Jak to możliwe?

08.04.10, 15:23
Niby wszystko było ok. Rodzina jak rodzina, wzloty i upadki. Widać, że się
kochają, ale też sporo kłócą (2 silne charaktery). 5 lat całkiem fajnego
małżeństwa. Oboje się realizowali, stawiali na karierę i siebie (kursy,
podróże), dzieci brak, ale w planach były.
I nagle, dosłownie z dnia na dzień on odwraca się na pięcie i odchodzi.
Zostawia ją z dźwięczącym codziennie w głowie: "Nie kocham cię. Nigdy
cię nie kochałem"...
Więc po co to wszystko?Po co ślub, plany, marzenia? Jak tak można?

Sytuacja dotyczy mojego brata. To on zostawił. Z nikim nie chce rozmawiać, do
nikogo się nie odzywa. Wiem, że żyje i tyle. A ona (nie dość, że bratowa to
bardzo dobra koleżanka) wylewa łzy. Nie wiemy jak jej pomóc, jak z nią rozmawiać.
To mój brat, ale nie mogę zrozumieć motywu jego postępowania. Jeśli faktycznie
przestał kochać, to nie musiał mówić, że nie kochał nigdy, mógł to załatwić
jakoś delikatniej.
Być może w grę wchodzi inna kobieta, ale tego nie wiem. Ona mówi, że nie
czuła, że się oddalił, było ok. Kilka dni wcześniej planowali majówkę... i
nagle strzał. On odchodzi.
Jak jej pomóc? Może pogadać z bratem? A może pozwolić by się toczyło swoim
biegiem bo co ma być to będzie?
Jak myślicie?

Dzięki.
    • marguyu Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 15:25
      Nie wtracaj sie!
      To ich sprawa. To co my widzimy, to tylko czubek gory lodowej. Nie
      wiesz jak naprawde wygladalo ich malzenstwo.
    • princess_yo_yo Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 18:10
      A może pozwolić by się toczyło swoim
      > biegiem bo co ma być to będzie?
      > Jak myślicie?

      ja mysle ze to jest najlepsze rozwiazanie. mozesz tez sie z bratowa
      ochlac i poimprezowac ale podejrzewam ze lepiej by bylo jakby to
      zrobila z kolezankami niz z toba - bedzie jej latwiej sie wylaczyc i
      oderwac od problemu.

    • wicehrabia.julian Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 18:12
      ha_nuta napisała:

      > Jak jej pomóc? Może pogadać z bratem?

      pogadaj do swojej ręki, dorośli ludzie sami rozwiązują swoje problemy
    • kiecha3 Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 20:04
      a może braciszek jest chory... i nie chce unieszczęśliwiać małżonki...
      wtedy byłby to czyn wielkiej miłości ...
    • virtual_woman Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 20:26
      Gdyby to był mój brat na pewno bym z nim porozmawiała. Tymbardziej,
      że bratowa fajna.

      Oczywiście nic nie sugeruję. Piszę jak ja bym się zachowała.
    • vandikia Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 20:33
      Przede wszystkim skoro to tez Twoja dobra koleżanka, to daj jej
      wsparcie.
      A bratu za takie zachowanie mały wpie.. nie zaszkodzi. Może ma ogólny
      kryzys i nie wie co robi, może potrzebuje osoby, która go naprostuje.
      Najlepiej rzucić samochodzik i się na cały świat obrazić, nie ma tak.
      Jest żona, jest rodzina.
      • vandikia Re: Jak to możliwe? 08.04.10, 20:35
        i dodam, że jeśli ktoś zachowuje się jak totalny gówniarz to nie
        należy mu się traktowanie jako osoby dorosłej, odpowiedzialnej, bo
        najwyraźniej pojęcia nie ma co to znaczy
      • ha_nuta Re: Jak to możliwe? 09.04.10, 08:45
        Powiem Ci, że jestem bardzo zaskoczona jego zachowaniem. Nigdy nie należał do
        osób lekkomyślnych. Jest człowiekiem zrównoważonym, ambitnym i (tak mi się
        wydawało) dojrzałym. A jednak po 31 latach - nie poznaję go. Faktycznie zachował
        się jak rozwydrzony bachor ;/ Przykre.
        Bratowa sama łaknie kontaktu ze mną, w tej chwili jest mi bliższa niż brat.
        Postanowiłam, że zadzwonię do niego dzisiaj i po prostu szczerze pogadam jak
        brat z siostrą. W końcu mamy niezły kontakt ze sobą.

        [A te komentarze żeby się nie wpieprzać...Wiecie co? Nie chodzi o to, że mi się
        nudzi i żyję czyimś życiem, ale ciekawa jestem jak Wy byście się zachowali gdyby
        chodziło o najbliższe wam osoby...No, ale ok - ludzie są różni.]
        • aniiatka Re: Jak to możliwe? 09.04.10, 09:06
          Albo ma inną na boku, być może nawet od dłuższego czasu i prowadził podwójne
          życie (i nie mów że to niemożliwe bo on jest taki i taki, ludzie potrafią się
          niesamowicie maskować), albo faktycznie jakaś choroba poważna. Stawiałabym
          jednak na inną kobietę, miał dość ukrywania się, ona pewnie też i odszedł od
          żony, a przecież nie przyzna się przed rozwodem..
    • mahadeva Re: Jak to możliwe? 09.04.10, 09:08
      kawal ch.ja ten Twoj brat!
    • varia1 Re: Jak to możliwe? 09.04.10, 09:13
      nigdy nie będziesz wiedziała co tak naprawdę "nie grało" w ich małżeństwie...
      czy wiesz z jakim obrzydzeniem słuchałam w sądzie świadków mojego eks męża którzy mówili z pełnym przekonaniem "to było taaaakie dobre małżeństwo"... podczas gdy spędziłam w piekle kilkanaście lat łudząc się że on potrafi mnie (lub kogokolwiek poza sobą) pokochać
    • figgin1 Re: Jak to możliwe? 09.04.10, 09:48
      Kuffa, stwierdzenie "nigdy cię nie kochałem" po pięciu latach małżeństwa moze
      wyjść albo z ust wariata, albo niedorozwiniętego dzieciaka.
      • varia1 Re: Jak to możliwe? 09.04.10, 09:52
        ... a po 13-stu i dwójce dzieci?
        mogłabyś podać jakieś wiarygodne kryterium diagnostyczne tego wariactwa lub niedorozwinięcia? chętnie uzyskałabym jeszcze kościelne unieważnienie mojego małżeństwa:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja