przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej?

24.04.10, 11:02
Hej kobitki!

Pisze na tym Waszym forum bo wiem ze spojrzycie na ponizsza sytuacje swoim bardziej fachowym okiem;)

Od roku jestem singlem. oczywiscie w miedzyczasie sie spotykalem z roznymi dziewczynami ale nie dawalo nic rady bo po poprzednim zwiazku bylem zbyt mocno poraniony.

W pracy spotkalem fajna dziewczyne - ona jest mlodsza (ja 30 ona 24).
Spedzamy mnostwo czasu razem. na poczatku grupowo, pozniej sie zaprzyjaznilismy wiec spedzamy niemal kazde popoludnie razem, jakies piwa, kina, u mnie w domu , czy u niej, nawet nocowalem u niej.
To wszystko bez zadnych sytuacji, calusow zblizen. Ona nazywa mnie swoim kumplem, przyjacielem.

generalnie to trwa juz z pol roku - nie jestem w niej zakochany ale to swietna dziewczyna. Dobrze sie czujemy w swoim towarzystwie. Ona jest atrakcyjna, ja no coz glupio sie oceniac ale nie narzekam jakos na powodzenie (co nie znaczy ze musze sie jej podobac fizycznie rzecz jasna)

Na zewnatrz wszyscy biora nas za pare choc para nie jesteśmy. Co tez ogranicza mi kwestie poznania kogos , bo jak ide z nia to nie podrywam nikogo ani tez nikt do mnie nie zagaduje bo niby przeciez jestem zajety.
Zauważyłem tylko ze ona z 1 strony chetnie podkresla „przyjazn”, zas z 2 strony gdy jakas dziewczyna kreci się wokół mnie nie pozostaje obojetna i chetnie ‘zaznacza’ teren przytulając się itd.

Właściwie wiem ze najłatwiej byloby po prostu z nia pogadac ale boje się troche, po 1sze to nie jest proste bo pomysli ze jestem interesowny i spotykam się z nia tylko żeby się do niej „dobrac” a to nie tak.
Właściwie od roku nie miałem jakos mocnej ochoty się z kims związać a wydaje mi się ze byloby nam razem dobrze, pierwszy raz od X czasu.

Wiem ze to tylko Wasze opinie (za które będę wdzieczny) a najważniejsze i tak jest co ona o tym mysli.
Czy warto z nia o tym pogadac, czy tez szkoda narazania fajnej przyjazni?
Nie jestem typem który mysli sobie nie wiem co na widok trzpocacych rzes , raczej sobie mysle ze jakby chciala tio by stanęła sama na rzesach dla faceta z którym chce być, zwłaszcza ze sygnaly ze mi się podoba , może niedoslowne ale dostala.

To już troche czasu trwa i może brakuje jakiejs chemii, może ona potrzebuje czegos wiecej a to tylko takie kumplowanie się?
Prawde mówiąc tak mi to wyglada ale czasem mam wrazenie ze czeka może na mój ruch (tzn konkretny żeby z nia o tym pogadac) może tez się boi.
Po prostu mysle sobie czy to ma jakies szanse czy raczej nie bardzo –czy robic swoje i może cos z tego wyjdzie czy raczej nie ma co na to liczyc?
W zasadzie sama podkresla ze ciezko jej będzie kogos znaleźć, ze będzie sama i takie tam. A ja boje się ze dopiero gdy ktos kogos znajdzie to druga strona oprzytomnieje.

Nie oszczędzajcie mnie :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 11:07
      www.laddertheory.com/
      Przeczytać, zapamiętać, zastosować.
      Next please :D
    • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 11:07
      > Nie oszczędzajcie mnie :)

      Na lincz liczysz? Pogadaj z laską, daj jej kilka sygnałów...zacznij się o nią
      bardziej troszczyć..
    • hermina25 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 11:16
      albo...niech sytuacja rozwija się własnym torem ,daj się ponieść żywiołowi,bo
      planowanie nie zawsze bywa skuteczne :)
      Swoją drogą,wg mnie przyjaźń ,to najlepsza droga do fajnego,udanego związku :)
      moje wszystkie te poważniejsze (wow,całe 2) ,zaczynały się zwykle od przyjaźni :)
    • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 11:29
      mam wrazenie ze piszesz o tym tak jak bys ogladał jakis serial w stylu M jak Milosc.
      po obejrzeniu jednego odcina i przesledzeniu watku o przyjazni zastanawiasz sie
      czy ona sie do enigo zblizy, co wyjdzie z tej przyjazni, co zrobila w obecnosci
      innych kobiet.
      Fabula sie rozkreca ale 100 razy wolniej niz w serialu, po normalnie to juz za
      150 odcinkow mieli by dziecko

      co che przez to powiedziec? ze mam wrazenei ze jestes jakis strasznie bierny
      niemal jak bys byl OBSERWATOREM ZDARZEN a nie ich UCZESTNIKIEM czy KREATOREM.

      Kazdą znaomosc mozesz prowadzic na tory na jakie chesz, nic nie dzieje sie samo,
      ona nic za Ciebei nei zrobi.
      Musisz miec jaja.

      Przyjazn jest doskonalą bazą pod tworzenie wszelkiego rodzaju trwalych znajomosci.
      Pracowaliscie na to poł roku, teraz mzoecie zrobic z tym co checie.

      jesli chesz z nią byc, to warto bylo by powoli systematycznie zwiekszac to co
      przybliza was do zwiazku.

      tymi elementami moga byc:
      wiecej czulosci, wiecej bliskosci ,i przytulania, wieksza swoboda w byciu ze sobą
      tzw chemia czyli delikatne flirty, gesty, spojrzenia, zachowania
      daje sie to wyczuc i doskonale zwieksza "napiecie w związku"
      jesli robisz to delikatnie i stopniowo zacznie miedzy wami iskrzyc, moze to byc
      po 2 tyhgodniach lub meisiacu (n.p.)
      wtedy patrzac na to jak reaguje mozecie zdecydowac czy chcecie isc tropem czego
      innego; romansu, związku, czy pozostac przy przyjazni.

      Podstawa ejst to co robisz a nie mowisz, deklaracje nic nie dają.
      • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:04
        hehe nie chodzi o lincz z Waszej strony ale raczej o to czy sytuacja wg Was jest beznadziejna i warto podejsc do niej na zasadzie - bez szans i z trudem ale przyjac do wiadomosci ze to nie zagra.

        Nie wiem tez co oznacza dla Was chemia, czy po takim czasie cos moze sie wytworzyc w Waszych oczach bo mi sie wydaje z mojego punktu widzenia ze jakby mialo zagrac, zagraloby szybko, od razu, po paru spotkaniach.

        Wydaje mi sie tez ze za duzo o sobie wiemy, za duzo gadamy o bylych partnerach, to jakby relacje schodza wtedy na strone kumpelska i inaczej się traktuje taka osobe.

        Jakis czas temu bylismy na fajnej kolacji , bylo sympatycznie, nawet mnie zaprosila do siebie (tak jak pisalem pare razy nocowalem u niej bo nie lubi czuc sie samotna poza tym zawsze pogadamy, posmiejemy sie itd) ale nie chcialem jechac bo ja czuje ze chce cos wiecej. Nie mowie ze od razu bym jej sciagal majtki itd, ale jak wiem ze mam na to ochote to wole sie bronic dla swojego dobra, taki instynt samozachowawczy - ktos Cie pociaga (mimo ze nie jestes pewny uczuc co do kogos) ale nie mozesz nic z tym zrobic.
        Po prostu nie uwazam żeby dla mnie nocowanie u dziewczyny która się podoba było dobrą formą spedzania czasu.

        Ta jak i widze u niej jakies 'iskierki' to nie ciagne tego dalej ale raczej staram sie wytlumaczyc ze pewno i tak za chwile nic z tego nie bedzie i tylko zostane sprowadzony na ziemie.

        Poza tym wiem ze jak już sobie odpuszcze jej zdobywanie to odpuszcze na dobre. Choc właściwie poki co oficjalnie nawet nie zacząłem.

        Może troche dramatyzuje ale ja wole mieć potrzebe jakiejs jasności, konkretu, żeby tez ta osoba widziala ze się staram jako jakis „kandydat” na faceta a nie kumpel.
        A poki co wydaje mi się ze ona może wszystko zrzucic na tor tego ze się kumplujemy i nic wiecej.

        Innymi slowy latwiej by mi było być obcym facetem zapraszającym ja do kina bo intencje takiego sa przejrzyste – randka a nie spotkanie z przyjacielem.


        > co che przez to powiedziec? ze mam wrazenei ze jestes jakis strasznie bierny
        > niemal jak bys byl OBSERWATOREM ZDARZEN a nie ich UCZESTNIKIEM czy KREATOREM.

        moze tak troche jest ale nie do konca. Bo z 1 strony widze ze cos sie rozwija w naszych relacjach tj przyjazn na pewno bardzo ewoluowal, z drigiej strony zapraszajac ja do siebie na winko itp wydaje mi sie jasne ze widac ze cos od niej chce:)
        • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:16
          sytuacja beznadziejna?

          sytuacja jest bardzo fajna jak jzu to ty wykazujesz jakies dziwne tendencje i
          sposoby myslenia.

          mozesz byc nawet zblokowany.

          ja kchesz posotac z nai na stopie przyjacielskiej to pozostan

          jesli chesz zrobic z tego cos wiecej to trzeba zmienic podejscie.

          jakeis takie durne bzykanko tylko mzoe zniszczyc to co ojest miedzy wami.

          piszac chemai mialem na mysli, emocje, silen emocje pragnienia, swieze ucucia

          to ze duzo o sobei wiecie to tylk odizala na plus

          ona moze cie podciagac seksualnie ale jesli chesz isc w tastrone to rob to z
          kląsa nei niszczac tego co jest meidzy wami budowane pod pol roku


          z tego co ja widz to problem jest w tobie i co najwyzej przeklada sie na wasze
          relacje

          "odpuszczasz. cofasz, wmiasz"
          to przeczytaj siebie, masz to jak na dloni, sam nie wiesz czego chcesz a jak
          czegos chesz to uciekasz od tego...
          no kurwa

          przyjazn nie jest zla, ale nie zdziw sie jak ona za 2 meisiace zacznie zachaczac
          innych mezczyn bo to ejst naturalne

          chyab ze to oanprzejmnei inicjatywę ale nawet jak by tak bylo to ty sie przed
          tym przeciesz bronisz

          "oficjalnie"? w zwiakach nei ma formalnosci przeciez...

          jakis pokrecony jestes
          wmaiasz sobei i imputujesz jej jakies pierdoly

          zastanow sie czego chesz i rob to
          • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:18
            Kurde s.p.7 zawsze tyle piszesz...ale spoko luzik bo prawdę;D
            • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:54
              duooozo ale szybko :)

              • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:59
                ja zazwyczaj ograniczam się ilościowo... to dlatego, że mój wrodzony słowotok
                nie objawia się w języku pisanym:D
                • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:13
                  ale ja za to mam dar tworzenia nowych wyrazow :)
                  no ciekawe jak by to bylo Ciebie uslyszec i ile by trwała jedna seria
                  słowotokowa i o czym by byla :P
                  • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:17
                    Na jednym oddechu sporo powiem, czasem ktoś mi przypomni by wypowiedzi przerywać
                    oddechem:D
                    Staram się z sensem mówić, ale wiele zależy z kim i o czym gadam:)
                    • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:40
                      no wiadomo np o czlokach męskich to długo pewnie mozna gadać... i temat nigdy
                      sie nie wyczerpuje :)
                      • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:48
                        doprawdy? nie wiem nie rozwijałam się nigdy w tym temacie;p
                        • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 16:42
                          nie? :) np o męskiej części członków bywalców Forum ;)

                          • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 19:00
                            hahaha nie, :D
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:36
            s.p.7 - taka uwaga - chyba klawisze "i" oraz "a" i "e" masz zamienione miejscami. :D
            I proszę się nie tłumaczyć pośpiechem. Takie niedbalstwo to brak szacunku dla
            czytelników.
          • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:40
            aj ale przeciez nie chodzi o jakies bzykanko, przeciez pisze o tym.
            Pociaga mnie nie tylko seksualnie o to chodzi wlasnie ale intelektualnie itd po prostu od dawna nie mialem tak ze poznaje kogos i wydaje mi sie ze moge z nia spedzac czas bez zastanawiania sie czy jest mi fajnie czy nie, bo po prostu jest.

            Mysle tez ze takie gadanie o bylych zwiazkach i wymaganiach co do partnerow sie prowadzi z kolegami/kolezankami a nie z kims kogo chcielibysmy za partnera. Moze sie myle?

            moze mam wypaczone zdanie ale po prostu po jednej z poprzednich dziewczyn widac bylo od razu zdecydowanie na "TAK", inna z kolei twierdzila ze nie dalem jej okazji do podrywania mnie tylko od razu wyjasnilem o co mi chodzi...a mi sie wydaje ze wazniejsze sa same relacje a nie jakas gra...choc jasne ze ta gra w relacjach damsko-meskich zawsze sie toczy.

            Chodzi o to czy warto budowac to wg Was powoli czy lepiej pogadac o sytuacji oczywiscie delikatnie - podejrzewam ze ta druga opcja pozwoli wszystko wyjasnic czy to na korzysc czy niekorzysc ale z 2 strony ona moze sie przestraszyc takich gadek i wolec zeby wszystko szlo swoim tokiem.

            a ze pokrecony jestem to i wiem ;)
            • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:46
              > aj ale przeciez nie chodzi o jakies bzykanko, przeciez pisze o tym.

              uuu to słabo...
              • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:48
                >>> > aj ale przeciez nie chodzi o jakies bzykanko, przeciez pisze o tym.

                hehehe no slabo. A wlasciwie to chodzi ale m.in. ;)
                • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:52
                  hahaha samo sobie zaprzeczasz, ale rozumiem nie chciałeś od razu na bzykacza
                  wypaść;p
            • joladon Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:47
              Wydaje mi się ,że sam nie wiesz czego chcesz?
              Mało w Tobie prawdziwego zdobywcy?
              • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:02
                no ja wiem czego chce. Chce sprobowac z nia przejsc na stope niekolezenska;)

                generalnie zdobywcy we mnie sporo ale w tym przypadku miernie ;)

                wiem ze bedzie to niepopularne wsrod kobiet ale tez w jakims sensie czekam na jakis jej gest okreslajacy :)

                a co do tych przytulen itd oczywiscie jest to mile ale ostatnio staram sie zdystansowac do taich zachowan kumpelskich ale rzeczywiscie ciezko o to, choc oczywiscie jako ze spedzamy ze soba wiekszosc wolnego czasu to i poznac kogos innego jest ciezko.
                • lolcia-olcia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:21
                  Weź ją z partyzanta...zaproś gdzieś i pokaż się ze strony faceta starającego się
                  o nią, a nie kolegi. Może ona boi się za dużo okazać...ja byłego prawie rok
                  traktowałam jak kumpla, a wszelkie zapędy gasiłam...ale wytrwały był;p
            • s.p.7 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:57
              wydobądz z siebie jakies poklady uczuc
              rozmowa wyjdzie trętwo i głupkowato, jak chesz cos powiedziec powiedz to przez czyny
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:33
          > hehe nie chodzi o lincz z Waszej strony ale raczej o to czy sytuacja wg Was jes
          > t beznadziejna i warto podejsc do niej na zasadzie - bez szans i z trudem ale p
          > rzyjac do wiadomosci ze to nie zagra.

          Przeczytałeś stronę którą wysłałem? Jeśli nie to to zrób.

          >[...]reszta Twojego postu[...]

          Dochodzisz do właściwych wniosków ale brakuje ci konsekwencji.
          Przy okazji powiem że też mam w swoje historii takie związki, gdzie zadowalałem
          się przyjaźnią bez walczenia o więcej. Ale do rzeczy.

          Pewnie usłyszysz że z takiej przyjaźni może wyrosnąć wspaniała dozgonna miłość,
          bla bla bla. Pewnie że może, ale statystycznie(nawet na forum było takich wątków
          wieeeele) są znaczenie większe szanse że będziesz tkwił w frustrującej cię
          sytuacji, a ta znajomość będzie blokować ci możliwość związania się z inną
          kobietą(ta blokada ma zarówno charakter towarzyski jak i psychologiczny i
          emocjonalny).

          KONIECZNIE i to jak najszybciej musisz przedefiniować waszą znajomość.
          Nie powiem Ci jak to zrobić, bo to zależy od ciebie i tej dziewczyny. Ale zrobić
          to musisz. I nawet jeśli ona się na Ciebie obrazi i zacznie wymyślać że ją
          oszukiwałeś, wykorzystywałeś blablabla to i tak będzie to lepsze niż obecna
          niejasna sytuacja.

          A przy okazji. Jak mogło ci przyjść do głowy u niej przenocować, czy rozmawiać o
          byłych partnerach. Bo jesteś na najlepszej drodze aby pewnego dnia przedstawiła
          Cię swojemu nowemu chłopakowi... To będzie miłe prawda?

          I jeszcze jedno
          >Nie mowie ze od razu bym jej sciagal majtki
          ŹLE. Moim zdaniem właśnie ten obraz powinieneś mieć cały czas w głowie(pod
          warunkiem że się od tego nie ślinisz i ręce ci się nie pocą). Jak to mówią "nie
          przestawaj myśleć o cipkach bo stracisz zdolność koncentracji".
          Jak chcesz wyklarować sytuację jak sam w głowie masz mentlik?
          • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:47
            >
            > Przeczytałeś stronę którą wysłałem? Jeśli nie to to zrób

            przejrzalem, wlasciwie sie z nia zgadzam tylko ze czasem to nie dziala w ten sposob ale biotrac to pod uwage juz powinienem odpuscic.

            >są znaczenie większe szanse że będziesz tkwił w frustrującej cię
            > sytuacji, a ta znajomość będzie blokować ci możliwość związania się z inną
            > kobietą(ta blokada ma zarówno charakter towarzyski jak i psychologiczny i
            > emocjonalny).

            no i tak wlasnie jest, blokuje - mimo ze czasem zakreci sie jakas atrakcyjna kobieta to podswiadomie ja odpuszczam bo przeciez jest TA, ktora lepiej znam i wiem jaka jest i czuje wiecej niz tylko pociag do kobiety.

            >
            > KONIECZNIE i to jak najszybciej musisz przedefiniować waszą znajomość.
            > Nie powiem Ci jak to zrobić, bo to zależy od ciebie i tej dziewczyny. Ale zrobi
            > ć
            > to musisz.

            this is the hardest part :) subtelnie juz probowalem wiec wyjscie jest takie - ze ona nie chce tego przedefiniowania albo ja nie umiem tego robic albo trzeba z mojej strony wiekszych konkretow.

            >> A przy okazji. Jak mogło ci przyjść do głowy u niej przenocować, czy rozmawiać
            > o
            > byłych partnerach. Bo jesteś na najlepszej drodze aby pewnego dnia przedstawiła
            > Cię swojemu nowemu chłopakowi... To będzie miłe prawda?

            ano przyszlo bo jej nie znalem przeciez, a to zawsze okazja do spotkania sie, myslalem ze moze nawwet czegos wiecej.



            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:19
              > przejrzalem, wlasciwie sie z nia zgadzam tylko ze czasem to nie dziala w ten sp
              > osob ale biotrac to pod uwage juz powinienem odpuscic.

              Niekoniecznie odpuścić, ale na pewno przestać się kolegować.

              > no i tak wlasnie jest, blokuje - mimo ze czasem zakreci sie jakas atrakcyjna ko
              > bieta to podswiadomie ja odpuszczam bo przeciez jest TA, ktora lepiej znam i wi
              > em jaka jest i czuje wiecej niz tylko pociag do kobiety.

              Ale jednocześnie pociąg ten jest zupełnie, absolutnie niezaspokojony.
              Innymi słowy sytuacji "lose-lose".

              > this is the hardest part :) subtelnie juz probowalem wiec wyjscie jest takie -
              > ze ona nie chce tego przedefiniowania albo ja nie umiem tego robic albo trzeba
              > z mojej strony wiekszych konkretow.

              Nie wiem, ja bym pewnie na początku spróbował bez słów. Wybierzcie się gdzieś na
              kolację/drinka, i w tańcu niech ci ręce trochę pobłądzą oraz spróbuj ją
              pocałować. Bo mimo wszystko istnieje szansa że ona czuje podobnie do Ciebie
              tylko też nie wie co z tym zrobić. A tak wam obojgu oszczędzisz kłopotliwej
              rozmowy. Jeśli uważasz że to zbyt bezpośrednie podejście to przynajmniej zacznij
              w żartach przemycać jakieś podteksty.

              > ano przyszlo bo jej nie znalem przeciez, a to zawsze okazja do spotkania sie, m
              > yslalem ze moze nawwet czegos wiecej.

              Czekaj czekaj. Ona cię zaprosiła do siebie na noc kiedy nie znaliście się zbyt
              dobrze? I temu zaproszeniu towarzyszyło stwierdzenie że nie lubi być samotna??
              Kurcze, w takiej sytuacji szybciej bym pozwolił żeby mnie wyrzuciła z domu w
              środku nocy niż żeby nic nie zadziałać.
              Jak ci na czymś zależy to musisz w tym kierunku działać a nie sabotować swoje
              pragnienia...


              Acha. Jakby ci kiedyś sprzedała tekst że "jesteś fajny jako kumpel i nie o to
              jej chodziło itp itd" to z miejsca poproś ją o pomoc przy podrywaniu jakiejś
              waszej wspólnej koleżanki albo żeby cię z kimś poznała. W końcu może to zrobić
              dla przyjaciela, prawda??
        • froneczka Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 20:33
          daj jej wyraźny sygnał, tak, żeby zrozumiała że jest dla Ciebie
          ważna. ważniejsza niż zwykła koleżanka. żeby z kolei ona mogła
          jednoznacznie się określić.

          możliwe, że czeka właśnie na jakiś znak od Ciebie, bo sama też boi
          się że zniszczy to, co powstało między wami. (nie wspominając o tym
          że większość kobiet liczy na męską inicjatywę bo mimo
          równouprawnienia niektóre kobiety wciąż jakoś czują się kobietami w
          tych kwestiach :p)

          już sam fakt że podkreśla że to 'tylko przyjaźń' powinien utwierdzić
          Cię w przekonaniu że może mogłoby być coś więcej, jeśli byś się o to
          postarał- bo pewnie jej zależy, ale nie chce dać po sobie znać. ;).
          (oj, znam to.)

          Skoro myślisz, że może być fajnie to spróbuj się odważyć. Albo
          przestań się nad tym zastanawiać i ciesz się przyjaźnią :)
    • gazetowy.mail Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 12:48
      Jest miłość która spada jak grom z jasnego nieba i jest taka która wykluwa się
      powoli. Poznaliście się na gruncie nieerotycznym, dużo rozmawialiście, wiecie co
      drugie myśli. Kumplostwo, braterstwo ... i nagle Ty chcesz czegoś więcej, może
      patrzysz nie na nią jak na sexbombe ale na normalną kobietę z którą warto być bo
      jest normalna? Więc spróbuj. Jeśli ona wyskoczy z tekstami, że jesteś fajnym
      "ale tylko kumplem" i nie chce tego psuć to zacznij kręcić się na wspólnych
      imprezach koło innych kobiet. Tylko nie daj jej szansy na zaznaczanie terenu -
      jak się przytuli to powiedz że kumplom nie wypada. Przedstawiaj ją głośno i
      wyraźnie jako koleżankę niech inne wiedzą, że jesteś wolny.
    • gazetowy.mail Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:02
      Jeszcze jedno małe przemyślenie:
      Idziesz na dyskotekę, wpada Ci w oko seksbomba, bawicie się razem, tańczycie,
      pijecie jest świetnie. W sumie jej nie znasz ale wracasz do domu zakochany.
      Druga sytuacja - poznajesz kogoś na forum lub czacie, piszecie na różne życiowe
      tematy, o byłych związkach o tym co lubicie. Po tygodniu intensywnej
      korespondencji zauważasz, że zakochałeś się w tej osobie chociaż jej nie
      widziałeś ale "przecież to bratnia dusza i myśli jak ja i już wszystko o sobie
      wiemy". Paradoksalnie możesz wiedzieć o niej więcej niż o swojej byłej, bo jak
      pisałeś, nie wypadało z nią gadać o pewnych rzeczach. W końcu się spotykacie i
      widzisz normalną dziewczynę.

      Jesteś chyba tym drugim wariantem który myśli że w życiu powinno być jak w
      wariancie pierwszym.


      • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:12
        powiedzmy mix, ta osoba nie jst sexbomba chociaz jest atrakcyjna dziewczyna.
        Gdyby byla glupia bździungwą to bym nie myslal o niej jako potencjalnej partnerce.
        • gazetowy.mail Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:24
          Nie zrozumiałeś albo ja nie wyraźnie napisałam.
          Chodziło mi o to, że poznajesz kogoś kto Ci wpada w oko tylko na podstawie
          wyglądu zewnętrznego i kilku zdawkowych zdań wykrzyczanych przy głośnej muzyce
          albo wpada Ci w oko bo przegadaliście na każdy temat kilkadziesiąt godzin. Gdy w
          drugim przypadku ona jest tez ładna to tylko plus :-)
    • menk.a Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:05
      Nie zastanawiaj się tylko sprawdź. ;)
      • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:10
        >> Nie zastanawiaj się tylko sprawdź. ;)

        buzi w policzek? ;)
        no wlasnie mysle jak sprawdzic, mysle , mysle i nic nie wymyslilem ;P

        pogadac byloby najprosciej ale wlasnie dlatego nie chce tak prosto:)
        • menk.a Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:15
          Pogadać zbyt prosto? Wolisz wszystko skomplikować jak baba? Echhh ja jednak cały
          czas się łudzę, że są panowie zdecydowani, którzy, zamiast się miotać jak szczur
          w klatce, wolą załatwić sprawę szybko i konkretnie.;)
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:23

            > Pogadać zbyt prosto? Wolisz wszystko skomplikować jak baba? Echhh ja jednak cał
            > y
            > czas się łudzę, że są panowie zdecydowani, którzy, zamiast się miotać jak szczu
            > r
            > w klatce, wolą załatwić sprawę szybko i konkretnie.;)

            Menk.a - kojarzysz historie kobiet które są z facetami które ich nie
            szanują, bo nie chcą być same?
            No to u facetów "przyjaźń" z kobietą jest odpowiednikiem takiej sytuacji. Taka
            przyjaźń zaspokaja część emocjonalnych potrzeb i wbrew pozorom nie jest tak
            łatwo postawić to na szali, cena jest dość wysoka.. Z tym że oczywiście warto to
            zrobić.
            • gazetowy.mail Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:28
              Oczekujesz na znak? Proszę bardzo:
              Gdzieś tam między jedną a druga herbatą i rozmową, gdy sytuacja sprzyja, pocałuj
              ją w policzek ale niech to nie będzie szybki skradziony cmok. Odpowiedzi są dwie
              - albo dostaniesz z liścia albo jej głowa się poruszy i w miejscu policzka
              podstawi swoje usta.
            • menk.a Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:30
              Graf, jasne ,że kojarzę. I uważam, że robią błąd, głupotę życia. Nie tłumacz mi
              odpowiedników itp, bo mówię do autora, żeby zamiast podchodów i domyślania się,
              jakichś gestów, które mogą być inaczej zrozumiane przez 2 różne strony, w
              pewnych sytuacjach lepiej wyłuszczyć wprost. To jak z zastrzykiem. Zamiast się
              cackać, jedno ukłucie i sprawa rozwiązana. A tak to koleś będzie się z lalką
              prowadzał i prowadzał, aż któremuś się znudzi albo zmęczy. Ślepy jest, że
              marnuje czas? Stan niepewności jest taki przyjemny? O co chodzi? Jedna rozmowa
              załatwiłaby ten problem.;)
              • gazetowy.mail Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:39
                Menk.a, chyba chodzi o to, że autor boi się jak zostanie sam bo koleżanka nie
                będzie chciała zmieniać realacji i woli sobie mieć ją u boku i łudzić się
                jeszcze niż ją stracić i stwierdzic że to jednak była miłość.
                • menk.a Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:43
                  Ja rozumiem. Ale w takich sytuacjach zawsze pamiętam, czego chcę i robię
                  rachunek: czy stać mnie na udawanie przyjaźni, podczas gdy będę chciała czegoś
                  więcej, czy nie lepiej i nie zdrowiej to przerwać i szukać szczęścia na własną
                  rękę. Jasne, że boli wtedy, ale życie w czyimś cieniu, łaknięcie czyjegoś
                  uczucia, a otrzymywanie tylko kumpelską uwagę to jak operacja na żywym
                  organizmie i pachnie masochizmem.
                  Mnie na taki masochizm nie stać. Ale wiem, że są tacy.;)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:44
                Stan niepewności jest taki przyjemny? O co chodzi? Jedna rozmowa
                załatwiłaby ten problem.;)


                No chodzi o to że ten stan niepewności mimo wszystko zaspokaja część potrzeb
                emocjonalnych. I po prostu strach przed odrzuceniem w wyniku takiej
                wyjaśniającej rozmowy powstrzymuje przed jej przeprowadzeniem.

                Co nie zmienia faktu że cała sytuacja jest konsekwencją całego ciągu
                wcześniejszych błędów. Dlatego autorze - jak chcesz komuś ściągnąć majtki to od
                początku musisz dawać tego jasne, choć początkowo dyskretne sygnały :D
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:44
                  pogrubienie przypadkowe... miała być kursywa.
    • tully.makker Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 13:51
      generalnie to trwa juz z pol roku - nie jestem w niej zakochany

      to nie zawracaj jej dooopy.
      • lonely.stoner Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 14:25
        a co z miloscia?? chodzi ci tylko o to zeby miec taki wygodny zwiazek??? a milosc??
        • gradosr60 Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 19:38
          oj od razu wyskakiwac z miloscia. Nie wystarczy ze ktos sie podba lubi sie bardzo kogos, fajnie spedza czas? Od razu trzeba definiowac itd? Czuje ze mogloby byc to cos fajnego czy milosc nie wiem.

          I nie chodzi o wygodny zwiazek bo jesli chodziloby to bym juz mial inna dziewczyne.

          A jesli chodzi o zalatwienie sprawy to nie jest proste bo wlasnie drog do zrobienia tego jest sporo. Mozna albo powiedziec od razu albo powoli robic swoje liczac ze zauwazy itp itd.
          Tu nie chodzi o brak zdecydowania czy niesmialosc ale o pewna strategie dzialania - jedna obiete odtrąci taka bezposredniosc, druga sie ucieszy ze zdecydowania faceta. A ja prawde mowiac nie wiem bo wiem ze byl jakis kolega czy dwoch co probowali o nia zabiegac ale cos nie zagralo.
          A mi jednak chodzi zeby zagralo:P

          PS. Ladnie widac kto tu odpowiada z punktu widzenia kobiety a kto mezczyzny.
          • tully.makker Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 20:50
            Nie z miloscia, z zakochaniem, nie myl tych 2 rzeczy.

            Znasz laske juz tyle czasu i nie zakochales sie, ale chcesz sie przymusic do
            zwiazku - po co?
    • poprostu_basia Re: przyjazn tylko czy szansa na cos wiecej? 24.04.10, 19:56
      Wywalenie kawy na ławę w tym wypadku może przynieść tyle szkody co pożytku.
      Lepiej zacznij ją uwodzić, powoli, ale wytrwale. To pozwoli jej w spojrzeć na
      Ciebie inaczej jeśli do tej pory widziala w Tobie tylko kumpla. Tylko bądź
      cierpliwy, startując z tej pozycji musisz sie liczyc z tym, że to może trochę
      potrwać.
Pełna wersja