aktulim
26.04.10, 09:05
Piszę w sprawie mojej siostry, mając na względzie, że pomożecie, doradzicie w
sprawie rozwodu. Jej sytuacja w skrócie wygląda następująco. 4 lata temu
wyszła za mąż pomimo, że wszyscy odradzaliśmy jej to małżeństwo, z facetem,
który żyje chwilą, który ma komornika na karku, mnóstwo długów i nic po za
tym...Ale wtedy miała klapki na oczach.. Pojawiło się dziecko, on wtedy rzucił
w miarę dobrą pracę i od tego czasu nigdy nie pracował legalnie. Długi dalej
rosły. Moja siostra po urodzeniu dziecka nie wróciła do pracy i to był jej
błąd. On nigdy nie dawał jej pieniędzy, wyobraźcie sobie, że ona nigdy nie
miała ani jednego swojego grosza...Potem doszło do tego, ze zaczął znęcać się
nad nią, ciągłe poniżania itd.. Mimo, że szwagier ma niebieską kartę nic się
nie zmienia.. Ciągłe interwencje policji, wstyd.. Teraz w w końcu wywaliła go
z domu.. Zabrał wszystkie swoje rzeczy..łacznie z telewizorem, odkurzaczem i
innymi sprzętami... Wyobraźcie sobie, że wychodząc z z domu a mieszkał w
naszym rodzinnym domu, zabrał nawet podstawowe produkty spozywcze, chleb,
cukier, masło itp.. Jedno słowo, które go określa to ch*m.
Chcemy napisać pozew rozwodowy, ale siostra nie ma pieniędzy, które należy
wpłacić przy składaniu wniosku. W jakim stopniu może mu ograniczyć prawa
rodzicielskie, czy alimentów na siebie też może żądać, jesli on ma tylko
nielegalną pracę.. Bardzo proszę o porady