Gość: Świadoma
IP: *.dywizjon.net / *.dywizjon.net
24.02.04, 21:40
SZMAT, MEND..ITP,oczywiscie jak sie wkurzy !a wkurza sie jak mowie mu co mi sie nie podoba w naszym związku, bo w mysln pedagogow,n trza sygnalizowac, ze cos nie tak, tzeba rozmawiac.On mowie ze ja sie czepiam,ze awanturuję sie.Jest mi przykro staram sie jak moge.Czuję sie wypalona, czesto placze, A on mi wtedy mowi, ze sie czepiam,Ze to wszystko przeze mnie.Choc sam wie dobrze ze tak nie jest.Dostaje szału, czasem sie szarpiemy, on wygrywa. Ostatnio walną mna o sciane, sciskajac mi twarz i wyzywajac od dziwek wyrzucil mnie z domu Mowiec..wynoś sie ty..taka i taka. Byłam w szoku strasznym, nie wiedziałam co mam ze soba zrobić.Poczułam sie jak by mi ktos walnąl obuchem w głowę.Straciłam do niego zaufanie, To nie pierwszy przypadek w naszym zwiazku, przez 2 lata byly 3 podobne, ale ten byl najostrzejszy. Bardzo go kocham,nie potrafie zyc bez niego.
Ale nie momentami mysle ze jjak od niego odejde to juz nie wroce.
On po tej awanturze kajał sie , skomlał, ja wybaczyłam, choć serce nadal boli, codziennie pytam sie jego czym zasłużyłam, on mowi ze nie wie dlaczego tak go poniosło?
Boje sie brac z nim slub, bo podobno jak ktos tak sie zachowuje to bedzie kiedys bil...
nie smiuejcie sie ze mnie . Prosze powiedzcie mi jak mam postepowac>?
Czujeze ja za bardzo poswiecam sie dla niego.
na co dzien on jest wspanialy. co dalej.....