Jak mam to rozumieć?

IP: 80.51.51.* 26.02.04, 22:09
Zadałam to pytanie na forum 'mężczyzna' teraz pytam kobiet. Jak mam to
rozumieć?

Prosiłam o odpowiedzi normalnych facetów, którzy byli lub są w stałych
związkach które szanują. Moja sytuacja przedstawia się tak. Jestem z Nim 5
lat. Wiadomo bywało lepiej, bywało gorzej. Ogólnie traktujemy siebie
poważnie, jesteśmy ze sobą bardzo blisko i kochamy się bardzo.Przeszliśmy
wiele burz i problemów.
I wczoraj on zrobił tak.
Obiecywał mi od tygodnia że we wtorek tj. wczoraj gdzieś razem wyjdziemy.Wie
dobrze jak mi zależy na wspólnych wyjściach itp. Nie lubię siedzieć tylko w
domu non stop. I obiecywał że pójdziemy ,ale niezbyt entuzjastycznie. Więc
powiedział że jak już gdzieś będzie (pub, dyskoteka) to ZADZWONI i powie
gdzie jest i ja tam przyjdę.
Więc czekam.
Zamiast telefonu dostałam sms-a o 21.40 " Jestem tu i tu. Jak chcesz to
przyjdz, ale ja będę tylko do 23”
Więc ja sobie myślę, zanim tam dojdę, będzie po 22, więc po co mam iść do
lokalu na 30-40 minut. Napisałam mu „Miałeś zadzwonić, wiesz przecież że nie
opłaca mi się przychodzić na tyle.specjalnie to zrobiłeś?, nie rób ze mnie
głupka” Cisza.
Dziś dzwonię,pytam jak było, do której był. On mówi że do 2 !!! Aha ! Więc
nie do 23 ! Albo okłamał od razu żebym nie przychodziła, wiedział że mi się
to nie opłaci czasowo, albo, fakt miał zostać do 23 ale postanowił na dłużej.
Wiec czemu nie dał mi znać że zostaje i żebym przyszła.
Nie dotrzymał słowa że wyjdziemy razem we wtorek a na dodatek oszukał mnie po
prostu .Gdyby mu zależało to by mnie cisnął bym przyszła nawet na chwilę. Na
dodatek miał zadzwonic a nie pisać takiego suchego smsa .Wiec ja nawyzywałam
go od kłamców, oszustów i krętaczy ale chciałam mimo to porozmawiać i
zaprosiłam go do siebie. On owszem, przyszedł ale oddał mi moje rzeczy i
zabrał swoje. Nie rozumiem. Przecież jego wina jest ewidentna. A on nawet
mnie nie przeprosił. Więc jak przyszedł zapytałam go „dlaczego nie dałeś mi
znać że zostajesz? A on „ wypiłem alkohol i zmieniłem zdanie”
HA! Dziwne co?
Potem mówię mu o co mam żal. A on „mam to w dupie” i poszedł.
I co ja mam myśleć?
Ze mnie olewa? Wcześniej było super
Czemu tak zrobił?Czemu po mnie nie zadzwonił?Czemu mnie nawet za to nie
przeprosił, nie wytłumaczył?i co miało znaczyć to „ mam to w dupie”?Jak ja
mam to wszystko rozumieć????
    • Gość: as Chyba siknę!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.04, 22:21
      Mocny tekst, mocny problem! A tak serio to pewnie facet nie lubi być męczony i
      nie lubi, gdy mu się zawraca gitarę. Jak mowi, ze ma to w dupie to znaczy, ze
      nie obchodzi go, co mowisz i z jakiego powodu cierpisz. Niestety, my faceci
      bywamy dość paskudni. Ale dalej nie chcę się wysmetniac bo może on Cię naprawde
      mocno kocha tylko nie wie jak to powiedzieć, jak Ci dać to do zrozumienia. Tak
      tylko sobie strzelam.

      Pozdro

      as
    • Gość: .................. Re: Jak mam to rozumieć? IP: *.dialup.sprint-canada.net 26.02.04, 22:21
      Nie dam Ci odpowiedzi na Twoje pytania, bo faceta zupelnie nie
      znam. Powodow moze byc wiecej niz by sie wydawalo. Jasno z tego
      wynika, ze jemu na Tobie zbytnio nie zalezy. Pytanie jest -dlaczego?
      Byc moze facet ma jakies niepoukladane sprawy osobiste i zachowuje
      sie wraz z takim a nie innym swoim postepowaniem, choc prawde
      powiedziawszy, nie rozumiem dlaczego wyklucza Ciebie z tego. Kto wie,
      moze chce sie Ciebie pozbyc, o czym swiadczy jego obojetnosc w
      stosunku do Ciebie w jego slowach: mam to w dupie. Ja osobiscie
      widze tu jego chec zmiany kobiety. Moze juz ma inna na horyzoncie,
      i dlatego jest poza domem bez Ciebie, bo tak mu wygodnie, albo
      planuje poznac inna. Moge sie oczywiscie mylic. Ty powinnas byc
      najblizej odpowiedzi na swoje pytania, bo to Ty w koncu spedzilas
      z nim te 5 lat, nie kto inny.
    • Gość: bo Re: Jak mam to rozumieć? IP: *.dialup.nuria.telefonica-data.net 26.02.04, 23:05
      A moze jest tak,ze my kobiety jestesmy zbyt czepialskie i czepiamy sie
      drobiazgow robiac przyslowiowe "widly z igly".Niekoniecznie jest tak,ze cie
      nie szanuje,moze wyslal tego sms-a bo bylo wygodniej niz przekrzykiwac glosna
      muzyke w pubie,moze faktycznie planowal byc do 23 ale mu sie dobrze rozmawialo
      i sie zasiedzial.Czasem potrafimy zepsuc atmosfere niepotrzebnymi awanturami
      a powiedzial ci ze ma to w dupie,bo jak baba sie czepia i nie przyjmuje
      wyjasnien to i swiety mialby w dupie...(jestem baba i wiem,ze potrafie byc
      upierdliwa czepianiem sie drobiazgow)
      • Gość: .................. Re: Jak mam to rozumieć? IP: *.dialup.sprint-canada.net 26.02.04, 23:14
        To tez moze byc prawda. Mogl postapic wlasnie tak, zeby troche
        Ciebie zdystansowac, szczegolnie kiedy za duzo za nim lazisz i chcesz
        wiedziec wiecej niz powinnas co on robi itp. Moze ignoruje troche
        Ciebie, bo chce zauwazyc czy i jak mocno Ci na nim zalezy, szczegolnie
        po jakichs klotniach czy niesnaskach? Nie martw sie, jak kocha,
        wszystko bedzie dobrze. Jezeli nie -to lepiej dla Ciebie kiedy o tym
        dowiesz sie wczesniej niz pozniej.
    • oralhella "mam to w dupie"jestes pewna? 27.02.04, 04:09
      Moze powiedzial ze ma Ciebie w dupie?
    • kini Re: Jak mam to rozumieć? 27.02.04, 08:14
      Zrobiłaś aferę z byle czego, to trudno mu się dziwić. Nie każdy lubi być
      wyzywany z tego powodu, że zmienił zdanie i się zasiedział w knajpie.
    • Gość: Zawodowiec kilka moich spostrzezen ktore mnie dziwią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.04, 09:03
      po 1 skoro sie bardzo kochacie i palnujecie przyszłosc to po co chcesz za
      wszelką cene wychodzic wieczorami?
      wg. chcesz chyba dzieki wyjściom z nim poznać kogos innego a noz moze sie cos
      trafi. zgadłem czy nie? a jesli nie to powiedz po co ci te wyjscia?

      po 2 nierozumiem jak para z 5 letnim stazem moze w takich sposob planowac
      wyjscie na randke? dlaczego on nie przyszedł po ciebie i razem nie udaliscie
      sie do dyskoteki/pubu?
      wg. gdy sie ma dziewczyne to sie przyjezdza/przychodzi po nią do domu i zabiera
      tam gdzie ona chce lub tam gdzie ja chce a nie jakies taki czekanie na sms jak
      ja juz bede tam to zadzwonie po ciebie
      przeciez to oznaka zdziecinnienia tego kolesia

      po 3 byc moze sie wstydzi z tobą pokazywac(o ile to co piszesz jest prawda a
      nie jakas prowokacja) jestes atrakcyjna czy nie? a on jest?

      po 4 byc moze jego kumple cie nie lubia i przez to cie tak zalatwil ,wiesz
      zawsze reszta kumpli jest wnerwiona jak jeden z nich zaczyna wieczorne eskapady
      z nimi i bierze swoja dziewczyne.

      po 5 byc moze jest zazdrosny? ale wątpie bo to"mam to w dupie" oznacza ze
      chyba nie darzy cie zbytnią sympatia a jedynie potrzebana mu brzydkow
      mowiac "dziura"

      po 6 co ci tak zalezy na nim? masz problemy ze znalezieniem innego czy jak?
      • Gość: Kukułka Re: kilka moich spostrzezen ktore mnie dziwią IP: 80.51.51.* 28.02.04, 08:58
        po 1 skoro sie bardzo kochacie i palnujecie przyszłosc to po co chcesz za
        wszelką cene wychodzic wieczorami?
        wg. chcesz chyba dzieki wyjściom z nim poznać kogos innego a noz moze sie cos
        trafi. zgadłem czy nie? a jesli nie to powiedz po co ci te wyjscia?

        UWAŻAM ŻE CZASEM NIE ZAWADZI RAZEM SIĘ POBAWIĆ.

        po 2 nierozumiem jak para z 5 letnim stazem moze w takich sposob planowac
        wyjscie na randke? dlaczego on nie przyszedł po ciebie i razem nie udaliscie
        sie do dyskoteki/pubu?
        wg. gdy sie ma dziewczyne to sie przyjezdza/przychodzi po nią do domu i zabiera
        tam gdzie ona chce lub tam gdzie ja chce a nie jakies taki czekanie na sms jak
        ja juz bede tam to zadzwonie po ciebie
        przeciez to oznaka zdziecinnienia tego kolesia

        NIE MIESZKAMY RAZEM, I PRZED TYM WYJŚCIEM BYLISMY W RÓZNYCH MIEJSCACH

        po 3 byc moze sie wstydzi z tobą pokazywac(o ile to co piszesz jest prawda a
        nie jakas prowokacja) jestes atrakcyjna czy nie? a on jest?

        JESTEM B.ATRAKCYJNA

        po 4 byc moze jego kumple cie nie lubia i przez to cie tak zalatwil ,wiesz
        zawsze reszta kumpli jest wnerwiona jak jeden z nich zaczyna wieczorne eskapady
        z nimi i bierze swoja dziewczyne.

        MA FAJNYCH KUMPLI I MA NIEFAJNYCH, ON WIE JEDNAK ŻE WIEKSZOSC MNIE LUBI

        po 5 byc moze jest zazdrosny? ale wątpie bo to"mam to w dupie" oznacza ze
        chyba nie darzy cie zbytnią sympatia a jedynie potrzebana mu brzydkow
        mowiac "dziura"

        po 6 co ci tak zalezy na nim? masz problemy ze znalezieniem innego czy jak?

        ZALEŻY MI, KOCHAM GO, ALE NIE MA PROBLEMU, NIE ZGINĘ BEZ NIEGO
    • true_oveja Re: Jak mam to rozumieć? 27.02.04, 09:05
      po pierwsze - moglas sama do niego zadzwonic powiedzmy ok 20.30 i zapytac czy
      juz cos wybral - czekajac na jego telefon ktory nie nastepowal podswiadomie
      nakrecalas sie - no tak zapomnial o mnie, olewa mnie, mial zadzwonic a nie
      dzwoni - przeciez to w twoim interesie bylo dowiedziec sie o ktorej i gdzie
      idziecie - zeby miec czas na przebranie sie i make-up, nie? ja potrzebuje
      minimum pol godziny ;)
      po drugie - on jest tylko czlowiekiem - mogl zapomniec do ciebie zadzwonic, w
      pubach, klubach bywa glosno wiec moze dlatego wyslal smsa. A moze bal sie ze
      zaraz uslyszy - no i czemu tak pozno? zapomniales? juz nie jestem dla ciebie
      wazna?
      po trzecie - to co mu napisalas to jest szantaz emocjonalny i zdecydowane
      robienie z igly widel. Ja rozumiem ze jak sie z kims w zwiazku jest tak dlugo
      to czasem potrafi nas wyprowadzic z rownowagi glupi zarcik/tekscik i umiemy
      zrobic z tego powod do klotni - poniewaz ta niewazna rzecz staje sie pretekstem
      do awantury o duze sprawy - ale to juz swiadczy o nieumiejetnosci porozumienia
      w zwiazku i ustalenia zasad. To ze facet ci za pozno wyslal smsa z zaproszeniem
      do klubu to nie jest sam w sobie wystarczajacy powod do takiej klotni. A poza
      tym on zabral swoje rzeczy czyli z toba zerwal?
      po czwarte - „ przecież że nie opłaca mi się przychodzić na tyle." - moja
      droga, czyli ty nie jestes lepsza - jak to nieoplaca ci sie z nim zobaczyc na
      te 30 minut. a poza tym, czy ty nigdy nie zmienialas planow? w koncu sroda to
      dzien pracy, moze byl zmeczony i chcial wrocic do domu jeszcze zwyklym
      autobusem, a ze bylo fajnie to zostal - on nie zrobil tego tobie na zlosc tylko
      sobie dla przyjemnosci cholera. On nie ma prawa do robienia przyjemnych rzeczy
      bez ciebie?
      po piate - mam wrazenie ze ty bys chciala miec tresowanego pudelka a nie
      partnera. On tez ma uczucia, ma swoja wrazliwosc i jest czlowiekiem tak jak ty,
      wiec przyznaj mu prosze te same prawa, ktore przyznalas sobie.

      • Gość: Lena Takie bzdury aż przykro czytać.... IP: 80.48.96.* 27.02.04, 11:48
        Nie wiem true czy chciałaś pognębić Kukułkę czy rzeczywiście tak myślisz.
        Pierwsze nazwałabym - delikatnie - podłością a drugie - głupotą.
        Nie wyobrażam sobie żeby facet kochający i poważnie myślący o związku tak
        postępował. I to po 5-ciu latach bycia ze sobą. Obawiam się Kukułko, że w
        Waszym związku już wcześniej źle się działo. On traktował Cię tak jak mu na to
        pozwalałaś, może stopniowo okazywał, że mu mniej zależy a Ty ustępowałaś. Bo
        nie do przyjęcia jest sytuacja, że mając sie wybrać gdzieś razem facet siedzi w
        lokalu i dzwoni po dziewczynę by przyjechała. Mówienie jej, że siedzi ale do
        określonej godziny jest okazaniem jej lekceważenia /wysłanie SMS-a jeszcze
        większym/. Może on już wcześniej chciał zerwać ale jest gówniarzem i wolał Cię
        sprowokować do awantury by zerwać niby-to-obrażony-przez-ciebie. Tak postępuje
        jedynie gówniarz.
        Tylko Nie myśl nawet Kukułko by zadzwonić do niego. Nic to nie da jeśli on już
        miał plan a sama stracisz we własnych oczach i będziesz jeszcze bardziej źle
        się czuła. Spotkasz na pewno dorosłego faceta. Trzymaj się.
        • true_oveja Re: Takie bzdury aż przykro czytać.... 27.02.04, 12:13
          no wiec leno tak mysle i nie chce nikogo zlosliwie pognebiac. I postaram sie
          lepiej wytlumaczyc o co mi chodzi.
          a co wiecej zaraz ci pokaze ze ty w gruncie rzeczy myslisz podobnie i to co
          napisalam wcale nie jest taka bzdura jak ci sie na poczatku wydawalo.
          bo widzisz nie ma dymu bez ognia.wg mnie to kobieta ustala jak chce zeby ja
          traktowal facet i czego oczekuje od zwiazku. - ty napisalas to samo

          On traktował Cię tak jak mu na to
          > pozwalałaś, może stopniowo okazywał, że mu mniej zależy a Ty ustępowałaś

          obrona kukulki - po niewczasie niestety - bylo wyrzucanie mu tego zamiast
          egzekwowanie. dlatego sugerowalam jej zeby sama sobie organiozowala czas a nie
          czekala az pan i wladca po nia zadzwoni. jezeli czulaby ze on tak naprawde nie
          chce z nia wyjsc, ze musi sie o to prosic to wyjsciem powinno byc odpuszczenie
          sobie go. - ale zeby sie o tym przekonac nie mozna siedziec i czekac na telefon
          tylko wykazac sie pewna aktywnoscia. teraz oczywiscie dzwonienie nie ma sensu,
          bo akcja pt "mam to w dupie" juz raczej postawila sprawe jasno.

          leno napisalas przeciez:
          Nie wyobrażam sobie żeby facet kochający i poważnie myślący o związku tak
          > postępował. I to po 5-ciu latach bycia ze sobą. Obawiam się Kukułko, że w
          > Waszym związku już wcześniej źle się działo

          ale kukulka tego nie widziala najwyrazniej, i ja rozumiem, "tez rodzilam " ;)


          a wracajac jeszcze do tego na co dziewczyny swoim facetom pozwalaja.
          dla kazdej z nas jest tak jak ty napisalas:

          Bo > nie do przyjęcia jest sytuacja, że mając sie wybrać gdzieś razem facet
          siedzi w > lokalu i dzwoni po dziewczynę by przyjechała. Mówienie jej, że
          siedzi ale do > określonej godziny jest okazaniem jej lekceważenia /wysłanie
          SMS-a jeszcze większym.

          - ale to byl najwyrazniej dla nich standard. przeciez kukulka sama napisala ze
          czeka na info gdzie on jest a nie ze czeka na niego w domu, zeby razem wyszli.

          - dlaczego bronilam faceta? dlatego ze kukulka napisala - nie oplaca mi sie
          przyjsc do ciebie na 30 godziny. - jak dla mnie tu wyszla cala prawda o tym
          ukladzie - oplacalnosc, czy to sie kalkuluje, bez uczucia. moze ta ostatkowa
          klotnia to byl labedzi spiew ich zwiazku.

          no dobra to o pudelku to moze byla przesada :)))))))))))))) przepraszam,
          zagalopowalam sie.
          • Gość: Lena Re: Takie bzdury aż przykro czytać.... IP: 80.48.96.* 27.02.04, 12:46
            Może powinnam to zostawić bez odpowiedzi ale nie mogę. W poprzedniej swojej
            wypowiedzi każdym swoim zdaniem obarczałaś Kukułkę winą za zachowanie jej
            chłopaka. Zaprezentowałaś postawę dziweczyny-pudelka /w ptrzeciwieństwie do
            faceta-pudelka o którego chęć posiadania oskarżałaś Kukułkę/.
            Czytają Twój poprzedni post myślałam, że chyba jestem z innej bajki. Dziewczyny
            tak bardzo chcą być dla mężczyzny partnerskie, kumpelskie że aż niczego od
            niego nie wymagają i wszystkie jego zachowania tłumaczą sobie jego
            prawami /mnie wystarczy zastanowić sie czy ja postąpiłabym tak samo/. Nie
            wymagają nawet szacunku do samej siebie, zwykłej kultury i ludzkiej
            przyzwoitości.
            Jeśli chce się być traktowana jak dama to trzeba być tą damą i czuć sie nią.
            • true_oveja Re: Takie bzdury aż przykro czytać.... 27.02.04, 13:26
              nie nie nie. moze my rzeczywiscie jestesmy z innej bajki? moze ja sie nie umiem
              w tej kwestii jasno wypowiedziec nie wiem.

              lena - nie mysl juz o moim pierwszym poscie - ja modyfikuje swoje zdanie dzieki
              twoim argumentom, prosze...

              kiedys faktycznie bylam dziewczyna pudelkiem, dzis juz sie z tej postawy
              wyzwolilam. i uwazam ze w zwiazku obydwie strony musza byc partnerami.

              no ale zachowanie faceta kukulki jest przeciez w jakim stopniu "jej wina" -

              Nie wymagają nawet szacunku do samej siebie, zwykłej kultury i ludzkiej
              > przyzwoitości. > Jeśli chce się być traktowana jak dama to trzeba być tą damą
              i czuć sie nią.

              Czy ten facet tak by sie zachowal gdyby Kukulka od poczatku ich zwiazku jasno
              powiedziala - jezeli razem wychodzimy to przyjdz po mnie do domu? no jak
              sadzisz?

              no dobra, nie rozumiemy sie, trudno.
              kukulko - sorry, nie chcialam cie zdolowac, tylko jak zacytowalas te swoje smsy
              to mi przed oczami stanela jedna taka panna znajoma ktora najpierw gnoi a potem
              sie dziwi czemu od niej odszedl - nie znam cie wiec nie wiem jak wygladal twoj
              zwiazek, fakt ze chyba najlepszy to nie byl.

              a jeszcze na koniec - nie lubie sie klocic z facetem o pierdoly w rodzaju -
              zadzwoniles 3 minuty za pozno - i nadal uwazam ze zarowno ja jak i moj facet
              mamy prawo od czasu do czasu spedzac przyjemnie czas osobno, pod warunkiem ze
              jestesmy wobec siebie lojalni, nie zdradzamy sie, informujemy o swoich planach
              i pragnieniach, a ilosc i jakosc czasu spedzonego razem w stosunku do czasu
              solo jest niewspolmiernie wyzsza.

    • Gość: nebbia Re: Jak mam to rozumieć? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.02.04, 11:39
      wydaje mi się, że Cię rozumiem. Miałam podbne sytuacje. Długi czas razem,
      ciężko było go gdzieś wyciągnąć. Pamiętam, jak bardzo chciałam, żebyśmy poszli
      iedyś na dyskotekę. (Nie bylismy nigdzie przez pół roku). Nakrzyczał na mnie,
      że jest zmęczony, że się czepiam, że nie rozumiem, że on nie lubi się bawić i
      musi się uczyć, bo ma za 2 dni egzamin. Więc siedziałam już cicho. Dzień przed
      egzaminem, wieczorem dzwoniłam do niego, nie odebrał, bo nie słyszał telefonu,
      bo był na imprezie z kolegami. Było mi strasznie przykro.
      Wdaje mi sie, że 5 lat razem to wystarczający czas, żeby się poznać. I jeśli
      myślicie o wspólnej przyszłości, powinniście coś postanowić - albo razem albo
      się po prostu rozstać. (hihi - po prostu... to nie będzie takie proste).
      My rozstaliśmy się, jest strasznie ciężko - mi, nie jemu, znalazł sobie szybko
      kogoś. Siedzą w domu całymi dniami i jest im dobrze. Ja bym się dusiła... Choć
      teraz bardzo cierpię, wiem, że przynajmniej on jest szczęśliwy.
      Nie wiem co Ci poradzić. Powinien rozumieć, że dla CIebie wspólne wyjścia są
      ważne. Musicie się dogadać. Albo spędzać wolny czas oddzielnie. Powodzenia
    • an_ni Re: Jak mam to rozumieć? 27.02.04, 13:31
      masz to rozumiec doslownie
      ma cie w dupie
      jesli facet tak mowi to tak mysli a do tego jest dupkiem
      • Gość: Jeru Re: Jak mam to rozumieć? IP: 195.245.217.* 27.02.04, 18:48
        > masz to rozumiec doslownie
        > ma cie w dupie
        > jesli facet tak mowi to tak mysli a do tego jest dupkiem

        Powiedział "mam TO w dupie". Nie przesadzaj z tym szlachetnym wzburzeniem, bo w
        takim stanie łatwo o pomyłkę.
    • Gość: Kukułka Wytłumaczenie IP: 80.51.51.* 27.02.04, 17:47
      - nie mieszkamy razem
      - nie poszliśmy razem ponieważ każde z nas było gdzie indziej i to on
      zainicjował w całości wspólne wyjście więć on decydował GDZIE. Był na treningu
      więc prosto po nim miał pójść w dane miejsce, a ja byłam u koleżanki i miałam
      dojść.

      Ale to go chyba w żaden sposób nie usprawiedliwia.

      PS.Nadal się nie odzywa.
    • envi Re: Jak mam to rozumieć? 27.02.04, 19:29
      jak masz to rozumieć?sorki,ale ja sobie nie wyobrażam sytuacji że favcet mnie
      olewa i jeszcze na dodatek na moje pytanie o wyjaśnienie tej sytuach=ji
      stwierdza,że ma to w dupie.W ogóle co za prostactwo,jak można powiedzieć do
      swojej kobiety mam to w dupie?kochana,on po prostu to albo kawał czystego
      prostaka albo on ma CIEBIE w dupie.to tyle.nie pytaj o nic więcej.olej go.
    • envi Re: Jak mam to rozumieć? 27.02.04, 19:30
      i myślę sobie,z kim on się tak dobrze bawił?jesli nie mial ochoty zadzwonić,nie
      odpowiedział na sms,wolał zeby tam Cię nie było...
    • Gość: Kukułka Wiecie co mnie w tym dziwi...????? IP: 80.51.51.* 28.02.04, 08:44
      w tej historii ? Mówicie że olewa, że nie chce ze mną być? Ok, ja również tak
      uważam, ale nigdy wcześniej nie było żadnych sygnałów co do tego. Taki numer
      zrobił pierwszy raz, wcześniej się kłóciliśmy od czasu do czasu ale to chyba
      normalne i każdemu się zdarza. On jeszcze tego samego dnia, przed tym wyjściem
      bardzo mnie kochał, bardzo bardzo, okazywał to na każdym kroku i tak przez 5
      lat. Nigdy nie dał mi powodu do zazdrości, nigdy przez te 5 nie było ani
      telefonu ani sms ani maila od żadnej kobiety. Nigdy nie widziałam go w
      towarzystwie kobiety, nikt nigdy mi nic nie przekazał. Telefonu nie chowa,
      zostawia go przy mnie, nawet jak gdzieś wychodził, włączał przy mnie gg i
      skrzynkę, nic nie ukrywał, nic nie mącił. Sam za to był bardzo zazdrosny i
      spełniał każdą moją zachciankę, dbał o mnie i naprawdę nie okazywał się
      zmęczony mną, tym bardziej że wolności i wychodnego miał naprawdę bardzo dużo.
      Dlatego dziwi mnie ta zmiana zachowania po 1 dniu. Tym bardziej że na tej
      imprezie była moja koleżanka - i nic niepokojącego mi nie przekazała.

      Niestety jedną z gorszych cech jego charakteru jest to że często mówi zanim
      pomyśli i często ranił mnie nieświadomie słowami.
Pełna wersja