Gość: A*
IP: unknown, 212.244.40.*
14.03.01, 12:43
Zazwyczaj nie wyobrażamy sobie, że nasz partner może nas zdradzić, boli nas
kiedy jego wzrok przyciąga inna osoba. Wiele osób jest zdania,że zdrada jest
równoznaczna z rozstaniem, nie nie próbujemy zrozumieć dlaczego tak się stało,
nie jesteśmy tolerancyjni. Ale co dzieje się, gdy nagle ogarnia nas fascynacja
innym mężczyzną lub inną kobietą albo kiedy zdaża się to częściej niż raz, bo
wynika to z naszej natury, z którą nie potrafimy walczyć. Zaczynamy patrzeć na
ten problem inaczej, domagamy się tolerancji ze strony innych, łatwiej nam
również wybaczyć podobny "grzech". Więc jak to jest, może zawsze powinniśmy
podchodzić do problemu z przymróżeniem oka, na zasadzie "... nie sądźcie,
abyście nie byli sądzeni...". Co wy na to?
Z pozdrowieniami A*