Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly?

08.04.10, 23:27
Chcialabym zapytac was co sadzicie o pracy tlumacza przysieglego,
jaka jest mniej wiecej droga aby takowym zostac? I - moze bardzo
glupie pytanie ale chcialabym wiedziec, czy mozna byc tez innym
tlumaczem niz przysieglym? ;)) Chodzi mi o to jak wkorzystac
znajomosc jezyka aby moc sie z twgo utrzymac i robic to, co w miare
sie lubi.
    • simply_z Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 08.04.10, 23:37
      chyba zależy od języka ,z tego co wiem w tym zawodzie panuje spora
      konkurencja....
    • brms Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 08.04.10, 23:37
      Przysięgłego odradzam. To się opłacało kilka lat temu.
      Teraz możesz liczyć na wezwania z sądu o najmniej spodziewanej porze
      (nie możesz odmówić ani tłumaczyć się z każdym razem przeziębieniem
      czy wypitym alkoholem), płatne z bardzo dołu i kiepsko oraz na
      kontrole repertorium z taką częstotliwością, że aż sama zaczniesz
      się posądzać o działanie na szkodę ojczyzny.
      Co do innego... Naprawdę to lubisz? Wiesz, większość to są mało
      ciekawe teksty do tłumaczenia... Praca żmudna i po latach kręgosłup
      wysiada.
      A, nie chciałam cię zniechęcić, tak tylko wyszło...
      • marguyu Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 09.04.10, 00:58
        W tym co napisala brms jest duzo prawdy.
        Ciezko jest wejsc na rynek i z tego co wiem stawki w Polsce sa
        mizerne. Na dodatek wszystkim sie wydaje, ze stawki sa zawyzone,
        bo "pani przeciez tylko mowi".
        Przepracowalam w tym zawodzie sporo lat i uwazam, ze w wyjatkowo
        dobrych warunkach.
        Wiekszosc czasu zajmowalam sie tlumaczeniami naukowo-technicznymi, w
        tym 10 lat w firmie w ktorej wyewoluowalam na zupelnie inne, wysokie
        stanowisko. Przez piec lat robilam takze dyplomatyczne czego
        wrogowi nie zycze.

        Na zostanie tlumaczem przysieglym nigdy nie mialam ochoty, bo to
        dosc monotonna praca. Zaleta jest to, ze mozesz pracowac w domu.
        • bun.seki Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 09.04.10, 08:14
          Prac tłuamcza jest dosyć ciężka (zwlaszcza tłumaczenia ustne-stres i
          często stanie przez kilka godzin np. na hali produkcyjnej). Przez
          kilka lat było to dla mnie zajęcie w miarę satysfakcjonujące (dobra
          płaca - język z tzw. trzeciej grupy) ale po pewnym czasie zaczęło
          mnie to nużyć i chciałam zacząc robić coś innego. Teraz pracuję z
          językiem ale nie jako tłumacz (sporadycznie się jeszcze zdarza coś
          potłumaczyć;-)i to jest świetne rozwiązanie. Znajomośc języka mozna
          wykorzystać na wiele sposobów, bycie tłumaczem nie zawsze jest
          najlepszym wyjsciem.
          • nothing.at.all Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 09.04.10, 09:27
            Plusem jest możliwośc pracy z domu, co dla kobiety wychowującej
            dzieci jest wazne. Ale jest więcej minusów: duża konkurencja,
            wezwania po nocach, do spraw w sądzie.
            Z językiem można pracować niekoniecznie jako tłumacz.
    • mahadeva Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 09.04.10, 09:33
      co sadze? nic - interesuja mnie tylko wysokie stanowiska kierownicze
    • jsolt uwielbiam ten zawód 09.04.10, 09:51
      nie jestem przysięgłym, nie chce mi się latać po prokuraturach po nocy

      robię wyłącznie pisemne i wyłącznie wąska specjalizacja [związana ze studiami
      kierunkowymi] - nie ma dobrych tłumaczy od wszystkiego. zajmuję się prawem,
      ekonomią, EU itp.

      pracuję z domu, wtedy kiedy mi się chce, a najczęściej mi się chce wcześnie rano
      a potem wieczorem/noc, dzień mam dla domu i rodziny. (nienawidzę pracy etatowej
      typu od-do, po prostu chora byłam jak musiałam codziennie jeździć w korkach do
      jakiejś firmy, więc dla mnie to rozwiązanie idealne)

      wyciągam nawet do kilku średnich krajowych miesięcznie.

      no ale zajęło mi to ładnych parę lat, żeby być tu gdzie jestem

      to zajęcie dla wytrwałych, nocnych marków, no i bardzo bardzo pracowitych i
      sumiennych [raz zrobisz na odwal się i więcej do ciebie nie zadzwonią]
      • twoja_przelozona Re: uwielbiam ten zawód 09.04.10, 10:56
        hmm to jesli nie przysiegly to jaki jeszcze? Piszecie ze jezyk
        mozna wykorzystac roznie, jak? Oprocz tlumacza i korepetycji? Nie
        sadzilam ze bedzie tyle niepochlebnych opinii, ale zawsze lepiej
        wiedziec :]
        • jsolt Re: uwielbiam ten zawód 09.04.10, 11:26
          twoja_przelozona napisał:

          > hmm to jesli nie przysiegly to jaki jeszcze?

          Jak to jaki - nieprzysięgły.
          Mnóstwo dokumentów wcale nie wymaga uwierzytelnienia
          Ja np. tłumaczę umowy, kontrakty, ustawy, opinie prawne itp itd.
          Stempel przysięgłego to jest potrzebny na akcie małżeństwa czy tam innych
          papierach które np. idą do sądu.

          > Piszecie ze jezyk mozna wykorzystac roznie, jak? Oprocz tlumacza i korepetycji?

          Nie wiem, dla mnie to był logiczny wybór
          Ustnymi się nie zajmuję, bo nie lubię być w centrum uwagi


          > Nie sadzilam ze bedzie tyle niepochlebnych opinii, ale zawsze lepiej wiedziec :]

          Proponuję popytać raczej na jakimś forum branżowym, tam odpowie ci więcej osób,
          którzy w tym zawodzie pracują lub pracowały.
          To jest poważna i ciężka ale dobrze płatna praca; nie radzę traktować jej
          dorywczo, na zasadzie 'tłumaczę do 4 stron dziennie' bo cię konkurencja z rynku
          zmiecie, no chyba że w początkowym okresie coby nabrać doświadczenia.
          Konkurencja jest faktycznie duża, ale poważni klienci nie są w ciemię bici, od
          razu widzą, kto zna się na swojej robocie i kto jest dobry. Ogłaszający się
          wszem i wobec studenci "15 zł za stronę" nigdy nie dostaną poważnego projektu od
          poważnego przyszłościowego klienta.
          A naprawdę dobry tłumacz nigdy nie będzie chodził bez pracy.

          Znajomość języka to max 50% sukcesu.
        • 83kimi Re: uwielbiam ten zawód 09.04.10, 12:03
          twoja_przelozona napisał:

          > hmm to jesli nie przysiegly to jaki jeszcze? Piszecie ze jezyk
          > mozna wykorzystac roznie, jak? Oprocz tlumacza i korepetycji? Nie
          > sadzilam ze bedzie tyle niepochlebnych opinii, ale zawsze lepiej
          > wiedziec :]

          Mało wiesz o tłumaczeniach, skoro nie wiesz, czym się zajmuje tłumacz przysięgły.
        • uleczka_k Re: uwielbiam ten zawód 09.04.10, 12:28
          Pracuję w dosyć dużej firmie jako asystentka zarządu i tłumacz. Coraz częściej
          jako tłumacz - tak zdobywam nienajgorsze doświadczenie, praca jest ciekawa,
          tłumaczenia lubię i zawsze chciałam się tym zajmować. Przysięgła nie jestem i
          mam o tym takie zdanie jak większość tutaj. Niezłą znajomość języka (po
          filologii, więc znam kilka sztuczek ;)) wykorzystuję w pracy w komunikacji
          wewnętrznej w firmie, a że jest to międzynarodowy moloch, to flułent inglisz
          jest tutaj more than wellcome ;)
          A popołudniami, jak mam czas i chęć robię sobie tłumaczenia nieprzysięgłe i mam
          z tego sporo frajdy. A kiedyś mam zamiar zajmować się tłumaczeniami tak, abym
          sobie z tego spokojnie mogła żyć pracując w domku. A na razie praca w
          przerażającej korporacji wydaje mi się ciekawa, więc z niej korzystam. I Tobie
          też polecam takie rozwiązanie, jeśli jesteś dobra w tym co robisz, to znajdziesz
          pracę, taką, jaka będzie Ci odpowiadała. (choć, oczywiście, trzeba się nastawić
          na żmudne poszukiwania)
          • chocolate.muffin Re: uwielbiam ten zawód 09.04.10, 13:54
            "Welcome" to chyba przez jedno "L" sie pisze, pani Tlumacz ;-)
            • uleczka_k Re: uwielbiam ten zawód 09.04.10, 14:11
              Masz rację, sprawdzam Waszą czujność ;)
    • postponed Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 09.04.10, 14:06
      jak znasz język rewelacyjnie to się zgłoś do brukseli albo strasburga do pracy w
      PE. zarobki i warunki takie, że Cie wgniecie w fotel z wrażenia ;)
      • yoko0202 no niestety 09.04.10, 14:30
        tam to trzeba znać dwa obce rewelacyjnie, bo tłumaczy się z dwóch na ojczysty
        • postponed Re: no niestety 09.04.10, 19:08
          tam są różne posady i spokojnie można się załapać znając tylko jeden obcy
          (aczkolwiek pracę tam dostają naprawdę rewelacyjne jednostki ;))
    • tasma_izolacyjna Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 09.04.10, 19:41
      Żeby zostać przysięgłym trzeba teraz zdać egzaminy. Kiedyś
      zainteresowałam się sprawą, wyczytałam jakie są wymagania, jak wygląda
      egzamin, jaki jest % zdawalności... a potem przez kilka lat co jakiś
      czas przychodziło mi do głowy, żeby spróbować, czytałam sobie to od
      nowa i od nowa uznawałam, że za dużo zachodu... ;)
      • twoja_przelozona Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 10.04.10, 19:18
        narazie tak sie zastanawiam, przysieglego chyba wybiliscie mi z
        glowy. Podpowiedzcie tylko, jak mozna wykorzystac znajomosc jezyka?
        Jakos brakuje mi pomyslow. Tlumacz, dawanie korkow, uczenie w
        szkole... co jeszcze? Co sie w miare oplaca, z czego da sie zyc?
        Dodam ze chodzi mi o jezyk angielski, wiec niezbyt oryginalnie. Znam
        jeszcze dwa, ale nie tak dobrze.
        • julcia_bleble Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 11.04.10, 09:19
          pilot wycieczek i rezydent -chociaz to nie jest taka stala praca
          transport i spedycja- praca w biurze , masz do czynienia z jezykiem
          pozatym jest wiele firm ktore potrzebuja ludzi ze znajomoscia jezykow
        • jop Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 11.04.10, 09:31
          Tłumacz pisemny zdecydowanie, ale jeśli nie chcesz albo nie potrafisz tłumaczyć
          literatury (a do tego to już naprawdę mało kto się nadaje), to narzędzia CAT
          obowiązkowe (Trados). Bez tego już coraz trudniej o poważne zlecenia.

          W parze angielski-polski jest najwięcej zleceń, więc to najsensowniejsza para.
          (Osoby, które mają nadzieję na zrobienie fortuny na byciu jedynym w Polsce
          tłumaczem ze staropusztuńskiego albo dolnomalajskiego, raczej się na tym przejadą.)
          • twoja_przelozona Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 11.04.10, 11:10
            dzieki, a moglabys mi przyblizyc co to CAT i Trados? Wiecie moze
            jakie "dokumenty" trzeba miec, aby firma chciala zatrudnic jakos
            tlumacza? cos co potwierdza ze sie jezyk zna i na jakim poziomie
            • jop Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 12.04.10, 10:07
              > dzieki, a moglabys mi przyblizyc co to CAT i Trados?

              Google. W Google jest wszystko. (Pierwszy link.) Google to
              podstawowe narzędzie pracy tłumacza.

              > Wiecie moze
              > jakie "dokumenty" trzeba miec, aby firma chciala zatrudnic jakos
              > tlumacza? cos co potwierdza ze sie jezyk zna i na jakim poziomie

              Firmy nie "zatrudniają" tłumaczy (z wyjątkiem nielicznych, mających
              tłumaczy wewnętrznych na etacie). To z definicji jest praca
              polegająca na szukaniu zleceń to tu, i tam.

              Biura tłumaczy mają swoje procedury kwalifikacji podwykonawców,
              zwykle związane z przetłumaczeniem tekstu próbnego. Wymagane
              dokumenty zależą od profilu biura, niektóre preferują tłumaczy
              ogólnych-filologów, inne wręcz przeciwnie, fachowców z jakiejś
              dziedziny, znających język.
              • twoja_przelozona Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 12.04.10, 15:07
                przepraszam ze sie jeszcze zapytam, ale nie wiem jak sie za to
                zabrac: czyli chcac robic jako tlumacz najpierw musialabym wybrac
                firme, w ktorej chcialabym robic i dostosowac sie do wymagan? Czy
                zdac jakis egzamin ktory potwierdza moje kwalifikaje? Bo "na gebe"
                ze sie po prostu jezyk zna chyba nikt nic nie zleci? Powinno sie
                oglaszac w internecie, gazetach? Jak zaczac? Sorry za chaos ale
                naprawde nie wiem jak zaczac ;) I czy da sie wyzyc bedac jedynie
                tlumaczem?..
                • jop Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 12.04.10, 16:22
                  Z grubsza wygląda to tak: należy się rozejrzeć po biurach tłumaczeń
                  (nie polecam początkującym uderzania do klientów końcowych, szkoda
                  czasu i energii) i zorientować się, jakie mają wymagania, szukać
                  takich, które dają szansę tłumaczom bez doświadczenia. Nie,
                  egzaminów nie wymaga się, liczy się wykształcenie, udokumentowana
                  znajomość języka, doświadczenie (jeśli go nie masz, szukaj jakichś
                  zleceń wolontariackich - jest tego trochę albo dużych biur tłumaczeń
                  oferujących programy stażowe, względnie biur, dla których
                  najważniejsze jest tłumacznie próbne), znajomość dziedzin
                  pozatranslatorskich (np. dobrze, jeśli znasz się na finansach,
                  zagadnieniach UE, albo jesteś inżynierem znającym biegle jakąś
                  dziedzinę) oraz wspomniane narzędzia CAT (niektóre biura bez nich
                  nie pracują, więc nie załapiesz się, jeśli ich nie masz, choćbyś
                  była lokalnym bóstwem translatorskim).

                  Och, da się wyżyć doskonale, zapewniam Cię. ;-D

                  Jak masz jakieś pytania, wal na priva: jola[małpa]user.com.pl .
                • jop Re: Co sadzicie o pracy jako tlumacz przysiegly? 12.04.10, 16:30
                  Aha, a wszystko co napisała jsolt to prawda:

                  - należy się specjalizować; w dziesiejszych czasach tłumacz bez
                  specjalizacji nie ma szans;
                  - najważniejsza jest obsesyjna staranność - zwykły błąd ludzki
                  czasem wybaczają, braku staranności - nie, więc jak Cię raz złapią
                  na zrobieniu czegoś na odwal się, dopieszczany latami klient idzie
                  się paść gdzie indziej;
                  - praca jest (jednak!) ciekawa, godziny można sobie w znacznym
                  stopniu regulować, a zarobki są więcej niż dobre.
    • kol.3 Re: rządowy? 11.04.10, 10:01
      Dużo się lata samolotami...
      • marguyu Re: rządowy? 11.04.10, 12:17
        kol.3 napisała:

        > Dużo się lata samolotami...

        Masz racje, bardzo duzo. I tym lepiej, ze od kilku lat jest wiecej
        polaczen z Polska, bo przedtem jezdzilo sie bardzo duzo. Cale lata
        90 spedzilam w nieustajacej podrozy pomiedzy Francja i Polska. O
        jezdzeniu po Polsce w tamtych czasach wole nie pisac.
        Eh... gdyby mi dali 1 euro za kazdy przebyty kilometr bylabym
        milionerka.
Pełna wersja