Jak nakłonić męża do...?

17.04.10, 13:55
Do odchudzania?
Jest zajefajnym, przystojnym facetem mimo tego, że waży 120 kg przy wzroście
193 cm.
Obawiam się, że przy sposobie jedzenia,który sobie obrał za kilka lat będzie
ważył ze 150 kg.
W ciągu 12 lat przytył 25 kg.
Oboje lubimy dobrze zjeść, jest tylko ta różnica, że ja jestem szczupła.Przy
wzroście 176 cm ważę 62-63 kg i nie będę się z nim odchudzać.
On je codziennie słodycze, może nie dużo(np.2 paski czekolady) , ale
regularnie, wieczorem orzeszki, na kolację z 5 kromek chleba.
Do tego słodki jogurt, czasem piwo.
Kolacje jemy około godziny 19.30-20.00 wieczorem bo tak wracamy do domu.No i
potem te orzeszki, jogurcik, coś słodkiego.
Już nie chce mi się gadać, aby tyle nie jadł.Zresztą on chyba nie ma
motywacji, za bardzo kocha jedzenie.
Bardzo mi się podoba, ale co będzie jak ta waga będzie systematycznie rosnąć?
Nie chcę, aby zrobił się taką kluską tłustą.
Zresztą dla zdrowia przecież też należy się odchudzić, a nawet przede wszystkim.
Co proponujecie?
    • bijatyka Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 13:58
      Powieś sobie nad łóżkiem zdjęcie jakiegoś ciacha z "kaloryferem" :) niech sobie
      monsz popatrzy :)
    • mahadeva Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 13:59
      hmm tez mam taki problem, ale to nie moj maz :)
      moze wizyta u dietetyka go zmotywuje?
      powinnas jednak pomagac mu w dobrym odzywianiu, kupowac niskokaloryczne
      produkty, nie kupowac czekolady, itp
      namawiac na sporty, moj np. narty polubil, to dobry poczatek
      • blue_chmurka30 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:04
        Słodyczy ja w ogóle nie kupuję
        Zakupy robimy razem i on bierze te rzeczy sam.
    • varia1 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:05
      przejść na dietę optymalną (dr.Kwaśniewskiego)
      będzie mógł jeść to co lubi i jeszcze schudnie:)
      • alpepe Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:08
        jak niby jeść co lubi, skoro to, co podała autorka, byłoby zabronionE?
        • varia1 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:25
          nie no ORZESZKI mógłby jeść do urzygu:)

          ale myslę sobie że jak zamiast jogurciku dostałby upieczony kawał mięsa to by nie pogardził
          czekolada też nie jest zabroniona
          a chleb- według odpowiedniego przepisu też
          no, z piwem byłby problem:)

    • garraretka Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:26
      Zapiszcie się oboje na siłownię i basen. Ty będziesz rzeźbić ciało a mąż zrzucać nadwagę. Wejdź na to forum. To kopalnia wiedzy i rad. Zadbaj o prawidłową, zbilansowaną dietę - dla męża oczywiście dieta redukcyjna. Tyle, że jeśli mąż nie chce sam z siebie zrzucić wagi - to go nie zmusisz ani nie przekonasz. Może wspólne ćwiczenia go zachęcą?
      • blue_chmurka30 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:32
        No właśnie mi się wydaje, że on nie odczuwa potrzeby odchudzania.
        Na ćwiczenia go nie namówię bo on pracuje od rana do wieczora fizycznie i w domu
        pada na pysk.
        diety zbilansowanej nie zrobię bo je w pracy to co chce, a poza tym co z tego,
        że ja mu dam 2 kromki razowego chlebka z szyneczką i pomidorkiem na kolację jak
        on potem i tak będzie dojadał swoje ulubione przysmaczki.
        • varia1 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 14:38
          naprawdę polecam optymalną
          sprawdzone na paru osobach
    • blue_chmurka30 Re: No ale powiedzcie, czy mogę powiedzieć mu... 17.04.10, 15:04
      tak z grubej rury aby tyle nie jadł, bo nie chcę aby ważył 150 kg za 10 lat?
      Jak myślicie, obrazi się?
      • bijatyka Re: No ale powiedzcie, czy mogę powiedzieć mu... 17.04.10, 15:06
        możesz powiedzieć ! jak się obrazi, to za pewne na krótko. może sobie co nie co
        przemyśli !
      • garraretka Re: No ale powiedzcie, czy mogę powiedzieć mu... 17.04.10, 15:13
        A jak wyglądają wyniki jego badań? Morfologia? Cholesterol? Ciśnienie?
        Zamiast walić z grubej rury, że jest grubasem a niedługo będzie olbrzymim grubasem, powiedz mu, że się martwisz o jego zdrowie i zaproponuj mu, że razem zadbacie o zdrowie. Bo w końcu - to przede wszystkim chodzi o zdrowie a nie wygląd.
        • blue_chmurka30 Re: No ale powiedzcie, czy mogę powiedzieć mu... 17.04.10, 15:25
          ;-) Zawsze mu mówię, że powinien zadbać o dietę i mniejszą wagę ze względu na
          zdrowie.Ale to jak grochem o ścianę.Działa na 2 dni, a potem znowu orzeszki i
          czekoladka.
          Po prostu martwię się, bo on tyje regularnie po trochę cały czas.
          25 kg przez 12 lat.
          • rosa_de_vratislavia Re: No ale powiedzcie, czy mogę powiedzieć mu... 17.04.10, 15:40
            blue_chmurka30 napisała:

            > ;-) Zawsze mu mówię, że powinien zadbać o dietę i mniejszą wagę ze
            względu na
            > zdrowie.

            Cukier? Cholesterol? Trójglicerydy?
            Przekroczone normy powinny go zmotywować skutecznie.
      • rosa_de_vratislavia Re: No ale powiedzcie, czy mogę powiedzieć mu... 17.04.10, 15:38
        blue_chmurka30 napisała:

        > tak z grubej rury aby tyle nie jadł, bo nie chcę aby ważył 150 kg
        za 10 lat?
        > Jak myślicie, obrazi się?

        Możesz powiedzieć po prostu, że nie chcesz zostać młodą wdową.
        Otyłość brzuszna u facetów (w przeciwieństwie do "tyłkowej" u
        kobiet) jest naprawdę niebezpieczna. Kwestie estetyczne są tu
        drugorzędne.
    • kochanic.a.francuza Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 15:40
      Nie masz wplywu na to co on je w ciagu dnia, ale masz wplyw na to
      co on je wieczorem, a tyje sie glownie w nocy od tych jogurcikow i
      czekolad.
      Na lasucha jeden sposob: zanim sie rzuci na swoje przysmaki
      nafeszuruj go "masa niskokaroryczna", ktora lubi. Na pewno sa
      rzeczy ktore lubi, a ktore nie maja wielu kalorii jak: ogorki,
      pomidory, kalafior gotowany bez zasmazki. Tez walcze z jednym
      lasuchem i zauwazylam, ze lasuch zje mniej, a nawet zapomni
      czekolady, kiedy ma juz w zaladku sporo "tresci". Ostatnio robie
      tez mielone, ktore w 50 procentach skladaja sie z utartej marchwii,
      kalafiora czy innego gotowanego warzywa. Smaku to nie zmienia, a
      kalorycznosc obniza.
      Minus jest taki, ze to bedzie Twoja robota. Wybiezrz sama:
      akceptujesz grubego misia, czy pracujesz nad nim. Mis sam sie za
      siebie nie wezmie. Zero szans.
      • blue_chmurka30 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 16:31
        Nie rozumiem jednego: Dlaczego dorosłego faceta trzeba brać sposobem, używać
        trików itp?
        Czy ktoś kto ma 30 lat, własny rozum sam nie potrafi o siebie odpowiednio zadbać?
        Ja mam go teraz całe życie dokarmiać na siłę zdrową żywnością(bo inaczej napcha
        się białym chlebem i słodyczami) i patrzeć z boku czy nie podjada? To obłęd.
        A on potem z nudów na reklamie filmu idzie do kuchni i szuka szczęścia w lodówce
        albo w szafce.
    • cloclo80 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 15:55
      Zaraziłaś chłopa jedzeniem.
      Nie jedzcie razem.
      • blue_chmurka30 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 16:37
        Chyba masz trochę racji.
        Ja np.uwielbiam świeży chleb z masłem(grubo posmarowane)i dżemik,
        albo makarony.
        Tyle, że ja nie jem sodyczy, orzeszków i wody gazowanej też już nie piję.
        Muszę chyba pomału robić mu mniejsze kolacje i liczyć na to, że przywyknie.
    • lolcia-olcia Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 16:01
      Zacznij od tego, że niby sama chcesz się odchudzić i zmień dietę całej rodzinie.
      Nie narzucaj mu rygoru bo facet będzie podjadał za domem, wszystko z głową.
      • blue_chmurka30 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 16:32
        Jak ja się odchudzę to zostaną po mnie kości.Ja muszę jeść bo inaczej wyglądam
        jak szkieletor.
        • lolcia-olcia Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 16:41
          Ok ale możesz gotować "lżejsze" obiady i nie rozkładać po domu kalorycznych
          przegryzek. Możesz też proponować wspólne przejażdżki rowerowe czy nawet spacery.
          • blue_chmurka30 Re: Jak nakłonić męża do...? 17.04.10, 16:49
            Obiadków nie gotuję, bo oboje pracujemy poza domem od rana do wieczora i obiady
            jemy w pracy i żadnych kalorycznych łakoci też nie kupuję.
            On kupuje sobie sam i nie daje sobie zrobić krzywdy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja