kasiazda1977
27.04.10, 13:30
chcialabym powiedziec przesympatycznemu facetowi ktörego poznalam w
necie przed kilkoma dniami.....
ma 35, ja 32 oboje wolni, chcacy, szukajacy drugiej polowki na
obczyznie.....ale nie ma chemii, nie ma pociagania,bede fair i nie
bede dawala mu nadziei bo zwiazek z najbarzdiej wartosciowym
czlowiekiem bez paciagu seksualnego na dluga mete nie wypali. W
wieku 32 lat juz to wiem.
Al etak chcialbym zeby byl moim przyjacielem, chce go zapraszac na
grilla, na wedrowke, na wodeczke u kumpeli i do kina...nie jestem z
tych co dla swego jedynego zerwa kontakty spoleczne, o nie!! wiec
chce by byl czescia mnie....ale on mi pisze ze takiej szukal, ze w
duszy mi gra tak jak mu....ze mu sie podobam i chcialby byc ze mna
blizejjesli na to pozwole.....narazie to tylko listy, ale....
juz raz poprosilam chlopaka o przyjazn i stracilam na zawsze ...
dlaczego??
jak wytlumaczyc??
zreszta moze i bym sie zakochala, kto wie, ale ja go nie znam nie
wiele o nim wiem.....
wiem ze mu sie spieszy.....nie jest najmlodszy, ja tez nie,zegar
biologiczny mi tyka...ale ja tak nie umiem no i licze na to ze jak
go blizej poznam.......ale jak mu tak to opowiem to straci mna
zainteresowanie bo nie bede obiektem jego pozadania,
nie oszukujmy sie....chpdzi o chemie..o hormony...o prokreacje i td