktycznie sieczka była wówczas w głowie. Szkoda tylko że widać to dopiero
      teraz, jaki to głupiutki człowiek był. Bywa, że chłopak/dziewczyna chce się
      koniecznie wyrwać z rodzinnego domu, dokądkolwiek, byle trwale, a do studiów nie
      każdy przecież ma głowę. Życie :)
    • three-gun-max Re: to normalna sprawa 07.04.10, 15:21
      19 czy 21 lat to jak najbardziej normalny wiek na zawarcie małżeństwa. 30 i wiecej to jest tak naprawdę patologia, którą feministki próbują wmówic jako normę. Z tego co opisujesz problemem jest tu nie młody wiek tych panien, tylko lamuchowaci mężowie którzy nie potrafią zarobić na rodzinę. Co z tego, że panna mówi że miała by ochotę żyć bez zobowiązań. Ja też mam czasami ochotę rzucić wszystko w cholerę i wyjechać w Bieszczady, ale to nie jest powód żeby nie mieć rodziny :)
Pełna wersja