Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec związku

07.04.10, 11:03
Chcę podać partnera o alimenty na 1,5 rocznego syna. Odeszłam od niego,
ponieważ nadużywał alkoholu (co nie pozostaje bez wpływu na drugą osobę...w
moim przypadku skutkuje nerwicą sytuacyjną- przykra sprawa, bo kocham tego
czlowieka...). Zylismy na dosyc wysokim poziomie, mieszkalismy w jego domu,
wiec koszty utrzymania w porownaniu do zarobkow nie byly zbyt wysokie.

Moje pytanie jest nastepujace- na jakiej podstawie sad wylicza poziom
alimentow na dziecko (ja zarabiam 3,4 tys brutto - miesieczne koszty
utrzymania dziecka to jakies 650 zl, do tego musze doliczyc nianię - ok. 1300
i koszty wynajecia mieszkania- ok. 1800 zl).
Aby moja pensja pozwalala mi na odlozenie jakichs pieniedzy (np na wspolne
wakacje z dzieckiem)- musialabym otrzymywac od ojca dziecka co najmniej 2- 2,5
tys zlotych (dodam, ze on zarabia ok. 9 tys zlotych brutto - minus rozne
koszty- wychodzi jakies 5-6 zl, ktore ma do rozdysponowania na siebie.

Powiedzcie, czy jest szansa, ze takie pieniadze dostane i jak mam to
argumentowac- czytalam opinie na innych forach- i ponoc polskie sady nie chca
zasadzac wyzszych alimentow od 2,5 tys zlotych.

Dziekuje i pozdrawiam
    • itoweryou Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:09
      Nie wstyd ci. Nie dość, że chłop dał ci syna, to jeszcze chcesz kasę od niego
      ciągnąć?
    • martishia7 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:14
      Popytaj na forum "Samodzielna mama". Znany mi rekordowy przypadek to 2.500 na
      dwoje dzieci, jedno w wieku szkolnym a drugie w przedszkolnym. Sąd nie
      uwzględnił kosztów opiekunki, która dzieci odbiera z tychże instytucji, uznając
      je za zbytek.
      • burza4 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 16:00
        martishia7 napisała:

        > Popytaj na forum "Samodzielna mama". Znany mi rekordowy przypadek to 2.500 na
        > dwoje dzieci,

        to naprawdę żaden rekord, 2,5 tys na dwoje dzieci to nie jest wygórowana kwota
        przy dobrych zarobkach rodziców. Kilkoro moich znajmomych płaci znacznie wyższe
        alimenty (rekordzista - 3,5 tys. na jedno zdrowe dziecko). Tyle, że oni uważają
        takie kwoty za racjonalne:)
        • martishia7 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 08:58
          Nie mówię, że to jakiś ogrom, po prostu o takiej kwocie max słyszałam :-)
          Przy czym zauważyć należy, że dzieci mieszkają z matką w mieście 250k
          mieszkańców, a kwota stanowi ok. 50% dochodów ojca (netto).
    • sadaga Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:23
      nie to forum, zajrzyj na:
      rozwód...i co dalej...
      samodzielna mama

      poza tym polecam www.grzybkowski-guzek.pl/tekst/kat/26
      są tu arkusze kalkulacyjne do wyliczenia kosztów utrzymania dziecka w zależności
      od jego wieku. jeśli chcesz pogadać pisz na priv. pozdrawiam
    • tarantinka Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:23
      alimenty są na potrzeby dziecka, nie wlicza sie w to wakacji, ani
      tego czy wynajmujesz za 1 800 czy mieszkasz u mamy. Jesli
      wyliczyłaś koszty utrzymania dziecka na 650, to sąd podzieli to
      przez dwa. W każdym razie tak jest w znanych mi przypadkach.
      • tully.makker Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:45
        Alez oczywiscie, ze wlicza sie do alimentow koszty wakacji, czynszy,
        mediow i wszystkiego tego, z czego dziecko korzysta. Nie pisz bzdur,
        jak sie nie orientujesz.
    • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:26
      Wysokość alimentów zależy przede wszystkim od możliwości majątkowych
      rodziców oraz usprawiedliwionych potrzeb dziecka. Okoliczność, że to
      ty zajmujesz się wychowaniem dziecka może nieco pomniejszyć twój
      wkład finansowy, jednakże z zasady koszt utrzymania dziecka dzielony
      jest na obojga rodziców po równo. Szczerze wątpię, że sąd zasądzi
      alimenty w takiej wysokości - nie udowodnisz, że miesięczny koszt
      utrzymania dziecka wynosi 2,5 tysiąca. A twój konkubent nie ma
      obowiązku łożyć na twoje utrzymanie (np. współfinansować twoich
      wakacji).
    • kalam07 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:26
      przy takich twoich zarobkach ponad prawie 4 tys, w zyciu nie
      dostaniesz 2,5 tys alimentow
      kosztow wynajecia miszkeania i opiekunki sad co do zasadfy pod uwage
      nie biora, tylko utrzymanie dziecka, jak dostaniesz tysiaka-poltora
      to bedzie dobrze
      najlepiej dogadaj sie z nim poza sadem co do kwoty
      • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:34
        kalam07 napisał:


        > kosztow wynajecia miszkeania i opiekunki sad co do zasadfy pod
        uwage
        > nie biora, tylko utrzymanie dziecka

        jasne bo dziecko mozę buć bezdomne <lol>
      • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:44
        kalam07 napisał:

        > kosztow wynajecia miszkeania i opiekunki sad co do zasadfy pod
        uwage nie biora,

        Tu się nie zgodzę. Koszt wynajęcia mieszkania, czy jego utrzymania
        jest brany pod uwagę, ale tylko po to, aby ocenić możliwości
        majątkowe matki dziecka. Jednakże nie ma to decydującego znaczenia
        przy ustalaniu wysokości alimentów, ponieważ - co też należy wziąć
        pod uwagę - ojciec dziecka też ponosi jakieś wydatki związane ze
        swoim mieszkaniem.
    • yoko0202 ile ?!? 07.04.10, 11:35
      przy ustalaniu wysokości alimentów bierze się pod uwagę przede wszystkim
      uzasadnione potrzeby dziecka - fakt, że za mieszkanie płacisz 1800 nie ma tu nic
      do rzeczy, twój były nie ma obowiązku pokrywać części kosztów za twój wynajem

      moim zdaniem nie masz szans na alimenty przekraczające 1 tyś. zł, co do zasady
      im mniejsze dziecko tym mniejsze alimenty, bo mniejsze potrzeby

      jasne bierze się pod uwagę zarobki pozwanego, ale nie mają one aż tak wielkiego
      znaczenia; ilu jest takich zarabiających i po kilkanaście tyś., a alimenty płacą
      po kilkaset złotych.
      takie życie.
      • lacido Re: ile ?!? 07.04.10, 11:41
        nie za jej tylko polowę utrzymania dziecka czyli jesli koszt
        wynajecia to 1800zł to za dziecko 900, na pół to po 450 od każdego z
        rodziców.
        ważne żeby te zarobki były udokumentowane np wyciąg z banku itp
        • yoko0202 Re: ile ?!? 07.04.10, 11:52
          niestety to tak nie działa

          sąd nie dzieli opłat za mieszkanie matki na pół; tak jak bardzo często np.
          koszty opiekunki są uznane przez sąd za zbyteczne, bo np. dziecko można wysłać
          do przedszkola; to tutaj ci może stwierdzić, że koszty mieszkania można obniżyć
          o połowę (mniejsze mieszkanie, tańsza dzielnica itp.)

          ja nie mówię, że to jest słuszne, ja tylko piszę jak jest naprawdę.
          alimenty powyżej kilku stówek to naprawdę ewenement (a szczególnie w warszawie w
          sądzie na Kocjana :)
          • lacido Re: ile ?!? 07.04.10, 21:57
            no to Cię oświecę, że sąd niczego nie dzieli ma to zrobić rodzic starający się o
            alimenty na dziecko :0 a dziecko gdzieś mieszkać musi :)
            Na pewno sąd będzie za tym, żeby dziecko mieszkało z matką w mieszkaniu
            studneckim <lol>
    • leni6 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 11:42
      (650 + 1300)/2 daje ok 1000 zł. Może uda Ci się do 1,5 tys dobić (nierówny
      podział wydatków, i wliczenia części kosztów mieszkania), w więcej to nie wierze.
      • itoweryou Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 12:19
        To nie prościej zostawić dzieciaka ojcu i płacić mu 1000zł miesięcznie?
        Dlaczego to matka ma wychowywać? Równouprawnienie już się skończyło?
        • leni6 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 12:22
          A coś stoi na przeszkodzie ? Znam nie jednego ojca który chętnie by się zgodził
          na coś takiego.
      • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 12:42
        A co z zasadą, że dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie, jak rodzice?
        • jamesonwhiskey Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:15
          > A co z zasadą, że dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie, jak rodzice?


          skoro oboje rodzice powinni partycypowac w kosztach no to dziecko moze miec
          jedynie pretensje do mamusi ,ze tak slabo zarabia i slaby standard zapewnia
          dziecku,
          wybacz ale zaden sad nie lyknie ze utrzymanie dziecka to 4k na miesiac , za
          polowe tej sumy w PL to cale rodziny sie utrzymuja
          • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:17
            Znam wiele przypadków sporo wyższych alimentów, więc te 2 tys. to żaden cymes
            przy zarobkach rodzica rzędu 6 tys.
            30% dochodów rodzica, z którym dziecko nie mieszka - moim zdaniem to fair (pod
            warunkiem, że ten rodzic nie ma innych dzieci).
            • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 00:55
              A to uzasadnione potrzeby dziecka są zależne procentowo od wysokości zarobków
              rodzica ? Nie wydaje mi się. 2000 zł na dziecko w Polsce to bardzo dużo. Za tyle
              żyją rodziny.
              • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 09:42
                > A to uzasadnione potrzeby dziecka są zależne procentowo od wysokości zarobków
                > rodzica ? Nie wydaje mi się. 2000 zł na dziecko w Polsce to bardzo dużo. Za tyl
                > e
                > żyją rodziny.

                Ale to nie chodzi o to, ile kosztuje utrzymanie statystycznego dziecka w Polsce,
                tylko tego konkretnego dziecka.
                Jest zasada, że dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie jak rodzice oraz że
                jego standard życia nie powinien pogorszyć się po rozwodzie, więc jeśli np.
                rodzice spędzają wakacje na Seszelach, to dziecko też ma prawo wyjechać dalej
                niż do Dębek, i to jest uzasadniony koszt. Nie chodzi tylko o pieluchy i
                jedzenie, rozwód rodziców nie powinien wpływać na standard życia dziecka i
                normalni, kochający rodzice to rozumieją. Jeśli dotąd wydawali na dziecko 3 tys.
                miesięcznie, to po rozwodzie nie będą nagle starać się udowodnić, że za 500
                dzieciak też przeżyje. Jasne, że przeżyje, ale chyba nie tylko o to chodzi, prawda?
                • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 09:51
                  Ale tu nie ma mowy o rozwodzie. Zas koszt utrzymania dziecka autorka sama podała
                  - 650zł.
                  Gdybysmy mieli sytuację z rozwodem to ma prawo po nim obiżyć się poziom życia
                  rozwiedzionych małżonków bowiem zazwyczaj życie w pojedynkę jest droższe niż w
                  grupie. Tako i też może obniżyć się dziecku.
                  • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 09:57

                    > Ale tu nie ma mowy o rozwodzie. Zas koszt utrzymania dziecka autorka sama podał
                    > a
                    > - 650zł.

                    Żartujesz?
                    To jest połowa kosztu dziennej opieki, nijak się ma do kosztów utrzymania dziecka.

                    Zakładam, że do tej pory wydawali w związku z dzieckiem: na mieszkanie, na
                    media, na jedzenie, na ubranka, na lekarzy i lekarstwa, na wakacje, itp.
                    I te koszty powinno się zsumować i podzielić w proporcji odwrotnej do
                    zaangażowania w opiekę - np. 40/60 albo 30/70.

                    A w ogóle idealnie byłoby, gdyby rodzice byli w stanie ustalić takie sprawy
                    między sobą, bez udziału sądu, w końcu oni chyba najlepiej wiedzą, czego
                    potrzeba ich dziecku. Wydawali na nie będąc razem, dlaczego coś miałoby się zmienić?
                    • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:07
                      > Żartujesz?

                      Nie. Taką kwotę podała autorka.

                      > Zakładam, że do tej pory wydawali w związku z dzieckiem: na mieszkanie, na
                      > media, na jedzenie, na ubranka, na lekarzy i lekarstwa, na wakacje, itp.

                      Mieszanie kosztuje tyle samo - z dzieckiem czy bez. Podobnie z mediami - koszty
                      na 1,5 roczne dziecko są na poziomie kilkunastu złotych. Za 650zł miesięcznie
                      chyba można 1,5 roczne dziecko wyżywić, ubrać i nawet opłacić wizytę u lekarza
                      (jesli nie choruje przewlekle).
                      • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:12
                        Nie wiem, nie mam dzieci, nie chcę się sprzeczać, ile kosztują.
                        Po prostu uważam, że rodzice powinni wydawać na dziecko tyle samo, ile przed
                        rozstaniem, bo jego potrzeby chyba z tego tytułu nie maleją, prawda? A ile
                        wydawali, to już oni wiedzą najlepiej.
                      • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:54
                        pomyśl jak bardzo obniżyłyby się koszty gdyby wyelimonować mycie,
                        korzystanie z prądu po zmroku, spać w barłogu, i karmić wyłacznie
                        piersią ;P
                        • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 21:01
                          Dobrze się czujesz ? Zdaje się, że dyskutujesz z czymś, czego nikt nie pisze.
                          • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 21:09
                            kiepski tydzień, po raz kolejny wyszło (głupie) szydło z worka, miałam o Tobie
                            lepsze mniemanie, długo się z tym kryłeś ;)

                            zakładałeś ze matka naciąga ojca na niepotrzebne, wygórowane wydatki, dałam Ci
                            radę na przyszłość jak argumentować przed sądem dlaczego kwota alimentów jest za
                            wysoka <lol>
                            • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 21:51
                              Lacido, na jakim świecie Ty żyjesz? Myslisz, że to jest cudowna
                              kraina mlekiem i miodem płynąca? To jest Polska i takie są realia,
                              że utrzymanie dziecka nie kosztuje nawet 2,5 tysiąca. Bo tyle chce
                              dostać matka od ojca dziecka, a przypominam, że ona też musi miec
                              swój finasowy udział. Gdyby tyle wydawało się na dziecko to 90%
                              społeczeństwa nigdy nie mogłoby sobie pozwolić na dzieci. Nie ma co
                              popadać w skrajności, że kobita ma dziecko karmić piersią, czy nie
                              używać prądu, żeby obniżyć koszty. Silic ma 100% racji.
                            • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 23:43
                              Lepsze mniemanie ? Przeczytaj swoje posty, w których jedziesz po mnie bez
                              powodu. Potem sobie mniemaj. O sobie.
                      • policjawkrainieczarow Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 21:41
                        > Mieszanie kosztuje tyle samo - z dzieckiem czy bez.

                        no jednak nie, bo dziecko potrzebuje swoje miejsce a poltora roku bedzie mialo
                        tylko przez pare miesiecy. MAtka zwlaszcza skazana na opieke nad malym w
                        pojedynke tez ma prawo do swojego pokoju, zeby choc raz na jakis czas sobie od
                        mlodziezy odpoczac. WIec o ile w pojedynke wystarczylaby jej kawalerka 20 m, o
                        tyle na dwie osoby juz niekoniecznie, nie na dluzsza mete, a przeprowadzki do
                        pol roku sa cokolwiek kosztowne.

                        Za 650zł miesięcznie
                        > chyba można 1,5 roczne dziecko wyżywić, ubrać i nawet opłacić wizytę u lekarza
                        > (jesli nie choruje przewlekle).

                        kosz utrzymania dzeicka to troche wiecej niz samo jedzenie i ubranie (z ktorego
                        w tym wieku wyrasta sie dosc szybko).
                        za 650 zlociszy to mozna wozek kupic pewnie, a karmic potem mlodego przez caly
                        miesiac korzonkami?
                        poza tym jesli matka pracuje, to musi wyskoczyc z konkretnej kwoty na opieke nad
                        malym.
                        no i z dzieckiem tez trzeba gdzies wyjsc od czasu do czasu, jakies "kulki",
                        basen, inne rozrywki dostosowane do wieku, to tez sa koszta.
                • amona13 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 14:32
                  myślę że duże znaczenie ma fakt że rodzice nie mieli wspólnoty majątkowej i
                  trudno mówić o standardzie życia bo każdy miał swoje dochody, z tego co wiem nie
                  liczy sąd kosztów mieszkania bo ojciec też gdzieś mieszka i dziecko u niego bywa
                  , niania to zbytek tak więc marnie to widzę a jeszcze nie wiadomo ile oficjalnie
                  zarabia tatuś
                  • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 14:37
                    amona13, Ty w ogóle przeczytałaś post autorki zanim wysłałaś komentarz??
    • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 12:36
      Sąd raczej nie zasądzi więcej niż 25-30% kwoty netto zarobków ojca, co jest
      całkiem rozsądną kwotą w Twoim wypadku i myślę, że spokojnie możesz liczyć na
      ok. 2 tys.
      Musisz tylko udokumentować zarobki ojca dziecka i potrzeby dziecka.
      Poczytaj specjalistyczne fora, np. to:
      forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html
      • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 13:18
        Mylisz się. Jeśli sąd zasądziłby 2 tysiące, to oznaczałoby, że
        miesięczny koszt utrzymania 1,5 rocznego dziecka wynosi 3-4 tysięcy
        (2 tys. od ojca + 1-2 tys. od matki). Nie sądzę, żeby dało się
        wykazać, że utrzymanie małego dziecka tyle kosztuje.
        • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:16
          Niekoniecznie.
          Alimentacja realizuje się również poprzez sprawowanie osobistej opieki, więc
          jeśli matka spędza z dzieckiem powiedzmy 80% czasu, to rozsądne jest, żeby
          zasądzić ojcu 60-70% kosztów utrzymania dziecka. W końcu to nie on bierze
          zwolnienia na chore dziecko i wstaje po nocach. Oczywiście, że może być
          odwrotnie - mam tylko na myśli, że rodzic, który poświęca mniej wkładu pracy,
          powinien płacić więcej.
          A utrzymanie dziecka spokojnie może kosztować 3 tys., jeśli 1,3 tys. kosztuje
          sama niania.
          • annajustyna Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:23
            To logiczne, ale tak sady nie rozumuja.
          • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 16:05
            Zgadzam się, że alimentacja realizuje się również poprzez
            sprawowanie osobistej opieki (o czym już pisałam wyżej) i jest
            możliwe, że drugie z rodziców będzie pokrywać więcej niż 50% kosztów
            utrzymania dziecka.
            Ale co do samych kosztów utrzymania (nawet jeśli przyjmiemy, że
            ojciec będzie w 100% pokrywał koszt opiekunki) to zostaje 1700 zł.
            Nie żartuj, że tyle kosztuje utrzymanie 1,5 rocznego dziecka. No
            chyba, że kupuje mu się co miesiąc ubrania od znanych projektantów.
            • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 09:44
              > Ale co do samych kosztów utrzymania (nawet jeśli przyjmiemy, że
              > ojciec będzie w 100% pokrywał koszt opiekunki) to zostaje 1700 zł.
              > Nie żartuj, że tyle kosztuje utrzymanie 1,5 rocznego dziecka. No
              > chyba, że kupuje mu się co miesiąc ubrania od znanych projektantów.

              Wystarczy, że jest chore i np. wymaga rehabilitacji.
              Rodzice chyba wiedzą, ile kosztowało ich dziecko przed rozwodem i po rozwodzie
              ta kwota się raczej nie zmniejszy, prawda?
              • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:11
                Ale o czym Ty w ogóle mówisz? Po pierwsze, autorka wątku nie jest po
                rozwodzie, ponieważ żyła w konkubinacie. Po drugie, sama pisze, że
                koszt utrzymania dziecka wynosi 650 zł + ewentualna opiekunka, więc
                czemu na siłę chcesz wmówić, że te koszty są jednak większe. Po
                trzecie, jeśli rozpatrujemy sprawę ogólnie, a nie w kontekście tego
                konkretnego przypadku, to nie wszystkie dzieci są chore i wymagają
                rehabilitacji. Takie sytuacje się zdarzają i oczywiście te koszty
                wtedy są większe, ale ja piszę o przeciętnych kosztach utrzymania.
                • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:17
                  Ale zrozum, że przeciętne koszty nie mają nic do rzeczy. Podobnie jak ślub czy
                  rozwód rodziców.
                  Dziecko kosztowało ich określoną kwotę do tej pory i powinni wydawać na nie
                  dokładnie tyle samo (a z wiekiem pewnie więcej) niezależnie od swojego rozstania.

                  Wkurza mnie myślenie, że dziecko w pełnym związku może jeździć na wakacje w
                  ciepłe kraje i mieć kucyka, a dziecko ludzi po rozstaniu to już tylko jedzenie i
                  ciuchy, najlepiej z drugiej ręki, więcej się nie należy. To jakieś gorsze
                  dziecko się robi, dlatego tylko że rodzice się rozeszli?

                  Oni chyba wiedzą najlepiej, ile ich dotąd kosztowało dziecko i te koszty należy
                  podzielić w proporcji odwrotnej do zaangażowania osobistego.
                  • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:33
                    a1ma napisała:

                    > Ale zrozum, że przeciętne koszty nie mają nic do rzeczy. Podobnie
                    jak ślub czy rozwód rodziców.

                    Ale dlaczego Ty nie chcesz zrozumieć, że własnie mają wiele do
                    rzeczy? Sąd bierze pod uwagę usprawiedliwione potrzeby
                    dziecka i jeśli wcześniej rodzice kupowiali mu np. ubranka od
                    Gucciego to nie znaczy, że teraz alimenty będą w takiej wysokości bo
                    to nie są usprawiedliwione potrzeby.

                    > Dziecko kosztowało ich określoną kwotę do tej pory i powinni
                    wydawać na nie dokładnie tyle samo (a z wiekiem pewnie więcej)
                    niezależnie od swojego rozstania.

                    Autorka wyliczyła ile dziecko kosztowało, a mimo to chciałaby
                    dostawać więcej
                    >
                    > Wkurza mnie myślenie, że dziecko w pełnym związku może jeździć na
                    wakacje w ciepłe kraje i mieć kucyka, a dziecko ludzi po rozstaniu
                    to już tylko jedzenie i ciuchy, najlepiej z drugiej ręki, więcej się
                    nie należy. To jakieś gorsze dziecko się robi, dlatego tylko że
                    rodzice się rozeszli?

                    Pewnie wkurza nie tylko Ciebie, ale powinnaś zrozumieć, że (jeśli
                    mówimy o konkretnym przypadku autorki) dziecko 1,5 roczne pewnie nie
                    jeździło wiele razy w swoim życiu na wakacje w ciepłe kraje i nie
                    miało jeszcze kucyka. I podstawowymi potrzebami dziecka w tym wieku
                    są właśnie jedzenie, ubranka i pieluchy, a nie wakacje, kucyki, czy
                    zagraniczne studia. Jak dziecko podrośnie i potrzeby się zwiększą,
                    należy wystąpić do sądu o podwyższenie alimentów.

                    > Oni chyba wiedzą najlepiej, ile ich dotąd kosztowało dziecko i te
                    koszty należy podzielić w proporcji odwrotnej do zaangażowania
                    osobistego.

                    Zgadzam się. To jest 650 + koszt opiekunki.
                    • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:41
                      Używasz zamiennie słów "usprawiedliwione" (właściwie powinno być: uzasadnione) i
                      "podstawowe". A to nie to samo. Podstawowe to właśnie dach nad głową, jedzenie i
                      leki, a uzasadnione potrzeby to takie, które pozwalają dziecku na normalne
                      życie, takie, jakie prowadziło wcześniej.

                      I właśnie te uzasadnione potrzeby owszem, zależą od zarobków rodziców. Inne
                      uzasadnione potrzeby będzie miało dziecko rodziców zarabiających 5 średnich
                      krajowych, inne takich, którzy żyją z renty zdrowotnej. Dla pierwszego
                      uzasadnioną potrzebą będzie kurs językowe za granicą za kilkanaście tysięcy, dla
                      drugiego nie. Cóż, może to niesprawiedliwe, ale takie są fakty.

                      To nie jest tak, że po rozstaniu rodzice mają obowiązek zaspokajać już tylko
                      podstawowe potrzeby dziecka.
                      • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 11:09
                        Nie twierdzę, że po rozstaniu rodzice mają zaspokajać tylko
                        podstawowe potrzeby dziecka, ale te potrzeby, które są
                        usprawiedliwione dla danego wieku
                        w danych oklicznościach. I nie
                        ma większego znaczenia, że ojciec jest milionerem i zarabia 100.000
                        miesięcznie. Usprawiedliwione potrzeby półtorarocznego dziecka nie
                        będą wtedy wynosiły 30.000 zł. Rozumiesz to, czy nie?
                        • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 11:10
                          To rozumiem, bez przesady ;)
                          Ale jeśli dziecko dotąd mieszkało w mieszkaniu, gdzie czynsz wynosił 10.000, to
                          nagle ma się przeprowadzać do takiego za 1.000?
                          I potem co rok- dwa zmieniać na większe, bo mu rosną potrzeby?
                          • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 11:26
                            a1ma napisała:

                            > Ale jeśli dziecko dotąd mieszkało w mieszkaniu, gdzie czynsz
                            wynosił 10.000, to nagle ma się przeprowadzać do takiego za 1.000?

                            No tak - jeśli matki nie stać na wynajęcie mieszkania za 10.000.
                            Trudno oczekiwać, ze jeśli matka, która mało zarabia, wyprowadza się
                            razem z dzieckiem to ojciec będzie sponsorował jej mieszkanie na
                            takim samym poziomie, na jakim żyli dotychczas. Bo on ma obowiązek
                            alimentacyjny tylko wobec dziecka, a nie wobec matki dziecka. A
                            właśnie zazwyczaj wiele kobiet błędnie sądzi, że wyciągnie jakieś
                            super-duże alimenty i ustawi się na całe życie. A tak nie jest.

                            > I potem co rok- dwa zmieniać na większe, bo mu rosną potrzeby?
                            Może nie co rok, ani co dwa, ale co kilka lat na pewno. Później
                            dziecko pójdzie do szkoły, na studia więc koszty utrzymania
                            systematycznie będą się zwiękaszły. I dopiero wtedy kiedy zajdą
                            jakieś zmiany w sytuacji majątkowej którejś ze stron, występuje się
                            o podwyższenie/obniżenie alimentów.
                  • abrakadabra-0 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:43
                    Poza tym a1ma, zastanawiam się, skąd bierze się ta pewność w Twoich
                    wypowiedziach? Masz jakieś doświadczenie w kwestii alimentów? Bo ja
                    tak i uwierz mi, że wiem jak to działa.
                    • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:46
                      Jakieś tam mam, niestety.
                      Ale pomijając sądy, mnie tak po ludzku dziwi, że rodzice po rozstaniu nagle
                      przestają uważać, że dziecku należy się to samo, co dawali mu przed.
                      Czyżby dziecko też zmieniało się w ex-dziecko? :/
    • maly.jasio Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 13:32
      nie ma szansy na takie pieniadze.
      i cale szczescie.
      gdyz byloby to z Twojej strony naduzycie.
      zasada jest taka, ze ojciec pokrywa (gdy oboje pracuja)
      POLOWE realnych kosztow utrzymania dziecka.

      czyli zycie, ubranka, leczenie + niania.
      w Twoim wypadku mozesz wiec liczyc na jakies 1,5 tys zl.
      • maly.jasio PS. 07.04.10, 13:36
        Dla jasnosci dodam, ze koszty wynajmecia mieszkania, to w zasadzie Twoja sprawa. sama i tak musialabys je wynajac.

        Sad moze tu uwzglednic tylko polowe dodatkowych kosztow
        (polowe pokoju dla dziecka)
      • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:18
        > zasada jest taka, ze ojciec pokrywa (gdy oboje pracuja)
        > POLOWE realnych kosztow utrzymania dziecka.

        Jasne, pod warunkiem, że dzielą się też trudami wychowania po połowie.
        Jak sądzisz, ile razy rodzic dochodzący weźmie zwolnienie na chore dziecko, ile
        razy wstanie do niego w nocy? No właśnie.
        • maly.jasio o czym mowisz? 07.04.10, 16:03
          a1ma napisała:

          > > zasada jest taka, ze ojciec pokrywa (gdy oboje pracuja)
          > > POLOWE realnych kosztow utrzymania dziecka.
          >
          > Jasne, pod warunkiem, że dzielą się też trudami wychowania po połowie.
          > Jak sądzisz, ile razy rodzic dochodzący weźmie zwolnienie na chore dziecko, ile
          > razy wstanie do niego w nocy? No właśnie.


          mowimy o dwoch roznych sprawach.
          ja odpowiadam na pytanie autorki watku.
          koszty (wszystkie) dzieli sie po polowie
          a Ty o moralnosci.
          To 2 rozne sprawy.
          • a1ma Re: o czym mowisz? 08.04.10, 09:45
            Nieprawda.
            Sądy biorą pod uwagę wkład w wychowanie, im mniej zaangażowany rodzic, tym
            większy procent kosztów utrzymania zasądza mu się w alimentach.
            • facettt nieprawda. 08.04.10, 14:36
              a1ma napisała:

              > Nieprawda.
              > Sądy biorą pod uwagę wkład w wychowanie, im mniej zaangażowany rodzic, tym
              > większy procent kosztów utrzymania zasądza mu się w alimentach.


              nieprawda, nieprawda.

              tego sad nie jest w stanie ocenic.
    • soulshunter Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 14:15
      Skoro jak twierdzisz kochasz ojca swojego (i jego)dziecka to dlaczego nie skierujesz go na kuracje odwykowa? Nie przez takie rzeczy ludzie przechodzili. Rozumiem ze teraz jest tak moda "zabieram zabawki to moja piaskownica" jak tylko pojawia sie jakies "chmury na horyzoncie".
      • poecia1 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:37
        Akurat tu autorka przynajmniej moim zdaniem postępuje dobrze.
        Kieruje się dobrem dziecka i własnym. Użerać z alkoholikiem można,
        gdy jest się samemu, nie wolno absolutnie narażać dziecka na takie
        sceny. Chmury na horyzoncie to strata pracy, albo choroba a nie
        umyślne rozwalanie życia sobie, drugiej osobie i własnemu dziecku.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 15:57
          > Akurat tu autorka przynajmniej moim zdaniem postępuje dobrze.
          > Kieruje się dobrem dziecka i własnym

          Kieruje się dobrem własnym, kosztem dawnego partnera.
          • poecia1 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 21:08
            W tym momencie ważniejsze jest dobro dziecka niż partnera. Czyim
            dobrem kieruje się partner alkoholik? Gdyby była sama wtedy mogłaby
            się bawić w dobrą wróżkę.
    • skarpetka_szara Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 19:50
      Nie wiem jakim prawem uwazasz ze tobie sie od niego cokolwiek
      nalerzy. Nie zwiazaliscie sie papierkowo, ale tego sa plusy i
      minusy dla was obojga (chocby ze nie musisz chodzic po sadach aby z
      nim sie rozwodzic).

      Facet musi placic na dziecko. Tylko na dziecko. Nie na ciebie i
      Twoje wakacjie.
      • figgin1 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 22:23
        Bez przesady, sama na te wakacje nie jeździ, prawda?
      • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 22:39
        za połowę wakacji dziecka powinien :)
        • skarpetka_szara Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 22:46
          Pewnie ze za polowe wakacji dziecka powinien. Rowniez powinien
          miec polowe do powiedzenia na jakie wakacjie dziecko wyslac i gdzie.
          • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 07.04.10, 22:56
            no niestety większe prawo do decydowania ma osoba która jedzie z dzieckiem
            • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 00:51
              Więc niech płaci skoro decyduje.
              Jeśli postanowi zabrać dziecko do Dubaju to ojciec też ma za to płacić?
              • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 09:46
                Jeśli ojciec jeździ do Dubaju, to tak.
                Dziecko ma prawo do życia na takim samym poziomie, jak rodzice.
                • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 09:59
                  A jesli nie jeździ to nie.
                  Autorka nie wylicza kwoty alimentów na podstawie tego, ile kosztuje dziecko a na
                  podstawie tego, ile chciałaby mieć pieniędzy. Nie stać jej na takie mieszkanie
                  jakie chce wynajmować i utrzymanie samej siebie a co dopiero na dziecko. Nawet
                  gdyby ojciec płacił 100% na utrzymanie dziecka to jej nie starczy pieniędzy.
                  • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:07
                    A to już zupełnie inna sprawa.
                    Fakt, że nie powinna podnosić swojego standardu kosztem dziecka, bo alimenty
                    powinny być przeznaczane wyłącznie na potrzeby dziecka.
                    Ale z drugiej strony - uważasz, że jest fair w stosunku do dziecka, że musi
                    przeprowadzić się do innego, gorszego mieszkania, bo rodzice się rozstali?
                    Skoro matki nie stać, to może ojciec byłby skłonny zostać w ich mieszkaniu i
                    zająć się dzieckiem?
                    • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:22
                      Myslisz, że dla 1,5 rocznego dziecka fakt zmiany mieszkania ma jakies specjalne
                      znacznie ? Może dla 7-12 latka tak. Jednak dziecko nie żyje w oderwaniu od
                      rodziców i to, że kiedys było inaczej nie znaczy , że tak samo musi być cały
                      czas. Raz lepiej , raz gorzej.
                      Ojciec zas może być skłonny ale to matka się wyprowadziła i zabrała dziecko. Jej
                      decyzja , jej problemy.
                      • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:26
                        Zakładam, że gdyby się nie rozstali, to dziecko mieszkałoby w tym mieszkaniu i
                        mając 5, i 12 lat (ewentualnie w lepszym).
                        To nie jest decyzja tylko na teraz, tu się decyduje o przyszłości tego dziecka,
                        które ma prawo do wszystkiego, co otrzymałoby w pełnej rodzinie.
                        • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:29
                          To już jest gdybanie.
                          Decyzję zas podejmuje pani i niech za decyzję bierze odpowiedzialnosć.
                  • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:19
                    A skąd Ty to możesz wiedzieć czy podnosi swój standard?
                    Myślę że z jej zarobkami spokojnie stać ją na mieszkanie za
                    1800złjednak ona ma na utrzymaniu również dziecko czyli ma
                    ododtakowe wydatki i co ma zamieszkać w zagrzybionej dziurze z
                    opiecem węglowym czy w mieszkaniu studenckim bo przecież i za 500zł
                    coś sie znajdzie? Ojciec ma się dołożyć i nie ma gadania, zwłaszcza
                    zeę sam pewnie nie mieszka u mamusi czy ze wspólokatorami.
                    • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:28
                      > A skąd Ty to możesz wiedzieć czy podnosi swój standard?

                      A gdzie ja to napisałem ?

                      > Myślę że z jej zarobkami spokojnie stać ją na mieszkanie za
                      > 1800zł

                      Z zarobkami 3,4tys. brutto czyli ok 2300 netto stać ją spokojnie na mieszkanie
                      za 1800zł ?? Chyba się zagalopowałas. Stać ją ledwo, ledwo a to tylko pod
                      warunkiem ostrego reżimu wydatkowego.
                      Ojca zas pewnie stać na mieszkanie za 1800zł, tej pani nie stać. Mnie nie stać
                      na Mercedesa więc go sobie nie kupuję.
                      • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:46
                        Autorka nie wylicza kwoty alimentów na podstawie tego, ile kosztuje
                        dziecko a na podstawie tego, ile chciałaby mieć pieniędzy. Nie stać
                        jej na takie mieszkanie jakie chce wynajmować i utrzymanie samej
                        siebie a co dopiero na dziecko

                        czyli dzięki dziecku che mieskzać w lepszych warunkach to nie ejst
                        poprawa statusu?

                        mie doczytałam czy to brutto czy netto
                        na marginesie mnie 500złwystarczyłoby na życie ale nie gdybym miała
                        dziecko na utrzymaniu. Skoro ojca stać na takie mieszkanie dlaczego
                        dziecko ma mieszkać w mieszkaniu o gorszym standardzie? Warunki
                        dziecka nie powinny isę pogorszyć

                        jezu w życiu bym nie opomyślała jacy niektorzy faceci to sknery i
                        dusigrosze ;/
                        • silic Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:59
                          > mie doczytałam czy to brutto czy netto

                          To trzeba było doczytać. Podstawa do pisania o tym czy stać kogos czy nie.

                          > na marginesie mnie 500złwystarczyłoby na życie

                          To i dziecku pewnie też. Pani zas z jej pensji nie stać na mieszkanie, życie i
                          wczasy. Z dzieckiem jednak by chciała na te wczasy. To jak to nazwać ?

                          Skoro ojca stać na takie mieszkanie dlaczego
                          > dziecko ma mieszkać w mieszkaniu o gorszym standardzie? Warunki
                          > dziecka nie powinny isę pogorszyć

                          Ojca stać na duży dom. To może skoro pani się od niego wyniosłą to powinien
                          dziecku też taki dom wybudować ?... Żeby dziecku nie było gorzej...

                          > jezu w życiu bym nie opomyślała jacy niektorzy faceci to sknery i
                          > dusigrosze ;/

                          Najłatwiej sie cudze pieniądze wydaje.
                          • lacido Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 11:04
                            a wiesz, żę rodzice dążą do tego żeby dzieci miały lepiej niż oni,
                            znaczy rodzice nie patałąchy ktpre żałują każdego grosza, moze od
                            razu umieścić dziecko w domu dziecka to dopiero oszędność dla
                            dusigrosza.


                            a z tym domem - brawo w koncu zacząłęś myśleć, w normalnej rodzinie
                            rodzice dbają o byt dzieci.

                            co do wydawnaia cudzej kasy, myślisz że rónie łatwo wychowuje
                            się "cudze" dzieci
                • yoko0202 a1ma to nie jest tak do końca 08.04.10, 11:51
                  oczywiście dziecko ma prawo do życia na stosownym poziomie, natomiast sądy mają
                  tendencję do kompletnego nieuwzględniania tzw. zbytków
                  mniej więcej chodzi o to, że jeżeli ojciec mieszka w willi z perskimi dywanami i
                  plazmami w każdym pokoju, to sąd weźmie pod uwagę raczej tylko fakt, żeby
                  dzieciak miał dalej np. własny pokój, łazienkę w mieszkaniu itp., a nie laptopa
                  i cyfrówkę.

                  ja nie twierdzę, że to słuszne, tylko po prostu tak to mniej więcej działa
    • morlok1 Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:25
      Dziekuje za wpisy :)
      Gwoli jasnosci, nie mam zamiaru podnosic swojego standardu zycia kosztem ojca,
      na mieszkanie za 1800 zl mnie stac, bo wliczone sa w to oplaty...i oczywiscie,
      ze szukam lepiej platnej pracy.
      Ale dlaczego moje dziecko ma np nagle zaczac nosic najtansze pieluchy, dlaczego
      ma ze mna nie pojechac nad morze i nie jezdzic na wycieczki, skoro do tej pory
      jezdzilo i jest bogatsze o rozne doswiadczenia??
      I mam sie wstydzic, ze to byl nasz wybor, ze inwestowalalismy w siebie razem z
      ojcem dziecka, by moc dziecku i sobie zapewnic odpowiedni byt?? To jest wybor
      (choc czasem niezalezny od danej osoby) kazdego z nas. Wiec jesli smierdzace
      lenie chca siedziec w domu i liczyc na 400 zl zasilku z mopsu, to niech siedza,
      ale niech nie oceniaja innych, ze chca wyciagnac pieniadze od ojca dziecka z
      powodu rozstania dwojga ludzi.
      Poza tym alkoholizm, to zlozona sprawa i jesli ta druga osoba problemu nie
      widzi, to sprawa z gory przegrana.

      Jeszcze raz dziekuje za wpisy, naprawde nie sadzilam, ze moja sprawa
      zainteresuje tyle osob.

      Pozdrawiam, morlok1
    • lilyrush Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:37
      Po doświadczeniach rozwodowych swoich i innych mogę powiedzieć,ze działa to tak-
      jeśli rodzic, który ma płacić alimenty godzi sie na wnioskowaną kwota to sąd jej
      nie kwestionuje, przyklepuje i koniec. Jeżeli jedna strona żąda zdecydowanie
      więcej niż druga strona jest skłonna zapłacić (czyli Ty chcesz więcej niż ojciec
      chce dawać) to do strony wniskujacej więcej należy wykazanie, ze te pieniądze sa
      naprawdę niezbędne. Czyli trzeba przedstawić realne wydatki an dziecko. Niani
      sad nie uzna, jeśli nie wykażesz,ze ja naprawdę zatrudniasz i płacisz wszelkie
      opłaty. No ale tego raczej żaden z rodziców nie płaci....Udokumentować możesz
      wydatek na żłobek/ przedszkole.
      zagraniczne wakacje raczej uznawane nie są. Wypasione mieszkanie tez nie.
      Generalnie też alimenty nie przekraczają 20-25% dochodów rodzica, który je płaci.
      Nie znam nikogo ((a znam mnóstwo ludzi płacących/ dostających alimenty)u kogo
      alimenty przekraczałyby 1000 zl na jedno dziecko, jeśli ustalał je w toku sprawy
      sad, bo rodzice sie wcześniej nie dogadali.
      Alimenty wyższe są wynikiem ustaleń miedzy rodzicami i zgody strony płacącej na
      taka wysokość.
      Mocno sugeruje dogadanie sie z konkubentem i pójście do sądu juz z porozumieniem.
      • a1ma Re: Alimenty na dziecko od konkubenta - koniec zw 08.04.10, 10:42
        > Nie znam nikogo ((a znam mnóstwo ludzi płacących/ dostających alimenty)u kogo
        > alimenty przekraczałyby 1000 zl na jedno dziecko, jeśli ustalał je w toku spraw
        > y
        > sad, bo rodzice sie wcześniej nie dogadali.

        A ja owszem.
        Alimenty procentowe rzędu 25-30% zarobków ojca, co akurat daje wielokrotnie
        więcej niż tej wspomniany 1000.
        • facettt bujdy. 08.04.10, 14:38
          a1ma napisała:

          >
          > Alimenty procentowe rzędu 25-30% zarobków ojca, co akurat daje wielokrotnie
          > więcej niż tej wspomniany 1000.

          bujdy.
          napisalem, ze moze 1500

          i koniec.

Pełna wersja