Dodaj do ulubionych

świat mi się zawalił

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 05:21
słuchajcie, co myślicie o facecie, który po ośmiu miesiącach bycia razem (nie
mieszkalismy wspólnie, ale przymierzaliśmy się wkrótce) rzuca mnie z dnia na
dzień, a następnego dnia znajduje sobie (przypadkiem!)na drugim końcu Polski
kobietę z dzieckiem i sprowadza ją do siebie? I po tygodniu mówi o ślubie z
nią? Ja też mam dziecko, ze mną nie chciał zamieszkać, o ślubie nie było
mowy. Na początku był we mnie szaleńczo zakochany, do końca zapewniał o swoim
uczuciu i przywiązaniu i tak chyba było. Wcześniej - rzucił żonę i dzieci dla
laski, potem miał kilka pań z podobnym scenariuszem - nagłe zauroczenie, po
kilku miesiącach przechodziło, rozstanie.
Napiszcie szczerze, co myślicie o takim popaprańcu, będzie mi lżej znieść to
porzucenie. Czy to możliwe, że jednak wreszcie spotkał miłość swojego życia?
Żal mi tych zmarnowanych miesięcy...

Obserwuj wątek
    • Gość: . ty jestes popapraniec taki sam jak on...... IP: *.dialsprint.net 02.03.04, 05:27
      .
      • Gość: proszek wyjasnij to szerzej, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 05:43
        bardzo mozliwe. Liczyłam, że i mi się dostanie. Czy mozesz rozwinąć swoją myśl?
        • yagres Re: wyjasnij to szerzej, proszę 02.03.04, 06:56
          Bo ten typ tak ma.

          A poza tym to twoja wina. Skoro wiedziałaś o jego poprzednich burzliwych
          zwiazkach, romansach, rozbitym mażeństwie, poprzuconej żonie, skrzywdzonych
          jego dzieciach to powiedz mi proszę, po jaką jeszcze cholerę wchodziłaś mu do
          łożka?
          Czy tylko seksem cię zauroczył, zapewniam cię to akurat potrafi każdy samiec.
          • Gość: proszek Re: wyjasnij to szerzej, proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 07:16
            a skąd! On sie we mnie szaleńczo zakochał, od pierwszego wejrzenia, a jakże.
            Tylko potem mu przeszło, a mnie nie :-(
            Tak sobie tylko piszę, żeby sobie trochę ulżyć. Przecież wiem, że to skończony
            palant.
            Ale jak po czymś takim zaufać facetowi?
            • muczo.maczo Re: wyjasnij to szerzej, proszę 02.03.04, 10:18
              > a skąd! On sie we mnie szaleńczo zakochał, od pierwszego wejrzenia

              BUHAHAHAHAHAHA co za kretynka
              tys to sie chyba za duzo literatury polskiej na czytala
              "miej serce i patrzaj w serce"
              a może by tak gram mózgu

              masz dziecko i idziesz za glosem vaginy ?
              zacznij od przyjazni i szacunku z rozsadnym facetem, milosc przyjdzie

              ale wiesz co nieszczesna do dobrze ze sa takie kretynki jak ty bo utylizujecie
              takich kutafonow jak ten twoj facet
          • tibby Re: wyjasnij to szerzej, proszę 02.03.04, 09:48
            Kiedy ktoś tonie, to mu się nie daje lekcji pływania. Niechże się dzieczyna
            otrząśnie, ochłonie, a potem się zastanawia, gdzie i kto popełnił błąd.
    • Gość: Jola Re: świat mi się zawalił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 08:17
      Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
      Lepiej teraz niż kiedyś po latach.
      Zdobyłaś doświadczenie.
      Tacy popaprańcy się zdarzają, teraz łatwiej będzie Ci ich zdemaskować.
      Życzę powodzenia.
    • kini Re: świat mi się zawalił 02.03.04, 09:26
      Mam dosyć podobne przeżycie za sobą. Ja rozpaczałam, a wszyscy naokoło mówili
      mi, że jeszcze będę dziękować Bogu, że tak się stało. I mieli rację.
    • tylko_admin_wie_ktom_ja Re: świat mi się zawalił 02.03.04, 09:55
      Pocieszające jest, że takich mężczyzn, według mnie, nie ma zbyt wielu.
      Cóż, czasu już nie cofniesz, ale pewnie będziesz się na przyszłość przyglądała
      bardziej uważnie mężczynom z zawikłaną historią, a zwłaszcza mężom porzucającym
      żonę i dzieci bo się zakochali.
      Nazywam taki typ "królikiem" bo skacze z jednej samiczki na drugą. We mnie
      żaden taki na szczęście nie zagustował, więc nie miałam okazji pomstować na
      niego, może i stąd moje przekonanie o znikomej ilości taiiego gatunku? Ale
      żadna z przyjaciółek moich też nie miała przyjemności z królikiem rozpłodowym.
      • piasia Re: świat mi się zawalił 02.03.04, 11:33
        Nie wymyślajcie Proszkowi od kretynek, bardzo proszę. Trochę szacunku, dobrze?
        KAŻDY może przynajmniej raz w życiu zgłupieć na punkcie drugiej osoby. A jak
        powiedział Rochefaucolt - "Jeśli jesteśmy w stanie oprzeć się namiętności, to
        nie świadczy o naszej sile, tylko o słabości namiętności".

        Proszku - sa tacy dranie na świecie. I wiesz co? To jest dowód ogromnej
        niedojrzałości uczuciowej ale nie tylko. Kiedyś czytałam artykuł o takich
        ludziach. To są ludzie uzależnieni od zakochania! Poważnie! Pierwsza faza
        zakochania czyli zauroczenie drugą osobą to niesamowita euforia, miłość do
        całego świata, cielęcy zachwyt i różowe okulary. Jest się po prostu "na chaju".
        Odpowiada za to jakiś związek chemiczny wytwarzany w mózgu (nie wim, czy nie
        melanina). W miarę upływu czasu produkcja tego związku spada - nie można być
        przecież cały czas na najwyższych obrotach - wtedy taki osobnik natychmiast
        wynajduje sobie nowy obiekt zainteresowania, żeby zmusić mózg do produkcji
        owego związku. Nie robi tego świadomie - to jest po prostu swego rodzaju
        narkoman na głodzie, który zrobi wszystko, żeby dostać działkę. Nawet jeśli
        trzeba złamać komuś życie....

        Jest takie stare przysłowie "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Za
        jakiś czas sama to sobie powiesz. Życzę Ci, żeby stało się to jak najszybciej.
        Uszki do góry.
        Pi
    • triss_merigold6 Re: świat mi się zawalił 02.03.04, 12:00
      Skoro typ miał parę podobnych akcji na koncie to jakim cudem wiedząc o tym się
      zakochałaś?!
      Ciesz się, że spłynął tak szybko i nie zmarnował ci lat a na przyszłość rób
      wywiad środowiskowy na temat amanta.
    • undyna Re: świat mi się zawalił 02.03.04, 13:28
      Gość portalu: proszek napisał(a):

      > słuchajcie, co myślicie o facecie, który po ośmiu miesiącach bycia razem (nie
      > mieszkalismy wspólnie, ale przymierzaliśmy się wkrótce) rzuca mnie z dnia na
      > dzień, a następnego dnia znajduje sobie (przypadkiem!)na drugim końcu Polski
      > kobietę z dzieckiem i sprowadza ją do siebie? I po tygodniu mówi o ślubie z
      > nią? Ja też mam dziecko, ze mną nie chciał zamieszkać, o ślubie nie było
      > mowy. Na początku był we mnie szaleńczo zakochany, do końca zapewniał o swoim
      > uczuciu i przywiązaniu i tak chyba było. Wcześniej - rzucił żonę i dzieci dla
      > laski, potem miał kilka pań z podobnym scenariuszem - nagłe zauroczenie, po
      > kilku miesiącach przechodziło, rozstanie.
      > Napiszcie szczerze, co myślicie o takim popaprańcu, będzie mi lżej znieść to
      > porzucenie. Czy to możliwe, że jednak wreszcie spotkał miłość swojego życia?
      > Żal mi tych zmarnowanych miesięcy...
      >

      Wygląda mi to na jakiś nałóg, jak dla mnie to koleś nie jest zdolny do miłości
      tylko do fascynacji. Może go matka zostawiła jak był mały, albo pierwsza miłość
      i teraz mści się podświadomie, albo boi się przywiązać, na pewno potrzebna mu
      jest fachowa pomoc.:|)
      • Gość: cafee Re: świat mi się zawalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 11:06

        > Wygląda mi to na jakiś nałóg, jak dla mnie to koleś nie jest zdolny do
        miłości
        > tylko do fascynacji. Może go matka zostawiła jak był mały, albo pierwsza
        miłość
        >
        > i teraz mści się podświadomie, albo boi się przywiązać, na pewno potrzebna mu
        > jest fachowa pomoc.:|)

        Tak tak...,a wieczorem ssie smoczek przed zaśnięciem bo mama go za szybko
        odstawiła od piersi...
        Gdyby to kobieta napisała to zrobiono by zniej pierwsza lepszą
    • Gość: proszek Re: świat mi się zawalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 18:55
      taaak...teraz faktycznie bedę zwiewać gdzie pieprz rośnie, jeśli tylko serce
      zabije mi żywiej wczesniej niż na 15 randce. Czy nikt zoprócz mnie nie przeżył
      takiej nagłej fascynacji? Tym się nie da sterować. Tylko, że mi nie przeszło
      tak szybko.
      Przecież ja dopiero z czasem dowiedziałam się o jego przeszłości i o tym, że o
      byłych partnerkach wyraża się bez szacunku.
      Teraz obsesyjnie myślę o tym, czy im wyjdzie, czy też ją zostawi, jak mnie.
      Wiecie, o co chodzi...
      • undyna Re: świat mi się zawalił 02.03.04, 18:58
        Wiem o co ci chodzi droga Proszku, ale nie myśl już o tym, bo ze skrajności w
        skrajność tylko jeden krok:)))
      • Gość: liloom proszeczku idz postaw swieczke IP: *.117.11.vie.surfer.at 02.03.04, 19:21
        Oczywiscie, ze czasem nie da sie tym sterowac, nie wyrzucaj sobie nic, trudno
        zebys jeszcze wziela wine na siebie. Pierwsze slysze ze mozna sobie wybrac " w
        tym sie nie zakocham a w tym sie zakocham". Dziekuj Panu Bogu czy tam w co
        wierzysz i postaw swieczke, bo byc moze cos Cie ustrzeglo od gorszej sytuacji.
        Wydawalo Ci sie ze "on wreszcie znalazl i ze to ty i ach co za szczescie".
        Jedna moja kolezanka dla takiego malo wlasnej rodziny nie rozbila, a maz w niej
        zakochany po uszy i swiat jej pod nogi rzuca, ale coz - serce nie sluga. Na
        szczescie opamietala sie jakims cudem - ale koles szybko sie pocieszyl. Po
        prostu ten typ tak ma, nie zmienisz go. Kazdej jednak wydaje sie inaczej.
        Mam tez takiego kumpla, bosh jak on przedmiotowo traktuje kobiety. Tra-ge-dia.
        Facet ma mnostwo kolezanek i jakos zadnej to nie przeszkadza. Kreci zwykle na
        kilka frontow. Nie mnie go zmieniac. Tylko gdy ostatnio przeslal mi liste
        swoich aktualnych KILKU to po prostu zwatpilam.
        Wiec idz i postaw te swieczke, ze ominelo Cie takie szczescie, byc moze zdrady,
        byc moze lzy...
        Buziaki. Jakos to przezyjesz. Trzymaj sie.
      • tribeca Re: świat mi się zawalił 03.03.04, 10:17
        doskonale cie rozumiem, Proszku (i czytałam Twój wątek na innym forum, więc
        zapoznała się z cała historia) - ja też niedawno przeżyłam podobne zauroczenie -
        cudowny miesiąc, bajka po prostu i nagły koniec. Cóz, bywa i tak, jak mówisz -
        nie da się tym sterować, ale później niestety trzeba odcierpieć, bo szybko nie
        przechodzi. Przyłączam się do tego, co pisali już inni forumowicze - niedługo
        będziesz się cieszyła, że nie jestes już z tym popaprańcem, naprawdę szkoda
        życia na kogoś takiego.

        Pozdrawiam!
      • Gość: cafee Re: świat mi się zawalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 11:16
        Pomyśl proszku ile szczęścia miałaś ,że dowiedziałas się tgo wszystkiego
        właśnie teraz.
        Ile bólu i cierpienia sobie i dziecku zaoszczędziłaś......
        On tak bedzie robił dalej...nie przestanie.
    • carri Re: świat mi się zawalił 03.03.04, 11:05
      Wiesz co, zazdroszcze Ci. Mnie maz zostawil, znalazl inna, ale bylam na tyle
      glupio zakochana, ze do niego wrocilam. A kiedy zdalam sobie sprawe, ze nie dam
      rady tego zaakceptowac, ze mam go dosc, to zaszlam w ciaze. I czekam na dzidzie
      razem z nim, bo sama sobie nie poradze, nie mam juz sily bic sie z zyciem i nie
      chce tak od razu pozbawiac dziecka ojca. Ale wlasciwie wiem, ze juz nie bede
      tak kochac, jak kiedys, ze nie bede kochana. Wlasciwie tez czekam, az znow mnie
      zostawi, gdy zaczna sie problemy. Taka wegetacja. A Ty mozesz sobie budowac
      zycie na nowo. Powodzenia.
    • Gość: Buzia Re: świat mi się zawalił IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 11:16
      Ciesz się wiec,ze to zrobił...po coś w góle wiązała sie z takim facetem????
      Mądra jesteś??????Sama jestem kobietą ( już 40 -letnią) ale dłupota niektórych
      dobija mnie do dziś!!!
      • Gość: cafee Re: świat mi się zawalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 16:28
        Ciesz się wiec,ze to zrobił...po coś w góle wiązała sie z takim facetem????
        > Mądra jesteś??????Sama jestem kobietą ( już 40 -letnią) ale dłupota
        niektórych
        > dobija mnie do dziś!!!


        Ciekawe, czy na początku znajomości można tak od razu poznać się na człowieku?
        "Proszek" wszystkiego dowiedziała sie po czasie,w końcu komuś trzeba ufać.
    • Gość: proszek Re: świat mi się zawalił IP: *.pgi.waw.pl 03.03.04, 13:20
      to jest teraz dla mnie teraz fundamentalna sprawa - jak zaufać komuś po czymś
      takim? Do końca byłam karmiona obietnicami wspólnego życia, jeszcze dzień przed
      poznaniem tamtej zapewniał, że mu zależy, że mu dobrze ze mną, że mnie kocha...
      A jak wysnuwałam swoje wątpliwości, to się obrażał, że wątpię w szczerość jego
      uczuć. I co? Mam już nikomu nigdy nie zaufać, gdy będzie mówił takie słowa?
      Tak, tak, trzeba patrzeć na czyny, a nie słuchać słów. No, ale w końcu on
      budował dom specjalnie dla nas! Czy to mało?
      Chyba sobie na razie wezmę na wstrzymanie ze światem męskim - nie rozumiem
      reguł tej gry. Prawa dżungli, ot co
      • kini Re: świat mi się zawalił 03.03.04, 13:51
        Komuś trzeba w końcu zaufać. W końcu nie każdy jest draniem. Ale na początku
        będzie ci na pewno trudniej. Chociaż może to i lepiej? Lepiej mniej ufać, niż
        dawać się okłamywać...
      • Gość: cafee Re: świat mi się zawalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 22:15
        Do końca byłam karmiona obietnicami wspólnego życia, jeszcze dzień przed
        >
        > poznaniem tamtej zapewniał, że mu zależy, że mu dobrze ze mną, że mnie
        kocha...
        >
        Proszku...,nie sprowadza się kobiety dopiero co poznanej do domu na stałe
        to musiało już jakis czas trwać.
        • Gość: proszek Re: świat mi się zawalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.04, 22:28
          nie, on jest taki szybki. Z jedną swoja byłą zamieszkał już po dwóch dniach
          znajomości, z drugą po miesiącu. Tylko ze mna nie chciał - byłam pierwszą,
          która miała dziecko i mieszkałam nie za daleko. Wiem, że tą poznał dwa tygodnie
          temu, a razem (tak naprawdę, bo musiały byc jakieś podchody) sa od tygodnia.
          Mam pewność. Ona się do niego sprowadziła z drugiego końca Polski, z dzieckiem,
          odchodząc od męża... Cóż, kolejna "wielka miłość"
          • liloom uszy do gory 04.03.04, 00:22
            Sluchaj nie drecz sie, facet jest po prostu tego nie wart, nie wart CIEBIE.
            Moze to brutalnie zabrzmi, ale moze to doswiadczenie bylo Ci do czegos
            potrzebne, abys wlasnie nie leciala jak cma do ognia nastepnym razem???

            Nie trzeba wpadac ze skrajnosci w skrajnosc, przyjdzie czas, odpoczniesz
            psychicznie, pouklada Ci sie w glowie, serce dojdzie do siebie.

            A czy wszystkie kobiety to k**** lub matki-polki????? Nie uogolniaj, akurat
            trafilas na takiego drania, ale w sumie jedna rade bym Ci dala na przyszlosc ze
            im solidniejsze podstawy tym silniejszy zwiazek. Mialas rozowe okulary i moze
            dobrze byloby to wziac pod uwage w nastepnym zwiazku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka