kaukaski_bojownik
02.05.10, 21:35
Witam, od 4 lat spotykam się z chłopkiem. W ciągu tych 4 lat nastąpił zwrot o
180 stopni w jego dbaniu o higienę. Kiedyś się golił, kąpał, depilował,
uważałam , ze to normalne. a teraz.... Od dłuższego czasu przeszkadza mi jego
totalny brak higieny - doszło do tego, że wstydzę się chodzić z nim na kurs
tańca, bo strasznie śmierdzi potem. Mam wrażenie, ze wszyscy dookoła to czuja
i patrzą na mnie tak jak patrzy się czasem na matki z dziećmi, które właśnie
robią demolkę w autobusie - "zrób coś z tym śmierdziuchem". Wstydzę się, bo
moja mama często zwraca mi uwagę, żebym powiedziała Maćkowi, żeby zaczął się
kiedyś w końcu myć. jeszcze i ona mi dokopuje - zrzędzi, że jest brudasem
jakbym tego nie czuła/ nie widziała sama, że jest brudasem. ja go nie
wychowałam i już raczej nie wychowam - nie mam wpływu na niego.
To fajny chłopak, tylko, ze został wychowany na wsi i chyba przez to wystąpił
u niego ten problem z dbaniem o siebie - nie zmienia skarpet ani majtek,
kołnierze koszul często ma aż czarne z brudu. Ma łupież, który odrywa mu się
od skołtunionych tłustych włosów. Nie goli się, albo goli się niedokładnie,
nie myje zębów.
Nie rozumiem tylko jednego - jak z czystego chłopaka zrobił się z niego taki
scapiały brudas? jest ktoś może kompetentny i rozjaśni mi oczy? czy powinnam
mu kupić skarpetki? a może dezodorant? Błagam, pomóżcie, bo problem może się
wydawać trywialny, ale ja naprawdę nie wiem, jak zwrócić mu uwagę na ten
smród, który roztacza w okolicy???