"Najlepsze co mozna zrobic dla kobiet"

20.04.10, 11:26
Ostatnio podczas rozmowy z pewnym lekarzem uslyszalam, ze najlepsze co mozna
zrobic dla kobiet w Polsce to "nie rozmawiac o aborcji".
To temat TABU, ktorego media (nie mowie tu o jakims szukaniu sensacji) nie
powinny dotykac, jesli nie chca zaszkodzic kobietom. Te ktore chca i tak ja
zrobia, gdyz "zakazy sa w po to by je omijac".

Co o tym myslicie?
    • unhappy Re: "Najlepsze co mozna zrobic dla kobiet" 23.04.10, 13:52
      kobietywpolsce napisała:

      > Ostatnio podczas rozmowy z pewnym lekarzem uslyszalam, ze najlepsze co mozna
      > zrobic dla kobiet w Polsce to "nie rozmawiac o aborcji".

      Akurat z aborcją problemu żadnego nie ma jeśli są pieniądze. Problem zaczyna się
      kiedy budżet słaby.

      > To temat TABU, ktorego media (nie mowie tu o jakims szukaniu sensacji) nie
      > powinny dotykac, jesli nie chca zaszkodzic kobietom. Te ktore chca i tak ja
      > zrobia, gdyz "zakazy sa w po to by je omijac".

      Zrobią nie dlatego, że zakazy są po to by je omijać tylko dlatego, że ów drugi
      pasek oznacza konieczność dokonania totalnej rewolucji czasami. Nie każdy jest
      na to gotowy a szkoda.
    • faun1512 Re: "Najlepsze co mozna zrobic dla kobiet" 04.05.10, 03:22
      > Ostatnio podczas rozmowy z pewnym lekarzem uslyszalam, ze
      najlepsze co mozna
      > zrobic dla kobiet w Polsce to "nie rozmawiac o aborcji".

      Haha, ten lekarz na pewno żyje z aborcji, skoro tak plecie. Nie wiem
      jakim trzeba być idiotą (idiotką), aby kupić te głupoty. Od kiedy to
      wiedza na jakikolwiek temat (tu:aborcji) szkodzi? Za to ignorancja
      innych jest korzystna dla manipulatorów (takich jak ten "lekarz").
      > To temat TABU, ktorego media (nie mowie tu o jakims szukaniu
      sensacji) nie
      > powinny dotykac, jesli nie chca zaszkodzic kobietom.

      Za PRL aborcja była na życzenie, a wiedza kobiet na ten temat żadna
      (uważały to za jedną z metod antykoncepcji, zabieg mniej przykry od
      wyrwania zęba). Tragedia zaczynała się gdy w misce zobaczyły krwawe
      szczątki tego "zlepka komórek". Ale lekarza to już nie obchodziło,
      ważne że kobitka już dała z siebie zrobić „pożyteczną idiotkę” (co
      uwierzyła że aborcja to „rutynowy” zabieg medyczny) i zarobić kasę.
      I to niemałą, szary człowiek w PRL ledwo wiązał koniec z koncem, a
      ginekolodzy robiący „skrobanki” mieli luksusowe wille, drogie
      samochody itp. Nic dziwnego, że tęsknią za tymi czasami:).

      Dopiero gdy w mediach zaczęła się szeroka debata na temat czym tak
      naprawdę jest aborcja i dokąd prowadzi, liczba aborcji drastycznie
      spadła (mimo, że jeszcze nie zmieniono przepisów)!!! I tego lekarze
      się boją, że jak się zacznie szeroko uświadamiać kobiety, to
      decyzji o aborcji nie będą podejmować tak pohopnie jak tereaz. W
      obawie przed utratą klientek starają się do tego nie dopuscic.

      W USA aborcja jest legalna, ale w tych stanach w których wprowadzono
      OBOWIĄZEK poinformowania pacjentki przed zabiegiem na czym
      rzeczywiście polega aborcja i jakie mogą być jej skutki, liczba
      aborcji spadła gwałtownie i w efekcie wiele klinik aborcyjnych jest
      zamykanych (bo bankrutują). I tu jest pies pogrzebany; samo
      zalegalizowanie aborcji to mało, ważne żeby kobiety podejmowały ten
      wybór w ciemno i szły na ten zabieg jak owce na rzeź, bo tylko wtedy
      da się zarobić dużą kasę:))).
Pełna wersja