Gość: ..................
IP: *.dialup.sprint-canada.net
02.03.04, 02:54
Czytam wypowiedzi niektorych feministek i zastanawiam sie nad
szczesciem kobiety. Otoz, niektore z nich twierdza, ze sa
szczesliwe, maja doskonale zycie rodzinne, zawodowe, w tym tez
kochajacych mezow........jednym slowem - wszystko. Czyzby tajemnica
szczescia kobiety kryla sie w feminizmie? Czasem poprostu mysle, ze
one klamia, byc moze mylnie mysle. Klamia, by mlodym, zazwyczaj
naiwnym dziewczynom poniekad wpoic, ze ich obrana droga jest
prorocza, prowadzaca kobiete do pelni szczescia. Cel tego moze byc
dla zwerbowania dla siebie i poszerzenia swiata kobiet o ich
pogladach czy przekonaniach. Rozumiem tez pojecie altruizmu, i
mysle ze niektore, pojedyncze feministki moga go z pewnoscia podac
jako uzasadnienie swoich aktywnych czynow i czy poswiecenia dla dobra
innych. Jednak, altruistyczna kobieta nie bedzie pokazywala pazurow
w stosunku do innych i nie wyziewala swojego jadu, ktory ja czuje
na odleglosc. Sprzecznosci wiec sa. Jak to jest naprawde z tym
wszystkim?