zebra_zuzanna
06.04.10, 20:36
Okropnie się czuję i nie wiem czy dobrze robię. Ciągle zastanawiam się co dalej będzie. Czy jako matka robię dobrze?
Mam dwuletniego synka. Nie mieszkam z jego ojcem. Gdy byłam w ciąży nie miałam nawet zamiaru mówić mu o dziecku, ale dowiedział się skądinąd. Był to dla mnie obcy człowiek. Nie chciałam mu mieszać w życiu, bałam się, że mnie odrzuci. Nie przejął się ciążą, ale jak już byłam w szpitalu to mnie odwiedził. I tak odwiedzał nas raz na jakiś czas od święta przez te dwa lata.
Ostatnio przychodzi bardzo często, ale ja nie mam ochoty ani czasu na tak częste spotkania. Najpierw spędzał czas tylko z dzieckiem, teraz przychodzi do mnie do kuchni, czasami mi pomaga. Nie mam ochoty na te wizyty. Jestem zdenerwowana kiedy przychodzi do nas na obiad po pracy, kilka razy nocował. Sugerował, że podoba mu się życie rodzinne, spokój i atmosfera, którą mam w domu, obiady, kolacje, czyste mieszkanie. Boję się, że zaproponuje nam przeprowadzkę do niego (ja wynajmuję kawalerkę). Nie jest to odpowiedzialny człowiek. Wiem, że jeśli zamieszkamy razem, to atmosfera w domu popsuje się.
Mały kocha ojca i lubi kiedy do nas przychodzi.
Zupełnie nie wiem co robić. Wiem tylko, że na pewno nie zgodzę się na wspólne mieszkanie. Ale nie mam pojęcia jak dalej rozmawiać z ojcem synka, żeby nie czuł się odrzucony. I jak potem dziecku wytłumaczyć, dlaczego mieszkamy bez ojca. Dla niego jest to ojciec, ale dla mnie to właściwie obcy mężczyzna. Nawet nie biorę od niego żadnych pieniędzy. Nie chcę się z nim spoufalać. Nie jest spokojną ani odpowiedzialną osobą.
Mam nadzieję, że w przyszłości nie pożałuję tej decyzji. Czy któraś z was stanęła kiedyś przed podobnym wyborem?