Wyjący pies a straż miejska

29.04.10, 17:07
Macki opadają. Zadzwoniłam do straży miejskiej z powodu wyjącego psa sąsiadów.
Kupili sobie szczeniaka, wychodzą na cały dzień z domu a on wyje całymi dniami
na całą ulicę. Klasyczne znęcanie się nad zwierzętami.

A pan strażnik twierdzi, że nie widzi znamion przestępstwa, oni nie mogą nic
zrobić i skoro pies ma potrzebę wycia to niech sobie wyje. Oni mogą tylko
podjechać i poinformować właścicieli, że sąsiedzi się skarżą. Bo nie można
nikomu nakazać żeby siedział w domu z psem, ani żeby się psa pozbył a nakazać
psu, żeby nie wył to już w ogóle się nie da. I jak pies siedzi sam w domu to
już na pewno nikt się nad nim nie znęca, bo przecież skoro nikogo nie ma w
domu to nikt mu krzywdy robić nie może. No i pogadaliśmy sobie. Mam wrażenie,
że oni w ten sposób bagatelizują donosy międzysąsiedzkie. Bo ta rozmowa
przybrała taki ton, od momentu jak się dowiedział, że jestem sąsiadką.
Wcześniej to nawet wykazywał jakieś zainteresowanie sprawą, potem się okazało,
że zawracam mu głowę i nic się z tym nie da zrobić.

No to kurczę, ja się pytam. Kto jak nie sąsiedzi ma interweniować jak gdzieś
się źle dzieje. Obcy nie ma szans żeby w ogóle coś zauważyć.

Tak się zastanawiam co dalej. TOZ?
    • ursyda Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 17:31
      co to za straż miejska jak się z psem dogadać nie mogą
      • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 17:44
        no ale nic nie poradzimy. straz miejska miala racje. bo co moga robic? przeciez
        pies nie zaglusza ciszy nocnej. kazdy pies z poczatku wyje bo sie boi, a do
        pracy czy do marketu nie mozna zwierzac zabierac.

        nasz tez wyl, i sasiad delikatnie zwrocil uwage, no ale trzeba bylo go zostawic.
        potem jeszcze sasiadom sie dziecko urodzilo i pies ma ograniczone mozliwosci
        szczekania, trzeba go uciszac. moze jeszcze niech zakaza spuszczac wode z kibla
        czy gotowac wode na herbate bo szum wody i gwizdek czajnika bedzie przeszkadzal.
        jak sie ktos zdecydowal na mieszkanie to musi sie przygotowac ze cos zahalasuje
        • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 17:52
          Ale zakłóca ciszę dzienną. Jakby ktoś włączył na cały regulator muzykę i wyszedł
          na kilka godzin z domu, to też sąsiedzi by interweniowali. I mieli by rację, bo
          jednak wszystkich obowiązują pewne zasady współżycia międzyludzkiego. Poza tym
          pies nie wyje ze szczęścia tylko z cierpienia. A to podchodzi pod maltretowanie.
          To, że ludzie się przyzwyczaili do tego, że jak ktoś jest słabszy, nie potrafi
          walczyć o swoje prawa i w 100% zależy od cudzych kaprysów, to można jego lęki
          mieć w dupie, jeszcze nie oznacza, że tak musi być.
          • alpepe Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:16
            Wiem, co ja bym zrobiła. Wydrukowałabym artykuły z internetu o tym, że wycie psa
            spowodowane jest tęsknotą i odpowiednie rady i wrzuciła sąsiadowi do skrzynki na
            listy. Za kilka dni po tej akcji podeszłabym do sąsiada i z troską w głosie
            zapytała, czy wie, że jego pies bardzo tęskni i wyje za nim, i że to słychać w
            całym bloku. Gdyby to nie dało skutku, przeszłabym do bardziej zdecydowanych
            działań już o znamionach nękania sąsiada w myśl: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
            • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:26
              Może nie będzie trzeba żadnych radykalnych środków przedsięwziąć, bo przyjechali
              dość szybko. W zasadzie błyskawicznie, kilka minut po zgłoszeniu. Sąsiedzi też
              wrócili, to mam nadzieję, że jakoś się dogadali.

              Poza tym nie sądzę, żeby do ludzi dotarły gadki o humanitaryzmie. To tak jakby
              psu powiedzieć, żeby nie gonił kota bo to niehumanitarne. Bardziej przekonujące
              jest to, że zakłócają spokój i nikt nie ma ochoty wysłuchiwać wycia psa.
              Zwłaszcza, że jest lato i większość ma okna pootwierane.
              • alpepe Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:32
                gadki o humanitaryźmie.

                Najgorsze, że tacy psiarze mają o sobie dobre mniemanie, bo jak w końcu są w
                domu, to są dobrzy dla swoich towarzyskich psów.
                • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:39
                  Mimo wszystko mam wrażenie, że jednak te gadki coś tam jednak dają. Bo we
                  wszystkich mediach jak mantra powtarzane jest to, że pies nie może być sam w
                  domu i nie nadaje się dla rodziny, gdzie wszyscy całymi dniami są w pracy albo
                  szkole. I coraz więcej osób zaczyna to powtarzać i zaczyna im się to
                  zakodowywać. I ma to jakieś przełożenie w praktyce, bo więcej osób decyduje się
                  na kota zamiast psa, jak już musi mieć jakieś zwierzę w domu. Kotom zazwyczaj
                  nie przeszkadza bycie samemu w domu. A w razie czego to posiadanie dwóch, też
                  jest mniej kłopotliwe, niż posiadanie dwóch psów.
                  • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:41
                    w razie nikt nie powinien miec zwierzecia bo wszyscy ludzie pracuja czy ucza
                    sie, a starsi ludzie nie maja tyle sil. a jakos dziwnym trafem spotykam non stop
                    zwierzeta na ulicym i jakos potrafia egzystowac wraz ze zwierzetami
                    • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:50
                      A co to jakiś obowiązek posiadanie zwierzęcia? Czy prawo? Nie ma warunków to nie
                      powinien mieć.
                      • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 22:10
                        ma warunki i chce miec
          • elzbieta_1975 Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 08:55
            Człowieku kogo to dziś obchodzi. Ja mam drogę wewnętrzną do domu i dotyczy kilku
            osób. Jeden z sąsiadów ma w niej największy udział i zrobił wykopalisko. dwa
            tygodnie się męczę.jestem jak ubezwłasnowolniona bo nie mogę wyjechać
            samochodem, ostatnio nawet wyjść. Buty zbrudzone, poszłam i mówię, ze powinien
            to zmami ustalić w jakich godzinach, ile to będzie trwało itd. Ćwok coś burknął
            i ma w d...e ....
            Dzwoniłam do straży miejskiej, nie dotyczy droga wewnętrzna, na policję noto
            powiedzieli, że też ich w zasadzie nie dotyczy. Powinno, można to podciągnąć pod
            paragraf, ale powiedzieli, żeby sprawę złożyć z powództwa. Będę teraz się sądzić
            i przy opieszałości naszych sądów czekać miesiąc, żeby wyjechać z podwórka?
            Paradoks....
            Szkoda słów.
    • mathias_sammer Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 17:51
      twoj pies (tez natknalem sie na jego wycie), twoj problem. trzeba bylo sobie
      kupic kanarka. elektroniczny pies lepszy niz prawdziwy- zawsze go mozna
      wylaczyc:)))))
      m.s.
      • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:12
        pies wyje/szczeka bo sie boi samotnosci. a nie ze ktos go bije czy maltretuje,
        nie myl pojec. co za roznica w jakim wieku sie psa zostawia? przeciez kazdy
        opiekun ma problem z tym fantem.

        www.google.pl/#hl=pl&q=pies+sam+w+domu+wyje&lr=&aq=f&aqi=g6&aql=&oq=&gs_rfai=&fp=65965e2e80e38542
        czy szczeniaka sie maltretuje bo zostaje sam, a doroslego psa juz nie?

        pies sie przyzwyczaja i powinien ucichnac juz po x czasie. sama slyszalam jak
        wychodzilismy wielokrotnie z tz ze po zamknieciu drzwi jego pies wyl i szczekal.
        nie da rady. przeciez nie mozna z psem siedziec 24 godziny do usranej smierci -
        w pracy, na wczasach,w markecie. nasz szczeniak nawet piszczal jak sie go na
        lozko nie bralo wieczorem (do spania). kwestia wychowania.

        moja kolezanka mowila ze jej pies-szczeniak zostawal z drugim psem (juz
        doroslym) i nie piszczal bo mial towarzystwo, a starszy pies go uciszal sama
        obecnoscia
        • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:21
          A co mnie to obchodzi, ze ktoś chce mieć zabawkę na 5min i nie jest w stanie
          zapewnić psu opieki 24h/dobę. I, że pies musi przeżywać przez X czasu
          niewyobrażalne męki zanim wejdzie w stan wyuczonej bezradności i nawet na wycie
          nie będzie miał psychicznej siły. Posiadanie więcej niż 1 psa też jest dobrym
          rozwiązaniem, ale też nie każdy na to wpadnie. Poza tym co to za zwyrodnialcem
          trzeba być, żeby mieć sumienie słuchać godzinami cudzego cierpienia, nawet jak
          to tylko głupi pies cierpi. Teraz to się kłania wątek o ludziach, którzy się
          nigdy nie zmieniają.

          Domyślam się, że jak pewnego pięknego wieczora mąż, matka, ojciec, dziecko czy
          ktokolwiek z kim będziesz związana, sobie wyjdzie z domu i nie wróci, to też
          będziesz siedzieć cicho, bo oczywiście każdy ma prawo sobie wracać i wychodzić
          kiedy mu się podoba nie licząc się z nikim i niczym.
        • alpepe Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:25
          zawszezabulinka . przeciez nie mozna z psem siedziec 24 godziny do usranej
          smierci -
          > w pracy, na wczasach,w markecie.
          Zawsze można przywiązać w lesie do drzewa i zostawić, nie?
          Pies to żywa istota, na dodatek stadna. Jeśli ktoś uważa, że to modna maskotka,
          niech kupi sobie rybki, a jeśli ma snobistyczne zapędy, gekona lub węża, a nie psa.
          • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:36
            czy kumasz czacze w ogole? czy twoim zdaniem nie nie roznicy miedzy
            zostawianiem zwierzecia w domu na kilka godzin (bo nie mozna go zabrac) a
            przywiazaniem do drzewa bo pies sie znudzil?

            gratuluje!

            >Domyślam się, że jak pewnego pięknego wieczora mąż, matka, ojciec, >dziecko czy
            >ktokolwiek z kim będziesz związana, sobie wyjdzie z domu i nie >wróci, to też
            >będziesz siedzieć cicho, bo oczywiście każdy ma prawo sobie wracać >i wychodzić
            >kiedy mu się podoba nie licząc się z nikim i niczym.

            jesli ty placzesz w poduszke bo twoj maz czy chlopak wyszedl na kilka godzin na
            piwo (albo ze wyjechal na impreze kilku dniowa do znajomych) to jest to oznaka
            ze powinnas sie udac do psychologa.

            ja nie placze za nikim, jedynie sie matwie ale od czegos jest telefon komorkowy
            - nieee?


            wiadomo ze nie jest przyjemne wysluchiwanie skamlania/szczekania zwierzecia. ale
            pies sie musi przyzwyczaic ze sa sytuacje ze wlasciciel nie zawsze zabiera
            czworonoga ze soba.

            w takim razie powinnam tez wzywac straz miejska i osrodek pomocy jak dziecko
            wyje w nieboglosy bo mnie to drazni i zakloca spokoj. i powinni dziecko zabierac
            od rodzicow !!
            • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:48
              Wyjście męża na piwo czy mecz nie jest równoznaczną sytuacją z wyjściem
              opiekunów zwierzęcia z domu. Równoznaczna sytuacja to taka, kiedy w pewnym
              momencie orientujesz się, ze jesteś sama w domu a wszyscy gdzieś zniknęli. Nie
              masz pojęcia gdzie są, po co poszli, kiedy wrócą, ani czy w ogóle wrócą, czy
              żyją, czy ich ktoś zamordował. Do tego jesteś zatrzaśnięta w domu i nie masz
              zapasów żywności. Wiesz, ze na wypadek jakiejś katastrofy w stylu pożar, powódź,
              napad, nie masz możliwości ucieczki ani obrony. Nie masz też możliwości
              skontaktowania się z nikim, bo nie masz ani telefonu, ani internetu, ani niczego
              innego. Jesteś ty i 4 ściany. Możesz tylko wzywać pomocy. I mija jedna godzina,
              druga, dziesiąta, zmierzch zapada, robi się noc, wstaje nowy dzień, a nikt nie
              wraca. Miło ci?

              A co do wrzeszczących dzieci sąsiadów, to sytuacja jest analogiczna. Czym się
              różni pies od dziecka, zwłaszcza małego. Ten sam poziom umysłowy.
              • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:59
                ale tu z kazdym jest problem. kazde zwierze czy czlowiek zginie np w pozarze
                zamkniete w 4 scianach- nie mozna wywyzszac jednego gatunku nad drugim. czy
                zwierzeciu przetlumaczy sie ze idzie czlowiek do pracy czy do marketu po jego
                karme. zwierze musi sie nauczyc radzic z tym. pies tz wyl jakis czas. potem
                robil burdel w mieszkaniu - kable, plyty, zeszyty i papierki fruwaly, kabel od
                laptopa byl pogryziony, ze trzeba nowy kupowac. nie wiadomo jak sie dobral do
                lekarstw z polki (jak drogi wejscia poprzez lozko czy krzeslo bylo zamkniete).
                pies z tego co mi wiadomo siedzi obecnie kagancu

                odrazu straz miejska? to tak jak wezwac policje na impreze w domu bez prosby o
                przyciszenie muzyki.mozna delikatnie zasugerowac sasiadowi, ze za dlugo pies
                jest sam, chociaz nie wiadomo jak sasiad zareaguje. bo dzisiaj wychodzac z domu
                uslyszalam klotnie dwoch panow. jeden cos wspominal o jakims wyciu no i sie
                "pogryzli".jeden do drugiego powiedzial ze nie sa kolegami zeby sie na ty zwracac
                • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:17
                  Domyślam się, że jak człowiek cierpi na jakieś lęki, np boi się gryzoni,
                  pająków, ciemności, wysokości, samolotów, czy czegokolwiek innego, to też trzeba
                  go zamknąć np w terrarium z myszami i niech się uczy radzić z lękami. I żeby
                  przypadkiem nie zdemolował tego terrarium to profilaktycznie go w kaftan
                  bezpieczeństwa zapiąć. To, że ludzie są zwyrodniali i znęcają się nad
                  zwierzętami nawet nie zdając sobie z tego sprawy, jeszcze nie oznacza, że takie
                  zachowanie jest właściwe i trzeba je tolerować.
                • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:32
                  I jeszcze mam jedno pytanie. Jak ten pies pił wodę skoro miał kaganiec. To jest
                  dopiero znęcanie się nad zwierzęciem, zostawić go na cały dzień w domu i
                  zawiązać mu pysk, żeby się nawet napić nie mógł. A na pozbawianie psa dostępu do
                  świeżej wody paragraf się znajdzie.
                  • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:26
                    Niepotrzebnie tlumaczysz wszystko troską o dobro psa. Ty masz prawo życ w
                    spokoju. To wlasciciel psa musi zadbac, zeby pies nie zaklocal porządku.

                    Twoje samopoczucie psychiczne i prawo do wypoczynku jest wazniejsze, niz psa. I
                    naprawdę nie musisz sie tlumaczyc tu nikomu z faktu, ze jestes zmeczona
                    ujadaniem jakiegoś kundla.
                  • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 22:00
                    widocznie pies nie pije wody na czas nieobecnosci wlasicicieli. a przy
                    wlascicielach z tego co mi wiadomo dostaje mniej albo tez zaraz przed wyjsciem
                    na dwor (inaczej caly dom zasiura), ale pies nie zostaje dlugo sam.
                    • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 22:19
                      Pies musi mieć stały dostęp do czystej wody. Nie można mu jej ograniczać. I to
                      nie ze względu na humanitaryzm tylko jego zdrowie. Ale pewnie jak zachoruje to
                      go uśpią i kupią sobie nowego, więc nie ma się czym przejmować. Ups, pewnie go
                      utłuką chałupniczą metodą, bo kto by się wykosztowywał na jakieś prochy i
                      weterynarza.
                      • zawszezabulinka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 22:22
                        tak tak, bo ja to ty. jak lubisz tluc psa to droga wolna
                    • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 00:09
                      zawszezabulinka napisała:

                      > widocznie pies nie pije wody na czas nieobecnosci wlasicicieli. a przy
                      wlascicielach z tego co mi wiadomo dostaje mniej albo tez zaraz przed wyjsciem
                      na dwor (inaczej caly dom zasiura)

                      jasne, niech się odwodni, a co tam, ważne żeby mu się sikać nie chciało ;/
    • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 18:58
      Berta, wspaniale, że zwracasz uwagę na to, że pies się męczy.
      Ale każdy kij ma dwa końce.
      Zadzwonić i zgłosić jest łatwo, ale co zrobisz, jeśli po wizycie SM państwo
      szanowni wykopią psa na ulicę albo pojadą z nim do lasu i przywiążą do drzewa
      albo oddadzą do schroniska?
      Może znajdź sposób na to, jak sprawę załatwić z korzyścią dla psa (pewną, a nie
      domniemaną) i wtedy działaj.
      Pomyślę i poszukam.
      • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:23
        No ale jak załatwić taką sprawę w inny sposób niż formalna skarga? Sama widzisz,
        że dla większości społeczeństwa zwierze to rzecz, którą trzyma się w domu ku
        rozrywce. I ważne jest, żeby to on dostarczał radości domownikom i nie robił
        kłopotu, a nie żeby jemu było dobrze. A osoba, która uważa inaczej ma opinię
        wariatki, która czepia się niewinnych i porządnych obywateli. No bo co się
        takiego psu stanie jak sobie powyje.
        • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:39
          Czyli, jak rozumiem, nie interesuje Cię, z jakiego powodu pies przestanie wyć.
          Nie udawaj, że chodzi Ci o psa w takim razie.
          • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:48
            Przecież wyraźnie napisałam, ze nie przeszkadza mi sytuacja kiedy pies sobie
            szczeka bo lubi. A takich to na moim osiedlu nie brakuje. W okolicy jest sporo
            domów z ogrodami a w każdym ogrodzie pies. I jak ktokolwiek idzie, albo samochód
            przejeżdża czy pies przechodzi, to te psiaki szaleją. I oczywiście jeden nakręca
            drugiego, bo żaden nie może być gorszy. I ta sytuacja nikogo nie drażni.
            Podobnie jak pies szczeka w domu, na balkonie, czy na spacerze, bo chce innemu
            psu powiedzieć, że to jego terytorium, albo się bawi.

            Chodzi mi o konkretną sytuację, że wyje bo się męczy. Jakbym miała w dupie psa,
            to bym straży nie wzywała. Ja po prostu nie widzę sensu w rozmawianiu z ludźmi.
            I wychodzę z założenia, że skoro płacę podatki i jest taka instytucja jak straż
            miejska, to po co mam za wiedźmę robić, skoro oni mogą mnie wyręczyć.
            • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:30
              berta-live napisała:

              > Ja po prostu nie widzę sensu w rozmawianiu z ludźmi.



              Wcale Ci się nie dziwię. Bo to i tak nic nie da, a Ty tylko stracisz czas i
              nerwy. Do tego typu ludzi i tak nic nie dociera. Sam fakt, ze bezmyslnie
              zostawiaja psa na kilka)nascie)godzin dziennie bez opieki juz swiadczy o ich
              uposledzeniu umyslowym.

              > I wychodzę z założenia, że skoro płacę podatki i jest taka instytucja jak straż
              > miejska, to po co mam za wiedźmę robić, skoro oni mogą mnie wyręczyć.

              Ale im sie nie chce przemęczać, także na wiele bym z ich strony nie liczyła :)
            • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:32
              Przeczytaj pierwsze zdanie mojej pierwszej odpowiedzi w tym wątku.
              To nie była ironia :)

              Tylko, że oficjalna skarga (i nic, co za nią nie idzie konstruktywnego) może
              przynieść albo dobre albo złe efekty.
              Poniżej jakiejś krzykaczce odpisałam, co bym zaproponowała.

              W ogóle gadałaś z tymi ludźmi?
              • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:41
                Nie gadałam. W zasadzie to nawet ich nie znam. Nie mam pojęcia kim są ani jak
                się nazywają. W zasadzie to nawet nie wiem ilu ich tam jest. Jak to we
                współczesnym świecie bywa, mało kto wie, kto za ścianą mieszka. Mimo wszystko
                nie podejrzewam żeby to była aż taka patologia, żeby psa do drzewa
                przywiązywali. W końcu to rasowy pies jest.

                Poza tym ja mało asertywna jestem. Nie potrafię z ludźmi gadać. Zwłaszcza obcymi
                i w sprawach konfliktowych. ;)
                • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:00
                  Czyli co? Mam się spakować na weekend w Kraku? ;)
                  Pozabijałybyśmy się pierwszego dnia, a pies by dalej wył!

                  No dobra, nie masz jakiegoś dziwnego obowiązku zawierać z nimi przyjaźni po
                  grób, ale pogadać o psie, tak po prostu, chyba możesz?
                  Może to da Ci na początek ogląd sytuacji, będziesz wiedzieć, z kim masz do
                  czynienia: czy z kimś, kto kocha i chce mieć psy, czy z lansiarstwem galopującym ;)

                  Jak SM olewa, to też im można oknem wleźć i zapytać: a to co mam zrobić, w końcu
                  to Wy od tego jesteście, żeby zadbać o to, by pies nie cierpiał?
                  I se wsadźcie swoje subiektywne oceny w rzopska urzędnicze :D

                  To jak? Przyjeżdżać? Do SM tez pójdę, a co.
                  • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:11
                    funny_game napisała:

                    > Czyli co? Mam się spakować na weekend w Kraku? ;)
                    > Pozabijałybyśmy się pierwszego dnia, a pies by dalej wył!

                    e myślę że zagłuszyłaby go policja karetka na sygnale :)
                    • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:15
                      No ale to tyko na chwilę. Chyba, że codziennie przez 8 godzin byśmy się zabijały :D
                      W sumie mogę...
                      :D
                      • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:18
                        no i pies miałby za swoje ;)
                        • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:32
                          Nosz psa bym wzięła, żeby miał zabawę i po kostkach gryzł ;)))
                          • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:38
                            o kurka jakby mało adrenaliny było ;)
                            • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:41
                              Jak mawiają (bliżej nieokreśleni ONI): dobre dobrego nie spsuje :D
                              • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:42
                                to może zróbcie oficjalna ustawkę :D

                                a nie wiesz, że można przedobrzyć :)
                                • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:47
                                  Ze złym można przedobrzyć, ale z dobrym nie. Rzygasz i możesz dalej :D

                                  No coś mi się widzi, że kupiłaś zapas popcornu i wyregulowałaś odbiornik. Tak
                                  jakoś dążysz do widowiska :D
                                  • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:49
                                    :P tylko piwa mi brak ;)
                                    • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:55
                                      Dobra, przyniosę, to zagłosujesz na mnie, jak dojdzie do audiotele :D
              • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:51
                funny_game napisała:

                >
                > Poniżej jakiejś krzykaczce odpisałam, co bym zaproponowała.
                >

                Odpisałas mi, a ja nie krzyczałam, więc może daruj sobie te żałosne chwyty
                poniżej pasa. Nie masz nic do zaoferowania to się zamknij. Twoja propozycja
                wyprowadzania czyjegoś psa (moze jeszcze czesania raz w tygodniu i dokarmiania
                zeby mial sobie czym morde zająć?) jest tak zenująca, ze trudno ją nawet
                skomentowac.
      • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:12
        funny_game napisała:

        > Berta, wspaniale, że zwracasz uwagę na to, że pies się męczy.
        > Ale każdy kij ma dwa końce.
        > Zadzwonić i zgłosić jest łatwo, ale co zrobisz, jeśli po wizycie SM państwo
        > szanowni wykopią psa na ulicę albo pojadą z nim do lasu i przywiążą do drzewa
        > albo oddadzą do schroniska?


        To rozumiem, ze nie ma w ogole reagowac, tylko potulnie znosic calodzienne
        wycie, zeby pieskowi nie zaszkodzic?


        > Może znajdź sposób na to, jak sprawę załatwić z korzyścią dla psa (pewną, a nie
        > domniemaną) i wtedy działaj.



        Moze podaj konkretny przyklad, jak jestes taka pomyslowa. Łatwo sie mowi komus.


        > Pomyślę i poszukam.

        Czekamy.
        • funny_game Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:29
          lodzpodwodna napisała:


          > To rozumiem, ze nie ma w ogole reagowac, tylko potulnie znosic calodzienne
          > wycie, zeby pieskowi nie zaszkodzic?

          Nie mówimy o Berty znoszeniu, a o psa wyciu.


          > Moze podaj konkretny przyklad, jak jestes taka pomyslowa. Łatwo sie mowi komus.

          Tak, łatwo.
          A Tobie tak łatwo się tylko i wyłącznie przypierdolić.
          Coś konstruktywnego zaproponowałaś?


          > Czekamy.

          Za kogo, poza sobą, piszesz?

          bardzo proszę:
          zaproponowałabym, że będę psa wyprowadzać podczas nieobecności właścicieli. Mogą
          mi zaufać, dac klucze, kosztowności i filmy porno schować w sejfie.
          Skoro Berta słyszy psa cały dzień, tzn., że cały dzień jest w domu.
          I psu się przyda spacer i towarzystwo i człowiekowi dokładnie to samo :)
          • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:45
            funny_game napisała:

            >
            > > Moze podaj konkretny przyklad, jak jestes taka pomyslowa. Łatwo sie mowi
            > komus.
            >
            > Tak, łatwo.
            > A Tobie tak łatwo się tylko i wyłącznie przypierdolić.
            > Coś konstruktywnego zaproponowałaś?


            Po pierwsze nie przypierdoliłam się, tylko odniosłam do tego, co napisałas.
            A po drugie nie ja pisze: zrób coś! Wymyśl coś! więc nie musze nic
            konstruktywnego proponować. TY to robisz, więc oczekuję, ze wysilisz się
            bardziej, niz do oczywistych oczywistości.
            Poza tym dalam link do wyjasnienia tej kwestii z punktu widzenia prawnego. Ale z
            jakiej racji ty mnie teraz rozliczasz za pronowanie czegokolwiek w tej sprawie??
            :D LOL
            >
            >
            > > Czekamy.
            >
            > Za kogo, poza sobą, piszesz?


            Za autorkę tego posta chociazby. Przeciez czeka na pomoc, prawda? A ona i ja to
            juz liczba mnoga.
            Naprawde musze tlumaczyc takie proste rzeczy?


            >
            > bardzo proszę:
            > zaproponowałabym, że będę psa wyprowadzać podczas nieobecności właścicieli. Mog
            > ą
            > mi zaufać, dac klucze, kosztowności i filmy porno schować w sejfie.
            > Skoro Berta słyszy psa cały dzień, tzn., że cały dzień jest w domu.
            > I psu się przyda spacer i towarzystwo i człowiekowi dokładnie to samo :)
            >
            Czy ty jestes normalna?
            Dziewczyna ma wyprowadzac wszystkie okoliczne psy ktore ujadaja, bo ich
            wlasciciele nie mają na to czasu??
            Niech o psa dba jego wlasciciel, jak nie daje rady to nich placi kary za
            zaklocanie spokoju.
            Jestes dla mnie po prostu walnięta, proponując coś takiego. Albo niedojrzala
            emocjonalnie dziewuszka bujająca w chmurach.


            EOT
    • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:10
      rozumiem ze dla ciebie wyjacy pies to znecanie ale nie nad psem a nad toba. nie
      oczekuj ze kazdy pies bedzie 24 na dobe cicho i nawet sie nie odezwie. to jest
      zywe stworzenie i ma prawo sie odezwac jesli czuje taka potrzebe.
      rozumiem ze ty jako grzeczny obywatel jestes cicha, nikomu nie przeszkadzasz,
      muzyki ani telewizora nie puszczasz glosno, parkujesz tak ze mozna zawsze
      przejsc itd.

      i niestety ale mieli racje ze sobie odpuscili temat. bo nijak psu nie dzieje sie
      krzywda. to ze sobie poszczeka mu w niczym nie przeszkadza tym bardziej ze jest
      mlody i ma prawo nie wiedziec ze ma nie szczekac a polozyc sie i kimac az wroci
      ich panstwo :] ty jako noworodek tez darlas sie bez przyczyny robiac bezsenne
      noce sasiadom. troche pokory i tolerancji
      • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 19:19
        Nie odpuścili sobie. Przyjechali. I czym innym jest głośne zachowywanie się a
        czym innym wycie z powodu cierpienia. A noworodki też nie wyją bez powodu. To
        tylko ludziom się wydaje, że tak jest i że nie trzeba interweniować jak rodzice
        są niewydolni opiekuńczo.
        • madzialenka_live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:10
          Berta miałam identyczną sytuację, rozmowy z sąsiadem nie odnosiły
          rezultatów- w końcu zedesperowana zadzwoniłam do TOZ- tam poradzono
          mi, abym zgłosiła sprawę na policję. Podjechałam zatem na
          dzielnicową komendę i złożyłam doniesienie na sąsiada- nie pamiętam
          dokładnie paragrafu, ale jest to wykroczenie z KW. Policja
          zgłoszenie jak najbardziej przyjęła i sprawa potoczyła się dalej.
          Tak więc idź na komisariat i złóż doniesienie, nie mają prawa Cię
          zbyć.
          • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:32
            nie bardzo wiem z jakiego paragrafu, co zaklucanie porzadku to to wybacz ale
            jest tylko w godzinach 22-6. inaczej moze sobie wyc, szczekac i wszyscy sasiadzi
            w kolo napieprzac po garach. tak dlugo jak nie sa lamane przepisy wspolnoty tak
            dlugo nie jest zlamane prawo :]

            tak jak pisalem wczesniej, rownie dobrze mozecie sobie zakazac noworodkom sie
            wydzierac. totalna glupota.
            • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:37
              masher napisał:


              > tak jak pisalem wczesniej, rownie dobrze mozecie sobie zakazac noworodkom sie
              > wydzierac. totalna glupota.


              Totalna głupota to jest to co własnie napisalas.
              A dla potwierdzenia tego faktu ponizszy link:

              hetman.com.pl/forum/printview.php?t=383&start=0&sid=3dbf67e41ee882e164c90a11c897138f
              • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:04
                i wszystko to jedno wielkie pieprzenie. czesc druga tych bredni odnosza sie
                tylko i wylacznie do urzaden. zwierze w mysl polskiego prawa nie jest nawet RZECZA!

                co do pierwszej czesci jest mowa glownie o celowym i zlosliwym dzialaniu, co w
                tym przypadku nie ma zadnego zastosowania. dalej mowa tez o utrudnianiu zycia
                wytwarzanym halasem, ale znow sie to odnosi do urzadzen i celowego dzialania- np
                dlugotrwalych, uporczywych remontow, czestego przekraczania ciszy nocnej itd. do
                psa wybacz nie ma to najmiejszego zastosowania tym bardziej ze nie zakloca ciszy
                nocnej.

                zasada w budownictwie wielorodzinnym jest prosta- zyjesz miedzy ludzmi to pogodz
                sie z tym ze ktos ma psa, ze ktos glosno slucha muzyki czy ma perkusje i
                napieprza na niej od 6-22 dzien w dzien. nie chcesz miec takich problemow?
                wybuduj sobie dom albo podazaj sladami cimoszewicza i zamieszkaj w lesie.
                • masher ps 29.04.10, 21:10
                  zdaje sobie sprawe z tego ze komus to moze przeszkadzac jesli spedza dzien w
                  domu. sam przez kilka lat nad glowa mialem psa ktory wyl pol dnia. nie ma opcji
                  zeby tego zakazac prawnie. po prostu.

                  na to jest tylko jeden sposob. uczciwie, spokojnie bez takich glupich twierdzen,
                  ze psu dzieje sie krzywda itd, bez nasylania policji... opowiedziec o tym, ze
                  pies w czasie kiedy nikogo nie ma w domu zachowuje sie dosc glosno i wam to
                  zwyczajnie przeszkadza gdyz trwa to juz jakis czas. mozna zaproponowac
                  odpowiedni rozwiazania, sa specjalne triki ktore pozwalaja takiemu psu sie
                  uspokic i wyciszyc na okres kiedy nie ma wlasciciela. co wiecej, gdyby ludzie tu
                  mieli leb na karku i byli zwyczajnie ludzcy to by zapytali wprost, czy ktos sie
                  na tym nie zna i nie zna takiego sposobu. wtedy mozna by podac nawet odpowiedni
                  linki aby autorka mogla przekazac te materialy sasiadom. a tak to wybaczcie,
                  zaczeliscie od dupy strony tak jak ja dzisiaj z pewna policjantka... i gdyby nie
                  to ze oboje bylismy na poziomie to by nie skonczylo sie na pouczeniu. wiec kij
                  wam w oko i nie moj problem!
                  • lacido Re: ps 29.04.10, 21:15
                    znaczy gołębiom srającym na parapety tez mamy czas organizować bo to z naszej
                    winy się nudzą tak?
                    • funny_game Re: ps 29.04.10, 21:34
                      A Berta zajęła się onegdaj gołębiem Henrykiem :)
                      I ja Jej z kilku powodów wierzę, że nie chodzi Jej na pierwszym miejscu o hałas
                      i delikatne uszęta, a o PSA :)
                      • lacido Re: ps 29.04.10, 21:39
                        ja nic nie mam do intencji, mnie wyjący pies wkurza i tyle
                        • funny_game Re: ps 29.04.10, 21:42
                          Rozumiem, że może. Jeno szło o coś innego od początku, a poszło, wiadomo, w
                          paździory :)
                          • lacido Re: ps 29.04.10, 21:43
                            co to paździory?
                            • funny_game Re: ps 29.04.10, 21:48
                              Nie wiem, ale w nie poszło, orajt? :F
                              • lacido Re: ps 29.04.10, 21:50
                                ej no nie bardzo, chciałaby wiedzieć :)
                                • funny_game Re: ps 29.04.10, 21:56
                                  Chciałaby też ona. Czyli ja :D
                                  No naprawdę nie wiem, co to, ale sobie wyobrażam jak odpadki słomy gdzieś daleko.
                    • masher Re: ps 29.04.10, 21:34
                      golebie to inna para kaloszy :D choc optymista by sie cieszyl ze krowy nie lataja
                      • lacido Re: ps 29.04.10, 21:40
                        e jak to inna? nie mów że Ci przeszkadza jak słodko gruchają i paćkają gdzie się
                        da ;)
                        • masher Re: ps 29.04.10, 21:46
                          o ile nie na glowe i do jedzenia to moga sobie zyc ;)
                          • lacido Re: ps 29.04.10, 21:49
                            Znaczy lubisz zapaszek ptasiego guana jak otwierasz okno by zaczerpnąć łyk
                            świeżego powietrza? Mam na myśli długotrwałe uprzykrzanie czyli hmm częste
                            zasrywanie odzieży itp
                            • masher Re: ps 29.04.10, 21:54
                              nie ale tez nie sadze sie z golebiami lol
                              • lacido Re: ps 30.04.10, 00:00
                                sugerujesz że Berta z psem zamierza?
                                • masher Re: ps 30.04.10, 00:04
                                  juz pozwy sugerowano wiec kto wie ;)
                                  • lacido Re: ps 30.04.10, 00:06
                                    pozwy? ja tu tylko o ogryzaniu kostek czytałam :)
                  • masher Re: ps 29.04.10, 22:26
                    zeby nie bylo ze taka swinia ze mnie to podam przykladowy problem i jak go mozna
                    probowac rozwiazac.
                    www.tvp.pl/wiedza/zwierzaki/psi-psycholog/wideo/odcinek-20/225131 u
                    rocznego psiaka, ktory szczekal, niszczyl rzeczy itd. kilka problemow ktore
                    udalo sie naprawic. jest to jedynie kwestia checi, cwiczenia i tego czy wie sie
                    co sie robi. bo wiedziec to podstawa. skoro wlasciciel nie wie to trzeba mu
                    pokazac a nie sie ciskac. mozna tez jaka ksiazke w odpowiednich fragmentach
                    skserowac i podrzucic.
                    • zawszezabulinka Re: ps 29.04.10, 23:39
                      dzieki za linka :) przynajmniej teraz sie naucze zeby psinka tz nie skakala po
                      mnie (to sie nazywa atak przywitalny) - bede ja ignorowac. i podczas
                      przynoszenia zabawki i checi szarpania sie z nia bede dawac smakolyk. podczas
                      spaceru bede przekupywac psiaka smakolykiem zeby chodzila przy nodze. czasami
                      ladnie chodzi czasami ciagnie

                      i taka uprzaz dla konia podczas wariactw - ciekawa sprawa .uspokoje psiaka gdy
                      przyjde do tz :D
                      • masher Re: ps 30.04.10, 00:09
                        ogolnie program nie jest, znaczy, nie byl glupi. kilka rzeczy mozna tutaj
                        podpatrzec i pocwiczyc jesli ma sie podobne problemy. choc nie liczylbym na to
                        ze kazdy pies tak samo bedzie reagowal. tu po prostu trzeba umiec obserwowac
                        zwierza i wyciagac wnioski, przewidywac co zrobi i probowac kierowac go na
                        wlasciwe tory. niestety nie kazdy to potrafi i stad biora sie rozne problemy ;)
                        ale nie o tym mialem... jak ci to w czyms ma pomoc to przegladnij caly cykl.
                        jest tam pokazanych kilka rzeczy ktore moga sie przydac w codzinnym zyciu z
                        psiakiem u boku. nie jest to wiele, ale zawsze jakas pomoc to jest i przynajmiej
                        mozna sprobowac ;) i nie zniechecaj sie jesli cos poczatkowo nie wychodzi,
                        systematycznie cwiczac pies zalapie odpowiednie zachowania.
                    • lacido Re: ps 29.04.10, 23:59
                      hmmm a od tego te wszelkie animalsy nie są?
                      • masher Re: ps 30.04.10, 00:22
                        nie bardzo wiem od czego sa. na cuda bym nie liczyl. maja chyba wazniejsze
                        problemy na glowach tym bardziej ze ludzi w takich organizacjach jest malo a
                        problemow naprawde zaniedbywanych czy wrecz katowanych zwierzat jest mimo
                        wszystko sporo. stad na jakas pomoc czy wytlumaczenie co jest sednem problemu i
                        jak rozwiazac problem aby psiak lepiej, czyli ciszej, znosil samotnosc bym nie
                        liczyl. moze by podali jakis link do jakiegos forum psowego, moze jakies szkolki
                        by polecili... pies ich tam wie co moga i co robia;)
                • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:19
                  Jak uważasz, że wolnoć Tomku w swoim domku, to kup sobie perkusję (albo pożycz
                  od kogoś) i napieprzaj na niej codziennie od 6-22. Z czystej ciekawości zrób
                  taki eksperyment, żeby się przekonać na własnej skórze co się będzie działo.
                  • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:40
                    widzisz, jestem tolerancyjnym czlowiekiem. staram sie z ludzmi zyc zgodnie i
                    raczej sie mi to udaje. nie mam powodow testowac.
                  • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 07:14
                    berta-live napisała:

                    > Jak uważasz, że wolnoć Tomku w swoim domku, to ...

                    A tak, to też typowy argument chama. Myśli, że we własnych czterech ścianach
                    może robić co mu się tylko podoba. Ludzie za ścianą/za płotem mogą go pocałować
                    w dupę.


                    Zajrzalam tu na chwilę, ale widze że ujadanie podobne do psiego. Tak jak
                    myślałam. Nie będę nawet dalej komentować.

                    Pozdrawiam wszystkich normalnych, którzy szanują prawo do spokoju i wypoczynku
                    innych.
                    • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 08:14
                      zebys ty jeszcze szanowala prawa innych w tym i psiego go szczekania tak jak sie
                      tego domagasz z wielkim krzykiem i oburzeniem w swoja strone... i kto tu robi za
                      chama i aspolecznego czlowieka? wybacz, nie musisz odpowiadac.
                • madzialenka_live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:27
                  masher napisał:

                  > i wszystko to jedno wielkie pieprzenie. czesc druga tych bredni
                  odnosza sie
                  > tylko i wylacznie do urzaden. zwierze w mysl polskiego prawa nie
                  jest nawet RZE
                  > CZA!
                  >
                  > co do pierwszej czesci jest mowa glownie o celowym i zlosliwym
                  dzialaniu, co w
                  > tym przypadku nie ma zadnego zastosowania. dalej mowa tez o
                  utrudnianiu zycia
                  > wytwarzanym halasem, ale znow sie to odnosi do urzadzen i celowego
                  dzialania- n
                  > p
                  > dlugotrwalych, uporczywych remontow, czestego przekraczania ciszy
                  nocnej itd. d
                  > o
                  > psa wybacz nie ma to najmiejszego zastosowania tym bardziej ze nie
                  zakloca cisz
                  > y
                  > nocnej.
                  >
                  > zasada w budownictwie wielorodzinnym jest prosta- zyjesz miedzy
                  ludzmi to pogod
                  > z
                  > sie z tym ze ktos ma psa, ze ktos glosno slucha muzyki czy ma
                  perkusje i
                  > napieprza na niej od 6-22 dzien w dzien. nie chcesz miec takich
                  problemow?
                  > wybuduj sobie dom albo podazaj sladami cimoszewicza i zamieszkaj w
                  lesie.

                  Zasada mieszkania w budynku wielorodzinnym jest prosta- zachowuj się
                  tak, aby nie przeszkadzać innym. A napieprzać na perkusji to sobie
                  możesz na odludziu, przeczytaj art. 51 KW- a potem się mądrzyj.
                  • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:39
                    no coz, to radze jednak zaczac czytac ze zrozumieniem i polowa twoich problemow
                    zniknie. nie ma to zadnego zastosowania do psa o ile nie dzieje sie to w czasie
                    ciszy nocnej albo nie okresla tego regulamin wspolnoty.
                    • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:42
                      a jeśli określa?
                      • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:47
                        to wtedy tez okresla obowiazki i kary. u mnie jest tylko zapis o dbaniu o
                        czystosc i przestrzeganiu ciszy nocnej.
                        • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:51
                          poważnie? jest ustęp o dbaniu o czystość: za długotrwałe wylewnie pomyj za okno
                          kara......, za załatwianie się na wycieraczkach kara...
                          • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:57
                            w sensie ze nie smiecic, jest tez zobowiazanie do sprzatania - teraz juz beda
                            sprzataczki, wczesniej trzeba bylo samemu zakasac rekawy i schody sprzatac.
                            • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 00:01
                              ale są rożne sposoby śmiecenia myślałam, że są wyliczone sankcje ;)
      • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:13
        rozumiem że gdyby kobieta nudziłaby Ci cały dzień to też nie miałbyś nic
        przeciwko bo przecież ma prawo się odezwać bo jest przecież żywym stworzeniem :)
        bo to że sobie pomarudzi w niczym nie przeszkadza tym bardziej że młoda :P
        • masher Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:18
          knebel i palka rozwiazuja takie problemy dozywotnio :D a powaznie, mysle ze nie
          mialbym takich problemow, bo w zyciu jest miejsce i czas na wszystko. na
          gadulstwo babek i sluchanie co wszystkim kolejnym psiapsiokom sie przytrafilo,
          ogladanie setnego odcinka brazyliskoargentynskowenezuelskiej telenoweli a takze
          i na psa ktory obszcza pol domu- pol bo do sufitu niedosiegnie ;) zycie uczy
          pokory, wyciszenia i tolerowania pierdol, ot co ;)
          • lacido Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:24
            widać u Berty czas na słuchanie wycia jeszcze nie nadszedł :)
    • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:23
      Ktos ci tu radzi bycie pokornym i kaze znosic szczekanie. Co za bzdura, pewnie
      jakiś kolejny nawiedzony psiarz.

      Prawda jest taka, ze wlasciciele psow to chamy.
      Mieszkam na osiedlu domkow jednorodzinnych i makabra jest tu ujadanie psów.
      Szczegolnie latem nie mozna spac przy uchylonym oknie, bo noc bedziesz miała z
      głowy. Przy zamkniętym oknie też trzeba się nagimnastykowac, żeby usnąć.
      Na zwracanie uwagi ze pies drze morde całą noc a nawet całą dobę słyszy się
      czesto, że ma ordę to szczeka. Że nic nie mozna z tym zrobic, ze to przeciez
      taki kochany piesek i ze niemozliwe zeby komus przeszkadzal.
      Jak rozmawiam z innymi, to tez im to przeszkadza, ale uwagi nie zwrocą bo sie
      boją. Martwią się o tzw. stosunki dobrosąsiedzkie, ktore dobre juz dawno nie są.
      Zreszta komu chce sie z sąsiadem po sądach wloczyc..

      Podobną sytuację jak ja ma moja kolezanka, tyle ze w bloku. Kundel budzi
      wszystkich juz o 5 rano. Sasiedzi na zwracana uwage nie reaguja.

      Takie zachowanie to norma u wlascicieli psow. Obsrane chodniki, całodobowe
      ujadanie, psy biegające samopas po osiedlu.

      Jest na to jeden sposob: pozew cywilny do sądu. Jest tez na to jakis paragraf,
      kiedys znalazlam, ale juz mi sie nie chce. Poszukaj w necie, ludzi ktorzy maja
      ten sam problem jest pełno.
      To jest koszmar wielu ludzi - nie mają psow, a codziennie i nierzadko w nocy
      wysluchuja ich ujadania lub wycia.

      Niestety w Polsce ciągle kwestie ujadania psow nie sa uregulowane jednoznacznie
      prawnie (w Szwajcarii sąd nakazuje podcięcie strun glosowych takiego
      upierdliwego zwierzaka) U nas ciągle panuje przekonanie, ze trzeba znosic
      ujadanie psow. Zyjemy w halasie, a jak Ci sie nie podoba to zawsze przeciez
      mozesz sie wyprowadzic do lasu, prawda?

      • madzialenka_live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:25
        Ja napisalam wyżej- miałam identyczną sytuację i poszłam z tym na
        policję.
        • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:35
          madzialenka_live napisała:

          > Ja napisalam wyżej- miałam identyczną sytuację i poszłam z tym na
          > policję.


          I powiedz jaki byl skutek? Łącznie ze stosunkami między Toba a sąsiadami.

          BO ja zgłosiłam sprawę do SM. Nic nie dało. Pies drze mordę już 3 rok. A ja
          zamykam na noc okna, nawet w upał, a na noc włączam komputer, żeby wytwarzał
          szum - trochę zagłusza dzwięki z zewnątrz. dzięki temu sie wysypiam. Dokąd tego
          nie robilam - miałam noce z głowy.
          Koszmar.
          • madzialenka_live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:43
            Skutek był nieoczekiwany. Sąsiad zmarł w trakcie dochodzenia, a jego
            żona z psem i dzieckiem się wyprowadziła. Dochodzenie w tej sytuacji
            naturalnie umorzono.
            PS. Z tym, że u mnie pies jeszcze wył nocami, bo potrafili go
            zostawić na kilka dni.
            • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:48

              No tak, więc nie wiadomo, jak by sie sprawa potoczyla dalej.
              Ale masz szczęście, że się wyprowadzili. Inaczej pewnie dalej znosiłabyś wycie psa.



              • madzialenka_live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:51
                Szef wydziału wykroczeń zapowiadał przesłuchanie go i ewentualne
                skierowanie sprawy do sądu grodzkiego.
                • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 20:54
                  A w sądzie grodzkim pewnie sprawa zostałaby umorzona (przypadki opisywane w prasie)
                  Kwadratura koła.

                  Jedna "mądra" inaczej zaproponowała tu jako sposób na uciążliwego psa sąsiada -
                  wyprowadzanie go na regularne spacery. Oczywiście przez osoby, ktorym to
                  szczekanie przeszkadza, bron boze przez wlasciciela.

                  JUż nic mnie w tym temacie chyba nie zdziwi.

                  • madzialenka_live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:04
                    Ale czasem samo przesłuchanie i pójście na sprawę- może być terapią
                    wstrząsową i spowodować strach.
                    Wyprowadzać- pewnie, jeszcze może karmę i zabawki psu kupić z
                    własnej kieszeni?;)
                    • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 07:21
                      madzialenka_live napisała:

                      > Ale czasem samo przesłuchanie i pójście na sprawę- może być terapią
                      > wstrząsową i spowodować strach.


                      Albo awanturę z sąsiadem, obraze majestatu i bóg wie, co jeszcze. To są typy do
                      których mało co trafia.

                      > Wyprowadzać- pewnie, jeszcze może karmę i zabawki psu kupić z
                      > własnej kieszeni?;)

                      Oczywiście że tak. A jak Ci się pomysł nie podoba, to nie marudź, że Ci pies
                      szczeka. W końcu - nic z tym nie chcesz zrobić ;)
          • burza4 Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 22:24
            lodzpodwodna napisała:

            >
            > BO ja zgłosiłam sprawę do SM. Nic nie dało.

            nie zawsze nic to nie daje:
            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,86842,4210213.html
            Trzeba drążyć temat i domagać się swego, bo SM niechętnie reaguje.
            Ale zareagować musi jeśli złożysz formalną skargę o zakłócanie ciszy nocnej.
            Tyle, że warto wezwać patrol do przyjazdu i spisania notatki - żeby nie były to
            tylko twoje słowa.
    • postponed Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:31
      a z jakiego jesteś miasta?
      • berta-live Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:46
        Z Krakowa.
        • postponed Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:55
          no to szkoda. przenieś się do Łodzi, bo tam psom szczekać nie wolno :D
          • madzioreck Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 23:38
            postponed napisała:

            > no to szkoda. przenieś się do Łodzi, bo tam psom szczekać nie wolno :D

            Wolno, niestety, ja też mam w sąsiedztwie takiego pieska, 10 godzin bez przerwy
            potrafi nadawać, w nocy też, jak sąsiedzi są w gościach. I g... można im zrobić,
            szczerze mówiąc. Połowa lokatorów z klatki schodowej zwracała im uwagę, każdemu
            mówią - nieprawda, nie szczeka.
            • postponed Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 07:26
              uchwałą Rady Miejskiej miasta Łodzi szczekanie psa w ciągu dnia jest zakłócaniem
              spokoju i Straż Miejska ma obowiązek przyjąć wezwanie i podjąć odpowiednie kroki
              tzn pewnie zaczynając od upomnienia po wysoki mandat. oprócz tego powiadom TOZ,
              trzymanie wyjącego psa w mieszkaniu całymi dniami to jest znęcanie się.
    • deczko Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 21:48
      Nie czytalam calego watku, ale zadzwon do TOZ-u.
      Znam sytuacje, ze w bloku w ktorym mieszkalam wyl pies. Dorosly,
      potrafil wyc cale godziny. I to sie sasiadom nie podobalo i czesto
      nachodzili wlascicieli, a oni faktycznie zaczeli nad psem pracowac,
      ale dosc szybko sie wyniesli z tego mieszkania, choc pewnie nie z
      powodu wyjacego psa.

      U mnie wyje suka sasiadow w sumie mi to nie przeszkadza. Wiem, tez
      ze nie jest to pies maltretowany, poza tym wyje dosyc krotko.

      Dlugie wycie szczeniaka moze wyprowadzac z rownowagi.
    • annjen Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 23:50
      moi sąsiedzi z naprzeciwka mają wielkiego owczarka, którego wypuszczają na
      balkon np. o 6 rano lub późnym wieczorem. w dzień to normalka:) bydlę szczeka
      jak oszalałe i wygląda na to, że tylko mnie to przeszkadza. na policję nie
      dzwonię, bo jestem traktowana jak pieniaczka, odkąd dzwoniłam, gdy pod moimi
      drzwiami na klatce odbywały się nocne pijatyki i burdy. ale najlepsza wiadomość
      na koniec: jutro będę spała w tym mieszkaniu prawdopodobnie ostatni raz:)
      najbardziej się cieszę, że nie będę musiała znosić tego powszechnego chamstwa:)
      • lodzpodwodna Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 07:18
        annjen napisała:

        >
        > najbardziej się cieszę, że nie będę musiała znosić tego powszechnego chamstwa:)


        Otóż to. To psie chamstwo jest powszechnie. Niestety....
        • annjen Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 08:39
          z dziś: o 6:05 psisko zostało wypuszczone na balkon...
    • bijatyka Re: Wyjący pies a straż miejska 29.04.10, 23:59
      No a u mnie kompletnie na odwrót. Mam 2 duże psy. Mieszkają w dużej budzie w
      ogrodzie. Mają dla siebie ponad 1.500 m2 (no nie w budzie) Sąsiedzi nie mogą się
      nadziękować, jak psy nocą od czasu do czasu zaszczekają i zwrócą ich uwagę na
      "intruza". Domy są od siebie nieco oddalone, więc hałas nie roznosi się zbyt
      bardzo. Dziękują, że nie muszą sobie własnych sprawiać. :) Nie wpadłabym nigdy
      na pomysł kupować sobie psa mieszkając w tzw bloku, czy apartamencie...
    • wicehrabia.julian Re: Wyjący pies a straż miejska 30.04.10, 08:40
      berta-live napisała:

      > Macki opadają. Zadzwoniłam do straży miejskiej z powodu wyjącego psa sąsiadów.
      > Kupili sobie szczeniaka, wychodzą na cały dzień z domu a on wyje całymi dniami
      > na całą ulicę.

      jeśli wyje od 6 do 22 to wszystko jest w porządku
Pełna wersja