problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr

12.04.10, 10:24
czyli z męża bratankiem, mieszkamy na jednym podwórku, w osobnych domach, my w
wyremontowanym budynku gospodarczym a męża brat z rodziną obok w piętrowym
domu z teściami, ogólnie jest ok i się dogadujemy, ale ich dzieciak jest
wstrętny strasznie go nie lubię, jest w tym samym wieku co moja córka czyli po
3,5 roku mają. ja nigdy czyjś dzieci nie lubiłam ale ona to konkretnie działa
mi na nerwy, zwłaszcza od kiedy jestem w ciąży, ale w czym konkretnie leży
problem, rozpieszczony jest dzieciak na maksa, nie tyle przez swoich rodziców
co przez teścia, jest jego oczkiem w głowie moja córka zawsze była na drugim
planie co kiedyś bardzo mnie bolało może po trochę z zazdrości mi on trochę
obrzydł, ale się przyzwyczaiłam jakoś teraz mi to aż tak nie przeszkadza tym
bardziej że widzę jak teść na wszystko mu pozwala, a ja córkę staram się mieć
w jakiś ryzach żeby na głowę nie wchodziła. no ale do sedna dzieciak jest
strasznie rozpieszczony, opryskliwy, bezczelny, nikogo się nie słucha, broi za
trzech, spędza z moją małą dużo czasu jako że się lubią i blisko mieszkamy,
moja córka też nie jest święta, tez ma małe różki ale on to jest przeginka,
mimo to teść tylko narzeka na córkę a na niego złego słowa nie da powiedzieć,
broni go cokolwiek by się nie działo, a jak już coś się stanie to na bank musi
być wina Julki na bank nie jego, no bo jak? wstają o 8 rano idą na podwórko, i
on łazi mi po domu, drze się od samego progu, wyciąga mi dziecko na dwór,
kiedy ja sobie nie życzę żeby mi ktoś po domu rano łaził, oczywiście winny
jest teść nie on, bo on chce wejść a teść mu pozwala bo on chce, a on musi
mieć wszytko co chce, mała nie chcę iść na dwór, ale teść wparuję i karze mi
ją ubrać bo mały sobie tego życzy, jak raz zakluczyłam drzwi wiedzą co mnie
rano czeka to szarpał tak długo za klamkę że myślałam że ją wyrwie aż musiała
wstać i zwrócić uwagę mu, oczywiście teściu pozwolił, bo ona chciał wejść jak
ja go mogłam nie wpuścić, przecież on chce?! kurwica mnie już strzela, na
wszystko mu pozwala, a moje dziecko traktuję jak jego osobistą zabawkę, chcę
się z nią bawić to ona musi iść na dwór i koniec bo sobie mały tego życzy. mąż
oczywiście problemu nie widzi a mnie już szlak trafia, teraz urodzi się
dziecko mam termin za dwa tygodnie, jak oni sobie top wyobrażają że on dalej
będzie wchodził od samego rana jak do siebie i darł się od progu? w życiu na
to nie pozwolę, u siebie chcę się czuć jak u siebie a nie w wiecznym stresie
bo mnie co rano mały terrorysta nachodzi, nie wiem jak ten problem rozwiązać,
żeby się z nikim nie pokłócić, bo to przecież nie powód do wojny ale teściowi
nie wytłumaczę że sobie czegoś nie życzę, bo wtedy wyjdę na świnie numer jeden
że dziecka nie chcę wpuścić, co byście zrobili na moim miejscu?
    • wicehrabia.julian Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:37
      kobieta1985 napisała:

      > co byście zrobili na moim miejscu?

      pomyśleli zanim wprowadzilibyśmy się do obory na podwórku 20 m od teściów :(
    • wyssana.z.palca Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:39

      Wolałabym wyjsc na swinię numer jeden, niż na to pozwalać. Poza tym ciągle
      piszesz teść teść.. a gdzie są rodzice dziecka?
    • sueellen Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:45
      wstają o 8 rano idą na podwórko, i
      on łazi mi po domu, drze się od samego progu, wyciąga mi dziecko na dwór,
      kiedy ja sobie nie życzę żeby mi ktoś po domu rano łaził, oczywiście winny
      jest teść nie on, bo on chce wejść a teść mu pozwala bo on chce, a on musi
      mieć wszytko co chce, mała nie chcę iść na dwór, ale teść wparuję i karze mi
      ją ubrać bo mały sobie tego życzy, jak raz zakluczyłam drzwi wiedzą co mnie
      rano czeka to szarpał tak długo za klamkę że myślałam że ją wyrwie aż musiała
      wstać i zwrócić uwagę mu, oczywiście teściu pozwolił, bo ona chciał wejść jak
      ja go mogłam nie wpuścić, przecież on chce?!


      Gratuluje. Nie ulożylabym takiego zdania ;P

      A nie możesz drzwi zamknąc i jak tak szarpie i szarpie nic nie robić?
      Jak Ci klamkę wyrwie, objechać jak bura suke i zapowiedzieć, że nastepnym razem
      Ty mu z kopa do chalupy wejdziesz, a jak będzie zamkniete to siekierą drzwi
      wyłamiesz...
      • alpepe Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:52
        trzylatkowi byś tłumaczyła, że mu do chałupy z kopa wejdziesz?
        • sueellen Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:12
          teściowi, nie trzylatkowi.
          • alpepe Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:29
            ale to trzylatek chciał urwać klamkę.
            • sueellen Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 14:53
              to chyba tytan jakis...
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:55
        niestety to jest rodzina zapatrzona w dzieci na maksa jak bym rzuciła jakimś
        tekstem to była bym spalona u wszystkich a jak już wcześniej powiedziałam chcę
        tą sprawę rozwiązać pokojowo zęby nie narobić sobie wrogów u męża w rodzinie a
        jest ona liczna, moją córkę tez wszyscy lubią, tylko teściu jest tak zapatrzony
        w tego małego że z mojej córki robi potwora i jego osobistą zabawkę, a gdzie są
        rodzice? w pracy od rana do wieczora, w zasadzie to teść go wychowuję, i są tego
        efekty, jeżeli sytuacja się nie zmieni to będę kluczyła drzwi bo nie długo
        urodzi się maleństwo i sobie na takie rzeczy na pewno nie pozwolę.
        • alpepe Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:59
          oczywiście, że zamykaj na klucz, a młodemu wysycz do ucha, że tak się nie może
          zachowywać i tyle. Mnie tylko martwi postawa twojego męża, bo on powinien stać
          za tobą.
        • poprostu_basia Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:27
          Skoro rodzina zapatrzona w dzieci to może spróbuj im wyjaśnić, że nowonarodzone
          maleństwo potrzebuje ciszy i spokoju a trzylatek robi halas itp?
    • berta-live Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 10:56
      Robisz z igły widły, wyżywasz się na dzieciach, rodzisz sobie dzieci mimo, że
      ich nie lubisz. Albo to hormony ciążowe i potem wszystko wróci do normy, albo
      jesteś trollem. Albo masz jakiś poważny problem medyczny, którego nie da się na
      forum rozwiązać.
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:00
        nie każdy lubi cudze dzieci, jeżeli tobie by nie przeszkadzało że ci kogoś
        dzieciak od rana po domu chodzi i drze się od progu to spoko, mi przeszkadza!
        • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:04
          mój mąż jest tak głupi za wszelakimi dzieciakami, że by mu w butach do naszego
          łóżka pozwolił wejść, może to dla tego że to jest jego bratanek a dla mnie to
          bądź co bądź obce dziecko, już mu zwracałam uwagę, ale on się nikogo nie słucha
          wolna amerykanka po prostu, własnych rodziców się nie słucha a mnie będzie? w
          życiu na niego nie nakrzyczałam ani tego nie zrobię, ale spokojna mowa do niego
          nie dociera, a teściu jest jeszcze głupszy, zapatrzony w niego na maksa.


          https://www.suwaczki.com/tickers/eiktskjod8bmmfxw.png
      • alpepe Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:01
        ty berta-live to chyba dzieci tylko na obrazkach swoich pedagogicznych książek
        oglądałaś, bo ten mały to wstrętny rozpuszczony bachor.
        • berta-live Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:50
          Z opisu to on wygląda na wesołego, samodzielnego, towarzyskiego, pewnego siebie,
          rezolutnego i dającego sobie w życiu radę malca. Wstaje rano, wie gdzie kuzynka
          mieszka, lubi się z nią bawić, to i idzie do niej i wyciąga ją z domu. Nie widzę
          w tym nic zdrożnego. A to, że potrafi dobijać się do domu i nawołuje kuzynkę
          jest raczej śmieszne niż irytujące. Podejrzewam, że właśnie dlatego dziadek go
          tak lubi. Bo dla wielu osób nie ma nic gorszego niż taka mała zaszczuta
          cielęcina co to siedzi w koncie i ani me ani be ani kukuryku. I jeszcze boi się
          oddychać, żeby przypadkiem się komuś nie narazić.
    • postponed Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:03
      przykro to pisać, ale trzeba było pomyśleć, zanim się wprowadziłaś tak blisko
      teściów. porozmawiaj z rodzicami tego chłopca, z własnym mężem i niech oni
      porozmawiają z teściem. dla mnie jest to sytuacja niewyobrażalna, jak można
      sobie tak dać wejść na głowę? i jeszcze mieszkając w takich warunkach zdecydować
      się na kolejne dziecko?
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:06
        teściowe są ogólnie spoko, w ogóle teściowa, pomocna i zaradna, teściu też
        nikomu krzywdy nie da zrobić, prócz tego małego problemiku że tak powiem.
    • green-chmurka Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:27
      Nalezysz do osob co swojego nie widza pod nosem a cudze widza pod lasem,
      wszystkie dzieci sa ble tylko twoje jest aniolek.
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:29
        moje nie jest jak aniołek i ja wiem o tym, tyle że teściu widzi wady tylko
        mojego dziecka a tego małego już nie, to jest przykre.
        • rosa_de_vratislavia Re: problem z...opiekunami chłopczyka? 12.04.10, 16:27
          kobieta1985 napisała:

          > moje nie jest jak aniołek i ja wiem o tym, tyle że teściu widzi
          wady tylko
          > mojego dziecka a tego małego już nie, to jest przykre.

          To problemem jest TEŚĆ.
          A tego chłopczyka trzyletniego to chyba nienawidzisz?
          Nazywasz go "bachorem", który się "drze". Może to hałąśliwe dziecko,
          które trzeba spokojnie napominać,że ma być ciszej?
          Piszesz,że dzieciaki się lubią...mały przybiega rano i chce się
          bawić z kuzynką, bo ją lubi! To chyba normalne?

          Chłopiec nie powinien biegac po okolicy sam - widać,że brak nad nim
          opieki, skoro ciągle przesiaduje u Was...porozmawiaj o tymz jego
          rodzicami.
          Nie przenoś złości na trzyletnie dziecko - to wina dorosłych!

          Twój post odebrałam niestety jako wredny, chamski i pełen jadu.
          Sama mam dzieci, często opikuję się cudzymi. Na głowę sobie wejść
          nie daję ale szokuje mnie Twoja nienawiść do malucha.
          • kobieta1985 Re: rosa de vratislavia 12.04.10, 21:10
            wskaż mi wypowiedz w której nazywam go bachorem?!
    • paco_lopez Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:34
      urodzic musisz. wszystko bedzie ci sie inaczej wydawało. na razie to
      widac, ze ciebie rozpieszczono, bo wszystko musi byc tak jak sobie
      życzysz, a jak nie to sie wnerwiasz. zresztą rocznik jestes taki
      podejrzany jak dla mnie. wszyscy z tych lat osiemdziesiątych mają
      troche niezbyt pod sufitem.
      • sadosia75 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:45
        A niby jak to ja rozpieszczono? Dzieciak wchodzi do jej domu kiedy
        zechce, robi co chce. Kobieta nie ma prawa nic powiedziec bo tesc
        zakochany na amen w swoim wnuczku. nie przesadzasz czasami?
        w twoim domu nad ranem moze i moga biegac cudze dzieciaki. autorka
        watku moze miec inne widzi misie i kotki. w koncu to jej dom. i jej
        prywatnosc. a nie wolna wola dzieciaka,ktory "nawiedza" ciotke
        kiedy tylko ma na to ochote.
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:49
        jak to na forum bywa są osoby podzielające moje zdanie i takie które go nie
        podzielają, spoko liczyłam się się z tym, a problem pozostaje nie rozwiązany,
        nie wiem co zrobić żeby tą sytuację rozwiązać z nikim się nie kłócąc, mnie nie
        rozpieszczona, od kiedy pamiętam byłam uczona szacunku dla innych i
        odpowiedniego zachowania, on jeszcze sra w majty co już nie jest akurat moim
        problem, ale śmiać mi się chcę jak chodzi z pełnymi majtami ciągnąc smród za
        sobą, a teściu go chwali jaki to on wspaniały i cudowny i inteligentny, a moja
        mała jak zawoła mamo kupkę to patrzy na nią z taką pogardą jak by ją chciał
        wzrokiem zabić zamiast pochwalić że woła. to jest chore według mnie.
    • michunia Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:53
      brak Ci stanowczosci i konsekwencji, jestes dorosla kobieta, nie
      musisz popdorzadkowywac sie ani tesciom ani tym bardziej dziecku.
      Ty decydujesz, kto i kiedy chodzi po Twoim mieszkaniu i co robi
      Twoja corka.
      I jako dorosla kobieta masz prawo grzecznie i konsekwentnie to
      przperowadzic. Obraza sie? Trudno, przejdzie im
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 11:56
        spróbuję jeszcze raz pogadać z teściem, jak nie pomoże to będę kluczyć drzwi i
        niech myślą co chcą, bo to jest przeginka, nie wyobrażam sobie tego jak urodzi
        się maluch, albo będę karmić z cyckiem na wierzchu a mi tu dzieciak będzie po
        domu biegał jak u siebie.
        • jeza_bell Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:04
          Chyba największym problemem u Ciebie jest zazdrość o bratanka. To jest tylko dziecko- nie zapominaj o tym. A poza tym nie wiadomo jak jest postrzegana Twoja córka. Może jest nawet gorsza, a Ty tego nie widzisz, albo nie chcesz widzieć. Nie masz za wysokich wymagań jeżeli chodzi o 3,5 letnie dziecko?
    • panistrusia Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:07
      Fantastyczna polszcyzna (?).
      Już rozumiem, co zafascynowało Reymonta...
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:14
        może i jest mała zazdrość raczej była kiedyś, ja nie mam pretensji do małego,
        tylko do teścia że mu na wszystko pozwala, na wchodzenie do mnie jak do siebie i
        nie widzi w tym nic dziwnego, nie rozumie że mi nie które rzeczy przeszkadzają
        pozwalając na wszystko małemu, jego zachowanie samo w sobie mi przeszkadza,ale
        wisi mi to, ja się nim nie zajmuję niech robi co chce, dopóki nie dotyczy to
        mnie bezpośrednio. nie których rzeczy nie jestem w stanie zaakceptować i tyle.
        • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:22
          co do zachowania trzy latka, moja mała do nikogo nie wejdzie bez pukania, kiedyś
          szła do teściów to 5 minut pukała aż ktoś usłyszał i ją wpuścił, to tylko
          kwestia wychowania jest, a 3,5 letnie dzieci na prawdę już dużo są w stanie
          zrozumieć. jak męża brat albo bratowa śpią po nocce to moja mała tam nie chodzi
          i krzyku o to nie ma, po prostu nie może i tyle bo ciocia albo wujek śpią i po
          rozmowie.
        • jeza_bell Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:26
          Mając takie podejście do dzieciaka jesteś trochę niedojrzała. Wkrótce przyjdzie na świat Twoje następne dziecko i nie oczekuj, że chłopczyk będzie "wyłączał" się na Twoje skinienie: bo mały śpi itd.. Ma podobne prawo do Twojej córki przebywać na podwórku i bawić się jak potrafi. Sama tworzysz sobie swoje małe piekiełko.
          • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:32
            niestety pewnych zasad trzeba uczyć dzieci od kiedy stawiają pierwsze kroki,
            podwórko owszem wspólne ale dom już nie!
            • jeza_bell Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 12:41
              Weź kobieto trochę wyluzuj. Młody szybko dorośnie i za rok będziesz się śmiała ze swoich problemów. Nie można mówić o dziecku, że jest "wstrętne". A to, że Twoja córeczka jest dobrze wychowana, to Twoje zdanie- może na ten temat pogadasz z szwagrem? Jesteś pewna, że myślą podobnie?
              Tak, wiem że dzieci należy uczyć zasad, ale pamiętaj o tym, że Twoja córa patrzy na Ciebie i też się uczy "pewnych zasad". Za bardzo się nakręcasz i tyle.
              • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 13:15
                pod tym względem nie odpuszczę, więc czeka mnie rozmowa z teściem albo jak to
                nic nie da to z jego rodzicami, moja mała jest ogólnie lubiana, teściu się tylko
                zachowuje jak się zachowuje, mały też jest lubiany, zwłaszcza przez te osoby
                które widzą go raz w miesiącu, co najgorsze że jego rodzice też widzą co z nim
                teściu wyprawia, ale jemu nie można przegadać, nie tylko ja jestem zdania że
                jest on rozpieszczony i nikogo się nie słucha, nawet jego rodzice są takiego
                zdania.
                • malabialakulka Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 14:37
                  A ja Ci współczuję. Sama mam córkę 4 letnią, małe kuzynki w sąsiedztwie i na
                  dodatek dwa domy w sąsiedztwie gdzie są dzieci w podobnym wieku.Nie wyobrażam
                  sobie żeby rano przychodziły do mojego domu bez pozwolenia. Jest zasada:
                  wychodzimy na dwór i na podwórku bawimy się wszyscy u wszystkich ale do domu
                  przychodzimy wcześniej pytając o zgodę.Czasami pozwalam bawić się w domu ale nie
                  zawsze. Dzieci wiedzą że na podwórko można przyjść zawsze a do domu tylko po
                  wcześniejszym zapytaniu. Tak jest u wszystkich i nikt się nie gniewa. Dom to
                  miejsce odpoczynku, pełnego komfortu i swobody i nie zawsze mam ochotę na dzikie
                  zabawy pod nosem. Myślę że trzeba powiedzieć do rodziców i dziadka: proszę żeby
                  Mały nie przychodził rano i nie hałasował, teraz jest czas żeby się przyzwyczaił
                  że tak nie można bo to może przeszkadzać i niedługo pojawi się malutkie dziecko
                  które wymaga ciszy. A tak na marginesie spróbuj spojrzeć przychylnie na Małego.
                  To tylko dzieciak i czasami wystarczy powiedzieć: słuchaj, moja córeczka jest
                  teraz zajęta ale jak będzie miała czas to przyjdzie.(chociaż nie wszystkie
                  dzieci które przychodzą do mojej córki lubię, to staram się nie okazywać
                  niechęci. To ona sobie wybiera z kim się bawi i dopóki nie dzieje jej się
                  krzywda to nie ingeruję)
    • fotel_bujany Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 13:49
      Stare powiedzenie mówi, że jak masz z czymś problem, to TY masz problem.
      Wygląda na to, że sedno tkwi w Twojej pogardzie dla teścia, bratanka i jego rodziców, możliwe, że z powodu uwielbienia (prawdziwego lub nie) dla innego dziecka. Bo rozumiem, że Twoje dziecko nie sra (wybaczcie kolokwializm), nie wrzeszczy i nie robi nic, co by kogoś mogło zirytować. Może dlatego dziadek się nie zachwyca, bo dziecko jest zastraszone i wylęknione? Jeżeli 3-latek jest w stanie "zdenerwować" i wyprowadzić z równowagi dorosłą osobę, to znaczy że on tu rządzi, nie Ty. Sama oddajesz mu władzę i do kogo masz pretensje? Do teścia... Problemów się nie rozwiązuje w taki sposób.
      Należy porozmawiać z rodzicami chłopca oraz z teściem na temat zachowania dziecka - i nie obrażać nikogo. Osoba obrażana od razu się broni, przyjmując postawę obronną, zamyka się na wszystko co przychodzi z zewnątrz, w tym także na argumenty w sprawie, którą chcesz załatwić. Przygotuj się naprawdę dobrze do tej rozmowy, wybierz argumenty merytoryczne, nie personalne i przestań się nakręcać w złości. Spirala gniewu wywołuje go więcej i w większym natężeniu, w końcu poza gniewem, złością i własną krzywdą nie zobaczysz, o co Ci chodzi, oni też tego nie zobaczą. To jest Twoja rodzina, spójrz na nich życzliwie i zachęć do wspólnego podjęcia koniecznych decyzji. Niech zobaczą Twoją dobrą wolę, a nie chęć zrobienia na złość i postawienia na swoim. Może nie wyobrażasz sobie, żeby Ci "obcy" dzieciak w domu rządził, ale weź pod uwagę, że ten dzieciak ma rodziców i dziadków, którzy staną za mniejszym i słabszym, jeżeli go zaatakujesz, a chyba nie chcesz robić sobie wrogów tam, gdzie mieszkasz?
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 13:59
        broń boże atakować dziecko czy na niego krzyczeć nigdy tego nie robiłam, ale
        rozmowa z rodzicami mnie czeka, bo z teściem gorzej jak z dzieckiem. co do
        zachowania mojej córki, jest nauczona kilku zasad, ale wiadomo jak to dziecko i
        tak zawsze coś tam zbroi, ja nie idealizuję mojego dziecka chcę tylko żeby
        teściu traktował ich równo, a tak nie jest, na małym się nie wyżywam i nigdy
        tego nie będę robiła, ale go nie lubię, nic na to nie poradzę, może dlatego
        przeszkadza mi że czuję się u nas w domu jak u siebie.
    • izabellaz1 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 14:17
      Pozwalasz innym wchodzić do swojego domu jak do obory???
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 14:30
        :D no w końcu ktoś załapał, nom nie mam wyjścia jak na razie, poradź coś żeby to
        był mój dom a nie obora.
        • izabellaz1 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 14:49
          kobieta1985 napisała:

          > :D no w końcu ktoś załapał, nom nie mam wyjścia jak na razie, poradź coś żeby t
          > o
          > był mój dom a nie obora.

          Nie mówię, że Twój dom to obora tylko, że ktoś włazi do niego nieproszonym
          niczym do tej przysłowiowej obory:)
          • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 15:37
            wiem zrozumiałam :) chodzi o to że ja tez czasem się czuję może jak nie w oborze
            ale jak w domu otwartym na pewno :(
            • postponed Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 19:39
              przede wszystkim nabierz do sprawy dystansu. teść faworyzuje tamto dziecko a nie
              Twoje więc jesteś zła i jest to w zasadzie zrozumiałe. tylko pomyśl, czy nie
              zachowujesz się złośliwie wobec dziecka chcąc się odegrać na teściu. spróbuj
              ustalić pewne zasady np codziennie wieczorem ustalaj z bratankiem (w obecności
              teścia najlepiej), że przyjdzie po Twoją córkę np o 9 czy 10 (nie wiem o której
              wstajesz). porozmawiaj też z teściem (skoro mówisz, że to w porządku facet), że
              źle się czujesz w końcówce ciąży i potrzebujesz trochę spokoju. tylko nie
              urządzaj sobie świętego spokoju kosztem własnej córki, bo ona zdaje się lubi
              zabawy z tym chłopcem.
              • zawszezabulinka Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 21:52
                ja jestem nerwowa osoba wiec nie dziwcie sie na te zdania. napewno takie
                zachowanie poirytowaloby mnie na maksa

                nerwowym glosem porozmawialabym najpierw z mezem. powiedzialabym ze chce
                odpoczac ze to koncowka ciazy. zapytalabym sie czy jestem wazna osoba wraz z
                nienarodzonym dzieckiem. zapewne maz widzac moje zdenerwowanie w ciazy uspokoi
                mnie i powie - ok ok :D. nie wykluczone ze krzyczalabym

                poprosilabys meza zeby dal znac ojcu ze marta/kasia/kinga odpoczywa i to jest
                nerwowe oczekiwanie, i lada chwila przyjdzie syn/corka na swiat ktory wymaga
                spokoju jak i matka
                (chociaz moj kuzyn mowi ze ich miesieczny syn lubi halas :D)

                jesli to nie przynioslo by skutku zagrozilabym wyprowadzka :D
            • lacido Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 21:51
              a nie przyszło Ci do głowy żeby go zamykać? ;)
            • burza4 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 13.04.10, 11:51
              kobieta1985 napisała:

              > wiem zrozumiałam :) chodzi o to że ja tez czasem się czuję może jak nie w
              oborze ale jak w domu otwartym na pewno :(

              ale to nie teść pozwala mu wchodzić a ty! sama, nikt inny - pozwalasz i
              tolerujesz takie zachowania, nie reagujesz od dawna - i to są po prostu efekty.
              Teść go wychowuje? a co stoi na przeszkodzie żebyś swoją cegiełkę dołożyła? tak
              trudno powiedzieć np. "nie przychodź tak rano, bo śpimy", albo "nie hałasuj tak,
              bo chcemy pospać", czemu nie wyjaśnisz dziecku, że ciocia teraz źle się czuje i
              potrzebuje spokoju, i kiedy dzidziuś się urodzi, to nie będzie mógł przychodzić,
              bo małe dzieci potrzebują dużo snu i go obudzi?
              dlaczego nie powiesz, że jak się do kogoś wchodzi, to się puka, że nie wypada
              się dobijać do drzwi itd.

              czasem nie da się załatwić spraw pokojowo, ale to jeszcze nie powód, żeby całe
              życie kłaść uszy po sobie i pozwolić wchodzić sobie na głowę.
              • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 13.04.10, 12:21
                a myślisz że nie mówię, spokojnie bez krzyku, bo na czyjeś dzieci nie krzyczę,
                na swoje też nie zresztą, ale to nic nie daję, spojrzy się na mnie jak na
                wariatkę, i za 5 minut wraca, a teraz Julka idzie? a ja znów że nie, bo jest za
                wcześnie, i jeszcze śniadanka nie jadła, jak zje, umyje ząbki to ciocia ją
                przyprowadzi, wyjdzie trzaśnie drzwiami przy tym, i za 5 minut wróci, a teraz
                Julka idzie? a teść oczywiście pozwala mu łazić i łazić a jak powiedziałam
                teściowi że za wcześnie jest na to by Julka szla na podwórko, żeby mały nie
                przychodził co 5 minut to usłyszałam, czego ty się go czepiasz przecież on chce
                się tylko z nią bawić, wypuść ją to będziesz miała spokój. i bądź tu mądrym.
                dziś miałam zakluczone drzwi, ale nie przyszedł, bo u nas pada :)
    • reniatoja Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 12.04.10, 21:49
      kobieta1985 napisała:

      > co byście zrobili na moim miejscu?


      Ja zaopatrzyłabym się w stopery do uszu, zestaw podręczników do
      jezyka polskiego, jakieś słowniki i w każdej wolnej chwili uczyła
      się czytac, pisać, mówić poprawnie. Nie rozumiem ludzi, którzy maja
      tak lekceważący stosunek do języka ojczystego jak Ty.
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 13.04.10, 09:36
        wypowiedź nie na temat.
    • cloclo80 Znowu obrazki z wiochy. Dajcie już spokój. 13.04.10, 09:59
      A gówniarza kijem.
      • jeza_bell Re: Znowu obrazki z wiochy. Dajcie już spokój. 13.04.10, 10:03
        > A gówniarza kijem.

        ... bo jeszcze ktoś pomyśli, że nie żartujesz...
    • postponed Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 13.04.10, 15:22
      a teść oczywiście pozwala mu łazić i łazić a jak powiedziałam
      teściowi że za wcześnie jest na to by Julka szla na podwórko, żeby mały nie
      przychodził co 5 minut to usłyszałam, czego ty się go czepiasz przecież on chce
      się tylko z nią bawić, wypuść ją to będziesz miała spokój. i bądź tu mądrym.
      dziś miałam zakluczone drzwi, ale nie przyszedł, bo u nas pada :)


      i teraz sedno sprawy: zastanów się dlaczego nie chcesz wypuścić córki? serio tak
      wcześnie przychodzi? o której godzinie?
      • kobieta1985 Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 13.04.10, 18:08
        bo o 8 rano czy nawet szybciej, my dopiero oczy otwieramy, ubieramy się, jemy
        śniadanko, myjemy ząbki córki, moje oczywiście :) jest godzina 9.30 może wyjść
        na dwór nie ma sprawy, tyle że przez te półtora godziny mały nałazi się do nas
        20 razy pytając czy już może wyjść, a ja ze względu na niego nie mam zamiaru
        wstawać o 6.30 tym bardziej że są to moje ostatnie dni kiedy mogę się pobyczyć.
        • gladys_g Re: problem z dzieckiem męża brata....brrrrrr 13.04.10, 18:14
          powiedz małemu, że ma przyjść o 9:30 i żeby pytał dziadka, czy już jest ta
          godzina ;)
Pełna wersja