orsalavatrice
30.04.10, 12:15
Ja 31, mąż 35 lat. Wynajmujemy 130-metrowe mieszkanie, spłacamy
kredyt za samochód i meble. Oboje pracujemy. Ale ponieważ mieszkamy
w rejonie o dużym bezrobociu (południe Europy) - nigdy nie wiadomo
kiedy pracę utracimy. Mąż prowadzi małą firmę. Czasem jest dobrze,
czasem ciężko związać koniec z końcem. U mnie tak samo i nie wiadomo
kiedy podziękują mi za współpracę.
Porządnej pracy szukamy już od dawna. Pytamy wszędzie gdzie się da,
robimy co w naszej mocy. Ale narazie jest jak jest.
Od 1,5 roku staramy się o dziecko. Jakoś bez szczególnych namiaró na
owulacje i inne tam. Bo ciągle w głowie mam - a co, jak stracimy
pracę? A co jak nie damy radę związać końca z końcem? Ja stracę
pracę? Jak będzie brakowało na godne życie?
I latka lecą. A my w miejscu.