izabellaz1 14.04.10, 09:29 No żesz kurde i można??? Najpierw zdarłam skórę sięgając po coś. Potem sobie rozcięłam w innym miejscu (nawet nie pamiętam gdzie!). A wczoraj prysnęła i gorąca oliwa i mam paskudnego purchla! I chodzę jak ta pierdoła...:/ Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dzioucha_z_lasu Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 09:50 Bo nie wie prawica co czyni lewica :-D Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 09:54 Moje dziecię ma taką felerną lewą rękę: -lewą ręką wrzucił do buzi 20gr - przestał oddychać, intubacja, 2h wyciągania z tchawicy ciała obcego -lewą ręką wyrwał puszkę od prądu - gdyby nikt go wtedy nie odciągnął poraziłby go prąd -lewa ręka jest obecnie w gipsowej szynie - po raz 3 wykręcił łokieć. Lewusy tak mają.. Strach pomyśleć co to będzie jak dzieciak przekroczy dziesiątkę (nie ma jeszcze trzech lat). Nie łam się, MTTM :) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:04 niech zgadnę, jest leworęczny. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:10 Ale ja de facto jestem oburęczna! I nigdy nie miałam takich przygód:D Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:19 Maluch na codzień zjada grzecznie kaszę i korzysta już z ludzkiej kuwety, w wolnych chwilach skacze z parapetów i domków na placach zabaw. W przyszłości chce skakać po wieżowcach. :D Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:51 pompeja napisała: > W przyszłości chce skakać po wieżowcach :D W przyszłości pokaż mu ten wątek:D Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:55 Jego poczynania są dokładnie udokumentowane: -dyplom z chirurgii (20gr) -gipsowe szyny -część spalonej puszki ze ściany ..pudełko ma duuużo miejsca na jego skarby. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 21:39 ma ogromne szanse nie dożyć przyszłości ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 19:50 ja? przecież to nie przy mnie sobie te krzywdy powyrządzał znasz powiedzenie: małe dziecko - mały kłopot, duże dziecko - duży kłopot Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 12:07 > Moje dziecię ma taką felerną lewą rękę: > - wrzucił do buzi 20gr > - wyrwał puszkę od prądu To nie rękę ma felerną, tylko mamusię. Jakby miał zabawki odpowiednie do wieku i poziomu rozwoju, to by nie jadł pieniędzy i nie bawił się instalacją elektryczną. Twoje dziecko "psoci" bo chce poznawać wszystko, co jest dookoła, a nie ma tego szczęścia, by je ktoś dorosły w tym zaspokajaniu ciekawości wspomagał. Moje dzieci aż do czasu pójścia do przedszkola były stale pod opieką kogoś dorosłego, oprócz spania. Pamiętam, jak z raczkującym maleństwem na rękach chodziłem po całym mieszkaniu, od włącznika do włącznika, i czekałem aż się maleństwo znudzi zapalaniem i gaszeniem światła. Moje dzieci znały cały dom od podłogi aż po sufit jeszcze zanim nauczyły się otwierać szafki. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 19:15 Ale ty idealny jesteś, pomnik Idealnego Rodzica zaraz ci postawię. Ludzie są ludźmi, czasem wystarczy małe przeoczenie i nieszczęście gotowe. Skoro miałeś czas to chodziłeś za nim i pilnowałeś, a co Twoja żona wtedy robiła? Na pewno jakieś prace domowe miała wówczas. Mój brat był pilnowany i najadł się tyminków, bo myślał, że cukierki. Wziął je, gdy babcia akurat do kuchni poszła. Na szczęście zdążył się "wyczynem" pochwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 19:17 ty, a co to tyminki? Serio pytam. Co do gobiego, to nie skomentuję, bo posiadanie dwóch córek o różnych charakterkach nauczyło mnie tego, że człowiek wie, jakie są dzieci dopiero, kiedy zrobi sobie więcej niż jeden egzemplarz. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 19:22 To były takie leki nasercowe, bardzo przypominały cukierki pudrowe z wyglądu (kolorowe). Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 19:26 Niestety nie pamiętam nazwy tych leków, ale babcia właśnie nazywała je tyminki, może od nazwy. Ja byłam wtedy leżącym w łóżku/wózku szkrabem, więc więcej niż z opowieści rodzinnych nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 22:17 > jakieś prace domowe miała wówczas. Mój brat był pilnowany i najadł się tyminków A czy ty też trzymasz lekarstwa, środki czyszczące i zapałki w zasięgu dzieci? Inni ludzie dyskutują skuteczność zaokrąglanych narożników do zakładania na stole, wkładają zaślepki do gniazdek i uczą, uczą swoje dzieci jak się bawić zabawkami, a czego nie wolno im wcale dotykać. A ty mówisz, że nieszczęścia biorą się znikąd. Ręce opadają. Tu oto sklep, w którym znajdziesz np. klamkę zabezpieczającą drzwi przed otwarciem przez dziecko www.safety1st.com/usa/eng/Childproof-Your-Home Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 23:05 Aha, czyli jeśli dziecku się coś stanie przez przypadek, to co? Prawa rodzicielskie odebrać? A jak twoja córka ośmieli się rękę złamać na podwórku, to dasz jej plaskacza jak mój stary mnie? Skończ z tymi ideałami. Skoro masz czas i chęci zajmować się małymi dziećmi, żeby odciążyć żonę, to chwała Tobie, ale nie nazywaj pompki nieudolną matką, bo nigdy nie wiadomo, co Twoim dzieciom się może stać. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 13:12 > Aha, czyli jeśli dziecku się coś stanie przez przypadek, to co? Prawa > rodzicielskie odebrać? O, widzisz! Bardziej niż prawo do skrobanki, jestem skłonny przyznać rodzicom prawo do zaniedbywania ich dziecka. Skoro mają ochotę ryzykować życie lub zdrowie swoich dzieci, to proszę bardzo... Jak to się mówi "łatwo przyszło, łatwo poszło". > Skończ z tymi ideałami. Skoro masz czas > i > chęci zajmować się małymi dziećmi, żeby odciążyć żonę Ty naprawdę myślisz, że zajmowałem się dziećmi dla żony? A moje rodzicielskie uczucia to co?? I chcę powiedzieć, że tu nie chodzi o jakieś wielkie ideały, tylko zwyczajną zdolność przewidywania. Głupotą jest myślenie, że dziecko to mały dorosły. Dziecko trzeba wychowywać, a nie narzekać, że takie dzikie nam się trafiło. Synek łamie ręce? A może by mu powiedzieć, żeby nie skakał z wysokości? Eee, tam - jak przeżyje to będzie żyć, a jak nie, to się coś jeszcze urodzi. > nigdy nie wiadomo, co Twoim dzieciom się moż > e > stać Wiadomo, że nie rozjadę swoich dzieci tak, jak pewien rolnik. Wiadomo, że nie zjedzą środka do rozpuszczania osadu w rurach kanalizacyjnych. Wiadomo, że nie skoczą do wody w nieznanym miejscu. Wiem jeszcze kilka innych rzeczy, bo mam nawyk myślenia przed szkodą. Małe dziecko - mały kłopot. Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 20:50 Oj super tatusiu, a wpadłeś na pomysł, że ja ta żałosna wstrętna matka byłam w pracy, gdy drugi okropny człowiek z naszej rodziny, czyli o rok starsza córka podarowała śpiącemu w łóżeczku braciszkowi pieniążek, który to znalazła prawdopodobnie na ulicy, a cała afera wybuchła przed 7, gdy oto dzieci spać jeszcze powinny. Poza tym masz jedno dziecię cudownie chowane, grzeczne, dopieszczone? Ja mam dwóch oszołomów, co razem ze mną do łazienki chodzą za potrzebą. Nie zrozum mnie źle, ale mało wiesz. Pstrykanie światełkiem, łał łaaał, ale fan! Do wiadomości - dzieciak krzywdę może sobie zrobić nawet klockiem czy drzwiami. Tak więc spasuj w oskarżeniach, gdyż nie wiesz kto wtedy z dzieckiem przebywał, jakie były okoliczności zajścia. Nie pouczaj mnie też w sprawach poznawania świata, wiem, co potrafi zrobić ciekawski dzieciak, uwierz! Moje pociechy są również pod STAŁĄ opieką osoby dorosłej. Tak więc osoby przebywające z nimi, w tym ja, uczymy je świata. Za to powinieneś przeprosić mnie i osoby opiekujące się moimi dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 20:55 Olej fantastę...ja mam jedno i choć nie wiem jak bardzo bym się starała przed wszystkim Jej nie ustrzegę...a w klatce trzymać nie zamierzam:) Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 13:31 > wszystkim Jej nie ustrzegę...a w klatce trzymać nie zamierzam:) Co innego trzymać w klatce, a co innego wysadzić dwulatka na środku ruchliwego skrzyżowania... > Olej fantastę Co fantastycznego jest w tym, że w moim domu nawet dorosły nie da rady wyrwać kontaktu ze ściany? Albo w tym, że lekarstwa, środki czystości itp. trzymamy wysoko, poza zasięgiem małych rączek? Albo w tym, że dzieci mają swoje zabawki i wiedzą jak się nimi bawić, bo im pokazaliśmy - a dzięki temu nie wymyślają niecodziennych zastosowań dla prawdziwych garnków itd? Masz mi za złe, że się tym chwalę? Prawdę mówiąc trudno mi w to uwierzyć, że są "dorosłe" osoby, które widzą tylko alternatywę: albo dziecko ryzykuje życie na codzień albo dziecko siedzi w klatce i nic się o świecie nie dowiaduje. Dla takich ludzi to, co napisałem rzeczywiście może wyglądać na chwalenie się. Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 13:57 Puszkę syn wyrwał na wynajętym mieszkaniu. Ponawiam - uważam, że powinieneś przeprosić osoby opiekujące się moimi dziećmi, jak i mnie, za swoje bezpodstawne oskarżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 14:55 - >>lewa ręka jest obecnie w gipsowej szynie - po raz 3 wykręcił łokieć<< - >>skacze z parapetów i domków na placach zabaw<< > Puszkę syn wyrwał na wynajętym mieszkaniu. > Ponawiam - uważam, że powinieneś przeprosić > jak i mnie, za swoje bezpodstawne oskarżenia. Dziecko kolejny raz ma uszkodzoną rękę, a ty wciąż uważasz, że to tak po prostu bywa? I domagasz się przeprosin? A nie przyszło ci do głowy kupić mu foremki do piasku albo samochodzik, albo żołnierzyki, żeby to one "skakały" na główkę do piaskownicy zamiast żywego dziecka? Pokazać jakieś cywilizowane sposoby zabawy, pochwalić albo zabronić pewnych zabaw? Chłopcy biegają z patykami, krzyczą, chowają się w krzakach i nie łamią przy tym rąk, normalnie. Twój synek jest bardzo żywy i potrzebuje się zmęczyć, ale to nie znaczy że musi skakać z parapetów. Wieczorem opowiedz mu o chłopcach, którzy skakali i wydarzyło się nieszczęście, niech dziecko myśli co się może wydarzyć. A przede wszystkim sama zdobądź się na jakąś refleksję. Czy naprawdę tak mało od ciebie zależy? Właściwie nic? Dziecko sobie skacze i już? Wypadki zdarzają się i już? Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 15:19 Dziecko, o którym mowa ma 2,5 roku i nijak rozumie opowieści o chłopcach z połamanymi kończynami. Te same dziecko ma uszkodzony łokieć i w 2 przypadkach sam sobie wykręcił rękę, wkładając ją za siebie, gdy siedział w wózku. Również te same dziecko posiada dwa worki łopatek i foremek, jedną wielką łopatę i stado wiader. Czyżbyś nie wiedział, że dziecko, o którym mowa może żołnierzykiem zrobić sobie krzywdę, bo zawiera on ostre elementy i łamliwe kawałki? Czy uważasz, że wieczne zabranianie dziecku skakania z czegokolwiek uchroni je od wypadku? Dla twojej wiadomości - dziecko ma taką pasję, uwielbia skoki chociażby przez misie w domu. Mylisz pojęcia bezpieczny dom a życie pod kloszem. Pozwalasz bawić się dzieciom w piasku bez chroniących rękawiczek? Mogą podskoczyć? (podskok grozi skręceniem kostki) Nie wierzę.. I tak, dalej twierdzę, że powinieneś nas przeprosić za swe oskarżenia o naszym braku odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 09:24 > I tak, dalej twierdzę, że powinieneś nas przeprosić za swe oskarżenia o naszym > braku odpowiedzialności. Przepraszam za pochopne oskarżenia o brak odpowiedzialności. Rzeczywiście mam za mało danych aby takie oskarżenia wysuwać. Oczywiste jest, że można kilka razy zwichnąć rękę mimochodem. > Dziecko, o którym mowa ma 2,5 roku i nijak rozumie opowieści o chłopcach z > połamanymi kończynami. Tak, od dawna wiadomo, że dziewczynkom rozwój idzie w rozum, a chłopcom w ruchliwość. Moje córy rozumiały wszystko doskonale: o księżniczkach, olbrzymach, ograch itp, ale to były dziewczynki. Twój synek zacznie rozumieć jak będzie miał naście lat. > Pozwalasz bawić się dzieciom w piasku bez chroniących rękawiczek? Mogą > podskoczyć? (podskok grozi skręceniem kostki) Nawet nie wiesz, ile czasu czekałem żeby moja starsza córka zapisała się na karate. Sama z siebie oczywiście, bo gdybym ją wysłał, to byłoby całkiem co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 09:42 > Dziecko, o którym mowa ma 2,5 roku i nijak rozumie opowieści o chłopcach z > połamanymi kończynami. > Czy uważasz, że wieczne zabranianie dziecku skakania z czegokolwiek uchroni je > od wypadku? Dla twojej wiadomości - dziecko ma taką pasję, uwielbia skoki > chociażby przez misie w domu. Wcześniej pisałaś, że twój synek skacze z parapetów. Na jakiej wysokości masz parapety w domu? U mnie są powyżej głowy dwulatka. Zatem twój dwulatek ma taką kaskaderską pasję, a ty nie zamierzasz nic z tym zrobić? Jak dożyje dorosłości, to będzie żyć, a jeśli nie, to urodzisz następnego?? Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 09:51 Widzę, że się nie dogadamy, więc kończę temat. Nie mam ochoty tłumaczyć się przed tobą, byś na końcu podsumował "be matka". Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 19:47 gobi05 napisał: > albo dziecko ryzykuje życie na codzień Dziecku to może płytka z łazienki podczas kąpieli na głowę zlecieć... Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 09:47 > Dziecku to może płytka z łazienki podczas kąpieli na głowę zlecieć... Albo instalację elektryczną sobie do wanny wciągnie... Apeluję o rozsądek. Jeszcze trochę i napiszesz, że kontakty elektryczne tak mają, że napadają na dwulatki. W moim domu nie napadają! To nie jest klątwa, jestem przekonany że można znaleźć racjonalną przyczynę tych zdarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 23:31 asz mi za złe, że się tym chwalę? Prawdę mówiąc trudno mi > w to uwierzyć, że są "dorosłe" osoby, które widzą tylko > alternatywę: albo dziecko ryzykuje życie na codzień > albo dziecko siedzi w klatce i nic się o świecie nie dowiaduje. Nie, ale też nie należy popadać w przesadę, że każdy wypadek dziecka to ewidentna wina matki. Skoro uważasz, że cały czas trzeba pilnowac dziecka, to ok, masz czasi chęci - pilnuj. Ale rozdarcie kolana przy upadku przy bieganiu to nie jest powód, żeby odbierac prawa rodzicielskie. Dziecko, które ani razu nie upadło, ani nie miało żadnego skaleczenia, nie nauczy się radzić sobie w takich sytuacjach. Wpadnie w panikę na widok krwi. Jest coś takiego jak bandaż, plaster, woda utleniona i trzeba umieć tego używać (używałam jako 10-latka, wcześniej aplikowane przez mamę i tłumaczone dlaczego tak i dlaczego szczypie). Nie otrułam się, żyję. Poza tym dzieci są różne - z rodzeństwem mama miała więcej przebojów niż ze mną, bo ja raczej spokojna byłam. Mam wrażenie, że przyszłe dzieci to będą kompletne sieroty, które nie będą umiały sobie radzić w przyszłych sytuacjach, bo trzeba pilnować, żeby się nie skaleczyło, nie płakało itd, a jak przychodzi trudna sytuacja to zamiast działać racjonalnie, to histeria. Tłumaczyć trzeba, owszem, ale nie zawsze się da upilnować i nigdy nie wiesz, co małemu strzeli do głowy, zwłaszcza w wieku, gdy już raczej w domu nie siedzi. Widać, że lata 80. to były inne czasy xD. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 23:46 alienka20 napisała: Mam wrażenie, że przyszłe dzieci to będą kompletne sieroty, które nie będą umiały sobie radzić w przyszłych sytuacjach, bo trzeba pilnować, żeby się nie skale czyło, nie płakało itd, a jak przychodzi trudna sytuacja to zamiast działać racjonalnie, to histeria. znaczy co, dzieci które się nie przewracają i nie pchają łapek do kontaktów należy torturować żeby do krwi nawykły? :) Odpowiedz Link Zgłoś
alienka20 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 01:10 Nie, ale chowanie pod kloszem bardziej zaszkodzi niż pomoże. Raz się przewróci, popłacze i zaraz znowu poleci sie bawić, jak przejdzie. I już sam się przekona, że trzeba być ostrożnym. A tak, to byle skaleczenie, zadrapanie i bedzie histeria, och, umieram :P, jak niektórzy dorośli faceci. Odpowiedz Link Zgłoś
pompeja Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 09:56 Moja córa (3,5) sama przykleja sobie plaster na obite kolano. Jak mam jej wytłumaczyć, żeby nie biegała wcale, by nie nabijać śliw na kolanach. Znacie jakąś bajkę o dziewczynce z rozwalonym kolanem, która dostaje gangreny czy czegoś takiego i umiera w strasznych męczarniach? Może to ją odstraszy od zabaw w ganianego. Proszę o propozycje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 10:03 Już Ci mówiłam, nie przejmuj się tym pisaniem - zwłaszcza gobiego, globiego czy jakoś tak. Ja mam jedno dziecko. Ochuchane, odmuchane itd. Pewnego dnia na placu zabaw: Tatuś z przodu huśtawki, mamusia z tyłu huśtawki a dziecko pośrodku sobie nagle poprawiło rączki i bam! Na piasek więc miękko i mąż zaraz zatrzymał siedzisko żeby wracając nie uderzyło Małej ale jednak - nie da się uchronić przed wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 16.04.10, 19:49 trochę to dziwne bo większość facetów dramatyzuje z powodu nawet lekkiego osłabienia zdrowia wiec jak to się dzieje, że jako dzieci nie przejmowali się uszkodzeniami ciała a jako dorośli umierają z powodu kataru?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 21:42 szczerze mówiąc to dziwie się, że szpital jeszcze nie powiadomił odpowiednich organów ;/ za mniejsze "przewinienia" rodzice mają nadzór kuratorski Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:11 łączę się w bólu. Ostatnio byłam z córką u lekarza, bo przy upadku wbiła sobie ostry żwirek w dłoń (prawą). Po wszystkim pojechałam z nią na plac zabaw, a tu są takie śmieszne niskie bramki, które można otworzyć tylko do środka, a ja miałam rower. Po zabawie młoda w foteliku, kask na głowie, ja próbuję otworzyć bramkę prawą ręką, lewą trzymam kierownicę. Bramka się automatycznie zamyka, a kierownica mi się wygina i mimo mojego wysiłku rower z córką w foteliku runął na ziemię. Dobrze, że młoda miała ręce przy sobie, to jej się nic nie stało. Za to ja, co zauważyłam wcześniej, mam zerwaną skórę na palcu wskazującym, bo pewnie zahaczyłam o rączkę przerzutki biegów. To się stało w czwartek, a mnie do dziś boli, bo rana dość rozległa. Ale przynajmniej córce nic się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:52 alpepe napisała: > mnie do dziś boli, bo rana dość rozległa. Ale przynajmniej córce > nic się nie stało. Bohaterka;) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 10:59 ta, po śmierci pochowają mnie na Wawelu. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 11:15 alpepe napisała: > ta, po śmierci pochowają mnie na Wawelu. Ja czułam, że to napiszesz! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 12:10 nie mogłam się powstrzymać, ta farsa mnie irytuje co najmniej tak, jak pogrzeb ks. Twardowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 12:15 alpepe napisała: > nie mogłam się powstrzymać, ta farsa mnie irytuje co najmniej tak, jak pogrzeb > ks. Twardowskiego. ćśśśśśś...proszę. Wymęczyłam wątek na "faktach autentycznych", żeby trochę "odpocząć" od tematu;) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 21:43 przesadzasz, ja nawet nie pamiętam co się działo na jego pogrzebie wiec za dużego szału być nie mogło ;) Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 21:01 lolcia-olcia napisała: > Wzruszyłam się... Podać Ci chusteczkę? Odpowiedz Link Zgłoś
lolcia-olcia Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 21:06 wrażliwa jestem, to się wzruszyłam, za chusteczkę wielkie dzięki, uważaj lepiej na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Klątwa lewej dłoni???:( 14.04.10, 21:52 purchel. Jakie piękne słowo. :) Dodaję je sobie do ulubionych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 08:55 sootball napisała: > purchel. Jakie piękne słowo. :) Dodaję je sobie do ulubionych ;) Nie znałaś?:D Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 23:21 piękne to by brzmiało bardziej jak pulcher, niż purchel, o ile nie zapomniałam łaciny przez ostatnie prawie dwadzieścia lat nieużywania:) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 21:46 no mój sukces to wywiniecie orła na zakręcie, w przedpokoju bo moje dziecko akurat nocnikiem machało i trochę jakby nakapało, kolano boli mnie do dziś ;/ o tyłku nie wspomnę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 22:34 lacido napisała: > bo moje dziecko akurat nocnikiem machało i trochę jakby nakapało, Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu;))) Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Klątwa lewej dłoni???:( 15.04.10, 22:39 ujdzie, przy lejacym kocie to naprawdę pikuś, a Ty byś się na moich uszkodzeniach ciała skupiła a nie fuuuuuj, myślałby kto, żeś z dziećmi do czynienia nie miała estetko :P Odpowiedz Link Zgłoś