jane-bond007
27.04.10, 19:46
tak spojrzałam na tytuł wątku o brzydkich mężczyznach i przypomniała
mi się pewna historyjka
umówiłam się na ploty z koleżanką - jako że dopiero co urodziła to u
niej w domu. W tym czasie u jej męża był znajomy (taki ochlaptus
trochę... wypchane spodnie, brudne buty - no nie mój typ :P).
Pogadałam z koleżanką, wypiłam kawę i zabieram się do wyjscia -
znajomy przez cały czas siedział i gapił się na mnie, potem jak cień
ze mną, wchodzę do windy a on za mną, wychodzę z bloku a on za
mną :) idzie i coś plecie trzy po trzy, wchodzi ze mną na parking i
staje przed moim samochodem :) pomyślałam: będę grzeczna i nie
spławię go chamsko, więc pytam czy go gdzieś podwieźć bo ja jeszcze
jadę do pracy (godz 18)
on: gdzie pracujesz?
ja: tajemnica ;)
on: no skoro tak późno to pewnie w agencji
to był chyba żart - boski, wiem że nie doceniłam chłopaka :] ale
niestety wycieło mnie z japonek ;)
a do pracy jechałam żeby odebrać z recepcji pewną przesyłkę ;)