czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego matką?

03.05.10, 20:56
nawet nie wiem od czego zacząć.. bardzo się kochamy i równie mocno kłócimy, 4
lata walczyliśmy non stop o siebie bo mieliśmy tylko kłody pod nogi..
mieszkamy(mieszkaliśmy) razem w mieszkaniu należącym do jego matki. Kilka
spraw się skomplikowało, mianowicie-poroniłam. Teraz jego matka chce ściągnąć
go do domu ponieważ rzekomo sobie nie radzi od kiedy jej mąż wyjechał do pracy
w innym mieście. Czyli typowa sytuacja mamusia-synuś. Kiedy się zbuntowałam i
powiedziałam do ukochanego że to śmieszne i że dobrze wie jak to się skończy
(jego matka to furiatka która nie przyjmie pomocy bo ma misję pokazywania jak
ona sobie ze wszystkim musi poradzić sama), pomyślał i oznajmił mamusi że
jednak nie zostanie z nią tylko jedzie z powrotem ze mną to stwierdziła że ona
się nie zgadza na nasze mieszkanie razem bo nie ma na to nerwów. Oceńcie co
mogę zrobić i pytajcie o szczegóły bo nie chciałam zawalić posta gradem
szczegółów. Bardzo proszę o pomoc.
    • marzeka1 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:04
      " bardzo się kochamy i równie mocno kłócimy"- nie szkoda ci życia na
      taką emocjonalną szarpaninę? No mamuśka może was rozgrywać, bo
      mieszkanie należy do niej. A może prościej: wynajmijcie coś i
      spróbujcie na własną rękę, niezależnie od mamuśki.
    • maitresse.d.un.francais Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:07

      jego matka to furiatka która nie przyjmie pomocy bo ma misję pokazywania jak
      > ona sobie ze wszystkim musi poradzić sama

      Nie, furiat to trochę co innego.

      A furiat to nie to samo co wariat.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:12
        maitresse.d.un.francais napisała:

        >
        > jego matka to furiatka która nie przyjmie pomocy bo ma misję pokazywania jak
        > > ona sobie ze wszystkim musi poradzić sama
        >
        > Nie, furiat to trochę co innego.
        >
        > A furiat to nie to samo co wariat.

        Mam na myśli furiatka która dodatkowo nie przyjmie pomocy ;)
        a co do wynajmowania czegokolwiek.. jeśli on sprzeciwi się matce to odetnie go
        prawdopodobnie od pieniędzy a ma ciężkie studia i po prostu nie damy rady się
        utrzymać jedynie z moich pieniędzy
    • salatka_owocowa Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:08
      wedlug mnie mozesz. Zalezy od tego jak bardzo jestescie zwiazani ze
      soba emocjonalnie. I jak jestescie dorosli. Jednak radze wyprowadzke
      do innego miasta najlepiej.
      Jesli go kochasz, zrob wszystko, zeby mogl w koncu pojac fakt, ze
      dzecinsto sie skonczylo i pora na zycie dorosle.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:15
        rzecz w tym że mieszkamy w innym mieście. Jego matka uwielbia manipulować ludźmi
        i roztaczać swoją nieskazitelną aurę, aczkolwiek ma wielką władzę nad nami
        zważywszy na fakt że mieszkamy w jej mieszkaniu i dużo pomaga nam (synowi)
        finansowo.
        • marzeka1 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:19
          "aczkolwiek ma wielką władzę nad nami
          zważywszy na fakt że mieszkamy w jej mieszkaniu i dużo pomaga nam
          (synowi)
          finansowo."- albo rybki, albo akwarium: albo niezależność i życie
          takie, jak chcecie, albo pomoc mamusi. No skoro wiesz, że jest
          manipulantka, to przecież się nie zmieni.
          • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:25
            chodzi o to czy jeśli zacznę z nią otwarty konflikt nie narażę się na stratę
            ukochanego? jest przecież wielkie ryzyko bo to jego matka i taka więź jest
            przecież bardzo silna. A wszystko to dzieje się teraz kiedy po poronieniu
            wyszłam ze szpitala więc to dla mnie okropny cios :( dodam że jego matka to
            bardzo wykształcona osoba (dr psychologii ;]) więc mam wrażenie że często
            wykorzystuje swoją wiedzę do omamiania ludzi i stwarzania krzywego obrazu
            rzeczywistości. Bardzo kocham mojego chłopaka, na prawdę, oddałabym wszystko za
            niego i nadszedł ten dzień kiedy nie mogę mu kazać przecież wybierać ! :(
    • gobi05 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:20
      A ile lat ma ten twój chłopak?
      Bo mi się wydaje, że jemu po prostu wygodnie
      jest żyć z konkubiną i pieniędzmi od mamy.
      Jak dojrzeje, to zechce się ustatkować, ale
      niekoniecznie z tobą.

      Moja rada: wydoroślej i poszukaj sobie mężczyzny.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:40
        to fakt, jesteśmy młodzi, mamy po 22 lata, mój chłopak nie jest typem
        odpowiedzialnego faceta który zarobi na dom i rodzinę, to raczej lekkoduch,
        marzyciel.. mimo wszystko to z nim chcę być, jego chcę kochać. Boję się stawiać
        sprawę na ostrzu noża bo wiem że może mnie o kosztować tą miłość. Chcę znaleźć
        jakieś rozwiązanie neutralne, ale wychodzi na to, że będzie dobrze jeśli: ja
        wyprowadzę się z tamtego mieszkania i on tam zostanie hołubiony przez mamusię,
        jednocześnie rozdarty i nieszczęśliwy że nie mieszkamy razem, lub wróci do domu
        do matki w którym w tydzień zwariuje po awanturach i praniu mózgu jakie funduje
        wszystkim po kolei ta kobieta.. ;/
        • marzeka1 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:44
          "mój chłopak nie jest typem
          odpowiedzialnego faceta który zarobi na dom i rodzinę, to raczej
          lekkoduch,
          marzyciel.. mimo wszystko to z nim chcę być, jego chcę kochać. "-

          więc zainwestuj w dobrą antykoncepcję, bo przy takim nastawieniu
          chłopczyka, sama będziesz z dzieckiem, na dodatek z mamuśką
          manipulującą na głowie.
        • gobi05 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 22:49
          > do matki w którym w tydzień zwariuje po awanturach i praniu mózgu jakie funduje
          > wszystkim po kolei ta kobieta.. ;/

          Jak w dzieciństwie nie zwariował, to znaczy, że jest uodporniony.
          Jest szansa, że wreszcie odnajdzie siebie (i ciebie naprawdę,
          a nie dla zabawy). Nie chcesz chyba czekać kolejne 4 lata,
          by dowiedzieć się, że to była zabawa w dom, i kocha inną?

          Wyprowadź się od niego, znajdź własną tożsamość.
          Nie jesteś dodatkiem do faceta i jego mamuśki.
          Zrób wszystko jak trzeba: oświadczyny, ślub, seks...
          • pochodnia_nerona Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:14
            > Zrób wszystko jak trzeba: oświadczyny, ślub, seks...

            Złote rady zachowaj dla siebie, ona już wie, co to seks ;-) śmieszy mnie to, że
            wg gobiego zachowanie takiej właśnie kolejności ma być receptą na idealne
            pożycie małżeńskie...
            • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:20
              kwestia ideologii, przekonań ;) oglądam za dużo "Sexu w wielkim mieście" żeby
              mnie do tego przekonać :)
              • gobi05 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 12:47
                > kwestia ideologii, przekonań ;) oglądam za dużo "Sexu w wielkim mieście" żeby
                > mnie do tego przekonać :)

                Domyślasz się chyba, może masz lekkie podejrzenia,
                że to są papierowe scenariusze, wymyślane by wzbudzić
                emocje i kończące się happy-endem, aby widzowi było
                przyjemnie? Od oglądania seriali nikt jeszcze nie zmądrzał,
                niestety.
                Co ja proponuję to są stare, nudne procedury sprawdzane
                latami. Gotowość, odpowiedzialność, własny wybór - zupełnie
                nieserialowe sprawy...

                Twój chłopak nie jest twoim narzeczonym, tzn. że nie
                pragnie spędzić z tobą reszty życia. Być może pragnie,
                ale zdaje sobie sprawę z przeciwności, i nie umie
                z całą odpowiedzialnością tego zadeklarować (lekkoduch,
                czy myślący?).
                Ktoś ci tu doradza środki antykoncepcyjne. Różne bywają
                efekty hormonów, nie wiesz póki nie sprawdzisz.
                Macie parę lat pożycia, ale jesteś panną. Jeśli z tym
                chłopakiem ci nie wyjdzie, to czy następnemu ukochanemu
                wyznasz, że masz już niezły przebieg i poroniłaś?
                Byłoby uczciwie, ale co on będzie czuł?

                Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale ty już
                prowadzisz wojnę o tego chłopaka. Odcinasz go od innych
                dziewcząt od czasu jego pełnoletniości (był wtedy
                w liceum?). Dałaś mu na tacy to, o co musiałby się bardzo
                starać u innej. Inwestujesz w niego pieniądze (podobnie
                jak jego matka). Pytasz na forum o taktyczne rady.

                Gdzie w tym wszystkim jest jego wybór?
                Czy ty go nie traktujesz jak mięsko?
                • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 19:16
                  wiesz może masz dużo racji w tym co mówisz, ale czasu nie cofnę. Wezmę do serca
                  na przyszłość:) a jeśli chodzi o następnego faceta któremu miałoby to
                  przeszkadzać niby.. wątpię, ponieważ poronienie to przykra a nie wstydliwa sprawa
        • luksusowa.narzeczona Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 19:37
          szukam_porady napisała:
          ale wychodzi na to, że będzie dobrze jeśli: ja
          > wyprowadzę się z tamtego mieszkania i on tam zostanie hołubiony przez mamusię,
          > jednocześnie rozdarty i nieszczęśliwy że nie mieszkamy razem, lub wróci do domu
          > do matki w którym w tydzień zwariuje po awanturach i praniu mózgu jakie funduje
          > wszystkim po kolei ta kobieta.. ;/

          ale to przeciez jego problemy i rozterki. Dlaczego nie pozwolisz mu dojrzec i
          samodzielnie decydowac o sobie, o tym czy bedzie mieszkal z mama czy sie od
          nioej uniezalezni emocjonalnie, czy bedzie chcial mieszkac z toba czy nie...
          chcesz cale zycie meczyc sie z facetem, ktory nie wie czego chce, albo brac
          rozwod? lepiej takie sprawy przetestwoac teraz.
    • skarpetka_szara Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:26
      Nie rozumiem ciebie - oczekujesz od niej pomocy finansowej (pewnie
      mieszkanie za friko plus kieszonkowe), a potem dziwisz sie ze cos
      oczekuje.

      Nie powinnas ani walczyc z nia ani rywalizowac - powinniscie
      znalesc wyjscie ktore wszystkich uszczesliwia.

      Potulne ciele z dwoch matek ssie.

      A jezeli nie podobaja sie tobie jej wymagania to musicie znalesc
      lepiej platne prace.

      W zyciu nie ma sie wszystkiego.
    • duza-zolza Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:28
      -mieszkamy(mieszkaliśmy) razem w mieszkaniu należącym do jego matki. Kilka
      spraw się skomplikowało, mianowicie-poroniłam

      -Teraz jego matka chce ściągnąć
      go do domu ponieważ rzekomo sobie nie radzi od kiedy jej mąż wyjechał do pracy
      w innym mieście.

      -Kiedy się zbuntowałam i
      powiedziałam do ukochanego że to śmieszne
      pomyślał i oznajmił mamusi że
      jednak nie zostanie z nią tylko jedzie z powrotem ze mną

      -stwierdziła że ona
      się nie zgadza na nasze mieszkanie razem bo nie ma na to nerwów

      Synek ma zamieszkać u mamusi sam, bez ciebie?



      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:46
        > Synek ma zamieszkać u mamusi sam, bez ciebie?
        >
        >
        >

        tak
    • princess_yo_yo Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:31
      niezaleznosc od rodzicow kazdy musi sobie wywalczyc/zorganizowac
      sam. jak sobie nie potrafi wywalczyc/ zorganizowac to znaczy ze jest
      sie osobnikiem niedoroslym - dotyczy to obu plci. nie wyobrazam
      sobie zycia z kims takim.
    • wacikowa Możesz tylko po co? 03.05.10, 21:41
      W ogóle nie Ty powinnaś się tym przejmować.
      W sumie ważne co Twój facet na to wszystko?
      Ja bym olała matkę gdyby mi stawiała jakieś chore warunki i grała na emocjach.
      Mało wiadomo bo mało napisałaś.
      Musicie w tym mieszkaniu mieszkać?
    • deodyma Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:42
      przepraszam, ale ile lat ma synus, skoro mamusia twierdzi, ze on
      mieszkac z Toba nie moze?
    • kobieta_z_polnocy Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:44
      Ale co to znaczy walczyć w tej historii? Czy walka to synonim suszenia głowy
      facetowi?

      Tak naprawdę wszystko zależy od niego. Porozmawiajcie na spokojnie, o tym co
      dalej. Czy on w ogóle chce wrócić do matki?
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:54
        ON: chce być ze mną, nie chce wrócić do matki, nie chce też mieszkać w tym
        mieszkaniu skoro nie możemy mieszkać tam razem, jest wykończony rozgrywkami
        swojej matki i widzę że już nie ma sił i jest zrezygnowany

        JA: usilnie prosiłam żeby przyjmowała ode mnie pieniądze na opłaty - nie chciała
        czyli po prostu asekurowała się moim zdaniem żeby zawsze mi mogła powiedzieć
        spdalaj. Wywalczyłam jedynie koszty codziennych wydatków- jedzenie, środki
        czystości bla bla

        ONA: trzyma go w garści finansowo, można zawsze powiedzieć że to jego wina, ale
        to jest typ mamusi która nie pozwala żeby jej dziecko pracowało skoro ona może
        mu dać. Nic nadzwyczajnego niby, ale jeśli się ma dobre zamiary.
        • alienka20 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:31
          to jest typ mamusi która nie pozwala żeby jej dziecko pracowało skoro ona może
          > mu dać. Nic nadzwyczajnego niby, ale jeśli się ma dobre zamiary.
          A czy on musi ją prosić o pozwolenie na pracę? Pójdzie do pracy, uniezależni się
          i matka będzie mogła mu skoczyć z pretensjami. Chyba że jemu wygodniej nie
          pracować i brać kasę od niej. Skoro nie mieszka w tym samym mieście, to i niech
          się nie spowiada, że pracuje. Niech powie, że ma dużo pracy na uczelni a w tym
          czasie pracuje. Niby dorośli, a pomysłu na odcięcie pępowiny jakoś wam brak.
    • pencerfum No to klincz 03.05.10, 21:48
      Nie ma co tu od razu chłopaka nazywac niedojrzałym i dzieciakiem. Jeśli ma
      ciężkie studia, które uniemożliwiają zarabianie pieniędzy, mieszka w mieszkaniu
      matki to jest totalnie upupiony. Desperacka walka o niezależność może go bardzo
      wiele kosztować i według mnie byłaby właśnie dziecinnym "na złość mamie odmrożę
      sobie uszy". Matka być może nie jest wcale taką zołzą, której sprawia radość
      rozwalenie związku syna, ale ma jakieś inne powody, strach przed byciem samą czy
      coś. Ja bym rzoważyła poćwiczenie wielce przydatnej sztuki dyplomacji i
      negocjacji zamiast otwartej walki. Jak Wam się uda odpuścić emocje i pogadać o
      tym czego i dlaczego każda ze stron chce to być może uda Wam się wymyślić
      rozwiązanie win-win.
      • marzeka1 Re: No to klincz 03.05.10, 21:53
        Dlatego jeśli chłopak jest uzależniony finansowo od matki,
        dziewczyna nazywa go lekkoduchem, marzycielem, mało odpowiedzialnym
        mężczyzną, jedyne, co powinna zrobić, to zainwestować w dobrą
        antykoncepcję i poczekać aż chłopczyk dorośnie, zresztą ma dopiero
        22 lata, za mało na sensowne ojcostwo.
        • pencerfum Re: No to klincz 03.05.10, 22:02
          Marzeka, chłopak ma dopiero 22 lata. Ma pełne prawo nie rozważać rodziny,
          utrzymywania tejże i być lekkoduchem. W tym wieku to na ogół daleko do poważnej
          odpowiedzialności. Nie wiem, może jest maminsynkiem. Ja szczerze mówiąc w tym
          wieku też byłam uzależniona finansowo od ojca, studia z tych ciężkich, ostatnia
          rzecz która by mi przemknęła przez mózgownicę to zakładanie rodziny. Może
          dlatego się dziwię, że od chłopaka w tym wieku (od dziewczyny zresztą też) można
          oczekiwać czegoś innego niż luzackiego podejścia do życia. Ech, piękny wiek,
          piękne czasy... Szkoda, ze szybko mijają i trzeba stanąć twardo nogami na ziemi.

          marzeka1 napisała:

          > Dlatego jeśli chłopak jest uzależniony finansowo od matki,
          > dziewczyna nazywa go lekkoduchem, marzycielem, mało odpowiedzialnym
          > mężczyzną, jedyne, co powinna zrobić, to zainwestować w dobrą
          > antykoncepcję i poczekać aż chłopczyk dorośnie, zresztą ma dopiero
          > 22 lata, za mało na sensowne ojcostwo.
          • marzeka1 Re: No to klincz 03.05.10, 22:05
            "Marzeka, chłopak ma dopiero 22 lata. Ma pełne prawo nie rozważać
            rodziny,
            utrzymywania tejże i być lekkoduchem. "- wiem, że ma prawo, to zbyt
            młody wiek na poważne związki, ojcostwo itp.teraz jest na etapie
            kształcenia.Nie chciałabym, aby mój syn w tym wieku miał takie
            problemy.
            • pencerfum Re: No to klincz 03.05.10, 22:09
              Oj, ja też. Ale my nie będziemy takimi matkami :-)

              marzeka1 napisała:

              > "Marzeka, chłopak ma dopiero 22 lata. Ma pełne prawo nie rozważać
              > rodziny,
              > utrzymywania tejże i być lekkoduchem. "- wiem, że ma prawo, to zbyt
              > młody wiek na poważne związki, ojcostwo itp.teraz jest na etapie
              > kształcenia.Nie chciałabym, aby mój syn w tym wieku miał takie
              > problemy.
      • szukam_porady Re: No to klincz 03.05.10, 22:04
        pencerfum napisał:

        > Nie ma co tu od razu chłopaka nazywac niedojrzałym i dzieciakiem. Jeśli ma
        > ciężkie studia, które uniemożliwiają zarabianie pieniędzy, mieszka w mieszkaniu
        > matki to jest totalnie upupiony. Desperacka walka o niezależność może go bardzo
        > wiele kosztować i według mnie byłaby właśnie dziecinnym "na złość mamie odmrożę
        > sobie uszy". Matka być może nie jest wcale taką zołzą, której sprawia radość
        > rozwalenie związku syna, ale ma jakieś inne powody, strach przed byciem samą cz
        > y
        > coś. Ja bym rzoważyła poćwiczenie wielce przydatnej sztuki dyplomacji i
        > negocjacji zamiast otwartej walki. Jak Wam się uda odpuścić emocje i pogadać o
        > tym czego i dlaczego każda ze stron chce to być może uda Wam się wymyślić
        > rozwiązanie win-win.

        Dziękuję Ci za tą wypowiedź (i oczywiście wszystkie pozostałe) bo właśnie nie
        chciałam żebyście zasugerowały się jedynie tym co napisałam: lekkoduch,
        marzyciel, bo przecież tacy ludzie też dokonują wyborów i przed nimi stają. Z
        jednej strony chciałabym mu powiedzieć: Masz 22 lata, nie jesteś dzieckiem,
        jestem tu i czekam na Ciebie! Ale to cienka linia bo może uznać że karzę mu
        wybierać, a nie chce naciskać bo boję się go stracić.
        • pencerfum Re: No to klincz 03.05.10, 23:04
          Wydaje mi się, że najgorszą opcją byłoby "przeciąganie liny", na jednym końcu
          Ty, na drugim Matka a on w środku. Nie, to nie do wytrzymania dla nikogo. Moim
          zdaniem Wy obydwoje powinniście tu działać razem. Zwyczajnie z nią pogadać,
          wyjaśnić jej, że te pomysły Was niszczą, ale nie wiem- chętnie jej pomożecie,
          będziecie częściej przyjeżdżać, być w kontakcie. Wydaje mi się, że większość
          matek nie jest świrnięta i poza jakimiś chwilowymi wybuchami nie chce robić
          krzywdy własnemu dziecku. Może ona ma teraz jakiś kryzys... Ja już się
          nauczyłam, że nic poza fotografiami nie jest czarno-białe.
          W każdym razie trzymam za Was kciuki i wierzę, że uda się to wszystko rozwiązać.
    • lolcia-olcia Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:50
      Facet sam powinien wiedzieć czego chce, po co od razu o niego walczyć;p
    • figgin1 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 21:54
      Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Cóż, tutaj decyzję musi podjąć twój facet.
      Jeśli mieszkacie w mieszkaniu jego matki, w dodatku ona daje mu kasę to owszem,
      ma prawo w każdym momencie ograniczyć którąś możliwość. Jedyne co twój facet
      może zrobić, by się od niej uniezależnić to znaleźć alternatywne źródło
      pieniędzy. Czy ona ma na to ochotę to inna historia. Nie musi być superzaradnym
      facetem, musi jednak wiedzieć co jest dla niego ważne. Jeśli uzna, że na
      wygodnym życiu przy mamusi zależy mu bardziej niż na tobie to raczej nie ma
      sensu narzucać mu swojej osoby.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 22:28
        Ok, więc moje zapytanie: Czy ja mam w ogóle z nią rozmawiać? Przekonywać? Nie
        jest to dla mnie obca osoba, anonimowa.

        Wiem że on w imię miłości nie oleje matki żeby zostać bez niczego. Niestety.
        • gobi05 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 22:58
          > zapytanie: Czy ja mam w ogóle z nią rozmawiać? Przekonywać?

          Do czego chcesz ją przekonywać? Że dasz radę utrzymać was dwoje?

          > Wiem że on w imię miłości nie oleje matki żeby zostać bez niczego.

          Dorosły mężczyzna wciąż przy cycku? To paranoja.
          Ty zaś najwyraźniej wybierasz sobie funkcję drugiej
          karmicielki.
          Zostaw trutnia, niech wykaże że nadaje się do dorosłego
          życia, że jest ciebie godny i że mu zależy.
          Tego, co łatwo przyszło się nie szanuje.
        • figgin1 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:33
          szukam_porady napisała:

          > Ok, więc moje zapytanie: Czy ja mam w ogóle z nią rozmawiać? Przekonywać?

          Nie, to zadanie twojego faceta.
          >
          > Wiem że on w imię miłości nie oleje matki żeby zostać bez niczego. Niestety

          To znaczy, że jakiejś wielkiej miłosci z jego strony nie ma. Niestety.
    • niebieski_lisek Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 22:44
      Moim zdaniem za szybko zabraliście się za tworzenie rodziny. Na waszym miejscu
      dałabym sobie na wstrzymanie, stawianie sprawy na ostrzu noża, szarpanie się nie
      ma sensu. Dlaczego twój chłopak nie może na spokojnie powiedzieć swojej mamie,
      że chce z tobą być i mieszkać? Zupełnie nie zrozumiałam tej części, w której
      piszesz o walkach o to, żebyś mogła płacić za jedzenie czy środki czystości
      zamiast po prostu płacić za to? Czy jego mama nie akceptowała ciebie już
      wcześniej, czy to zaczęło się po twoim poronieniu? Według mnie żeby rozwiązać tą
      sytuację trzeba dużo taktu i spokoju każdej ze stron, dlatego niekoniecznie musi
      się udać. Jeśli nie mogłabyś się dogadać z jego mamą, to na twoim miejscu
      zawiesiłabym - przynajmniej do momentu aż emocje opadną - widywanie się z nią.
      Później będzie wam łatwiej się porozumieć jeśli raniące słowa nie padną.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:02
        myślałam że się obędzie ale krótki opis zachowań jego matki:
        -rąbanie siekierką pianina męża
        -wyrywanie kierunkowskazów w samochodzie
        -wyrzucanie ciuchów za balkon
        -robienie laleczek voodoo (kosmos już po prostu, no ale cóż)
        -płakanie nagle w środku supermarketu, no różne przeróżne sceny wystawione na
        widok publiczny

        więc jak widzicie ciężko tak rozchwianej osobie powiedzieć wprost czego się
        chce, biorąc pod uwagę stopień jej histerii w pewnych sprawach.
        • pencerfum Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:15
          o kurka siwa, dopiero teraz to przeczytałam, bo we wcześniejszych postach
          zakładałam chwilowe emocje u teściowej. Jeśli to, co piszesz jest prawdą ( a
          wierzę, że jest) to wygląda na problem do konsultacji z psychiatrą. Wcale nie
          żartuję i nie próbuję z niej "zrobić wariata". Twój chłopak nie widzi, że jej
          zachowania mogą podpadać pod patologie? A Twój teść?

          szukam_porady napisała:

          > myślałam że się obędzie ale krótki opis zachowań jego matki:
          > -rąbanie siekierką pianina męża
          > -wyrywanie kierunkowskazów w samochodzie
          > -wyrzucanie ciuchów za balkon
          > -robienie laleczek voodoo (kosmos już po prostu, no ale cóż)
          > -płakanie nagle w środku supermarketu, no różne przeróżne sceny wystawione na
          > widok publiczny
          >
          > więc jak widzicie ciężko tak rozchwianej osobie powiedzieć wprost czego się
          > chce, biorąc pod uwagę stopień jej histerii w pewnych sprawach.
        • kaatrin Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:00
          Moze ta pani sie kwalifikuje na psychiatryczne leczenie? Moim zdaniem
          zamiast z nia walczyc, Twoj chlopak powinien sie zastanowic czy matki
          do lekarza nie nalezy zaprowadzic - moze to byc jakas depresja
          dwubiegunowa, kto wie? Moze ta matka rzeczywiscie potrzebuje pomocy?
      • lonely.stoner Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:07
        po pierwsze - ty sie do klotni z mamusia nie mieszaj, niech on zalatwia z nia
        wszystko sam. Mozesz z nim pogadac o tym ale na pewno nie klocic sie z jego
        mamusia. Po drugie - ja bym sie wclae nie czula do niczego zoobligowana gdyby
        ktos mi po prostu udzielal pomocy finansowej czy pozwalam mieszkac w swoim
        mieszkaniu - w koncu nie macie zadnej spisanej umowy ze ona wam pozwala mieszkac
        w jej mieszkaniu a wy skaczecie jak ona zagra. Jak jej sie nie podoba co robicie
        to na cholere wam ta pomoc oferuje?? To sprytna byc moze manipulacja, o ile
        rzecz jasna ktos to lyknie i jest wrazliwy na takie zabiego.

        Poza tym sprawa najwazniejsza- jak to kuzwa dziewczyno w ciaze zaszlas skoro wy
        nie macie za co zyc i tak naprawde utrzymuje was czyjas matka?? moze najpierw
        stancie na nogi, usamodzielnijcie sie a potem myslcie o dzidziusiu??

        No i sprawa najwazniejsza- jelsi Twoj facet juz teraz ma jakies tendencje do
        bybcia maminsynkiem i sluchania mamuni to bedzie taki cale zycie, i to ze ona go
        utrzymuje czy daje mu pieniadze/pomaga etc. nie ma tu nic do rzeczy. Jakby mu to
        faktycznie przeszkadzalo to by cos z tym zrobil i juz, taka prawda.
    • six_a Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:02
      tak, normalnie zaproponowałabym kisiel, ale błoto lepiej tuszuje niedoskonałości.
      daj znać, jak ruszy sprzedaż biletów.
    • takajatysia Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:23
      Na ostrzy noża nie stawiaj, bo wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle. Pokorne
      cielę dwie matki ssie. I zainwestuj w antykoncepcje, bo fundowanie sobie na te
      wszystkie problemy dziecka to będzie katastrofa i głupota nie z tej ziemi.
      • takajatysia Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 03.05.10, 23:23
        Napisała ta, co sobie zafundowała ;D
        • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:10
          widzę jakie to lekkomyślne, ale 9 miesięcy to sporo czasu a ja mogę liczyć na
          pomoc swoich rodziców, jestem pracowita więc potrafię ziarnko do ziarnka
          uzbierać jak trzeba, aczkolwiek nie wiem czy chciałabym żeby moje dziecko miało
          taką rodzinę..

          Jego matka i wszyscy dookoła zwalają to na karb jej problemów z tarczycą;] ale
          nasłuchałam się jej starych ciotek i ich opowieści o napadach szału pani... ;)

          Ma problemy emocjonalne, ale jak większość takich osób nie da sobie tego uświadomić.
    • brak.slow Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:03
      młodziutka jesteś, a już takie przykre doświadczenia
      -związek z gówniarzem maminsynkiem
      -4 lata szarpania sie
      -poronienie

      co tu wyliczać...moja siostra też szarpała się 4 lata, też facet ma matkę
      furiatkę, ktora podnosila głos używala wyzwisk w kierunku mojej siostry(lagodnej
      i kulturalnej osoby), walczyla o synka wszelkimi mozliwymi sposobami, az
      wygrała. mojej siostrze po prostu brakło sił i chyba na szczęście się odkochała.

      współczuję tej traumy poronienia, potrzebujesz teraz wsparcia i opieki, a nie
      szarpania nerwów. weź sobie do serca te rady bo ludzie nie piszą ich dla tzw
      rozrywki, tylko bezinteresownie próbują Ci pomóc..
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:17
        dziękuję za Wasze wsparcie i komentarze, bardzo boję się siebie. Tyle złych
        rzeczy mnie spotyka że sama nie wiem jak jeszcze funkcjonuję. Bardzo mi zależy
        na tym chłopaku, czasami myślę że bardziej niż warto, ale nikt nie mówił że
        miłość zawsze jest piękna i prosta. Ukochany mówi że jeśli mamy być razem to
        musi się usamodzielnić ale raz że droga do tego baaardzo długa, dwa że mniej
        wygodna....
    • black_tangens Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:32
      Życie nie jest po to, żeby było wygodnie… Nie napisałaś ile lat twoj chłopak
      musi jeszcze studiować.? Bo jeśli rok czy dwa to może najrozsądniej byłoby
      podwinąć ogon na ten czas i jak tylko on skończy studia to znajdzie pracę. Wtedy
      z twoimi zarobkami będziecie niezależni finansowo. A mamusia może wam wtedy
      nagwizdać. Ja tego nie widzę tak źle skoro chłopak powiedział ci, że chce się od
      niej uwolić. A tak w ogóle z twojego opisu wynika, że” mamusia” ma problem
      psychiczne, więc takie osoby należy jednak trzymać na dystans, także dla
      własnego bezpieczeństwa.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 00:38
        mamy oboje po 22 lata. Ukochany studiuje prawo więc doliczając wszystkie
        aplikacje itd zostało jeszcze 3 lata, ale jest na tym etapie studiów że może
        podjąć jakąś pracę już w przyszłym roku. Teraz w okresie wakacyjnym jest jeszcze
        niepewna ale już sugerowana opcja pracy w sądzie dla niego, z tym że ;] w innym
        mieście, które z kolei jest bliżej położone do miejsca zamieszkania mamusi. I w
        tej sytuacji nie wiem czy znowu nie postawi na wygodę i nie będzie wolał np nie
        tracić czasu na dojazd, co oczywiście w normalnej sytuacji wydawałoby się sensowne
    • leni6 Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 12:46
      Skoro matka nie zgadza się na wasze mieszkanie razem, a mieszkacie u niej w
      mieszkaniu to chyba oczywistym jest ze musisz się wyprowadzić. A twój chłopak
      musi zdecydować czy wyprowadza się z tobą czy nie. Żadna walka, po prostu decyzja.
      • szukam_porady Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 19:21
        fakty są faktami, ale ja nie wiem, czy mam się wtrącać w cokolwiek. Czy np mogę
        od niego wymagać czegoś, czy fakt że dopiero co poroniłam nie powinien decydować
        o tym, że ja go teraz potrzebuję i czy to uzmysłowić jego matce? Robi ewidentnie
        wszystko żeby pokazać mu jak to lżej mu będzie beze mnie. Nie no jasne,
        najlepiej nie trudzić się nie pracować, mieć wszystko podane, nie to co ze
        mną-jeśli idzie do sklepu niech weźmie po drodze śmieci czy zmyje gary raz w
        tygodniu skoro nie pracuje nawet. tak więc boję się że będzie teraz odgrywać
        rolę idealnej mamusi aby tylko go zbuntować. Od razu mówię- jeśli chodzi o mnie
        jako dziewczynę, partnerkę- nie może narzekać. Ma wszystko czego potrzebuje
        facet od kobiety.
        • ursz-ulka Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 21:03
          ja tam twierdzę, że jakby nie było wymagać od kogoś zawsze nalezy normalnego
          traktowania, a nie tylko od święta,
          a mamusia wredna, też miałam podobnie, jak leżałam miesiąc w ciązy przymusowo to
          zaprosiła mojego faceta, dała mu obiadek, ciastko (coś tam niby musiał jej
          przywieźć) a dla mnie nic, jak przyjechał do domu to mi obiad gotował, bo ja
          chodzić nie mogłam
          takie małpisko,
          także nie ty jedna
          ale dystans - to podstawa
          • zawszezabulinka Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 21:09
            hmm ja moglabym napisac, zebyscie zamieszkali na swoim (nie czytalam wszystkich
            watkow) albo niech prawnie z mama ureguluje sprawy mieszkaniowe. a tak swoja
            droga to nie wiadomo czy przetrwacie, skoro sie klocicie do tego stopnia
            • ursz-ulka Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 21:11
              eeee może i przetrwają, znam takie pary co się drą na maxa a są ze sobą długo
    • ursz-ulka Re: czy mogę walczyć o mojego chłopaka z jego mat 04.05.10, 12:59
      doskonale cię rozumiem, mam bardzo podobną sytuację, ale wyjście znalazłam takie
      - po prostu nie kontaktuję się już z jego rodziną, bo i po co?
      a także wobec braku jego asertywności oraz dorosłości zastanawiam się, czy jest
      sens z nim być.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja