zamykam za sobą duży rozdział

28.04.10, 20:31
... a w zasadzie całą encyklopedię.
Ale po kolei. Dzień dobry, czytam to forum od dobrych kilku lat,
ale dotychczas siedziałam cicho. Dziś u mnie wylewnie, więc
trochę "wyleję"... To dobry czas i jeszcze lepsze miejsce.
Ta encyklopedia, to ostatnie prawie 10 lat, kiedy to żyłam (nie
powinnam używać czasu przeszłego, jeszcze nie) z pewnym Panem. Na
dziś dzień Pan ten jest moim narzeczonym, choć o ślubie jakoś
dziwnie oboje milczymy. 1356 razy przyszło mi do głowy, że to nie
ten, że to nie do końca tak miało być, że miłość była (wielka), ale
wypaliła się i teraz jest tylko wielkie przywiązanie,
przyzwyczajenie i przyjaźń. Ale też - że mi to nie wystarcza. Ale
nie kończyłam...
1357 raz jest chyba inny... Na co ja czekam?
Jest inaczej, ponieważ pojawił się Katalizator Zmian. Proszę, nie
mylcie Katalizatora z Powodem. Katalizator jest sympatycznym
człowiekiem, do którego zaczęłam wzdychać (???). I mimo tego, że
Katalizator nie jest zainteresowany (a ja wiem, że nic z tego nie
wyjdzie), to wniósł bardzo dużo w moje życie. Bo niechcący
uświadomił mi, że skoro wzdycham do innego faceta, to znaczy, że w
moim związku jest bardzo mocno niehalo. Katalizator nawet nie wie,
ile dla mnie zrobił.
Mój plan? Pożegnać się, spakować, wytłumaczyć. I przeżyć. Robić
wszystko, żeby zachować psychiczny pion. To będzie ciężki czas, nie
wiem, czy jeszcze umiem "opierać się na sobie samej". Jakoś będę
musiała.
Nie umiem sprecyzować, po co piszę. Chyba po to, żeby ktoś
przyklasnął moim zamiarom i powiedział, że to jedyne mądre wyjście.
I jeszcze - że dam radę...


Serdeczności,
debiutantka
    • lolcia-olcia Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:35
      Tylko wiesz wytłumacz facetowi dokładnie takie niedomówienia są najgorsze...
      • rach.ell Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:40
        A co czujesz? boisz sie czy jestes szczesliwa?
        • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:46
          Chyba się boję. Najbardziej tego, że z czasem stwierdzę, że
          zrezygnowałam z czegoś bardzo ważnego. I że będę żałować. Ale
          muszę, muszę.


          rach.ell napisała:

          > A co czujesz? boisz sie czy jestes szczesliwa?

          • lolcia-olcia Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:51
            Tak jest na początku..później czujesz ulgę i dni zaczynają być kolorowe;)
            • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:53
              Oj, jak mi tego koloru potrzeba...
              Dzięki!



              lolcia-olcia napisała:

              > Tak jest na początku..później czujesz ulgę i dni zaczynają być
              kolorowe;)
              • lolcia-olcia Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:00
                Przechodziłam to i wiem jak jest. Najgorzej jest na początku, bo masz jeszcze
                wątpliwości...tysiące razy bierzesz za tel i hcesz dzwonić, odkręcać...ale nie
                daj się;)
            • rach.ell Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:01
              lolcia-olcia napisała:

              > Tak jest na początku..później czujesz ulgę i dni zaczynają być
              kolorowe;)

              a 'pozniej' to kiedy? dlugo trzeba czekac? a co robimy w tym czasie
              z...katalizatorem?
              • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:08
                rach.ell napisała:

                > lolcia-olcia napisała:
                >a co robimy w tym czasie z...katalizatorem?


                Z katalizatorem nie zrobię absolutnie nic. Nie chcę się bawić w
                jakieś topienie smuteczkówi i samotności w pobliżu innego gościa.
                (choć tak by pewno było łatwiej)


    • margie Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:42
      co ja ci moge powiedziec.. katalizator zawsze tak dziala.. ale chyba lepiej ze
      sie pojawia, bo wtedy latwiej podjac decyzje, a co najwazniejsze, szybciej sobie
      czlowiek uswiadamia, ze dorosl do zmian.

      Uda ci sie:)

      Trzymam kciuki:)

      Latwo nie bedzie, ale za rok, dwa, spojrzysz na to wszytsko z usmiechem i
      zdziwieniem, ze to jzu dwa lata minely:))
    • soulshunter Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:48
      > to jedyne mądre wyjście.
      > I jeszcze - że dasz radę...

      to co, po maluchu na nowa droge zycia?
      • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:54
        Zważywszy na mój obecny stan ducha, to pomysł nie jest najgłupszy;)


        soulshunter napisał:

        > > to jedyne mądre wyjście.
        > > I jeszcze - że dasz radę...
        >
        > to co, po maluchu na nowa droge zycia?
    • brms Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 20:57
      Napisałabym, to mój wątek sprzed paru lat, ale nie będę się wcinać. Mogę tylko
      dopisać, że mnie udało się i to jak! :)

      Dla niektórych przywiązanie, przyzwyczajenie i przyjaźń po 10 latach to
      nie jest koniec rozdziału. A dla niektórych jest. I Ty sama wiesz najlepiej, w
      której jesteś grupie.

      A czego obawiasz się najbardziej?
      • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:06
        Obawiam się, że wpadnę z deszczu pod rynnę. Że dopiero kiedy jego
        zabraknie, uznam, że wcale nie było tak źle (ale czy o to chodzi,
        żeby "nie było tak źle"?), że straciłam najbliższą obecnie mi
        osobę. Boję się samotności - z samą sobą i z ludźmi, których pewno
        będę spotykać, ale nikt nie będzie mnie tak dobrze znał, jak on
        mnie zna... Boję się, że pęknie mi serce, kiedy będę mu tłumaczyć
        swoją decyzję, bo to dla mnie naprawdę bardzo ważna osoba i życzę
        mu z całego serca jak najlepiej, ale ja nie mogę przy nim przeżyć
        swojego życia, bo czuję niepełność i niespełnienie.
        To nie jest tak, że nasz związek to z mojej strony te wszystkie
        rozterki, a z jego wielka, szumna, niezwykła miłość. Widzę, że on
        też się zastanawia, gniecie go wiele spraw, ale wciąż wierzy, że
        może być "ach!" aż po grób...
        Brutalne, ale ktoś tu musi mieć jaja, wybaczcie. Więc niech już tak
        będzie, że to ja się zdecyduję.
      • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:10
        brms,
        napisz, proszę, jak to było u Ciebie? Jak to przechodziłaś? Jaki
        był finał?
        • brms Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:21
          Trudno było to uciąć, głównie dlatego, że to był Ktoś Ważny i Dobry. I, jak
          przypuszczam, pomimo że po 10 latach nie okazywał tego w ten sam sposób, bardzo
          zaangażowany.
          Myślę, że zmieniły nam się priorytety (nieco), oczekiwania, plany (wszystko niby
          minimalnie, ale jednak), i każdemu z nas zmieniły się (trochę) inaczej.
          Finał był bolesny, ale przecież nie będę żyć z kimś tylko dlatego, żeby tego
          kogoś nie bolało, prawda?
          Też pojawił się Katalizator, postać identycznie w sensie
          głębokoemocjonalnym nieistotna.
          Potem pojawił się Ten Właściwy. I jak to dawno temu we młynie gadali, jak się
          pojawił i zadomowił, to już wiedziałam, że to Ten.
          • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:26
            brms napisała:

            > Potem pojawił się Ten Właściwy. I jak to dawno temu we młynie
            gadali, jak się
            > pojawił i zadomowił, to już wiedziałam, że to Ten.


            To było bardzo ładne:) I takie bardzo podnoszące na duchu...
            • brms Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 22:13
              Mogę dodać jeszcze, że w momencie podejmowania decyzji byłam starsza niż Ty. I
              że po rozstaniu zauważyłam, ile było mnie w związku, a ile kompromisów. I
              że lubię siebie bardziej tę w obecnym związku.
              • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 22:34
                Oj, brms, cieszy mnie to, co piszesz. SIĘ DA, jak widać po Twoim
                przypadku:)
    • funny_game Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:11
      Trzymam kciuki i mówię Ci, że i tak już jest wspaniale, że nie poszłaś, co tak
      powszechne teraz, w zdradę czyli kłamstwo, w symulowanie uczuć.
    • brak.slow Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:27
      słuchaj to jest tak, że możesz cierpieć po rozstaniu i on też, a z drugiej str
      zerwiesz i wreszcie weźmiesz naprawdę głęboki oddech, sama się sobie zdziwisz,
      że mogłaś tak długo trwać w tym związku.
      można tkwić w czymś co nas do konca nie zadowala, ryzykując, że powoli nasze
      uczucia z przyjazni/przywiązania zamienią sie we frustrację, libido zniknie, a
      kazdy błahy problem będzie strasznie irytował.

      jesli się rozstaniecie pokojowo bez obrzucania błotem, zawsze jest droga
      powrotu, znam parę ktora po 9 latach rozstala się na rok i wrocili do siebie, 2
      lata po tym zdarzeniu byli juz po slubie ;)
      zycie pisze rozne scenariusze.
      ciekawa jestem ile masz lat i czy przed nim mialas kogos innego?
      pozdr :)
      • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:34
        Wiem, że przyszłość może różnie się ułożyć. Ale na dziś wolałabym
        zakładać, że to będzie "żegnaj", a nie "do zobaczenia".
        Odpowiadając na Twoje pytanie - mam 29 lat, a on to mój pierwszy
        poważny facet, nie licząc jakichś śmiesznych i niezbyt
        długotrwałych miłostek małolatów (nikogo nie obrażając).
        • brak.slow Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:53
          ech... no właśnie:
          całą wczesną młodość, którą powinnaś przeznaczyć na porządną zabawę i
          przetestowanie co najmniej kilku facetów Ty poświęciłaś jednemu, w dodatku nie
          mając, tak szczerze powiedziawszy, doświadczenia sprzed tego związku.
          Nie dziwię Ci się ze chcesz odejść i ze jesteś znudzona.
          rób tak, jak podpowiada Ci intuicja ;)
          masz dopiero 30 lat, do tego żadnych komplikacji typu dwójka dzieci, ślub,
          kredyt na 45 lat
          i brzęczące z tyłu głowy: "co ja teraz pocznę, jak dam
          sobie radę sama, rozwód alimenty podzial majątku"
          jestes tak naprawde wolna, mozesz spakowac walizki i wyjechac na drugi koniec
          świata. pomysl co ma osoba w sytuacji jaką wyzej opisalam i opcję skonczenia
          związku..
    • alpepe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:34
      powodzenia!
    • minasz Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:46
      sadzac po twoim wpisie jestes osoba tak emocjonalna ze jednego dnia bedziesz
      myslała tak a drugiego inaczej hehehe
      • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 21:58
        Eeee, aż tak emocjonalna? Bez przesady...
    • alajna85 Re: zamykam za sobą duży rozdział 28.04.10, 22:30
      Z tego, co piszesz wynika, że to dobry krok - powodzenia, 3mam kciuki i na pewno
      dasz radę.
    • kopx Re: zamykam za sobą duży rozdział 29.04.10, 15:40
      Tylko czy można utrzymać kimś facynacje do końca życia tak żeby inni
      nie interesowali. Ja szczerze w to nie wierze i zawsze się pojawi
      jakiś nowy katalizator. Oczywiscie nie uważam, że trzeba zawsze isć
      za tą facynacją. Życie i związki są o wiele bardziej skomplikowane.
    • yisilanjiaoshishi Re: zamykam za sobą duży rozdział 29.04.10, 16:23
      Czy zaczelas juz myslec ze postepujesz niewlasciwie?
      • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 29.04.10, 18:12
        Hmm..
        Postępuję niewłaściwie, ponieważ tkwię w związku, którego nie
        jestem pewna.
        Postępuję właściwie, ponieważ zbieram się na odwagę, by powiedzieć
        pas, a nie udawać przed sobą i całym światem.
        • druga.magda Re: zamykam za sobą duży rozdział 29.04.10, 21:53
          trzymam kciuki
          /też się gryzłam jakieś 4 m-ce temu, teraz już po wszystkim i nie jest
          dobrze/
          • wino_truskawkowe Re: zamykam za sobą duży rozdział 29.04.10, 22:08
            Mogłabyś napisać coś więcej? Co to znaczy "jest już po wszystkim"?
            Zdecydowałaś się? Czy może właśnie się nie zdecydowałaś? Żałujesz?
            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja