calineczka2
06.05.10, 20:30
Mieszkam za granica - daleko od rodzinnego domu. Przyjezdzam do
Polski z mezem dwa razy do roku - przewaznie na Boze Narodzenie i w
wakacje. Gdy przyjezdzam, chce spedzic czas z rodzina - to chyba
normalne? Wlasnie...
Moj mlodszy o 8 lat jedyny brat ma od 3 lat dziewczyne. Mimo moich
najszczerszych checi, nie udalo mi sie z ta osoba zaprzyjaznic. Od
poczatku, od kiedy brat sie z nia spotyka, dziewczyna ta (lat
obecnie 23) traktuje mnie jak konkurencje i zagrozenie.
Objawia sie to tak, ze kiedy odwiedzam rodzine, panna robi wszystko,
zeby brata ode mnie odciagnac. Zawsze ma cos bardzo waznego, co
brat musi dla niej zalatwic w dzien naszego przyjazdu, zaraz po moim
przylocie. Zdarza sie to za kazdym razem! Jak spedzam czas z
bratem w domu - siedzimy, gadamy, pijemy piwo, dzwoni co 15
minut "pogadac" z bratem i tak do poznej nocy. Nie to, ze nie jest
zaproszona, oczywisce jest, ale nie przychodzi, tylko tak dzwoni.
Brat sie denerwuje, kloca sie, ale niestety nie potrafi sie bardziej
postawic. Raz tylko wylaczyl telefon i potem jakas straszna jazde
mu urzadzila. Podczas mojego ostatniego pobytu w spowodowala, iz
brat nie przyszedl na kolacje z okazji 30 rocznicy slubu rodzicow
(zrobila jakas jazde i "musial" do niej jechac).
Nie rozumiem tej sytuacji. Ja nigdy sie z nia nie poklocilam, nie
bylo zadnego konfliktu. Wrecz przeciwnie, zawsze przywozilam jakis
maly upominek (zawsze przywoze drobiazg dla kazdego). Co motywuje
te osobe? Jak temu zaradzic? Niedlugo lece do domu i juz sie
troche denerwuje ta sytuacja...