Glupota w pospiechu :-)

25.04.10, 16:58
Dzisiaj spieszac sie do pracy, wrzucilam do torebi telefon. Najpierw
komorke, pozniej stacjonarny. I tak polecialam sobie do pracy :D.
Zorientowalam sie dopiero dwie godziny pozniej.
No tak... nie wyspalam sie, wiec i myslec nie jest latwo ;)
    • laurah Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 09:42
      Dobrze, że nie pojechałaś do pracy w piżamie ;)
      • grassant Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 10:06


        laurah napisała:

        > Dobrze, że nie pojechałaś do pracy w piżamie ;)

        albo nago.. :)))))))
    • yoko0202 Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 10:00
      dobre:)
      ja ostatnio byłam już oczywiście spóźniona do wyjścia, jeszcze ostatni raz
      przeczesałam świeżo ułożone pióra, poszłam do kuchni z grzebienia zdjąć owe
      pióra i wywalić je do kosza, wywaliłam cały grzebień, wyszłam z domu.
    • figgin1 Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 10:10
      Hehehe! Ja kiedyś usiłowałam umyć zęby szamponem.
      • sundry Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 19:16
        A ja zamiast dezodorantem popsikałam się lakierem do włosów;)
    • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 11:21
      Heh :D Zasięg chociaż miałaś? Żartuję :P

      Ja pewnego pięknego dnia szukałam telefonu w torebce, nie mogąc go znaleźć
      wyrzuciłam wszystko na chodnik i w akcie desperacji przewracałam wszystkie
      przedmioty z boku na bok. Wkońcu znalazłam komórkę i zadzwoniłam w pośpiechu do
      męża, żeby ten zablokował mój numer, bo zgubiłam telefon i ktoś mi nadzwoni, a
      mam na abonament. Gdybym mogła go wtedy zobaczyć, pewnie po boku czoła
      spływałaby mu taka wielka kropla jak w japońskich kreskówkach :P
      • ja-27 Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 16:47
        Napisz, że żartujesz - proszę, bo nie mogę przestać się śmiać. :)
        • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 21:37
          Poważnie. Ja byłam przerażona i wręcz błagałam, by szybko to zrobił, bo kto wie,
          ile mi na abonament może ktoś naciągnąć..

          I uwierz, sama się zawsze z tego rechoczę..

          :D :D :D
          • ja-27 Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 22:11
            To najlepsza głupota w pośpiechu o jakiej słyszałam. I dziękuję Ci za nią, bo
            jak będę miała gorszy dzień to sobie o Tobie przypomnę.
            Jesteś Wielka.
          • skarpetka_szara Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 22:17
            A co Twoj partner na to? nie mow ze ci odlaczyl telefon!
            • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 23:48
              Nic nie powiedział, cisza w słuchawce..
              • marguyu Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 00:21
                pompeja,
                no i przez ciebie sasiadow obudzilam! :D :D
                • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 00:33
                  A ja znowu z tego mam ubaw :D
                  Będę go mieć do końca mych dni :P
      • leniwiec26 Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 00:33
        nie mogę się przestać śmiać, rewelacja!
        • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 09:56
          Kurde chyba powinnam pobierać kilka złotych za każdy uśmiech wywołany moją
          "głupotą w pośpiechu" :P
          • skarpetka_szara Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 15:44
            musze przyznac ze post swietny!
            • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 01.05.10, 11:07
              To ile dajesz? :D
    • megi1973 Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 11:30
      to wy macie jeszcze takie przeżytki jak telefon stacjonarny??? szok
      • maitresse.d.un.francais Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 16:40
        to wy macie jeszcze takie przeżytki jak telefon stacjonarny???

        Tak, mamy telefon stacjonarny od wielu lat i nie zamierzamy z niego w żadnym
        razie zrezygnować.


        szok

        czemu niektóre osoby co chwila mówią "szok"?
        • pompeja Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 16:41
          Mówią tak, gdyż to jest słówko na czasie :P
          Szok, nie?
      • sundry Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 19:17
        A czemu tel. stacjonarny to przeżytek?
    • skarpetka_szara Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 16:32
      Nie raz szlam do pracy z koszula zalozona na lewa strone. Zawsze
      mnie zastanawia jakim cudem zapinam guziki. Czasami kompletnie nie
      pamietam czy sie kompalam rano czy nie.
      • jane-bond007 Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 21:18
        na lewą stronę to czasami zakładam majtki :) a kiedyś wyszłam z
        rzepowym wałkiem na głowie (szczęsliwie zobaczyłam się w odbiciu
        szyby)

        kiedyś też nie pamiętałam czy dostałam dziś rano okres czy mi się
        śniło ... i trochę się ostresowałam w korku :]
      • repsss Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 23:31
        Błagam! kĄpałam
    • skarpetka_szara Re: Glupota w pospiechu :-) 26.04.10, 21:47
      och, i mi sie przypomnialo, ze gdy zamiast do pracy mialam isc do
      lekarza - pojechalam w odwrotnym kierunku (kierunku pracy
      oczywiscie).
      • marguyu Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 00:32
        Ja to nawet pospiechu nie potrzebuje!
        Mialam pojechac sluzbowo (z Lille) do Mediolanu, a pojechalam w
        odwrotna strone, przez Belgie na... Warszawe.
        Na szczescie gdy bylam na holendersko-niemieckiej granicy zadzwonil
        do mnie kolega i zapytal czy juz jestem w Luxemburgu.
        Odpowiedzialam, ze jeszcze nie i wlaczylam gps na najkrotsza trase
        do Wloch.
        Chyba na automatycznym pilocie jechalam, bo inaczej sie tego nie da
        wytlumaczyc.
    • leniwiec26 Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 00:43
      Kiedy jeszcze byłam w podstawówce mieliśmy mały rodziny rytuał: ja,
      tata i siostra codziennie na śniadanie jedliśmy płatki z mlekiem,
      razem wychodziliśmy też z domu. Wcześniej (czyli jakoś przed 7) tata
      robił zakupy - szedł rano po mleko, bułki na 2 śniadanie etc.

      No i kiedyś miałam po szkole obrać ziemniaki i przygotować obiad,
      rodzice zazwyczaj wracali koło 3. Byłam bardzo zmęczona, więc przed
      wszystkim postanowiłam się zdrzemnąć, ale żeby zdążyć przezornie
      nastawiłam budzik.

      No i następnego dnia rano budzik jak co dzień zadzwonił budzik, tata
      na wpół śpiąco ubrał się i poszedł do sklepu. Pod zamkniętymi
      drzwiami zorientował się, że nie jest 7, tylko 2 nad ranem (budzik
      przezornie nastawiłam sobie na 2 po południu). Wrócił do domu,
      przestawił budzik i poszedł spać...
      • leniwiec26 Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 00:46
        pod zamkniętymi drzwiami sklepu, oczywiście.
        • jane-bond007 Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 18:58
          hehe :) jak w Amelii
    • ocean-1 Re: Glupota w pospiechu :-) 27.04.10, 19:58
      Zima. Zaspałam do pracy więc szybko się ubrałam. Majtki, rajstopy spodnie,
      stanik sweter. poszłam do kibelka w pracy i patrze, że zapomniałam ubrać majtek.
      No kij. Zdarza się. Wracam do pokoju siadam za biurkiem, a w ten przychodzi
      sprzątaczka i mówi: "Majtki zgubiłaś". Całe szczęście, że to były stringi :). A
      pracowałam z samymi facetami :). Jakoś nieszczęsne zaplątały się w spodnie.
      • achtedzieci Re: Glupota w pospiechu :-) 28.04.10, 16:00
        10 lat temu poszłam z moim chłopakiem na pogrzeb do jego cioci nikogo tam nie
        znaliśmy.Ktoś bliszży tej cioci poprosił mojego chłopaka by porobił zdjęcia.Więc
        siedzimy sobie w ławce,szepta mi do ucha,że idzie popstrykac,wychodzi z tej
        ławki odwraca się tyłem do ołtarza przodem do drzwi
        wejściowych,klęknął,przeżegnał się wstał odwrócił się,podszedł do trumny.Ja
        normalnie myślałam że zaraz parsknę śmiechem.
Pełna wersja