Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe?

IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 13:23
Pozwole sobie zwrócić uwagę forumowiczów (choć jest już zblizony wątek - nie
wiem czy potrzebny) na problem naszgo stosunku do ludzi wyrażanego wlasnie
przez nielubienie ich. Otóż cały ten problem nie w naszym wewnętrznym
odczuciu - tego nie da się pewnie zmienić, lecz w postawach zewnetrznych,
ktore czynia tym "nielubianym" wielką krzywdę. Obecnie mówi się coraz
częsciej o "mobbingu" i ostracyzmie. I bardzo dobrze. W moim przekonaniu
takie nastawianie siebie i innych (!!!) przeciwko komuś, obgadywanie,
podjudzanie (jakże często ma to miejsce w pracy, na uczelni, a zaczelo się
już w szkole czy nawet przedszkolu) jest ze wszech miar OBRZYDLIWE!!!
Doprawdy brak mi słów, aby wyrazić obrzydzenie, jakie czuję do ludzi
obgadujacych innych i nastawiających źle otoczenie, podniecających się tą
całą sytuację. Ludzie ci sa chyba społecznie i emocjonalnie ciężko
wynaturzeni i ich obecność jest elementem toksycznym dla pozostałych. Jednak
oni są i psują atmosfere. A inni, o slabych osobowosciach i nijakim ego,
grzeją się w tym smrodliwym ciepelku obgaduszek i swinstewek. W mojej
pierwszej pracy ok. 40% czasu sie pracowalo a 60% się pieprzylo o dupie
Maryni, co oznaczalo zwykle obgadywanie innych. Jak o tym dziś pomyśle to mi
sie rzygać chcę i nie poznaję na ulicy nikogo z tamtych ludzi. A i jeszcze
jedno, na koniec, chce zwrócić uwagę, ze obgadywanie dotyka najczęsciej osoby
w jakiś sposób odmienne (często bardzo wartościowe swa odmiennością) i
wrażliwe. I krzywdzi je bardzo.

as


    • pajdeczka Może niektórym pomoże obejrzenie "Pasji"? n/t 02.03.04, 13:27

    • triss_merigold6 Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 13:31
      Co do obgadywania - zgoda. Nie zgadzam się z tym, że nielubienie" znacza to
      samo co mobbing czy ostracyzm. Są ludzie, których nie lubię, nie znoszę wręcz z
      różnych powodów. Niechęć wyrażam przez unikanie (to nie to samo co ostracyzm)
      kontaktów i ograniczenie rozmów - jeśli już trzeba - do minimum. Nie ma
      obowiązku lubienia i tolerowania wszystkich, wystarczy, że nielubianym się nie
      szkodzi.
      • pajdeczka Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 13:33
        triss_merigold6 napisała:

        > Co do obgadywania - zgoda. Nie zgadzam się z tym, że nielubienie" znacza to
        > samo co mobbing czy ostracyzm. Są ludzie, których nie lubię, nie znoszę wręcz
        z> różnych powodów. Niechęć wyrażam przez unikanie

        A, to już wiem, dlaczego nie bierzesz udziału w dyskusjach ze mną:))))
        • triss_merigold6 Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 13:36
          Pajdeczko gaduła jesteś a ja nie mam sił do długich słownych przepychanek
          forumowych.:))) W realu bym nie odpuściła ale tutaj? Zresztą i tak przeważnie
          się z Tobą zgadzam.:)
          • pajdeczka Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 14:00
            triss_merigold6 napisała:

            > Pajdeczko gaduła jesteś a ja nie mam sił do długich słownych przepychanek
            > forumowych.:))) W realu bym nie odpuściła ale tutaj? Zresztą i tak przeważnie
            > się z Tobą zgadzam.:)

            Raczej "pisuła", bo w realu nie jestem zbyt rozmowna:)
            Wcześniej żartowałam:)
        • blanchet taka forma społecznej kontroli poprostu 02.03.04, 13:36
          i choć okropna (plotka nie nielubienie) to nie do uniknięcia
          • Gość: as Od dawna IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 13:49
            wśród moich obecnych znajomych nie ma nikogo, kto zajmowałby się plotkowaniem
            negatywnym.

            as
            • blanchet owsze-twoi koledzy mogą cię nie obgadywać 02.03.04, 14:01
              i słusznie że masz do tego aż taką pewność Co innego osoby z którymi się znasz
              tak trochę Albo nie jesteś obgadywany przez nawet takie osoby bo zachowujesz
              się zgodnie ze społecznymi normami :) pozdrawiam
              • Gość: as Droga blanchet, IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.04, 14:17
                Mi idzie wlasnie o to, ze to ci, ktorzy odbiegają (choć w stopniu niegroźnym
                dla innych) od spolecznych norm powinni moc liczyć na naszą wyrozumialosc i
                zyczliwosc. Czyz nie zetknelas sie (w mediach na przyklad) ze
                stwierdzeniami: ... och jaki to byl mily pan, zawsze dzień dobry, etc, nie
                pojmuję jak moglo do tego dojsc... A Pan okazywal się doskonale
                przestrzegajacym spolecznych norm (zewnetrznie) wielokrotnym morderca na
                przyklad (ot niedawny casus dr Shipmana w Anglii kochanego prez swoje
                pacjentki, ktore zabijal). Tak wiec z mojego doswiadczenia wynika, ze ci
                nietypowi bardzo czesto obrywaja od otoczenia za nic, staja sie zabawką,
                rozrywka. Ci przebiegli chowaja się w tlumie, aby ze spokojejm robic to, co im
                sie podoba.
    • undyna Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 13:43
      Zgadzam się z wami w całej rozciągłości, ale czasami nie ma wyjścia i trzeba
      wyrugować chwasta, który przeszkadza (zabrzmiało b.radykalnie). Wyjaśnię na
      przykładzie, koleżanka i jej wady: zawłaszczanie cudzego(kosmetyki, ciuchy),
      intryganctwo(perfidne, chociaż b.oczywiste i z tego powodu nieszkodliwe), próby
      zaciągnięcia do łóżka cudzych facetów(1 udana) i opowiadanie o tym wszem i
      wobec (a głównie samej zainteresowanej) jak to została przymuszona. To
      oczywiście ekstremum.:)pozdrawiam
      • pajdeczka Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 14:01
        undyna napisała:

        > Zgadzam się z wami w całej rozciągłości, ale czasami nie ma wyjścia i trzeba
        > wyrugować chwasta)

        z chwastami , jak z zarazą, jednego zwalczysz, drugi wyrasta
        • undyna Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 14:08
          pajdeczka napisała:

          >
          > z chwastami , jak z zarazą, jednego zwalczysz, drugi wyrasta

          U mnie już nie wyrasta jestem ostrożna, spostrzegawcza i wybiórcza, TAKA JESTEM.
      • Gość: Jeru Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? IP: 195.245.217.* 03.03.04, 17:07
        > Zgadzam się z wami w całej rozciągłości, ale czasami nie ma wyjścia i trzeba
        > wyrugować chwasta

        Jakie masz prawo decydować o tym, kto jest chwastem? Jeśli ktoś przeszkadza
        personalnie Tobie, to go po prostu omijaj szerokim łukiem.
        • jop Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 03.03.04, 18:39
          A jeśli musisz obcować, np. w pracy, z kimś, kto sprawia same kłopoty i
          permanentnie łamie zasady obowiązujące w grupie?
          • Gość: Jeru Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? IP: 195.245.217.* 03.03.04, 18:43
            > A jeśli musisz obcować, np. w pracy, z kimś, kto sprawia same kłopoty i
            > permanentnie łamie zasady obowiązujące w grupie?

            Muszę. Przecież nie pójdę na skargę, a obrabiając zdrowo dupę zniżyłbym się do
            poziomu tej osoby, która sprawia kłopoty.
            A propos. Obcować w sensie biblijnym, czy potocznym? :D
            • undyna Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 03.03.04, 19:28
              Jeru ja nigdy w życiu nikogo nie obsmarowywałam, chyba się nie zrozumieliśmy,
              ale jak ktoś permanentnie zachowuje się jak franca i potem pyta mnie "dlaczego
              mnie nie lubisz?"(sygnały pozawerbalne, unikanie kontaktu), to walę prosto z
              mostu dlaczego(miałam powiedzieć, "ależ skąd"?), a potem taka osoba obraża się
              na wszystkich i spokój. Zresztą taka sytuacja zdarzyła mi się raz i mam
              nadzieję, że ostatni raz.
        • undyna Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 03.03.04, 19:14
          A jeśli rośnie w twoim ogródku i wszyscy czekają na tego jednego odważnego co
          powie nie lubię cię, bo jakoś nikt nie chce się pierwszy wychylić ?
    • fitit Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? 02.03.04, 13:52
      Twojego bełkotliwego wywodu nie pojmuje nawet tak prostacki umysł, jak mój.
    • Gość: Miang Re: Nie lubię go/jej. Czyz to nie obrzydliwe? IP: *.webside.com.pl / *.webside.com.pl 02.03.04, 14:22
      > Doprawdy brak mi słów, aby wyrazić obrzydzenie, jakie czuję do ludzi

      > całą sytuację. Ludzie ci sa chyba społecznie i emocjonalnie ciężko
      > wynaturzeni

      > A inni, o slabych osobowosciach i nijakim ego,

      > sie rzygać chcę i nie poznaję na ulicy nikogo z tamtych ludzi. A i jeszcze


      Masz rację TO jest obrzydliwe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja