Dziewczyna brata - o co chodzi?

06.05.10, 20:30
Mieszkam za granica - daleko od rodzinnego domu. Przyjezdzam do
Polski z mezem dwa razy do roku - przewaznie na Boze Narodzenie i w
wakacje. Gdy przyjezdzam, chce spedzic czas z rodzina - to chyba
normalne? Wlasnie...

Moj mlodszy o 8 lat jedyny brat ma od 3 lat dziewczyne. Mimo moich
najszczerszych checi, nie udalo mi sie z ta osoba zaprzyjaznic. Od
poczatku, od kiedy brat sie z nia spotyka, dziewczyna ta (lat
obecnie 23) traktuje mnie jak konkurencje i zagrozenie.

Objawia sie to tak, ze kiedy odwiedzam rodzine, panna robi wszystko,
zeby brata ode mnie odciagnac. Zawsze ma cos bardzo waznego, co
brat musi dla niej zalatwic w dzien naszego przyjazdu, zaraz po moim
przylocie. Zdarza sie to za kazdym razem! Jak spedzam czas z
bratem w domu - siedzimy, gadamy, pijemy piwo, dzwoni co 15
minut "pogadac" z bratem i tak do poznej nocy. Nie to, ze nie jest
zaproszona, oczywisce jest, ale nie przychodzi, tylko tak dzwoni.
Brat sie denerwuje, kloca sie, ale niestety nie potrafi sie bardziej
postawic. Raz tylko wylaczyl telefon i potem jakas straszna jazde
mu urzadzila. Podczas mojego ostatniego pobytu w spowodowala, iz
brat nie przyszedl na kolacje z okazji 30 rocznicy slubu rodzicow
(zrobila jakas jazde i "musial" do niej jechac).

Nie rozumiem tej sytuacji. Ja nigdy sie z nia nie poklocilam, nie
bylo zadnego konfliktu. Wrecz przeciwnie, zawsze przywozilam jakis
maly upominek (zawsze przywoze drobiazg dla kazdego). Co motywuje
te osobe? Jak temu zaradzic? Niedlugo lece do domu i juz sie
troche denerwuje ta sytuacja...


    • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:32
      panna jest fiśnięta, znam z autopsji, brat się z taką panną rozstał, ale dopiero
      po tym, jak mu przez siedem dni z rzędu robiła karczemne awantury, że on mi
      pomaga w tapetowaniu mieszkania.
      • masai_mara Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 21:39
        Ja też znam to z autopsji,mój brat też jest młodszy o 8 lat.Z tym,że
        jest już żonaty z takąż właśnie fiśniętą.Za komentarz niech wystarczy
        to,że z obojgiem nie utrzymuję kontaktów.Żal mi tylko,bo starałam
        się,żeby tak się to nie skończyło.
        • deodyma Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 23:19

          masai_mara napisała:

          > Ja też znam to z autopsji,mój brat też jest młodszy o 8 lat.Z
          tym,że
          > jest już żonaty z takąż właśnie fiśniętą.Za komentarz niech
          wystarczy
          > to,że z obojgiem nie utrzymuję kontaktów.Żal mi tylko,bo starałam
          > się,żeby tak się to nie skończyło.






          a jest fisnieta bo...
          moze to oni z Toba nie utrzymuja kontaktow a nie Ty z nimi?
          jesli takie zdanie masz o zonie brata, to ja mu sie nie dziwie, ze
          nie chce z Toba kontaktow trzymac.
          bratowa w sumie nie musi.
          • masai_mara Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 23:40
            Chciał z nią zerwać przed ślubem,mówiłam,żeby się mocno
            zastanowił.Wystarczy?
            • deodyma Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 08.05.10, 12:33
              i co?
              nie zerwal tylko nadal z fisnieta siedzi?
              malo tego.
              on nawet kontaktow z Toba nie utrzymuje, wiec?
              wybacz, ale za stara jestem na takie kity i za duzo widzialam, zeby
              uwierzyc w taka bajeczke:D
              • masai_mara Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 08.05.10, 18:58
                Ależ moja droga,brak kontaktów w moim przypadku oznacza okazjonalne
                kontakty i tylko życzenia na święta.Poza tym,to JA się nie wyrywam,bo
                nie mam siły spotykać się z osobą emocjonalnie wycofaną. Niech sobie
                żyją szczęśliwie-wredna nie jestem.Tak mnie tylko zastanawia-może Ty
                jesteś właśnie taką odrzuconą siostrą?
                • deodyma Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 09.05.10, 00:31
                  nie:)
                  moj brat nie ma jeszcze zony a nawet gdyby kiedys ja mial, wtracac
                  sie w zwiazek doroslego chlopa nie bede:D
                  coz takiego zrobila Twoja bratowa, ze az tak jej nie lubisz?
                  gdyby bratu bylo z nia tak bardzo zle, nie siedzialby z nia przeciez.
                  • masai_mara Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 09.05.10, 23:52
                    Nigdy się nie wtrącałam,to ich życie.Broniłam jej,bo rodzina (moja)jej
                    nie akceptowała,namawiałam brata,żeby się z nią nie rozstawał
                    pochopnie-czego nie doczytałaś.Ale ona to zaburzony emocjonalnie
                    dzieciak,działa dokładnie tak jak ta dziewczyna z wątku autorki.Nie mam
                    ani siły ani ochoty się nią zajmować,sama musi dorosnąć.Tyle.Pzdr.
    • skarpetka_szara Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:35
      wspolczuje!!!

      moze ma kompleksy. Jak dla mnie to psycholka jakas.
    • bell82 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:36
      raczej nic nie wskórasz..święty spokój będzie jak brat, taka jak to napsiała
      alpepe, fiśniętą dziewczyne zostawi...ona pewnie z tych bluszczowatych ;] mozesz
      jedynie bardzo delikatnie zakomunikowac bratu, jak to wygląda, jak sie czujesz
      z tym i zeby pomyslał czy jest sens wiazac sie z kims takim na przyszłosc
      • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:43
        Podczas mojego ostatniego pobytu, powiedzialam bratu, ze zle sie z
        tym czuje i nie zasluguje na takie traktowanie. Brat wtedy prawie z
        nia zerwal, bo takie byly jazdy. Niestety dalej sa razem.
        • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:49
          Kiedyś miarka się przebierze. Ja nie wierzyłam, że mój brat się z tą panną
          rozstanie, choć z drugiej strony, mimo że byli ze sobą długo, mieszkali u moich
          rodziców, on wahał się z podjęciem decyzji o zaręczynach i ślubie. To było jak
          rzucony czar, niby brat wiedział, że nic nie jest okej, ale nie potrafił się z
          panną rozstać.
          • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:01
            Alpepe, obawiam sie, ze tu sytuacja jest podobna. Brat tez chcial z
            nia mieszkac, ale mama sie nie zgadza (brat mieszka w mieszkaniu
            nalezacym do mamy i nie utrzymuje sie calkowicie sam).
            • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:05
              u mnie rodzice na to się zgodzili i mama dzień w dzień była światkiem, jak panna
              jeździ po moim bracie jak po łysym koniu i to niesamowicie wulgarnie.Cóż,
              najlepiej byłoby podsunąć bratu jakąś fajną laskę, albo uzbroić się w
              cierpliwość i jednak starać się go od niej izolować. Może by przyjechał do
              ciebie na kilka tygodni? Oddech od panny pozwoli mu złapać nieco obiektywizmu.
              • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:08
                świadkiem, oczywiście.
              • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:19
                Planowalam go do siebie sciagnac na troche - niestety (a rowniez na
                szczescie) wlasnie skonczyl studia i podjal pierwsza prace.

          • iamhier Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:49
            do alpepe-bo NIE BYŁO INNEJ ROWNIE OKAZALEJ.

            Gdyby sie pojawila (moze z rodzenstwa pomoca) szybko by mu
            przeszlo.....
            • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:56
              nie rozumiem? Brat wkrótce po rozstaniu poznał swoją obecną żonę, ale nie
              trzymał się tamtej dziewczyny z braku laku. Ona go sobie wychodziła, a on by z
              nią i był, gdyby nie te karczemne awantury, niepasujące do wykształconej pani
              psycholog.
              • lia.13 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 18:46
                nie wiedziałaś, że 50% osób, które idą na psychologię to sami mają problem z
                sobą i łudzą się, że studia im pomogą w rozwiązaniu ich problemu? :)
                • e.i.t.h.e.l Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:16
                  To tylko stereotyp.

                  P.S. tak naprawdę to 80% ;)
                  • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:40
                    tak naprawd€ to 90%, a 10 % si€ świetnie kamufluje, z nich nie wychodzą od razu
                    ich problemy.
                    • e.i.t.h.e.l Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:46
                      A kto nie ma problemów? Nie znam takiej osoby...
                      • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:48
                        ale ci na/po psychologii mają większe.
    • karmmi Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:44
      To ja mam odwrotnie - wszystkie dziewczyny moich braci (chyba należy dodać kolejne) pragną za wszelką cenę się ze mną zaprzyjaźnić:)
      Odpuść i nie myśl tak intensywnie o tej sprawie, w końcu brat jest dorosły i jego zaborcza panna to jego problem.
      • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 20:58
        Wlasnie karmmi, i tak powinno byc. Moj maz ma starsza siostre (10
        lat starsza ode mnie), ja mam z nia bardzo dobre stosunki i meza
        zawsze zachecam do kontaktow z nia.

        Kocham mojego brata i chce, zeby mial normalny, szczesliwy zwiazek.
        Nie musze sie z jego dziewczyna przyjaznic, nawet nie musze sie
        lubic, to nie jest moj cel, chce tylko normalnych stosunkow,
        elementarnego wzajemnego szacunku.
        • karmmi Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:10
          Przykre, myślę, że bardziej dla Twoich rodziców, bo oni widzą tę sytuację codziennie. Na Twoim miejscu nie starałabym się już więcej zbliżyć do tej dziewczyny. Pewnie sprawicie bratu przykrość, ale jakaś przynajmniej subtelna forma manifestacji przeciw temu związkowi, może pomóc mu podjąć decyzję, ale oczywiście nie musi. Jeśli to miłość... będziesz miała wredną bratową.
          • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:26
            Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.

            Paradoksalnie, starszy brat tej laski to bardzo fajny, normalny
            facet i moj brat spedza z nim duzo czasu. Ba, nawet pomagal temu
            bratu przy przeprowadzce.
            • dodek-on-line To brak szacunku nazywac dziewczynę brata "laska"! 07.05.10, 12:34
              calineczka2 napisała:

              > Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.
              >
              > Paradoksalnie, starszy brat tej laski to bardzo fajny, normalny
              > facet i moj brat spedza z nim duzo czasu. Ba, nawet pomagal temu
              > bratu przy przeprowadzce.

              Pewnie, bo tylko ta dziewczyna ci zagraża. Wykazujesz brak elementarnego
              szacunku nazywając dziewczynę brata “laska” ! To nie jest jakaś tam “laska”
              dorabiająca sobie prostytucją na poboczu drogi ! To być może jest nawet przyszła
              żona twojego brata (wiem, że jej tego nie życzysz ale to może się zdarzyć),
              matka jego dzieci!!!!
              Jej brat ci nie zagraża, może to nawet jest dla ciebie
              takie “ciacho”, które można zaliczyć dlatego go lubisz. Zawsze
              twierdziłem, że kobiety są agresywnymi zawistnymi istotami ale ty swoim
              zakłamaniem i intrygami przebiłaś wszystkie moje znajome. Tak trudno
              odczepić się od związku dorosłego brata i życzyć im szczęścia, niezależnie od
              wad osób ten związek tworzących?
              Nawet byli więźniowie po
              odsiedzeniu kary dostają szansę na stworzenie rodziny a ty od początku nie
              dajesz szansy dziewczynie, której jedynym mankamentem jest to, że pojawiła się w
              życiu brata, że on ja pokochał i że ona ma po prostu inny charakter. Jesteś
              nietolerancyjnym wścibskim zawistnym babskiem!

              • megg78 Re: To brak szacunku nazywac dziewczynę brata "la 07.05.10, 12:43
                dodek, daje ci max 17 lat.
                jeszcze mlody jestes i glupi.
                a jak nie mlody to wspolczuje.
                Tak trudno
                > odczepić się od związku dorosłego brata i życzyć im szczęścia, niezależnie od
                > wad osób ten związek tworzących?


                pewnie, ze trudno jezeli widzisz ze jakas DUPA zmiażdżyła mozg brata pod pantoflem.

                znam z autopsji.
                juz sie nie da pogadac z moim bratem przez telefon po ludzku bo jego dziewczyna nie tylko slucha ale i podpowiada mu co odpowiedziec! to juz jest szczyt szczytow. nie mowiac o zapraszaniu do siebie. ona planuje wakacje i MAM JA zaprosic wtedy kiedy ona chce i moze.
                ja jestm spokojna osoba i mam duzo cierpliwosci, al bez przegiecia. moj brat moze sie kiedys obudzi. i mam nadzieje, ze bedzie to zanim sie zdazy rozmnozyc.
                • dodek-on-line Re: To brak szacunku nazywac dziewczynę brata "la 07.05.10, 13:13
                  megg78 napisała:

                  > pewnie, ze trudno jezeli widzisz ze jakas DUPA zmiażdżyła mozg brata pod pantof
                  > lem.
                  >
                  > znam z autopsji.
                  > juz sie nie da pogadac z moim bratem przez telefon po ludzku bo jego dziewczyn
                  > a nie tylko slucha ale i podpowiada mu co odpowiedziec! to juz jest szczyt szcz
                  > ytow. nie mowiac o zapraszaniu do siebie. ona planuje wakacje i MAM JA zaprosic
                  > wtedy kiedy ona chce i moze.
                  > ja jestm spokojna osoba i mam duzo cierpliwosci, al bez przegiecia. moj brat mo
                  > ze sie kiedys obudzi. i mam nadzieje, ze bedzie to zanim sie zdazy rozmnozyc.
                  >
                  Brat twoj ma prawo wybrac sobie dziewczyne jaka chce. Jego zycie, jest dorosly.
                  A to wlasnie wtracajaca sie siostra czyli ty jest DUPA.
                  • megg78 Re: To brak szacunku nazywac dziewczynę brata "la 07.05.10, 13:30
                    a skad wniosek o moim wtracaniu sie w ich zycie??
                    bo jak na moj rozum to to co napisalam swiadczy raczej o tym, ze to
                    ona sie wtraca w moje relacje z bratem. i to mnie wkurza, nie mam
                    ochoty na filtr w stosunkach z moim bratem.
                    i twoja wyrazona ponizej teoria z zazdrosci o to, ze brat sobie z
                    kims zycie probuje ukladac nie ma zadnego sensu juz chocby dlatego ze
                    nie jestem biedna zmywarka u murzyna bez zycia osobistego, przykro mi
                    cie rozczarowywac.

                    jego zycie, jest dorosly, blablabla. dal sobie wlezc na glowe glupiej
                    DUPIE, ktora nie ma kolezanek i jemu zabrania miec kolegow i nawet
                    rodzine wybiorczo (no ja jestem na razie w jej laskach, ciekawe jak
                    dlugo jeszcze, pewnie dopoty dopoki ja na wakacje zapraszam jest ok)
                    i ja mam na to tak sobie patrzec i sie cieszyc bo rodzine zalozyl????
                    ale bredzisz. ja MAM SZCZERA NADZIEJE ze sie uwolni z tej smyczy.

                    a tobie zycze horyzontow poza swoj nos.
                • iamhier Re: To brak szacunku nazywac dziewczynę brata "la 07.05.10, 14:48
                  Bo siostry sa bardzo krytyczne wobec partnerow swojego
                  rodzenstwo,ale to wszystko wynika z faktu,ze ich dobrze znaja,chyba
                  lepiej niz ktokolwiek na swiecie.....
              • intrygantka1 Re: To brak szacunku nazywac dziewczynę brata "la 07.05.10, 15:39
                dodek, potrzebny Ci lekarz. Pilnie.
        • dodek-on-line Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dorosłeg 07.05.10, 12:21
          calineczka2 napisała:


          > Kocham mojego brata i chce, zeby mial normalny, szczesliwy zwiazek.
          > Nie musze sie z jego dziewczyna przyjaznic, nawet nie musze sie
          > lubic, to nie jest moj cel, chce tylko normalnych stosunkow,
          > elementarnego wzajemnego szacunku.

          Ta dziewczyna tez kocha twojego brata!!!! A szacunek bazuje na wzajemności.
          Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dorosłego brata, życzysz sobie, by ten
          związek się rozwalił (tak napisałaś w poprzednim poście) to tym samym okazujesz
          brak szacunku tej dziewczynie. Ja się nie dziwię, że ona ciebie nie lubi.
          • calineczka2 Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 07.05.10, 15:30
            Dodek czytaj ze zrozumieniem. Nie wtracam sie w zwiazek mojego
            brata. Widze go dwa razy do roku. Dziewczyny nie widze wcale, bo z
            jakiegos powodu mnie unika, poza tym jak przyjezdzam to ona celowo
            rozwala spotkania rodzinne.
            • dodek-on-line Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 07.05.10, 15:49

              calineczka2 napisała:

              > Dodek czytaj ze zrozumieniem. Nie wtracam sie w zwiazek mojego
              > brata. Widze go dwa razy do roku. Dziewczyny nie widze wcale, bo z
              > jakiegos powodu mnie unika, poza tym jak przyjezdzam to ona celowo
              > rozwala spotkania rodzinne.

              Jesli tym niewtracaniem jest rozmowa z bratem zeby zerwal z dziewczyna jaka
              opisalas wyzej to ja nie wiem jak u ciebie wyglada wtracanie...
              • calineczka2 Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 07.05.10, 21:47
                Gdzie napisalam, ze mu powiedzialam, zeby z nia zerwal? Czytaj ze
                zrozumieniem.
                • dodek-on-line Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 08.05.10, 00:33
                  calineczka2 napisała:

                  > Gdzie napisalam, ze mu powiedzialam, zeby z nia zerwal? Czytaj ze
                  > zrozumieniem.

                  Np. tutaj:

                  "Re: Dziewczyna brata - o co chodzi?
                  Autor: calineczka2 06.05.10, 20:43

                  Podczas mojego ostatniego pobytu, powiedzialam bratu, ze zle sie z
                  tym czuje i nie zasluguje na takie traktowanie. Brat wtedy prawie z
                  nia zerwal, bo takie byly jazdy. Niestety dalej sa razem.
                • dodek-on-line Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 08.05.10, 00:34
                  calineczka2 napisała:

                  > Gdzie napisalam, ze mu powiedzialam, zeby z nia zerwal? Czytaj ze
                  > zrozumieniem.

                  Albo tutaj jak sie cieszysz, ze mama zabronila twojemu bratu mieszkac z ta
                  dziewczyna. Niezla rodzinka:
                  "Re: Dziewczyna brata - o co chodzi?
                  Autor: calineczka2 06.05.10, 21:01

                  Alpepe, obawiam sie, ze tu sytuacja jest podobna. Brat tez chcial z
                  nia mieszkac, ale mama sie nie zgadza (brat mieszka w mieszkaniu
                  nalezacym do mamy i nie utrzymuje sie calkowicie sam). "
                • dodek-on-line Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 08.05.10, 00:36
                  calineczka2 napisała:

                  > Gdzie napisalam, ze mu powiedzialam, zeby z nia zerwal? Czytaj ze
                  > zrozumieniem.

                  Kiedy karmmi napisala ci, ze bedziesz miala wredna bratowa ty odpowiedzialas:
                  "Re: Dziewczyna brata - o co chodzi?
                  Autor: calineczka2 06.05.10, 21:26

                  Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.

                  Paradoksalnie, starszy brat tej laski to bardzo fajny, normalny
                  facet i moj brat spedza z nim duzo czasu. Ba, nawet pomagal temu
                  bratu przy przeprowadzce. "
            • zielony.raj Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 07.05.10, 17:01
              Jego narzeczona, jego problem, jego wybor, jego zycie! Ona wcale nie musi lubic
              waszej (twojego brata) rodziny. To nie jest obowiazek. A ty najzwyczajniej
              jestes zazdrosna o swojego brata, nazywajac jego dziewczyne/narzeczona - laska,
              dupa. Co, moze jeszcze dzi.wka?! I ty mowisz o szacunku??? Lecz sie i przestac
              sie wpiep..ac w ich zycie. Jego "laska" ma racje, ze cie nie lubi - widocznie ma
              powod!
              • lia.13 Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 07.05.10, 18:52
                Jasne, wszystko prawa, jego życie, jego sprawa. Dziewczyny mogą się nawzajem
                ignorować. Ale skoro rok trwa 365 dni, to chyba chłopak może w spokoju wypić
                piwo z własną siostrą te dwa razy do roku prawda? A tutaj dziewczyna albo nagle
                organizuje mu czas, albo wydzwania przez cały wieczór. Chyba nie powiecie, że to
                jest normalne.
              • e.i.t.h.e.l Re: Jeśli ty się nachalnie wtrącasz w związek dor 07.05.10, 19:25
                Tylko, że to nie chodzi tylko o relacje z siostrą. Tak jest teraz, a to dopiero początek. Ta dziewczyna potem zacznie mu zabraniać spotykać się z innymi członkami rodziny, ze znajomymi itd. Osoby, które ograniczają partnerowi kontakt z rodziną (z którą ten ktoś ma dobre stosunki), nie są dobrymi kandydatami na życiowych partnerów.
                I masz rację, dziewczyna nie musi lubić rodziny brata, jego znajomych, w sumie niczego nie musi, ale chyba o to chodzi, żeby jakoś wszystkich zgrać ze sobą, po to ma się rodzinę. A nie, że po 25 latach wyrywa się człowieka z jego środowiska i teraz jest tylko mój i robi to, co mu każę.
    • lolcia-olcia Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:03
      Głupia zazdrosna pipa;p
      • delecta Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:55
        Będę nieco wulgarna - mam nadzieję, że Twój brat wie, do czego służą
        prezerwatywy. Bo jak się rozmnożą, to macie wszyscy przechlapane.
        • lolcia-olcia Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 06.05.10, 21:59
          To nie było wulgarne, a szczere:) popieram!
    • alienka20 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 02:43
      Pozostaje czekać, aż ze sobą zerwą, a jestem pewna, że zerwą. Mój
      brat był z taką bluszczowatą dziewczyną i skończyło się na amen, gdy ta
      postawiła warunek: albo ja albo kumple. Co ciekawsze - nam nigdy problemów nie
      robiła, zawsze byliśmy u niej mile widziani, tak jak ona u nas.
      Ja mimo, że czasem się "migam" od spotkań z rodziną faceta, zawsze daję mu
      spokój w trakcie wizyty u rodziny, podobnie jak on mi.
      • kontestatorbg Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 12:20
        Bo niestety według niektórych kobiet, facet jest tylko ich własnością i ani mama
        ani siostra ani nikt inny nie ma prawa się z nim spotykać.

        - A dlaczego??
        - BO TAK!!!!!!!!
      • brak.slow hahaha 07.05.10, 12:42
        "albo ja albo kumple"
        hahaa no to pokazał klasę. dobrze, że dał dziewczynie spokój, na co jej taki
        gnojek co ciągle z kumplami piwsko chleje i się szlaja po imprezach? jakby jej
        nie daj boże dzieciaka zrobił to dziewczyna by miała przegrane życie.
        • dodek-on-line Re: hahaha 07.05.10, 13:09
          brak.slow napisała:

          > "albo ja albo kumple"
          > hahaa no to pokazał klasę. dobrze, że dał dziewczynie spokój, na co jej taki
          > gnojek co ciągle z kumplami piwsko chleje i się szlaja po imprezach? jakby jej
          > nie daj boże dzieciaka zrobił to dziewczyna by miała przegrane życie.

          Dorosły facet w związku z kobieta poświęca tej kobiecie czas a nie szlaja się z
          kumplami i chleje alkohol.
          • figgin1 Re: hahaha 07.05.10, 15:12
            :O
          • e.i.t.h.e.l Re: hahaha 07.05.10, 19:29
            Ale dorosły facet nie siedzi 24 godziny na dobę ze swoją księżniczką. Każdy człowiek powinien mieć swoich znajomych, swoje pasje, coś swojego. Tak dla higieny psychicznej. Poza tym jeśli facet ma być dorosły, to nie będzie się ciągle szlajał po imprezach, tylko będzie umiał zachować umiar we wszystkim.
    • alabama8 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 12:19
      To raczej brat jest fajtłapa, niech się w końcu postawi, ślubu nie
      brali - potem będzie jeszcze gorzej
    • nielubietesciowej Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 12:24
      na mój gust powinnaś zrobić wszystko, żeby od dostrzegł jej wady. Nic jej nie
      usprawiedliwa w takim zachowaniu. A mam nadzieje, że brat się w końcu ocknie i
      przejrzy na oczy. Może sam stwierdzi, że dłużej z taką flądrą nie wytryzma?!A
      może z drugiej strony oni zawsze tak się zachowuują, tylko że Ciebie nie ma i
      nie widzisz tego na codzień, więc jak przyjeżdzasz to jesteś zszokowana zachowaniem?
    • jane-bond007 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 12:25

      zaproś brata do siebie ;) niech trochę wyluzuje i nabierze dystansu

      dziewczyna chorobliwie zazdrosna, ograniczająca wolność, czy on tego
      nie widzi? czym on myśli ;)
      • dodek-on-line Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:10

        jane-bond007 napisała:

        >
        > zaproś brata do siebie ;) niech trochę wyluzuje i nabierze dystansu
        >
        > dziewczyna chorobliwie zazdrosna, ograniczająca wolność, czy on tego
        > nie widzi? czym on myśli ;)

        Intrygi, intrygi, intrygi..... Czy wy baby nie macie nic innego do roboty???

        • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:50
          dodek-on-line napisał:

          > Intrygi, intrygi, intrygi..... Czy wy baby nie macie nic innego do roboty???

          Jad, jad, jad.. czy wy chłopy nie macie nic innego do roboty?

          Przejrzałam cały wątek i tylko ty, dodek się tak zapowietrzasz, wyzywasz innych, podczas gdy reszta piszących zachowuje umiar i spokój. Jątrzysz i podniecasz się tak, jakby sprawa dotyczyła bezpośrednio ciebie. (może?)
          Sądząc po stylu, musisz być niedojrzałym nastolatkiem. Jeśli nie, to jeszcze gorzej, bo nie ma się już czym wytłumaczyć:)
          • lia.13 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 18:55
            a ja myślę, że dodek tan na prawdę jest dziewczyną, i to na dodatek dziewczyną
            calineczki :D
            • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 22:04
              Mysle, ze mimo wszystko dziewczyna mojego brata prezentuje soba duzo
              wiecej niz dodek. :-)
              • dodek-on-line Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 08.05.10, 00:37
                calineczka2 napisała:

                > Mysle, ze mimo wszystko dziewczyna mojego brata prezentuje soba duzo
                > wiecej niz dodek. :-)

                Prawda boli...
    • sweet_pink Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 12:42
      Szczerze, to nie wiadomo czemu ta dziewczyna tak się zachowuje, czy jest
      fiśnięta, czy Twój brat zachowując się wobec nie w porządku wywołuje takie
      jazdy. Zasadniczo nie Twoje małpy, nie Twój cyrk. Jak Twój brat nadal z nią
      jest, to widocznie mu dobrze/tak potrzebuje...to jego sprawa/związek/życiowa
      lekcja. Ty się tym nie przejmuj/nie wtrącaj tylko postaraj się mimo to spędzić
      miło czas z bratem.
      • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:51
        sweet_pink napisała:

        > Ty się tym nie przejmuj/nie wtrącaj tylko postaraj się mimo to spędzić
        > miło czas z bratem

        No przecież próbuje, ale tamta panienka jej skutecznie uniemożliwia. To jak?
        • sweet_pink Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:17
          To nie tamta jej uniemożliwia, tylko brat który nie umie ułożyć relacji z
          dziewczyną tak by móc spędzać czas z innymi. Widocznie jemu nie zależy na tym
          czasie tak jak autorce, bo gdyby tak było dawno by tą sprawę załatwił.
          • bellis.blog.onet.pl Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 15:52
            Zgadzam się ze sweet_pink. Nie wiemy dlaczego ona tak się zachowuje.
            Wszystkie nasze zachowania mają jakąś przyczynę więc warto by wiedzieć o co tutaj chodzi. I tak jak sweet_pink napisała nie powinno
            to być zadania Twoje, droga Calineczko, tylko własnie Twojego brata.
            Nie mieszaj się w sytuację między nimi, chociaż wiem, że to na pewno
            trudne jeśli jej zachowania tak Ci przeszkadzają. Ale to brat
            powinien wszystko rozwiązać bo musi być jakiś powód jej zachowania...
            Według mnie dziewczyna jest o Ciebie ewidentnie zazdrosna. I może to
            wynikać np z tego, że brat mając z Tobą bardzo dobre relacje ciągle
            nawija o Tobie i Twoich zaletach :) Może to on powoduje tę zazdrość
            swoim zachowaniem...? Pogadaj z nim, a on, jako dorosły facet,
            powinien się rozmówić z dziewczyną. :)
    • mrsnice Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 12:57
      najgorsza zaraza jaka może się w życiu trafić, to siostra męża. Zawsze
      takiej żmii jad się będzie ulewał. Czy ta dziewczyna czepia się twojego
      męża??? Nie, bo ją to nie obchodzi. Więc i ty ich zostaw w spokoju i
      zajmij się swoim zyciem.
      • e.i.t.h.e.l Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:35
        Piszesz "zajmij się swoim życie". Dla mnie częścią mojego życia, jest moja rodzina, więc kiedy widzę, że źle im się dzieje lub może stać, to staram się im jakoś pomóc. Moje życie to nie tylko ja, ewentualnie mój facet, moje dziecko i mój pies, moje życie obejmuje dużo więcej osób na których mi zależy i o które mam zamiar się troszczyć i nimi zajmować w pewnym sensie.
    • kryptopatolog możliwości są dwie 07.05.10, 12:59
      albo dziewczyna ma problem, albo Ty i brat mieliście kiedyś jakąś chorą więź
      (choć te częściej zdarzają się z matką a nie starszą siostrą) i dziewczyna
      chłopaka to wie, lub wyczuwa. wie, bo jej powiedział, a wyczuwa, bo czasem to po
      prostu widać i czuć.

      mimo wszystko stawiam na opcję nr 1. dzisiejsza młodzież jest bardzo nastawiona
      na rywalizację. wykorzysta każdą nadarzająca się okazję, by konkurować. jest
      pewien typ dziewczyn... kobiet, który po prostu każdą inną kobietę (im
      atrakcyjniejszą, tym bardziej) traktuje jako zagrożenie, lub jako rywalkę do
      jakichś chorych zawodów. część z nich robi to świadomie, część podświadomie,
      część w zależności od sytuacji.

      co zrobić? porozmawiać. powiedzieć wprost, czemu traktujesz mnie jako
      zawodniczkę w rywalizacji. masz jakiś inny problem? bo ma go na pewno - złe
      relacje z matką, lub koleżankami.
      • calineczka2 Re: możliwości są dwie 07.05.10, 15:38
        Mialam bardzo dobre stosunki z bratem, chociaz jest mlodszy o wiele
        lat. Duzo z nim czasu spedzalam, kiedy mieszkalam w domu. Zawsze
        chcial i lubil ze mna czas spedzac, z moim mezem tez ma dobry
        kontakt. Niestety brat ma taka nature, ze unika konfliktow i daje
        sobie wejsc na glowe. Woli "schowac glowe w piasek" niz sie
        postawic. Czesto udaje, ze problem nie istnieje (w roznych
        sytuacjach, nie mowie konkretnie o dziewczynie).
        • panirogalik Re: możliwości są dwie 07.05.10, 18:18
          skąd wiesz ze brat daje sobie wejść na głowę? Sama to sprawdziłaś? Ty i rodzice
          bratem manipulowaliście to było ok a teraz boli cię utrata władzy? Nie twierdzę
          ze tak było, tylko się zastanawiam.
          • kryptopatolog Re: możliwości są dwie 08.05.10, 13:29
            ano też właśnie. ten "bardzo dobry kontakt", często w rodzinie oznacza
            manipulację i sekciarskie podejście do rodziny.

            po drugiej stronie zaś stoi możliwość wychowania sobie młodszego syna i
            młodszego brata na pantoflarza, maminsynka, "małego księcia", który albo w ogóle
            nie szuka kontaktów z płcią przeciwną, albo szuka sobie "nowej mamusi", która to
            się nim zaopiekuje - wybierając dziewczyny starsze, starzej wyglądające lub też
            o apodyktycznym temperamencie i charakterze.

            reasumując: błędy w wychowaniu chłopaka były, zresztą ja już dawno zauważyłem,
            że najmłodszy syn posiadający starszą siostrę (a nie daj Boże siostry) to chyba
            najbardziej narażony na nieudane związki człowiek na świecie.
    • arckrotoszyn Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:01
      brak.slow 07.05.10, 12:42
      "albo ja albo kumple"
      hahaa no to pokazał klasę. dobrze, że dał dziewczynie spokój, na co jej taki
      gnojek co ciągle z kumplami piwsko chleje i się szlaja po imprezach? jakby jej
      nie daj boże dzieciaka zrobił to dziewczyna by miała przegrane życie.


      ale Ty dziwny/a jesteś. już samo postawienie przez nią takiego ultimatum
      eliminuje ją w moich oczach z dalszego związku, jeżeli traktuję ów poważnie. po
      jakimś czasie będzie "albo rodzeństwo albo ja", "albo twoja matka albo ja",
      "albo praca albo ja" i tak dalej.

      trudno krytykować założycielkę wątku za to, że chce pobyć z bratem po dłuższej
      rozłące. myślę, że powinnaś powiedzieć mu wprost, że nie zrezygnujesz z niego i
      z Waszych spotkań mimo niedogodności i że masz nadzieje, że tak samo podejdzie
      do sytuacji. w końcu chodzi tu tylko o Wasze wzajemne relacje, a nie o przekaz
      na drodze siostra-dziewczyna. daj mu samemu poukładać swoje sprawy i ciesz się
      wspólnie spędzonymi chwilami. agresywne podchody nie sprawdzą się, a jeśli facet
      jest ogarnięty - poradzi sobie. powodzenia.
    • anihania Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:06
      Skoro jesteś tak rzadko w Polsce, to wątpię aby ona wyczuwała jakieś zagrożenie
      z Twojej strony, jak sugerowały kobitki w wątkach powyżej. Myślę, że ona jest po
      prostu chorobliwie zazdrosna i chciałaby go zamknąć w złotej klatce, by tylko
      jej służył. Jeśli on robi coś innego, ona wpada w panikę, że ją porzuci. Nie
      przejmowałabym się nią specjalnie.
      • dodek-on-line Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:12
        anihania napisała:

        > Skoro jesteś tak rzadko w Polsce, to wątpię aby ona wyczuwała jakieś zagrożenie
        > z Twojej strony, jak sugerowały kobitki w wątkach powyżej. Myślę, że ona jest p
        > o
        > prostu chorobliwie zazdrosna i chciałaby go zamknąć w złotej klatce, by tylko
        > jej służył. Jeśli on robi coś innego, ona wpada w panikę, że ją porzuci. Nie
        > przejmowałabym się nią specjalnie.

        A moze ona z zagranicy tez nonstop wydzwania??? Taka siostra to potrafi: moja
        jakm potrzebowala pieniedzy to wydzwaniala nawet z RPA.
        • anihania Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:16
          Nawet gdyby taka siostra dzwoniła, nie sądzę, zeby zwykłe telefonowanie mogło
          wywołać taką reakcję u niezazdrosnej osoby. Chyba, że fakty przedstawione
          powyżej nijak mają się do stanu rzeczywistego zaistniałej pomiędzy Paniami
          sytuacji.
          • dodek-on-line Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:22
            anihania napisała:

            > Nawet gdyby taka siostra dzwoniła, nie sądzę, zeby zwykłe telefonowanie mogło
            > wywołać taką reakcję u niezazdrosnej osoby. Chyba, że fakty przedstawione
            > powyżej nijak mają się do stanu rzeczywistego zaistniałej pomiędzy Paniami
            > sytuacji.

            Wlasnie - naprawde sadzisz ze zalozycielka postu napisala CALA prawde? Choc i
            tak pomiedzy linijkami jak sie czyta to wszystko to widac, ze jest zawistna i
            wscibska baba i zyczy swojemu bratu rozpadu zwiazku.
            • martishia7 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:28
              Ło matko przestań histeryzować! Czasami życzenie rozpadu związku to najlepsze,
              szczerze i z serca, czego można człowiekowi życzyć. Wiem, bo jak dowiedziałam
              się już post factum, cale moje otoczenie bliższe i dalsze swego czasu życzyło mi
              tego z całego serca. I co? Mieli rację, absolutną, świętą rację. Jeszcze się
              dzisiaj czasami wzdrygam na samo wspomnienie. Brr. Ale człowiek bywa młody,
              głupi, ślepy i głuchy na wszelkie argumenty.

              Do autorki wątku - zostaw. Jak samo nie przejdzie, to nikt go nie przekona.
              Postaraj się tak organizować czas wolny z bratem, żeby rzeczywiście był tylko
              dla Was. Możesz go o to nawet poprosić - "idziemy w miasto, wyłączamy telefony,
              i cały świat mamy w nosie". Jeżeli chcesz z nim pospędzać czas, to zaproś go do
              siebie, na wakacje albo na dłużej. I nie truj mu, naprawdę, to prawdopodobnie
              nic nie da. A dla dziewczyny bądź wzorcowo uprzejma.
              • sta-fraszka Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:11

                martishia7 napisała:

                > Ło matko przestań histeryzować! Czasami życzenie rozpadu związku to najlepsze,
                > szczerze i z serca, czego można człowiekowi życzyć. Wiem, bo jak dowiedziałam
                > się już post factum, cale moje otoczenie bliższe i dalsze swego czasu życzyło m
                > i
                > tego z całego serca. I co? Mieli rację, absolutną, świętą rację. Jeszcze się
                > dzisiaj czasami wzdrygam na samo wspomnienie. Brr. Ale człowiek bywa młody,
                > głupi, ślepy i głuchy na wszelkie argumenty.

                Tej, tak samo mialam :)

                > Do autorki wątku - zostaw. Jak samo nie przejdzie, to nikt go nie przekona.
                > Postaraj się tak organizować czas wolny z bratem, żeby rzeczywiście był tylko
                > dla Was. Możesz go o to nawet poprosić - "idziemy w miasto, wyłączamy telefony,
                > i cały świat mamy w nosie". Jeżeli chcesz z nim pospędzać czas, to zaproś go do
                > siebie, na wakacje albo na dłużej. I nie truj mu, naprawdę, to prawdopodobnie
                > nic nie da. A dla dziewczyny bądź wzorcowo uprzejma.

                Martishia, przestan mi pointy podbierac, tej :)

                Ja mysle, ze najlepsza opcja jest zaakceptowac (niekoniecznie pokochac czy sie
                tam jakos zaprzyjazniac). Zaakceptowac, ze brat istnieje podwojnie, zawsze
                zapraszac/widywac sie z obojgiem. Ja wiem, ze mnie tak przyjeto do rodziny
                mojego chlopa i ja tak samo przyjelam dziewczyne brata.
                JASNE, ze czasami chcialabym pobyc tylko z bratem jak przyjezdzam.
                ALE te czasy minely, on ma swoja rodzine (mieszkaja razem, nie zamierzaja sie
                rozstac wiec poki brat nie zadecyduje inaczej tak jest) i nie moge dla wlasnego
                widzimisie wybierac.

                Brat natomiast, by byc w porzadku wobec dziewczyny, mowi kiedy przyjezdzam i ze
                wtedy, przez czas kiedy jestem widujemy sie ze mna.

                Bo no tak naprawde to od brata to uregulowanie stosunkow zalezy.

                I jeszcze powiem tak - nie wiem czy brat ma jakiekolwiek jazdy ze wzgledu na
                mnie. Nie pytam, NIE INTERESUJE MNIE TO. Bo jesli ma - to jest tylko i wylacznie
                ich problem.
                (a jesli uwaza, ze ja cos robie nie tak - za duzo dzwonie/pisze/potrzebuje to
                mam nadzieje wprost mi powie).

                Zatem autorko, jak mowi Marti, zostaw. Daj sobie spokoj. Zaakceptuj jak jest. To
                brat musi sobie wszystko poukladac.
                • martishia7 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:24
                  Mówię co wiem, bo wiem co mówię :D Masz podobne doświadczenia, więc pewnie wiesz
                  to samo ;-)

                  Słuszna uwaga, że to brat powinien uregulować stosunki. Albo jest przyjęte, że
                  widujemy się sami (bo dla kobity to średni ubaw widywać się ze szwagierką), albo
                  że dajemy sobie przestrzeń i spędzamy ten czas oddzielnie. A nie umawiamy się ze
                  sobą i na drucie z dziewoją wisimy. Nie da się, wbrew pozorom, jednym tyłkiem na
                  dwóch stołkach siedzieć. Niech będzie mężczyzną.
                  • sta-fraszka Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 15:38
                    Albo przelykamy te "srednia zabawnosc" i akceptujemy fakt, ze brat jest
                    sparowany i z tym bagazem uczymy sie zyc.

                    Ty wiesz, jako starsza siostra brata sie naprawde mocno zastanawiam czy mu nie
                    bruzdze.
                    Wiem ze sie bardzo staram nie wtracac bo jestem mocno niewtracalska, ale
                    prawda jest, ze nigdy nie wiadomo.
                • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 15:42
                  > Zaakceptowac, ze brat istnieje podwojnie, zawsze
                  > zapraszac/widywac sie z obojgiem

                  Alez ona jest zawsze zaproszona! Tylko nie przychodzi, z wlasnego
                  wyboru i probuje zrobic wszystko, zeby brat w tym czasie "spedzal z
                  nia czas."
                  • sta-fraszka Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 16:00
                    To do brata w takim razie trzeba sie zwrocic z prosba o uregulowanie stosunkow.
                    Albo nakloni do przyjscia albo bedzie zbieral fochy za odbieranie/nie odbieranie
                    telefonow.

                    Naprawde.

                    Moze jemu takie podchody pasuja?
                    • dodek-on-line Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 16:07
                      sta-fraszka napisała:

                      > To do brata w takim razie trzeba sie zwrocic z prosba o uregulowanie stosunkow.
                      > Albo nakloni do przyjscia albo bedzie zbieral fochy za odbieranie/nie odbierani
                      > e
                      > telefonow.
                      >
                      > Naprawde.
                      >
                      > Moze jemu takie podchody pasuja?

                      Tez mi sie tak wydaje, ze bratu to pasuje. Moze po prostu "tylko toleruje"
                      wymuszone wizyty siostry, ktora prawdopodobnie jest stara panna, bo spedza z nim
                      swieta Bozego Narodzenia. Wiec on na te wizyty ze wspolczucia pozwala.
                      • sta-fraszka Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 16:18
                        A moze *brat* lubi byc takim "drama king", w centrum uwagi zawsze, tu uwaga
                        siostry, tu telefony od kobiety. I wszystko sie wokol niego kreci.

                        Ciezko stwierdzic, bo ile ludzi tyle historii.

                        Calineczka, ja bym sie normalnie bratu szczerze w mailu wygadala. Nie co mysle i
                        co uwazam jest dla niego sluszne, ale jak sie czuje gdy sie dzieje co sie dzieje.
                      • e.i.t.h.e.l Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:44
                        Tak, jak już pisałam, czytanie ze zrozumieniem to podstawa. Autorka już kilka razy pisała o tym, że ma męża.
                  • dodek-on-line Ona nie chce cie widziec i ma ku temu powody. 07.05.10, 16:03
                    calineczka2 napisała:

                    > > Zaakceptowac, ze brat istnieje podwojnie, zawsze
                    > > zapraszac/widywac sie z obojgiem
                    >
                    > Alez ona jest zawsze zaproszona! Tylko nie przychodzi, z wlasnego
                    > wyboru i probuje zrobic wszystko, zeby brat w tym czasie "spedzal z
                    > nia czas."

                    Zastanow sie dlaczego nie chce przychodzic TYLKO na spotkania z toba. Jej brat
                    ma dobre kontakty z jej chlopakiem a ta dziewczyna nie chce ciebie nawet
                    widziec! Moze jestes wyniosla? Moze jestes zazdrosna? Moze jestes zbyt
                    krytykancka? Moze dowiedziala sie o tym, ze zyczysz jej by ten zwiazek z bratem
                    sie skonczyl? Moze jestes zwyczajnie glupia lala, ktora przyjezdza zza granicy i
                    mysli, ze tym zaszpanuje? Moze w koncu z geby ci smierdzi? Albo moze gadasz
                    takie glupoty, ze mozg mdleje? Moze jestes nudna ? Moze ona nie umie znalezc z
                    toba wspolnego tematu? No bo ile razy mozna rozmawiac o tym, ze praca na zmywaku
                    to raj? Moze wyciagasz od brata pieniadze jak moja siostra)? Moze ja obrazasz,
                    np. opowiadasz o jego poprzednich dziewczynach, smiejesz sie z jej urody,
                    zawodu, stanu finansowego, pochodzenia, religii. Ona nie chce cie widziec i ma
                    ku temu powody. Skoro chodzi po ulicach to nie jest ubezwlasnowolniona. Cos jej
                    zrobilas, bo jestes zawistna baba.
                    • brak.slow Re: Ona nie chce cie widziec i ma ku temu powody. 07.05.10, 18:42
                      dodek Tobie to bym mogła rekę podać. mało jest mądrych, logicznie myślących i
                      nie zaślepionych facetow na tym swiecie
                      • lia.13 Re: Ona nie chce cie widziec i ma ku temu powody. 07.05.10, 19:03
                        dodek, nie loguj się podwójnie ;)
                  • kr.sandra Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 09.05.10, 08:05
                    calineczka2 napisała:

                    >
                    >
                    > Alez ona jest zawsze zaproszona! Tylko nie przychodzi, z wlasnego
                    > wyboru i probuje zrobic wszystko, zeby brat w tym czasie "spedzal z
                    > nia czas."

                    "Ona" z jakiegoś powodu po prostu cię nie lubi, jakoś jej się nie dziwię.
            • deodyma Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 21:15

              Wlasnie - naprawde sadzisz ze zalozycielka postu napisala CALA
              prawde? Choc i
              > tak pomiedzy linijkami jak sie czyta to wszystko to widac, ze jest
              zawistna i
              > wscibska baba i zyczy swojemu bratu rozpadu zwiazku.


              zgodze sie z Toba dodek.
              autorka mogla nie napisac calej prawdy.
              znamy tylko JEJ wersje.
              tak naprawde o nie wiemy, jak to wyglada w realu.
              dziwne, ze tamta tak jej nie lubi.
          • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 16:06
            Ja nie wydzwaniam - z bratem mam sporadyczny kontakt emailowy. Nie
            jestem wcale zaangazowana w jego zycie, poza tym, ze czasem pomagalam
            mu z zadaniami na studiach. Dziewczynie z reszta tez pomagalam, jak
            mnie prosil i to wcale niedawno, nie zwazajac na dziwny uklad miedzy
            nami.
        • intrygantka1 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 15:47
          > A moze ona z zagranicy tez nonstop wydzwania??? Taka siostra to potrafi: moja
          > jakm potrzebowala pieniedzy to wydzwaniala nawet z RPA.

          widać że nie tylko Ty masz problem. To dotyczy całej Twojej rodziny ;p.
    • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 13:19
      dodek, a poza tym to wszyscy zdrowi, tak? Ach, nie, jesteś taki sam, jak twoja
      siostrunia, co to ci twoją laskę oczernia.
    • the_rapist Ratuj brata! 07.05.10, 13:22
      Jesli to wszystko prawda, laska brata jest modliszka, najlagodniej
      mowiac. Sadze, ze twoj brat jest mniej wiecej w jej wieku, wiec ''swoj
      rozum juz ma'', ale skoro nie potrafi jej sie postawic, a ona jeszcze mu
      jazdy robi - nie masz wyjscia. Musisz sprawy wziac w swoje rece, nie o
      to chodzi, ze panna ma nierowno pod deklem i strzela fochy, przeciez tu
      chodzi o zycie twojego brata. Ratuj chlopaka poki nie jest za pozno.
      • dodek-on-line Re: Ratuj brata! 07.05.10, 13:27
        the_rapist napisał:

        > Jesli to wszystko prawda, laska brata jest modliszka, najlagodniej
        > mowiac. Sadze, ze twoj brat jest mniej wiecej w jej wieku, wiec ''swoj
        > rozum juz ma'', ale skoro nie potrafi jej sie postawic, a ona jeszcze mu
        > jazdy robi - nie masz wyjscia. Musisz sprawy wziac w swoje rece, nie o
        > to chodzi, ze panna ma nierowno pod deklem i strzela fochy, przeciez tu
        > chodzi o zycie twojego brata. Ratuj chlopaka poki nie jest za pozno.

        Modliszka to jest siostra. Brat jest dorosly i nie jest ubezwlasnowolniony: jego
        problem z kim sie wiaze.
        • anihania Re: Ratuj brata! 07.05.10, 13:31
          czy przypadkiem siostra Twojego męża/chłopaka nie życzyła rozpadu Waszemu
          związkowi? Z niezwykłą zaciętością opowiadasz się po jednej stronie zarzucając
          złe intencje autorce wątku.
        • blanka00 Re: Ratuj brata! 07.05.10, 14:10
          Wiesz co DODEK, nie potrafisz spokojnie wyłożyć swoich argumentów tak
          jak robią to inni, piszesz histerycznie, wyzywając... Jesteś dorosły,
          to mniemam, że również powinieneś być dojrzały, ale o dziwo nie
          okazujesz tego :-) Przez takie zachowanie nie jesteś w moich oczach (i
          przypuszczam, że też w innych) wiarygodny. Zaparz sobie ziółka na
          uspokojenie.
    • nonameuno brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 13:55
      bo dziewczyna jest chyba świrnięta i każdego traktuje jak wroga kto staje między
      nimi bądź też ma kiepskie wzorce rodzinne, wychowała się w jakiejś toksycznej
      rodzinie, gdzie trzeba było ze wszystkimi walczyć o wszystko i teraz to przenosi
      na waszą ...
      pomyśl co będzie w przyszłości, gdyby miała zostać żoną brata - będzie go
      izolować od rodziny, jątrzyć, podgryzać jednych przeciw drugim - są takie typy,
      prawie w każdej rodzinie się je spotyka, zupełny brak przystosowania do ludzi,
      manier, umiejętności współżycia ... Jednym słowem - współczuję bratu!
      • dodek-on-line Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 14:10
        nonameuno napisała:


        > pomyśl co będzie w przyszłości, gdyby miała zostać żoną brata - będzie go
        > izolować od rodziny, jątrzyć, podgryzać jednych przeciw drugim - są takie typy,
        > prawie w każdej rodzinie się je spotyka, zupełny brak przystosowania do ludzi,
        > manier, umiejętności współżycia ...

        Ale brat jest dorosly - nie wiem dlaczego wymagacie od niego by zostal przy
        siostrze? Na tym polega to zycie, ze normalny mezczyzna zaklada rodzine i to
        ona jest dla niego najwazniejsza!
        A tylko maminsynek siedzi ze stara
        rodzina.
        Owszem kontakty z poprzednia rodzina moga byc, jesli ona sie
        zachowuje. Moja rodzina sie nie umiala zachowac, wiec nie utrzymuje kontaktow
        ani z siostra ani z matka. Z plotek rodzinnych to wiem, ze podobno jestem
        wieziony przez moja prawie-zone (chce ja poslubic), ze ona mnie wykorzystuje
        itd. zas siostra moja jeszcze nie ma pracy i pozycza pieniadze po rodzinie
        (ciekawe z czego odda?). Moja siostra z matka maja razem do dyspozycji 2,5 tys.,
        wlasne mieszkanie i nie umieja przezyc, wiec potrzebowaly sponsora, czyli mnie.
        Dlatego tez nie chcialy dac mi "odejsc" i zalozyc rodzine. Nie chce byc
        maminsynkiem, wole miec swoja rodzine, gdzie ukladam zwiazek jak chce! I tego
        tez bratu autorki tego postu zycze: zeby sie uwolnil od "rodzinki".
        A
        jakby brat nie byl szczesliwy to by na pewno nie byl z ta dziewczyna, przeciez
        sila go nie wiezi w piewnicy?
        • sezamova_seminka Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 14:45
          ja mam podobnie z żoną mojego brata ciotecznego. do ślubu jeszcze było w miarę normalnie, chociaż już na weselu nasłuchałam się od znajomych obojga, jakie jazdy urządzali na wyjazdach i imprezach, ogólnie ludzie się szczerze zdziwili, że do ślubu doszło :-)
          a po ślubie się zaczęło. okazało się, że dziewczę, już jako synowa, nie chce odwiedzać swoich teściów (bo tam przecież koty są w domu, a koty to syf i zaraza, i ona by wszystkie wypędziła), a w czasie narzeczeństwa jakoś nie miała oporów pomieszkiwać z nimi... nie ma też oporów przed "pożyczaniem" samochodu teścia bez pytania i oddawania go gdy się paliwo wyczerpie. siostry swego męża też jakoś szczególnie nie szanuje, wiecznie się z niej wyśmiewa, a to że mieszkania swego nie ma, a to, że pracę ma kiepską (sama mieszka w wynajętym i nie zajmuje czymś wybitnie fascynującym). mnie osobiście jej życie nie dotyczy i ani ziębi, ani grzeje to, jak im się w małżeństwie żyje... ale cokolwiek mnie razi brak szacunku pannicy do teściów - nie wyobrażam sobie, żebym na jakiejś rodzinnej imprezie odwróciła się od swoich tyłkiem i nawet słowa nie zamieniła, nie mówiąc już o kąśliwych uwagach, jak to oni syna wychować nie umieli, a ona go wyuczyła wszystkiego... niewiarygodne są czasem opowieści z jej udziałem, jakie zdarza mi się słyszeć w domu. na szczęście widzimy się rzadko, brat mój, gdy przyjeżdża do domu rodziców, jest sam i da się z nim pogadać...

          widzę (nie wiem, czy na szczęście, czy nie), że takich kobiet jest więcej... ostatnio rekord świata pobiła dziewczyna syna sąsiadów naszych, która zabroniła na swój ślub (w dość tajemniczych okolicznościach zawarty) przyjść jego własnej siostrze, na temat której rozpuszczała paskudne plotki (od choroby psychicznej, po usuniętą ciążę)... rodzice chłopaka się wypięli na takie zachowanie i, słusznie moim zdaniem, na ślub nie poszli... i tak się zastanawiam, skąd się biorą takie zołzy i co powoduje, że faceci dają się tak manipulować... bo jakoś miłości w tym za wiele nie widzę... :-(

          • jedzoslaw Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 15:03
            i tak się zastanawiam, skąd się biorą
            > takie zołzy i co powoduje, że faceci dają się tak manipulować... bo jakoś miłoś
            > ci w tym za wiele nie widzę... :-(
            >
            Wina stoi przede wszystkim po stronie chłopaka- jeśli zgadza się na takie akcje,
            to znaczy, że jest zwykłym kretynem, który nie widzi świata poza cyckami i
            kroczem swojej "laski". A to z kolei może być wynik złego wychowania. Rodzina
            zawsze będzie ważna dla każdego, kto w normalnej rodzinie się wychował i
            wbijanie przez partnera klina między niego a rodzinę jest zwykłym świństwem.
            • dodek-on-line Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 15:51
              jedzoslaw napisał:

              > i tak się zastanawiam, skąd się biorą
              > > takie zołzy i co powoduje, że faceci dają się tak manipulować... bo jakoś
              > miłoś
              > > ci w tym za wiele nie widzę... :-(
              > >
              > Wina stoi przede wszystkim po stronie chłopaka- jeśli zgadza się na takie akcje
              > ,
              > to znaczy, że jest zwykłym kretynem, który nie widzi świata poza cyckami i
              > kroczem swojej "laski". A to z kolei może być wynik złego wychowania. Rodzina
              > zawsze będzie ważna dla każdego, kto w normalnej rodzinie się wychował i
              > wbijanie przez partnera klina między niego a rodzinę jest zwykłym świństwem.

              No pewnie a dla MAMINSYNKA to rodzina: mama czy siostra jest NAJWAZNIEJSZA.
              Wazniejsza niz zona. Chory jestes...
              • jedzoslaw Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 16:00
                > No pewnie a dla MAMINSYNKA to rodzina: mama czy siostra jest NAJWAZNIEJSZA.
                > Wazniejsza niz zona. Chory jestes...

                Nie jestem chory. Mam normalne układy z rodziną i wychowałem w się rodzinie
                normalnej. Nikt normalny nie może stawiać jednej rzeczy nad drugą. Szacunek dla
                rodziny partnera jest miarą szacunku dla samego partnera -i odwrotnie: szacunek
                rodziny do partnera swego krewnego jest miarą jej szacunku do owego krewnego.
                Równowaga jest tu podstawą.
              • sezamova_seminka Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 16:00
                ale nikt tu nie mówi o maminsynkach! dla każdego normalnego faceta żona
                (normalna żona) powinna być najważniejsza, ale rodzina też powinna się liczyć -
                facet, który pozwala swojej kobiecie drwić i poniżać przed obcymi ludźmi własną
                matkę czy ojca jest zwyczajnym gówniarzem. nie powinien pozwalać, by w jego
                obecności matka źle mówiła o jego kobiecie, ale w drugą stronę to też działa, na
                miłość boską!
                nie masz obowiązku kochać i wielbić swoich teściów, ale szacunek im się należy -
                brak szacunku dla nich, jest brakiem szacunku dla Twojej drugie połowy. i tyle.
                • dodek-on-line Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 16:05


                  sezamova_seminka napisała:

                  > ale nikt tu nie mówi o maminsynkach! dla każdego normalnego faceta żona
                  > (normalna żona) powinna być najważniejsza, ale rodzina też powinna się liczyć -
                  > facet, który pozwala swojej kobiecie drwić i poniżać przed obcymi ludźmi własną
                  > matkę czy ojca jest zwyczajnym gówniarzem. nie powinien pozwalać, by w jego
                  > obecności matka źle mówiła o jego kobiecie, ale w drugą stronę to też działa, n
                  > a
                  > miłość boską!
                  > nie masz obowiązku kochać i wielbić swoich teściów, ale szacunek im się należy
                  > -
                  > brak szacunku dla nich, jest brakiem szacunku dla Twojej drugie połowy. i tyle.

                  Ale calineczka nie napisala, ze dziewczyna jej brata drwi czy wyzywa tesciow.
                  Calineczka nie moze po prostu tego zniesc, ze nie jest tak przez ta dziewczyne
                  wielbiona jak ja wielbi brat. Nie ma obowiazku spotykania sie; jak dziewczyna
                  brata nie chce to nie musi sie z nia widywac.
                  • bifka Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 17:04
                    Dodek, a dlaczego ty swoje osobiste rodzinne kłopoty rozciągasz na cały świat?
                    fakt, że akurat twoja matka i siostra są nie w porządku to jeszcze nie jest
                    powód aby inni z góry zakładali złą wolę po stronie siostry, która zauważa
                    negatywne cechy u dziewczyny brata!
                    • sta-fraszka Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 17:09
                      Bo, bifka, to jest tak ze moja racja jest racjejsza bo jest mojsza :)
                  • aniula155 Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 18:25
                    Do Dotka:
                    Dlaczego zakładasz, że brat autorki wątku NIE może mieć toksycznego układu ze swoją dziewczyną, tylko ZDECYDOWANIE tkwi w chorej relacji ze swoją siostrą???? Jesteś dziewczyną brata autorki wątku?? Wyobraź sobie, że zdrowa relacja braterska MOŻE pozwolić na dostrzeżenie niezdrowej relacji partnerskiej. Tkwiąc w związku z osobą toksyczną potrzebujesz siły, by móc się z niszczącego układu wyplątać, ale wpierw wiedzy, że w toksycznym - dla siebie - związku tkwisz. Ale jak ktoś powiedział "Człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego, jeżeli tylko osiągnie właściwy stopień uległości"
                  • sootball Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 20:06
                    W życiu nie widziałam, żeby ktoś tak odkręcał kota ogonem jak Ty, Dodek. Uznałeś
                    ze winna jest Calineczka, bo Ty masz podobnie w rodzinie, więc jest winna i koniec.
                    Trochę jakbyś bronił przed krytyką WŁASNEGO wyboru.
                  • jedzoslaw Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 20:38
                    > Calineczka nie moze po prostu tego zniesc, ze nie jest tak przez ta dziewczyne
                    > wielbiona jak ja wielbi brat. Nie ma obowiazku spotykania sie; jak dziewczyna
                    > brata nie chce to nie musi sie z nia widywac.

                    Chyba mamy kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem: na pewno któryś z nas. Bo z tego, co Calineczka pisze wynika, że to właśnie dziewczyna brata nie może znieść tego, iż brat chce spotkać się z dawno nie widzianą siostrą, która wróciła z zagranicy. I właśnie jeśli chodzi o tę laskę (bo termin "dziewczyna" powinno się zastrzec do normalnych kobiet) to ona właśnie nie musi się widywać z siostrą jej faceta, jeśli nie chce.
              • maminka-2 Re: brat ładuje się w kłopoty 08.05.10, 19:03
                dodek-on-line napisał:


                > No pewnie a dla MAMINSYNKA to rodzina: mama czy siostra jest NAJWAZNIEJSZA.
                > Wazniejsza niz zona. Chory jestes...

                to ty jestes chory, miałeś pojebaną rodzinę i projektujesz to na innych.
                normalne rodziny się kochają, normalni faceci kochają matkę, siostrę.
                zioniesz nienawiścią do bogu ducha winnej autorki wątku, wmawiasz jej, ze jest
                starą panną, chociaż ze sto razy pisała o męzu, wmawiasz, że wydzwania, chociaż
                ma z bratem tylko sporadyczny kontakt mailowy, wmawiasz, że jest modliszką,
                chociaż - co jest ZUPEŁNIE oczywiste - chce się przy okazji wizyt w kraju
                spotkać z bratem i spokojnie znim pogadać, bez namolnej pizdy wydzwaniającej co
                kwadrans pod byle pozorem. brat jest ciapa oczywiście, bo powinien laskę ustawić
                do pionu, a nie narażać siostrę na stres.


              • harleyquin Re: brat ładuje się w kłopoty 08.05.10, 19:07
                dodek-on-line napisał:

                mama czy siostra jest NAJWAZNIEJSZA.
                > Wazniejsza niz zona. Chory jestes...

                Chory? Matkę i siostrę masz na całe życie, żon możesz mieć pięc, a dup do
                posuwania trzysta pięć. Zastanów się, co ty piszesz, przygłupie???
        • czarny.babou Re: brat ładuje się w kłopoty 07.05.10, 14:53
          Muahahah, dodek, mocny jesteś ;). To ty jesteś tym bratem czy może tą
          dziewczyną? Podoba mi się szczególnie:

          "Wlasnie - naprawde sadzisz ze zalozycielka postu napisala CALA prawde?
          Choc i tak pomiedzy linijkami jak sie czyta to wszystko to widac, ze jest
          zawistna i wscibska baba i zyczy swojemu bratu rozpadu zwiazku.
          "

          Muahahahahaha, teorie spiskowe rulez!

          Najlepsze, że inne panie piszą ci, że znają takie przypadki a ty dalej swoje,
          muahahaha.
    • iamhier Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:44
      do calineczka-hmmmm..rodziny nigdy nie przebijesz.Jesli sie siostra
      uprze na brak akceptacji to nikt nie zmieni,nawet twoj
      chlopak/narzeczony/maż.....


      Ja osobiscie mysle,ze w hierarchii zawsze pierwsza jest rodzina,a
      potem partner,co nie oznacza,ze mu to kiedykolwiek okaze.I to tez
      nie musi oznaczac,ze bedzie ona miala wplyw na moje wybory.

      Zachowania tej dziewczyny nie rozumiem.Mysle,ze jest bardzo zle...

      A co do tego uwolenienia sie od rodziny.To mit,to niewykonalne,nawet
      jesli bedziesz samodzielna/samodzielny.
    • ewi80 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:46
      Moim zdaniem to dziewczyna ma jakieś problemy ze sobą. Wygląda to na jakiś
      problem w kontaktach rodzinnych, albo mega kompleksy wobec Ciebie. Być może brat
      wychwala Cię przy niej jakoś wyjątkowo i ona czuje się gorsza? A może uważa
      Twoje mieszkanie za granicą za wyznacznik sukcesu? Twoje przyjazdy do domu,
      upominki itp? Być może kiedyś nawet nieświadomie dałaś do zrozumienia, że coś
      osiągnęłaś i jesteś z tego dumna? Jak ktoś jest taki bardzo zakompleksiony to
      wystarczą czasem niewinne słowa i już widzi jakiś atak na siebie. Nie sądzę
      jednak że powinnaś obwiniać o to siebie, jeśli rzeczywiście zachowujesz się tak
      jak opisałaś. Przy dużym braku pewności siebie każda osoba z otoczenia
      ukochanego faceta będzie zagrożeniem.
      Skoro rozmawiałaś już o tym z bratem i efekt był krótkotrwały to nie wiem czy
      jest sens jeszcze powtarzać rozmowę. On już zna Twoje zdanie i jak widać podjął
      pierwsze działania, ale widocznie uczucie wygrało. Moim zdaniem powinnaś teraz
      delikatnie pokazywać bratu, że można żyć normalnie. Tak jak ktoś już napisał -
      pójść w miasto i wyłączyć telefony. Może Twój mąż mógłby zaproponować mu też
      jakiś "męski" wypad? Brat zobaczyłby, że Ty nie trzymasz swojego faceta na
      smyczy 24h. Na siłę nic nie rób, bo nie wiadomo co zrobi brat i możesz nagle
      zostać i jego wrogiem :/
      W przemianę dziewczyny raczej nie wierzę, bo tu chyba potrzebny dobry psycholog
      i długa terapia. No, chyba że brat tak kocha, że poczeka.
      Na koniec - mam w rodzinie podobny przypadek, tylko że tu dziewczyna a potem
      żona odcięła mojego kuzyna od dalszej rodziny. Rodzice byli ok, bo mieli dużo
      kasy, utrzymywali dom, pomagali finansowo. Niestety fortuna się odwróciła, kasa
      rodziców skończyła i zaczęły się telefony do rodziny, której wcześniej na ulicy
      nie poznawali. Ale jakoś nikt się nie pali z pomocą. A ona szuka nowego łosia na
      boku.
      • iamhier Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:53
        do ewi-ja mam podobny przypadek w rodzinie i jest to niekonczacy sie
        koszmar kazdego,nie tylko tych dwojga!!!!Od kilkudziesieciu lat!

        I jest to baaaaaardzo zle!


        Ja swojej siostrze powiedzialam:chajtaj sie wtedy gdy oboje chcecie
        dziecka.Kazdy inny przypadek to nieporozumienie.
        • iamhier Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 14:55
          tylko problem polega na tym,ze tacy partnerzy sa jak robokopy do
          osaczania swojej ofiary.Ofiary tego nie widza,a rodzenstwo
          tak...Tylko problem w tym czy sa uczciwe i w czas zareaguja....To
          znaczy póki nie bedzie za pozno.....
          • dodek-on-line Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 15:53
            iamhier napisała:

            > tylko problem polega na tym,ze tacy partnerzy sa jak robokopy do
            > osaczania swojej ofiary.Ofiary tego nie widza,a rodzenstwo
            > tak...Tylko problem w tym czy sa uczciwe i w czas zareaguja....To
            > znaczy póki nie bedzie za pozno.....

            Tym robokopem to moga byc tez tesciowe, matki lub siostry za wszelka cene
            trzymajace sie kurczowo syna czy brata i nie mogace zrozumiec ze on jest dorosly
            i chadza wlasnymi drogami!
            • megg78 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 16:16
              Tym robokopem to moga byc tez tesciowe, matki lub siostry za wszelka cene
              > trzymajace sie kurczowo syna czy brata
              Ale jego sie nikt kurczowo nie trzyma, ani mojeg ani autorki watku brata.
              mowa jest o NORMALNYCH kontaktach rodzinnych.

              i nie mogace zrozumiec ze on jest dorosl
              > y
              > i chadza wlasnymi drogami!

              no wlasnie nie chodzi wlasnymi tylko tymi wytyczonymi prze dziewczyne.
              zgadzam sie z Jedzoslawem, to wina faceta.
              coz, nieborak ma slaby charakter (na pewno brat moj ma) i nie potrafi postawic na swoim.
              ja widze ich zycie jak sa u mnie: wynies, przzynies, pozamiataj. herbatke zrob, zadzwon tu, zadzwon tam. jak cos jest nie tak jak ona by chciala to sa dopiero jazdy, fochy, obrazy majestatu itp. niezly szantaz emocjonalny...
              widze tez jak sie szarpie, bo chcialby wyskoczyc z siostrami na piwnko a tutaj pieklo go czeka pozniej to odpuszcza.
              to jest dosc rozczarowujace, ale nie naciskam. caly patent na presje ma jego dziewczyna.
    • katiko Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 16:04
      Heh, to ja Wam powiem z perspektywy zony mezczyzny ktory ma siostre.
      Przyjezdzamy ich odwiedzic 2 razy na rok bo mieszkamy daleko. Nie musze mowic,
      ze sa to z reguly nasze jedyne wakacje/urlpy wiec fajnie by bylo odpoczac.

      Za kazdym razem jak przyjezdzamy to okazuje sie, ze dziewcze ma egzamin, na
      ktory sie nie uczylo i trzeba temu dziewczeciu pomoc. W ostatnie wakacje
      przyjechalismy na 10dni. Jak pojechalismy na weekend w gory i wrocilismy 3h
      pozniej niz planowalismy, to byl placz dziecka i awantura, ze matury przez nas
      wszystkich nie zda i sie na studia nie dostanie. A o maturze wiedziala od ilus
      lat, chyba...
      Jak jej zaoferowalam ze jej pomoge z niemieckim to okazalo sie, ze dziewcze nie
      wiedzialo nawet gdzie ma slownik...

      Tak wiec dziewczyna, albo zaganiala mojego meza do rozwiazywania jej zadan, albo
      wychodzila z domu i miala zarowno mnie jak i meza w d. Stad tez ja za dzieckiem
      nie przepadam bo wydaje mi sie, ze majac 18lat mozna sobie nauke i spotkania ze
      znajomymi zorganizowac tak, by jak brat przyjedzie to wyjsc z nim na plaze,
      poplotkowac czy pojechac w gory, a nie siedziec i sie uczyc albo wychodzic z
      domu mowiac, ze musi od nauki odpoczac.

      Dodam, ze w zwiazku z tym, ze dziewcze sie tak pilnie uczy ode mnie sie
      oczekuje, ze bede przy domu pomagac czy gotowac... A ja owszem, z raz cos
      ugotuje. Raz cos sprzatne ale w sprzatacza i kucharke bedac w gosciach w domu,
      gdzie wszyscy zdrowi i dwie rece maja to sie bawic nie bede.

      Teraz maz jedzie do nich beze mnie. Bilet ma kupiony od 5 miesiecy. Okazuje sie,
      ze mama wlasnie zaczela remont a dziewcze juz mu smeci, ze sobie z egzaminami
      poradzic nie moze... No nic - niech sobie chlopak sam ocenia, czy siostrze
      trzeba pomoc bo sobie nie radzi, czy tez dac jej kopa bo sie nie uczy. I czy
      jego wakacje sa warte siedzenia nad ksiazkami, lub organizowaniem remontu (w
      jednym remoncie,w wakacje 2 lata temu juz bralismy udzial malujac dom z wewnatrz
      i na zewnatrz - wiec to nie jest tak, ze ja mam cos przeciwko pomocy jego
      rodzinie. Raczej uwazam, ze nalezy sie we wszystkim jakis umiar, szcegolnie ze
      przy porzednim remoncie dziewcze mialo 16 lat i wszyscy mi mowili, ze ma wakacje
      i jest za mloda by przy remoncie pomagac).

      Niemniej po ich takich planach na ugoszczenie brata z zona, nie mam ochoty ich
      odwiedzac na dluzej niz 2 dni.
      Bo po kazdym urlopie wracamy padnieci i zestresowani.

      I juz ustalilismy, ze jak ich odwiedzamy razem, to ja sie zatrzymuje u jego
      dalszej rodziny i sama sobie planuje czas (rezerwujac cos na wspolny obiad,
      kolacje czy wypad do znajomych). Ale pod jego siostre czy mame, poki obie zdrowe
      i mlode bez malych dizeci planow kolejnych remontow, czy korepetycji robic nie
      bede. Bylo o to pare awantur, teraz ja mam to gdzies. Jak dziecie mnie cos pyta
      o jezyki to mowie w jakiej ksiazce moze to sobie znalezc, jak mnie pyta o
      rozwiazania z matmy to mowie, ze ja studia skonczylam pare lat temu wiec mam juz
      dosc zadan, ale moge jej podac wzory albo sprawdzic wyniki. Jeszcze nigdy nie
      bylo wynikow do sprawdzenia bo moj maz z nia te zadania rozwiazywal.


      Natmomiast by miec uprzejme stosunki z rodzina to obie strony musza sie starac i
      tego chciec. Jak jedna bedzie to miala gdzies, to druga sie tylko frustruje. A
      najlepiej dac sobie na luz i okreslic granice. Ja, jak moj maz jedzie do swojej
      rodziny to mu mowie, ze jak chce pogadac to zna numer do mnie, ale ja dzwonic i
      mu przeszkadzac w spedzaniu czasu z rodzina nie bede. Ale jak mnie zabiera ze
      soba, to musi sie mna zajmowac od czasu do czasu, bo przeciez nie moge czytac
      kasiazek przez caly tydzien :)



      • alpepe Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 17:58
        no dobra, ale co ty porównujesz? Gówniarę, która zwykła wykorzystywać starszego
        brata?
    • pechcinska Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 18:08
      Ja z koleji bylam w innej sytulacji, moj ex mial mlodsza siostre
      ktora odkad mnie poznala traktowala mnie jak powietrze. Potem jak
      moj ex zwrocil jej uwage zaczela sie tlumaczyc dlaczego tak robila.
      Powiedziala ze ona sie czuje jakbym jej zabrala brata. Od tamtej
      pory szukala kazdej okazji zeby ze mna sie poklucic, on stal zawsze
      po jej stronie co kolwiek by nie zrobila wina byla zawsze moja.
      Ktoregos razu zostalam wyproszona z jego mieszkania bo miala
      przyjechac siostra ktora chciala spedzic troche czasu ze swojim,
      ktore bylo by zrozumiale jezeli tak by sie dziwnie nie zachowywali.
      Gowniara przy kazdej okazji pokazywala mi jaka to ona jest wazna dla
      brata i ze on zawsze stanie po jej stronie- czulam sie jak smiec.
      Najsmieszniejsze jest to ze jego byla dziewczyna (przedemna)
      oskarrzyla go o robienie cos ze swoja siostra, ja przez poltora roku
      zauwazylam o co jej chodzilo i popieram jej zdanie, cos tu jest nie
      tak, nigdy w zyciu nie spotkalam sie z takim chorym zwiazkiem miedzy
      bratem a siostra. Ta rzecz oraz inne wiec przyczynily sie do naszego
      rozstania.
    • mujer82 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 18:45
      Jak dla mnie to Ty się jej czepiasz,że oczekuje odrobiny uwagi ze strony swojego
      faceta, Twój brat trochę ją olewa i najwyraźniej ani nie potrafi zrezygnować z
      tego związku ani nie chce mu się za bardzo w ten związek angażować. I o to,że ma
      problemy z dziewczyną może mieć pretensje do siebie i do własnej niedojrzałości.
      Nie wiem ile Ty masz lat a ile brat ale cała sytuacja to dla mnie jakaś straszna
      dziecinada.
      Sama mam 28 lat i tak to wygląda z mojej perspektywy.
      A takich szopek ani ja ani moi znajomi nie odstawiali nawet mając lat 16. I mam
      na myśli zachowanie wszystkich wspomnianych osób czyli i tej dziewczyny, i brata
      i Twoje.
      Na kilometr wieje egotyzmem od każdego,kompletne zero empatii wobec drugiego
      człowieka ze strony każdego z Was.
      • sootball Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 20:13
        Wymuszanie na facecie rezygnacji z kolacji z okazji 30 lecia ślubu rodziców to
        jest ta "odrobina uwagi"?
      • calineczka2 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 09.05.10, 20:46
        > A takich szopek ani ja ani moi znajomi nie odstawiali nawet mając
        lat 16. I mam
        > na myśli zachowanie wszystkich wspomnianych osób czyli i tej
        dziewczyny, i brata i Twoje.

        Alez ja sie wcale nie "zachowuje" w tej sytuacji. Przeciez pisalam,
        ze nie bylo zadnej konfrontacji. Ja tylko przyjezdzam w odwiedziny
        do rodziny.
    • e.i.t.h.e.l Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:14
      Naucz się czytać ze zrozumieniem, potem pisz.
    • mokos99 Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 19:34
      Też byłem z psychiczną jak się okazało dziewczyną :/ Ciesze się bardzo że sobie
      dzieciaka nie zrobiliśmy ! Więc kupcie dla bratów zestaw gumek aby biedacy nie
      wpadli z takimi zołzami :]
      • jedzoslaw Re: Dziewczyna brata - o co chodzi? 07.05.10, 20:48
        No to chyba jestem szczęściarzem, bo od własnej siostry spotkała mnie wyłącznie życzliwość i dobre rady w kwestiach damsko-męskich. Z jej mężem także mam świetne układy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja