Klamia czy mowia prawde?

IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 02:54
Czytam wypowiedzi niektorych feministek i zastanawiam sie nad
szczesciem kobiety. Otoz, niektore z nich twierdza, ze sa
szczesliwe, maja doskonale zycie rodzinne, zawodowe, w tym tez
kochajacych mezow........jednym slowem - wszystko. Czyzby tajemnica
szczescia kobiety kryla sie w feminizmie? Czasem poprostu mysle, ze
one klamia, byc moze mylnie mysle. Klamia, by mlodym, zazwyczaj
naiwnym dziewczynom poniekad wpoic, ze ich obrana droga jest
prorocza, prowadzaca kobiete do pelni szczescia. Cel tego moze byc
dla zwerbowania dla siebie i poszerzenia swiata kobiet o ich
pogladach czy przekonaniach. Rozumiem tez pojecie altruizmu, i
mysle ze niektore, pojedyncze feministki moga go z pewnoscia podac
jako uzasadnienie swoich aktywnych czynow i czy poswiecenia dla dobra
innych. Jednak, altruistyczna kobieta nie bedzie pokazywala pazurow
w stosunku do innych i nie wyziewala swojego jadu, ktory ja czuje
na odleglosc. Sprzecznosci wiec sa. Jak to jest naprawde z tym
wszystkim?
    • kini Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 09:17
      A czym według ciebie jest feminizm? Bo mam wrażenbie, że wszelkie dyskusje
      zaczynają się od niezrozumienia samego pojęcia feminizmu.
    • pajdeczka Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 09:22
      Szczęście nosi się w genach.
      • blanchet Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 09:24
        albo zażywa w formie prozacu lub drinka
    • julla Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 09:36
      Albo jesteś strasznie naiwny albo kompletnie nie rozumiesz na czym polega
      feminizm. Niedługo zaczniesz może się zastanawiać, czy wyzwoleni z niewolnictwa
      murzyni są szczęśliwi czy tylko tak udają:) No bo jak człowiek wolny, żyjący po
      swojemu może być szczęśliwy, szczęśliwa może być tylko kobieta arabska, no nie?
      • rose2 Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 09:41
        No to niezle pierdoly sie Ciebie trzymaja kolego.
    • Gość: kohol Re: Klamia czy mowia prawde? IP: *.crowley.pl 02.03.04, 10:53
      Na pewno kłamią, te brzydkie, pryszczate feministki w garniturach. Werbują jak
      do sekty, pokazując "świetlaną przyszłość".
      Zabawne, do jakich jasnowidzących wniosków potarfią dojść niektórzy,
      gdy "świat" stoi w sprzeczności z ich "wizją".
    • undyna Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 11:45
      Gość portalu: .................. napisał(a):

      > Czytam wypowiedzi niektorych feministek i zastanawiam sie nad
      > szczesciem kobiety. Otoz, niektore z nich twierdza, ze sa
      > szczesliwe, maja doskonale zycie rodzinne, zawodowe, w tym tez
      > kochajacych mezow........jednym slowem - wszystko. Czyzby tajemnica
      > szczescia kobiety kryla sie w feminizmie? Czasem poprostu mysle, ze
      > one klamia, byc moze mylnie mysle. Klamia, by mlodym, zazwyczaj
      > naiwnym dziewczynom poniekad wpoic, ze ich obrana droga jest
      > prorocza, prowadzaca kobiete do pelni szczescia. Cel tego moze byc
      > dla zwerbowania dla siebie i poszerzenia swiata kobiet o ich
      > pogladach czy przekonaniach. Rozumiem tez pojecie altruizmu, i
      > mysle ze niektore, pojedyncze feministki moga go z pewnoscia podac
      > jako uzasadnienie swoich aktywnych czynow i czy poswiecenia dla dobra
      > innych. Jednak, altruistyczna kobieta nie bedzie pokazywala pazurow
      > w stosunku do innych i nie wyziewala swojego jadu, ktory ja czuje
      > na odleglosc. Sprzecznosci wiec sa. Jak to jest naprawde z tym
      > wszystkim?

      To oczywiste, że kłamią, marzeniem każdej zdrowej kobiety jest służyć
      mężczyźnie i nie mieć prawa głosu.:)
    • triss_merigold6 Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 11:58
      Taa jasne. Nie mam co robić tylko werbować.
      Altruistyczna nie jestem więc spokojnie i z czystym sumieniem mogę się
      jadowicić dalej.
      Wyjaśnię Ci łopatologicznie ciekawski człowieku: osoby bardziej wrażliwe i
      rozgarnięte widzą i odbierają mocniej. Drażni, irytuje, przeszkadza czy oburza
      je o wiele więcej zjawisk/problemów/drobiazgów nie związanych bezpośrednio z
      ich życiem osobistym niż tych mniej myślących.
      W domu mogę być szczęśliwa, co nie oznacza, że przestanie mnie nieustannie
      wk...: - wszechobecny syf na ulicach; reklamy; wydarzenia polityczne z kraju i
      ze świata; dresiarze i ich panny; hałas; pijacy; głupota ludzka bezbrzeżna;
      wysokie ceny książek; amstafy; mówienie na "Ty" do rozmówców w programach
      radiowych; i parę tysięcy innych rzeczy.
      • blanchet co złego w mówieniu TY/ ja to lubię i stosuje 02.03.04, 12:01
        oczywiście w pracy i wogóle W radio nie pracuje
        • triss_merigold6 Re: co złego w mówieniu TY/ ja to lubię i stosuje 02.03.04, 12:07
          W relacjach zawodowych nie życzę sobie żeby mnie tykano (chyba, że rówieśnicy i
          to po poznaniu się, nie na "dzień dobry". Wg. mnie to spoufalanie się, często
          nieuprawnione. Jestem dorosła, mam imię i nazwisko, do ludzi obcych mówię
          pan/pani i tego samego oczekuję. Przy nawiązywaniu kontaktu i powitaniu "dzień
          dobry" narzuca się oficjalny styl komunikacji a tym samym oczekuje zwracania w
          III os. lp. Jeśli ktoś tego nie przestrzega to łamie konwencję, jest
          niewychowany po prostu.
          • blanchet rozmowy radiowe są raczej nieoficjalne 02.03.04, 12:10
            • triss_merigold6 Re: rozmowy radiowe są raczej nieoficjalne 02.03.04, 12:15
              I co z tego. Rozmówcy się nie znają. Nie wypada, żeby 20+ latek zwracał się do
              dorosłego człowieka "Tomku skąd dzwonisz?" gdy radio nie jest wybitnie
              młodzieżowe. W Radiostacji jeszcze uchodzi ale w innych stacjach to żenada. W
              krajach europejskich przyjęte są określone formy w kontaktach towarzyskich i
              zawodowych i nie widze powodu żeby w sposób sztuczny "wyluzowywać" i przyjmować
              podłej jakości wzorce amerykańskie.
              • kociamama Re: rozmowy radiowe są raczej nieoficjalne 02.03.04, 12:52
                MOwienie na Ty, jest zwyczajem nie tylko amerykanskim. Zwracanie sie do
                rozmowcow w ten sposob jest naturalne w jezyku angielskim, a oficjalne formy
                tworzy sie w inny sposob, niz tylko tytulowanie kogos pania/panem.
                MOwienie per ty istnieje tez w jezykach skandynawskich, a uzywanie formy
                grzecznosciowej "Pan/Pani/panstwo" - jest przestarzale.

                Jezyk odzwierciedla mentalnosc ludzi, stosunki, jakie miedzy nimi panuja i
                wartosci jakie im przyswiecaja. Uwazam, ze zwracanie sie jednakowo do
                wszystkich jest wyrazem demokratyzacji stosunkow spolecznych i przelamania
                hierarchii. Czyli albo tytulowac wszystkich pan/pani - ale jest to nieraz
                klopotliwe, bo za dlugie, a wiadomo, jezyk dazy do ekonomizacji.

                No i druga sprawa, czy do malych dzieci, tez zwracasz ( o, sorry, zwraca sie
                Pani) per pani/pan? W polsce zazwyczaj ludzie jednak do dzieci zwracaja sie per
                Ty, a takze generalnie jesli uwazaja, ze ktos jest mlodszy, maja prawo mowic mu
                per Ty, jednoczesnie oczekujac zwrotow formalnych wobec siebie.

                POdsumowujac, mowienie na Ty nie jest jedynie wynikiem amerykanskiego luzu, ale
                wynika z idei rownosci i demokracji, ktora jest silnie zakorzeniona w
                mentalnosci tego narodu.

                Pozdrawiam,
                KOciamama.
                • triss_merigold6 Re: rozmowy radiowe są raczej nieoficjalne 02.03.04, 13:01
                  Wyraźnie pisałam, że chodzi mi o dorosłych ludzi. Sorry, ale trudno żeby
                  niespokrewniony ze mną 6-latek zwracał się na "Ty", zwróciłabym rodzicom uwagę.
                  To normalne, że do dziecka powiem "TY" ale już do 18-latka na korepetycjach
                  zwracam się per "pan". Zmiana formy następuje wraz z wkroczeniem w dorosłość.
                  Dla mnie to nie jest przestarzałe ani nieekonomiczne tylko naturalne.

                  Hierarchia istnieje na każdym poziomie zawodowym i nie ma sensu jej sztucznie
                  ukrywać (przez demokratyzację języka właśnie). Wyobraź sobie tykanie generała
                  przez majora czy porucznika (prywatnie, jeśli są kolegami tak ale na forum
                  publicznym - nigdy), podobnie w środowisku lekarskim (tykanie profesora przez
                  asystentów).
                  • Gość: .................. Re: rozmowy radiowe są raczej nieoficjalne IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 21:48
                    OK, dopominaja sie tu niektore wyjasnienia, czym jest feminizm. Nie
                    wiem, czy sami nie wiedza i chca sie o tym dowiedziec, czy poprostu
                    graja glupka. Otoz, jak sama nazwa wskazuje dotyczy on kobiet i
                    pochodzi od lacinskiego slowa femina. Ogolnie zamyka sie w walce
                    kobiet, jest swego rodzaju ruchem, dazacym do politycznego i spolecznego
                    ich rownouprawnienia. Od feministek chcialbym sie dowiedziec w czym
                    kobiety obecnie nie sa rownoprawne w spoleczenstwie w ktorym zyjecie.
                    Pisanie o tym, ze walczy ktoras z nich bo ceny ksiazek sa wysokie
                    mnie poprostu smiesza. Ceny dotycza nas wszystkich, nawet dzieci i
                    nie widze tu zadnego przylatania feminizmu czy jego w tym potrzeby.
                    Myslalem, ze feministki sa kobietami szukajacymi szczescia. Mylilem
                    sie, bo tu wypowiadaja sie prawie wszystkie szczesliwe. Szczesliwe
                    kobiety nie walcza o cos, przynajmniej ja tam uwazam. Szczesliwe
                    kobiety maja wszystko. Dlaczego tez z takim atakiem i agresja
                    wypowiadacie sie w tym "szczesliwym" temacie? Czy mnie juz nie wolno
                    miec swojego zdania, nawet zupelnie odmiennego od niektorych?
                    • Gość: Triss Merigold Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.acn.waw.pl 02.03.04, 21:54
                      Nie szukam szczęścia, raczej świętego spokoju. Bycie w stabilnie spokojnej
                      sytuacji rodzinnej i zawodowej nie zmienia faktu, że irytuje mnie mnóstwo
                      rzeczy w/w. Z feminizmem nie ma to nic wspólnego, racezj z temperamentem i
                      podejściem do ludzi i świata.
                      W czym kobiety nie są faktycznie równouprawnione? W sferze obyczajowej
                      chciażby... w licznych stereotypach, w innych (większych) wymaganiach
                      społecznych jakie stawiane są dziewczynkom niż chlopcom.
                      • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 22:13
                        Czy Ty nie widzisz roznicy miedzy dziewczynka a chlopakiem? Mezczyzna
                        a kobieta? Niestety, ale wychowanie, a raczej wychowywanie sie
                        jednego i drugiego jest poprostu inne. Zainteresowania sa inne. Nie
                        sposob wziac obu plci jednakowo i zrownac ze soba. Stereotypy? A co
                        to Ciebie obchodzi? Wlasciwie walke z nimi ja osobiscie widze jako
                        agresje i ingerencje w czyjes zycie. Jakim i czyim prawem, przez
                        kogo nadanym i za czyim upowaznieniem chcesz zmieniac czyjes
                        stereotypy? Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze komus,(danej rodzinie)
                        one moga odpowiadac? Czy nie moze juz byc tak, ze kobieta siedzi w
                        domu, pierze gotuje, sprzata, a maz zarabia? Ja osobiscie znam takie
                        malzenstwa i mnie nic do tego. Ich sprawa. Inne stereotypy maja sie
                        podobnie. Dbaj o siebie, nie kogos, kto Ciebie o to nie prosi.
                        Lopatologicznie do ludzi nie mozna. Zmien taktyke.
                        • Gość: Nelka Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: 217.153.141.* 02.03.04, 22:40
                          A czy Tobie nie przyszło czasem do głowy, że te stereotypy uderzają
                          bezpośrednio w nas (np. we mnie). Zaczyna się juz na samym poczatku i jest
                          pilnie pielęgnowane... np. przez nasze mamy, babcie, ciocie i innych wujków.
                          Braciszek moze na podwórku biegać do, powiedzmy ósmej wieczorem, siostra ma się
                          stawić w domu o siódmej. Brat może iść na całonocną imprezę, siostra ma wrócić
                          taksówką o dwudziestej drugiej, brat wyjedzie z dziewczyną pod namiot, siostra
                          absolutnie nie, bo dziewczynie NIE WYPADA i musi się SZANOWAĆ.

                          Jeśli dziewczyna zostanie zgwałcona, to pierwsze pytanie jakie pada: czy go nie
                          SPROWOKOWAŁA. Jeśli kobieta ma wielu facetów, to się puszcza, jeśli facet ma
                          dużo kobiet, to ma powodzenie itd, itp... Wiele z wymienionych rzeczy osobiście
                          mnie nie dotyczy. Zawsze jednak drażniło mnie stwierdzenie: dziewczyna MUSI się
                          szanować, dziewczynie nie wypada. Byłam tym karmiona od dziecka, aż się ***
                          chce. No i oczywiscie klasyczne: co na to ludzie powiedzą!?
                          • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 23:04
                            To co Ty piszesz nie ma niczego wspolnego z feminizmem. Zreszta,
                            nawet sama zaprzeczasz temu co napisalas. Raz piszesz, ze chlopakowi
                            wolno wyjechac z DZIEWCZYNA pod namiot, dodajac zarazem, a
                            dziewczynie nie. Jak wiec z tym jest? Wolno jej czy nie? W koncu
                            chlopak sam pod namiotem nie jest, nieprawdaz? Kto, czy i do ktorej
                            godziny bawi sie na podworku zalezy tylko i wylacznie od rodzicow. To
                            oni musza uzgodnic i ja nie widze tu zadnego powiazania z feminizmem.
                            Gwalty? Zapomnialas jak surowo sa karane i nie wazne sa niektore
                            pytania. Jezeli fakt jest faktem, prawo jest ekzekwowane i zadne
                            stereotypy tu nie wchodza w gre. Czy Ty przypadkiem ich nie
                            zmyslasz?
                            • Gość: Nelka Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: 217.153.141.* 02.03.04, 23:35
                              W niczym nie przeczę.

                              Raz piszesz, ze chlopakowi
                              > wolno wyjechac z DZIEWCZYNA pod namiot, dodajac zarazem, a
                              > dziewczynie nie. Jak wiec z tym jest? Wolno jej czy nie? W koncu
                              > chlopak sam pod namiotem nie jest, nieprawdaz?

                              ten sam rodzic, który pozwala synkowi jechać z dziewczyną pod namiot, nie
                              pozwala własnej córce w imię zasady, że chłopak musi się wyszaleć, a dziewczyna
                              ma być "grzeczna".

                              Kto, czy i do ktorej
                              >
                              > godziny bawi sie na podworku zalezy tylko i wylacznie od rodzicow.

                              Oczywiście. Problem natomiast tkwi w tym, ze inaczej są wychowywane dziewczyny,
                              a inaczej chłopcy i tu nie chodzi juz o różnice w zabawkach. Niejednokrotnie
                              wpaja się też dziewczynom, że mają nie prowokować...

                              > oni musza uzgodnic i ja nie widze tu zadnego powiazania z feminizmem.

                              I tu się mylisz. Juz w tym momencie następuje zaszufladkowanie. Juz wtedy
                              przypisuje się określone role kobietom i mężczyznom. i nie chodzi mi ani o
                              zabawki i ich rodzaj, ani o upodobania. Chodzi mi o nierówne traktowanie.

                              > Gwalty? Zapomnialas jak surowo sa karane i nie wazne sa niektore
                              > pytania.

                              Chyba kpisz. Za gwałt ze szczególnym okrucieństwem! mozna co najwyżej dostać
                              bodajże 12 lat (mogę się mylić), przy czym właściwie tylko takie da się
                              udowodnić. Jeśli kobieta nie jest pobita, poszarpana, okaleczona, to gwałtu nie
                              było i tyle, a juz w małżeństwie w ogóle to zjawisko nie występuje.

                              Czy Ty przypadkiem ich nie
                              > zmyslasz?
                              ??? Niech się wypowiedzą inne panie ile to razy jako panienki podlotki nie
                              słyszały, że czegos im robić nie wypada. U mnie w domu, w szkole, takie teksty
                              były na porzadku dziennym. Szkoda, że adresowane były wyłącznie do dziewczyn.
                              • Gość: Triss Merigold Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.acn.waw.pl 02.03.04, 23:44
                                Przyznam, że u mnie w domu - dość liberalnym na tle innych - padały takie
                                teksty gdy byłam nastolatką. W zawoalowany sposób dawano mi do zrozumienia, że:
                                dziewczyna powinna się szanować; że musi "uważać" na chłopców; że męzczyzna -
                                przyszły mąż będzie chciał być tym pierwszym. Wyjść i wyjazdów mi nie
                                ograniczano ale gdzieś w podtekście był lęk, że wrócę z brzuchem.
                                Gdy byłam już dorosłą kobietą mama sugerowała mi, żeby następnemu "poważnemu"
                                partnerowi mocno ograniczyła wiedzę na temat swoich doświadczeń.

                                Znajomi chłopcy jakoś nie spotykali się z podobnym lękami swoich rodziców.
                                Najwyżej ojciec jednemu czy drugiemu kupił prezerwatywy i troche z dumą trochę
                                ostrzegawczo poklepał po ramieniu "synu, tylko wiesz, ten, uważaj".
                                Stereotypy na temat tego co kobieta powinna jawnie doprowadzają mnie do szału.
                                • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 23:56
                                  Powinnas szanowac to co Ci matka mowila, tak ja mysle. Czy Ty
                                  uwazasz, ze nie powinna nic mowic wcale? Tez bedziesz miala dzieci,
                                  a moze juz masz i tez im bedziesz mowic "cos". Oczywiscie, Ty im
                                  nie powiesz tego co Ci mamusia przekazala, tylko to co Ty uwazasz,
                                  co zreszta bedzie slusznie. Jednak? Czy naprawde slusznie, okaze sie w
                                  zyciu. Popatrz na realnosc sprawy, na obecna rzeczywistosc. Swiat na
                                  psy schodzi. Dlaczego? Moze z tymi stereotypami nie jest az tak
                                  zle, jakby sie dla wielu wydawalo.
                                  • triss_merigold6 Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) 03.03.04, 00:08
                                    Alez szanuję pod tym względem, że rozumiem w jakich warunkach mama dorastała i
                                    o ile silniejsze były normy społeczne dotyczące kobiet.
                                    Sama oczywiście przekażę poglądy swoje + przyszłego męża i zostaną one przez
                                    dziecko/dzieci zweryfikowane w trakcie ich własnych doświadczeń i przemyśleń.

                                    Świat schodzi na psy od dobrych 2 tysięcy lat, o młodziezy fatalne zdanie miał
                                    już Platon.
                                    Stereotypy uważam za wygodne i ograniczające zarazem. Pełnią istotną rolę w
                                    procesie socjalizacji (pozwalając łatwiej i szybciej porządkować poznawany
                                    świat) i są jednocześnie hamulcem - skłaniają do bezrefleksyjności i szukania
                                    dość prostych rozwiązań/przyczyn skomplikowanych problemów. Tu odsyłam do
                                    Zimbardo i Aronsona chociażby.
                                    • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:20
                                      Czyli zgadzamy sie z tym, ze swiat schodzi na psy i to od 2 tys.
                                      lat. Moj wniosek z tego taki, ze wyzbywanie sie starych stereotypow
                                      sprowadza czlowieka na psia droge. A Twoj?
                                      • triss_merigold6 Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) 03.03.04, 00:25
                                        Mój jest dokładnie odwrotny bo ja się z Platonem nie zgadzam.
                                        Przekonanie, że czarni nie są ludźmi było stereotypem dość powszechnym. Również
                                        pogląd, że kobietom zbędna wiedza zaśmieca głowy i przez to są gorszymi matkami
                                        (Europa XIX w.).
                                        • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:38
                                          Czy Ty wszystko co mowisz jest doskonala prawda? Byc moze dzisiaj
                                          tak, ale jutro.......... To samo ma sie do sterotypow. Dobranoc,
                                          musze znikac.
                                  • julla Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) 03.03.04, 00:14
                                    Tak, stereotypy są dobre dopóki nie dotykaja nas samych. pewnego dnia możesz
                                    usłyszec o sobie coś, z czym w żaden sposób się nie utożsamiasz a nie możesz
                                    przed tym się obronić. Przykładowo; jesteś niski i rudy- więc wiadomo, jesteś
                                    wredny, złośliwy i szlus...Podobnie czuje się dziewczyna, która nie może
                                    wyjechać na wakacje tam gdzie chce, bo wiadomo, wróci z brzuchem albo zeszmaci
                                    się kompletnie i szlus...
                                    Poza tym dziewczynom wciąż się sugeruje, że gwarantem jej szczęścia jest
                                    wyłącznie 'posiadanie' faceta, więc wszystkie jej życiowe posunięcia powinny
                                    być temu podporządkowane. Z tym szczęściem w praktyce bywa bardzo różnie,
                                    niektórzy faceci potrafią uczynić z życia kobiety piekło a ona w tym wszystkim
                                    nie potrafi znaleźć żadnej siły w sobie, bo przecież nie do tego ja wychowano,
                                    nie tak miało być,
                                    więc dlatego wszelkie operowanie steretypami i mitami obraca sie przeciwko
                                    człowiekowi. Stereotypy to najczęściej miraże, zacierają prawdę
                                    • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:24
                                      Julla! Nie wiem co Ci powiedziec. Wydaje mi sie, ze powinnas zaczac
                                      troche olewac niektorych ludzi, tzn. to co mowia. Oj, nieladnie ja Ci
                                      doradzam, ale mam takie wlasnie przekonanie.
                              • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 23:45
                                A kto to mowi do dzieci co im wolno a czego nie? Rodzice, czyli
                                ojciec i matka. Wychowuj swoje jak chcesz, nikt . Daj im "rowne"
                                wychowanie.
                                • Gość: Nelka Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: 217.153.141.* 03.03.04, 00:03
                                  Tak zrobię. Żałuję tylko, że ja nie byłam traktowana równo, i nadal nie jestem.
                                  szczerze powiedziawszy, wyszłam za mąż tylko dla ludzi, by im gęby pozamykać.
                                  Najzdzane było na mnie - nie na partnera: "jak to tak, bez slubu?" I
                                  znów: "szanuj się dziewczyno". A na imieniny cioci Zosi byłam zapraszana
                                  sama, "bo Twoja sympatia to nie rodzina". Małżeństwa nie żałuję, ale nie było
                                  mi do niczego na razie potrzebne. Dopoki nie mamy dzieci, nie musimy
                                  się "związywać węzłami". A dzieci nie planujemy jak na razie. A że nie mamy i
                                  nie planujemy, to ciagle słyszę: "a kiedy dzidzia będzie? kobieta przecież
                                  ZAWSZE pragnie dziecka. Ty weź swojego męza przypil, bo się coś mało stara".

                                  Mam bardzo duży szacunek do rodziny, macierzyństwa. Rodzina powinna być
                                  szczególnie chroniona (w Polsce ta ochrona jest zdecydowanie niewystarczająca).
                                  Ale nie oznacza to wcale, że jedynym celem kobiety jest wyjsc zamąż i rodzić
                                  dzieci. Kobiety są natomiast szufladkowane. Jesli nie mają ochoty na rodzenie,
                                  gotowanie i inne takie, to są dziwne.
                                  • Gość: Nelka Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: 217.153.141.* 03.03.04, 00:07
                                    Przepraszam za błędy - to ze zmęczenia. Najwyzszy czas spać - dobranoc.
                                    • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:26
                                      Za bledy nie musisz przepraszac. Ja ich przynajmniej sie nie
                                      dopatrzylem. Dziekuje, ze moje bledy chcialas tolerowac. Tez musze
                                      konczyc. Dobranoc
                                  • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:15
                                    Widzisz, nie od razu Ameryke zbudowali. Rozumiem o czym mowisz.
                                    Jednak wazne jest "przekonanie" ze tak, a nie inaczej powinno byc, i
                                    jezeli jako dziecko zaakceptowalabys to, co Ci rodzice mowili, pewnie
                                    Twoje obecne problemy na tym tla bylyby mniejsze. To samo tez
                                    dotyczy chlopakow, ktorzy niezaakceptowali wystarczajaco tego, co ich
                                    rodzice uczyli. Twoi rodzice uwazali tak, a nie inaczej. Pamietaj, ze
                                    czas zmienia nie tylko nas. Ty masz inny swiatopoglad od nich. Czy
                                    sluszny? Zycie pokaze. Obserujac swiat, dzieje sie coraz gorzej w
                                    wielu przypadkach, pomijam postep technologiczny. Moze jednak troche
                                    stereotypow by nie zaszkodzilo? Moze trzeba zmienic srodowisko, tzn.
                                    zmienic np. kraj? Oczywiscie, mozesz mi napisac, dlaczego ja mam
                                    zmieniac srodowisko, niech oni sie zmienia. Tu juz jest sprawa
                                    nielatwa, bo tu juz wartosci nabyte wchodz w gre.
                        • julla Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) 02.03.04, 22:52
                          No jednak masz bardzo mętne pojęcie o feminizmie.
                          Idea feminizmie nie polega na zabranianiu kobietom siedzenia w domu przy mężu
                          jesli w ten sposób czują się zrealizowane, wręcz przeciwnie- feministki usiłują
                          dowartościować pracę kobiet w domu, która często bywa traktowana jako obijanie
                          się z nudów po ścianach po całych dniach.
                          Podstawowa idea to _wolny wybór_ dla każdego, zarówno dla kobiet jak i dla
                          mężczyzn. Przecież mężczyzna też może czuć się szczęśliwy np. na urlopie
                          wychowawczym, dlaczego kobieta ma byc tylko do tych ról przyspawana, jeśli
                          sprawdza sie w innej dziedzinie a większe instynkty opiekuńcze ma jej mąż?
                          Poza tym śmieszą mnie mężczyźni wypowiadający się głosem eksperta w sprawie
                          dyskryminacji kobiet,że otóż ona nie istnieje, bo się z nią nie spotkali.
                          Nie mogłes się z nią zetknąć, musiałbyś byś być kobietą a doświadczenia są
                          nieprzekazywalne.
                          • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.03.04, 23:14
                            Wierze Ci ze sa niektore kobiety w mniejszym czy wiekszym stopniu
                            dyskryminowane, ale to moze tez dotyczyc niektorych przypadkow wsrod
                            mezczyzn taksamo. Nie wiem, poprostu nie znam blizej sprawy jak
                            wyglada ten "meski" wybor macierzynstwa, ale osobiscie uwazam ze
                            kobieta bardziej jest potrzebna w tym okresie czasu dla dziecka niz
                            ojciec. Nie bez przyczyny tez, w sprawach rozwodowych sad prawie w
                            100 procentach powierza dzieci matkom. Chyba nie bez przyczyny?! Czy w
                            takich przypadkach krzywdzi mezczyzn? Napewno tak, bo dziecka
                            podzielic sie nie da. Jednak uwazam, ze sad postepuje slusznie, no,
                            chyba ze mamusia zupelna szuja jest, ale wlasnie takiej zazwyczaj
                            dziecka nie da. Tak wiec w niektorych przypadkach niesposob podejsc z
                            domena rownouprawnienia, czyli 50/50. Nie sposob tez w zyciu zrownac
                            kobiet z mezczyznami, czy odwrotnie.
                            • julla Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) 02.03.04, 23:38
                              Ale zrozum- nie chodzi o _zrównowanie_! Przecież nikt już nie ma złudzeń, że
                              wszyscy są równi. Ludzie własnie są różni, jedne kobiety to wspaniałe żony
                              matki i chwała im, inne to idealne menagerki czy kierowcy rajdowi- dlaczego
                              maja być "zrównane", przecież powinny robić to w czym są najlepsze i
                              najszczęśliwsze i nie powinny być ograniczane poprzez wciskanie w
                              ramki "kobiecych powinności", to przecież nie ma nic wspólnego z walką z
                              mężczyznami- tłumacząc łopatologicznie:)






                              • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:04
                                Sama piszesz ze kobiety zajmuja stanowiska, robia to i tamto. W czym
                                wiec problem? O jakim ograniczaniu Ty tu mi mowisz? Przez kogo?
                                Zostac szefem firmy nie jest latwo dla kobiety i mezczyzny taksamo.
                                Roznica jest ta, ze jesli mezczyzna nim nie zostanie, z tych czy
                                innych przyczyn, to pogodzi sie z faktem i sprawa zakonczona.
                                Kobieta zas bedzie robic krzyk (bez wstydu) bo jej tak pasuje, i
                                jednoczesnie przywolywac dyskryminacje wraz z feminizmem w niektorych
                                przypadkach..
                                • julla Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) 03.03.04, 00:18
                                  To przeciez Ty dostrzegasz w czymś problem, to Twoim zdaniem _coś tam_
                                  w feminizmie powinno unieszczęśliwić kobiety, a ja sie pytam _co to jest_?
                                  Bo ja nic takiego nie dostrzegam.
                                  • Gość: .................. Re: Dobra napiszę łopatologicznie :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 03.03.04, 00:34
                                    Moze zle mnie rozumiesz. Ja toleruje feminizm i mnie najmniej
                                    obchodzi ktora kobieta go praktykuje. Jej wybor. Jednak patrzac na
                                    rzeczywistosc, na feministki rowniez, zauwazam, ze kobiety dzisiaj sa
                                    bardziej niezadowolone niz powiedzmy 20 lat temu. Smutne twarze,
                                    wiecej samotnych, zabieganych itp. Znowu: nie moja sprawa. Z ta
                                    wolnoscia wiec roznie bywa. Ja ja widze troche w zludzie, ale
                                    dzisiaj juz musze skonczyc. Jesli bedziesz miala zyczenie innym razem
                                    pogadac, przyjemnosc bedzie po mojej stronie. Nie wiem gdzie jestes.
                                    Ja mam tu dzien. Mowie, z racji na polski czas -dobranoc.
                  • kociamama Re: rozmowy radiowe są raczej nieoficjalne 03.03.04, 14:29
                    Droga Triss,

                    Piszesz, ze zmiana formy (z per ty na pan/pani)nastepuje z wkroczniem w
                    doroslosc. Tylko, ze to pojecie jest dosc trudne do zdefiniowania, bo sa
                    ludzie, kotrzy sa dojrzali i dorosli w wieku lat 13, a inni nigdy nie dorastaja.
                    Jezeli traktujesz wiek okreslany prawem jako wyznaczik doroslosci, to czy
                    oznacza to, ze czlowieka 17-letniego tytulujesz per ty, a juz nastepnego dnia
                    po 18 urodzinach zaczynasz mu mowic na pan/i?

                    Z reszta wiek, wg ktorego wkracza sie w doroslosc w roznych krajach sie rozni,
                    czy zatem gdy rozmawiasz z Amerykaninem, ktory ma 20 lat tytulujesz go ciagle
                    per Ty, bo wg ich prawa nie jest dorosly?
                    No i wreszcie, mozna sie przeciez pomylic. Dany pietnastolatek moze wygladac na
                    18, a dana 30-latka na 15 i faux-pas gotowe.

                    Wyrazasz tutaj swoja opinie na temat uzywania ww form, a ja opisalam po prostu
                    zjawisko jakie zachodzi (w jezyku angielskim, jezykach skandynawskich). Akurat
                    rownosc jest wartoscia nadrzedna w tych krajach (przynajmniej USA, Kanada,
                    jezeli chodzi o kraje anglosaskie i kraje skandynawskie). NIe chodzi o sztuczne
                    udawanie, ze hierarchii nie ma, ale o pozbywanie sie hierarchii, bo ona przeczy
                    idei demokracji.

                    POlska holduje ciagle stosunkom feudalnym w relacjach miedzyludzkich. Z czego
                    to wynika? Moze jakis kompleks? polacy maja tendencje do podkreslania swoich
                    tytulow i przykladania do nich wiekszej wagi, niz w rzeczywistosci maja.

                    To tez zauwazylam na uniwerku. Im mierniejszy wykladowca, tym wiekszy nacisk na
                    swoje tytuly kladzie, chocby dorobil sie tylko tytulu mgr, a z niewiadomych
                    powodow trzyma sie go na uczelni od czasow zamierzchlych. Natomiast ludzie,
                    kotrzy maja cos do powiedzenia, fachowcy i znakomici naukowcy, czesto nie
                    wspominaja o swoich tytulach i kaza zwracac sie do nich po imieniu.

                    Pozdrawiam,
                    Kociamama.
      • gibki Re: Klamia czy mowia prawde? 02.03.04, 22:20
        i to czyni Cie feministka czy po porstu wolna kobieta?
        bo jesli trzymac sie tej teorii to ja wychodze na zatwardzialego meskiego
        szowiniste
        wg mnie feminizm jako slowo dla kobiet ktore zyja jak chca to przezytek
        bardziej pasuje do tych wojujacych - radykalnych
    • Gość: prion Re: Klamia czy mowia prawde? IP: *.acn.waw.pl 02.03.04, 23:55
      Nie bardzo wiem, o co Ci chodzi...
      Masz zaburzenia trawienia?
Pełna wersja