tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko)

29.04.10, 09:01
"Najpiękniejsi ludzie wyjątkowo krytycznie oceniają wygląd innych.
Zwłaszcza w odniesieniu do osób przeciwnej płci. Nieco mniej
atrakcyjni z kolei mają tu znacznie bardziej liberalne podejście i
więcej osób im się podoba.

Matthew Montoya z Uniwersytetu Północnej Karoliny sprawdził, jak
ludzie postrzegają wygląd innych. Pokazał 95 osobom zdjęcia innych
ludzi i poprosił, by ocenili atrakcyjność osób przedstawionych na
fotografiach w skali od jednego do dziesięciu. Następnie pomocnicy
psychologa ocenili aparycję samych oceniających – starali się przy
tym zachować pełen obiektywizm.

Wyniki eksperymentu pokazały, że to, jak oceniamy wygląd innych, w
dużej mierze zależy od naszej aparycji. Im bardziej jesteśmy
atrakcyjni, tym krytyczniej oceniamy innych. A co za tym idzie,
mniej osób nam się podoba...

Czy zatem brzydal nie ma żadnych szans u atrakcyjnej kobiety?
Niekoniecznie. Jeśli już uda mu się uwieść i rozkochać w sobie
piękność, stanie się w jej oczach... przystojniakiem. Inne badania
dowodzą bowiem, że ludzie mają tendencję do postrzegania swoich
życiowych partnerów jako piękniejszych, niż są w rzeczywistości."
    • potworski Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 09:11
      FK wie
      lepiej.
      • sootball Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:52
        To już któryś raz z rzędu, jak widzę na jakimś forum podobną obserwację - tą o
        zachowaniu się mało atrakcyjnych mężczyzn.
        Artykuł zalinkowany w tym wątku jest trochę o czymś innym.
        Bo co innego postrzegać kogoś jako nieatrakcyjnego, a co innego obwieszczać to
        całemu światu i ostentacyjnie oświadczać, że samemu by się "na takiego paszteta
        - ma pryszcz na brodzie" nigdy nie poleciało. To drugie pachnie kompensacją na
        kilometr.
    • menk.a Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 09:15
      Póki nie rozkocha, nie uwiedzie jest nadal tylko brzydalem. A jeśli próby
      uwiedzenia są zbyt nachalne, to dodatkowo może stać się znienawidzonym brzydalem
      i zupełnie zaprzepaścić swoje i tak mizerne (czy statystyczne) szanse.;)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 09:25
      nie wiem, ja np. zawsze lubilam starszych facetow, sporo starszych, wiec kiedy
      moje kolezanki podkochiwały sie w rówieśnikach ja startowałam do starszych,
      którzy być może byli przystojni, ale moim kolezankom powszechnie uwazanym za
      mniej ladne niz ja zupelnie sie nie podobali. Za to mi nie podobali sie
      najpiekniejsi z klasy, szkoly, podwórka, obojetnie jakby sie pocili, jesli nie
      mili przynajmniej 8 lat wiecej to papa.

      co do oceny kobiet, oczywiscie nadal wypowiadam sie jako rzekomo ladna
      kobieta:), czesto szukam zalet w urodzie kobiety i nie tylko, nawet jesli inni
      ich nie dostrzegają ze wzgledu na zbyt powierzchowna ocene, ale za na prawde
      piekne kobiety uwazam moze dwie gwiazdy: katrin zeta jones i moze Marceau...
    • dystansownik Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 09:37
      Praktycznie na poparcie każdej teorii można znaleźć choć parę przypadków ją
      potwierdzających. Takie badania próbują co najwyżej wyciągać statystycznie
      najczęściej występujące zachowania.

      Zresztą cóż w tym dziwnego, że piękne kobiety ciągnie do facetów, których
      uważają za przystojnych, a przystojnych do pięknych kobiet?? Rozważając tylko
      pod kątem wyglądu takie kwestie, wcale nie trzeba badań naukowych, żeby dojść do
      podobnych wniosków.
      • alpepe Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:09
        dystansownik napisał:

        Rozważając tylko
        > pod kątem wyglądu takie kwestie, wcale nie trzeba badań naukowych, żeby dojść d
        > o
        > podobnych wniosków.
        Naukofcy też czymś muszą zarabiać na chleb, ot, choćby i odkrywaniem Ameryki.
        • bugmenot2008_2 Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:34
          > Naukofcy też czymś muszą zarabiać na chleb, ot, choćby i odkrywaniem Ameryki.

          Doniesienie z ostatniej chwili! Michael Jackson nadal nie żyje!
    • alpepe Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:07
      coś w tym musi być, mnie się podoba w zasadzie tylko mój mąż. No, ale może to
      miłość.
      • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:27
        To tylko dobrze o Tobie świadczy. Mam nadzieję, że mąż odwzajemnia
        taką Twoją postawę.
        • alpepe Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:39
          też żywię tę nadzieję.
    • manekineko Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:21
      Następnie pomocnicy
      > psychologa ocenili aparycję samych oceniających – starali się przy
      > tym zachować pełen obiektywizm.


      A co, gdy pomocnicy psychologa też są bardzo atrakcyjni? Wtedy ich ten "pełen
      obiektywizm" leży. Najlepiej byłoby jakby sprawdzali, jak reaguje mózg na daną
      twarz (np. zdjęcie), a tak, to tylko została im "obiektywna" ocena.
    • aneta1008 Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:25
      Atrakcyjność to nie tylko wygląd - o czym wiedzą już ludzie od dawien dawna (no, powiedzmy od kilkudziesięciu lat są tego świadomi) - tym sposobem nawet tzw. 'brzydal' może mieć najpiękniejszą laskę w mieście - uwiedzie ją swoim urokiem osobistym, charyzmą, ciepłem, inteligencją i czym tam jeszcze (i nie mam tu na myśli zasobności portfela).
      • kombinerki_pinocheta Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:32
        >uwiedzie ją swoim urokiem
        > osobistym, charyzmą, ciepłem, inteligencją i czym tam jeszcze

        hahahahahhahaha
        • alpepe Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:40
          tak tak, kombinerki, ona ma rację, no, ale jak facet będzie zgryźliwy i
          złośliwy, to może tylko uwieść głuchą i ślepą.
        • gina000 Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:44
          A ja słyszałam, że na subiektywna ocenę postrzegania szeroko pojętej
          atrakcyjności płci przeciwnej wpływają tylko i wyłącznie feromony. Nawet był
          eksperyment z przepoconymi koszulkami ;)
          Otóż, kobiety wąchały przepocone koszulki obcych, facetów, nie mając kompletnie
          świadomości jak wyglądają ów panowie. Miały natomiast, na podstawie tych
          przepoconych koszulek wystawić opinie, który wg, nich jest atrakcyjny. I okazało
          się, że "atrakcyjność" była subiektywna, ale zachował się pewien mechanizm
          decydowania o niej.

          Otóż, pan, którego kod genetyczny najlepiej pasował do kodu genetycznego pani
          wąchającej,[co za tym idzie, mówiąc "przyrodniczo" mógł dać jej silne , zdrowe
          potomstwo] sprawiał iż ten osobnik był przez nią oceniany jako atrakcyjny.
          Dlatego nie zawsze to my decydujemy o naszych wyborach, często robi to za nas
          biologia ;)
          • gina000 Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:47
            I to miało by oznaczać , "TO COŚ" w drugiej osobie , co nas do niej przyciąga.
      • dystansownik Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 10:45
        > Atrakcyjność to nie tylko wygląd - o czym wiedzą już ludzie od dawien dawna (no
        > , powiedzmy od kilkudziesięciu lat są tego świadomi)

        Tak, jeszcze parę lat i będziemy żyć w pięknej dolinie muminków, gdzie każdy
        będzie oceniany na podstawie tego jaki dobry jest z niego człowiek, a wygląd nie
        będzie miał najmniejszego znaczenia... Możesz marzyć dalej.
        Owszem, na atrakcyjność składa się trochę więcej cech niż sam wygląd, ale on ma
        największe znaczenie przy pierwszym spotkaniu.

        > tym sposobem nawet tzw.
        > 'brzydal' może mieć najpiękniejszą laskę w mieście - uwiedzie ją swoim urokiem
        > osobistym, charyzmą, ciepłem, inteligencją i czym tam jeszcze (i nie mam tu na
        > myśli zasobności portfela).

        Weź tylko pod uwagę, że skoro istnieje "brzydal" o takich cechach, to nawet
        bardziej prawdopodobne jest, że gdzieś tam istnieje "przystojniak" o takim samym
        ich zestawie. Kto wtedy ma większe szanse?
    • kitek_maly Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 11:21
      Jeśli już uda mu się uwieść i rozkochać w sobie
      > piękność, stanie się w jej oczach... przystojniakiem. Inne badania
      > dowodzą bowiem, że ludzie mają tendencję do postrzegania swoich
      > życiowych partnerów jako piękniejszych, niż są w rzeczywistości."

      Ależ to oczywista oczywistość. :)
      • jan_hus_na_stosie Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 11:42
        tylko w sumie nie wiadomo co trudniejsze, uwieść czy rozkochać w sobie ;)
        • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 11:55
          Uwieść (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) jest stosunkowo łatwo
          przy odrobinie szczęścia. Kwestia rozkochania to dopiero wyzwanie.
          • lonely.stoner Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 12:00
            wyglad sie liczy najbardziej dla psolecznestwa, nie ma sie co
            osuzkiwac, nie wiem czy spotkaliscie kiedys naprawde piekna osobe-
            obojtene- mezczyzne czy kobiete, ale nie zrobiona na 'ladna' bo
            takich jest wiele, ale kogos kto naprawde jest po prostu piekny.
            Taki ktos naprawde nic nie musi robic zeby ludzie lgneli jak muchy,
            i ze wszystkim jest latwiej. Ladna kobieta czesto jednym usmiechem
            wybrnie z ciezkiej sytuacji a brzydka...no coz, troche sie wiecej
            musi nameczyc. Ja takie mam obserwacje z zycia.
        • kitek_maly Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 11:57
          > tylko w sumie nie wiadomo co trudniejsze, uwieść czy rozkochać w sobie ;)


          Weź Jan, ja już w ogóle nic nie rozumię. Jak piszesz do mnie normalnie to mi się
          to podejrzane wydaje.

          Ja to myślę, że to zależy od przypadku - a w niektórych uwiedzenie i rozkochanie
          tak samo trudne. ;)
    • mary_an Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 15:58
      Moim zdaniem to sie zmienia z wiekiem i doswiadczeniem. Kiedys jak mialam 18 lat
      to patrzylam tylko na wyglad, teraz po paru dobrych latach randek, zwiazkow i
      roznych doswiadczen zupelnie inaczej oceniam atrakcyjnosc mezczyzny. Taki
      lalusiowaty super piekny facet myslacy o sobie nie wiadomo co nie ma u mnie
      szans, chociaz przyznam, lubie sobei z takimi poflirtowac i sobie na nich
      popatrzec. Jak zobaczylam po raz pierwszy mojego obecnego, to sobie pomyslalam
      "co za brzydal", z poprzednim zreszta bylo tak samo, ale szybko wydal mi sie
      najpiekniejszy na swiecie :)

      Moim zdaniem to nie kwestia tego czy ktos jest piekny czy nie, tylko wieku i
      doswiadczenia. Jako atrakcyjnosc nie rozumiem tutaj tylko wygladu zewnetrznego
      (czy powiesilabym jego zdjecie na scianie jako modela), tylko caloksztalt.
      • alienka20 Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 02:39
        Mi sie mój obecny spodobał jeszcze bardziej, jak go podkarmiłam, ale zawsze mi się jego oczy podobały :P.
    • ursz-ulka Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 29.04.10, 16:52
      to już wiem skąd u mnie ta wybredność i krytycyzm - z mojej urody!
      • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 09:16
        No tak, z pewnością. :)
        Choć ludzie obiektywnie brzydcy również bywają krytyczni, a więc nie
        ma reguły. Poza tym badanie jest mało reprezentatywne.
        • lovecosmetics Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 09:26
          Znam pewną kobietę, atrakjcyjna 45 latka, rozmiar XS, ponaciągana z
          każdej strony: to co mnie przeraża to jej kompletny brak akceptacji
          dla upływającego czasu... Te wizyty u kosmetyczek na drenażach,
          termażach i liftingach coraz bardziej desperackie;) No i każda
          napotkana kobieta jest przez nią dokładnie lustrowana, po czym pada
          w moją stronę sakrmantalne: jak myslisz, ile ma lat...

          Boże chroń mnie przed pre-starczymi paranojami...
          • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 09:50
            Czy to paranoja? Większość ludzi boi się starości. Niby są wówczas
            super dojrzali i o wiele mądrzejsi - ergo: najbardziej
            predestynowani do funkcjonowania w relacjach, natomiast z racji
            mniejszej atrakcyjności fizycznej mogą co najwyżej zostać
            erotomanami-gawędziarzami. Co często ma miejsce. Dlatego dbanie o
            siebie w szerokim tego słowa znaczeniu, nie jest niczym złym, wprost
            przeciwnie.
            • lovecosmetics Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 09:56
              Dbanie tak, ale jest taka granica, po której przekracza się próg
              śmieszności...
              OK. Wiadomo, lepiej być młodym i bogatym niż starym i brzydkim, ale
              jak się nie akceptuje swoich lat, to syndrom dzidzi pudło grozi...
              Czego przykładem z mego bliskiego kręgu znajomych jest druga żona
              mojego taty... I nie piszę tego z pozycji skrzywdzonego
              kopciuszka... Ale dorosłej kobiety, która widzi inną, trochę
              starszą, ale ciągle zachowującą się jakby miała 25 lat;)))
              • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:05
                Wolę już to, niż 30-ki, które zaniedbane wyglądają na 45-ki. :)
                • lovecosmetics Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:08
                  No można się zapuścić to fakt;) Ja naprawdę rozumiem, że nie
                  wszystkie lubią błyszczyki czy tusze, ale jakoś nie mogę znaleźć
                  zrozumnia dl anie wstawionych zębów jak są widoczne ubytki...

                  Ale wierzaj mi au lait: dzidzie pudło bywają mega irrrrytujące!!!!I
                  infantylne...
                  • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:12
                    Dzidzie pudło? To bardzo oryginalne określenie. :)
                    A mężczyźni po operacjach plastycznych z implantami i
                    przeszczepionymi włosami to też dzidzie-pudła? :)
                    • lovecosmetics Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:17
                      Na takich z mega ilością żelu na włosach i posolaryjnych
                      mówię "żelki". Na tych pokroju Krzysia Ibisza jeszcze fajnej nazwy
                      nie znam... Mr Botox?
                      Choć uważam, że higiena i takie normalne dbanie o siebie (obcinanie
                      paznokci, uzywanie deo i jakiego zapachu, wklepanie na twarz balsamu
                      czy kremu) jest elementem kultury osobistej.
                      • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:35
                        Przesadzasz, Ibisz jest dopiero po czterdziestce. Choć swego czasu
                        był posłem Koła Poselskiego Partii Emerytów i
                        Rencistów "Nadzieja". :)
                        • lovecosmetics Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:39
                          au lait - myslę, że wlasnie koło 40 facetów i kobitki dopada kryzys
                          wieku średniego;)
                          A Ibisz to przypadkiem nie z ramienia Polsakiej Partii Przyjaciół
                          Piwa był posłem???
                          • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:50
                            Pomyliło Ci się z Leszkiem Bublem. :)
                            • lovecosmetics Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 10:56
                              au_lait napisał:

                              > Pomyliło Ci się z Leszkiem Bublem. :)

                              wikipedia chyba coś pokręciła.
                              tu inny link
                              www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091126/KRAJSWIAT/822439471
                              • au_lait Re: tzw. "ładne kobiety" (i nie tylko) 30.04.10, 11:02
                                No popatrz. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja