asqe
21.04.10, 13:50
Wczoraj rano wpadalm w jakas dziwna paniko-histerie i uspkoilam sie
troche dopiero po wylaczeniu komorki. Dzis pomyslalam, ze moze
dobrze by ja jednak bylo przywrocic do zycia, ale mysl ta wzbudzila
we mnie dziwne uczucie grozy i przerazenia. Odlaczylam tez skypa.
Z jednej strony nie chce, zeby ktos sie zaczal o mnie martwic, ale z
drugiej naprawde nie mam ochoty z nikim rozmawiac. No i przeciez
zawsze mozna maila napisac, co jest duzo mniej inwazyjne niz nagle
materializowanie sie w czyims zyciu za sprawa telefonu. Nigdy tak
wczesniej nie mialam i zupelnie to nie w moim stylu, wiec zaczelam
sie zastanawiac, czy mi przypadkiem szajba nie odbija.