pompeja
07.05.10, 16:39
Mieszkam w Głogowie, mamy tu jedno z największych rond w Europie (tu prośba,
zguglujcie i oblukajcie). Codzień przechodzę obok tego ronda. Codzień widzę
tam gigantyczny korek. To nie jest taki zwykły korek, to zator, który ciągnie
się przez całe miasto, calusie. Mnie to tam ni grzeje, ni ziębi, ale.. Właśnie
to ALE. Sprawa karetek - jak mają dotrzeć w dane miejsce, jeśli drogi
prowadzące do ronda są zapchane? Komunikacja miejska kuleje, a taksówkarze
często odmawiają tras, co przenosi się na ich zarobki. Dziś widziałam, jak
ludzie z busa wyszli sobie na zakupy i gdy wrócili ich auto przesunęło się o
jedno miejsce :O Taki stan utrzymuje się okrągły rok. Dochodzą teraz remonty
dróg, co powoduje, że miasto "stoi" już od południa. Wcześniej korki zaczynały
się ok. 14, a puszczały po 19. Obecnie - masakra. Zadziwia mnie, dlaczego
władze nic z tym nie robią? Cały problem leży w jednym moście, przez który
przechodzi jeden pas ruchu. Gdyby odnowić 2 most przepustowość byłaby znośna.
Nie ważne czy świątek piątek, czy słoneczna niedziela, za oknem wiecznie mam
stado tirów. Współczuję im! (luzy są w zimne weekendy, bo ludzie nad jeziora
nie jadą :P)
Czy u was z miastach organizacja ruchu też tak kuleje?
Strach pomyśleć, co by było gdyby.. (karetka, policja, straż pożarna..)