jak się zmienia perspektywa łożkowa

02.05.10, 23:10
natchniona wątkiem o koledze, co laskę do obcego domu sprowadza

pierwsze miesiące zamieszkania
* oh biedny miś, przykryję go kołderką, bo się odkrył, to nic że
trochę chrapie, mężczyzna obok, jest super

po pierwszym roku
* miś po kilku piwach z kolegami przysnął na kanapie ale zauważyłam to
dopiero rano, eh biedny pewnie się nie wyspał.. ale w sumie fajnie mi
się spało

po 2 latach
* eh miś zasnął na kanapie.. dobra nie będę małpa przykryję go kocem
ale po co budzić, skoro całe łóżko dla mnie

po 5 latach
* spiję dziś misia albo jakieś piguły mu dodam do drina, żeby mieć
łóżko tylko dla siebie na jedną noc

mnie się tak zmieniło :)
zawsze lubiłam spać sama, rozwalić się, kończyny w nieładzie na
wszystkie strony, pozycje mocno gimnastyczne, kołderka tylko moja i
mogę się nią owinąć jak chcę, wszystkie poduszki moje, jedna może iść
pod rękę, druga pod głowę i nic mi nie przerywa snu, żadne
chrapnięcie, żadne "niechcący" kopnięcie, no nic
chyba go dziś spiję tak się rozmarzyłam
    • annaiwika Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:15
      Uśmiałam się :)
      • vandikia Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:17
        bo to jest z jednej strony śmieszne
        ale żeby tak mieć w domu 2 łazienki i 2 sypialnie
        bajka by była :)
        • annaiwika Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:19
          oj tak, mało ludzi rozumie takie konstelacje, zawsze jest jak to, to
          niby jak wy funkcjonujecie z dzieckiem, niedość że brak ślubu to
          jeszcze w dwóch mieszkaniach??? no cóż ja funkcjonuję w tym bardzo
          wyspana :)
          • vandikia Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:23
            niektóre babcie pewnie klątwy by nałożyły :)
            no i dobrze, jak mama wyspana, to dziecko szczęsliwe i generalnie jak
            rodzice zadowoleni, to wiele rzeczy po prostu gra

            i tak o tych łóżkach.. jak słowo daję zaczęłam być senna, chociaż
            myslałam że dzis do 1 min. dobiję :)
            idę sprawdzę, czy łóżko wolne :D
            • annaiwika Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:28
              Powodzenia :) a ja się dzisiaj muszę dzielić łożem do tego jeszcze zła
              na tego obok..
              • life.is.illusion Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 11:59
                Zawsze można trochę samemu a trochę wspólnie pospać
            • margie Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 09:44
              e tam, przeciez kiedys para malzenska maila osobne sypialnie:)
        • grassant Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 07:57
          vandikia napisała:

          > bo to jest z jednej strony śmieszne
          > ale żeby tak mieć w domu 2 łazienki i 2 sypialnie
          > bajka by była :)

          weź kredyt na blźniaka :)
          • eti.gda Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 12:28
            grassant napisał:

            > vandikia napisała:
            >
            > > bo to jest z jednej strony śmieszne
            > > ale żeby tak mieć w domu 2 łazienki i 2 sypialnie
            > > bajka by była :)
            >
            > weź kredyt na blźniaka :)

            "Facet poślubił jedną z sióstr-bliźniaczek. Kolega pyta go:
            - Odróżniasz je jakoś?
            - Ale gdzie tam, nawet nie próbuję!"
        • iamhier Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:13
          do vandikia-jesli na malej przestrzeni i nie na pietrach to efekt
          sie zaciera.
        • helenka333 Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 23:12
          hmm może jakby Cie rzucił na jakiś czas to byś znow polubiła dotyk i zapach mężczyzny w środku nocy i mijanie sie z nim w lazience, wspolne sniadania itp., itd.
        • samson.miodek Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 04:20
          Ja mam 4 lazienki i to nie jest bajka jak trzeba to myc.;)
      • iamhier Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:20
        doaananwika-to wszystko wynika z faktu,ze dziecko spalo w lozku z
        maskatka-mis na przyklad i nie moglo zasnac bez niego.to sie
        przenosi na zycie dorosle i niech ktos nie plecie ,ze nie....
        To jest duze niebezpieczenstwo dawac corce misia wiekszego od niej
        do spania.....
    • rzeka.chaosu Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:27
      Ja z moim nie mieszkam, czyli nie śpię z nim na co dzień, ale miałam podobnie,
      tylko, że z przytulaniem. Na początku bardzo chętnie całą noc byliśmy
      przytuleni, a potem tylko mnie wkurzał chuchaniem na twarz, itp. Teraz jak śpimy
      razem to odwróceni tyłkami ew. śpię na jego ręce. ;P
      • lolcia-olcia Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 02.05.10, 23:31
        Ja bardzo się wiercę...potrafię obudzić się w poprzek łóżka czy w innej
        kombinacji;p i obowiązkowo całe łóżko zajmuję;D
      • iamhier Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:10
        do rzekachaosu-nie daj bóg by on mi tak zbrzydł.Rozwód murowany.
      • ursz-ulka Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:30
        no właśnie - chuchanie, nic mnie tak nie wkurza jak to
    • martola80 Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 07:36
      haha, ja planuję w nowym mieszkanku dwie kanapy, jedna dla mnie,
      druga dla misia:)i więcej miejsca dla gości przy okazji, będzie tak
      kanapowo:)
    • uleczka_k Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 07:55
      Ja jestem łóżkowym pasożytem. Zabieram całą kołderkę dla siebie, a kiedy jest
      gorąco to okrywam towarzysza. A on ma długie łapska i mnie nimi przytula. I jak
      mu tak się zachce przytulnąć, to łapię ostatnie tchnienia i chrapię mu wprost do
      uszka. Ale bardzo lubię z nim spać, a bez niego jakoś mi tak pusto w łóżku: nie
      ma kogo nogą przywalić, albo łokciem walnąć. Niechcący, oczywiście
      • eti.gda Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 12:26
        uleczka_k napisała:

        > Ja jestem łóżkowym pasożytem. Zabieram całą kołderkę dla siebie, a
        kiedy jest
        > gorąco to okrywam towarzysza. A on ma długie łapska i mnie nimi
        przytula. I jak
        > mu tak się zachce przytulnąć, to łapię ostatnie tchnienia i
        chrapię mu wprost d
        > o
        > uszka. Ale bardzo lubię z nim spać, a bez niego jakoś mi tak pusto
        w łóżku: nie
        > ma kogo nogą przywalić, albo łokciem walnąć. Niechcący, oczywiście

        "Jeśli ktoś uważa, że kobiety to słaba płeć, niech spróbuje w nocy
        przeciągnąć kołdrę na swoją stronę" (Nie pamiętam, skąd to, podobno
        jakiś amerykański aktor)
        • eye-witness Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:36
          Rozwiazanie problemu jest bardzo proste - dwie koldry.
    • sundry Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 08:46
      Jeśli kiedykolwiek zamieszkam z obecnym chłopakiem, to chyba będziemy mieć
      osobne łóżka, każde z nas nie cierpi spać z kimś:)
      • iamhier Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:23
        do sundry-ale mezczyzni mnie szantazuja....Nie bede Twoim misiem jak
        sie ze mna nie przespisz....
        • sundry Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 13:14
          Ja nie mówię o seksie, tylko o spaniu.
      • dz0nu Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 09:48
        łóżko szerokości 180 cm (minimum)i dwie kołdry.
        Wilk syty i Owca cała :)
        • wen_yinlu Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:40
          O, dwie kołdry to podstawa, szczególnie jeśli jedno jest wielkie i użytkuje 4/5
          kołdry.
    • iamhier Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:07
      A ja nie lubię mieszkać z mężczyzną regularnie,nie lubię mieszkać u
      niego (nie zniosłabym tego gdybym musiała to robić całe życie) i na
      odwrót tak samo,ale nie LUBIĘ SPAĆ SAMA.

      I na tym polega cały problem.....I nie chodzi tu tylko o sex.
      • akle2 Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 11:57
        To ja ty to rozwiązujesz technicznie? Przecież spanie "na stałe" sprowadza się do mieszkania, chyba że jest to spanie raz na miesiąc. Nie mylić z seksem.
    • maryjan_pazdzioch Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:09
      Facet z niewiasta powinni sie spotykac w lozku glownie dla seksu, a nie po to zeby razem spac. Taki zwyczaj (osobnego spania) byl kultywowany w wielu spoleczenstwach, gdyz spanie w jednym lozku to jedna z glownych przyczyn, dla ktorych mowi sie, iz malzenstwo to grob milosci.

      Wspolne spanie to byla zawsze domena biedniejszych warstw spolecznych, ktore z przyczyn materialnych nie mogly sobie pozwolic na wieksza przestrzen zyciowa. Szczegolnie dotyczy to epoki przemyslowej, stlaczania sie ludnosci w miastach w coraz ciasniejszych klitkach itd oraz tych rejonow swiata, gdzie klimat bywa chlodny (gdy trzeba ogrzewac, bo im wieksza kubatura tym jest to drozsze).

      Tak wiec ludzie zaczeli spac razem nie dlatego, ze chcieli (chociaz na pewno sporej czesci populacji to odpowiada), ale dlatego ze nie mieli innego wyjscia (malzenstwo + gromadka dzieci na malej przestrzeni).
      • iamhier Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:15
        dorabianie ekonomicznych "tełorii" do kobiecych potrzeb.
        • eye-witness Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:37
          Dlaczego tylko kobiecych?
      • tehuana Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 11:05
        jak sie ma materac king size to sie mozna w lozku szukac i
        ganiac;uwielbiam spac z moim Mezem,a on uwielbia spac ze mna - blisko-
        bardzo kontaktowo.soimy tak 3 lata i nie zamierzamy tego zmieniac.
      • eti.gda Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 12:35
        maryjan_pazdzioch napisała:

        > Facet z niewiasta powinni sie spotykac w lozku glownie dla seksu,
        a nie po to z
        > eby razem spac. Taki zwyczaj (osobnego spania) byl kultywowany w
        wielu spolecze
        > nstwach, gdyz spanie w jednym lozku to jedna z glownych przyczyn,
        dla ktorych m
        > owi sie, iz malzenstwo to grob milosci.
        >
        > Wspolne spanie to byla zawsze domena biedniejszych warstw
        spolecznych, ktore z
        > przyczyn materialnych nie mogly sobie pozwolic na wieksza
        przestrzen zyciowa. S
        > zczegolnie dotyczy to epoki przemyslowej, stlaczania sie ludnosci
        w miastach w
        > coraz ciasniejszych klitkach itd oraz tych rejonow swiata, gdzie
        klimat bywa ch
        > lodny (gdy trzeba ogrzewac, bo im wieksza kubatura tym jest to
        drozsze).
        >
        > Tak wiec ludzie zaczeli spac razem nie dlatego, ze chcieli
        (chociaz na pewno sp
        > orej czesci populacji to odpowiada), ale dlatego ze nie mieli
        innego wyjscia (m
        > alzenstwo + gromadka dzieci na malej przestrzeni).

        "W pewnej biednej rodzinie wszyscy spali w jednym łóżku. Kiedyś
        odwiedziła ich nauczycielka ze szkoły i pyta małego Jasia:
        - Gdzie śpią rodzice?
        - O, w tym łóżku.
        - A dzieci?
        - Też w tym łóżku, w nogach.
        - A nie jest wam za gorąco?
        - Nie, bo tatuś z mamusią od czasu do czasu wachlują nas kołderką".
    • alpepe Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:20
      nie rozumiem, jak można mieć pijaka w domu i cieszyć się, że przynajmniej ci nie
      chrapie w łóżku.


      Tak, teraz to jestem złośliwa :-)
      Mój jak chrapie, to go budzę i tyle. Najbardziej i tak przeszkadza mi, kiedy on
      śpi na wznak z nogami podkurczonymi. Te kolana w górze mi przeszkadzają.
      • wj_2000 Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 10:35
        Gdybym zamiast lat 70 miał teraz 20, to z żadną z obecnych Polek (a pewnie tym
        bardziej zachodnich Europejek) bym się nie ożenił.
        Pół wieku temu trochę normalnych kobiet jeszcze było!
        • eye-witness Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:39
          Normalnych, czyli takich, ktore siedzialy cicho jak mysz pod miotla i sluzyly
          swemu PANU?
      • eye-witness Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:39
        Jakiego pijaka? Jesli ktos nie jest abstynentem jest od razu pijakiem? Ciekawe.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 11:33
      WOW masz sie czym chwalic, ze masz gacha pijaka a sama mu dajesz tablety zeby sie trzymal od ciebie z dala. JESTES HARDKOREM
    • 4v bo spać to należy osobno 03.05.10, 11:37
      nie wiem, skąd u ludzi nawyk spania razem. pewnie jeszcze z jaskiń, albo z tych
      wielkich wielopokoleniowych chat, gdy wiele par rodzeństwa i kuzynostwa spało w
      jednej izbie. no i trzeba było wtedy jakoś te swoje baby, i swoich chłopów,
      odróżnić, żeby z innymi, nie po bożemu, nocy aby nie spędzili. obejmowało się je
      tedy i na własnych łożach utrzymywało...

      dziś w dobie wielopokojowych mieszkań (i warszawskich apartamentów mniej
      pokojowych, ale za to za 500tyś zł i kredyt na całe życie) sen jest od snu. a
      jak się chce coś z kimś, to oczywiście można na łóżku, choć są po temu lepsze
      miejsca.

      swoją drogą, te wspólne razem zamieszkanie też jest nieco przereklamowane.
      feromony partnera są wszędzie, i jakoś on tak przez to mniej podnieca. jak
      kiedyś ze swoją zamieszkam, to do mojego pokoju nie będzie miała wstępu, a
      raczej będzie tam bardzo rzadko. żebym miał azyl od Jej feromonów.

      PS. u mnie, po 7 latach nie widzę różnicy w stosunku do tego co było 7,6,5 lat
      temu (a jeśli już, to na korzyść a nie niekorzyść). nie wiem, czy przez
      mieszkanie osobno, czy po prostu przez to, że się dobrze dobraliśmy?
      • baalsaack Re: bo spać to należy osobno 03.05.10, 21:35
        Może słabo było na początku :)
      • helenka333 Re: bo spać to należy osobno 03.05.10, 23:20
        a to, ze ludzie przytulajac sie do siebie buduja wiez emocjonalna, wytwarzanie odpowiednich hormonow i te sprawy, a ze czlowiek 12 przytulen dzinnie potrzebuje to nei slyszales?:P
      • empeczy przez mieszkanie osobno 04.05.10, 09:49
        uwierz na slowo, a to czy sie dobrze dobraliscie okaze sie dopiero po
        zamieszkaniu razem =)
    • kasiunte Dlaczego tak? 03.05.10, 11:47
      Przecież można spać na stałe osobno, a tylko spotykać się z jednym łóżku, kiedy
      jest ochota na figle czy właśnie przespanie wspólnie nocy. Nie trzeba się
      katować wspólnym spaniem, jak się nie chce.
      A jeśli nie ma innego wyjścia (chociaż Ty masz, sama piszesz, że zasnął na
      kanapie, czyli jest inne wyro w domu), to wyjściem jest ogromne łóżko i dwa
      komplety pościeli, czyli osobne kołdry i poduszki. Znowu - po co się katować
      zabieraniem, zamiast łatwo to rozwiązać?
      Ja np. na dłuższą metę nie widzę wspólnego spania na stałę, uwielbiam spać
      osobno i pod moją kołdrą, której mi nikt nie zabiera. Tylko wtedy budzę się
      wyspana.
      • real.becwal Re: Dlaczego tak? 03.05.10, 21:51
        Przecież można spać na stałe osobno, a tylko spotykać się z jednym łóżku,
        kiedy jest ochota na figle

        to można uogólnić i na inne czynności, np. jedzenie, mycie sie, jazda
        samochodem i td.
        • kasiunte Re: Dlaczego tak? 04.05.10, 13:39
          Ja pisałam konkretnie o spaniu, niepotrzebnie uogólniasz. Chociaż z drugiej
          strony idą za tym tropem, to np. ja zawsze myję się osobno, jestem sama w
          łazience, jeśli o to chodzi, tak samo w toalecie :P :P jeść można wspólnie,
          jeśli na to pozwala rozkład zajęć, ale można też osobno jeśli trzeba. Z
          samochodem podobnie jak z jedzeniem. Ogólnie ja napisałam tak dlatego, że
          założycielka wątku niepotrzebnie robi problem z błahych rzeczy - ludzie powinni
          tak się dogrywać, tak dopasowywać, żeby obojgu żyło się fajnie i komfortowo.
          Jeśli do tego potrzebne są oddzielne kołdry i poduszki, to czemu gnieść się pod
          jednym kompletem? ;-)
    • margie Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 12:05
      i to sa skutki, jak sie watek pojawia na glownej:))
    • vandikia Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 12:11
      o boszzz... i jeszcze jako "związek z perspektywy łóżkowej"
      ale niektore wpisy bardzo ciekawe :)
      • lovecosmetics Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 13:00
        Przerażałby mnie facet zwalający się z przepicia w stanie
        niefunkcjonalnym;( Duże łóżko to optymalne rozwiązanie + facet,
        który pije w granicach rozsądku i przyzowitosci ( a nie do
        nieprzytomności)...
        • vandikia Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 13:08
          a kto pisał o kimś zwalającym się i w stanie niefunkcjonalnym?
          wszyscy święci
          jeśli nie zdarzyło Ci się przysnąć po 2-3 kieliszkach wina, bo jest
          ciepło, późno i przyjemnie, to gratulacje, ja w tym nic zdrożnego nie
          widzę
    • stwojtek77 troche techniki 03.05.10, 16:20
      zainwestuj w duuuże łózko + obowiązkowo 2 materace + 2 kołdry i z 5 poduszek
      fajnie wygląda i jest super wygodne - 90% problemów z głowy
      chyba że chrapie i psuje powietrze ale wtedy na zabieg go
    • funny_game Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 20:45
      Vandzia, dwie kołdry, nadmiar poduszek oraz wypracowany system kuksańców i
      gwizdnięć powinny pomóc.
    • baalsaack Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 21:18
      A czemu po prostu nie zaproponować spania osobno? Drugie łóżko to
      nie jest aż taki wydatek.
    • lacido Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 21:37
      i tak dobrze jak się nie zacznie od kłótni kto śpi z brzegu itp :)
      • marguyu Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 03.05.10, 23:18
        vandikia opisala jedna z glownych podstaw udanego malzenstwa: dwie
        sypialnie!
        Niedawno byl watek o najszczesliwszym dniu w zyciu i cos tam
        napisalam, ale wierzcie mi, teraz jestem pewna, ze to byl ten dzien,
        gdy zamieszkalam w mojej sypialni, na moim pietrze (dom mial dwa).

        Oprocz dwoch sypialni dobrze na udane malzenstwo wplywaja: dwa auta,
        dwa telewizory i dwa domowe futrzaki obojetnie jakiej marki.
        Niezle jest miec dwie lazienki i dwa wychodki.
        • zb1k Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 08:55
          marguyu napisała:
          > Oprocz dwoch sypialni dobrze na udane malzenstwo wplywaja: dwa
          auta,
          > dwa telewizory i dwa domowe futrzaki obojetnie jakiej marki.
          > Niezle jest miec dwie lazienki i dwa wychodki.

          po co kombinowac?
          dwa domy plus dwie kochaki i to dopiero bedzie udane malzestwo
        • eye-witness Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:43
          To w sumie po co mieszkac pod jednym dachem? Nie napisze, ze RAZEM, bo w twoim
          przypadku bylaby to przedasa.
          • marguyu Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:16
            zb1k:
            po co kombinowac?
            dwa domy plus dwie kochaki i to dopiero bedzie udane malzestwo


            Kazdy opiera swoje opinie na wlasnych doswiadczeniach. Twoje musza
            byc nienajlepsze i dosc przasne.

            eye-witness: To w sumie po co mieszkac pod jednym dachem? Nie
            napisze, ze RAZEM, bo w twoim przypadku bylaby to przedasa.


            Ta, wedlug cienie, przesada, to 25 lat udanego i zgodnego malzenstwa.


            Jesli dla was malzenstwo opiera sie na wspolnym spaniu, to troche mi
            was zal. No ale jesli to jedyne co mozecie ofiarowac partnerowi...
        • niezalogowana_tereska Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:19
          Jest coś w tym ;) Co prawda sypialnię i łóżko mamy jedno, ale o wymiarach 2x2 i
          z dwoma kompletami pościeli (do niedawna mieliśmy jedną dużą kołdrę, ale zimą
          mąż się zbuntował, bo kołdra służy mi zawsze do owijania się w kokonik i dla
          niego nic nie zostawało ;). Ale za to cała reszta podwójnie - dwa auta,
          absolutna konieczność u nas to dwa komputery, nawet psy są dwa ;)
          • a1ma Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:27
            Czyli praktycznie - dwa oddzielne życia.
            • niezalogowana_tereska Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:35
              Bez przesady :) Mieszkamy za miastem, więc dwa auta to konieczność. Dwa
              komputery to też raczej nic niezwykłego, po prostu możemy "się komputerować" w
              tym samym czasie i unikamy kłótni o to, kto zajmuje kompa. A psy są wspólne,
              tylko że dwa :) Naprawdę, istota "wspólnoty" naszego życia nie sprowadza się do
              samochodów, komputerów czy ilości kołder na łóżku :)
              • a1ma Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:49
                Niby tak, ale co w takiej sytuacji zostaje wspólnego?
                Bo właśnie te osobne przedmioty sprawiają, że coraz częściej coraz więcej czasu
                spędzamy osobno. Też wpadłam w tę pułapkę, że niby "wygodniej", ale od pewnego
                czasu staram się jednak, żebyśmy żyli razem, nawet za cenę komfortu (bo trzeba
                czasem dopasować się do drugiej osoby). Moim zdaniem stawianie własnej wygody na
                pierwszym miejscu ponad wszystko powoduje, że zaczynamy żyć zupełnie osobno -
                przecież to o niebo wygodniejsze.
                • niezalogowana_tereska Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 15:07
                  W tej sytuacji wspólne pozostają (kolejność przypadkowa): dzieci, dom, psy (mimo
                  że dwa ;)), zainteresowania, wolny czas spędzany razem, hierarchia wartości i
                  życiowe priorytety, nieuniknione problemy życiowe, pieniądze zarabiane przez nas
                  obojga, jak i konto, na które są składane, wakacje i inne wyjazdy, podejmowane
                  decyzje dotyczące naszej rodziny, przyjaciele (choć oczywiście nie wszyscy),
                  nawet ładowarki do telefonów (zawsze oboje bierzemy telefony tej samej firmy).

                  Uważam, że zupełne rozdzielanie życia w imię własnego komfortu rzeczywiście może
                  być niebezpieczne, ale zbytnia symbioza również. Podobnie zbyt mały komfort
                  życia często jest przyczyną kłótni o drobiazgi (w stylu czyja to kolej na
                  komputer albo że mąż znów zmarzł w nocy, bo zawinęłam się w całą kołdrę) czy
                  bezsensownej straty czasu (np. gdyby któreś z nas musiało dojeżdżać autobusem,
                  który kursuje co 1,5 godziny lub gdybym musiała siedzieć kilka godzin dłużej w
                  pracy czekając, aż mąż będzie mógł mnie odebrać jedynym samochodem).

                  A co do wygody, to według mnie naprawdę o niebo wygodniejsze jest życie we dwójkę :)
    • opinia_publiczna_online Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 01:10
      "Z tym największy jest ambaras,
      Żeby dwoje chciało naraz"
    • kkk Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 08:27
      A ja mam wręcz odwrotnie - na początku źle mi się śpi... kwestia
      przyzwyczajenia ale po długum długim czasie jeśli mam spac sama
      czegoś (kogoś) brakuje ;)
      • zb1k Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 09:00
        mozna spojrzc na pierwszy post inaczej.
        mamy tu kobiete, ktorej facet wraca czesto z pracy po kilku, czyli
        woli wyskoczyc z kumplami czy kolezakami po pracy na piwo niz wrocic
        do kochajacej zony.
        Pozniej woli ogladac tv i zapewne dopic sie malym drinkiem niz pojsc
        do kobiety, wybzykac ja i zasnac snem sprawiedliwego.

        o poprostu z pierwszego postu bije taka milosc partnerow, ze az sie
        rozmarzylem.
        • vandikia Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 10:57
          haha współczuję poniektórym perspektywy spojrzenia i skojarzeń,
          serio :)
          alkohol jest wspomniany raz dla ścisłości i historie o wychodzeniu
          czesto z domu i wracaniu neiprzytomnym, to sorry ale akurat nie u
          nas w domu, przykre są takie sytuacje i przykro mi, że tak dskonale
          umiesz to sobie zwizualizować
          • wlody1 Gorąc 04.05.10, 11:55
            A Ja mam w sobie taką "gorąc" wewnętrzną że kobiety lubią ze mną spać. Kobietom najczęściej zimno i jak się do mnie przytulą to i Ja mam dobrze bo chłodniej i kobiety bo się ogrzewają. Tyle że podobno czasami chrapię,ale czasami i nie obrażam się jak mi nos zatykają abym przestał:)
            To się chyba znazywa symbioza :)
          • marguyu Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:19
            vandikia,
            zb1k pewnia mial smutne dziecinstwo, pryszczata mlodosc i nieciekawa
            terazniejszosc, wiec sie nie dziww, ze wszystko mu sie kojarzy z
            marginesem spolecznym, chlaniem do upadlego i puszczaniem sie na
            boki.
            Kazdy ma takie poglady, jakie ma doswiadczenia.
    • a1ma Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 11:55
      No to ja nie rozumiem, niestety ;)
      9 lat wspólnego spania i nadal każda noc osobno jest w połowie nieprzespana, źle
      mi i nie mogę miejsca sobie znaleźć. A w noclegu gościnnym, kiedy dostaliśmy
      pokój z dwoma osobnymi łózkami, to oczywiście gnietliśmy się całą noc na kanapce
      szerokości 90 cm <lol>
      Nie lubię sama spać.
    • eye-witness Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:34
      Z jedej strony zabawne:) Z drugiej... Lubisz w ogole swego faceta? Nie pytam o
      milosc, czy przywiazanie, tylko o zwykle lubienie.
      U nas jest jednak inaczej, mimo ze staz malzenski dluszy niz 5 lat. Mamy duze
      lozko, wyjatkowo duza koldre, jesli jest potrzeba druga koldra tez jest, albo
      sofa, na ktorej chrapiacy "mis" moze sie przespac, w lazience mamy wanne i
      prysznic, dwa zlewy, oddzielne WC, jest wygodnie, wedle potrzeby i przede
      wszystkim - nadal lubimy byc razem:)
      • panna.mig0tka Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 12:54
        Bo tak powinni ludzie żyć, a nie tłoczyć się w kilka osób na 48 metrach. My też
        mamy dwie łazienki (w jednej wanna, w drugiej prysznic), kazdy członek rodziny
        ma swój pokój plus salon plus sypialnia dla mnie i męża. Kazdy czasem chce pobyć
        sam, bywa zmęczony, chory albo ma po prostu zły humor;)
        Łóżko 220 na 180, dwie kołdry. I wciąz lubimy razem spać:). Gdybyśmy się kisili
        w dóch pokoikach z ciasną łazienką, to pewnie też mieliśbyśmy się już dość:D
        Pijany mi się do wyrka nie zwala, Bogu w niebiesiech dzięki:)
        • myoptic Re: jak się zmienia perspektywa łożkowa 04.05.10, 13:04
          ja rozwiazalam problem w ten sposob, że kupilam wielkie wyro 2,5x2m i do tego
          2metrowa kołdre, i mam 3 male poduchy, wiec jedna pod moja reke, jedna pod moja
          glowe, i jedna pod jego. on sie nie wierci, ja sie przekrecam, ale nie czuje by
          tam spał, wiec czasem jak spie, a sie nie przytulam , to poomacku szukam jego
          reki by chociaz za łapke zlapac i czuc:P i kazdy sie wysypia
Pełna wersja