su45-240 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 24.04.10, 22:35 Skoro we współczesnym świecie jest równouprawnienie to niech obejmuje wszystkie sfery życia a nie tylko wybrane - te które babom pasują. Nie, to nie jest wstyd. nothing.at.all napisała: > Jakie jest wasze zdanie na temat kobiecych oświadczyn? Czy uważacie, > że kobieta nie powinna się oświadczać pierwsza? Czy to wstyd, > pomylenie ról, złe zachowanie? > W sumie to sama nie wiem o co tym myśleć. Jak mężczyzna czeka i > zlewa to jasne, że czasami warto zastnowić się czy to ten jedyny i > czy chcemy z nim byc, a on z nami. Ale pytam o oświadczyny kiedy > wiadomo, że obydwoje chcą ze sobą być. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_charmante mysle, ze wiele z nas sama to zalatwia tak, 24.04.10, 23:14 ..że męzczyzna mysli, ze to on sie oswiadczyl... a było odwrotnie .. :) co do panow, ktorzy tu jodłują o rownouprawnieniu - gdybyscie nie reagowali kompletną paniką na takie pytanie (nawet jesli faktycznie kochacie swoją dziewczyne), to czesciej byscie slyszeli oswiadczyny:) wiec nie kobiety trzeba zmieniac.. tylko panow.. :) co do mnie: ja zapytalam mojego męza kiedy się ze mna ożeni :)) .. zareagował lekka paniką na slowo "małżeństwo"... ale byl tak zakochany, ze jak się tylko oswoił z ideą, ze ja tez mam cos do powiedzenia w tej kwestii, to wrocil do tematu sam :))... nota bene, było to kilkanascie lat temu..w czasach, gdy o feministkach w polsce sie tylko czytalo w gazecie.. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 01:06 jezeli obydwoje wiecie ze chcecie byc razem to mozna razem podjac ta decyzjie w rozmowie. a potem razem podjac decyzje o malzenstwie. Nie zawsze zarecznynom musi towarzyszyc uroczystosc czy jakis tam teatrzyk. Niekiedy czasami moze wystarczyc dorosla decyzjia. Nie kazdy lubi teatrzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 07:53 Szkoda,tylko ze to ludzie ze zmarnowanym zyciem prywatnym pisza na tych forach,gdy tylko zobacza zaczatki czegos ciekawego w otoczeniu... Ludzie,ktorzy nie maja prawa manipulowac i oceniac innych,bo sami w tej dziedzinie NIC NIE ZNACZĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 09:41 Więc co Ty tutaj robisz o 7:53, zamiast o tej porze przeciągać się leniwie w łóżku obok "partnera", który na pocieszenie (podziękowanie?) zostawi Ci pliczek na szafce nocnej? Oby do jutra, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 23:21 Twoj wpis totalnie nie ma sensu dla mnie ani, nie ma nic wspolnego z moim wpisem. Odpowiedz Link Zgłoś
masai_mara Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 00:19 Jej wpisy nigdy nie mają sensu,zawsze mam kłopot z jej zrozumieniem.Półkule mózgowe ma na stałe oddzielone czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 15:55 Dzieki, bo juz myslalam ze cos ze mna nie tak ;) Odpowiedz Link Zgłoś
istisna Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 10:38 kobiece oswiadczyny to desperacja:) Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 13:19 Jaka desperacja? Gdy obie strony wiedzą, że chcą ze sobą być to się nazywa desperacja? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_z_polnocy Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 12:41 Rozbawił mnie ten wątek. Bardzo ładnie brzmią hasła o równouprawnieniu, zwłaszcza z ust panów. Jaka szkoda, że zarzucają kobietom wybiórczość, podczas gdy sami nie są lepsi. Niby pozwalają kobietom na wszystko, a potem i tak okazuje się, że nie powinny palić, pić, tatuować się, przeklinać i najlepiej żeby były delikatnymi ciepłymi istotkami w szpilkach i błękitnych sukienkach. Innymi słowy - każdej wolno teoretycznie wszystko, ale "kobieta i tak ma być kobieca". Podsumowując: równouprawnienie to nie to samo, co unisex. I obie strony powinny być wobec siebie szczere. Oczekujemy kobiecości/męskości od płci przeciwnej i to nam się najbardziej podoba. Jeżeli napiszę, że facet również ma prawo do "bycia proszonym o rękę", nie oznacza, że chciałabym mieć takiego faceta za partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 25.04.10, 12:51 kobieta_z_polnocy napisała: > Jaka szkoda, że zarzucają kobietom wybiórczość, podczas > gdy sami nie są lepsi. ja jestem lepszy i będę się tego trzymał :] > Niby pozwalają kobietom na wszystko, a potem i tak > okazuje się, że nie powinny palić, pić, tatuować się, przeklinać i najlepiej > żeby były delikatnymi ciepłymi istotkami w szpilkach i błękitnych sukienkach. oprócz picia, szpilek i błękitnych sukienek wszytko się zgadza :) Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 00:24 Takie oświadczyny nie poparte "świadectwem z czerwonym paskiem" są nic nie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
laurah Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 09:16 Rozumiem równouprawnienie, ale żeby kobieta się oświadczała mężczyźnie, to już przegięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 13:40 nothing.at.all napisała: > Jakie jest wasze zdanie na temat kobiecych oświadczyn? Czy uważacie, > że kobieta nie powinna się oświadczać pierwsza? Czy to wstyd, > pomylenie ról, złe zachowanie? > W sumie to sama nie wiem o co tym myśleć. Jak mężczyzna czeka i > zlewa to jasne, że czasami warto zastnowić się czy to ten jedyny i > czy chcemy z nim byc, a on z nami. Ale pytam o oświadczyny kiedy > wiadomo, że obydwoje chcą ze sobą być. Jeżeli kobieta sama będzie się z tym dobrze czuła, to z formalnego punktu widzenia nie widzę przeszkód. Ja osobiście jestem konserwatystką pod tym względem i nie podjęłabym się tego zadania. Bałabym się, że skoro teraz muszę podejmować takie działania niejako "zamiast" faceta, to i w dalszym wspólnym życiu będę mogła liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 22:27 Konserwatystką opowiadającą się za równoprawnieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 26.04.10, 22:35 Czytaj ze zrozumieniem :). Nie opowiadam się za niczym, po prostu stwierdzam, że można i tak i tak, zależy od kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 27.04.10, 08:34 Oczywiście, że czytam cały watek:). Odpowiedz Link Zgłoś
hiszpania2010 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 28.04.10, 13:36 DZIS TE BABY SA TAKIE PUSTE U NATRETNE ZE SZKODA GADAC ! WIEC PO WAS GLAJZDRY WSZYSTKIEGO MOZNA SIE SPODZIEWAC TO JA MOWIE WASZ PAN Z CHUJNIC !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 28.04.10, 14:56 Od razu widać, że ch... mózg Ci odbił Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 28.04.10, 14:55 Dla mnie kobiece oświadczyny to takie pójście w łachę do faceta, proszenie się "weź mnie, błagam!". Ale ja starodawna jestem, może się mylę... Odpowiedz Link Zgłoś
second.ibum A czy ktoś naprawdę to zrobił lub doświadczył? 28.04.10, 17:37 I jaka była ceremonia? Bo w tradycyjnych oświadczynach chodzi o ceremonię. Jakoś sytuację w której kobieta pyta "może byśmy się pobrali" trudno zakwalifikować do zaręczyn. Czytałem że na Wyspach takie kobiece oświadczyny są ostatnio modne. Tak więc - czy któraś z pań się oświadczyła? Odpowiedz Link Zgłoś
kobraluca Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 28.04.10, 20:24 nie widze nic zlego w kobiecych oswiadczynach, ja to zrobilam i wcale nie zaluje nie padlam na kolana, w trakcie rozmowy o naszej przyszlosci i zwiazku po prostu powiedzialam " co Ty na to,zebysmy polecieli do Vegas i wzieli slub?" i dwa miesiace pozniej bylismy malzenstwem :) Odpowiedz Link Zgłoś
superbb Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 28.04.10, 20:44 [i][u]kobiety sie nie oswiadczaja:) robia to faceci[/u][/i] Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Tradycja nonsensowna 29.04.10, 08:15 Pytanie jest z cyklu: Czy w zwiazku/malzenstwie kobieta moze byc znaczaco lepiej wyksztalcona od partnera? Czy moze miec znacznie wyzsza pozycje zawodowa, spoleczna? Czy moze przynosic o wiele wiecej kasy do gospodarstwa od partnera? Czy pracujaca kobieta i bezrobotny partner to zwiazek nienormalny? Nie mowiac juz o takim drobiazgu jak: Czy kobieta moze byc wyzsza od partnera? Na wszystkie te pytania odpowiada zycie a nie teoria czy tradycja, to wszystko sie zdarza i coraz czesciej. Podobnie jest z oswiadczynami. Stare tradycje przegrywaja ze wspolczesnoscia i obecnie bardzo czesto jest sytuacja ze partner jest niezdecydowany no bo staly zwiazek to odpowiedzialnosc, czasy sa niepewna a poza tym ma miodek to po co mu caly ul? W takim ukladzie partnerka ktora jest silna i ma konkretne plany zyciowe stawia sprawe: robimy ul bo inaczej miodku nie bedzie. Czyli oswiadczyny w formie nowoczesnej co z kolei moze sklonic faceta do oswiadczyn tradycyjnych. Skoro tak jest to NIE MA zadnych przeszkod a nawet jest mniej hipokryzji jesli kobieta sie oswiadczy bo wtedy facet musi sie zdecydowac i to szybko. Tym bardziej ze jak widac z powyzszych pytan czesto kobieta jest obecnie dominujaca strona w zwiazku i ten trend bedzie sie nasilal bo kobiety sa przeciez lepiej wyksztalcone i zdobywaja coraz wiecej dobrych pozycji zaowdowych za ktorymi idzie dobra kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie błąd ;) 30.04.10, 13:01 psychoguru napisała: > Tym bardziej ze jak widac z > powyzszych pytan czesto kobieta jest obecnie dominujaca strona w > zwiazku i ten trend bedzie sie nasilal kobiety chciałby by być dominujące, a chcieć to sobie można wiele :] no chyba, że sobie gdzieś pantoflarza, faceta bez jaj znajdą, ale to wówczas obciach dla kobiety mieć takiego partnera :) Odpowiedz Link Zgłoś
aneta1008 Re: Kobiece oświadczyny - czy to wstyd? 29.04.10, 10:43 Jak kobieta jest na tyle odważna, facet otwarty i oboje są pewni swoich uczuć, to myślę, że nie ma żadnego problemu z tym. Tyle że te wszystkie warunki muszą zostać spełnione. Odpowiedz Link Zgłoś
rekin.finansjery Nie, to nie wstyd 30.04.10, 12:48 I bardzo dobrze swiadczy o kobiecie, dobry partner zyciowy z takiej bedzie, a nie naburmuszona ksiezniczka. Kilka lat temu pracowalem w Anglii przez dosc dlugi okres, i tak wlasnie oswiadczyla sie mojemu menedzerowi jego dziewczyna (mieli juz dwoje dzieci i znali sie kilka lat). W ktoras tam rocznice "pozania sie" zeby uczcic to ze sie poznali, zaprosila go na obiad i tam wreczyla mu obraczke z wygrawerowanym napisem "Will you marry me". Rok pozniej byl slub i wesele, na ktorym bylem i wino pilem hehe. Dodam ze byla to bardzo atrakcyjna dziewczyna. Jak widac piekno zewnetrzne szlo w parze z atrakcyjnoscia wewnetrzna. No, ale to bylo w Anglii, Polska w kwestiach mentalnosci i obyczajow jest zacofana tak z 50 lat, wiec wystarczy poczekac i u nas tez tak bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
nothing.at.all Re: Nie, to nie wstyd 30.04.10, 14:03 Te najburmuszone księżniczki to chcą pieknego ślubu i wesela, a więc i oświadczyn jak z bajki;). Odpowiedz Link Zgłoś